IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 You're mine [shounen-ai, bn., fantasy]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lilay

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 13/02/2016
Age : 18

PisanieTemat: You're mine [shounen-ai, bn., fantasy]   Pią Lut 19, 2016 5:24 pm



Fabuła

Znamy, więc nie będę jej tutaj pisać. Jeśli ktoś chce ją poznać niech czyta.

Postacie

Wampir - @Aku
Człowiek - @Lilay

Regulamin

Znamy, kochamy i przestrzegamy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilay

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 13/02/2016
Age : 18

PisanieTemat: Re: You're mine [shounen-ai, bn., fantasy]   Pią Lut 19, 2016 6:45 pm




Imię || Allan |
| Nazwisko || Hamilton |
| Płeć || mężczyzna |
| Orientacja || homoseksualna |
| Wiek || 18 lat |
| Data urodzenia || 1 września |
| Znak zodiaku || panna |
| Wzrost || 178 cm |
| Kolor oczu || brąz |
| Kolor włosów || brąz |

● Jest raczej spokojnym chłopakiem, chociaż czasami budzi się w nim dusza buntownika, idzie na imprezę, bije się z kimś albo upija do nieprzytomności ●
● Nie jest zbytnim fanem używek, alkohol pije tylko okazjonalnie, narkotyków wcale nie dotyka, tak samo jak kawy, jedyną jego słabością są papierosy i czekolada ●
● Jest duszą towarzystwa i uważa, że im więcej ludzi jest wokół tym lepiej ●
● Prawie zawsze można go zobaczyć z czymś do jedzenia w ręce ●
● Lubi rysować, a w przyszłości chciałby zostać architektem ●
● W dzieciństwie przez cztery lata uczył się gry na pianinie, a od niedawna uczy się gry na perkusji ●
● Dawniej często farbował włosy na przeróżne kolory od czarnego przez różowy do białego, ostatnio jednak wrócił do naturalnego koloru ●
● Nie musi nosić okularów, uważa jednak, że dzięki nim wygląda lepiej ●
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aku

avatar

Liczba postów : 5
Join date : 17/02/2016

PisanieTemat: Re: You're mine [shounen-ai, bn., fantasy]   Sob Lut 20, 2016 6:45 pm




{  Alexander  ✝  Goldenmayer  ✝  wiek nieznany  ✝  mężczyzna  ✝  biseksualny  ✝  wolny  }
{  11 listopada  ✝  Skorpion  ✝  siostra Evelyn   }




Kolor włosów  ✝  Ciemny brąz
Kolor oczu  ✝  Pomarańczowo-czerwone
Wzrost  ✝  186 cm
Waga  ✝  72 kg
Sylwetka  ✝  Szczupła; umięśniona
Cera  ✝  Trupio blada

                           

✝  Jest dość impulsywną osobą, która często bywa zbyt szczera i bezpośrednia, niż inni.
✝  Przez tyle lat wampirzego życia wyuczył się wielu umiejętności do perfekcji. Gdyby był człowiekiem, zapewne nazywano by go człowiekiem renesansu.
✝  Określa siebie mianem osoby biseksualnej, jednak z biegiem czasu zauważył, że czuje większy pociąg seksualny do mężczyzn, niż kobiet. Płeć żeńska zdążyła mu się już chyba znudzić.
✝  Bywa żałośnie sentymentalny. Od setek lat nosi pierścień, którego dostał od swojej matki, jeszcze zanim został przemieniony w wampira.
✝  William, wampir czystej krwi zmienił Alexandra w wampira, kiedy ten miał dwadzieścia trzy lata. Od tamtego momentu stał się wiecznie młodym i nieśmiertelnym krwiopijcą.
✝  Nie błyszczy się, ani nie pali w promieniach słonecznych, jak mówią o tym w książkach. Niemniej jednak, czuje nieprzyjemny ból w okolicach oczu, gdy za długo funkcjonuje za dnia.
✝  Jego ulubioną krwią jest A Rh+.
✝  Jest uzależniony od papierosów, a także lubi napić się od czasu do czasu dobrego whisky. Niemniej jednak nie pogardzi też innego rodzaju alkoholem.
✝  Evelyn, siostra Alexandra została przemieniona w wampira na własną prośbę, kiedy ukończyła osiemnasty rok życia.
✝  Alexander należy raczej do samotników. Ma introwertyczną naturę, którą stara się zakryć arogancją i złośliwością.
✝  Posiada węża, którego nazwał Saphira.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aku

avatar

Liczba postów : 5
Join date : 17/02/2016

PisanieTemat: Re: You're mine [shounen-ai, bn., fantasy]   Pon Lut 29, 2016 10:54 am

       Zmierzchało. Na onyksowym sklepieniu delikatnie srebrzyły się miliony punkcików, a wraz z nimi wielka tarcza księżyca, rzucająca swą poświatę na otulone ciemnością miasteczko. Pogoda była wietrzna. Listowie pobliskich drzew uginało się na boki, smagając nieprzyjemnie policzki przechodniów, wracających powoli do swoich domów. Było cicho i spokojnie, choć było to dość złudne wrażenie. Od paru tygodni można było przeczytać w gazetach wiadomości o atakach jakichś nieznanych drapieżników. Ciała poszkodowanych pełne było śladów po ugryzieniach. Zdiagnozowano również znaczy ubytek krwi, co zdawało się być jeszcze bardziej niepokojące. Specjaliści załamywali ręce. Nie potrafili rozszyfrować, które ze zwierząt mogło mieć tego typu skłonności. W mieście rozniosła się plotka o seryjnym mordercy, którego zwykli nazywać „wampirem” ze względu na sposób zabijania swoich ofiar.
       Stanąłem na dachu jednego z budynków, spoglądając z góry na pospiesznie uciekających do domu przechodniów, nerwowo oglądających się dookoła siebie. Odkąd pojawiłem się w mieście, nikt nie czuł się tutaj bezpieczny, a już zwłaszcza o tak późnej porze.
       Wzrokiem wędrowałem z jednej postaci na drugą, chcąc wybrać sobie odpowiedni kąsek dla siebie. Byłem głodny. Długo nie polowałem, znudzony siedząc w opuszczonym domu i grając na starym, okurzonym fortepianie. Samotność doskwierała nawet i mnie. Wszystko przestało mnie cieszyć. Samo zabijanie straciło dla mnie swoją atrakcyjność. Nie czułem już satysfakcji, gdy dopijałem ostatnie krople krwi swojej ofiary, pozwalając jej bezwładnie opaść na ziemię, jak worek ziemniaków. Postanowiłem coś zmienić w swoim nudnym, długim żywocie. Miałem zamiar znaleźć sobie sługę, który wiernie towarzyszyłby mi do końca swoich dni. Byłem jednak co do tego dość wybredny. Nie chciałem kogoś, kto bardzo by mi się stawiał. Szukałem raczej kogoś młodego. Jakiegoś nastolatka, najlepiej spokojnego, drobnej postury.  I w końcu znalazłem. Ciemną alejką przemierzał młody chłopak w okularach, prawdopodobnie wracający do domu.
       Przeczekałem chwilę, aż skręci w uliczkę, gdzie nikogo innego nie było, a po chwili zeskoczyłem z dachu i z szybkością znaną tylko wampirom, zaszedłem młodziana od tyłu, chuchając w jego bladą szyję.
       – No, proszę. Mamusia nie uczyła, żeby nie chodzić samemu o takiej porze? – spytałem ironicznie, czekając na jego reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilay

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 13/02/2016
Age : 18

PisanieTemat: Re: You're mine [shounen-ai, bn., fantasy]   Pon Lut 29, 2016 4:12 pm

Od kiedy w gazetach zaczęły pojawiać się wzmianki o tajemniczych morderstwach mama totalnie ześwirowała. Teraz to mogę zapomnieć o jakichkolwiek późniejszych wyjściach, bo jeśli zdarzy mi się spóźnić to potem jęczy mi nad uchem, że jestem nieodpowiedzialny i że jeśli dalej będę chodził po ulicy w późnych porach to w końcu ten wariat upatrzy mnie i zabije. Tak więc od miesiąca moje życie towarzyskie umiera śmiercią powolną i tragiczną. Jedynie mogę spotykać się z innymi w szkole albo rozmawiać, jednak to mi nie wystarczy. Miałem już dość takiego siedzenia wieczorami w domu, więc po wyjściu ze szkoły, zamiast od razu wrócić do swojego domu to poszedłem z kumplami do domu jednego z nich, żeby pograć na konsoli.
Tak się tam zasiedziałem, że wracałem do domu, kiedy już było naprawdę ciemno. Ochrzaniałem się w myślach cały czas się rozglądałem. Jestem kompletnym tchórzem, więc takie chodzenie w ciemnościach nie sprawia mi jakiejś szczególnej przyjemności. Jak jest ciemno to zawsze boję się, że coś mnie napadnie, nawet jeśli jestem we własnym domu. A fakt, że jestem teraz na ciemnej ulicy i właściwie nie ma innych ludzi wcale nie sprawia, że boję się mniej. Gdyby ktoś był to mógłby mi pomóc, a tak to ktoś mógłby mnie napaść i zanim ktoś wybiegłby z domu, żeby mi pomóc to ja już pewnie bym nie żył. Na szczęście na ulicy było całkiem spokojnie i nic nie zapowiadało, by miało się wydarzyć cokolwiek strasznego.
Krzyknąłem przerażony, kiedy nagle usłyszałem jakiś hałas i ktoś chuchnął mi w szyję. Serce zaczęło mi walić z taką prędkością, że mało brakowało, bym dostał na miejscu zawału. Szybko się odwróciłem woląc widzieć swojego napastnika. Chociaż w tym miejscu było dość ciemno i nie było zbyt dużo widać.
- Właśnie wracam do domu, więc...Życzę miłej nocy. - Powiedziałem, po czym uśmiechnąłem się do mężczyzny i zacząłem uciekać. Jakoś nie miałem ochoty na dalsze rozmowy z nieznajomym, zwłaszcza że ten nie wyglądał zbyt przyjaźnie. Teraz już nie miałem daleko do domu, więc liczyłem, że jak się rozpędzę to dobiegnę do domu bez zmęczenia. Jak chcę to ja potrafię biec naprawdę wszystko, a teraz byłem tak przerażony, że te kilkaset metrów powinienem przebyć bez większego problemu. Chociaż jest szansa, że on mnie dogoni, a wtedy już nie będę miał najmniejszych szans, bo nie jestem tak silny, by wyrwać się komuś kto jest mordercą, a co za tym idzie jest na pewno dość silny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: You're mine [shounen-ai, bn., fantasy]   

Powrót do góry Go down
 
You're mine [shounen-ai, bn., fantasy]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: