IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Pią Lip 22, 2016 12:00 am






Pracownicy "Pod tarczą zegara" nie są świadomi nadchodzących zmian. W jednej z niewielu restauracji, gdzie kelnerami nie są roboty, młodzi ludzie zmagają się z codziennym życiem.

Role: Kucharz: @Sladka
Kelnerka: @Alexanda

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sladka

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 31/05/2016

PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Pią Lip 22, 2016 11:05 am



Imię: James
Nazwisko: Fox
Wiek: 23 lata
Data urodzin: 07.07
Narodowość: Amerykańska

Wzrost: 180 cm
Waga: 80 cm
Kolor oczu: Jasne
Kolor włosów: Brązowe

Ciekawostki:

*Nigdy nie wyjechał poza miasto*
*Często bierze udział w kursach kulinarnych - nawet jeśli wujek nie przepisze na niego knajpy planuje założyć własną*
*Ma czarnego kota, który potrafi mu zniknąć na miesiąc*
*Mieszka niedaleko knajpy wujka wraz ze starszym bratem*
*Kolekcjonuje znaczki i pocztówki - hobby narodziło się wraz z przyzwyczajeniem pisania listów do rodziny z innych miast*


Ostatnio zmieniony przez Sladka dnia Nie Lip 24, 2016 3:55 pm, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Pią Lip 22, 2016 2:39 pm




•│Imię.: Rosel│•
•│Pseudonim.: Rosie│•
•│Nazwisko.: Raven│•
•│Wiek.: 22 lata│•
•│Data urodzenia.: 06.07│•
•│Płeć.: Kobieta│•
•│Orientacja.: Heteroseksualna│•


•│Kolor oczu.: Niebieskie│•
•│Kolor włosów.: Fioletowe│•
•│Wzrost.: 165 cm│•
•│Waga.: 60 kg│•
•│Sylwetka.: Szczupła, drobna│•
•│Tatuaże.: Brak│•
•│Kolczyk.: W dolnej wardze│•



||• Farbuje włosy od drugiej klasy liceum •||
||• Żyje na własną rękę od trzech lat •||
||• Nie ma pomysłu na swoje dorosłe życie •||
||• Przez swoją ciekawość czasem wpada w kłopoty •||
||• Bardzo chciałaby mieć dużego psa •||
||• Ma małą kolekcje kaktusów •||
||• Nie słodzi kawy •||
||• Mieszka na poddaszu nad restauracją •||
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sladka

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 31/05/2016

PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Sro Lip 27, 2016 3:45 pm

Od rana pracowałem w kuchni. Nie żebym chciał się chwalić, ale od dłuższego czasu mój wujek – zarówno właściciel jak i szef kuchni – pozwalał mi samemu tego spróbować. W końcu przyuczał mnie do zawodu i cieszył się, że idę jego śladami.
Trochę trwało zanim nauczył mnie gotować wszystkie potrawy z menu, ale od kiedy to potrafię pozwala on sobie na odpoczynek kiedy ja pracuję, po czym sam mnie zwalnia na resztę dnia „ze służby”.

- Spaghetti – jedna z kelnerek o imieniu Alex poinformowała mnie o zamówieniu.

Wiedziałem, że w większości restauracji ludzi w dużej mierze zastąpiły roboty, ale jednak z doświadczenia wiem, że współpraca z pobratymcami jest lepsza. W czasie przerwy można porozmawiać o różnych sprawach, a nie tylko wysłuchiwać kolejnych zamówień.
Kończyłem właśnie odlewać makaron i gotować sos kiedy usłyszałem jakiś hałas na sali. Czyżby jakaś bójka? Nie jestem oczywiście od tego, żeby pilnować porządku, do tego akurat służy robot, ale wolałbym, by problemy z „zewnętrznego świata” nie przeniknęły do kuchni – szczególnie kiedy jestem na stanowisku.
Dokończyłem danie, podałem je Alex po czym wyjrzałem na chwilę zobaczyć co się dzieje. W razie czego wolałem jednak coś zrobić z problemem. A przynajmniej o nim wiedzieć.
Jedyne co udało mi się dojrzeć pośród gromady ludzi to potłuczone talerze. I jakiś awanturnik krzyczący dość niewybredne rzeczy.
Ciekawe na kogo może tak się drzeć?
Postanowiłem podejść tam i spróbować uspokoić gościa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Pią Lip 29, 2016 10:45 pm

Tego dnia poproszono mnie o przyjście na pierwszą zmianę. Kate, kelnerka którą miałam zastąpić, dostała nagłego rozstroju żołądka. Lokal nie był duży i dwie osoby na zmianie zazwyczaj wystarczały, jednak miała to być moja trzecia warta z rzędu. Nie dość, że byłam zmęczona, to jeszcze wczoraj wieczorem moja kuchenka postanowiła się ot tak zepsuć. Całe szczęście miałyśmy przewidzianą przerwę na jedzenie.
Ten tragiczny dzień stał się jeszcze gorszy, kiedy jeden z gości zaczął awanturę. Mężczyzna już od początku wydawał mi się podejrzany. Najpierw narzekał na na mój strój – nie rozumiem, może miał awersje do koszuli w kratę i białych fartuchów? Potem stwierdził, że menu jest nieczytelne, więc z najbardziej szczerym uśmiechem, na jaki było mnie stać poleciłam mu popisowe danie szefa kuchni, no i się zaczęło. Facet spojrzał na mnie jakby chciał rzucić we mnie krzesłem. Krzyczał, że byle kelnerka nie będzie mu mówić, co ma jeść, że jestem tylko kobietą i powinna „zamknąć się i dziękować szefowi, że pozwala mi tu pracować” oraz „pewnie daje mu kilka razy w tygodniu, że dalej mnie tu trzyma”. Próbowałam jakoś opanować sytuację, uspokoić go, niestety robił tyle hałasu, że reszta klientów zainteresowała się tą niedorzeczną sceną. A potem… rzucił we mnie wazonem i ohydnie zaśmiał.
Byłam mokra a po ręce wraz z wodą płynęła mała stróżka krwi. Nie wytrzymałam.
- Albo natychmiast opuści pan ten lokal albo wezwę policję! – krzyknęłam, powstrzymując się by nie przywalić mu w twarz i pozbawić zębów. Już zacisnęłam pieści gotowa do ewentualnego ciosu... Na szczęście wtedy pojawił się James.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sladka

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 31/05/2016

PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Sro Sie 03, 2016 10:09 pm

Kiedy tylko podszedłem do feralnego stolika zobaczyłem wrednie uśmiechającego się typa i mokrą Rosie. Zdecydowanie coś było nie tak. Machnąłem ręką na robota-strażnika (czyżby znów się zepsuł, że sam nie zareagował?) i podszedłem do jeszcze klienta.

- Takiego chamstwa dawno u nas nie było. Proszę natychmiast wyjść.

Nie chciał tego zrobić, więc z pomocą maszyny niezbyt delikatnie wyrzuciłem go za drzwi. Mężczyzna się szarpał, a potem odgrażał czego to nie zrobi, ale każdy cham z reguły tak czyni.

- Przepraszamy za tę sytuację sprzed chwili, mam nadzieję, że nie zepsuła państwu nastroju – przeprosiłem gości, którzy zaciekawieni sytuacją przestali jeść. Chyba niektórzy się uspokoili widząc, że nieobliczalny typ zniknął z restauracji.
Potem podszedłem do zmokniętej dziewczyny.

- Nic ci nie jest? Może podejdę z tobą do domu jakby ten typ tam miał jeszcze być byś chociaż się przebrała? – nie czekając na odpowiedź krzyknąłem do mojego pomocnika, by chwilę mnie zastąpił. Rosel nie mogła pracować w takim stanie. - Dasz radę jeszcze dzisiaj chwilę popracować? Przynajmniej w czasie największego ruchu, jak se odpuścisz mniej absorbujące godziny wujek ci raczej głowy nie urwie – uśmiechnąłem się.

Wiedząc, że i tak musi się przebrać zacząłem iść w kierunku drzwi patrząc tylko, czy robi to samo. Wątpiłem, by chciała pracować w mokrych ciuchach, a pewnie lepiej by się czuła, jakby nie musiała wychodzić sama z miejsca pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Sro Sie 03, 2016 10:47 pm

No tak, robot-strażnik. Przez to ze koleś mnie tak zdenerwował zupełnie zapomniałam, że mamy takie cacko. Ale raczej była cacko, bo nie był to pierwszy raz, kiedy z jakiegoś powodu nie reagował. Jednak maszyna nigdy w pełni nie będzie mogła zastąpić człowieka.
- W samą porę - uśmiechnęłam się lekko do chłopaka - Poza urażoną dumą i przecięta skórą nic mi nie jest. Tak, to dobry pomysł
Zabrałam ze stolika serwetkę, owinęłam nią niedbale przedramię i ruszyłam za Jamesem. Kij z mokrymi ciuchami, ale wypadałbym zabandażować tę rękę - przeszło mi przez myśl. Po drodze uśmiechnęłam się do kilku klientów.
- Chodźmy zapleczem, tam też są schody - mruknęłam i pociągnęłam go za rękaw w stronę tylnego wyjścia. - Jasne że dam radę pracować. Co ja, z cukru żeby mnie woda rozpuściła? - zażartowałam, chociaż ręka pulsowała od bólu. Wspięliśmy się po metalowej konstrukcji, otworzyłam drzwi i weszła do środka.
- Wybacz bajzel, ale ostatnio nie miałam czasu na sprzątanie...  Siadaj gdzie chcesz, ja zaraz będę gotowa - ogarnęłam wzrokiem salon połączony z aneksem kuchennym i zgarnęłam koszulkę i stanik z oparcia kanapy i ruszyłam do łazienki. Nad wanną wisiała stara, już nie tak biała apteczka. Otworzyłam ją w poszukiwaniu bandaża i środka odkażającego. Przemyłam ranę, która piekła niemiłosiernie (jak na co dzień nie przeklinam, w tamtej chwili z moich ust poleciła urocza wiązanka), ale nie potrafiłam poradzić sobie z opatrywaniem lewą ręką.
-James, możesz mi pomóc? - wróciłam do salonu i spojrzałam na niego prosząco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sladka

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 31/05/2016

PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Sob Sie 06, 2016 4:00 pm

Nigdy nie byłem w mieszkaniu Rosel, także z góry uznałem, że najlepiej będzie wyjść głównym wyjściem. Po chwili dziewczyna pociągnęła mnie jednak na zaplecze.

- Dobra - powiedziałem.

W sumie się ucieszyłem kiedy Rosie powiedziała, że da radę pracować. Ruch był dziś wyjątkowo duży.

- Wiesz, z daleka groźnie to wyglądało - uśmiechnąłem się do niej.

Po chwili wspięliśmy się po schodach na górę. Mówiąc "spoko" usiadłem przy stoliku, aby poczekać na uroczą kelnerkę. Zdziwiło mnie trochę, że ten brak ładu uznała za bałagan - u mnie to dopiero jest bajzel!
Zobaczyłem też radio. Na jego widok pomyślałem, że warto by je włączyć - nawet jak akurat nie trafi na moją ulubioną melodię to może będą chociaż jakieś ciekawe wiadomości? Ustrojstwo nie chciało się jednak włączyć.
Moment później do salonu weszła Rosel.

- Jasne - klepnąłem miejsce obok siebie, a kiedy usiadła zacząłem opatrywać jej rękę. Na szczęście pamiętałem jeszcze podstawy opatrywania po lekcjach BHP. Kiedy skończyłem podjąłem inny temat. - Radio przypadkiem ci się nie zepsuło? Chciałem je włączyć i jakoś to nie idzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Wto Sie 16, 2016 11:12 pm


Skaleczenie nie było głębokie, za to miało około pięciu centymetrów. No i bolało. Skrzywiłam się nieco, kiedy James zaczął mnie opatrywać. Śledziłam uważnie ruchy jego dłoni, wydawał się pewny tego, co robił. Spojrzałam na równo zawinięty bandaż z podziwem. Nie odcinał mi dopływu krwi do dłoni, ale również byłam pewna, że nie zsunie się nagle do zupy jakiegoś klienta.
-Radio? Nie nie, może stacja się przestawiła... zepsuła mi się kuchenka, to na pewno - jasna cholera, jeszcze tego brakowało. Jeśli ktoś dowiedziałby się czego słuchałam, mogłam wpaść w kłopoty, w dodatku te większego kalibru. Tym bardziej nie zamierzałam wciągać w to młodego kucharza. Dlatego jak najszybciej postanowiłam odwrócić jego uwagę od grającego pudła, ale tak, by niczego nie podejrzewał.
-Padły palniki i piekarnik, mógłbyś po pracy wpaść i zobaczyć co się stało? Sama się na tym nie znam, a na robota od napraw musiałbym czekać kilka dni - wstałam i przekręciłam gałkę w radiu, po czym z odbiornika odezwał się dobrze znany głos prezentera. Tym razem wiadomości dotyczyły udoskonalenia linii kolejowej łączącej nasze miasto ze stolicą. Wiadomość dnia pomyślałam. Stacja, którą niedawno odkryłam podawała dużo ciekawsze informacje. W dodatku krytykowała niektóre rzeczy! Nigdy wcześniej nie spotkałam się z krytyką władzy w mediach.
-To co, wracamy? - uśmiechnęłam się delikatnie i ruszyłam w stronę drzwi kręcąc kluczami na palcu wskazującym. Może Jamesowi też spodobała się ta stacja?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sladka

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 31/05/2016

PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Czw Sie 18, 2016 4:50 pm

Rosel wydała mi się trochę niespokojna kiedy mówiła o radiu. Kiedy jednak powiedziała, że kuchenka jej się zepsuła pomyślałem, że być może przez to. W sumie ja też wolę jeść ciepłe kolacje.
- Aż tak źle? Nie znam się na tym aż tak, bo z reguły raczej gotuję niż grzebię w sprzęcie kuchennym, ale mogę spróbować. Przynieść ci też coś do jedzenia? Pewnie będziesz miała problem by coś sobie na niej zrobić po powrocie - zaoferowałem się. Gotuję w miarę dobrze, a pewnie jak już będę wychodzić z kuchni zostanie coś dobrego i ciepłego do podgrzania czy szybkiego ugotowania. - Podejrzewam, że w kuchni i tak coś pożywnego zostanie, szkoda by się miało marnować, kiedy może się przydać.
W międzyczasie dziewczyna pokręciła gałkę przy radiu i - jak się okazało - z radiem nie było najmniejszych problemów.
- Chyba mamy inne modele, moje radio działa trochę inaczej - stwierdziłem.
Nie słuchałem za bardzo prezentera. Kolej mało mnie interesowała, bo i tak korzystałem tylko z listów. Rodzina jakoś nigdy nie zapraszała mnie do siebie, tak samo jak ja nie zapraszałem kuzynów. Po chwili Rosie dała znak do wyjścia, więc wróciliśmy do pracy.

***

Ze względu na spóźnienie wujka musiałem trochę dłużej zostać w kuchni. Biedaczek dłużej załatwiał sprawę w urzędzie niż planował. Na szczęście znałem już drogę do Rosie, więc nie musiała na mnie czekać, bym się nie zgubił. Po chwili zapakowałem tortillę (akurat została, więc miałem nadzieję, że będzie smakować) i parę minut później już pukałem do drzwi. Liczyłem, że nie zapomniała, że miałem wpaść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Wto Sie 23, 2016 11:55 pm

Wbiegłam po schodach i zamknęłam drzwi na klucz. James mówił, żebym na niego nie czekała, bo nie może opuścić restauracji zanim jego wuj wróci. Miałam nadzieję, że zdążę jeszcze wziąć prysznic.
Po drodze do łazienki włączyłam radio. Z rozczarowaniem odkryłam, że wcześniej przestawiłam stację. Wolałam jednak zdążyć się umyć. Może jeśli się pośpieszę, zdążę jeszcze posłuchać tej intrygującej stacji? Zostawiłam więc odbiornik w spokoju i zniknęłam za białymi drzwiami.
Małe pomieszczenie wyłożone błękitnymi płytkami nie stanowiło wielkiego luksusu. Kabina prysznicowa, muszla klozetowa, umywalka, lustro, niewielka szafka na ręczniki, proszek do prania i inne łazienkowe bzdety. No i moja największa duma - pralka. Nie żaden robot piorący, tylko zwyczajna, samoobsługowa pralka. Zdjęłam ubrania i odwinęłam bandaż z ręki. Przemyłam ją ostrożnie wodą i z radością stwierdziłam, że nie będę już potrzebować dużego opatrunku i gaza przyklejona plastrem wystarczy. Weszłam pod strumień ciepłej wody i spłukałam z siebie brudy tego dnia. Z przyzwyczajenia umyłam też włosy. No cóż, James niestety zastanie mnie w lekkim nieładzie.
Owinęłam się w ręcznik, osuszyłam nieco włosy i opuściłam łazienkę. Podeszłam do radia i zaczęłam szukać "mojej" stacji. Po dłuższej chwili udało mi się ją odnaleźć.
- Z ostatniej chwili. Dziś w godzinach porannych został zamknięty jeden z mniejszych, prywatnych zakładów produkujący... części zamienne do robotów pielęgniarskich. W oficjalnych raportach zapisano, że... że nie spełniał on wszystkich wymogów bezpieczeństwa. My jednak wiemy, że przy wyższej jakości wykonania niż w zakładach państwowych ich cena była niższa - młody męski głos podał tez nazwę owego zakładu produkcyjnego.
Dziwne. Ta informacja nie dotyczyłam mnie ani trochę, jednak... miałam wrażenie że wszystko o czym dowiadywałam się z tej stacji było niezwykle ważne.
-Już idę! - krzyknęłam w stronę drzwi gdy usłyszałam pukanie. Radio... chyba wystarczy jeśli je przyciszę i wyłączę... Tak też zrobiłam.
-Zapraszam... - otworzyłam chłopakowi i przywitałam go z uśmiechem... w ręczniku. Świetnie, zapomniałam się ubrać.
-Właśnie skończyłam się kąpać, ubiorę się i zaraz do Ciebie wracam. Rozgość się - rzuciłam szybko i po chwili już byłam w sypialni.
-Albo jak wolisz możesz już zacząć. I z łaski swojej nie włączaj radia, ok? Głowa mnie rozbolała - puściłam mu oczko i zamknęłam za sobą drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sladka

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 31/05/2016

PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   Nie Wrz 04, 2016 9:12 pm

Chwilę poczekałem nim usłyszałem tupanie i zostałem wpuszczony. Cóż, takiego powitania się nie spodziewałem.
- Witaj - przywitałem się z nią, próbując patrzeć gdziekolwiek tylko nie na nią. Było mi trochę niezręcznie i sam nie wiedziałem co o tym myśleć. Planowała to? Jest bardziej nieogarnięta niż myślałem? Chce się ze mną zabawić? A może liczy na coś więcej a kuchenka to tylko pretekst? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi.
Trochę niepewnie usiadłem kładąc obok narzędzia, a na stole jedzenie. Trochę mi ulżyło kiedy najpierw Rosel powiedziała, że się ubierze, a potem, że mogę już zacząć. Nie musiałem się zastanawiać nad tym co widziałem.
W czasie kiedy się ubierała zacząłem grzebać w sprzęcie. Dostanie się do serca mechanizmu nie było szczególnym wyzwaniem i już po chwili zacząłem robić szybki i podstawowy przegląd. Pokręciłem jednym wiatraczkiem, po czym sprawdziłem jedną część, która wyraźnie była uszkodzona.
- Zdecydowanie do wymiany... - mruknąłem.
Potem złożyłem wszystko jak było i sprawdziłem palniki. Po paru próbach stwierdziłem, że chodzi o kable, jednak na wypadek jeszcze je obejrzałem. Wyglądało na to, że jeden się przepalił, aczkolwiek ciężko było mi stwierdzić czy chodzi tylko o to.
- Skończyłem! - krzyknąłem z piekarnika upewniając się, że wszystko spowrotem skręciłem. Potem odwróciłem się do dziewczyny, aczkolwiek mało na nią patrzyłem, bo jeszcze trochę czułem się nieswojo. - Pamiętasz jaki to model piekarnika? Wygląda na to, że ten czerwony kabel i jedna z części jest do wymiany - akurat nie pamiętałem jej nazwy, ale byłem pewien, że wujek ją zna. Jak coś się zepsuło sam zamawiał części. - Jak chcesz możemy to zamówić w knajpie hurtem, pewnie wyjdzie taniej, a sami potrzebujemy paru części do wymiany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}   

Powrót do góry Go down
 
Byle do końca zmiany {hetero|dystopia|bn|2os}
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: