IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Pią Maj 27, 2016 8:27 pm




Norwegia. 2016 r.
X zaczyna boleśnie odczuwać problemy swojego stanu psychicznego. Sięga po pomoc do Y - najlepszego specjalisty po tej stronie oceanu. Nie spodziewa się jednak, że jego własny terapeuta postara się go zmanipulować dla własnych, morderczych celów.

X - pacjent | @Śmierciarz
Y - terapeuta | @Flakopożeracz

bardzo pasujące do siebie nicki

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flakopożeracz

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 26/05/2016
Skąd : Klub 33-66

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Sob Maj 28, 2016 3:10 pm


❝ (...) uważany jest za człowieka wybrednego.
Jedni nazywają go estetą, innych odpycha werbalizowanym często przekonaniem o wyższości własnego gustu;
ci ostatni uważają go za osobnika trudnego, przynajmniej zaś za człowieka
n i e p o t r z e b n i e   s k o m p l i k o w a n e g o.  ❞

Godność ||| Jörgen Matthias Northug
Płeć ||| Mężczyzna ||| Orientacja ||| Homoseksualny
Wiek ||| Dwadzieścia siedem lat ||| Data urodzenia ||| 08.08
Zawód ||| Lekarz ||| Specjalizacja ||| Psychiatra

Kolor oczu ||| Ciemno  brązowy ||| Kolor włosów ||| Czarny
Koloryt cery ||| Blady ||| ||| Wzrost ||| Metr osiemdziesiąt cm
Sylwetka ||| Szczupła ||| Waga ||| Adekwatna do wzrostu
Tatuaże/Piercing ||| Brak ||| Znaki szczególne ||| Brak

||| Jörgen często sięga po papierosy; choć nie jest od nich uzależniony i potrafi obyć się bez nikotyny przez dłuższy czas, to sama ta czynność go odpręża i relaksuje. |||
||| Nie można nazwać go altruistą, choć do osoby skupionej wyłącznie na własnych potrzebach także jest mu daleko.|||
||| Jest wybredny. Bardzo. Niełatwo zadowolić jego gust głównie dlatego, że... sam nie wie, czego chce. |||
||| Odznacza się introwertyzmem; mimo to, że stara się być postrzeganym jako osoba towarzyska i otwarta,  często nieświadomie zraża do siebie innych ludzi. |||
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Sob Maj 28, 2016 4:07 pm

Finn Balstad

{ finn balstad | 25 lat | mężczyzna | homoseksualny | malarz  | barman }

wzrost178 cm
waga65 kg
ceraNiezdrowo blada
włosyKasztanowe
oczyPiwne
piercing-
tatuażeCzarne szerokie paski wokół palców
bliznyNa brzuchu

Stara się wyżyć z rysunków, ale dorabia sobie jako barman.
Siostra kazała mu się wybrać do specjalisty, odkąd po wyjeździe zaczął się dziwnie zachowywać.
Przeraźliwie boi się burzy.
Lekkie zaburzenia obsesyjno-kompulsywne.
Gryzie. Siebie, innych, koszulkę, kosmyk włosów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Sob Maj 28, 2016 9:22 pm

Finn Balstad
Nigdy nie myślał, że upadnie na takie dno, by prosić kogokolwiek o pomoc. Zwłaszcza jeśli chodzi o kogoś całkiem obcego, kogo jeszcze w życiu nie widział na oczy, a u kogo miał siedzieć przez najbliższą godzinę, opowiadając o swoim dzieciństwie. Spinał się na samą myśl o spotkaniu, przez co jego ciche, zakurzone zaburzenia miały jeszcze większe pole do popisu.
Gdyby nie fakt, że inni ludzie zaczynali to zauważać, w życiu by się tutaj nie wybrał. Dopóki wszystko było niewidoczne, dopóki nikt nie mógł się niczego domyśleć - wszystko było w jak najlepszym porządku. Kiedy jednak jego własna siostra podrzuciła mu wizytówki najlepszych psychiatrów w mieście... zmieszał się. Miał dwadzieścia pięć lat. Rok temu skończył studia, rozwijał się w pożądanym kierunku, może nawet szykowała się mała wystawa w najbliższej galerii sztuki. Nie miał prawa załamywać się właśnie teraz, gdy wszystko wychodziło na prostą. A jednak czegoś w nim brakowało. Brakowało? Nie, wręcz przeciwnie. Coś go wyżerało od środka. Pozbawiało snu, kazało robić rzeczy, które nie miały żadnego sensu, krzyczało, kiedy się go nie słuchało.
Zdecydował, że umówi się na sesje właśnie w momencie, gdy obudził się przy biurku. Niby nic specjalnego, często budził się w przypadkowych miejscach. Był wdzięczny, że w ogóle zasnął. Ale fakt, że biurko lśniło czystością oprócz pozostawionych na środku dwóch długopisów był niepokojący. Gdzie jego laptop? Był za duży. Nie pasował. Pojedynczy. Jeden to zła cyfra. Dwa jest bezpieczniejsze, ale nie tak bezpieczne jak osiem. Muszę dokupić sześć długopisów. Układał je równolegle w odpowiedniej odległości czterech centymetrów. Cztery centymetry były odpowiednie. Sześć się nie nadawało. Było podzielne, ale co z tego? Dzieliło się na trzy, a trzy to paskudna cyfra.
Tak. Zdecydowanie potrzebował specjalisty.
Umówili się na szesnastą. Stał w przedpokoju ze swoim nieodłącznym płaszczem w rękach, memląc go w nerwowym geście. Nie wiedział, jak się ma przy nim zachowywać. Bądź sobą. Och, jeśli będzie sobą, to wyląduje na oddziale dla świrów.
– Pan Balstad? Zapraszam.
Uniósł głowę gwałtownie. W drzwiach stał mężczyzna na oko w jego wieku. Brunet. Szczupły. Zadziwiająco... miły dla oka. Finn nie tego się spodziewał. Może naoglądał się za dużo filmów? Zamrugał, na chwilę się zawieszają, po czym od razu zbeształ się w myślach za przychodzenie tutaj w tak paskudnym stanie. Cóż, na ucieczkę już za późno.
Posłusznie wszedł do środka gabinetu, nadal ściskając swój płaszcz. Z pewnością jakimś chorym sposobem dowiedzieli się, że jest gejem i wysłali najatrakcyjniejszego psychiatrę, by szybciej puścił farbę. Taktyczna zagrywka. Małe skurwiele.



Ostatnio zmieniony przez Śmierciarz dnia Pon Gru 26, 2016 12:22 am, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flakopożeracz

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 26/05/2016
Skąd : Klub 33-66

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Maj 29, 2016 1:59 pm


     "Oczy przepełnione bólem istnienia", "alabastrowe dłonie", "wrażliwa dusza". Nie. Nigdy więcej spotkań z samozwańczym i artystami- postanowił Jörgen powracając w myślach do swojej ostatniej randki z niejakim Bjørnem Krikkegaardem- malarzem z nurtu abstrakcjonistów z zamiłowaniem do trupizmu we wszelkich przejawach sztuki. Brunet zdiagnozował u niego nadwrażliwość emocjonalną, istna dziecięca infantylność i zalążki osobowości sadystyczno- masochistycznej z naciskiem na drugi człon.
     Postanowił jednak nie dzielić się z nim swoimi spostrzeżeniami, nawet nie zalecił mu leczenia. Ale kontaktu przedłużać też nie miał zamiaru.
     I właśnie z powodu rozmyślań nad jego portretem psychologicznym pozwolił sobie na zarwanie nocy. Niedobrze. Nie może pokazywać się pacjentom z podkrążonymi oczami- to źle wpływa na wizerunek. A pierwsze wrażenie osoby przekraczającej progi gabinetu psychiatry jest naturalnie czynnikiem znacznie wpływającym na postrzeganie lekarza w oczach pacjenta, co jest dodatkowo szczególnie ważne przy ewentualności przeprowadzania dalszej terapii.
    Oczywistym zatem był fakt, że Jörgen starał się i tym razem wypaść jak najlepiej.
     Poprawił kołnierz koszuli, wygładził mankiety rękawów, strzepnął niewidzialny kurz z delikatnych pofałdowań materiału na brzuchu. Następnie wstał, podszedł do okna i uchylił je pozwalając przyjemnie chłodnemu powietrzu na wypełnienie gabinetu. Dopiero po wykonaniu tych czynności udał się do drzwi i zerknąwszy uprzednio na zegarek chwycił za klamkę. Omiótł spojrzeniem korytarz, a jego uwagę natychmiast przykuł mężczyzna trzymający przed sobą płaszcz.
     To musi być on- pomyślał przywołując w pamięci dane w kartotece, którą mu wczoraj przedstawiono.
     - Pan Balstad? Zapraszam- rzekł uprzejmym gestem uchylając szerzej drzwi.
     Na powrót usiadł za biurkiem opierając plecy o krzesło.
     - Może pan usiąść tam, gdzie będzie panu wygodniej- oznajmił wodząc wzrokiem od krzesła stojącego naprzeciwko niego, do kozetki, kanapy zdolnej pomieścić trzy osoby i z powrotem.
     Przeniósł wzrok na Finna.
     Młody- pomyślał beznamiętnym wzrokiem omiatając jego sylwetkę. Zauważywszy, że mężczyzna zajął już miejsce, spojrzał na niego wyczekująco. Zgodnie z twierdzeniem Antoniego Kępińskiego, iż "psychiatra (...) im mniej mówi tym mniej przeszkadza choremu w odkrywaniu prawdy o sobie", dał Finnowi czas na poskładanie myśli i przedstawienie mu swojego celu wizyty.


Ostatnio zmieniony przez Flakopożeracz dnia Nie Maj 29, 2016 4:54 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Maj 29, 2016 4:17 pm

Finn Balstad
Myślał, że gdy tylko wejdzie do środka i przycupnie na pierwszym lepszym fotelu, to cały stres z niego spłynie. Uspokoi się, odpręży, spojrzy psychiatrze głęboko w oczy i wyspowiada się ze wszystkich pomniejszych grzeszków od pierwszej klasy. Mężczyzna pokiwa ze zrozumieniem głową, poklepie go po głowie i odeśle do domu zaledwie z receptą na kilka tabletek uspokajających. Po problemie!
Okazało się jednak, że Finn i rzeczywistość nadal się nie lubili, a wszelkiego rodzaju stras, który miał go opuścić już półtorej minuty temu wcale nie znikał. Wręcz przeciwnie. Rósł gdzieś pod żebrem, obławiając się w najczarniejsze myśli szatyna. Sam zainteresowany nawet nie miał zielonego pojęcia dlaczego. Przecież to tylko głupia rozmowa ze specjalistą. Może aż tak bał się uznać za świra?
Co najgorsze - facet przed nim postanowił milczeć, jakby chcąc ośmielić Balstada. Cóż.
Dzień dobry – wypalił po sekundzie, orientując się, że w ogóle się nie przywitał. Brak kultury, brak zdrowia psychicznego, brak kasy w portfelu. Co jeszcze, Finn? Może brak nerki? Za ile chodzą nerki na czarnym rynku?Nie przyszedłem tu z własnej woli. Nie żebym coś do pana miał, ja...
W tym momencie Balstad pozwolił sobie na nieco dłuższe przyjrzenie się psychiatrze i gdzieś głęboko stwierdził, że zdecydowanie nie ma nic do pana.
Kazano mi. Siostra się martwi – dodał, przerzucając wzrok na kwiaty w wazonie. Dwa kwiaty. Dobry wybór. Mimo to nie mógł się powstrzymać przed wyciągnięciem ich z wazonu i ułożeniu obok siebie na stoliku. Chciał się uśmiechnąć, ale chyba nie wypada. – O moje zdrowie, konkretniej.
Musiał przestać robić tak paskudnie długie przerwy.
Zaniepokoiła się niektórymi rzeczami. – Im dłużej mówił, tym bardziej niekomfortowo się czuł. – Mam problemy ze spaniem, a gdy już zasnę, cóż, budzę się w... w innym miejscu. Może po prostu nie pamiętam, że tam się położyłem? – Uśmiechnął się. – Nic wielkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flakopożeracz

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 26/05/2016
Skąd : Klub 33-66

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Maj 29, 2016 4:51 pm


Brew Jörgena powędrowała nieznacznie do góry w reakcji na spóźnione i niekoniecznie grzeczne po takim odstępie czasowym powitanie. Mężczyzna jednak skinął głową odwzajemniając tym samym pozdrowienie i zachęcając Finna do dalszej dyskusji.
Nie przyszedł z własnej woli. Uważa, że nie ma żadnych problemów na tle psychicznym?- zastanowił się robiąc piramidkę z palców. Trzeba zapytać o relacje z rodziną. "Zderzyć" to ze środowiskiem, w którym przebywa, a w którym chciałby przebywać.
Z zaciekawieniem przyglądał się zachowaniu mężczyzny na spokojnie stojące w wazonie kwiaty o delikatnym, beżowym odcieniu płatków.  Szatyn położył je na biurku zachowując pomiędzy łodygami niewielką odległość. Jego ruchy zdawałby się być przy tym mechaniczne, wykonywane nie do końca świadomie. Osobowość anankastyczna? Zaburzenia obsesyjno- kompulsywne? Nerwica?
Odwrócił wzrok od kwiatów.
- Uważa pan, że to "nic wielkiego"? Dlaczego? Może pan któregoś dnia obudzić się poza domem, w miejscu zagrażającym bezpośrednio panu życiu i zdrowiu... chociażby na środku autostrady. Czy to pana nie martwi?- Ułożył dłonie płasko na stole dokładnie obserwując przy tym oczy siedzącego przed nim mężczyzny. Jego źrenice były normalnych rozmiarów, jedna nie różniła się niczym od drugiej, poza tym kolor białka i naloty na oku sugerowały, że poza problemem tkwiącym w psychice Balstada nic innego mu nie dolegało.
Nie chciał ponaglać swojego pacjenta, ale przerwy pomiędzy wypowiadanymi przez niego zdaniami nieco irytowały Jörgena. Oczywiście zachowywał przy tym swój zwyczajowy, niewzruszony wyraz twarzy, w końcu nie raz zachowanie jego pacjentów o wiele bardziej działało mu na nerwy. Chociażby wspomnienie pewnej znerwicowanej schizofreniczki odbiło się dość szczególnie wyraźnie w jego pamięci.
Pozwolił sobie na delikatne zmarszczenie brwi.
Kolejną sprawą zaprzątającą myśli Jörgena było to, dlaczego Finn nie zostawił płaszcza na wieszaku w poczekalni. Nie zauważył go? A może bał się, że ktoś go ukradnie? Jeśli tak, to kto i dlaczego? Idąc dalej tym tropem - cy często zdarzały mu się stany lękowe? Tyle pytań bez odpowiedzi. A przynajmniej... chwilowo.
Uśmiechnął się samymi kącikami ust próbując ośmielić i tym samym nieco rozruszać tempo mówienia szatyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Maj 29, 2016 5:20 pm

Finn Balstad
Istotnie obudzenie się kiedyś na środku jezdni wydawało się być koszmarną wizją, ale przecież właśnie dlatego istnieje takie coś jak bezsenność. Finn wierzy, że jest ona swego rodzaju taktyką obronną, chroniącą go przed tego typu wypadkami. W końcu, jakby nie było, nie ma snu = nie ma lunatykowania. Dosyć radykalne rozwiązanie, ale jakże skuteczne.
Złego diabli nie biorą – odpowiedział po chwili, jakby automatycznie. Wpatrywał się wtedy w jakiś mały, nieznaczący punkcik nad ramieniem mężczyzny. Nic nieznaczący, to przecież nie pierwszy raz. Mimo to Balstadowi powrót na ziemię zajął trochę dłużej niż zwykle. Mów. Wbił spojrzenie w Northuga i tym razem nie uciekał nigdzie wzrokiem.
Nie, nie martwi mnie to. Wystarczy się do tego przyzwyczaić, zaprzyjaźnić się, prawdę mówiąc wątpię, bym kiedykolwiek lunatykując wyszedł poza granice własnego mieszkania. Ale to nic nie szkodzi. Mieszkam sam, nikogo nie straszę, więc nie jest... aż tak źle. – Przyspieszył, choć zniżył na tonie. Obserwował  Jörgena, Jörgen obserwował jego. Co, prawdę mówiąc, wydawało mu się być nieco komiczne. Czuł, że powinien się odprężyć, jednak zamiast tego spiął się jeszcze bardziej. Ale już mu to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, już nic się nie stało, nie bądź dziecinny.
Gdy mężczyzna się uśmiechnął, Finn odruchowo zmarszczył brwi. Na sekundę oderwał od niego wzrok tylko po to, by sprawdzić jego dłonie. Żadnej obrączki. Zabawne. Ludzie pokroju Jörgena wydawali się być dla Balstada niezwykle prości. Dom w wieku dwudziestuparu lat, żona, dzieci, pies. Może nawet jakieś drzewko, jakiś sąsiad to grania w bilarda w weekendy, kochanka (kochanek?) z sąsiedztwa, która piecze zbyt dobre ciasteczka na powitanie, więc wita się  z nią bardzo często.
Musi zmienić terapeutę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flakopożeracz

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 26/05/2016
Skąd : Klub 33-66

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Maj 29, 2016 5:51 pm


Spojrzenie defokusywne- skwitował Jörgen widząc, jak Finn odpowiadając na jego pytanie wbija spojrzenie w punkt nad jego ramieniem.  Czasem świadczy ono o schizofrenii. A może po prostu potrzebuje dużo czasu do namysłu? Czy czymś się stresuje oprócz, oczywiście wizyty u mnie? Czy czegoś się obawia? Może kogoś? Czy ktoś się dowie, że tu był? I co z tą informacją zrobi? Czy zaszkodzi mu to w pracy, karierze? A może jest niezbyt inteligenty i nie do końca rozumie, o co pytam?
- Uważasz, że Twoim jedynym problemem jest lunatykowanie i bezsenność?- zapytał przechylając nieco głowę w bok.
Oderwał wzrok od twarzy mężczyzny, kiedy kątem oka udało mu się zarejestrować, że szatyn jest dość spięty, co szczególnie objawiało się przykurczonymi ramionami i specyficznie pochyloną szyją. Widywał takie reakcje już wielokrotnie podczas praktyk, a potem i konsultacyjnych wizyt w szpitalach psychiatrycznych, a także przy przyglądaniu się sesjom prowadzonym przez jego przełożonych, a potem także i we własnym gabinecie. Niestety oprócz zadbania o to, żeby mężczyzna nie musiał obawiać się jego zachowań, nie mógł w tej chwili w inny sposób wpłynąć na jego komfort psychiczny. Nie- dopóki nie określi jego typu osobowości, nie pozna hierarchii wartości, którymi się kieruje i wielu innych czynników wpływających na codzienne funkcjonowanie Balstada, szczególnie zaś tych, których on sam nie rejestruje.
- Czy zauważył pan u siebie w ostatnim czasie jakieś gwałtowne zachowania, reakcje? Czy jest pan bardziej rozkojarzony niż zazwyczaj? A może towarzyszą panu wahania nastroju?- pytał starając się zachowywać pomiędzy każdym zdaniem czas odpowiedni do zrozumienia i zarejestrowanie w pełni wiadomości. Naruszył tym potokiem słów nieco swój główny tryb prowadzenia konsultacji, jednak Finn zdawał się być mu szczególnym przypadkiem. Może ma depresję?- wysuwał kolejne przypuszczenia uderzając przy tym opuszkami palców o blat stołu.
Przerwał w momencie, w którym rzucił spojrzeniem na zegar wiszący za plecami Finna. Minęło zaledwie osiem minut, a on miał już wrażenie, że spędził z nim co najmniej dwa kwadranse.
Przedwcześnie wyłysieję. Nie mówiąc już o siwiźnie...- pomyślał kwaśno wzdychając cicho.[/i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Maj 29, 2016 6:20 pm

Finn Balstad
Nie lubił tego uczucia. Bardzo nie lubił tego uczucia. Bycia obserwowanym, ocenianym, zwłaszcza jeśli Finn nie miał wglądu do cudzej głowy, a przyznajmy szczerze, bardzo rzadko miał taką możliwość. Świadomość, że ktoś właśnie próbuje wpasować go w paskudne rubryczki o zbyt długich nazwach napawała go obrzydzeniem zarówno do środowiska, jak i do samego siebie. W pewnym momencie musiał się bardzo mocno powstrzymać przed ucieczką. Nie potrzebował pomocy, da sobie radę sam, to co teraz robi to naruszenie jego prywatności i ustalonych dotychczas przyjętych norm. Jeżeli w ogóle jakiekolwiek jeszcze istnieją. Nie musi zmieniać terapeuty, nie potrzebuje terapeuty.
Nie odpowiedział od razu, na nowo wpatrując się w mężczyznę niemalże natarczywie. Nie spuszczał już wzroku na żadną obrączkę, nie doszukiwał się wiszących głów na parapecie, nie zwracał uwagi na krzywo ułożoną serwetkę. Potem ją poprawi. Teraz zamierzał pobić rekord w niemruganiu.
Bardzo łatwo dryfuje pan pomiędzy formami – warknął, choć z pewnością nie chciał odpowiedzieć aż z takim zaangażowaniem. – Najpierw per pan, potem per ty, znowu per pan. Powinien się pan zdecydować.
Odchylił się na fotelu, by zaraz znowu się pochylić, tym razem z nieco większą swobodą.
Nie przechodzę miesiączki, panie Northug, nie musi pan zadawać takich pytań. Rozumiem, że to standardowy zestaw, ale niezbyt skuteczny moim zdaniem. Naprawdę ktoś się panu przyznaje do takich rzeczy?Tak, Finn, od tego są psychiatrzy. Mężczyzna wyprostował się, nie zmieniając wyrazu twarzy. Skoro i tak nie zamierzał tu więcej wracać... – I nie, nie musi pan mówić tak wolno. To że ja nie operuję za dobrze słowami nie oznacza, że ich nie rozumiem.
Nie jestem dzieckiem, przemknęło mu przez głowę i pomyślał, że to jest właśnie to, co dziecko by powiedziało. Czuł się jak w więzieniu. Co prawda w niezwykle wygodnym fotelu, atrakcyjnym mężczyzną po drugiej stronie i mniejszym bólem głowy, ale w więzieniu. Nie wiedział tylko jeszcze, gdzie owe więzienie miało ograniczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flakopożeracz

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 26/05/2016
Skąd : Klub 33-66

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Maj 29, 2016 6:44 pm


Jörgen drgnął zauważalnie słysząc słowa szatyna. Zmarszczył brwi z wyraźną konsternacją, gdyż dopiero wytknięcie mężczyzny uświadomiło mu wagę gafy, którą właśnie popełnił.
- Najmocniej przepraszam. Nie chciałem zwracać się do pana w takiej formie- przyznał mu spokojnie rację. Była to także szczera prawda; Jörgen najzwyczajniej w świecie zamyślił się, jak każdy zdrowy na umyśle człowiek. A przynajmniej nie stwierdzony na piśmie socjopata. Flak bierze winę na siebie. to nie było zamierzone... (*)
Zmrużył oczy słysząc kolejne słowa szatyna. Choć niemiłosiernie korciło go, aby przerwać mu w pół słowa, to -choć skromne, ale zawsze jakieś- doświadczenie uniemożliwiło mu to.
Mógł powiedzieć Balstadowi, że każdy pacjent jest dla niego osobną jednostka ludzką, która traktuje z równym zaangażowaniem, do której podchodzi z innym nastawieniem.
Mógł wyszczególnić mu powody, dla których zadaje mu te pytania. Mógł nawet go wyzwać, nazwać aroganckim sukinsynem, mógł kazać mu spierdalać, zabić się i nigdy więcej już nie zarażać społeczeństwa swoim dziwactwem.
Mógł nawet rzucić w niego tymi cholernymi kwiatkami leżącymi na biurku i szydzącymi z jego przepisowego spokoju, który drażnił wielu przed Finnem i zapewne także i wielu po nim będzie wprawiać w taki sam nastrój. W końcu też kto by mu zabronił uderzyć szatyna, żeby nauczył się, że nie wypada zwracać się w ten sposób do osób stojących wyżej niego w hierarchii przyjętej przez ogół społeczny.
Ostatecznie cichy głos podświadomości próbował wmówić mu, że faktycznie- oto siedzący przed nim Finn Balstad faktycznie jest ograniczonym umysłowo histerykiem z wysoką posuniętą nerwicą natręctw.
I mógł także wyprosić mężczyznę z pomieszczenia, wezwać ochronę, albo po prostu wywlec go za szmaty.
Zamiast tego odwzajemnił natarczywe spojrzenie szatyna.
- Czy chce pan przerwać dzisiejszą sesję?- zapytał po prostu nie zmieniając wyrazu twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Maj 29, 2016 7:17 pm

Finn Balstad
Kiwnął głową, przyjmując przeprosiny mężczyzny. Spokojnie, zdarza się, pomyślał, ale milczał, przecież wszystko by zepsuł. W którymś momencie zorientował się, że przynajmniej nie był już spięty. Może nie całkiem rozluźniony, jednak stres gdzieś zniknął, co było wręcz komiczne. Gdy zaczynał iść w przeciwnym kierunku, do którego zmierzał, wszystko wydawało się lepsze, mniej stresujące. Chyba powinien zapamiętać tę uwagę. Mimo to nie będzie bawił się w socjopatę. Jeszcze nie.
Kiedy usłyszał pytanie Jörgena, wbrew sobie wybuchł śmiechem. Jednocześnie zerknął na zegar i musiał przyznać, że trzynaście minut był istotnie dobrym wynikiem. Niemal był z siebie dumny. Wróci do domu, powie siostrze, że terapeuta nie zauważył w nim nic dziwnego i nie powinna się nim przejmować, a on pogrąży się w swoim malowaniu i nic nikomu się nie stanie. W najlepszym wypadku, naturalnie.
Nie spodobałem się – bardziej stwierdził, choć chciał zapytać. Wrócił do oglądania Jörgena na chwilę, lecz zaraz jego wzrok zaczął błądzić po całym gabinecie. Nie był specjalnie wielki, ale nie wprawiał też w klaustrofobię. Prosty. Niezwracający uwagę. Więc tym bardziej trzeba się mu przyjrzeć. – A czy pan chce przerwać dzisiejszą sesję?
Z pewnością. Miał lepsze rzeczy do roboty, niż rozmowa z jakimś tam Balstadem, wypatrującym gałek ocznych zza regału. Dzisiaj w telewizji kolejny Spider-man, każdy wolałby Spider-mana od świra.
Oparł policzek o pięść i spuścił wzrok. Nie było nawet jeszcze żadnych pytań o dzieciństwie, a już go wypraszają. Cholera. Może nawet lepiej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flakopożeracz

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 26/05/2016
Skąd : Klub 33-66

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Maj 29, 2016 7:45 pm


Zaniżona samoocena? A może chce wywołać u mnie współczucie? Narcyz? Czy faktycznie przejął się moją reakcją?- Brunet przejechał opuszką palca wskazującego lewej dłoni po brwi. Było to u niego oznaką dekoncentracji i zmęczenia. Był dzisiaj w pracy od dziewiątej, wiec upływ czasu zdążył już wywrzeć na nim swoje piętno. Co prawda konsultacje z pojedynczymi pacjentami i to w dodatku w jego prywatnym gabinecie zupełnie różniły się od chodzenia od jednej szpitalnej sali do następnej, to jednak jego zawód, a szczególnie specjalizacja były wyjątkowo stresującym i odpowiedzialnym zajęciem, które, oczywiście, mogły czasami niekorzystnie odbijać się na samopoczuciu osoby w młodym wieku, która zmuszona jest do piastowania wysoce odpowiedzialnego stanowiska. A fakt, że zwrócił się dzisiaj do swojego pacjenta per Ty dodatkowo pogłębił jego przygnębienie.
Jörgen zsunął dłonie z biurka i ułożył je na sowich kolanach. Wbił wzrok w czubek nosa Finna.
- Odniosłem wrażenie, że nie czuje się pan dobrze w moim towarzystwie, dlatego zasugerowałem zakończenie spotkania- odparł.
- Nie chcę trzymać tutaj pana na siłę, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że nie okazuje pan chęci współpracy nie odpowiadając na moje pytania i nie uzasadniając nawet, dlaczego pana tak zirytowały.- dodał po chwili. - Czy uznał pan, że naruszam pana prywatność osobistą pytając o pańskie samopoczucie?
Poczuł ogarniające go rozdrażnienie, jednak nie uległ destruktywnej mocy tej emocji.
- Myślę, że nie jest pan jeszcze gotowy na to, aby ze mną rozmawiać- stwierdził. - Nie zdaje pan sobie sprawy z wagi pańskiego problemu, a ja pana uświadamiać na chwilę obecną nie chcę i nie mogę, bo pan mi to uniemożliwia. Wydaje mi się, że wizyta u psychologa byłaby w pana przypadku korzystniejsza- zakończył ledwo zauważalnie unosząc brodę do góry. Wiadomym było, że ten gest oznaczał emocjonalnie odcięcie się od drugiej osoby. W przypadku psychiatry i jego pacjenta było to wręcz druzgocącym ciosem dla relacji, którą powinni między sobą nawiązać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Pon Maj 30, 2016 8:12 pm

Finn Balstad
Finn wysłuchał w spokoju mężczyzny. W pierwszej impulsywnej chwili chciał mu przerwać, jednak zdecydował, że tym razem sobie odpuści. Bądź co bądź nie może wrócić do domu bez żadnej opinii, nie powie Hannie, że uciekł po piętnastu minutach spotkania, bo poczuł się niezręcznie. Istotnie Balstad czuł się nieco za bardzo zamknięty, jak na taką rozmowę, ale jeśli teraz nie był gotowy, to nigdy nie będzie. Zacznie odkładać to w nieskończoność, aż w końcu żadna pomoc nie będzie potrzebna, a sam zainteresowany radośnie popadnie we własny obłęd.
Wpatrywał się w Jörgena, jakby się nad czymś usilnie zastanawiając. Zmrużył delikatnie oczy i zanim się zorientował, spuścił wzrok. Noga od stołu wydawała się być teraz iście interesującym obiektem, zważywszy na to, że Finn właśnie postanowił pomęczyć się jeszcze chwilę w tak dziwnie niekomfortowym towarzystwie.
Na dobrą sprawę - facet nic mu nie zrobił. Jeszcze. Biedny Balstad nie wiedział czy to dobrze czy źle.
Nie uważam... – zaczął, przejeżdżając dłonią po zmęczonej twarzy; drugą ręką nadal ściskał płaszcz, choć przesunął go bardziej tak, by nie widział swoich stóp – ...nie uważam, że lunatykowanie i bezsenność to mój jedyny problem.
Nadal unikał kontaktu wzrokowego. Miał wrażenie, że gdy teraz do niego dojdzie, to powie coś bardzo nie na miejscu.
Nie mam wahań nastroju. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że jestem teraz bardziej przewidywalny i monotonny. Znaczy na pewno nie na początku, na początku byłem inny, śmieszna sprawa, trochę panikowałem. Teraz chyba wszystko się unormowało, nic mnie nie zaskakuje, mój własny mózg nie potrafi zrobić mi niespodzianki.
Wyrwał lewą rękę z objęć płaszcza i zaczął bawić się sygnetem, który ostatnimi czasy zrobił się jeszcze luźniejszy, niż wcześniej. Może powinien zacząć nosić go jako naszyjnik?
Jestem malarzem, wie pan? Nie lubię się do tego przyznawać. – Naprawdę nie lubił. Ludzie przesadnie reagowali. – Ale ostatnio nie mogę skupić się na kolorach. Zawsze gdy próbuję pokonać wewnętrzną blokadę artystyczną, rysuję portrety mijanych ludzi na ulicy – dodał i zamilkł. I co? Co mu powiesz? Że trzy ostatnie portrety przedstawiają osoby, których w życiu nie widziałeś na oczy, a mimo wszystko znasz każdy szczegół ich twarzy? A może zwyczajnie zapomniałeś momentu spotkania? Dlaczego wiec zapamiętałeś twarz? Spider-man rzeczywiście jest chyba ciekawszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flakopożeracz

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 26/05/2016
Skąd : Klub 33-66

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Pią Cze 03, 2016 3:55 pm


Brunet ułożył dłonie na powrót na blacie biurka. Odchylił plecy do tyłu ściągając łopatki i delikatnie przesunął głowę na bok wsłuchując się uważnie w słowa wypowiadane przez Finna.
Psychastenik albo anankasta ze stopniowo nasilającą się depresją.- Podsumował osobę Balstada w zaledwie dwóch słowach, a więc pierwszy krok miał już za sobą. Kiedy Jörgen nakreślił sobie ogólny rysopis potencjalnych struktur czynnościowych i zachowań, które zaobserwował u niego zaraz po wejściu do  gabinetu nabrał pewności co do sposobu, w którym powinien w dalszej części sesji z nim rozmawiać. Prowokowanie go do gwałtownego okazywania emocji było w tym przypadku jak najbardziej wskazane, choć nie powinien nadwyrężać psychiki Finna, co do funkcjonowanie której musiał mimo wszystko nabrać nieco większej pewności.
- Dlaczego nie lubi pan się do tego przyznawać?- zapytał nie tylko z lekarskiego obowiązku i uprzejmej ciekawości. Naprawdę chciał to wiedzieć. Jego wewnętrzny esteta, którego zaledwie pół godziny temu próbował stłamsić ze względu na nieudany, przelotny romans ponownie dobijał się do drzwi jego świadomości. -Wyrażanie siebie, swoich emocji i odczuć poprzez różne przejawy sztuki jest bardzo cenioną cechą- dodał.
- Lubi pan, kiedy obcy ludzie chwalą pańskie prace, czy woli pan, kiedy je zauważają, ale nie wyrażają swojej opinii albo wskazują panu pewne uchybienia, czy elementy, które im się w nich nie spodobały?- zapytał dalej chwytając się tematu, który podsunął mu Balstad. Jeśli tylko mężczyzna wykaże choć odrobinę chęci do kontynuowania rozmowy w tym kierunku ich dalsze spotkania powinny upływać w sposób korzystny dla każdej ze stron. Jörgen upewni się w swoich przypuszczeniach, a potem zacznie przekazywać je w sposób drastyczny i bezpośredni lub bardziej zawoalowany samemu zainteresowanego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Sob Cze 04, 2016 9:45 pm

Finn Balstad
Finn zmarszczył brwi, na chwilę odrywając wzrok od mężczyzny, by wbić go w pierwszy lepszy obiekt na ścianie. Dopiero po dłuższym zastanowieniu i dobraniu słów był gotów odpowiedzieć. Uznał bowiem, że dokładnie przemyślenie wypowiadanych przez siebie kwestii będzie dobrym pomysłem, zważywszy na to, z kim rozmawia. Nie mógł po prostu pieprzyć bezsensu to, co mu ślina na język przyniesie. Wtedy opinia Jörgena na temat biednego Balstada byłaby jeszcze gorsza.
Ludzie zmieniają wtedy stosunek do mnie – odpowiedział, wzruszając ramionami. Uniósł lekko kącik ust do góry, jednak zaraz go opuścił. – Spoglądają na mnie czulej, jakby będąc już pewnym, że mam w sobie tą artystyczną wrażliwość na piękno i rozmowa ze mną będzie niczym kąpiel w płatkach róży.
Przechylił głowę w bok. Zamiast płaszcza memłał teraz w rękach własne dłonie. Masował palce, wyginał je, wbijał paznokcie.
Niestety mam w sobie tyle wrażliwości, co najbliższa wiertarka – dodał pochmurnie, powstrzymując się od kliknięcia językiem. Znowu uciekł gdzieś wzrokiem, tym razem bardziej z nawyku przyglądania się rzeczom martwym.
Nie lubię, gdy ktokolwiek ogląda moje prace. Nie rysuję dla nich, rysuję dla siebie – odparł, znowu wbijając wzrok w Jörgena. Chwalą pańskie prace. Niemal parsknął pod nosem. Jasne, chwalą. Może te z liceum, jasne, chwalili, ale teraz? Teraz nie ma żadnych zamówień, przez co skupia się na rysowaniu tego, co pierwsze wpadnie mu do głowy, a trzeba przyznać, że ostatnio głowa Finna była pewna nieodpowiednich rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flakopożeracz

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 26/05/2016
Skąd : Klub 33-66

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Sob Cze 11, 2016 3:41 pm


Mężczyzna przetarł zmęczone oczy wysilając całą swoją wolę na próbę zrozumienia tego, co mówił do niego Balstad. Nieprzyjemnym zrządzeniem losu kolejna fala zmęczenia dopadła go akurat w chwili, kiedy Finn zaczął mówić. Mówić i więcej i dodatkowo trzymając się tematu, co Northug ironicznie policzył mu na duży plus i zdecydowany postęp.
- Czy maluje pan coś oprócz portretów? - zapytał. - Ma pan swoich ulubionych artystów, na których choćby w niewielkim stopniu się pan wzoruje?
Wyjął z jednej z szuflad dębowego biurka notes i pióro nabite czarnym atramentem, po czym położył je na biurku. Zarejestrował przy tym kątem oka specyficzne zachowanie szatyna.
- Jest pan bardzo zdenerwowany - stwierdził spoglądając na to, co robił dłońmi siedzący przed nim mężczyzna. - Chciałby się pan czegoś napić? Kawy? Herbaty? - zaproponował. Odwrócił od niego wzrok w momencie, w którym usłyszał zamykające się z trzaskiem okno. Zaintrygowany podniósł się z miejsca, aby sprawdzić, co było powodem niespodziewanego przeciągu; ciężkie, ołowiane chmury zawisły na sklepieniu, a silne powiewy wiatru pędziły je po niebie w groteskowej parodii Dzikiego Gonu.
Idzie burza- stwierdził w myślach Jörgen dokładnie w tym samym czasie, w którym dało się słyszeć pierwszy grzmot, po którym momentalnie krople deszczu zaczęły agresywnie uderzać o okienne szyby. Mężczyzna upewnił się, że wszystkie okna są szczelnie zamknięte i przeszedł przez gabinet, aby zapalić światło. Rzucił przy tym odruchowo spojrzenie na szatyna.
- Dobrze się pan czuje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Pią Cze 17, 2016 5:01 pm

Finn Balstad
Tła. Maluję jeszcze tła. Przykładam bardzo dużą uwagę do tła – stwierdził bardzo szybko i pomyślał, że jeszcze raz powie tła, a na dobre poplącze mu się język. Cud, że do tej pory jeszcze nic nie poprzestawiał. Finnowi zdarzały się paskudne błędy w wymowie. Na szczęście miał na tyle przyjemny głos, że nikt nie zwracał na to szczególnej uwagi.
Zapomniał, że przy Jörgenie nie mógł nawet zbyt głośno westchnąć, bo zaraz wystawi mu nową opinię. Rozluźnił więc dłonie, choć nadal krążyła po nim paskudna ochota podtykania czegoś.
Nagle okno zamknęło się gwałtownie, na co Balstad niekontrolowanie podskoczył. W pierwszej chwili w ogóle nie skojarzył, w końcu to przecież tylko przewiew. Dopiero gdy psychiatra odsunął mu się z pola widzenia, zauważył ciemne chmury, bezlitośnie przewijające się po nieboskłonie. Mężczyzna zamrugał. Boże, nie. Boże, tak. Pierwszy piorun ledwo zdążył błysnąć, a Finn już kurczowo trzymał się fotela, jakby przerażony faktem, że może z niego zaraz spaść. Umrę. Tutaj. W pieprzonym gabinecie psychiatrycznym.
Balstad nagle wydał się dwa razy mniejszy. Przestraszony wpatrywał się jeszcze chwilę w krople spływające po oknie, aż w końcu odważył się zerknąć na Jörgena. Nieustraszony jakżeby inaczej. Bo jakim trzeba być frajerem, żeby bać się burzy?
Natychmiast wstał. Wyglądał, jakby naprawdę miał coś zrobić. Wyruszyć na spotkanie samemu Zeusowi, podciągając pewnie rękawy. Jednak zrobił coś kompletnie odwrotnego – schował się. Pod stolik, pod którym się zadziwiająco dobrze zmieścił. Skulił się tam, obejmując rękoma kolana i stwierdził, że jest tutaj całkiem wygodnie. Fotel idealnie zasłaniał widok na okno, a Finna w ogóle nie obchodziło, co o nim sobie teraz pomyśli jego psychiatra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flakopożeracz

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 26/05/2016
Skąd : Klub 33-66

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Sob Lip 30, 2016 5:40 pm


     Odruchowo cofnąłem się krok w tył rzucając spojrzenie na szufladę biurka, w której ukryta miałem naładowaną broń z silnym środkiem usypiającym, kiedy Balstad poderwał się z miejsca. Miałem kiedyś okazję użyć jej zgodnie z przeznaczeniem w walce wręcz także, więc osobiście nie radziłbym mu rzucać się na mnie. I żeby nie wyjść na skurwysyna, który myśli tylko osobie zaznaczam, że nie chciałbym, aby biedak wylądował w szpitalu psychiatrycznym. W izolatce. Na pół roku.
    Nie jestem psychopatą i maszyną do zabijania, więc nie ukrywam, że serce podeszło mi do gardła, jak mężczyzna zrobił krok w moim kierunku. Jednak w chwili, w której miałem popisać się umiejętnością szybkiego przemieszczania, zrobił coś, czego w zasadzie się nie spodziewałem, jednak nie mogłem powstrzymać się przed przewróceniem oczami. Astrafobia. To nudne.
     Cóż, nie miałem zbytnio wyboru, prawda? Rozpiąłem guziki koszuli przy mankietach i podwinąłem rękawy, po czym nie zastanawiając się nad tym, jak idiotycznie wyglądałoby to, gdyby ktoś postanowił nieproszenie wejść do mojego gabinetu, poszedłem w ślady Finna. Ukradłem mu przestrzeń osobistą i miejsce pod biurkiem, za to mogłem teraz bardziej wczuć się w rolę idioty uciekającego przed burzą pod biurko.
     Podciągnąłem nogi pod brodę obejmując je ramionami.
     - Myśli pan, że w ten sposób ucieknie pan przed burzą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Pią Sie 26, 2016 12:20 am

Finn Balstad
Finn zmarszczył gniewnie brwi, wpatrując się w mężczyznę, który chyba postradał zmysły. W pierwszej chwili wyglądał na kogoś całkiem oburzonego, jednak zaraz zmienił ekspresję na niemalże... zaniepokojoną. Uśmiechnął się. Szeroko. Nadal z lekkim niepokojem, schnącym w kąciku ust, ale uśmiech był szczery. Jak na człowieka przerażonego burzą i uciekającego pod biurko - może nawet za szczery.
Czy wyglądam na kogoś, kto stara się przed czymkolwiek uciec? – spytał, prostując lekko plecy tylko po to, by napotkać głową przeszkodę. Naturalnie stolik. Zaciekawiło go, jak łatwo obydwaj się pod nim zmieścili. To było paskudne naruszenie jego prywatności, wkroczenie do introwertycznego bąbla w zabłoconych butach. Gdyby był w innej sytuacji, prawdopodobnie by go zabił. Cóż za okropny, ironiczny żart, Balstad, jesteś obrzydliwy.
Odcinam się. Przed takimi rzeczami nie da się uciec. – I choć podczas wypowiadania tych słów miał w głowie kompletnie inny obraz, niż burzę szalejącą za oknem, nie wspomniał o tym ani słowa. O takich rzeczach nie mówi się nawet psychiatrze. Nie jeśli nie chce się wylądować w zimnej celi ze złodziejem samochodów na sąsiednim łóżku i gwałcicielem na przeciwko. Ale jakże pięknie wtedy malował. Szkoda.
Przyjrzał mu się. Nieświadomie nieco zmienił własną pozycję, by ułożyć się dokładnie tak, jak Jörgen. Musiał mieć ten sam układ dłoni i w podobnej odległości nogi. Nawet się nad tym specjalnie nie zastanawiał. Uznał, że takim sposobem ich scena z boku wygląda po prostu lepiej. Właśnie tym byli. Sceną. Aktem. Pod stolikiem.
Analizował pan kiedyś siebie? Sprawdzał pod jaki schemat pasują pańskie zachowania? – spytał nagle, podnosząc wzrok z podłogi. Nie był psychiatrą i z pewnością nie chciał. Ciągle by coś wyłapywał, szufladkował, a przez ostatnie dni miał tego z pewnością za dużo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flakopożeracz

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 26/05/2016
Skąd : Klub 33-66

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Paź 09, 2016 8:55 pm


Nie miałem zamiaru odpowiadać na jego prymitywne zaczepki. To ja byłem w tej sytuacji lekarzem, nie do niego należał osąd, jak profesjonalnie można by nazwać jego zachowanie. A odcinanie się od bodźców możnaby uznać za autyzm. Ale mówił. Jaka szkoda.
     - Oczywiście, że tak - odparłem nie starając się nawet ukryć nuty irytacji, jaką we mnie wywołał. Banalne pytanie, banalna odpowiedź. - Na pierwszym roku studiów praktycznie nieustannie. Później nie miałem już na to czasu; byłem zajęty zapamiętywaniem obrazów z EEG, MRI, CT, PET i fMRI osób ze zdiagnozowaną schizofrenią - dodałem. Bo faktycznie byłem. Zupełnie bezużyteczne informacje. Jak na razie nie przydały mi się nawet do zdania sesji, nie mówiąc o analizie własnych pacjentów.
     - A pan próbował kiedyś znaleźć u siebie cechy charakterystyczne dla jakiejś choroby? - zapytałem zmieniając pozycję jednej ręki. Celowo próbował usiąść tak, jak ja? - Niekoniecznie umysłowej - sprecyzowałem naprawdę ciekawy, czy był hipochondrykiem. Gdyby okazało się, że oprócz nerwicy, lekkich paranoi, może drobnej obsesji i ukrytej na skraju własnej samoświadomości psychopatii bądź rozwiniętej socjopatii i aspołeczności nie jest dotknięty żadnym innym zaburzeniem byłby zawiedziony. Po roku pracy dopada mnie wypalenie wypalenie zawodowe. Niedobrze. I zaczynam posuwać się w swoim rozumowaniy do coraz mniejszej humanitarności i etyki zawodowej. Jeszcze gorzej.
     Właściwie to wypadałoby zauważyć w końcu, że muszę opłacać za coś czynsz, więc gdyby był tak miły podać mi numer swojej siostry, czułbym się zobowiązany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierciarz

avatar

Liczba postów : 79
Join date : 12/07/2015
Age : 72
Skąd : z Rivii

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Gru 25, 2016 3:37 pm

Uniósł delikatnie brew. W pierwszej chwili automatycznie chciał spytać, co to to całe EEF, MGI czy tam... MRI... nieważne. Nie wiedział, co to, a niewiedza bywa irytująca. Jednak zdał sobie sprawę z tego, że chyba nie tylko niewiedza, bowiem wyraz twarzy jego psychiatry wskazywał na to, iż niektóre Balstady również. Trochę go to bawiło. Czytali z siebie nawzajem, a różnili się tym, że Finn nie nazywał tego dziwnymi, skomplikowanymi nazwami w innym języku. Może też powinien pójść na psychologię. Może nie.
Um... – zaczął inteligentnie, zmieszawszy się nagle. Rozmawianie o psychicznych ułomnościach miał niemalże wbudowane w geny, psychoza jest dziedziczna. Ale przyznawanie się do czegoś takiego jak googlowanie objawów raka bądź nadczynności tarczycy i porównanie ich do swoich... Według Balstada było to trochę dziecinne i nie wiedział, czy był gotów na dzielenie się tym ze swoim nowym znajomym. – Przez całe dzieciństwo byłem śmiertelnie pewien, że mam coś z sercem i że umrę w młodym wieku. Niestety byłem po prostu gruby i jak schudłem, to problem minął. – To chyba bezpieczna informacja. – Siostra mówi, że jestem lekomanem, ale to bzdur– urwał nagle i zerknął na zegarek, który właśnie piknął. Godzina. Minęła już godzina. Koniec sesji. Coś... szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flakopożeracz

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 26/05/2016
Skąd : Klub 33-66

PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   Nie Sty 22, 2017 6:51 pm

Powstrzymałem w sobie naprawdę wielką ochotę na to, żeby ironicznie się uśmiechnąć. Co prawda pan Balstad na pewno więcej mnie nie odwiedzi po tak wybitnie nieprofesjonalnym spotkaniu, jakim go dzisiaj uraczyłem, ale chciałem zachować choćby pozory zachowania, którego można spodziewać się po lekarzu.
Jednak - lekomania. Dlaczego wydawało mi się to tak zabawnym stwierdzeniem? Wszak było to dość poważne. Przede mną mógł właśnie siedzieć potrzebujący pomocy kodeiniarz albo amator morfiny. To lek, i to lek. Większość ludzi boi się odurzać paracetamolem, bo właściwe stężenie małe a ryzyko przedawkowania i kopnięcia w kalendarz dosyć duże.
Niemniej brunet przestał myśleć o burzy, która co prawda, znacznie już ucichła, ale krople deszczu nadal miarowo uderzały o szybę.
Drgnąłem lekko słysząc charakterystyczne piknięcie. Czyżby koniec sesji? Całe szczęście. W trakcie całej mojej niecałorocznej pracy stricte zawodowej nie wykazałem się takim uwłaczającym zachowaniem jak dzisiaj. A ciężko powiedzieć, żebym narzekał na brak naprawdę ekscentrycznych pacjentów.
Wyszedłem spod biurka czekając aż mój niedoszły pacjent do mnie dołączy. Osoba przed nim - histeryczka ze schizofrenią nie chciała wyjść z mojego gabinetu próbując przywiązać się sznurowadłami do nóg kozetki. Cieszyłem się więc, że przynajmniej osoby po niej nie będę musiał z ochroną wywlekać z gabinetu.
- Chciałbym pana przeprosić, panie Balstad - powiedziałem stając naprzeciwko niego. - Swoje zachowanie mogę wytłumaczyć jedynie zmęczeniem, choć zrozumiem, jeśli mimo to nadal będzie miał mi pan to za złe.
Zamknąłem dziennik leżący na biurku, w którym zapisałem jedynie "nerwica" i "nic szczególnego".
- Pana zaburzenia nie są zbyt niepokojące, ale nie należy ich lekceważyć, dlatego przydałoby się przeprowadzenie panu dłuższych testów w celu wykrycia ewentualnych... chorób. W gabinecie obok przyjmuje pani psycholog, która na pewno podjęłaby się przeprowadzenia tych badań, gdyby nie chciał pan kontynuować naszych sesji.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿   

Powrót do góry Go down
 
let's kill tonight ﴾ BL | 2os | bn ﴿
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: