IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lovely

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Pon Lut 15, 2016 11:00 pm





 PAN PIERWSZY. BOGATY, KOCHANY PARTNER ZE SKŁONNOŚCIAMI DO AGRESJI: Lilay
 PAN DRUGI. KORZYSTA Z ŻYCIA ILE WLEZIE. LEKKOMYŚLNY IMPREZOWICZ: Lovely


____________________________________________________________________
In my time of dying...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lovely

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Wto Lut 16, 2016 1:01 am




Victor Clarke Mężczyzna Biseksualny
27 września Dwadzieścia cztery lata Waga
Ostatni rok studiów dziennikarskich W homoseksualnym związku



Sto siedemdziesiąt sześć centymetrów Sześćdziesiąt dwa kilo
Długie, miękkie, blond włosy Duże, błękitne oczy
Jasna cera bez większych skaz Delikatnie umięśnione ciało
Długie palce Od niedawna tatuaż po wewnętrznej stronie uda
Kolczyk w języku i przebita brew, gdzie aktualnie nie nosi


Motto życiowe: "Korzystaj z życia póki jesteś młody".
Uwielbia się bawić. Jest typem, który długo nie wysiedzi w jednym miejscu.
Papierosy, alkohol i narkotyki - używki które nie są mu obce.
Kiedy jest pijany nie panuje nad sobą i często wdaje się w bójki, przez co często obrywa.
Kocha swojego chłopaka i stara się to okazywać, jednak zazwyczaj woli iść na imprezę niż przesiedzieć kolejny wieczór przed telewizorem.
Ostatnio ciągnie go do barmana z jednego klubu. Sam zauważył, że wpadł mu w oko, ale nic nie robi w tym kierunku, nie mając zamiaru zdradzać swojego faceta.
Dużo przeklina. Stara się powstrzymywać kiedy spędza czas ze swoim chłopakiem, jednak w grupie znajomych klnie non stop. Nie kontroluje tego.
Uwielbia motory. Nie posiada swojego, ani prawa jazdy, ale gdy tylko ma okazje, jeździ z kumplem na wycieczki za miasto.
Nie potrafi pływać, ale lubi chodzić na baseny, żeby "pomoczyć dupę w wodzie".
Słucha "ciężkiej" muzyki. Uwielbia puszczać radio na całe mieszkanie i słucha tak do momentu, aż sąsiedzi nie zaczną się czepiać.
Wbrew pozorom potrafi być kochany i uroczy. Mu też czasem zdarzy się dzień, w którym ma ochotę się potulić. Co prawda zazwyczaj wtedy, gdy coś przeskrobie, ale nie tylko.

____________________________________________________________________
In my time of dying...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilay

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 13/02/2016
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Wto Lut 16, 2016 10:57 am



 Imię || Greg |
| Nazwisko || Hamilton |
| Płeć || mężczyzna |
| Orientacja || homoseksualna |
| Wiek || 27 lat |
| Data urodzenia || 1 listopada |
| Znak zodiaku || skorpion |
| Wzrost || 189 cm |
| Kolor oczu || błękit |
| Kolor włosów || blond |

● Jest architektem, pracuje w międzynarodowej firmie ●
● Jest typem domatora, woli siedzieć przed telewizorem niż wyjść gdziekolwiek ●
● Czuły, romantyczny, uwielbia rozpieszczać swojego partnera ●
● Ale nikt nie jest idealny, również on i ma mniejsze bądź większe wady: łatwo się denerwuje, jest niecierpliwy, nie ma za grosz poczucia humoru, nie można go nazwać duszą towarzystwa ●
● Wręcz alergicznie reaguje na bałagan ●
● Jest uczulony na kurz, wszelakie zwierzęta z futrem i czekoladę ●
● Jest typowym mięsożercą, ktory robi się rozdrażniony jak nie zje mięsa ●
● Niezbyt często można go zobaczyć w czymś co nie jest garniturem bądź innyn równie eleganckim ubiorem ●
● Nie znosi tatuaży i kolczyków, które znajdują się w innych częściach ciała niż uszy ●
● Jest uzależniony od kawy, pali kiedy się zdenerwuje, alkohol pije kiedy jest jakaś ważna okazja typu urodziny, za to na narkotyki ma wręcz uczulenie i robi wszystko, żeby tylko jego partner przestał się w tym babrać ●
●Słucha tylko muzyki klasycznej i szczerze nienawidzi muzyki której słucha Victor ●
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lovely

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Wto Lut 16, 2016 11:11 am

Victor Clarke

    - Dawaj jeszcze po jednym na koniec!
Chyba już dziesiąty raz słyszałem dzisiaj ten tekst. Ta, mówić sobie można, ale kto chciałby wracać do domu skoro tu była taka impreza? Alkohol lał się strumieniami, a wszyscy byli przyjemnie pijani. No może nie licząc tych, którzy zgonowali pod stołem lub w łazience. Zdarzyło mi się nawet o jednego takie potknąć. Niemniej większość się dobrze trzymała i to ze mną na czele. Choć trzeźwym się określić na pewno nie mogłem... Greg się wkurzy. To już drugi raz w tym tygodniu i to dzień za dniem. I nawet nie powiedziałem mu, że idę. Z drugiej strony przecież nie może mi zabronić! Zaliczyłem egzamin, na który uczyłem się cały tydzień, więc chyba teraz mogę sobie odreagować, prawda? Zresztą nie moja wina, że on nie chciał przyjść. Nikt mu nie kazał siedzieć w domu.
 - Viktor, nie pijesz?
 - Piję, piję! – ożywiłem się, tym samym wyrywając z zamyślenia. Przechyliłem swój kieliszek, opróżniając go, a nim się obejrzałem, ten znowu się napełnił. - Chłopaki, ja się będę powoli zmywać – rzuciłem, zerkając na godzinę. Piętnaście po drugiej. Niby wracałem później, ale z drugiej strony po co bardziej sobie grabić?
 - Czemu tak wcześnie? - Nie chciało mi się tłumaczyć. Podniosłem się, po czym związałem sobie włosy w wysoki kucyk, żeby mi nie przeszkadzały.
 - Bo moje kochanie na mnie czeka w domu – zaśmiałem się, zakładając ramoneskę. - Do następnego. – Machnąłem im ręką na pożegnanie i wyszedłem z lokalu. Trochę poobijałem się o tańczący ludzi, kiedy przeciskałem się przez parkiet, ale nie było źle. Choć przyznam, że nieco szumiało mi w głowie. Jednak biorąc pod uwagę ile wypiłem, to wcale nie jest dziwne.
    Było późno, więc nie szło złapać taksówki, dlatego musiałem wracać na piechotę. Jak na złość po drodze złapał mnie deszcz, przez co cały przemokłem. Zajebiście. Stojąc już w windzie, odgarnąłem włosy do tyłu, odklejając mokre kosmyki z czoła, między czasie wybierając odpowiednie piętro. Pod drzwiami od mieszkania jeszcze chwilę szukałem kluczy, a gdy już pogodziłem się z  myślą, że je gdzieś zgubiłem, znalazłem je. Otworzyłem drzwi, nieco chwiejnym krokiem wchodząc do środka. Starałem się być cicho, żeby nie obudzić swojego chłopaka, jednak biorąc pod uwagę, że byłem pijany, pewnie średnio mi to wychodziło. Odwiesiłem kurtkę na wieszak, glany rzuciłem pod szafkę i skierowałem się do salonu, ziewając przy tym mało elegancko. Spać mi się. Wcześniej nie zwróciłem na to uwagi, ale dalej byłem pijany, no i przemokłem, przez co zrobiło mi się zimno. Najchętniej to bym wskoczył pod kołdrę, jednak może powinienem odwiedzić prysznic? Gorąca kąpiel powinna mnie rozgrzać, a wolałbym się czasem nie rozchorować...
    Ku mojemu zdziwieniu natknąłem się w salonie na Grega. A ten czemu nie śpi? Jest trzecia w nocy. Nie mogłem jednak zmusić mój, otępiały przez alkohol mózg, żeby zaczął pracować. Więc jedynie odwróciłem się przodem do chłopaka.
 - Co ty tu jeszcze robisz?

____________________________________________________________________
In my time of dying...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilay

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 13/02/2016
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Wto Lut 16, 2016 3:06 pm

Co ja sobie w ogóle wyobrażałem? Źe jak zerwę się wcześniej z pracy i przyjdę do domu z butelką szampana to Victor będzie na mnie grzecznie czekał? Największy absurd na świecie. Mogłem się spodziewać, że on gdzieś wyruszy. No, ale on chyba pierwszy raz mnie tak bardzo zdenerwował. I chyba właśniw dlatego, zamiast zajmować się nowym projektem to chodziłem po salonie i czekałem aż mój parterze raczy przywlec tu swój imprezowy tyłek, który z pewnością dzisiaj jest dostępny dla każdego. Kiedy tak wyobrażam go w ramionach innego to szlag mnie trafia. Gdybym tyllo wiedział gdzie jest to poszedłbym tam i wyciągnął za włosy. Alw oczywiście mi nie powiedział gdzie idzie i z kim. Sam z pewnością nie jest.
Oby tylko sam nie wracał, bo jeszcze go ktoś napadnie i zgwałci albo od razu zabije. Chociaż chyba jedyną osobą, która zabiłaby twgo słodkiego pijaka jestem tylko ja. Inni nie mają powodu, by pozbawiać go życia.
Wkrótce Vici nadszedł cały, zdrowy i schlany tak, że ledwo stał.
- A jak myślisz? - Spytałem zirytowany, kiedy zadał mo to jakże inteligentne pytanie. - Ah, wybacz, zapomniałem, że Ty w ogóle nie myślisz. - On nie jest głupi. To inteligentny i błyskotliwy chłopak. Ale teraz to zachowuje się tak jakby wyłączyli w jego mózgu funkcję 'Myślenie'.
- Powiesz mi łaskawie gdzieś Ty się podziewał całą noc? I z iloma się dzisiaj pieprzyłeś? - On ma szczęście, że dzisiaj nie mam ochoty się denerwować. A przynajmniej teraz nie chce mi się drzeć. On jest taki pijany, że rano i tak nic nie będzie pamiętał. Ale jak będzie miał kaca to tak go załatwię, że się nie pozbiera. No, a teraz jak już wrócił cały to mogę iść spać. Niepotrzebnie zawałem na niego noc. Ale co ja poradzę, że jak on nie wraca przed północą to ja zaczynam panikować. Naprawdę powinienem ukrócić te pijackie zabawy. To nam obu wyjdzie na zdrowie.
- Idź się umyć, bo śmierdzisz. I nawet nie waż się wchodzić do łóżka. - Jestem z siebie po prostu dumny. Udało mi się zachować spokój w takiej sytuacji. Ale jeśli on mi wejdzie do łóżka to mu przywalę. On wie, że nie znoszę jak przychodzi taki pijany, a skoro mimo wszystko postanowił się upić to będzie spał na kanapie, aż się nie ogarnie. Za to ja w końcu się położyłem cały czas myśląc o tym czy Victor mnie zdradził i z kim. Już wiele razy robiłem mu awantury, bo podejrzewałem go o zdradę. Ale to chyba nie jest nic dziwnego. Wychodzi nie wiadomo gdzie i nie wiadomo z kim, wraca w środku nocy schlany w trzy dupy, więc mam prawo podejrzewać, że się z kimś puścił.
W końcu zasnąłem, a kiedy obudziłem się o szóstej to szybko się odświeżyłem i wziąłem odkurzacz ze schowka. Włączyłem go, a że jest dość głośny to mie ma opcji, by Vici dłużej spał. Na dodatek włączyłem dość głośny ekspres, trzasnąłem kilkanrazy drzwiami lodówki.
[b[- Wstawaj, pijaku. Zawalaj do sklepu, a potem zrób mi śniadanie.[/b] - Krzyknąłem nie mając zamiaru pozwolić mu na dłuższe wylegiwanie się. Ja zawsze budzę się o szóstej, ale zawsze staram się nie obudzić partnera. Teraz jednak jestem na niego zły. Porządnie rozdrażnił mnie swoim zachowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lovely

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Sob Lut 20, 2016 11:40 am

Victor Clarke

    Nie spodziewałem się, że chłopak będzie na mnie czekał. No bo niby po co? Sam do łóżka trafię, a i nie jestem też tak pijany, żeby się po drodze wywalić. Jakby nie patrzeć do mieszkania dotarłem o własnych siłach i na własnych nogach. To mimo wszystko musi coś oznaczać, nie? A przynajmniej ja byłem takiego zdania. Ale nie, bo ten od razu musi się niepotrzebnie irytować. Przecież nic się nie stało. Wróciłem do domu, a nie znalazł mnie śpiącego pod drzwiami... Co za człowiek. Tylko szuka dziury w całym.
- Byłem w klubie z chłopakami. I przecież nie wróciłem aż tak późno! - podniosłem głos, ale tylko dlatego, że on zrobił to samo. - I z nikim się do cholery nie pieprzyłem! Możesz przestać ciągle podejrzewać mnie o zdradzę?! Jestem wierny... Nigdy bym cię nie zdradził. - Stopniowo zacząłem ściszać głos. Głowa mnie bolała, więc wolałem niepotrzebnie się nie unosić. Na pewno nie będzie mi od tego lepiej, a wręcz przeciwnie.
    Spojrzałem na Grega lekko nieobecnym wzrokiem, gdy ten zaczął mi nagle rozkazywać. Nie chciało mi się nic robić. Niby sam myślałem o prysznicu, ale teraz nie miałem na to siły. Żadnych. Chciałem się tylko walnąć na łóżko i iść spać. Tak, to zdecydowanie jeden z najlepszych pomysłów, na który mój zamroczony alkoholem umysł wpadł. Ale chwila...
- Nie wpuścisz mnie do łóżka? - zapytałem z lekkim niedowierzaniem. Nie żeby to był pierwszy raz, ale... - A łaski bez! - warknąłem, kiedy ten ruszył w kierunku sypialni. Dupek. Niech się wali. Kanapa też dobra i wygodna. Nie raz na niej spałem, więc wiem co mówię.
    Mimo wszystko poszedłem do łazienki, żeby wziąć szybki. Początkowo miał być ultra szybki, ale skończyło się na tym, że jak wszedłem pod strumień ciepłej wody, to nie chciało mi się wychodzić. Wiadomo, byłem przemoczony i pijany, więc woda była wręcz moim zbawieniem. Rozgrzałem się i trochę oprzytomniałem. Chyba serio byłem ciut pijany. Tak czy inaczej wciągnąłem na siebie bokserki i koszulę, po czym zabrałem jeszcze koc, którym się otuliłem i walnąłem się na sofę. Podłożyłem sobie jeszcze poduszkę pod głowę i w mgnieniu oka zasnąłem.
    Nie wydaje mi się jednak, żebym spał długo. Obudził mnie jakiś hałas i potężny ból głowy. Jak ja nienawidzę mieć kaca. Choć z drugiej strony jeśli go masz, to znaczy że dzień wcześniej dobrze się bawiłeś. Jednak dalej był okropny sam w sobie. No a Greg jak zwykle bawił się w te swoje chujowe "kary". Na odkurzanie mu się zebrało o szóstej rano? Pogratulować. I jeszcze chce żebym zrobił mu śniadanie? Zaraz mu zejdę ze śmiechu.
- Wal się dupku - mruknąłem, nakrywając głowę kocem. - I wyłącz to cholerstwo, bo głowa mnie boli! - krzyknąłem, podnosząc głowę i mierząc go wzrokiem. Nie jest sam w domu, więc trochę szacunku! Ta wiem, to śmieszne, że ja to mówię, ale naprawdę łeb mi pęka. On nie pije, więc nie wie jak to jest. Gdyby wiedział, to by sie tak głośno nie zachowywał, nawet jeśli byłby na mnie zły.

____________________________________________________________________
In my time of dying...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilay

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 13/02/2016
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Sob Lut 20, 2016 1:03 pm

Gdyby teraz ktoś nas zobaczył to z pewnością uznałby, że niezwykle się kochamy. Ja go nazywam pijakiem, on mnie dupkiem. Po prostu marzenie. Tylko czekać aż on zacznie rzucać we mnie talerzami, a ja w niego nożami. Naprawdę jestem cierpliwy i spokojny, ale jak tak dalej pójdzie o normalnie go zabiję. Już teraz zaczynają mi puszczać nerwy, ale oczywiście nie na tyle, żeby podnieść na niego rękę. Nie no, nawet nie ma mowy, bym zrobił mojemu kociakowi krzywdę. Za to on jakoś nie ma problemu z krzywdzeniem mnie. Nawet nie wie jak się czuję, kiedy on wraca do domu w takim stanie. A rano zamiast położyć po sobie uszy i przeprosić mnie za swoje zachowanie to jeszcze na mnie warczy. Jeśli mu się wydaje, że pozwolę mu się tak traktować to się myli. Tak dobrze to nie ma.
- Trzeba było tyle nie chlać! Mówi Ci coś słowo 'umiar'?! I lepiej opanuj swoje słowa. - Żeby było zabawniej to zacząłem jeszcze bardziej hałasować. Należy mu się taka kara. Niech go ta głowa boli. Gdyby się opanował i wypił mniej to wtedy nie byłoby takiej afery. Sam się o to prosił. Wiem, że jestem starszy i powinienem to skończyć zamiast robić aferę, ale po prostu nie potrafię. On ma szczęście, że jeszcze w miarę zachowuję spokój.
W końcu jednak postanowiłem to wszystko przerwać, więc przestałem hałasować, odłożyłem odkurzacz na bok, po czym kucnąłem obok ukochanego, najpierw odkładając na stolik obok butelkę wody i opakowanie tabletek. Zacząłem delikatnie głaskać chłopaka po włosach, chcąc mu pokazać, że już nie chcę się więcej kłócić.
- Naprawdę nie mógłbyś zrobić tego dla mnie i przestać tyle pić? Możesz sobie chodzić po tych klubach, ale chociaż nie upijaj się tak. Przez to tylko się kłócimy. Kocham Cię i nie chcę, żebyśmy rozstali się z takiego powodu. - Jeszcze trochę, a zamknę go do odwyku. Naprawdę boli mnie, że on się stacza chodząc po tych klubach. Może ja powinienem zacząć z nim chodzić i go pilnować? Ale co ja poradzę, że wolę siedzieć w domu przed telewizorem niż imprezować. Jestem spokojnym człowiekiem, który chce się ustatkować. On jest moim całkowitym przeciwieństwem, jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu, jednak to nie powinno być przeszkodą jeśli chodzi o nasz związek. Wychodzi jednak na to, że to faktycznie stanowi przeszkodę, bo tylko się kłócimy przez te jego pijaństwo.
- Czemu tyle pijesz? Masz jakieś kłopoty? Może jest Ci ze mną źle? Przecież wiesz, że możesz powiedzieć mi wszystko i ja zrobię wszystko co tylko będę mógł. - Może naprawdę jest mu ze mną źle i nudzi mi się? Ale zawsze wydawało mi się, że on mnie kocha i w żaden sposób mi nie okazał, że jest inaczej. Gdyby było mu źle to na pewno by ze mną zerwał, zamiast się mnie trzymać. Chociaż może to chodzi o to, że mam pieniądze? Mieszkamy u mnie i on w ogóle ma ze mną jak w raju. Gdyby nie ja to pewnie mieszkałby w jakiejś pijackiej melinie i ciągle tylko się szlajał, a o studiach mógłby zapomnieć. Gdyby nie to, że ja go ganiam to pewnie wcale by nie chodził. Nie wiem po co on w ogóle się zapisywał. I tak pewnie nie będzie pracował, tylko się lenił. Teraz przecież mógłby sobie wziąć chociaż weekendową pracę, ale on woli w tym czasie przeznaczać pieniądze, które mu daję na alkohol i różne głupoty. Dobrze chociaż, że nie szaleje zbytnio na zakupach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lovely

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Sob Lut 20, 2016 10:29 pm

Victor Clarke

    Umiar. Pewnie, że coś mi to mówi. I ja znam umiar. W tamtym tygodniu dla przykładu cały czas się uczyłem i nie wypiłem nawet jednego piwa. Czy to takie złe, że chciałem sobie odreagować stresy minionego tygodnia? Przecież nie zrobiłem nic złego. Z nikim się nie pobiłem, z nikim go nie zdradziłem, nawet nie ćpałem... Tylko wróciłem ciut wstawiony. Tego to nie był w stanie zauważyć. Zresztą wcale nie chciałem tak dużo wypić. Planowałem wrócić w miarę trzeźwy. Jednak chłopaki mnie upili. Cały czas podsuwali mi kolejne shoty, a ja nawet nie zauważyłem, kiedy wypiłem ich tak dużo.
    Nie skomentowałem słów Grega, ani jego czynów. Schowałem tylko łeb pod poduszkę, bo miałem uczucie, jakby mi zaraz miało łeb rozpierdolić. Naprawdę niemiłe uczucie, a on jeszcze pogarsza sprawę. Jednak po jakimś czasie nie wytrzymałem, bo zaczynałem się dusić. Poduszka i koc robiły swoje. Więc chcąc nie chcąc musiałem wystawić głowę na te męki. Które nawiasem mówiąc zaraz ustały. Nagle w mieszkaniu zapanowała cisza. Czyżby skończył sprzątać? Nie, na pewno nie. Gdyby chciał mnie dłużej męczyć, odkurzyłby mieszkanie ze dwa razy. Zamiast tego zaraz Greg do mnie podszedł. Nie widziałem go, ale po chwili poczułem jego dużą dłoń na mojej głowie. Głaskał mnie, co było naprawdę przyjemne. I znacznie lepsze od odgłosów odkurzacza.
    Wysłuchałem go w ciszy, ani razu mu nie przerywając. Choć druga część jego wypowiedzi niezbyt mi się spodobała. Czy mam jakieś kłopoty? Chyba nie. Piję bo lubię. Oczywiście nie jestem uzależniony... Nic z tych rzeczy! Po prostu lubię imprezować. I tyle. Na pewno. Jakiekolwiek nałogi nie mają z tym nic wspólnego. Zresztą co ja się przed sobą tłumaczę.
    Nie wiele myśląc, podniosłem się do siadu i odwróciłem przodem do chłopaka. To nie był zbyt dobry pomysł, bo rozbolała mnie głowa, ale walić to. Z racji tego, że kucał przed kanapą, ja klęknąłem na podłodze przed nim, a za sofą. Od razu objąłem jego szyję rękoma, mocno się do niego przytulając.
 - Przepraszam. Ja też cię kocham i wcale nie chciałem sprawić ci przykrość - oznajmiłem całkowicie szczerze. Bo taka była prawda. - Po prostu... Nie jestem taki jak ty. Nie potrafię cały czas siedzieć w domu... i lubię się bawić na imprezach. Tańczyć czy śmiać z przyjaciółmi... I naprawdę nie jest tak, że chciałem się upić, żeby zrobić ci na złość czy cię wkurzyć. Zawszę piję równo z innymi i czasem mi się zapomina, że mam ciut słabszą głowę - mruknąłem, po czym delikatnie się odsunąłem. - Gdybyś czasem wychodził ze mną, na pewno piłbym rozważniej - dodałem, uśmiechając się miękko, zaraz muskając jego usta swoimi. - Dalej jesteś zły? - zapytałem, kładąc głowę na jego ramieniu tak, że mogłem mu się przyglądać z dołu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilay

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 13/02/2016
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Nie Lut 21, 2016 12:48 pm

To dobrze, że zrozumiał, że jego zachowanie wcale nie było fajne. Mam nadzieję, że teraz w końcu się ogarnie i już nie będzie tyle pił. Przecież może wypić tego jednego drinka i będzie bawił się równie dobrze, a przynajmniej nie wróci do domu pijany. A ja nie mogę za nim za każdym razem chodzić i go pilnować, a on doskonale wie dlaczego. Dość często siedzę w pracy do późna, a jeśli wracam wcześniej to nie mam ani siły ani ochoty gdziekolwiek wychodzić. On jest studentem i jest ode mnie młodszy, więc dla niego to żaden problem, żeby znaleźć siły i sobie pokicać na parkiecie razem ze znajomymi.
- Pracuję i nie mogę chodzić na imprezy. Zresztą, ja już jestem za stary na takie szaleństwa. Lepiej po prostu w ogóle nie pij. - Powiedział, że lubi się bawić i tańczyć, a do tego nie jest mu potrzebny żaden napój wyskokowy. A może ja po prostu się nie znam, bo nie piję zbyt dużo? Chyba powinienem spróbować kiedyś i zobaczyć co jest w tym takiego niezwykłego. Ale patrząc na zachowanie pijanego Victora nie jestem specjalnie przekonany co do przyjemności, którą dostarcza picie takiej ilości alkoholu.
- Jestem zły, ale może mi przejdzie, jeśli spędzisz dzisiejszy wieczór ze mną. - Chyba nic mu się nie stanie, jeśli spędzi jeden wieczór na kanapie. Chociaż ja właściwie nie mam zamiaru spędzić czasu przed telewizorem. Wiadomo, że każdy mężczyzna ma swoje potrzeby, tak więc przydałoby się, żeby on je w końcu zaspokoił. Zawsze jak chcę mu to zaproponować to on mi ucieka na imprezy i nic z tego nie wychodzi. Ale skoro jestem na niego zły to on na pewno zrobi wszystko, żebym tylko mu wybaczył, a sposób, który ja proponuję jest przyjemny dla nas obu.
- Idź już spać i wylecz swojego kaca. - Zanim jednak zaniosłem go do sypialni podałem mu tabletki na ten ból głowy. Już przeżywałem to tyle razy, że doskonale wiem co jest mu potrzebne w takiej sytuacji. A kiedy już je połknął to zaniosłem go do sypialni i otuliłem kołdrą. Niech porządnie wypocznie, bo później będzie potrzebował sporo sił. Delikatnie pocałowałem go w czoło i zasłoniłem okna, żeby nic mu nie przeszkadzało. Sam też nie chciałem mu przeszkadzać, więc postanowiłem zająć się pracą. Dzisiaj postaram się wrócić dużo wcześniej, żeby znowu mi nie uciekł, bo gdyby tak zrobił to mógłby już nie wracać i ja nie wpuściłbym go nawet do mieszkania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lovely

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Nie Lut 21, 2016 6:02 pm

Victor Clarke

    Doskonale zdaję sobie sprawę, że pracuje i nie może za często szlajać się po klubach. Głupi nie jestem i wiem o tym. Niemniej w dni wolne mógłby poświęcić na to, żeby czasem gdzieś ze mną wyjść. Albo przynajmniej aż tak się nie wkurzać, gdy wrócę lekko wstawiony. Kiedy pijesz z kimś jest coś takiego jak presja grupy. Znajomi ci polewają i nawet jak im powiesz, że już więcej nie pijesz, to oni mają cię głęboko gdzieś. Nigdy nie słuchają. Wiem to z własnego doświadczenia. No ale nie będę już o tym mówił. Przeprosiłem i się dogadaliśmy, więc jest okej. A co do tego, że jest za stary... Gówno prawda. Jest bardzo młody, więc niech nie zmyśla. Ja za trzy lata wcale nie mam zamiaru zmienić się w zakapciałego staruszka. Jasne, znajdę jakąś pracę, pewnie przystopuję z imprezami bo nie będę miał czasu, ale to nie znaczy, że resztę życia spędzę na kanapie! Wolne żarty.
- Przesadzasz. Jesteś młody - stwierdziłem. - I ja nie chcę przestać pić, bo lubię wychodzić ze znajomymi. Ale postaram się  nie wracać już do domu nawalony, dobra? - uśmiechnąłem się delikatnie i otarłem swój nosek o ten jego.
    Miałem nadzieje, że Greg nie będzie się długo złościł. Szkoda na to naszego wspólnego czasu. Znaczy wiem, że on zaraz idzie do pracy, ale po wszystkim też mógłby być zły. No a się nie opłaca! Moglibyśmy ten czas wykorzystać w zupełnie inny sposób. Na przykład razem. Na pewno byłoby całkiem miło.
- Oczywiście! - Niemal zawołałem, słysząc jego odpowiedź. - Dzisiejszy wieczór jest cały dla ciebie. Obiecuję. Ty, ty i tylko ty - dodałem pewnie, uśmiechając się słodko. Znaczy nie żebym nie wiedział, jak spędzimy ten czas. Ale postaram się, żeby był zadowolony i nie zapominał, że go kocham.
    Po tym chłopak pomógł mi połknąć tabletki, a później zaniósł mnie do łóżka. Jaki kochany! Uwielbiam go. Naprawdę. Jest facetem idealnym. Trochę sztywnym, no ale mimo wszystko dalej idealny. Czasem trzeba go po prostu troszkę rozruszać i jest dobrze.
    Greg poszedł do pracy, za to ja cały dzień przespałem. Pod wieczór za to coś zjadłem, bo czułem się już dobrze. Wziąłem prysznic, po czym założyłem bokserki, ciemne spodnie i białą koszulę, w której nie zapiąłem dwóch ostatnich guzików. No i czekałem aż mój facet wróci z pracy. Przy okazji włączyłem muzykę z radia... Klasyczną. Szczerze jej nie lubiłem, ale wiedziałem, że Greg ją uwielbia, więc to dla niego. A miło jest się kochać kiedy coś leci w tle. Przy okazji do dwóch kieliszków nalałem wino. Tylko tyle, tak dla rozgrzania i rozluźnienia. Głównie dla niego, bo dzień w pracy na pewno był stresujący. Jeszcze przyciemniłem światła w mieszkaniu i idealnie. A kiedy chłopak w końcu przyszedł, przycisnąłem go do ściany w przedpokoju i uśmiechnąłem się delikatnie.
- Jak było w pracy? - zapytałem, uśmiechając się niewinnie.

____________________________________________________________________
In my time of dying...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilay

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 13/02/2016
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Nie Lut 21, 2016 7:39 pm

Oczywiście dzień w pracy był jakże cudowny. Wróciłem do domu jakże wypoczęty. Tak więc kiedy wróciłem do domu i napadł mnie chłopak nie byłem szczególnie rozpromieniony. Chociaż przyznaję, że podoba mi się, że wyszedł z inicjatywą i to taką.
- Przyszedł do mnie ładny chłopaczek i uprawialiśmy namiętny seks... - To taka mała podpowiedź dla niego. Byłoby miło, gdyby kiedyś do mnie przyszedł i się na mnie rzucił. Jeszcze nie rozdziewiczyłem mojego biurka, a tak przecież nie wypada. Każdy kto ma swoje biuro musi kogoś zaliczyć. Mógłbym znaleźć sobie kogoś innego, ale nie chcę zdradzać mojego kociaka, które kocham, mimo że ten czasami zachowuje się dość dziecinnie i nierozsądnie.
- Jestem padnięty, więc nie pogardziłbym kolacją, masażem i małym co nieco. - Pocałowałem go licząc, że coś przygotował do jedzenia. Nic wcześniej nie jadłem, bo liczyłem, że może on przywita mnie w samym fartuszku gotując coś dobrego. Nie jestem żadnym zboczeńcem, ale chyba każdy chciałby widzieć takiego słodziaka półnagiego czy też bez ubrań. Na szczęście on jest cały mój i nikt inny nie będzie mógł na niego patrzeć w takim stanie.
Nie mogąc się powstrzymać objąłem go mocno i obróciłem nas tak, że to ja przypierałem go do ściany. A może zmienimy kolejność? On w tych ubraniach wygląda naprawdę seksownie. A chciałbym zobaczyć jak wygląda bez nich. Już dawno nie widziałem go nagiego. Zacząłem go rozbierać, chcąc jak najszybciej osiągnąć to na co miałem ochotę. Obaj mamy ochotę, nastrój jest idealny, a zwłaszcza ta muzyka w tle. On doskonale wie co lubię. Dobrze, że nie włączył tego swojego łomotu, bo tylko bym dostał migreny i zupełnie nie byłbym w nastroju na takie zabawy, zwłaszcza na korytarzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lovely

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Pon Lut 22, 2016 12:28 am

Victor Clarke

    To wcale nie tak, że chciałem go napaść w korytarzu, a jedynie miło przywitać. W końcu co może być lepszego, niż mój widok zaraz po wejściu do domu? I Greg wcale nie wydawał się niezadowolony. Choć jego odpowiedź na moje pytanie nieco mnie rozbawiła.
- Czy to ma być propozycja? - zapytałem, uśmiechając się dwuznacznie. Nigdy nie byłem u niego w pracy, bo nie do końca byłem pewien czy chce mnie tam widzieć. W końcu nie jest byle kim. W sumie to nie pytałem o to, ale istnieje możliwość, że ukrywa fakt, że jest w związku z innym facetem. Wiadomo, ludzie są teraz bardziej tolerancyjni, ale wcale nie o dużo. Zrozumiałbym, gdyby nie chciał nikomu z pracy o tym mówić. Niemniej to było jakby nie patrzeć zaproszenie. Czyli wychodziło na to, że bardzo by się ucieszył, gdybym wpadł do niego do pracy... I to w wiadomym celu. Kochany. Chyba będę musiał mu kiedyś zrobić taką małą niespodziankę.
- Myślę, że jestem w stanie zaspokoić wszystkie twoje pragnienia - wymruczałem, zaraz odwzajemniając pocałunek, jakim chłopak mnie obdarzył. Cóż, nie tracił czasu. Zwłaszcza, że już po chwili objął mnie w pasie i obrócił nas tak, że to ja opierałem się plecami o chłodną ścianę. Jaki stanowczy. Niemniej uwielbiam w nim to. Cały czas odwzajemniałem pocałunek, pozwalając się rozbierać. Najpierw koszula wylądowała na podłodze, a zaraz po niej spodnie i bielizna. Nie tracił czasu, ale wcale mi to nie przeszkadzało. Zresztą miałem ładne ciało, lubiłem je, więc nie miałem się czego wstydzić.
- Wydawało mi się, że chciałeś najpierw zjeść - przypomniałem, z nieco wrednym uśmieszkiem. Znaczy ja nie mam nic przeciwko. Możemy to zrobić i w takiej kolejności, a po wszystkim dopiero zjeść. Jak widać większą ochotę ma na mnie niż na kolację, co mnie bardzo cieszy. - To może teraz ja - wymruczałem mu w usta, a moje dłonie powędrowały do jego rozporka. A już po chwili zsunąłem mu nieco spodnie wraz z bokserkami. Spojrzałem mu w oczy, uśmiechając się niewinnie i zaraz opadłem przed nim na kolana. Dalej nie odrywając od niego wzroku, wziąłem jego męskość do ust i sprawnie, zacząłem poruszać głową.

____________________________________________________________________
In my time of dying...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilay

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 13/02/2016
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Pon Lut 22, 2016 6:37 pm

Z niego jest taki mądry chłopiec. Od razu zrozumiał jaki jest mój niecny plan, w którym to miałem go wykorzystać w moim biurze. A on tak chętnie na to przystał. Jak mógłbym nie skorzystać z takiej okazji? Byle nie przyszedł w tym tygodniu, bo mamy takie urwanie głowy, że nawet nie mam czasu pomyśleć o tym, żeby porobić coś co nie wypada w miejscu pracy. Gdyby ktoś mnie na tym nakrył...Eh, w firmie pracują sami faceci i pewnie połowa to geje, więc tym bardziej nie miałbym spokoju. Ale lubię jak ktoś mnie adoruje i stara się do mnie dobrać. Wtedy od razu czuję się młodszy. Miałem kilka takich okazji, ale z nich nie skorzystałem. Tak więc teraz muszę to wszystko nadrobić z kimś innym. A konkretnie z Victorem, który nie tracił teraz czasu i nie dość, że pozwolił się rozebrać to jeszcze przejął inicjatywę. Lubię jak on zachowuje się w taki sposób. Jak dla mnie to on mógłby mi cały czas to robić. Kto by pomyślał, że to małe i niewinne stworzonko jest takie dobre w robieniu takich rzeczy. Nieźle się wyszkolił zanim zostaliśmy parą, ale patrząc na jego tryb życia już dawno przyjąłem do wiadomości, że on już nie jest czysty choćby w najmniejszym stopniu. Szkoda, że nie spotkaliśmy się wcześniej, bo może uratowałbym go przed zepsuciem.
Wkrótce skończyłem, a wtedy już byłem porządnie niecierpliwy. Nie miałem ochoty na bycie delikatnym, ale postanowiłem nieco go przygotować, żeby potem przez tydzień mi nie narzekał, że go boli tyłek. Jak raz mnie poniosło to potem miał do mnie straszne wyrzuty jaki to ja jestem brutal, zły i okropny. Tak więc teraz włożyłem w niego palce, żeby go rozciągnąć. Był tak przyjemnie ciasny, że po krótkiej chwili już nie dałem rady i wszedłem w niego. Niech mi potem narzeka, ale ważne jest to co się dzieje teraz. Przycisnąłem go mocniej do ściany, żeby przypadkiem się nie osunął, kiedy już będziemy po wszystkim albo żeby mi nie uciekł, kiedy będzie go bolało. Żeby teraz nie piszczał i nie psuł nastroju zakryłem mu usta. Nie mając większego wyboru wpiłem się w jego usta, co było nieco obrzydliwe. W końcu dopiero co mi ciągnął. Muszę go nauczyć, żeby przynajmniej korzystał z zabezpieczenia w trakcie tego albo zaraz potem leciał do łazienki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lovely

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   Pią Mar 04, 2016 11:51 am

Victor Clarke

Wiedziałem, że sprawiam Gregowi wielką przyjemność tym co robiłem. I wiedziałem, że robię to dobrze. Nie byłem nowicjuszem. Wcześniej... Prawda jest taka, że za nim poznałem swojego chłopaka, prowadziłem dość rozwiązły tryb życia. Mieszkanie wynajmowałem z czterema innymi chłopakami, z który trzech było gejami a czwarty bi. I tam samo jak ja, byli dość szalonymi ludźmi. Wieczne imprezy, szlajanie się po mieście od klubu do klubu, picie, fajki i jakieś prochy. A ja bawiłem się z nimi. Głównie dlatego, że wcale nie narzekali na brak kasy, więc mogłem korzystać, bo wszystko mi stawiali. Czasem się nawet śmiali, że jestem ich utrzymanką. I w sumie tak było. Nie płaciłem za mieszkanie, rzadko robiłem zakupy z własnej kieszeni, czasem kupowali mi prezenty... A ja byłem taką jakby maskotką. I odpowiadało mi to. Gdybym nie poznał Grega, pewnie dalej prowadziłbym taki tryb życia. Znaczy nie tęskniłem za tym, bo miałem cudownego chłopaka pod każdym względem i wcale nie chciałbym go stracić z jakiegoś głupiego powodu.
Po chwili Greg niespodziewanie skończył, nawet mnie nie uprzedzając. Nie żeby mi to przeszkadzało. Tyle, że szybko mnie podniósł z podłogi i przyparł do ściany, zaczynając rozciągać. Westchnąłem głośno, przymykając oczy i starając się skupić na przyjemności, która zaraz rozeszła się po moim ciele. Poczułem przyjemne ciepło w podbrzuszu. Jednak nim w ogóle zdążyłem się do niego przyzwyczaić, chłopak niespodziewanie mnie podniósł i się we mnie wbił. Niemal krzyknąłem, zarzucając mu ręce na szyję i oplatając nogami jego biodra. Lubiłem być głośny, ale widocznie Greg nie chciał narażać się sąsiadom, gdyż szybko wpił się w moje usta. Odwzajemniłem pieszczotę, ponownie przymykając powieki i skupiając się jedynie na jego pchnięciach, chcąc rozkoszować się chwilą i jednocześnie samemu dawać mu sobą przyjemność. Przy okazji moje palce wsunęły się w jego włosy. Za to swoje własne odrzuciłem do tyłu, czując jego delikatnie łaskoczą nagie plecy i klatkę piersiową.

____________________________________________________________________
In my time of dying...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]   

Powrót do góry Go down
 
Nieidealni [shounen ai, dramat, b.n.]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: