IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
AutorWiadomość
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Lis 25, 2015 9:24 pm


Nawet się nie obejrzał, a dłoń mężczyzny znalazła się na jego kroczu, na co ze świstem wciągnął powietrze do płuc, przysłaniając jednocześnie jeszcze wilgotne i lekko opuchnięte od pocałunków wargi dłonią, tak, żeby stłumić niepożądane, ciche dźwięki, które zaczęły się z nich wydobywać. Kręcił się lekko, jakby starając się uciec od ręki na sobie, od przyjemności jaką mu dawała i leciutko przymknął oczy, próbując się uspokoić.
N – nie uśmiechaj się tak. – wydyszał cicho. Leżąc tak całkowicie nago pod Charliem, poczuł się nagle okropnie skrępowany. Nie wiedział, czy wynikało to z zadowolonego spojrzenia, jakim rudy obdarował jego ciało, czy może dlatego, że po długiej przerwie czuł się nieswojo, czy już tak miał i tyle. Najprawdopodobniej z wszystkiego po trochu i to sprawiało, że zaczynał czuć się po prostu głupio, bo jakby nie patrzeć w tym momencie, tylko leżał pod Charliem jak taka wijąca się kłoda i nie podobało mu się to ani trochę. Jakby nie patrzeć Rob na co dzień był pewny siebie , uparty i dość stanowczy, a w tej chwili… Po prostu poddał się działaniom mężczyzny, nic więcej.
Przeciągły jęk, którego nie udało się Robinowi stłumić, wydarł się z jego ust, kiedy poczuł język Charliego na swojej męskości, a wszelkie myśli uleciały z głowy młodszego mężczyzny. Już nie myślał o niczym, tylko o Charliem o tym jak go dotykał… I o tym jak zaraz przeniósł się z pieszczotami z powrotem na podbrzusze Roba.
-Przestań… Proszę Charlie. Dosyć. – wymamrotał pół przytomnie, po dłuższej chwili. Charlie zdążył podniecić go jeszcze bardziej, tak, że to powoli stawało się bolesne i co rusz zaciskał jedną dłoń na pościeli, mając nadzieję, że pomoże mu to w choć najmniejszym stopniu odzyskać kontrolę nad samym sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Lis 25, 2015 11:38 pm


Mimowolnie uśmiechnął się szeroko, słysząc prośbę Robina. Zdecydowanie, już zdążył stwierdzić, że mężczyzna jest cudowny w takim stanie i ani myślał cokolwiek przerywać. Dlatego też przesunął się trochę i oparł dłonie po obu stronach głowy Roba, żeby następnie pochylić się do jego ucha.
- Nie przestanę. - szepnął głębokim tonem, po czym przygryzł płatek ucha Robina. Przejechał językiem po jego policzku, a potem wpił się w usta, całując namiętnie. Jego prawa dłoń zaś powędrowała w dół, po przyjemnie umięśnionym ciele, aż do krocza Roba. Wciąż go całując, ujął w dłoń jego penisa i zaczął poruszać ręką, początkowo niezbyt szybko, jednak z każdą chwilą przyspieszał, aż do momentu w którym pomyślał sobie, że rzeczywiście... może przestać, ale tylko na chwilę. Oderwał się od młodszego mężczyzny i łapiąc oddech, wrócił na poprzednie miejsce - między jego uda. Nie czekając na jakiekolwiek pozwolenie musnął ustami sam czubek męskości Robina, żeby potem wsunąc sobie do ust całego
jego penisa przez co zacisnął powieki. Co jak co, ale Rob miał się czym pochwalić... A rudy pragnął jego jęków, chciał sprawić mu przyjemność, której według tego, co Hale mówił nie sprawiał mu nikt już jakiś czas. Można powiedzieć też, że Anderson miał nadzieję, że w jakiś tam sposób będzie lepszy od tych "innych" którzy mogli Robina dotykać. Chciał być lepszy, ale to pozostawiał do oceny tylko temu, którego się to tyczyło. I wcale nie rozchodziło się tylko o zaspokajanie potrzeb seksualnych, ale o całokształt.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Lis 26, 2015 9:43 pm

Robin
Z
adarł delikatnie głowę, patrząc w górę, prosto na twarz mężczyzny, pomiędzy którego rękami teraz się znajdował, z ulgą stwierdziwszy, że ten chyba wysłuchał jego prośby. Tak właśnie naiwnie stwierdził w pierwszym momencie, mając nadzieję, że nie będzie musiał już dłużej się kompromitować… Za chwilę jednak miał się przekonać, jak bardzo się pomylił.
Głęboki, niski, wręcz wibrujący szept rozległ się tuż przy uchu Robina, które zaraz zostało lekko ukąszone i poczuł jak po jego ciele rozchodzi się przyjemny dreszcz.
- Jesteś podły – bąknął, zerkając na Charliego spod wpół przymrużonych powiek, jednak jego usta zaraz zostały zamknięte tymi należącymi do mężczyzny i tylko uniósł ramiona, zarzucając je na plecy tamtego, oddając jego pocałunki. Wcale nie myślał, że mężczyzna taki jest, ale… Miał wrażenie, że w tym momencie się z nim drażni, że robi mu na złość, a widok jednocześnie zakłopotanego, potwornie zażenowanego i podnieconego Robina sprawia mu przyjemność.
Nagle znów poczuł dłoń Andersona na swojej męskości, na co dość mocno się spiął i mocniej przylgnął do mężczyzny. Jego jęki tłumione były przez usta tamtego, a Robin czuł, że coś go wręcz rozpala od środka, że cały się trzęsie, że z trudem jest w stanie powstrzymać lekkie ruchy bioder i że działania mężczyzny działają na niego cholernie mocno, że całkowicie mu ulega i nie potrafi nic na to poradzić.
I nagle… Charlie przestał, na co z ust Roba wyrwało się ledwo dosłyszalne, pełne niezadowolenia westchnięcie. – Okrutnik. Pogrywa sobie ze…-nie zdążył nawet dokończyć myśli, bo ani się obejrzał, a cała jego męskość znalazła się w ustach rudego i nawet już nie był w stanie powstrzymywać zdradliwych dźwięków wydobywających się z jego gardła,. Wplótł smukłe palce jednej dłoni w płomiennorude włosy kochanka, a drugą zaciskał na pościeli.
- Charlie… odsuń się. –wydusił z siebie po dłuższej chwili -Ja zaraz…-starał się odsunąć głowę mężczyzny od swojego krocza, bo czuł, że balansuje na granicy spełnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Lis 28, 2015 4:50 pm


Podobało mu się to, do jakiego stanu doprowadził Robina, to jak mężczyzna reaguje na jego dotyk i przede wszystkim podobało mu się to, że ma go przy sobie i może robić to, co robi. Że Rob nie okazał się kolejnym facetem śliniącym się na widok cycatej panienki. Z przyjemnością słuchał jęków Robina, które docierały do jego uszu i dodatkowo nakręcały. Nie przestałby już, poza tym wątpił, żeby Hale chciał, żeby przestał.
Spokojnie, skupiając się całkowicie na Robinie, pieścił jego męskość językiem, co jakiś czas delikatnie tylko niby przypadkiem zahaczał zębami. Zdecydowanie, cieszył się z tego, że może sprawić mu przyjemność, poza tym sam ją czerpał.
Początkowo tylko powoli poruszał głową, jednak z każdą kolejną chwilą przyspieszał, od czasu do czasu zamieniając usta na dłoń. Nie chciał znowu niewiadomo jak długo Robina męczyć, a mógłby. Stwierdził, że do tego będzie miał jeszcze okazję i dopiero wtedy pokaże mu, co potrafi.
Kiedy tylko usłyszał, że Rob chce, żeby się odsunął, przeniósł dłonie na jego dłonie i zacisnął palce Hale'a na swoich włosach. Nie miał zamiaru się odsuwać, gdyby chciał to już by to zrobił, tym bardziej, że przecież nikt do niczego go nie zmuszał. Położył dłonie na udach mężczyzny, a i tak długo tak nie wytrzymał, bo praktycznie od razu przeniósł prawą dłoń i zaczął męczyć jądra Robina, dodatkowo przyspieszając jeszcze ruchy głowy. Cicho liczył na to, że Rob rzeczywiście będzie zadowolony.



____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Lis 28, 2015 6:54 pm


Charlie się nie odsunął, ba!, jego ręka wylądowała na jądrach Roba i to już było dla byłego aktora stanowczo zbyt wiele. Nie był w stanie odsunąć od siebie mężczyzny... Ani tak naprawdę nie chciał, zacisnął więc mocniej dłonie na jego włosach, z trudem chwytając płytkie oddechy w płuca. Skłamałby mówiąc, że to co robi mężczyzna mu się nie podobało, że chce go powstrzymać. Takie rzeczy od dłuższej chwili nawet nie wpadły mu do głowy.
Przez jakiś czas starał się jeszcze wstrzymywać, drżąc na każde nawet najmniejsze muśnięcie dłoni rudego na swojej skórze, aż w końcu poczuł, że już dłużej tak nie może. Obezwładniająca fala rozkoszy rozlała się po jego ciele, na co krzyknął cicho i szczytując, wygiął się w ekstazie unosząc tułów ponad materac.
Kiedy już leżał z powrotem na wymiętej pościeli, powoli uspakajając oddech, cały czas patrzył na Charliego, którego sylwetka była oświetlona nikłym światłem zapalonej lampki nocnej.
-Ja... -zaczął, nie będąc pewnym co właściwie chce powiedzieć i podniósł dłonie do swoich gorących policzków, delikatnie je pocierając. W tej chwili, leżąc tak przed Charliem, chwilę po orgazmie, miał wielką, wielką ochotę zapaść się pod ziemię - większą nawet niż chwilę wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pon Lis 30, 2015 7:43 pm


Rudy szybko poruszał głową, aż do momentu, kiedy poczuł, że Rob naprawdę już długo nie wytrzyma. Wtedy też wyciągnął jego penisa z ust i ujął go w swoją dłoń, żeby momentalnie zacząć poruszać ręką. Jak się okazało, dobrze postąpił, bo Rob po chwili wygiął się, dzięki czemu wyglądał wprost cudownie. Charlie nie musiał już ukrywać, jak jest zachwycony z tego, jak pięknego i zadbanego ciała może dotykać. W każdym bądź razie nie przestał poruszać dłonią jeszcze przez chwilę, a kiedy Rob opadł z powrotem na materac, spojrzał na jego twarz i uśmiechnął się lekko. Mógłby rozwodzić się teraz nad tym, jak Robin genialnie wygląda, jak się cieszy, że pozwolił się Charliemu dotknąć... ale tego nie zrobił. Zamiast tego pochylił się i powoli zlizał spermę mężczyzny z jego podbrzusza, a potem położył się obok niego i z uśmiechem pocałował go w policzek.
- W porządku? - zapytał cicho i położył dłoń na torsie weterynarza.



____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pią Gru 11, 2015 11:23 pm


Rob przez chwilę tylko leżał i wpatrywał się w sufit, oddychając płytko. Nie mógł zaprzeczyć, że było mu fantastycznie. Na tyle dobrze, że prawie sam się za siebie wstydził, za swoje zachowanie... Ale tylko prawie. Tak właściwie, to jeszcze nie za bardzo był w stanie myśleć całkiem jasno i w tym momencie miał w głowie jeden, wielki mętlik.
-Chyba tak -wymamrotał, lekko zażenowany odwracając wzrok w bok, kiedy Charlie się obok niego położył. Nie za bardzo wiedział, jak się zachować i to go właśnie dodatkowo stresowało. Nie po to spędził szesnaście lat na scenie i kolejne kilka na dopracowywaniu udawania przed przed innymi, żeby teraz po prostu nie mieć pojęcia co robić... W końcu tylko cicho westchnął, uśmiechając się do Charliego lekko i tak jakby błogo i położył rękę na tej rudego, leżącej na jego torsie, delikatnie ją gładząc.
-Chociaż... To zależy od tego, co według ciebie miałoby być nie w porządku-już trochę otrzeźwiał, otrząsnął się i wrócił mu humor. Podniósł się na jednym ramieniu, przekręcając bokiem w stronę mężczyzny, z lekko złośliwym, zadziornym uśmiechem na ustach. Nie miał na myśli nic złego, nie chciał Charliemu dokuczyć, ani nic. Może odrobinę się podroczyć... Ale tylko odrobinę, taką maleńką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Lut 23, 2016 9:33 am


Momentalnie stwierdził, że odpowiedź "chyba tak" go nie satysfakcjonuje. A jeśli już, to nie na tyle na ile powinna satysfakcjonować go odpowiedź Robina. Mimo to postanowił, że nie będzie dalej drążył tematu, bo nawet jeśli nie było na tyle dobrze, jak jemu samemu się wydawało, to miał zamiar w najbliższym czasie to naprawić. A że miał pewność, że jest w stanie to zrobić, to nawet nie brał innej opcji pod uwagę.
Kiedy już przyswoił to, że koniec się skończył, Rob dopiero wtedy się odezwał. Odezwał się i to w sposób, jakiego Rudy mógł się spodziewać. Mimowolnie uśmiechnął się i położył wygodniej, wciąż trzymając dłoń na torsie mężczyzny.
- Wiesz... zawsze jest możliwość, że faceci, z którymi wcześniej miałeś jakieś bliższe stosunki potrafili zadowolić cię lepiej... ale nawet jeśli tak było, to na tym, co było przed chwilą nie opieraj swojej opinii o mnie. Bo i tak ją sobie poprawię. - powiedział, całkowicie pewien swoich słów. Gdyby nie był, w ogóle by o tym nie mówił. - Chyba że nie będziesz chciał... chociaż wolałbym, żeby tak nie było. To działa w obie strony, wiesz? Od kiedy tu mieszkam, a nawet trochę wcześniej, nie miałem okazji sprawiać przyjemności takiemu facetowi, jak ty. I nie myśl sobie, że próbuję Cię teraz na swoją stronę bardziej przeciągnąć, czy coś w tym stylu. Mówię prawdę, nie pamiętam, kiedy ostatnio spotkałem kogoś, na kogo samo patrzenie i ewentualne dotykanie tak bardzo by mnie podniecało. Twoja wina, bo wciąż wydajesz się być zbyt idealny, począwszy od charakteru, przez twoje zainteresowania, zachowanie, wrodzoną inteligencję, jak sądzę, a kończąc na wyglądzie. Nie chciałbym, żeby wyszło tak, że się tobą za bardzo zachwycam, ale... wiesz, jak jest. - zakończył, przynajmniej chwilowo swoją niezbyt udaną wypowiedź. Starał się przekazać to w jak najbardziej przystępny sposób, ale świetnie zdawał sobie sprawę z tego, że niezbyt mu to wyszło. Po chwili, dosłownie, przełożył nogę przez jedną nogę Robina i leżąc na brzuchu, delikatnie musnął jego usta swoimi. Nie chciał czekać, aż mężczyzna to przerwie, więc niemalże od razu pogłębił pocałunek, wsuwając palce jednej dłoni między pasma miękkich włosów Robina. Oderwał się od niego dopiero po chwili i to z niewielką chęcią, jednak to zrobił, bo tak zrobić pasowało. Zamiast tego przyłożył usta do jego szyi i zamknął oczy.
Jednak życiem rządzi przypadek, jak pomyślał Charlie. A potem zaczął zastanawiać się czy to aby na pewno był przypadek.



____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Lut 23, 2016 11:38 pm


-Och… Ktoś tu oczekiwał, że oznajmię, iż było mi tak fantastycznie, że jeszcze trochę i zejdę na zawał? –zmrużył oczy, nie mogąc się powstrzymać od tego delikatnego przytyku, ale chwilę później spoważniał, choć na parę chwil odrzucając maskę wesołka i wpatrując się w Charliego takimi roziskrzonymi oczami. –Cóż… Może właśnie taka właśnie jest prawda? Pewnym jest, że nie zamierzam rozmawiać o żadnych „innych facetach”, kiedy leżę w łóżku z tobą… I nie zamierzam cię z nikim porównywać. Zresztą… Nie miałbyś dużej konkurencji –mruknął. Wydawało mu się to wręcz takie… Nieprzyjemne. Nie na miejscu. I nawet nie chciał o nich myśleć, bo w tej chwili liczył się dla niego tylko i wyłącznie Charlie. Owszem było mu przyjemnie… Bardziej niż przyjemnie, prawdę mówiąc, ale on naprawdę lubił Andersona, z całą pewnością był nim zauroczony na zabój i chyba nawet kochał, chociaż wciąż dopiero oswajał się z tą myślą i… to był tylko dodatek do całości. Niezaprzeczalnie przyjemny, bo gdyby mężczyzna zrobił coś nie tak, coś co by Robowi do gustu nie przypadło, to już by go tu nie było, ale… -Lubię cię Charlie –dodał cicho. –I nie musisz się poprawiać, ani nic… To było… To było cudowne, a ty jesteś podły zmuszając mnie do mówienia takich rzeczy na głos –burknął, spuszczając wzrok i dając mężczyźnie delikatnego pstryczka w nos, w ramach "upomnienia". Znów odezwała się w nim ta porcja wrodzonej nieśmiałości i wyraźnie po nim było widać zażenowanie i to, jak duże ma problemy z ubraniem myśli w słowa. Zazwyczaj nie miał z tym problemu, ale w tej chwili wyrażenie się tak, żeby mężczyzna na pewno go zrozumiał, wydawało mu się arcytrudne. Chciał jednak, żeby tamten zrozumiał o co mu chodzi.
-Nie mieszkasz tu jakoś szczególnie długo –bąknął cicho, kiedy rudzielec rozpoczął swoją zaplątaną przemowę, ale tamten tylko kontynuował, a każde jego słowo sprawiało, że policzki Robina stawały się coraz bardziej i bardziej czerwone. W końcu Charlie rezydował tu… Może trochę ponad miesiąc? Ale… Nie potrafił przyjąć do wiadomości tego, co rudy starał mu się przekazać. Nie w pełni, bo… Miał wrażenie, że Charlie widzi go zupełnie nie tak jak trzeba. Nie tak jak powinien, bo… koniec końców gorzko się rozczaruje, jeśli toku myślenia nie zmieni.
-Od ideału dzielą mnie lata świetlne… -nie dokończył, bo jego usta zaraz zostały zamknięte tymi należącymi do Charliego i tylko odpowiedział na pocałunek, wplatając wolną dłoń w rude kosmyki mężczyzny i już jej stamtąd nie zabierając, nawet gdy tamten zmienił pozycję.
-Wiesz… Tak właściwie to chyba jestem w tej chwili całkiem szczęśliwy. Całkiem szczęśliwy… Tylko mógłbyś mi tak nie kadzić, bo wątpię, żebym był w stanie jeszcze bardziej się zarumienić –szeroki uśmiech powrócił na jego wargi, kiedy tak mamrotał sennie, leniwie przeczesując przy tym włosy Charliego. Był zmęczony, ale w tym momencie przyszło mu do głowy, że... rudy tylko jemu sprawił przyjemność. A to powinno "działać w obie strony", prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Lut 24, 2016 12:52 am

[center]
- Nie, wcale nie. - westchnął od razu, chcąc go zapewnić, że naprawdę, wcale nie oczekiwał takiej odpowiedzi. Liczył na szczerość, taką prawdziwą, a nie wymuszoną... chociaż wtedy to już nie jest szczerość, jak stwierdził. - W porządku, w takim razie nie rozmawiamy o innych. - zgodził się, nie chcąc ciągnąć tego tematu. - A co do tej konkurencji... powinienem ci wierzyć? Bo chyba jakoś nie potrafię. - przyznał, zgodnie z prawdą. Bo jak miał wierzyć w to, że robiąc cokolwiek z Robinem nie ma dużej konkurencji? Po chwili zastanowienia doszedł jednak do wniosku, że rzeczywiście, jest to możliwe. Szybko stwierdził, że jest to wina tego, że Robin mieszka w Craig, gdzie faceci pod tym względem nie mają mu wiele do zaoferowania.
- Ja tez cię lubię, Rob. Naprawdę. I doceniam to, co powiedziałeś, ale wiedz, że nie musisz mówić mi nic, jeśli tylko nie masz na to ochoty. - zapewnił i mimowolnie uśmiechnął się lekko. Potrafił sobie odpuścić rozpoczęty przez siebie temat i nie był to dla niego żaden problem - chociaż, wiadomo, na niektóre pytania wolałby znać odpowiedź.
Co do kolejnych słów, Rob miał rację - Charlie nie mieszkał tu długo i z tym nie mógł się spierać, co nie zmienia faktu, że wie, co mówi. - To jest tylko twoje zdanie, a ja mogę myśleć na ten temat cokolwiek chcę. Tylko pamiętaj, czasem to wady są większymi zaletami niż właśnie zalety, przynajmniej dla innych ludzi, z którymi przebywasz. - powiedział, uśmiechając się. Nie miał najmniejszego zamiaru zapewniać Robina o tym, że rzeczywiście, jest ideałem. Równie dobrze mógł to zostawić dla siebie, bo ingerować w jego własne myśli nikt nie miał prawa. Oczywiście, rudy powiedział to dopiero wtedy, kiedy oderwał się od ust towarzyszącego mu mężczyzny, jakże seksownego mężczyzny.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pią Mar 04, 2016 5:07 pm


Westchnął tylko, delikatnie kręcąc głową, gdy jego uszu doszły kolejne słowa. Rudy wciąż mu nie wierzył... Nie rozumiał niby dlaczego Charlie miał sądzić inaczej
-Charlie... Powinieneś mi wierzyć. Powiedziałem ci już kiedyś, że nie jestem z tych, którzy sypiają  z kimś, kogo nie lubią... tak bardziej. Jak myślisz ilu takich mogło być? -właściwie Robin mógł liczyć swoje podboje miłosne na palcach jednej ręki. Dosłownie. I to łącznie z Charliem... Bo tak w zasadzie to Robin był w dwóch dłuższo terminowych związkach - jednym w liceum, przy czym tam nigdy nie posunął się dalej i jednym na studiach. Niby mieli o tym nie mówić i mu się to nie uśmiechało, ale to Anderson zadawał pytania i podawał jego wypowiedzi w wątpliwość, czyż nie?
-Czy ja ci wyglądam na kogoś, kto mówiłby coś na co nie ma ochoty, co? Nie wiem, czy wiesz, ale bardzo, b a r d z o  ciężko jest mnie zmusić do zrobienia czegokolwiek, czego nie chcę. Jestem na to zbyt uparty, mój drogi... I zbyt długo zmuszano mnie do robienia różnych rzeczy. A pewne rzeczy są po prostu dość krępujące, jednak skoro tak bardzo chcesz wiedzieć... -wzruszył ramionami. To nie tak, że matka zmuszała Robina do aktorstwa. Nie na początku... Ale z czasem tak to właśnie zaczęło wyglądać. Żadna decyzja nie należała do niego - nie mógł wybrać nawet w jakich filmach grał, kiedy się uczył, kiedy miał wolne i tak dalej, i tak dalej, więc z czasem decydowanie o samym sobie zaczęło sprawiać mu wielką przyjemność.
-Tsa... Na pewno. Uznajmy, że się z tobą zgadzam -mruknął, przymykając oczy, absolutnie nie podzielając zdania Charliego... Przynajmniej w swoim przypadku. Jeśli idzie o innych ludzi, to być może Anderson miał rację... Jedyną rzeczą, która go martwiła, było to, co się stanie, jak Charlie zacznie patrzeć na niego bardziej krytycznie i zda sobie sprawę, z tego, że Robin wcale nie jest taki jak mu się na początku wydawało? Wprawdzie były aktor nic przed rudzielcem nie ukrywał, ale może tamten po prostu nie chciał pewnych rzeczy widzieć... Nie chciał go gorzko rozczarować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   

Powrót do góry Go down
 
Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: