IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Emily

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Czw Cze 08, 2017 10:07 pm

Gabriel

Patrzyłem jak Arli wychodzi usiadłem na krześle i założyłem ręce na torsie po około trzydziestu minutach rozmawiałem ze swoim adwokatem. Oni tak naprawdę nie mieli na mnie nic oprócz świadków którzy widzieli mnie na balu jak się z nią kłócę.
Miałem dość tego cholernego przesłuchania i siedzenia tutaj już od paru godzin. Gdy skończyliśmy rozmawiać do sali weszło tych samych detektywów.
- Mój klient nie ma państwu więcej nic do powiedzenia. Nie mają państwo na niego nic prócz zeznań świadków którzy widzieli jak się kłócą. Trzymanie tu mojego klienta jest bezpodstawne. W tej chwili opuszczamy komisariat. - po tych słowach obaj wstaliśmy i wyszliśmy z sali. Byłem zmęczony. Widząc zdenerwowaną Arlette podszedłem do niej już miałem się odezwać kiedy usłyszałem głos detektyw.
- Panie York proszę na razie nie opuszczać miasta - zmrużyłem oczy i odwróciłem głowę w stronę dziewczyny.
- Co się dzieje Arletta? - spytałem a gdy ujrzałem łzy w jej oczach przytuliłem ją chwilę a potem wyprowadziłem z komisariatu wsiadając do czekającego na nas samochodu. W środku Arletta opowiedziała mi o zaginięciu swojego ojca. Niemal zachłysnąłem się ze złości gdy powiedziała że chce ją zabić.
- Nie szukaj go sam się znajdzie. A jeśli to był podstęp? Jeśli one zwabiły cię tam tylko by sprawdzić że będziesz na każde ich zawołanie? Nie chce żeby coś ci się stało. Z resztą po co miałby cię szukać? Bo nie rozumiem. nie odzywał się do Ciebie przez tyle czasu. hmm... Może to miało na niego wpływ że wykupiłem jego firmę i kilka innych. - powiedziałem pocierając brode w zzamyśleniu spojrzałem w okno.
- Jeśli to prawda do wieczora będzie w domu obiecuje Ci to - powiedziałem i dotknąłem delikatnie jej dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Milly

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Czw Cze 08, 2017 10:43 pm

Arletta

Chciałam naprawdę coś powiedzieć. Ale głos utkwił mi w gardle. Dopiero jak Gabriel nalegał powiedziałam o co chodzi. Jego tok rozumowania mnie zaskoczył. Ale mogło w tym coś być.
- Możesz mieć racje. Ale... czemu wykupiłeś jego firmę? - zapytałam, oczekując wyjaśnień. Aż mnie coś zabolało, gdy pomyślałam, że własny ojciec aż tak mnie nienawidzi. Ale faktycznie, skrucha siostry i matki mogły być fałszywe, nawet aż przesadnie sztuczne mi się zdawały te ich lamenty. - Mam nadzieję, że tak będzie - powiedziałam chwytając jego dłoń i wtulając się w silne ciało mężczyzny. W sumie nie wiedziałam, gdzie jedziemy, ale nie obchodziło mnie to w tym momencie. Lekko usypiałam w tym samochodzie. Po jakimś czasie byliśmy pod jego domem. To nawet lepiej. Nie chcę wychodzić, ani wracać do siebie. Uporczywie trzymałam się blisko niego, po prostu potrzebowałam tego.
- Cieszę się, że Cię wypuścili, nawet nie wiesz jak bardzo - wyznałam, wchodząc z nim do mieszkania. Zapragnęłam szczerze oderwać się od codzienności, zmartwień, wszystkiego co złe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Czw Cze 08, 2017 11:07 pm

Gabriel
Popatrzylem na dziewczynę gdy zadała mi pytanie na temat firmy jej ojca.
- Zajmuje się nie tylko wykupem upadających hoteli ale również innych firm. A firma twojego ojca była już na skraju bankructwa. - mruknalem.
Po dłuższej chwili weszliśmy z Arletta do mojego domu. Obiecałem jej że znajdę tego sukinsyna to znajdę choćbym miał poruszyć niebo i ziemię.
- Rozgosc się a ja wykonam kilka telefonów. - powiedziałem i wyszedłem z salonu idąc do gabinetu. Zaczalem obdzwaniac wszystkich informatorow. Az w koncu go znalazlem zazgrzytalem zebami slyszac relacje mezczyzny po drugiej stronie telefonu.
Wyszedłem z pokoju i poszedłem do Arletty.
- Znalazłem go. - mruknalem nalewajac sobie szkodzkiej do szklanki. - Jednak jest całkiem spory problem Arli. Twój ojciec rozmawiał z bardzo nieodpowiednimi ludźmi. Którzy mogą zaszkodzić Apollo a tym samym również mi. Podobno nie szuka tylko ciebie ale i Maski. Podobno upokorzyl go na oczach ludzi. Nie bardzo wiem kiedy i jak. Bo Apollo nic mi o tym nie mówił a nie mogę się z nim skontaktować. Nie wiem o co chodzi twojemu ojcu ale nie podoba mi się to. Może widział twoje zdjęcia ze mną w gazetach po balu i to co jeszcze bardziej rozwscieczylo. Podobno jest nerwowy prawda? - to pytanie zadałem retorycznie bo przecież znałem na nie odpowiedź. No na litość boską. Ludzie im starsi tym głupsi. Usiadłem obok dziewczyny na sofie i przytulilem ja do siebie. Byłem w niebowziety mogąc trzymać ją w ramionach.
- Nie pozwolę mu Cię zabić nie dam Cię skrzywdzić już nigdy. - ostatnie dwa słowa wypowiedzialem na tyle cicho by ich nie usłyszała.
- Proponuję abyś przez jakiś czas zamieszkała u mnie albo Stefana do tego dam Ci ochronę. Musisz być ostrozna Arletto. Nie mogę Cię stracić rozumiesz? - wziąłem jej twarz w swoje dłonie i pochylilem się w jej stronę. Już miałem ją pocałować czułem jak nasze oddechy się mieszają a dziewczyna przymyka oczy i akurat teraz musiał kurwa zadzwonić telefon. Westchnalem i cmoknalem ja tylko w czoło.
- Przepraszam Cię na chwilę. - powiedziałem i poszedłem odebrać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Milly

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Czw Cze 08, 2017 11:18 pm

Arletta

Przytaknęłam na jego odpowiedź. W sumie ta sytuacja nie bardzo nie zdziwiła. Firma ojca musiała kiedyś upaść. Załosne, jak to całe zamieszanie. Sama również upiłam trochę alkoholu, słuchając jego słow. Może rzeczywiście tak będzie lepiej... ale czy dam radę być tak blisko Gabriela? Ostatnio bardzo mnie to krzywdziło, tak bardzo, że poszłam do łóżka ze Stefanem. Skrzywiłam się na tę myśl oraz wspomnienie o nim z ust Gabriela.To co dalej mówił... poruszyło mnie, tak bardzo. Byliśmy coraz bliżej siebie, mieliśmy już złączyć nasze wargi w pocałunku, kiedy przeszkodził pieprzony telefon. Czekałam na Gabriela, coraz bardziej zatracając się w alkoholu. Pieprzyć to, gdybym miała normalne życie, nie byłoby mnie tu i nie musiałam przeżywać kwestii ojca, mojego chłopaka i Gabriela.
- I co? - zapytałam, gdy wrócił. Patrzyłam na niego, chłopak ponownie się do mnie przysiadł i wziął mnie w ramiona. - Też nie chcę, aby mój ojciec Cię skrzywdził - wyznałam, błądząc dłońmi po jego twarzy i zatapiając w nim spojrzenie. - Wiesz... Teraz jestem pewna, że Stefan to nieporozumienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Czw Cze 08, 2017 11:31 pm

Gabriel
Kiedy przyszedłem znowu do salonu i przytulilem dziewczynę zacząłem jej opowiadać czego się dowiedziałem
- Cóż twój ojciec wrócił do domu w towarzystwie jakichś bandziorów jak narazie nie wiem o czym rozmawiają ale wkrótce dowiem się z kim u dlaczego się spotyka. - mruknalem i zamyslilem się na chwilę ocknalem się gdy poczułem na swojej twarzy dłoń Arletty. Od razu na nią spojrzałem. I kiedy usłyszałem od niej słowa na które tak długo czekałem zamarlem. Nie wiedziałem czy płakać z radości czy śmiać się że swojej pomysłowości. Wziąłem jej dłoń w swoje i ucalowalem jej wierzch. Usmiechnalem się.
- Arletta jesteś pewna? Tego co mówisz? - wziąłem od niej szklankę z alkoholem i odstawilem na stolik obok. Poglaskalem ja po policzku.
- To był dla nas ciężki dzień powinniśmy odpocząć jutro może być lepiej albo znacznie gorzej. - powiedziałem i chwycilem ja na ręce niosąc do pokoju i kładąc na łóżku.
- odpocznij chyba za dużo wypilas jutro będziesz miała kaca jak stąd do Missouri - usmiechnalem się i odsłaniając jej grzywnę z czoła pocalowalem ja w czoło.
- Przespij się z tym Arletto porozmawiamy jutro - odkryłem ja satynowa pościelą i wyszedłem z sypialni idąc do gabinetu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Milly

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Czw Cze 08, 2017 11:50 pm

Arletta

Tego było za dużo. Alkohol, który dostarczyłam do organizmu zaczął jakby buzować we mnie. - Brak mi słów. Ten człowiek jest nienormalny, ale nie chcę już o tym rozmawiać, ani myśleć - stwierdziłam ponuro. - Tak, jestem pewna. Ta znajomość jest błędem - uznałam obojętnie. To jak mnie nosił, dotykał, patrzył na mnie. Podobało mi się. Ale odszedł ode mnie, jak tylko położył mnie na łóżku. Wkurzona ruszyłam za nim.
- Zostawisz mnie samą, w takiej chwili? - zapytałam z wyrzutem podchodząc do niego. Nie wiem czy panowałam nad sobą, ale raczej nie byłam do końca świadoma. Wzięłam jego dłonie w swoje.
- Nie opuszczaj mnie dzisiaj - poprosiłam, po czym niespodziewanie dla niego wpiłam się w jego usta. Nareszcie... To uczucie było niesamowite. Bałam się, że mnie odtrąci, jednak tak się nie stało. Wręcz przeciwnie. Objął mnie, po czym razem poszliśmy do jego sypialni. Oderwaliśmy się na chwilę od siebie, aby po chwili złączyć się w namiętnym pocałunku. Moje dłonie zajrzały pod jego koszulkę. Czułam te jego spore mięśnie i z każdą chwilą byłam jeszcze bardziej zafascynowana.
- Chciałam to zrobić... już dawno - wyszeptałam pomiędzy kolejnymi pieszczotami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Pią Cze 09, 2017 2:24 pm

Gabriel
Gdy wychodziłem już z pokoju i kiedy Arletta mnie podarowała usmiechnalem się i bez zbędnych ceregieli odwzajemnilem pocałunek.
- Tak bardzo cię pragnę od chwili gdy Cię zobaczyłem po raz pierwszy. - mówiąc to zająłem z niej bluzkę i pomoglem ściągnąć z siebie swoją koszule zacząłem pieścić jej ciało jak jakiejś bogini. Bo była i jest dla mnie boginią. Ucieleśnieniem piękna mądrości i niewinności. Taka była Arletta.
****
Jako Gabriel jestem zazwyczaj delikatnym kochankiem. Jednak jako maska jestem dość brutalny. I nie chce by poznała prawdę o mnie. O moim drugim obliczu. Jednak kiedyś będę musiał jej to powiedzieć jednak nie teraz nie mogę jej narażać na takie niebezpieczeństwo.
***
Kiedy lezalem obok Arletty po stosunkowo udanych kilku godzinach zabaw. Nie mogłem napatrzec się na jej zarozowiona twarz. Jej błyszczące oczy. Usmiechnalem się i pocalowalem ja namiętnie. Wtulajac ja jeszcze bardziej w swoje ciało.
- Marzyłem o tym by trzymać cię właśnie tak w ramionach. - pocalowalem ja w czoło. - Jednak jest kilka spraw które musimy omówić. Po pierwsze nasz związek. Musimy zachować go w sekrecie. W pracy zachowywać się normalnie ale w domu to co innego. - pocalowalem ja w obojczyk. - Wiem że to może być trudne ale dla dobra wszystkich. Ale dopóki twój ojciec się nieuspokoi musimy być ostrożni. - powiedziałem. - Dlatego też zamieszkasz tutaj. I bez żadnego ale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Milly

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Nie Cze 18, 2017 12:24 am

Arletta

To, co przeżywaliśmy było niesamowite. I dla mnie, i dla niego. Czułam to przy każdym dotyku, pieszczocie, pocałunku. Kochaliśmy się wiele godzin, było jakoś koło 3 w nocy tak na oko. Seks z Gabrielem, nijak się miał do zbliżeń ze Stefanem. Ale nie jestem pewna swoich uczuć. Z każdą kolejną godziną, czułam jak z mojej krwi ulatnia się działanie alkoholu. Znowu byłam nieśmiała, wystraszona, a nawet zirytowana sytuacją. Starałam się nie dawać tego po sobie poznać. Jeździłam dłonią po jego torsie, słuchając tego co mówi.
- Chodzi o ojca, czy o coś jeszcze? O Stefana? - zapytałam, przyglądając się mu uważnie. Nie to, żeby mi przeszkadzał ten układ, ale jednak będę musiała wrócić po swoje rzeczy. - Rozumiem i zgadzam się - odparłam zamyślona, patrząc w jego oczu. - To było szalone co zrobiliśmy, ale podobało mi się - wyznałam z uśmiechem. - Ja też mam warunek - spoważniałam. - Niczego przed sobą nie ukrywajmy. Nie chcę tak... Skoro już tyle się pozmieniało, muszę wiedzieć, jeśli jest coś czego mi nie mówisz - szepnęłam. Tak miałam podejrzenia. Nie potrafię powiedzieć co, ale była rzecz, która mi w tym wszystkim nie pasowała. Może dzięki wspólnemu mieszkaniu odkryję co. - Jestem trochę przerażona tym związkiem. Znaczy... Wiesz, że się tak nie zachowuję i czuję się trochę zawstydzona, wiesz tym napływem uczuć. Ale... też mnie chciałeś - dokończyłam, po czym lekko wpiłam się w jego usta. Położyłam dłoń na jego policzku. Z jego oczu nie mogłam nic odczytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Nie Cze 18, 2017 10:51 pm

Gabriel
Patrzyłem na nią. I co do jasnej cholery miałem jej powiedzieć? Że jestem maską? Że jeśli dowie się z jakimi ludźmi pracuje to mnie znienawidzi. Westchnalem cicho. I spojrzałem na nią po raz kolejny. Kąciki moich ust uniosly się delikatnie do góry.
- Nie ma takiej rzeczy którą mógł bym ci powiedzieć. Wiesz o mnie o wiele więcej niż ktokolwiek inny - powiedziałem spokojnie a moje oczy pozostały bez wyrazu. Podobno są oczami duszy. A moja dusza jest już zupełnie czarna. Pocalowalem ja delikatnie i przytulilem ja do siebie.
- śpij dziecino jutro musisz być w pracy trochę wcześniej. Mamy trochę spraw do załatwienia. - mruknalem ziewajac i zamykając oczy.
- Dobranoc - szepnalem.
****

Obudziłem się dużo wcześniej niż dziewczyna i wysunalem się z łóżka. Poszedłem do łazienki wziąłem szybki prysznic i w ręczniku wokół bioder wszedłem do garderoby. Ubralem się w ciemnogranatowy garnitur i spojrzałem na nadal śpiąca dziewczynę. Pocalowalem ja delikatnie w stron i się usmiechnalem. Wyszedłem z domu chwilę pozniej.

***
Kiedy dojechałem do hotelu było tu jedno wielkie zamieszanie. Reportaży wiele innych osób. Gdyby nie moi ochroniarze nie przedarlbym się do środka. Podszedłem do recepcji.
- Nie wpuszczaj żadnego z tych emocjonalnych wampirów. - warknalem na Sam i poszedłem do swojego gabinetu. Wyjalem telefon z kieszonki i od razu napisałem do Arletty " Dzień Dobry Arli. Mam nadzieję że się wyspałaś. Ogromnie się cieszę że spedzona razem nocą. Byłaś i jesteś cudowna. Gizmo będzie czekał na ciebie z samochodem byś mogła spokojnie się do mnie przeprowadzić. I gdy skończysz pokaż się w pracy mamy tu niezły bałagan. Twój dodany Gabriel "
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Milly

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Nie Cze 18, 2017 11:04 pm

Arletta

Dziecino? Eh, uwielbia mnie czasem drażnić. Usnęłam dość szybko. Obudził mnie sms od Gabriela. Uśmiechnęłam się na jego widok, ale jednocześnie zmartwiłam. Myślałam, że poszperam trochę po domu i upewnię się, że mój chłopak jednak niczego nie ukrywa, ale nie było na to czasu. Poprosiłam Gizma by od razu zawiózł mnie do pracy. Co się tu dzieje?! Pełno dziennikarzy otoczyło mnie i ledwo się przecisnęłam głownym wejściem, ruszyłam od razu do gabinetu Gabriela. Wcześniej przywitałam się z Sam i Victorem, ale stanowczo nasze stosunki się ochłodziły. Oni nie chcieli mnie znać za bardzo, ja ich też. Nie miałam w sumie teraz czasu na znajomość z nimi, poza tym ich zachowanie nadal mnie bolało. Weszłam bez pukania, dośc cicho. Zakryłam mu oczy dłonią, bo siedział odwrócony.
- Jestem wcześniej, później wezmę rzeczy. Co się tu dzieje, czemu jest taki tłok na zewnątrz? - zapytałam zdezorientowana, siadając mu na kolanach. Przyglądałam się badawczo jego oczom, kładąc dłonie na jego kroczu. Tak, czułam lekki niedosyt po nocy, jakkolwiek dziwnie to nie brzmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Nie Cze 18, 2017 11:23 pm

Gabriel

Kiedy siedziałem w gabinecie rozmawiając przez telefon z Erosem byłem zmieszany zniesmaczony i co gorsze wkorwiony tym że tak mnie opieprzyl.
Eros był kimś w rodzaju naszego hmm... guru władcy. Cholera go tam wie.
Po godzinie widziałem w kamerach ze Arletta jest już w hotelu usmiechnalem się.
Gdy przybyla do mnie do gabinetu i przywitała się ze mną w taki sposób rozesmialem się. Położyłem dłoń na jej udzie i usmiechnalem się do niej składając na jej ustach namietny pocałunek.
- mnie też miło cię widzieć. - mruknalem i chwycilem ją za biodra unosząc wysoko. Zacząłem całować ja po szyi.
- Chyba wiem jak okiełznać twoją rządzę - zamruczalem jej do uka którego płatek przygryzlem chwilę później.
****
Nie ma to jak szybki numerek w pracy z ukochaną dziewczyną. Pocalowalem ja i posadzilem na sofie a sam podszedłem do wielkiego okna.
- Nowa sensacja w mieście. Przecież jestem podejrzany o morderstwo dlatego tu tylu reporterów - mruknalem wzdychajac i patrząc na nią ze śmiechem. - zastanawiasz się dlaczego się uśmiecham? Bo nieogarniam tego gowna w które ktoś mnie wpakował - dodałem i usiadłem obok dziewczyny.
-Matka się z tobą kontaktowala? - spytałem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Milly

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Sob Cze 24, 2017 5:59 pm

Arletta

Wszystko działo się nagle i obydwoje tego chcieliśmy. Było całkiem ciekawie i wreszcie byłam zaspokojona. Gabriel chyba też. Po pracy postanowiłam pojechać po swoje ubrania. Ale najpierw musiałam dowiedzieć się, co się dzieje. Ze skupieniem patrzyłam na Gabriela i zaskoczona zmarszczyłam brwi.
- Typowe... Telewizja zawsze znajdzie sobie powód do gadania - westchnęłam. - Wiesz... Lepiej dowiedzmy się kto Cię wrabia, bo będzie nieciekawie, a może być jeszcze gorzej. Skoro ta osoba nie cofa się przed niczym - odparłam zmartwiona. Wtuliłam się w chłopaka, słuchając rytmu jego serca.
- Na razie nie, ale zadzwonię do nich jak już będziemy u Ciebie w domu - powiedziałam. - Pojadę tylko z Gizmem pod mój dom po ubrania i dokumenty. - W tym momencie przypomniałam sobie o rzeczach od Maski. Nie zaglądałam tam nawet. Dzisiaj to zrobię. - Mam tam pewne rzeczy, które też muszę przejrzeć - wyznałam, odsuwając się od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emily

avatar

Liczba postów : 44
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   Sro Cze 28, 2017 6:38 pm

Gabriel

Patrzyłem na dziewczynę i przytakiwałem jej na odpowiedzi.
- A więc dobrze. A teraz wróć do pracy i udaj wkurzoną, że Cię niby wkurzyłem tym że w wolny dzień zmusiłem do przyjścia do pracy. - uśmiechnąłem się i podszedłem pewnie chwytając ją w ramiona i gorąco całując, a po chwili odszedłem siadając na swoim fotelu.
- A teraz leć i niczym się nie przejmuj - dodałem z uśmiechem. Po tym gdy wyszła odetchnąłem z wielką ulgą. Dobrze że nie słyszałą mojej rozmowy z Erosem. Czułem w kościach że zrobi w moim domu małe oględziny. Ale byłem pewien że tak czy siak nic tam nie znajdzie wszystko trzymałem w swoim prywatnym mieszkaniu. Dłuższą chwilę siedziałem patrząc w zamknięte drzwi. Po chwili znowu dostałem telefon od Erosa. Niemal zachłysnąłem się ze złości.
- Ale to nie mój dzień!- warknąłem do telefonu.
- Chuj mnie to obchodzi masz być w Welcome Hell dziś o dziesiątej, jeśli Cię tam nie będzie to dobrze wiesz co Cię czeka - warknął i się rozłączył.
- Kurwaa!!!!- wrzasnąłem i rzuciłem telefonem w drzwi a ten rozprysł się w drobny mak. Fuczałem ze złości. A miałem dziś takie piękne plany a główną rolę grała w nich Arletta. Z kawałków telefonu wyciągnąłem karte sim i przełożyłem do zastępczego telefonu.
Wcisnąłem guzik na telefonie stacjonarnym i połączyłem się z recepcją.
- Sam połącz mnie z Arlettą
- Wyszła półgodziny temu roztrzęsiona płakała
- Co się stało?
- Nie chciała mi nic powiedzieć
- Kurwa - mruknąłem trzaskając słuchawką. Potarłem brodę w zastanowieniu. Zacząłem do niej wydzwaniać ale miała wyłączony telefon. Nagrałem mnóstwo wiadomości na pocztę.

Nieubłaganie zbliżała się dziesiąta a ja nic nie wiedziałem o Arlettcie poruszyłem wszystkie kontakty jako Gabriel i jako Apollo. Jednak nikt nic nie widział ani nie słyszał jakby zapadła się pod ziemie.

Ruszyłem do Welcome Hell. Mój żołądek fikał koziołki. Miałem złe przeczucia co do dzisiejszego wieczoru i to bardzo złe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]   

Powrót do góry Go down
 
Distant heaven [romans/kryminał, 2 os., bn., +18]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: