IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Askella

Askella

Liczba postów : 285
Join date : 24/05/2016
Skąd : planet Glamtron

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#1PisanieTemat: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] EmptySro Lut 26, 2020 11:57 pm

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Ad0d8021b180176e00f33b6adb3750b4
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Divider-line-png
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Giphy LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 68747470733a2f2f73332e616d617a6f6e6177732e636f6d2f776174747061642d6d656469612d736572766963652f53746f7279496d6167652f4a41564d516657726969732d37513d3d2d35362e313535303130316666656233643433363639363236323734303635372e676966?s=fit&w=720&h=720
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Divider-line-png
X jest młodym i niesamowicie zdolnym obrońcą publicznym. Mimo wysokich ambicji i niezwykłemu umysłowi, życie stale rzuca mu kłody pod nogi i młodzieniec nie może wyrwać się z okowów niskiej płacy i niewdzięcznej pracy...
To znaczy, aż spotyka Y, szanowanego prawnika z głeboko skrywanym sekretem, niebezpiecznym błyskiem w oku i srebrną tacą perspektyw dla X. Tylko jaką cenę przyjdzie chłopakowi zapłacić za życzliwość mężczyzny, który chyba chce od X czegoś więcej, niż bycia dobrym pracownikiem?
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Divider-line-png
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 934ca5c682c246faa3bf677629c9eb44c08078f4 LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 42788b10fe3052724ccd18176ac499b7589fcbaa

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 353f188d1d14f23d5ea7937dd7e3ab39

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Divider-line-png
@Askella - X
@Voldemort - Y

____________________________________________________________________
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Tumblr_mz74lyFnaa1sggbu2o10_500
Powrót do góry Go down
Voldemort

Voldemort

Liczba postów : 779
Join date : 06/07/2015
Age : 94
Skąd : Alaska

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#2PisanieTemat: Re: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] EmptyNie Mar 01, 2020 8:23 pm

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Zrzut_48

____________________________________________________________________
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Tumblr_inline_mtibzh8jbV1rux7sd
Powrót do góry Go down
Askella

Askella

Liczba postów : 285
Join date : 24/05/2016
Skąd : planet Glamtron

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#3PisanieTemat: Re: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] EmptyNie Mar 01, 2020 11:45 pm

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 784d4be6cc33ea429ec774cbdebc775a

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 109fd4831f5c91bd6c1eb3e81658905dc217c444 LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Screen-Shot-2020-03-01-at-23-55-13
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 374e0b17ebee7419b63bebc42ff91f870ebab9b6 LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Screen-Shot-2020-03-01-at-23-55-30
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 6e98ac021788eceb456a21e5f10744f0d0d59c14 LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Screen-Shot-2020-03-01-at-23-55-39
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 54585120628fe550ca3aa5668aab53c55e825eab LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Screen-Shot-2020-03-01-at-23-55-45


LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Screen-Shot-2020-03-01-at-23-56-28


Mina Murray
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Df1bcad61f2f13ee016976801a999e37ce37847c   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 7d273b620a369f0929957099eebb651e6c797132
Van Helsing
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Ezgif-3-f1d29f25fdc2  LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Ezgif-3-6b4766ccc107



znów jonny
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 31bb9a279fe3062dc1389c47e2feea61ae150807  LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 249d5c9b07f5e37865a623022f6684ad660ac0e0

____________________________________________________________________
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Tumblr_mz74lyFnaa1sggbu2o10_500
Powrót do góry Go down
Voldemort

Voldemort

Liczba postów : 779
Join date : 06/07/2015
Age : 94
Skąd : Alaska

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#4PisanieTemat: Re: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] EmptyPon Mar 02, 2020 9:47 pm

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Zrzut_49

Langdon&Irving byli liderem na rynku prawniczym. Od roku 1890 świadczyli usługi prawnicze oraz podatkowe.
W tych czasach niewiele było firm z podobną renomą i…pieniędzmi.
Nie było to jednak miejsce dla każdego. Nie, nie ze względu na rygor, surowość szefostwa czy niewyobrażalnie wysokie oczekiwania.
Chodziło o to, że każdy absolwent Oxfordu po studiach prawniczych ubiegał się o stanowisko w tej firmie.
A raz do roku dostawał je tylko jeden z nich.
Tak, w Londynie mieściło się wiele siedzib bardzo dobrych lub znakomitych firm adwokackich, ale żadna z nich nie była Langdon&Irving.
No cóż, oprócz jednej.

Na czele tego konkretnego przedsięwzięcia stał Langdon, czyli znany każdemu w Londynie Harlan Langdon, syn jeszcze bardziej znanego Halberta Langdona.
Był to dosyć muskularny i potężny mężczyzna. Budził respekt, gdy tego potrzebował i sympatię, gdy to mu odpowiadało.
Za drugi człon nazwy odpowiedzialny był bardziej „anonimowy” partner – Henry Irving.
Przez wiele lat sprawiał wrażenie osoby, która woli pozostać w cieniu, a jego nazwisko wcale nie widniało jeszcze w zeszłej dekadzie na tym rozpoznawalnym szyldzie.
Henry Irving mógł sądzić, że jest anonimowy, ale tak naprawdę każdy wiedział kto był tak naprawdę winny tak gwałtownemu sukcesowi już i tak dochodowej firmy.
Poza tym – trudno było pozostać anonimowym wyglądając w ten sposób, w który wyglądał Henry.
Kobiety za nim szalały, mężczyźni zazwyczaj też.
Nie było raczej nikogo na kogo urok tego mężczyzny by nie działał.
Dlatego tak dziwny był dla wszystkich fakt, że Henry Irving pozostawał od wielu lat…kawalerem.
Ale tak, jak ludzie kochali – tak też bali się zbytnio wtykać swój nos w jego sprawy.
Wydawał się być kimś, komu nie należy zachodzić za skórę.

To był ten czas w roku dla firmy.
Po wielu miesiącach przygotowań odbyły się trwające wiele tygodni rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami.
Niektóre prowadził Langdon, inne Ford, a jeszcze inne Carter.
Irving nie przepadał za tym zajęciem.
Nikt jednak nie pytał dlaczego i czy w tym roku zmienił zdanie.
Zostawili mężczyznę w spokoju, by ten oddał się zamykaniu wygranych spraw i papierkowej robocie, na którą składało się wypisywanie czeków trzem swoim asystentom.
Serię tych pochłaniających zadań dokończył przed południem jeszcze, gdy rozmowy dobiegały końca.
Podniósł się ze skórzanego fotela mieszczącego się za biurkiem, stojącym naprzeciw potężnych, drewnianych drzwi, które prowadziły do jego gabinetu.
Minął swojego asystenta i ruszył korytarzem na spacer.
Przechodząc obok drzwi, za którymi odbywała się kolejna, chyba przedostatnia, rozmowa kwalifikacyjna – przystanął.
Na korytarzu nie sposób było cokolwiek usłyszeć przez grube ściany i takie same ogromne, dwuskrzydłowe drzwi.
Ale Henry wydawał sie słyszeć.
Nawet uśmiechnął się delikatnie, jak gdyby do jego uszu dobiegło coś zabawnego, co powiedział Langdon.
Zastanawiało go czy ta młoda, ostra i inteligenta dziewczyna stanie się kolejnym nabytkiem Langdon&Irving.
Pachniała smakowicie, to trzeba było jej przyznać.

____________________________________________________________________
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Tumblr_inline_mtibzh8jbV1rux7sd
Powrót do góry Go down
Askella

Askella

Liczba postów : 285
Join date : 24/05/2016
Skąd : planet Glamtron

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#5PisanieTemat: Re: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] EmptyPon Mar 02, 2020 10:54 pm

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 784d4be6cc33ea429ec774cbdebc775a
Wielki przeszklony budynek wcale nie wyróżniał się wizualnie na tle sąsiedztwa, ale jego zawartość budziła w mijających go ludziach wiele skrajnych emocji. Zwłaszcza w duszach młodzieńców, którzy tłumnie opuszczali właśnie szklane drzwi. Jonathan doskonale wiedział z jakimi wygórowanymi nadziejami wchodzili do niego tego ranka. Sam raz to przeżył. Wszystkie dzieciaki z Oxfordu mają tu pierwszy przystanek tuż po studiach. Większość z nich właśnie po to przeprowadza się do Londynu. Każdy absolwent ma o sobie ogromne mniemanie, gdy przekracza próg z CV w dłoni.
A potem ogromne rozczarowanie, gdy wychodzi z budynku. CV zmięte podobnie jak duma zazwyczaj ciskają do kosza. Niepotrzebnie w ogóle marnowali papier i swój czas.
Każdy przez to przechodzi.
Złoty napis Langdon&Irving lśnił w południowym słońcu. Sam błysk powinien obudzić w dzieciakach pierwszą skruchę, lecz w tym wybitnym wieku każdy z początku jest nieustraszony.

Jonathan Harker był na o tyle lepszej pozycji, że nie był świeżym mięsem, które kuliło się pod pierwszym groźniejszym spojrzeniem. Miał w końcu za sobą parę lat doświadczenia, w które wchodziło nawet bliskie spotkanie na jednej sali rozpraw oko w oko z wilczurem Langdona i Irvinga.
Stojąc pod kupą żelbetonu wyposażony był w okulary przeciwsłoneczne, gotowe odbić każdy mocniejszy błysk złotego napisu znad drzwi oraz kolczugę chroniącą przed ostrymi spojrzeniami Cerbera, (bo tak przezwane było trio Langdon, Carter i Ford).
Asem w jego rękawie był fakt, że wcale mu nie zależało.

Młody obrońca sprawnym ruchem ręki wyciągnął telefon z kieszeni. Na ekranie widniał sms od narzeczonej. Powodzenia. Tak samo szybkim gestem schował urządzenie w powrotem do spodni i zgasił papierosa.
Ostatni wdech i ruszył do drzwi.
Złoty napis powinien raczej głosić “Lasciate ogne speranza, voi ch’intrate”.

Należałoby zaznaczyć, że Jonathan już dawno porzucił nadzieje, że stanie się pieskiem Langdon&Irving. Znalazł się tutaj jedynie z powodu tego, jak honorowym człowiekiem był.
Tydzień wcześniej bowiem założył się o jakieś głupstwo z kolegami i będąc absolutnie pewnym swej racji, zgodził się na przyjście na rozmowę kwalifikacyjną do rekinarium w przypadku przegranej.

Oczywiście - przegrał.

Gdy drzwi windy zamknęły się za nim i jednym dzieciakiem, Jonathan spojrzał na zegarek. Godzina spotkań powoli dobiegała końca. Z pewnością będzie ostatnim z kandydatów lub coś koło tego.
Tuż po otworzeniu się drzwi, chłopak z którym podróżował na czwarte piętro wystrzelił ze środka, na co Harker uśmiechnął się delikatnie. Czuł się jak stary człowiek wśród tych absolwentów, których sylwetki widział wokoło odkąd tylko pojawił się w obrębie ów firmy. Był niewiele od nich starszy, a miał wrażenie, jakby była to przynajmniej dekada.
Monotonne życie znacznie postarzyło jego duszę.

Chcąc, nie chcąc, skierował się ku końcowi krótkiej kolejki; o ile można to było nazwać kolejką. Przed drzwiami znajdowało się tylko dwóch chłopaków. Powolnie człapiąc w ich stronę, nonszalancko trzymał dłoń w kieszeni. Nie chciał wyjść na zbyt podekscytowanego, głupio by się z tym czuł.
Koło niego przechodzili co jakiś czas bardzo szybkim krokiem prawnicy lub asystenci. Jego uwagę zwróciła dopiero młodziutka dziewczyna, która przetruchtała z dokumentami w panice. Musiała być nowa, gdyż wszyscy pracownicy ze stażem nabierają tu podobnej chłodnej maniery. Zdawało się aż, że był to wymóg pracowania w tym miejscu. Z pewnością asystentka. Oni zmieniani są tu jak rękawiczki.
Jego wzrok podążył za nią do poważnego mężczyzny, przed którym dygnęła lekko.
To musiał być drugi z partnerów. Henry Irving.
Jonathan nigdy nie widział go na żywo, jedynie w telewizji lub gazecie.
Widząc go w pełnej krasie, Harkerowi aż odebrało na moment dech. Sprawiał niesamowite wrażenie, odpowiadające doskonale legendzie, jaka o nim krąży.

Gdy ich spojrzenia na moment spotkały się, młodzieniec poczuł jakby ugięły się pod nim kolana.
Starając się zachować zimną krew, sięgnął po telefon. To zawsze stanowiło idealną ucieczkę od… wszystkiego – udawanie, że na ekranie znajduje się coś niezwykle ważnego, wymagającego pełnej uwagi.
Wbił więc wzrok w komórkę, gdy mijał Irvinga i odpisał Minie.
Nie dziękuję.

Na plecach czuł ostre spojrzenie, przed którym nie chroniła go nawet misterna kolczuga. Bał się jednak odwrócić. Coś w sylwetce mężczyzny paraliżowało go, napawając lękiem.

____________________________________________________________________
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Tumblr_mz74lyFnaa1sggbu2o10_500
Powrót do góry Go down
Voldemort

Voldemort

Liczba postów : 779
Join date : 06/07/2015
Age : 94
Skąd : Alaska

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#6PisanieTemat: Re: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] EmptyPon Mar 02, 2020 11:27 pm

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Zrzut_49
Nie wydawało mu się, by jeszcze w tym stuleciu coś go zainteresowało. Próbował już wszystkiego, był wszędzie, przytknął swoje usta do każdej najpiękniejszej szyi, na którą miał ochotę.
I myślał przez chwile, że pustkę w życiu zapełni mu własna firma, ekscytujące potyczki w sądach.
Ale się mylił.
Mylił się, prawda?
Mógłby przysiąc, że pomylił się po stokroć, gdy zobaczył i poczuł, i niemal dotknął postaci, która minęła go nonszalancko na korytarzu.
Często pragnął. Pragnął krwi, pragnął żyć, ale pragnął też bardziej zwierzęcych rzeczy.
I po raz pierwszy od dawna coś ścisnęło go z ekscytacji w żołądku, a do ust napłynęła ślina.
Zgłodniał.
W każdym tego słowa znaczeniu.
Może być tylko jeden.

Gdy chłopak zniknął w końcu długiego korytarza, znudzony czekaniem – Henry Irving zawrócił kroku.
Wybudził się z transu spowodowanego tym niezwykłym spotkaniem i ruszył w kierunku drewnianych drzwi.
Bez pardonu nacisnął klamkę i wszedł do środka.
O dziwo, kandydatka nie przerwała wcale zdania, a nawet, nie gubiąc wątku, odprowadziła Irvinga spod drzwi aż do biurka, przy którym zasiadali zarówno Carter, Langdon jak i Ford.
– Panie Irving, cóż za niespodziewana wizyta – przerwał rozmowę na chwilę Carter, czyli ten najbardziej…niewychowany cham i największy fiut w całej tej firmie.
Irving nie przepadał za nim.  
Chciał, żeby pewnego dnia powinęła mu się noga, wylądował na bruku i zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach, gdy Dracula się za niego weźmie.
Will, nie przerywaj rozmowy z tą miłą kobietą specjalnie tylko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę – powiedział przymilnym tonem Henry i posłał wszystkim zebranym uroczy uśmiech.
Carter powstrzymał się od tego, by pokazać po sobie jak bardzo był obruszony i swoje obślizgłe spojrzenie, zgodnie z poleceniem Irvinga, zwrócił z powrotem na kandydatkę.
– Panno Thorne, muszę powiedzieć, że jest pani imponującą kobietą – odparł Carter, nie ukrywając nawet tego wyczuwalnego cienia kpiny w swoim głosie. – Odezwiemy się pod koniec dnia.
Tak, wyniki miały pojawić się już dzisiaj.
Irving był pewien, że panna Thorne była naprawdę imponująca, ale nie miała szans.
Dlatego on nadal mógł liczyć na to, że to młodzieniec z korytarza znajdzie się w jego firmie ponownie już w przyszłym tygodniu.

Thorne opuściła salę i z opanowaniem zamknęła za sobą drzwi.
Henry jednak doskonale wyczuł w jej zapachu zmianę. Był nieco mdły i mniej apetyczny niż wcześniej. Czyżby miała zamiar się rozpłakać?
Otóż to.
Załkała dopiero, gdy znalazła się na końcu korytarza, umykając przed wzrokiem wszystkich zebranych.
Na zewnątrz, przed drzwiami słychać było szepty.
Wieści szybko się roznoszą.
Cóż, Henry miał tylko nadzieję, że to nie zniechęci to młodzieńca, na którego postawił wszystkie swoje żetony.

Miał wrażenie, że te kilka ostatnich osób siedziało tu wieczność.
Tak, byli uroczy i całkiem mądrzy, ale co z tego? Henry nie miał ochoty na nich patrzeć.
Byli młodzi, nieopierzeni i trochę niezgrabni.
Starali się to ukrywać pod maską nienagannych manier, wyszukanego języka i trafnych odpowiedzi.
Wszyscy byli tacy sami.
Nudni.
A on był znudzony.
Ale jego cierpliwość wkrótce miała zostać nagrodzona, bo oto nadeszła kolej młodzieńca.
Okazało się, że miał na imię Jonathan. Na nazwisko Harker.
A od przodu, gdy mu się Henry dokładniej przyjrzał, był nawet bardziej rozkoszny niż wcześniej.
Henry rozsiadł się bezceremonialnie na blacie, przy którym siedzieli wszyscy trzej mężczyźni. Nie omieszkał tym samym zasłonić Cartera.
– Panie Harker… – zaczął „dobry policjant” Ford. Nie zdołał jednak dokończyć.
Opowiedz mi o sobie, Jonathanie – przerwał mu Irving.

____________________________________________________________________
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Tumblr_inline_mtibzh8jbV1rux7sd
Powrót do góry Go down
Askella

Askella

Liczba postów : 285
Join date : 24/05/2016
Skąd : planet Glamtron

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#7PisanieTemat: Re: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] EmptyWto Mar 03, 2020 12:09 am

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 784d4be6cc33ea429ec774cbdebc775a
Gdy chłopak przed nim w końcu wyszedł, Jonathan odepchnął się od ściany. Zrobił to nieco zbyt mocno i musiał podeprzeć się nogą z przodu. Dzięki Bogu, nikt nie zwrócił na to uwagi.
Zbliżył się do drzwi i zawahał przed naciśnięciem klamki.
Czy aby na pewno chce się tak upokarzać ponownie? Już wystarczył mu pierwszy raz.
Oby święte trio Langdon&Irving nie pamiętało go. Z pewnością nie będzie. Zbyt wiele takich jak on przewinęło się przez te ostatnie parę lat.

Harker odetchnął głęboko i w końcu nacisnął klamkę. Nie spodziewał się ujrzeć tam czwartego mężczyzny. Kolana ponownie ugięły się pod nim. Parę lat doświadczenia pozwoliło mu jednak opanować do perfekcji sztukę ukrywania takich rzeczy. Cztery pary oczu odprowadziły go do krzesła i bacznie obserwowały każde jego mrugnięcie.

Jonathan wiedział mniej więcej jakie triki zastosować, by wzbudzić sympatię jury. Był jednak przygotowany na Cerbera, a nie silnie emanującą potęgą sylwetkę Henry’ego Irvinga. Każde kolejne z zachowań zabezpieczających po kolei nawalało. W końcu został bezbronny.
Myślał, że nie mogło być gorzej.
Że mogło przekonał się, gdy Irving rozsiadł się na blacie dokładnie przed nim.
Harker czuł się przyparty do muru, jak gdyby celował do niego uzbrojony w pistolet rabuś. Samo spojrzenie górującego nad nim mężczyzny przyprawiało go o mdłości.
Od dawna nie czuł czegoś takiego. Autorytet płynący z postawy ciała prawnika brał dorobek jego życia i mieszał z błotem.

Nie żeby było to trudne.
Jonathan w końcu przypomniał sobie, że nie ma dwudziestu pięciu lat i nie jest już płotką w stadzie piranii. Wyprostował się nieznacznie, skupiając uwagę na Fordzie. Ta jednak nie pozostała tam na długo, gdyż przerwał mu Irving.
Jego aksamitny głos prezentował ton zaskakująco przyjemny. Jakby wcale nie zamierzał go na wejściu wyrzucić, tylko… dać mu szansę?

Jonathan Harker odchrząknął. Przecież wcale mu nie zależało na pracy w tej firmie. Co miał więc do stracenia?

Cóż tu wiele opowiadać, mają panowie moje CV – wzruszył delikatnie ramionami i uśmiechnął się delikatnie, starając się rozluźnić nieco atmosferę swoją wrodzoną charyzmą. – Praca obrońcy z urzędu jest dość… jakby to ująć… monotematyczna. Śmiem nawet stwierdzić, że jestem okropnie znudzony. Chciałbym w życiu nowej rozrywki.

Nie mam nic do stracenia.

Uniósł wzrok do twarzy Henry’ego Irvinga, starając się rozszyfrować jego reakcję. Jasnym było, że to on jest w tej chwili tu najważniejszy.
Starał się sprawiać wrażenie opanowanego, jednak czuł się bardzo mały, niewiele warty, a już na pewno nie jak dobry materiał na nowy nabytek do stada Langdon&Irving. Nawet jego charyzmatyczna otoka rozpoczęła się topić pod wpływem ciszy.
Nie trwała ona długo, jednak dla Harkera zdawała się trwać wieczność. Zdążył już dwa razy pożałować, że postawił się w tej sytuacji.
Przeklinał pełne nadziei słowa Miny.
„Co jeśli jednak dostaniesz tę pracę?”
Co jeśli potężnie się zbłaźnię bez sensu?

____________________________________________________________________
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Tumblr_mz74lyFnaa1sggbu2o10_500


Ostatnio zmieniony przez Askella dnia Wto Mar 24, 2020 4:24 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Voldemort

Voldemort

Liczba postów : 779
Join date : 06/07/2015
Age : 94
Skąd : Alaska

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#8PisanieTemat: Re: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] EmptyWto Mar 03, 2020 8:59 pm

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Zrzut_49
Langdon uśmiechnął się w reakcji na słowa Jonathana. Henry znał ten uśmiech. Ten wszechwiedzący grymas, który pojawiał się na twarzy Harlana, gdy ten rozwikłał jakąś niebywałą zagadkę i właśnie miał ruszyć po swoją nagrodę.
Irvingowi się to nie spodobało.
Po tym człowieku można było się spodziewać wszystkiego i Henry miał przeczucie, że wcale mu się nie spodoba to, do czego doszedł Harlan.
– Nie jesteś tu pierwszy raz, prawda? – spytał, nie oczekując odpowiedzi Langdon. – Tak myślałem, że skądś cię kojarzę, panie Harker.
Irving zmarszczył brwi. Langdon nie lubił aroganckich dzieciaków. Wolał, gdy jego podopieczni byli bardziej posłuszni, czego nie podzielał wcale Henry.
Dyscyplina wynikała z czegoś innego niż ze strachu, bo z szacunku.
Langdon wolał grać rolę wielkiego stwórcy, rozjemcy, jedynej zdolnej do myślenia jednostki na całym tym świecie. Miał o sobie ogromne mniemanie.
I Henry to w nim lubił dopóki nie stawał się ofiarą tych „wszechwiedzących” grymasów.
A teraz czuł się personalnie zaatakowany przez to, jak Langdon atakował chłopaka.
– Powiedzieliśmy panu „nie” wystarczająco już razy. Dziękuję, panu. Może pan wyjść.
Irving powstrzymał się od zirytowanego cmoknięcia.
Dopiero, gdy odprowadził chłopaka wzrokiem do drzwi, które za sobą zamknął bezpowrotnie – skierował swoje zirytowane wejrzenie na Harlana.
Powiedz mi, Harlanie, czy kiedykolwiek podziwiałeś inny widok poza czubkiem własnego nosa? – spytał, uśmiechając się czarująco po chwili.
Langdon zmarszczył brwi na swojego partnera.
– W tej firmie nie dajemy nikomu drugiej szansy. Nie stać nas na to.
– Henry ma trochę racji. Spodobał mi się ten dzieciak… – poparł Irvinga Ford.
Carter zaśmiał się ze złośliwym rozbawieniem i odprężył się w fotelu.
– To dwa przeciwko jednemu – powiedział. – Wybacz, Henry, ale musze powiedzieć, że nie masz głosu w tej sprawie. Nie jesteś oficjalnie członkiem jury.
Irving podniósł się z blatu i stanął naprzeciw trójki współpracowników.
Czyżby? – powiedział sucho, zaglądając w oczy Cartera.
Krzywy uśmieszek zaczął powoli znikać z ust Williama.

Jesienne wieczory w Anglii nie należały do najcieplejszych czy najsuchszych.
Ale to nie przeszkadzało Irvingowi z wnętrza jego czarnej limuzyny, którą dojeżdżał właśnie na wskazany szoferowi adres.
Wysiadł przed uroczym budynkiem. Klasycznie angielskim.
Po prostu wspaniałym.
Z szerokim uśmiechem ruszył do drzwi, poprawił zaczesane do tyłu włosy, gdy stanął przed nimi i w końcu zapukał kilka razy.
Słyszał jak miękkie kroczki zbliżają się niepewnie w jego kierunku, jak jedna drobna dłoń chwyta za klamkę, a druga wspiera się na drewnianym, gładkim obiciu drzwi.
Uśmiechnął się uroczo do Judasza.
Drzwi otworzyły się niepewnie, a w nich stanęła niewielka blondynka.
Urodę miała klasyczną, a wzrok dosyć wyzywający, który nie pasował zupełnie do eleganckiej, skromnej sukienki, którą na siebie ubrała.
Nazywam się Henry Irving. Zastałem Jonathana? – spytał, a jego słowa wprawiły dziewczynę w delikatny szok.
Szybko się jednak otrząsnęła, powiedziała, że Jonathan jeszcze nie wrócił i wpuściła jegomościa do wnętrza ciepłego, przytulnego domku.
Henry stanął na środku przedpokoju, rozglądając się naokoło i powoli zsuwając z bladych dłoni skórzane rękawiczki.
Jonathan mieszkał bardzo wygodnie. Henry niemal mu pozazdrościł.
Wspaniałe miejsce, panno…
– Murray. Mina Murray – przestawiła się i posłała mężczyźnie zdawkowy uśmiech. Oh, była ostrożna. I podejrzliwa. – Napije się pan czegoś?
– Chętnie. Czegoś ciepłego.

____________________________________________________________________
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Tumblr_inline_mtibzh8jbV1rux7sd
Powrót do góry Go down
Askella

Askella

Liczba postów : 285
Join date : 24/05/2016
Skąd : planet Glamtron

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#9PisanieTemat: Re: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] EmptyWto Mar 03, 2020 11:06 pm

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 784d4be6cc33ea429ec774cbdebc775a
Na usta Jonathana wpłynął błogi uśmiech, gdy usłyszał diabelskie “nie”. Uprzejmie skinął głową i ruszył do drzwi, czując na sobie spojrzenia.
Mimo że nawet nie zależało mu tak bardzo, poczuł ukłucie dumy i pewien zawód z tego powodu.
Powolnym krokiem snuł się do windy. Przebywał w środku budynku może pół godziny, a czuł się wyprany, jakby spędził w nim cały dzień.

Oczekując na windę dobył telefonu.
Rozczarowany ale nie zaskoczony” mówił pierwszy z smsów zaadresowanych do Miny. „Idę na lunch z Declanem

Wśród grupy przyjaciół zawsze ma się tego ulubionego. Declan Chambers był takim właśnie kumplem dla Jonathana. Pod wieloma względami byli podobni. Blondyn był jednak bardziej otwarty i towarzyski. To on zresztą przedstawił mu Minę Murray pod koniec studiów. Wolny duch i frywolność drugiego prawnika nie pozwalała mu ustatkować się na dłużej niż dwa miesiące. Odkąd Jonathan pamiętał, średnio dwa razy w miesiącu Declan zmieniał ozdobę w postaci aktualnego kochanka lub kochanki, przy czym zdawał się nie mieć absolutnie żadnego typu. Na samej podstawie przeszłych partnerek i partnerów seksualnych Chambersa można było robić badania dotyczące różnorodności ludzi - wizualnie oraz psychicznie.

Odrzucił swą skórzaną torbę na plecy i wyszedł z budynku. Elegancka listonoszka należała przed nim do jego dziadka. Dostał ją w prezencie na ukończenie studiów. Cenił ją sobie bardziej niż jakikolwiek inny przedmiot i właściwie nie ruszał się bez niej z domu. Klasyczny krój i kolor sprawiały, że pasowała do każdego stroju. Jego charakterystyczny element ubioru.

Idąc miastem nie mógł pozbyć się z głowy obrazu Henry’ego Irvinga. Jego głos nadal brzęczał mu w uszach, a przy każdym mrugnięciu przed oczami pojawiały mu się czarne oczy wbijające się w niego z góry. Miał do pokonania tylko kilka przecznic, a na każdym kroku widział przystojną twarz Irvinga. W kącie oka ciągle pojawiała mu się jego sylwetka, lecz umykała, gdy patrzył w jej stronę. Jak gdyby prawnik postanowił go śledzić. Potrząsnął głową i przetarł oczy.
Padło mi już na mózg.

Jonathan zatrzymał się przed małą restauracją, gdzie już czekał na niego jego przyjaciel. Siedział przy oknie, więc na jego widok podniósł się i dołączył do niego na zewnątrz. Harker wyciągnął paczkę papierosów i podał jednego Declanowi. Przyjaciel zamówił już dla nich posiłki, więc mogli spokojnie zapalić.
Nie musiał długo czekać, aż swobodny temat ich rozmowy zjechał na feralną rozmowę o pracę. Chambers oczywiście nie omieszkał przedstawić masy spóźnionych rad, poczynając na wyprostowaniu pleców, a na energiczniejszym tonie głosu kończąc. Jonathan nawet na niego nie patrzył podczas tego wywodu. Chciał mieć już za sobą to nieprzyjemne doświadczenie. Niepotrzebnie klaunował, skoro dobrze wiedział, że mu się nie uda.
Pogawędka szybko jednak obrała milsze tory i rozpoczęła się żartobliwa krytyka osoby Declana i jego miłosnych powodzeń.

Powoli zaczynało się ściemniać, gdy Jonathan szedł w końcu do domu. Mocniejszy podmuch uświadomił mu, że jeśli nadal planuje piesze wycieczki po całym Londynie, to powinien ubierać się jakkolwiek cieplej. Jesienne powietrze nie było tak miłe, a z oddali nawet machały do niego deszczowe chmury. Jeśli się nie pośpieszy - do domu wejdzie mokry.

Przyśpieszył więc kroku, stawiając kołnierz. Została mu ostatnia prosta i znajdzie się w ciepłym pomieszczeniu.
Gdy pierwsze krople dopadły ziemi, Jonathan nacisnął klamkę. Z głębi domu dochodziły do niego dwa głosy, oba znane. Pierwszy, łagodniejszy łatwo dopasował do swej narzeczonej, lecz drugi… niemożliwe.

Do jego nóg od razu pognał nastroszony Van Helsing, głośno miaucząc. Harker zmarszczył brwi, wchodząc do mieszkania głębiej. Na kanapie w towarzystwie jego przyszłej żony siedział on.
Henry Irving.
Poczuł jak robi mu się gorąco, gdy odwracał się do kuchennego blatu, by odłożyć na nim siatkę z zakupami.

____________________________________________________________________
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Tumblr_mz74lyFnaa1sggbu2o10_500
Powrót do góry Go down
Voldemort

Voldemort

Liczba postów : 779
Join date : 06/07/2015
Age : 94
Skąd : Alaska

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#10PisanieTemat: Re: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] EmptyWto Mar 03, 2020 11:52 pm

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Zrzut_49
Muszę powiedzieć, Mina, twój narzeczony zrobił na mnie ogromne wrażenie – powiedział, gdy dostał w swoje ręce kubek parującej herbaty. Blondyna dołączyła do niego na kanapie ze swoim własnym.
Chciałbym, żeby mial tę pracę, rozumiesz? – mówił dalej, a dziewczyna wydawała się skutecznie ukrywać swoje poruszenie. Zapewne dotarły do niej wieści od Jonathana, z których wynikało, że nie poszło mu najlepiej. – Ale jest to też okropnie angażująca praca. Prawie jak małżeństwo. – Henry pociągnął łyka herbaty.
– Chce pan mojego błogosławieństwa, panie Irving? – spytała.
Henry zaśmiał się dźwięcznie i odstawił herbatę na niewielki stoliczek do kawy.
Nie obejdzie się bez niego – odpowiedział. – I, proszę, mów mi Henry.
Mina być może nie okazywała swojego zauroczenia meżczyzną otwarcie, ale Irving wyczuwał je nader wyraźnie.
Od jej ciała biło ciepło, którego Henry poczuć nie mógł, ale wiedział, że tam było. Jej zapach zaś był słodki i lepki, ale nie drażniący.
– Henry… – powtórzyła Mina i uśmiechnęła się delikatnie.
Wtedy drzwi frontowe trzasnęły i w pomieszczeniu po chwili znalazł się wyczekiwany przez Irvinga Jonathan.
Przywitany został uśmiechem ze strony Henry’ego i pocałunkiem, do którego poderwała się niespiesznie Mina.
– Pan Irving…Henry…na ciebie czekał.
Zgadza się. Wierzę, że mamy pewną poważną rozmowę do przeprowadzenia.

Jakiś czas później znaleźli się w salonie sami, gdy Mina ruszyła przygotowywać kolację.
Henry czuł się w tym otoczeniu na tyle pewnie, że nalał sobie i Jonathanowi whisky, korzystając z barku chłopaka.
Chciałem przekazać ci wieści osobiście… – zaczął elegancki jegomość, podając Harkerowi szklankę z trunkiem, a następnie sadowiąc się obok niego na kanapie.
Uznałem, że warto dać ci drugą szansę. Trzecią, właściwie – powiedział z delikatnym rozbawieniem i upił łyka alkoholu. – Przywilej posiadania swojego nazwiska w nazwie firmy ma swoje plusy.
Czuł, że esencjonalne dla ich znajomości powinno być to, że za wszystkim, co od tej pory wyjdzie chłopakowi będzie stał Henry.
Nie miał zamiaru nawet tego ukrywać, że Jonathan będzie musiał wypełnić dług wdzięczności.
Nadal jesteś zainteresowany? – spytał, znając już odpowiedź. – Postaraj się dokonać wyboru przed poniedziałkiem.
Jego usta ponownie zetknęły się z brzegiem szklanki.
Do tej pory nie spuszczał wzroku z Jonathana i jego oczu, ale teraz na chwilę jego spojrzenie spłynęło po ustach chłopaka aż do jego szyi.
Przyglądał się jej w ciszy, która zapanowała między nimi na chwilę. Kilka długich sekund później jego ciemne wejrzenie znów szukało czegoś w tych drugich, jaśniejszych.
Wiesz gdzie mnie znaleźć…
Niespodziewanie do części domu, w której siedzieli wpadła Mina.
– Zostaniesz na obiad, Henry? – spytała, a Irving niechętnie oderwał spojrzenie od jej narzeczonego i posłał jej przepraszający uśmiech.
Urocza Mino, chciałbym, ale czekają na mnie obowiązki – powiedział, odstawił pustą, nie wiadomo kiedy opróżnioną, szklankę na stoliczek.
Wstał z kanapy, poprawił swój nienagannie wyglądający garnitur i ruszył w kierunku dziewczyny.
Dotknął jej szczupłego ramienia i nachylił się, by pocałować ją w policzek na pożegnanie.
Było mi niezmiernie miło was poznać dzisiaj – powiedział, spojrzał ostatni raz w kierunku oniemiałego nieco Jonathana i sięgnął po płaszcz.
Minutę później nie było po nim śladu w domu Jonathana i Miny. [/i]

____________________________________________________________________
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Tumblr_inline_mtibzh8jbV1rux7sd
Powrót do góry Go down
Askella

Askella

Liczba postów : 285
Join date : 24/05/2016
Skąd : planet Glamtron

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#11PisanieTemat: Re: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] EmptyWto Mar 24, 2020 4:25 am

LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] 784d4be6cc33ea429ec774cbdebc775a
Jeżeli Henry Irving przyszedł do niego po godzinach tylko po to, by ponownie go upokorzyć, to Jonathan wolał wyjść i postać na deszczu.
Sama obecność mężczyzny w jego własnym domu stanowiła dla Harkera pewnego rodzaju szpilkę wbijaną w najwrażliwszym miejscu.
Młodzieniec nie był w stanie spojrzeć mu w oczy. Sprawnie unikając zajrzenia w twarz Irvinga, odebrał od niego swą własną szklankę z własnym alkoholem. Wpatrywał się chwilę błędnie w naczynie ze złotym płynem. Po krótkim czasie, który zdawał mu się wiecznością - usiadł.
Czy raczej przysiadł na brzegu podłokietnika fotela, na przeciw Irvinga.

Słowa, które za chwile dotarły do jego uszu spowodowały, że prawie ów szklankę wypuścił.
Jeżeli to był żart…
Henry Irving jednak na żartownisia nie wyglądał. Przynajmniej takiego pokroju żartownisia.
Harker nie był w stanie wydobyć z siebie ani słowa. Zastygł ze szklanką uniesioną do ust.
To nie może być żart…

Nie słyszał swej narzeczonej krzątającej się w drzwiach, ani reszty tego, co mówił do niej Irving. Bezmyślne zawieszenie przerwał raczej wskakujący na fotel kot, niż prawnik podnoszący się z kanapy. Harker dopiero zdołał zebrać się na uniesienie wzroku ku twarzy stojącego teraz mężczyzny. Zmuszony był aż do zadarcia głowy do góry, jeśli chciał dobrze przyjrzeć się twarzy starszego mężczyzny.
Jego mimika była poważna, choć nie groźna. A mimo to Jonathan pragnął raczej skulić się w sobie na jego widok, niż unieść się i spojrzeć mu w twarz z tego samego poziomu.
Z dołu jednak młody Harker zdołał przyjrzeć się kilku szczegółom przystojnej twarzy.
Oraz upewnić się, że to nie był żart.
Krótkie spojrzenie omiotło go ze strony Henry’ego Irvinga. Wystarczyło jednak, by po plecach Jonathana spłynął dreszcz; choć wyrazisty, ciężko było stwierdzić czy był on przyjemny, czy raczej nie.
Odprowadził sylwetkę wzrokiem do korytarza, aż zniknęła mu z pola widzenia. Dopiero wtedy podniósł się i na raz opróżnił szklankę. Odstawił ją obok tej pozostawionej przez gościa i rozejrzał się nerwowo po pokoju. Z przedpokoju zajrzała do niego Mina, upewniając się, że wszystko w porządku. Podeszła do niego, delikatnie dotykając jego czoła i informując, że pobladł.

Jonathan tylko pokręcił głową, odsuwając od siebie dłonie nareczonej. Nadal nie dowierzał temu, co się wydarzyło.
Wziął na oślep szklankę ze stolika i podszedł do barku, nalewając sobie kolejnego drinka.
Czy właśnie został pracownikiem Irvinga?

Mina… – zawołał sięgając dłonią do głowy przysypiającego kota. – Nie przyśniło mi się to, prawda?
Blondynka uśmiechnęła się ciepło kręcąc głową.
To znaczy, że… – zawahał się. Wypowiedzenie tego na głos zdawało się nierealne. – zostałem prawnikiem w Langdon&Irving?
Dziewczyna rozpromieniła się jeszcze bardziej i pokiwała głową przytakująco. Z pewnością podsłuchiwała, zamiast faktycznie szykować posiłek.

____________________________________________________________________
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Tumblr_mz74lyFnaa1sggbu2o10_500
Powrót do góry Go down
Sponsored content




LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty
#12PisanieTemat: Re: LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]   LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?] Empty

Powrót do góry Go down
 
LAW OF ATTRACTION [suits meet dracula;boyxboy;daddy kink?]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: