IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Czw Paź 01, 2015 5:48 pm


Wprawdzie zbagatelizował moje pytanie o talent artystyczny, jednak bardzo ucieszyła mnie Jego zgoda. Prośba natomiast jaką skierował pod moim adresem nie była łatwa do spełnienia. Co mógłbym mu dać...? Przecież mam przy sobie zaledwie telefon, klucze, portfel no i kartę pacjenta, nic z tego mu nie mogę podarować. Chociaż...
Podniosłem się powoli i zacząłem rozpinać guziki mojej koszuli, które szybko ustąpiły. Zaraz po tym ściągnąłem ją z siebie ukazując delikatnie wyrzeźbioną, szczupłą sylwetkę. Moja pierś miarowo podnosiła się i opadała, a jasna skóra pokryta jasnymi, blond włoskami była naprężona od zimna. Rozgrzane ciało wystawione na chłód zimy to nie jest dobra strategia. Mimo wszystko starannie złożoną ułożyłem na łóżku przed chłopcem

- Nie musisz mi jej oddawać. Jest Twoja. A teraz muszę już iść, do zobaczenia Thimoty
- pożegnałem się i wyszedłem z Jego pokoju. Przechodzące kobiety nie kryły zdziwienia i zainteresowania moją osobą, toteż szybko dorwałem swoją marynarkę, którą następnie zapiąłem i poszedłem złożyć raport

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Czw Paź 01, 2015 7:21 pm

Thimoty

Przygryzłem wargę. Co mam teraz zrobić, nagle z napięcia zrobi się kolejny raz pustka, która nic nie wnosi. Ale zaraz... co on robi?  Zdjął koszulę i ułożoną ją ładnie w kostkę złożył przede mną. Gapiłem się na jego klatkę piersiową pokrytą  jasnymi włoskami. Przygryzłem wargę zakłopotany. Poczułem jak moje policzki oblewa rumieniec. -Dlaczego...  -Wtedy przypomniałem sobie o co pytał. -Nie... nie umiem rysować. -Powiedziałem cicho. Po chwili gdy wyszedł przysunąłem do siebie koszulę, powąchałem ją. Dotykałem jej aż była wymiętolona ale to jak widać już nie było problemem. Zakłopotany  podrapałem się w tył głowy i zostałem z koszulą w objęciach na łóżku. Muszę czekać do jutra... było z nim jakoś tak... lepiej. Cały dzień po jego odejściu myślałem o jakichś ciekawostkach i faktach z filmów przyrodniczych, które pamiętam. On pierwszy powiedział, że jestem mądry. Następnego dnia znowu było tak samo. Poza tą różnicą, że na śniadanie były zimne tosty i topiony serek. Tym razem ubrałem się nieco staranniej. Ale nie było w tym nic szczególnego, czarny golf i czarne dżinsy. Od czasu gdy byłem w szpitalu zawsze było mi zimno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pią Paź 02, 2015 4:07 pm

Adrien Claude Lacroix
Wszedłem do niewielkiego gabinetu o ciemnych panelach wyłożonych po środku bordowym dywanem i pomarańczowych ścianach na których wisiały liczne zdjęcia.  Usiadłem naprzeciw mężczyzny który godzinę temu podał mi kartę pacjenta i obserwując stos plików na Jego biurku oczekiwałem poleceń
- Adrien - zaczął przeciągle gdy odłożył długopis - Jak poszło spotkanie ? - spytał patrząc na mnie uważnie.  Lekki uśmiech zawitał na mojej twarzy
- Uważam za udane. Thimoty to mądre skrzywdzone dziecko ale nawiązałem kontakt. Wiem już, że wiele wie z filmów przyrodniczych i powinienem go o wszystkim informować zanim cokolwiek zrobię - wyjaśniłem co też mój przełożony zapisał - Myślę że jutro będę potrzebował jednak dwóch godzin - dodałem jeszcze a doktor wymownie uniósł brew
- Thimoty się na to zgodził ? - spytał niedowierzając. Z cichym śmiechem potwierdziłem czując dumę z takiego postępu już pierwszego dnia - No dobrze... zapisze cię na siódmą. Wtedy jest śniadanie. Sprawdzisz jak na to zareaguje i złożysz mi raport
- Thimoty wie co będzie ? - spytałem zmartwiony
- Nie
- więc rzucacie go na głęboką wodę ?
- Zmieniliśmy strategię. Oswajanie go nie przyniosło rezultatów - uciął a ja czułem że nie powinienem drążyć temat. Wstałem zatem i żegnając mężczyznę skierowałem się w stronę domu. Płatki śniegu powoli opadały drażniąc zimnem moją skórę. Brak koszulki sprawił jednak że oczekiwanie na autobus stało się uciążliwe i było powodem do obaw o własne zdrowie. Chłód wywołał lekkie dreszcze które ustąpiły dopiero gdy wszedłem do ogrzanego autobusu. Nie czułem przy tym żalu. On jej potrzebował bardziej niż ja. Wysiadłem na ostatnim przystanku tuż przed moim domem gdzie też natychmiast wybiegłem i ściągając po drodze ubrania wskoczyłem pod gorący prysznic. Tego mi było trzeba. Choć woda nie była parząca to szczypała moją skórę niczym milion igieł wbijanych równocześnie. Nie przeszkadzało mi to. Wręcz orzeźwiło pozwalając myśleć. Miałem na laptopie bardzo dużo filmów z różnych gatunków choć przeważnie te najbardziej znane. Poza tym nie wyglądało na to by młody miał co robić w czasie wolnym. A jakbym. .. dał mu książkę ? O ile na zawał nie zejdzie dlaczego nie ? Choć trzy niespodzianki naraz mogą być traumatyczne.  Nie dość że przyjdę wcześniej niż dziś to w czasie jego śniadania o którego zawartości nie zamierzano go poinformować a na dodatek niezapowiedziana książka. .. no cóż, raz się żyje. Wyszedłem spod prysznica, ubrałem czyste bokserki i od razu zacząłem przeglądać niewielką biblioteczke w salonie. Na początek wybrałem łatwą pozycję, mianowicie Małego księcia, którego następnie Zapakowałem w ozdobny papier i wrzuciłem do czarnej torby razem z laptopem. Z nadzieją że mu się spodoba poszedłem spać.  
Rano obudził mnie budzik chwilę po szóstej.  Jak strzała zerwałem się z łóżka i zacząłem ubierać ciekaw dzisiejszego dnia. Pospiesznie zjadłem domowej roboty rogalika z czekoladą popijając mocną kawą i zabierając torbę zarzuconą teraz na beżową koszulę ze złotymi zdobieniami leniwie opadającą na czarne jesnsy pobiegłem na przystanek.  W ostatniej chwili wszedłem do autobusu który zawiózł mnie pod klinikę. Tam ściągnąłem czarną marynarkę zawieszając na wieszaku przy wyjściu i Podszedłem pod pokój chłopca. Zapukałem mocno podekscytowany

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pią Paź 02, 2015 7:09 pm

Thimoty

W swoich przewidywaniach grubo się przeliczyłem, pielęgniarka skłamała trzy dni temu. W menu były dziś kanapki z szynką i warzywa. Innym zmiana menu w ostatniej chwili może wydawać się trywialna ale ja nie mogłem nic przełknąć. To było okropne! Popłakałem się nad talerzem. Czemu mi to robią? Dlaczego nie może być tak jak wcześniej? Zacząłem się właśnie przemagać żeby ugryźć pierwszy kęs kanapki gdy nagle usłyszałem pukanie. Podskoczyłem przerażony. Nikt mi nie mówił, że ktoś ma przyjść, no tak, zapomniałem o Adrienie ale powinni m powiedzieć o, której przyjdzie! Upuściłem talerz z kanapkami tłukąc go. Chleb wylądował na podłodze. Ucisk w gardle sprawiał, że niemal nie mogłem oddychać. Nagle usłyszałem głos salowej, która wpuszczała kogoś do MOJEGO pokoju bez MOJEJ zgody! Z mojego gardła wydarł się jęk i woń moczu dotarła do moich nozdrzy. Opadłem na podłogę zawstydzony i upodlony zakrywając twarz jak małe dziecko. -Nie tak miało być. Czemu ja nic nie wiedziałem? -Szeptałem zrozpaczony. -Zimny głos salowej i jej mocne ramie uniosło mnie z ziemi. Krzyknąłem jakby mnie uderzyła i znowu upadłem na podłogę.
-Na miłość boską! Pozbieraj się wreszcie chłopaku! Wolontariusz do ciebie. -Chropowaty głos podpowiedział mi Panią Sibonse. Jednak mimo westchnięcia kobiety z dezaprobatą klęczałem na ziemi dalej kwiląc jak dziecko. W końcu wyszła. A ja klęczałem przed chłopakiem, którego poznałem wczoraj w mokrych majtkach i spodniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pią Paź 02, 2015 9:50 pm

Adrien Claude Lacroix
Zdziwiłem się gdy w czasie oczekiwania podeszła do mnie kobieta o mało sympatycznym wyglądzie i bez uprzedzenia wpuściła mnie do pokoju. Obraz jaki zastałem wprawił mnie w osłupienie. Zrozpaczony chłopiec w swej bezradności płakał skulony na podłodze w mokrych spodniach pośród odłamków szkła, resztek jedzenia i ostrym zapachu moczu. Widok był nie tyle nieprzyjemny co przerażający. Jak gdyby doszło do tragedii niszczącej życie Thimotyego. Wtedy też podeszła do niego kobieta każąc się pozbierać co wzbudziło we mnie złość i frustrację. Przecież on potrzebuje pomocy ! Nie mogłem jednak reagować. Nie wobec przełożonych. Dopiero gdy wyszła zamykając za sobą drzwi podszedłem powoli do skrzywdzonego nastolatka zatrzymując kilka kroków przed nim. Kucnąłem
- Pomogę Ci tylko pozwól mi się dotknąć. Albo wyjdę a ty zrobisz co zechcesz i wrócę później - zaproponowałem choć nie miałem pewności czy w ogóle cokolwiek mi odpowie

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Paź 03, 2015 10:45 am

Thimoty

Jak mogli mi to zrobić? Teraz nienawidzę się jeszcze bardziej. Przecież Adrien jest ode mnie zaledwie dwa lata starszy, jest prawie moim rówieśnikiem, a ja sikam w majtki jak przedszkolak. Wiedziałem, że nie mogę wiecznie tak siedzieć ale widząc przed sobą sylwetkę chłopaka pokręciłem gwałtownie głową z jękiem. W normalnych okolicznościach może i dziś pozwoliłbym mu się dotknąć ale oni wszystko zepsuli! Nie mogłem się opanować, przecież trzeba tu posprzątać, ja muszę się przebrać... -Po porostu... Mi nie powiedzieli... nic mi nie powiedzieli. -Szepnąłem piskliwym głosem, właściwie był to szept, bo nic innego nie mogło się wydobyć z mojego zaciśniętego gardła. -Muszę... się ubrać, muszę iść. -Powiedziałem jak w malignie i po prostu zatrzasnąłem się w łazience. Łzy leciały mi gdy się przebierałem gdy wrzucałem wszystko do kosza z brudami i kiedy byłem już ubrany.Nie mogłem przestać płakać. Wyszedłem z łazienki i zacząłem zbierać odłamki talerza oraz wyrzucać niezdatne już do jedzenia produkty do kosza na śmieci. Jestem taki żałosny... Jak mogłem sobie pomyśleć, że ktoś mógłby zobaczyć we mnie coś więcej niż tylko moje lęki, jak dziecko cieszyłem się ze słów nieznajomego mężczyzny, to oczywiste, że powiedział to z litości,nie jestem mądry, wszystko co wiem to tylko papugowanie lektorów w filmach o zwierzakach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Paź 03, 2015 11:02 am

Adrien Claude Lacroix
Chłopiec wybiegł a ja podążyłem za nim wzrokiem. Było mi go żal a przy tym złość na personel kliniki gwałtownie wzrosła. Bez słowa przeklinając w myślach ośrodek zacząłem zbierać odłamki i jedzenie na dwie kupki a ponieważ nigdzie nie widziałem kosza musiałem je tak zostawić. Przynajmniej będzie chłopcu łatwiej to sprzątnąć. Po tym zdałem raport przełożonemu proponując moją obecność wieczorem. Obiecał poinformować Thimotyego o mojej wizycie toteż ze spokojem poszedłem na zakupy. Kupiłem żywność z którą wróciłem do domu i przygotowałem zupę z kukurydzy przelaną następnie do naczynia żaroodpornego oraz babeczki z nadzieniem czekoladowym. Chciałem by młody zjadł coś normalnego choćby jutro. Wieczorem powróciłem i znów Zapukałem do drzwi

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Paź 03, 2015 11:17 am

Thimoty

Adrien wyszedł bez słowa co sprawiło,że poczułem pustkę. Po prostu wiedziałem, że tak będzie. Przecież na początku jak przyszedł to właśnie tego chciałem ale wystarczył jeden komplement żeby mnie "kupić" Gdy już wyrzuciłem wszystko do kosza na śmieci zaraz po incydencie przyszła salowa żeby wyrzucić śmieci bym nie zrobił sobie celowo krzywdy ostrym odłamkiem talerza. Zwinąłem się na łóżku w myślach z nudów odtwarzając jakiś film o niedźwiedziach polarnych, który mogłem wyrecytować z pamięci. Jednak w południe przyszedł do mnie dyrektor szpitala, wątpliwy zaszczyt, bo była to znów niezapowiedziana wizyta i oznajmił, że Adrien chce do mnie przyjść ponownie. Nie rozumiałem chłopaka... Przecież tak bardzo się upokorzyłem, byłem jak dziecko, a on dalej chce tu przychodzić? Pewnie powie mi, że chce zmienić podopiecznego, tak na pewno o to chodzi. Dalsza "opieka" nade mną byłaby bez sensu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Paź 03, 2015 11:40 am

Adrien Claude Lacroix
Wszedłem cicho do pokoju z łagodnym uśmiechem i zamykając za sobą drzwi powitałem chłopca. Podszedłem jednak tylko kilka kroków by bez pozwolenia nie naruszać jego prywatności
- pomyślałem że chciałbyś zjeść coś lepszego niż tu podają więc przyniosłem ci zupę z kukurydzy i babeczki - powiedziałem pogodnie unosząc zrywkę

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Paź 03, 2015 5:03 pm

Thimoty

Usłyszałem jak ktoś otowrzył drzwi. Po zapowiedzi dyrektora wiedziałem kto to może być, więc się nie przejmowałem. No dobrze, może to jest złe słowo. Nie bałem się aż tak bardzo jak zwykle. Przygryzłem wargę i tak moje dłonie trzęsły się. Ale to zapewne ze zdenerwowania, że dzisiejszego dnia wydarzył się ten "wypadek". Mówił o jedzeniu, po tonie jego głosu wnioskowałem, że nie posunął się tak daleko by  naruszać moją przestrzeń osobistą gdy tego nie chciałem ale  poczułem słodki, maślany zapach kukurydzy, kukurydzę jadłem już wcześniej zanim trafiłem do szpitala. Była jednym z moich ulubionych rzeczy do jedzenia.  Był jeszcze drugi, tym razem zapach jakiegoś ciasta ale każde babeczki mogą być inne...
-Dlaczego przyszedłeś? -Zapytałem patrząc w okno na przeciw łóżka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Paź 03, 2015 6:26 pm

Adrien Claude Lacroix
Uniosłem brew wyraźnie zbity z tropu. Pytanie chłopca nijak odpowiadało logice odpowiedzi na mój podarunek. Może... jest na mnie zły za wtargnięcie rano ? Może... nie wie, że mam konkretne wytyczne których muszę się trzymać ? Przechyliłem lekko głowę czując się jak niechciany gość
- Obiecałem Ci film, prawda ? Poza tym chciałem jakoś... poprawić Ci dzień. Chcesz spróbować ? - spytałem z uśmiechem który powrócił na moją twarz tak szybko jak zniknął.
Myśl, Adrien. Jesteś wolontariuszem trzeba myśleć trzeźwo bo zrobisz coś głupiego ! Jak rozmawianie ze sobą w głowie na przykład.
Całkiem możliwe, że po incydencie z wcześniej uznał, iż nie zechce już tu wracać. To by wiele wyjaśniało. Ależ, to przecież nie Jego wina ! Jedyną osobą, która winna się wstydzić, jest tamta kobieta !

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Nie Paź 04, 2015 5:01 pm

Thimoty

-Ja... -Przepraszam za tamten incydent. -Powiedziałem nie patrząc na niego. -Nie sądziłem, że... że to wszystko... tak się wymknie z pod kontroli. Nikt mi nic nie powiedział. -Szepnąłem znowu. Wtedy mój żołądek zaczął dawać o sobie znać , bo zaburczał donośnie. Nie jadłem śniadania, a drugiej porcji dla mnie nie przewidziano. Mimowolnie spojrzałem na źródło zapachu. Zarumieniłem się zakłopotany i skuliłem się w jeszcze ciaśniejszą kulkę by nie było słychać jak mój żołądek wariuje na woń zapewne dobrego jedzenia. -Ale czy... wpuścili cię z laptopem? -Nie chciałem już rozdrabniać tego całego tematu z atakiem. Bo i tak najgorsze już się stało. Popieprzyło się i mleko jest już wylane. Pewnie teraz to całe wydarzenie sprawi, że będzie mnie dostrzegał jako coś nienormalnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pon Paź 05, 2015 4:55 pm

Adrien Claude Lacroix
Uśmiechnąłem się lekko zadowolony z rozwiązanej sytuacji
- Nie masz za co przepraszać, nic Cię nie winię. A na laptop nic nie mówili - wyjaśniłem zgodnie z prawdą. Oczywiście zgrabnie przemilczając fakt, że nikt nic nie wie o urządzeniu. Z resztą, gdyby nawet mnie przyłapali to nie moja wina, iż ochrona tu działa beznadziejnie !
- Thimoty, jesteś głodny ? Zupa i babeczki są dla Ciebie, byłoby mi miło, gdybyś zechciał je wziąć - dodałem już z szerokim uśmiechem ukazując szereg białych zębów. A i stanie na środku pokoju nijak mi odpowiadało, ale cóż, nie zapowiada się na zmianę w najbliższym czasie. Aż zachciało mi się śmiać na myśl, jak oglądam film z takiej odległości

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pon Paź 05, 2015 7:05 pm

Thimoty

-Czy... gdzie chciałbyś usiąść żeby oglądać, obok mojego łóżka jest krzesło. Wolałbym po prostu żebyś... jeszcze nie był na tym samym poziomie co ja... nie wiem jak to ująć. Potrzebuję jeszcze czasu żeby się do ciebie przyzwyczaić. -Wyszeptałem. Zdawałem sobie sprawę, że bez niego przy sobie nie będę mógł oglądać a to byłoby nie fair prosić o jego laptopa żeby samemu obejrzeć film. -Aha... -Podszedłem do szafy i wyciągnąłem jego koszulę. -Wyprałem ją. Wybacz, że jest taka pognieciona ale praktycznie nic nie jest tu prasowane, chyba że jest jakaś góra prasowania. -Powiedziałem odwracając wzrok i składając jego koszulę w kostkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Wto Paź 06, 2015 6:10 pm


Z uśmiechem usiadłem miejsce obok Jego łóżka zadowolony, że w ogóle mi na to pozwolił. Zacząłem rozkładać cały sprzęt nie patrząc na poczynania chłopaka, podłączyłem do laptopa baterię i go włączyłem. Na ekranie widniały przygotowane przeze mnie wcześniej małe ikonki filmów, które mogłyby się spodobać Thimotyemu choć zanim mu je opisałem podał mi moją koszulę. Nie przyjąłem jej

- Zachowaj ją, młody. Jest Twoja
- powiedziałem pogodnie i od razu zacząłem mu tłumaczyć jakie filmy mam w zanadrzu i o czym są. W międzyczasie rozpakowałem przyniesione jedzenie które mu następnie podałem

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sro Paź 07, 2015 11:32 pm

Thimoty

Chłopak nie chciał przyjąć koszuli, nie patrząc na mnie powiedział, że jest moja. Nieco zagubiony przycisnąłem ją do piersi i usiadłem na łóżku starając się nie patrzeć na Adriena, który był blisko... bardzo blisko... może nawet trochę za blisko. Ale teraz już za późno. Poza tym on też musi widzieć co oglądamy. Zaczął mi pokazywać jakie ma filmy. Zastanawiałem się nad kilkoma, a w tym czasie on podał mi jedzenie na zapach, którego mój żołądek wydał z siebie głośne burczenie. Dotknąłem go i poczułem jak moje policzki robią się ciepłe.Zanurzyłem plastikową, białą łyżkę w zupie i ją oblizałem. Co prawda była letnia ale to i tak lepsze niż jedzenie kanapek z podłogi, poza tym bardzo lubiłem kukurydzę. Zupa była dobra. Chociaż żołądek od czasu do czasu ściskał się mocno, a ręka mi drżała zacząłem jeść. Myśląc jeszcze chwilę wybrałem dokument o ssakach australijskich. O tych zwierzętach widziałem niewiele dokumentów, no chyba, że do informacji o kangurach można zaliczyć te zdobyte z Kubusia Puchatka. Gdy już skończyłem jeść zupę odłożyłem nie do końca opróżnione opakowanie na szafkę po czym zacząłem obwąchiwać babeczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pią Paź 09, 2015 3:42 pm

Adrien Claude Lacroix
Chłopiec jak można było przewidzieć wybrał film przyrodniczy który ze spokojem oglądałem. Trwał niewiele ponad godzinę więc gdy się zakończył mieliśmy jeszcze chwile wolnego
- masz na coś jeszcze ochotę ? - spytałem patrząc na niego z uśmiechem. Z satysfakcją zauważyłem że zjadł zupę

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Nie Paź 11, 2015 9:30 am

Thimoty

Gdy włączył film patrzyłem z wielkim zainteresowaniem, nie mogłem się powstrzymać. Rzadko miałem okazję oglądać to co chciałem. Pamiętam... Tylko raz kiedy miałem pierwszego wolontariusza zabrał mnie do kina na film 3D o oceanie. To było bardzo miłe, ale bałem się, bo było ciemno i głośno, a mężczyzna powiedział, że nie mogę go trzymać za rękę, bo nie jestem dzieckiem, kolejny pomysł naszego kochanego doktorka. Ale teraz nie ma sensu o tym myśleć. Patrzyłem na skaczące kangury, których małe były uroczę, cóż przynajmniej są urocze gdy obrosną futrem ale tak jest z każdym zwierzakiem. Ich matki są niesamowite, potrafią mieć jedno małe w torbie, drugie koło niej a w macicy rozwija się kolejny embrion, zaraz jednak obraz się zmienił i na ekranie pojawił się śmiesznie pnący po eukaliptusie koala. Zaśmiałem się widząc, małego, leniwego misia, który zakorkował się na drzewie razem z innymi.
-Tam jest tak pięknie. -Powiedziałem, widząc kadr z filmu gdzie pokazywano widoki, mimo, że jest tam tak sucho, te stworzenia są... niezwykłe. Niepewnie spojrzałem na babeczkę trzymaną w dłoni i znów powąchałem, było dla mnie jej za dużo. Chciałbym zjeść jakąś ćwiartkę, ale nie wiem czy nie urażę tym chłopaka, więc po prostu odłożyłem babeczkę. Położyłem się na łóżku by być bliżej obrazu. Gdy film się skończył zrobiło mi się przykro, ale wiedziałem, że nie mogę oglądać cały czas filmów. Muszę zaraz zapisać to czego się dowiedziałem, ale to jak wyjdzie Adrien, nie chcę zachowywać się niegrzecznie.
-Nie, nie mam ona nic ochoty, dziękuję. -Powiedziałem cicho. -Najadłem się zupą, była bardzo dobra. Wiedziałeś, że kukurydza to jedno z moich ulubionych warzyw czy strzelałeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Czw Paź 29, 2015 4:55 pm

Adrien Claude Lacroix
Zadowolony z faktu, że chłopcu smakuje zupa posłałem mu ciepły uśmiech
- Strzelałem, ale dobrze wiedzieć na przyszłość. Chciałbyś tam pojechać ? - spytałem wskazując dłonią na ekran. Podczas końcowych liter przewijały się pojedyncze obrazy Afryki. Słoneczna sawanna, biegające zwierzęta i zachodzące słońce oświetlające niebo kolorową łuną. Oczywiście sama możliwość zwiedzenia tegoż miejsca zamykała się w ramach marzeń i mało realnych planów, lecz czt nie one czynią nas ludźmi ?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   

Powrót do góry Go down
 
Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: