IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pią Wrz 25, 2015 12:47 pm




In the dark
I can feel you in my sleep
In your arms I feel you breathe into me
Forever hold this heart that I will give to you
Forever I will live for you






Seme, siedemnastoletni nastolatek w ramach wolontariatu zobowiązuje się do pełnienia funkcji opiekuna w miejskim zakładzie psychiatrycznym na oddziale terapii osób z różnego rodzaju zaburzeniami. Z ochotą podejmuje pracę już w pierwszej turze, niedługo przed świętami, przekonany, że jest to najlepsza perspektywa spędzenia świąt – mieszka bowiem sam, zarabiając w dorywczej pracy na swoje utrzymanie. Rodzice i najbliższa rodzina zginęli w wyniku pożaru gdy byli na wakacjach
Pierwszego dnia poznaje swego głównego podopiecznego, którego dane będzie odwiedzać młodemu seme. Szybko nawiązują kontakt. Uke spędziwszy jednak w zakładzie większość życia nie zna prawdziwej atmosfery świąt. Seme zamierza go więc do siebie przygarnąć na tej czas
Ale co jeśli zaczną czuć do siebie coś więcej niż tylko sympatię…?



Seme - Czariet
Uke - Ninala95


____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pią Wrz 25, 2015 5:52 pm




Please let me take you,

Out of the darkness and into the light,

Cause I have faith in you



C h a r a c t e r   s o n g




D A N E   P O D S T A W O W E


| Pierwsze imie | Adrien

| Drugie imie | Claude

| Nazwisko | Lacroix

| Wiek | 17 lat

| Data urodzenia | 1 kwietnia

| Znak zodiaku | Baran

| Płeć | Przystojna

| Orientacja | Biseksualny

| Grupa krwi | 0RH -




W Y G L Ą D


| Wzrost | Wysoki

| Postura | Umięśniony

| Waga | Prawidłowa

| Kolor włosów | Złoty blond

| Długość włosów | Długie

| Kolor oczu | Błękitne




I N F O R M A C J E   D O D A T K O W E
- Ma czarnego kota o imieniu Kosiarz
- Uwielbia kolor niebieski
- Jego ulubioną potrawą jest leczo
- Ma słabość do czarnych orchidei
- Całe Jego plecy okalają liczne blizny
- Jest matematycznym geniuszem



____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pią Wrz 25, 2015 7:07 pm

 Thimoty Davis

Wiek

16 lat

Wygląd

[img]
Ciekawostki

Chodzi tylko w czarnych ubraniach
Cierpi na stany lękowe
Jego ulubione danie to zupa z kukurydzy
Praktycznie nigdy nie opuszcza ośrodka w, którym mieszka od czternastego roku życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Wrz 26, 2015 3:28 pm


Ze snu wyrwał mnie głośny dźwięk budzika zaciekle walczącego z moją sennością. Irytujący odgłos wydobywany z mojej leżącej na podłodze komórki nie dawał za wygraną, toteż zmuszony do pobudki odwróciłem się na drugi bok i przetarłem swoje błękitne oczy. Sięgnąłem leniwie po drażniące urządzenie, by chwilę później dotknąć okna w miejscu, gdzie białe, oślepiające mój wciąż zaspany wzrok literki układały się w krótkie słowo "wyłącz". Błoga cisza w uldze dla moich uszu omiotła cały pokój. Zegarek wskazywał minutę po siódmej rano. Drżącymi rękoma podniosłem się do siadu i jak każdego ranka ujrzałem ten sam pokój. Nie był imponujących rozmiarów, lecz wystarczająco duży by zapewnić swobodę i prywatność. Jasne, łososiowe ściany dodawały mu uroku, zaś sam ciepły kolor doskonale komponował się z wschodzącym słońcem, którego promienie wpadały przez okno dumnie przeciskając między szparami śnieżno-białych zasłon. Podłoga wyłożona została kremowym dywanem na którym stały meble o jasno brązowym ubarwieniu takie jak szafy czy biurko wyłożone książkami, zeszytami i akcesoriami otaczającymi biały laptop. Odsunąłem kremową kołdrę i sięgnąłem po komplet przygotowanych dzień wcześniej ubrań starannie ułożony na krześle obrotowym z białej, sztucznej skóry. Składał się on z jasnych, gładkich jeansów, oraz białej koszuli z długimi rękawami. Jeszcze wczoraj otrzymałem polecenie stawienia w zakładzie psychiatrycznym, gdzie miałem otrzymać odpowiednie wytyczne dzięki którym ocenią moją pracę, odpowiedni strój należał zatem do obowiązku. Ubrałem wspomniane ubranie na świeżą bieliznę, zawiązując wokół szyi również połyskujący, granatowy krawat, a następnie zszedłem po schodach do kuchni. Jak reszta domu urządzona została w skromnym, lecz nowoczesnym stylu. Szary blat odbijał płatki śniegu, leniwie opadające na ziemię. Zima. Uwielbiałem tę porę roku, choć zbliżające się wielkimi krokami święta nie stanowiły radosnej perspektywy. Od śmierci rodziców rodzina zupełnie o mnie zapomniała, prawdopodobnie z powodu braku zysków jakie przynosili im matka i ojciec. Z przyjaciółmi stało się dokładnie tak samo, więc Wigilię dane mi będzie spędzić samotnie. Choć nawet niekoniecznie, jeśli wypadnę przed przełożonymi dobrze, może w ten dzień będę mógł pracować...

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Wrz 26, 2015 5:44 pm

Timmothy Davis

Przebudzenie  jak zawsze nie było miłe. Wiedziałem, że to jest tylko kolejny dzień mojego lęku, nerwów. Albo później spania po lekach, które mi dali, bo nie byłem nawet w stanie wyjść za obręb szpitala by nie zacząć bełkotać, drżeć albo co gorsze zesikam się w majtki. Przyjrzałem się swojemu pokojowi, który nosił znamiona mieszkania tu przez dwa lata. Obrazy, wszystkie depresyjne. Wiedziałem, że niedługo terapeuta każe mi je zdjąć. To było po nim widać. Znów przemówi swoim miękkim, pełnym zrozumienia głosem. Jakby wiedział co się czai w zakamarkach mojego umysłu. Jakby był cholernym Jezusem, który może ze mną sprawić cud.  Przełknąłem ślinę. Białe ściany,  jasnoniebieska pościel. Wszystkie kolory przytłumione, pudrowe... Tak aby żadna mocniejsza emocja nie zagościła w mojej głowie, co gorsza duszy. Powoli wszystko we mnie wyłączali. Teraz na dodatek miałem dostać jakiegoś wolontariusza. Spojrzałem na swoje odbicie. Blada cera, niebieskie oczy, których kolor podkreślały fioletowe cienie pod oczami. Naciągnąłem za duży, czarny sweter i czarne dresy. Jakoś specjalnie nie zależało mi na wyglądzie. Przez chwilę pomyślałem o tym kto będzie moim wolontariuszem. Kiedy ludzie się o to ubiegali to były naprawdę przeróżne osobowości. Od wyluzowanych  "ziomków" w dredach  do studentek psychologii na pierwszym roku, które po spotkaniach z niektórymi pacjentami rzucały studia i zostawały przedszkolankami. Zaśmiałem się. Pewnie ze mną też tak będzie ale nie jestem pewny, bo nigdy nie miałem wolontariusza. Obce osoby i rzeczy mnie przerażały. Potrzeba było naprawdę dużo czasu bym się do czegoś przekonał. Nawet nowe smaki wymagały oswojenia. Poszedłem do łazienki i przeczesałem włosy mokrymi palcami.  Teraz tylko muszą mi przynieść śniadanie. Musieli mi powiedzieć trzy dni wcześniej co dziś będzie żebym nie spanikował.  Żułem kawałek chleba z parówką. Kwaśna musztarda drażniła mi podniebienie. Chciałbym żeby ten dzień już minął, by nikt nie chciał ze mną przebywać i mnie zostawili w spokoju. Albo chociaż dali jakąś ciasną klitkę, znaną,  ciepłą z dostępem do jedzenia i nic więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Wrz 26, 2015 6:04 pm


Zrobiłem sobie szybko tosty francuskie które pospiesznie zjadłem nie chcąc spóźnić się do pracy już pierwszego dnia. Wszystko popijałem ciepłą herbatą z cytryną ogrzewającą moje ciało, jak gdyby sam płyn podążał moim krwiobiegiem. Nie miałem jednak czasu by rozkoszować się tym wspaniałym uczuciem. Zaraz po skończeniu śniadania wstałem i chowając telefon do kieszeni sięgnąłem po ciepłą, czarną kurtkę, którą na siebie założyłem, a następnie zamknąwszy drzwi pognałem w stronę przystanku autobusowego. Chłód zimy mroził moją twarz, zaś płatki śniegu opadały powoli na moje długie, złote włosy, skutecznie je zwilżając w wyniku czego naciągnąłem kaptur. Pojazd ze świecącą na niebiesko liczbą "13" nie zwiastował szczęścia, lecz przecież nie mogłem z góry przesądzać tego dnia. Usiadłem na pierwszym, wolnym miejscu i pozwoliłem zawieźć się pod sam ośrodek. Trzy budynki, tworzące trójkąt dumnie stały niemal błagając o remont. Ośnieżony dach zdawał się zawalić przy najmniejszym obciążeniu. Czy ktokolwiek dba o to miejsce ? - z tą myślą wysiadłem z autobusu, by zaraz po tym podejść pod zardzewiałą, lecz wysoką bramę. Wcisnąłem guzik wmontowany w zniszczony mur, zaś po usłyszeniu ciepłego głosu przedstawiłem się i wszedłem do środka. Po drodze spotkałem kilka życzliwych i innych niekoniecznie pochwalnych spojrzeń. Urocze miejsce.
Wchodząc do środka omiotłem wzrokiem zdobione licznymi, pozytywnymi obrazami ściany i wyściełaną bordowym dywanem podłogę ściągając wierzchnie ubranie które następnie powiesiłem na wieszaku. Szybko podszedł do mnie mężczyzna ubrany w biały fartuch, tłumacząc przy tym ogólne zasady panujące w ośrodku. Otrzymałem także kartę pacjenta z którą już teraz kazano mi się zapoznać. Thimoty...

- Rozumiem, że mam się nim opiekować...?
- spytałem niepewnie, na co też lekarz się uśmiechnął
- Owszem. Jego schorzenie jest poważne, stany lękowe towarzyszą mu przy właściwie każdej czynności. Przez następny tydzień będziesz nam składać szczegółowe raporty, nie możemy przydzielić chłopcu przypadkowej osoby, chyba rozumiesz, wstępne, długie badanie nie wystarczą. Masz godzinę, pokój zapisałem na kartce, idź już do niego
- wyjaśnił mężczyzna, toteż wstałem z krzesła i przeczesując dłonią włosy poszedłem pod wskazany numer drzwi. Cicho, lecz pewnie zapukałem

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Wrz 26, 2015 6:45 pm

Thimoty

Przygryzłem wargę. Powtarzałem sobie, że może wejść ktoś nowy ale i tak gdy ktoś zapukał podskoczyłem, ręce zaczęły mi się pocić. Podniosłem się chcąc otworzyć temu komuś drzwi. Jednak każdy chciałem postawić krok wszystko szło tak trudno. drżały mi ręce i nogi.
-Z...zar...zaraz. - Moje gardło było suche ze strachu. W końcu zacisnąłem mokrą dłoń na klamce Na szczęście nie byłem zamykany tak jak inni pacjenci. Jednak zamek elektroniczny był widoczny. Pociągnąłem drzwi. Moje oczy napełniły się łzami chociaż starałem się powstrzymać. Zobaczyłem chłopaka ubranego jak na rozmowę o pracę jednak jego długie włosy psuły efekt tego ogólnego wyglądu.
-Dzi...Dzień dobry... Niech Pan teraz nie wchodzi.
Odsunąłem się w głąb pokoju najdalej jak mogłem. Łóżko... łóżko jest najbezpieczniejsze. Usiadłem podkulając kolana pod siebie i kiwając się w przód i w tył. - Ju... już można. -Wychrypiałem próbując się uspokoić. Boże ja chyba zaraz zwymiotuję. Chwyciłem się za brzuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Wrz 26, 2015 6:53 pm


Drżący, ledwie słyszalny zza drzwi głos chłopca zmiękczył mi serce. Lekarz nie przesadził, mówiąc o tych stanach lękowych, toteż zacisnąłem dłoń na zamkniętej karcie pacjenta i przywołałem na twarz delikatny uśmiech. Drzwi powoli zaczęły się otwierać, a za nimi ujrzałem młodego, przestraszonego do granic możliwości chłopca. Dziwiło mnie jak tyle strachu może się gnieździć w tak gładkim ciele, jednak nie mi dane było to oceniać. Zabronił mi wchodzić, więc cierpliwie czekałem z rękoma opuszczonymi wzdłuż własnej sylwetki aby zachować otwartość. Dopiero gdy usłyszałem pozwolenie powoli przekroczyłem próg pomieszczenia zamykając za sobą drzwi i zatrzymałem się zaledwie kilka kroków dalej. To Jego prywatna przestrzeń, nie wolno mi jej naruszyć

- Cześć Thimoty, jestem Adrien, będę tu wpadał codziennie. Mówili Ci o tym ?
- spytałem pogodnie, choć spokojnie. Rozejrzałem się po pokoju. Trzeba zrobić dobre wrażenie - Twój pokój wygląda dużo lepiej niż pozostałe, które widziałem - skłamałem - Sam urządziłeś ?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Wrz 26, 2015 7:16 pm

Thimoty

-N... nie... Wiedziałem tylko, że dziś przyjdą wolontariusze i może sobie "wybiorą pacjenta" -Nie... nie myślałem, że już jestem do kogoś przydzielony. Nie dali mi... n...na...nawe...wwwet zdjęcia żebym się przyzwyczaił do tej myśli. Ja muszę być zawsze uprzedzony wcześniej o jakichś nowych wydarzeniach. -Szepnąłem ściskając skórę na brzuchu przerażony. -Urządzałem przez te dwa lata kiedy tu jestem. -Powiedziałem cicho. -A ty nie musisz być... przesadnie miły tylko dlatego, że..., że jesteś "tu nowy". Wszyscy mówią, że mój pokój jest okropny, z resztą niedługo i tak odejdziesz. Już miałem kilka prób. -Szepnąłem czując jak zbiera mi się na wymioty. Pognałem do toalety i nachyliłem się nad sedesem i zacząłem dostawać torsji. Żołądek kurczył mi się i rozwierał boleśnie pozostawiając pustkę po skromnym śniadaniu. Czepiając się muszli uniosłem głowę i starałem się podnieść. Oparłem się na rękach i zacząłem obmywać twarz. Pewnie wolontariusza już nie ma. Z resztą może to i lepiej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sob Wrz 26, 2015 7:31 pm


Jąkał się. Bardzo. To dało mi wyraźny znak, że powinienem uważać na słowa i gesty. Lękał się najprostszych rzeczy, więc co dopiero ludzi. Jednak nowa informacja jaką się ze mną podzielił była niezmiernie pomocna, muszę się tego pilnować. Mimo wszystko sytuacja w którą nieubłaganie brnęliśmy ewidentnie działała na niego jak płachta na byka. Gdy już powiedział to, co chciał powiedzieć, momentalnie wstał i pobiegł gdzieś. Po odgłosach zorientowałem się, że zapewne owym pomieszczeniem była toaleta a sposób, w jaki reagował na sytuację mógł go wprawić w zakłopotanie. Och, to nie będzie proste. Mimo wszystko postanowiłem nie ruszać się z miejsca. To Jego pokój, Jego ostoja bezpieczeństwa, nie miałem prawa robić coś, na co nie otrzymałem wyraźnego pozwolenia

- Mam kogoś zawołać, Thimoty ?
- krzyknąłem wyraźnie zmartwiony

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Nie Wrz 27, 2015 10:48 am

Thimoty

-Nie dziękuję. -Odkrzyknąłem z łazienki drżącym głosem. Wypłukując usta z kwaśnego posmaku i wypluwając kwaśną pianę. Wzdrygnąłem się nie chcąc tam wracać.
"No już, po prostu sobie idź. Na bank znajdziesz kogoś kto jest mniej wymagający i może nawet będzie zabawnie wymieniać się z nim szczegółami ze swojego życia. Będzie podziwiał jak fajne jest normalne życie, a ty będziesz patrzył na tego kogoś z troską i starał się ubarwić swoim czarem osobistym chwile w tym ośrodku"
Wyszedłem na drżących nogach z łazienki i skuliłem się na łóżku. Łzy leciały mi z oczu bez udziału mojej woli.
-Pan wybaczy, nie przywykłem do wrzucania mnie na tak... głęboką wodę. Ale najwyraźniej mój terapeuta zna mnie lepiej ode mnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Nie Wrz 27, 2015 11:11 am


Gdy tylko wyszedł odprowadzałem go do łóżka wzrokiem, niezmiennie pogodnym, pełnym spokoju lecz również z nutką zmartwienia. W końcu się nawet odezwał swoim delikatnym, łagodnym głosem wzbudzającym współczucie, ściskającym serca

- O nic Cię nie winię, Thimoty. Będę tu tylko przez godzinę i obiecuję, że nie zrobię Ci krzywdy
- wyjaśniłem, po czym mój wzrok padł na krzesło. Jak dotąd dobrze mi idzie. Nie wyrzucił mnie a ja sam nie straciłem kontroli nad sobą. Moja cierpliwość również ma się całkiem całkiem. Może pora na następny krok ? - Mogę usiąść ? - spytałem cicho nie wykonując żadnych gestów poza ruchami głowy. Stanie nad nim może wywołać w nim poczucie niższości, a przecież nie o to chodzi

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Nie Wrz 27, 2015 6:31 pm

Thimoty

-Czy mówił Pan... jak ma na imię? Przepraszam ale jeśli chodzi o nowe sytuację nie zapamiętuję pewnych rzeczy. -Szepnąłem kuląc się. Nie wini mnie? Prychnąłem. Gada jak mój terapeuta. Ale słysząc, że będzie tu tylko godzinę zacząłem powoli się uspokoić. Może w takim razie nie będzie tak źle jak myślałem? Wtuliłem się w poduszkę. -Wolałbym... żeby Pan został tam gdzie jest... Jeśli bolą Pana nogi to może Pan szybko przebiec do krzesła i podsunąć je do swojego obecnego miejsca. -Szepnąłem drżąc na samą myśl, że ktoś miałby się ruszyć w moim pokoju.
-Skoro przyszedł Pan tu na tak krótko to po co ta cała wizyta? -Zapytałem nie patrząc na niego. Boże. Chyba naprawdę mi się pogorszyło, bo nawet boję się na niego patrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Nie Wrz 27, 2015 6:36 pm


Nie pozwolił mi usiąść... czy to znaczy, że nie czuje się zdominowany ? Zawsze to jakiś plus

- Nazywam się Adrien, a nogi mnie nie bolą, postoję tu Thimoty. Chyba nie doczytałem ile masz lat...
- podjąłem rozmowę by jakoś rozluźnić atmosferę - Długo już tu jesteś ? A wizyta jest krótka, żebyś się mną za bardzo nie męczył - wyjaśniłem z cichym śmiechem. Uroczy chłopiec, nie jest głupi ale strach przesłania mu wszystko - Thimoty, czemu się mnie boisz ?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Nie Wrz 27, 2015 6:53 pm

Thimothy

-Już... już mówiłem, że mieszkam tu dwa lata. -Powiedziałem cicho. -A teraz mam szes...szesnaście lat. Bo...Boję się, bo jesteś nowy, Adrianie, nie znam twojego głosu, zachowania i charakteru. Boję się ludzi, smaków i zjawisk, których nie znam. Wszystko jest dla mnie straszne. -Podsumowałem głosem bliskim płaczu. Terapeuci chcą mnie zaznajamiać z nowym. Zazwyczaj ktoś daje mi coraz mniej informacji, zdjęcie, opis osoby i to kilka dni wcześniej. Teraz zawęża się to do wyglądu lub tylko do opisu, a dziś... dziś nikt nic mnie nie powiedział. Konwulsyjnie masowałem brzuch by nie mdliło mnie n myśl, że mam niedługo spojrzeć w oczy terapeucie przez, którego nota bene tak się wygłupiłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Nie Wrz 27, 2015 7:00 pm


Uznałem, że poprawianie mojego imienia nie ma teraz sensu, skoro i tak źle reaguje na moją osobę. Szesnaście lat, więc jest ode mnie młodszy zaledwie o rok. To dobrze, z rówieśnikiem będzie mu łatwiej

- Teraz mnie znasz. Nie musisz się bać, jak mówiłem nie zrobię Ci krzywdy
- wyjaśniłem pogodnie opierając się o ścianę - Może powiesz mi więcej o sobie ? Masz jakieś zainteresowania ? - spytałem jeszcze, chcąc pociągnąć rozmowę. Thimoty ewidentnie nie był przychylny mojej obecności więc musiałem coś zrobić by ta godzina zbytnio go nie męczyła. Może kiedyś nawet pozwoli mi się gdzieś zabrać. Tak jak wspomniał Jego pokój nie był najlepszy. Dlaczego by mu go nie umilić ? - Chciałbyś żebym ci pomógł w urządzeniu Twojego pokoju ?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Nie Wrz 27, 2015 7:18 pm

Thimoty

Usiadłem na łóżku jak porażony prądem. -Nie! Proszę nie! -Krzyknąłem a łzy napłynęły mi do oczu gdy pomyślałem o zmianie czegokolwiek w pokoju. -Ja musiałem się dwa miesiące przed malowaniem przyzwyczajać do zapachu farby, którą malowano mi ściany. - Ocierałem oczy jak małe dziecko chcąc się uspokoić ale po prostu nie mogłem.
-Ad..Adrienie czy... możesz podejść kilka kroków bliżej do mnie ale bardzo powoli i bardzo... cicho. -Powiedziałem starając się opanować przemożny strach i nerwy napięte do granic wytrzymałości. - I..interesuję się... lubię... Sam nie wiem. -Zaśmiałem się. -Co może lubić osoba, która boi się jakiejkolwiek zmiany. Rozwój oznacza zmiany, przyjmowanie czegoś nowego i każda umiejętność tego wymaga, a ja... ja nie umiem się rozwijać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Nie Wrz 27, 2015 7:31 pm


Otworzyłem szeroko oczy stojąc jak wryty a mój uśmiech natychmiast zniknął. Nie powinienem się tyle odzywać, przestraszę go byle propozycją. Jak więc ma wyglądać nasza rozmowa ? Czeka mnie dużo pracy. Kiedy jednak wypowiedział swoją prośbę iskierka nadziei powoli się zapaliła. Może przywyknie ? Powoli, bardzo, bardzo powoli zacząłem stawiać kolejne kilka kroków, niewiele by się za bardzo nie zbliżyć, stanąłem niewiele dalej od pierwotnej pozycji słuchając dalszej części Jego wypowiedzi. Właściwie miał w tym dużo racji, ale czy takie życie nie jest nudne ?

- Nie chciałbyś tego zmienić ?
- spytałem ze stoickim spokojem. Każdy dzień tu musiał być koszmarem, choć naprawdę tego nie rozumiałem. Bał się bez żadnego powodu- Poza tym, DLACZEGO się mnie boisz ? Jesteś pod stałą opieką. Choćbym chciał nie mógłbym Cię skrzywdzić. A wcale nie chce

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Nie Wrz 27, 2015 9:16 pm

Thimoty

Zaśmiałem się histerycznie słysząc jego słowa. -Słaby z ciebie wolontariusz. Czy czytałeś kiedykolwiek o tej odmianie nerwicy? To właśnie na tym polega, moja choroba to właśnie fakt, że boję się bez żadnego powodu i nie potrafię tego zmienić. Nawet gdyby umieścili tu dziesięciu osiłków, którzy strzegliby wejścia to bałbym się każdego kogo nie znam. Dopiero gdy kogoś poznam jestem w stanie nawiązać normalną rozmowę, zrobić z tą osobą cokolwiek. Wiem, że zapewne dla kogoś takiego jak ty jest to nie zrozumiałem ale najwygodniej i najlepiej byłoby dla mnie żebym po prostu leżał na tym bezpiecznym łóżku no i coś jadł. -Oczywiście, że chciałbym zmienić coś co dokucza mi przez całe życie ale... najpierw musiałbym poznać kogoś kto by mnie uczył wybranej rzeczy, potem tę rzecz, a gdyby mi nie wychodziło... to dopiero byłby teatr. Chyba lepiej już nic nie robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pon Wrz 28, 2015 10:51 am

Adrien Claude Lacroix
Słaby ze mnie co...?! A to bezczelny chłopak. Nawet nie zdążyłem przeczytać jego karty, przecież nie jestem guru. Zmrużyłem oczy lecz poza tym nie dałem po sobie poznać irytacji.
- Ale czy wobec tego nie lepiej gdybyś stanął naprzeciw lękom ? - spytałem chcąc dodać że skoro dotychczas nie widać poprawy SŁABY Z NIEGO PACJENT ale przecież nie po to tu jestem. Przechyliłem lekko głowę
- Może przyniosę Ci coś jutro gdy przyjdę ? - zaproponowałem z uśmiechem - A jeśli Ci się nie spodoba zabiorę z powrotem

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pon Wrz 28, 2015 6:25 pm

Thimoty

Spojrzałem na niego nieco zaciekawiony. Powoli usiadłem. -Ale co by to miało być? Muszę o tym wiedzieć wcześniej żeby się nie bać. -Powiedziałem niepewnie. Chociaż chciałem żeby sobie poszedł to chciałem wydobrzeć, a terapeuta mówił, że kontakty z innymi to nowości, które są pożądane w moim życiu. -Może... Przybliż się jeszcze trochę. -Chyba trochę przesadziłem z tą bezpieczną strefą. Powoli zaczynałem sobie uświadamiać, że nie może mi nic zrobić. Na pewno wszyscy już mu powiedzieli, że jestem bardzo strachliwy. -Jeśli ma to być film to muszę wcześniej poznać fabułę. -Uśmiechnąłem się gorzko. -Co prawda zawsze przez to tracę część przyjemności z oglądania ale nie chcę żeby doszło do krępujących sytuacji. -Czy... chciałbyś coś wiedzieć? W sensie o mnie? Poza tym, że nie mam żadnych zainteresowań i jestem bezczelny? -Zwiesiłem głowę. -Tak mówili o mnie inni. Czasem tak mam gdy się boję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Pon Wrz 28, 2015 7:37 pm


Uniosłem wysoko brew. Skoro wie, że jest bezczelny, to dlaczego wciąż się tego trzyma ? Poza tym, jeśli doskonale zdaje sobie sprawę, iż Jego lęki są nieuzasadnione, czemu nie zacznie z nimi walczyć ?
Nie rozumiem, ale po to tu jestem, by go lepiej poznać. Na prośbę Thimotyego podszedłem kilka kroków, ostrożnie i powoli, lecz pokój był na tyle mały, że zatrzymałem się tuż przy łóżku towarzysza

- Możesz mi opowiedzieć co tylko chcesz. Poza tym może być film. Jakie lubisz ? Mam ich wiele
- zaproponowałem ciepłym głosem - Tylko... jest tu jakieś miejsce, w którym możemy oglądać ?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Wto Wrz 29, 2015 11:00 pm

Thimoty

Czułem jak się zbliża, wiedziałem, że patrzy na mnie ktoś obcy i to mnie krępowało, sprawiało, że moje nerwy napinały się bardziej niż zwykle, cóż nie wiedziałem nawet, że jest to jeszcze możliwe. Jego głos był jednak spokojny i dość uspokajający. Z jednej strony to było dobre, bo nie budził we mnie aż tak wielkiego przerażenia, jednak z drugiej miałem serdecznie dość tonu zbolałego opiekuna, bo słyszę to tutaj codziennie od dwóch lat.
-Jedyne co bezpiecznie mogę oglądać to filmy przyrodnicze. -Powiedziałem cicho. Pewnie teraz będzie się śmiał, każdy się śmieje. Ale ja naprawdę je lubię. Szczególnie te o zwierzętach. Sporo z nich się można dowiedzieć. Czasem opowiadam jakieś ciekawostki pielęgniarkom. Powoli usiadłem i spojrzałem na wolontariusza, to znaczy... dokładniej to na jego pierś na, której zwisał krawat. Nie śmiałem nawiązać kontaktu wzrokowego. -Wiesz, że pióra kolibrów tak naprawdę nie są aż tak kolorowe? One tylko odbijają światło słoneczne. -Szepnąłem bawiąc się luźną poszewką. Gdy zapytał o miejsce do oglądania przygryzłem wargę.
-Jeśli przy wyjściu, teraz zgłosisz, że następnym razem chcesz wnieść tu laptopa powinni ci pozwolić,albo można wypożyczyć jakiś ze szpitala, są chyba ze dwa. Jeśli chodzi o jakieś miejsce to jest świetlica wypoczynkowa ale tam w kółko lecą jakieś łzawe telenowele z kablówki i ta mdląca, melodyjka z wieży odtwarzającej płyty CD.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czariet

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 21/09/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sro Wrz 30, 2015 4:35 pm


Jego oczy przepełniał strach, żarzący się niczym świetliste płomyki tańczące w głębi wzroku. Byłem tak blisko, przerażenie wymalowane na twarzy chłopca niemal mogłem dotknąć a drżący głos podsycał wizję zwierza w potrzasku. W tej też chwili zapragnąłem wziąć problemy Thimotyego na swoje barki. Lata spędzone na życiu w klatce przepełnionej przerażeniem, bezustannym lękiem, gdzie wszystko stanowiło potencjalne zagrożenie. Nieustanny ból. Szklistym wzrokiem obserwowałem go uważnie pojmując każdą reakcję z jaką miałem dziś styczność. Czy komukolwiek pozwolił podejść tak blisko ?
Słowo po słowie analizowałem w swojej głowie jak gdyby samo usłyszenie dźwięku Jego głosu było sukcesem. A on o tym nie wiedział. Z ciepłym uśmiechem skinąłem głową na znak, że przyjąłem informacje do świadomości. Chciałem być przy nim i sprawić, by zmory najciemniejszych zakątków Jego serca nie mogły go dotknąć. Być coraz bliżej i bliżej. Pokazać mu, że tego CHCĘ, nie MUSZĘ. Usiadłem na skraju łóżka choć mi nie pozwolił i posłałem swój najlepszy uśmiech ukazując szereg białych zębów

- Przyniosę więc jutro laptop i pokażę Ci jakie mam filmy. Jesteś naprawdę mądry Thimoty
- pochwaliłem chłopca z wyraźnym uznaniem - Lubisz rysować ?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ninala95

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 10/09/2015
Age : 22
Skąd : Sopot

PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   Sro Wrz 30, 2015 10:50 pm

Thimoty

Mądry? Wszyscy zawsze patrzyli na mnie z góry i nikt nie mówił żebym był mądry. Przygryzłem wargę czując jak zbliża się do mnie chociaż mu nie pozwoliłem. Z wargi pociekła mi krew. Zamknąłem oczy ale zmusiłem się by na niego spojrzeć. Wygląd miał prawie anielski. Złote, długie włosy, wysoki, z niebieskimi oczami. Natychmiast  znów  opuściłem głowę chociaż teraz wiem jak wygląda. Będę mógł stopniowo przyzwyczajać. Jednak jego głos się zmienił. Teraz był łagodniejszy, ale nie łagodniejszy w ten terapeutyczny sposób tylko  jakby mówił do dziecka. W normalnych warunkach bym się zdenerwował ale teraz był taki... taki czuły.  -Dz...dziękuję, tylko jak przyjdziesz... opowiedz mi oczym to jest i... i czy... -Zarumieniłem się zakłopotany. -Zostaw mi coś swojego... coś co ma twój zapcha, coś co należy od ciebie. Będę mógł to kojarzyć, wąchać, przywyknąć do twojej obecności. To dla mnie bardzo ważne. -Powiedziałem błagalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]   

Powrót do góry Go down
 
Christmas Suprise [yaoi, b.n., 2 os.]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: