IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Raika

avatar

Liczba postów : 406
Join date : 08/07/2015

PisanieTemat: Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)   Pią Sty 29, 2016 6:28 pm



Źródło: Google






Co byś zrobił, gdybyś obudził się w świecie post apokaliptycznym, pamiętając że jeszcze wczoraj wyszedłeś ze znajomymi na imprezę do klubu? Nie pamiętasz jak doszło do końca świata. Nie pamiętasz, żeby w ogóle przed nim ostrzegano. Po prostu nastąpił, nagle. A ty budzisz się w tym nowym, zniszczonym świecie i wiesz, gdzie masz iść. Masz w głowie informację o tym, że istnieje azyl dla tych, którzy przetrwali i wskazówki jak do niego dojść. Czeka cię jednak bardzo długa droga pełna niebezpiecznych mutantów i substancji…





1. Nie opuszczać wątku
2. Przestrzegać regulaminu forum
3. Dobrze się bawić






Kobieta - Raika
Mężczyzna - Ununquadium






Wedle uznania. Wygląd realny



Źródło




| i m i ę | A l e x i s
| p ł e ć | k o b i e t a
| w i e k | 22 l a t a
| o r i e n t a c j a |   h e t e r o

| w z r o s t | 163 c m
| w a g a | 50 k g
| k. o c z u | n i e b i e s k i e
| k. w ł o s ó w | b l o n d



Ostatnio zmieniony przez Raika dnia Pią Sty 29, 2016 9:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ununquadium

avatar

Liczba postów : 4
Join date : 29/01/2016
Skąd : Trójmiasto, bejbe

PisanieTemat: Re: Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)   Pią Sty 29, 2016 8:55 pm





To trochę jak gra w brydża
J  e  ś  l  i    n  i  e    m  a  s  z    d  o  b  r  e  g  o    p  a  r  t  n  e  r  a
M U S I S Z  M I E Ć  C H O C I A Ż  D O B R Ą  R Ę K Ę









ι м ι ę  •  Holden
n a z w ι ѕ ĸ o  •  Thompson
w ι e ĸ  •  dwadzieścia-cztery lata
d a т a  υ r o d z e n ι a  •  9 sierpnia
z n a ĸ  z o d ι a ĸ υ  •  lew
g r υ p a  ĸ r w ι  •  B Rh-




"Dotknij ją delikatnie, włóż dwa palce do środka.
Jeśli jest szeroka, możesz powoli włożyć trzy palce.
Upewnij się, że jest odpowiednio wilgotna, a następnie

p  o  c  i  e  r  a  j    w    g  ó  r  ę    i    w    d  ó  ł  "
T A K  S I Ę  W Ł A Ś N I E  M Y J E  F I L I Ż A N K Ę





w z r o ѕ т  •  metr dziewięćdziesiąt-dwa
w a g a  •  dziewięćdziesiąt-siedem kilo
n υ м e r  в υ т a  •  czterdzieści-dziewięć
ѕ y l w e т ĸ a  •  szczupły, dobrze zbudowany
w ł o ѕ y  •  krótkie, bardzo ciemny brąz
o c z y  •  szare
p ι e r c ι n g  •  brak
т a т υ a ż e  •  brak
в l ι z n y  •  różne, na całym ciele


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 406
Join date : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)   Pią Sty 29, 2016 9:09 pm




Obudził mnie koszmarny ból głowy. Miałam wrażenie, że ktoś rozłupuje mi czaszkę od środka łomem. Musiałam naprawdę mocno przesadzić z alkoholem poprzedniej nocy. Kompletnie nie pamiętałam niczego co się stało. Ani tego co było na imprezie, ani powrotu do domu. Nic, po wejściu do klubu kompletnie nic. Tak, jakbym zaliczyła jednej nocy kilkakrotnie zgon. W sumie nie zdziwiłabym się. W ostatnim czasie wiele się wydarzyło i mocno mnie to przytłoczyło. Egzaminy, praca, kłótnia z rodziną i chłopakiem. Masakra, zupełnie tak, jakby pech chciał się na mnie odegrać w przeciągu kilku dni za te wszystkie szczęśliwe zbiegi okoliczności.
Ociężale podciągnęłam się do siadu z zamkniętymi oczami i położyłam dłoń, żeby się podeprzeć. Niemal od razu poczułam jak kawałki rozbitego szkła wbijają mi się w rękę i niekontrolowanie wrzasnęłam. Zmusiło mnie to do otwarcia oczu i wmurowało mnie w ziemię. Byłam pomiędzy gruzowiskiem. Kawałki budynków walały się na ziemi. Pomiędzy nimi dało się dostrzec pojedyncze ciała, ręce czy nogi. Wokół panowała absolutna i grobowa cisza. Nigdy czegoś takiego nie czułam. Nawet w nocy świat hałasował, a tutaj wszystko milczało. Nie słyszałam samochodów, rozmów ludzi, ani szczekania psów. Nic. Po prostu nic.
Na mojej nodze leżała czyjaś ręka. Spojrzałam na nią, po czym powędrowałam nią do ramienia i do głowy. Kompletnie roztrzaskanej i zmiażdżonej przed jeden z odłamków wieżowca. Mimowolnie znowu wrzasnęłam, tym razem jednak zrywając się do stania. Od razu zauważyłam zmianę w swoim odzieniu. Miałam na sobie obcisły top na ramiączkach, męską koszulę z podwiniętymi rękawami, szorty i szpilki. Do cholery ja miałam szpilki! I wcale nie były niewygodne, zupełnie tak, jakbym chodziła w adidasach.
- Bo grunt to w każdej sytuacji mieć klasę… – stwierdziłam, spoglądając na swoje wydanie. Zaciekawiona podeszłam do jednej z całych szyb, które jeszcze stały na swoim miejscu i dostrzegłam, że miałam nawet makijaż. Co to niby miało znaczyć?
Nachyliłam się nad ścianą, żeby się sobie przyjrzeć i usłyszałam głośny huk. Podskoczyłam w miejscu i spojrzałam w stronę źródła zauważając, że jeden z budynków został zmuszony do posypania się całkowicie. Przez…
- Co to kurwa jest??!! – wrzasnęłam, widzą to… coś. Aż mi się niedobrze zrobiło, kiedy patrzyłam na dinozauropodobne coś. Miało trzy głowy i jeden tułów. Kolorem przypominało podróbkę pomarańczowego w połączeniu z czerwonym. Na głowie miało fryzurę niczym te dziwne zabawki, które wyglądały jak trolle i mieściły się w dłoni. A zbliżało się do mnie! I coś mi mówiło, że najlepiej by było teraz uciekaj, co więc niezwłocznie zrobiłam. Puściłam się pędem w bliżej nieokreślonym kierunku, modląc się w duchu o to, żebym obudziła się z tego koszmaru. Serce waliło mi jak oszalałe, a nogi same działały, pobudzając mnie do coraz szybszego biegu. Czułam się tak, jakbym miała większą kontrolę nad swoim ciałem niż jeszcze wcześniejszego dnia. To było trochę tak, jakbym w dwanaście godzin wytrenowała się fizycznie do takiego stopnia, że byłam w stanie przebiec maraton i wylądować na podium. Byłam też bardziej skupiona niż pamiętałam, że byłam w stanie. Szybko oszacowałam swoje szanse na ucieczkę przez inteligencją trzech głów oraz wybrałam najlepszą kryjówkę przed tym… czymś. Dlatego też w pewnym momencie gwałtownie skręciłam i wskoczyłam pod jeden z budynków, chowając się w piwnicy. Zakryłam nawet usta dłonią, żeby było mniej słychać mój oddech i czekałam, uważnie śledząc kroki potwora. Słuch, tym się kierował. Więc wystarczyło być cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ununquadium

avatar

Liczba postów : 4
Join date : 29/01/2016
Skąd : Trójmiasto, bejbe

PisanieTemat: Re: Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)   Pią Sty 29, 2016 10:41 pm



  Mężczyzna rozchylił lekko powieki. Od razu oślepiło go światło, zmuszając do zakrycia twarzy dłońmi. Mimo że właśnie się obudził, był dziwnie zmęczony. Bolała go głowa i piekły oczy. Nie wiedział która godzina, ani ile spał, ale pamiętał, że jeszcze wczoraj znajdował się na imprezie. To był dzień jak co dzień - nic nadzwyczajnego. Mimo to kac - a w każdym razie myślał, że to kac - był wyjątkowo nieznośny, przez co Holden zaczął się się poważnie zastanawiać nad tym, co takiego robił poprzedniego dnia.
  Thompson podniósł się lekko, podpierając się przy tym rękoma. Pierwsze, co do niego dotarło to faktura podłoża, na którym się znajdował. Była zbyt chropowata jak na podłogę. Dopiero uświadomiwszy to sobie, począł się rozglądać nieprzytomnym wzrokiem po okolicy. Nie miał pojęcia co się stało.
  Otaczały go ruiny budynków. Gruz i szkło leżały wszędzie. Niebo było zszarzałe, spowite jakby jedną, wielką, burzową chmurą. Mimo to nie padało, a wilgotność podłoża - lub też raczej jej brak - wskazywały na to, że od dawna ten stan był niezmienny. Mężczyzna podniósł się niepewnie na równe nogi. Znajdował się na podwyższeniu w postaci kawałka betonu, będącego prawdopodobnie pozostałością po którymś z budynków, dzięki czemu po zbliżeniu się do krawędzi miał dobry punkt orientacyjny. Niestety krajobrazy, rozciągające się z owego miejsca bynajmniej do relaksujących widoków nie należały.
  W głowie Thompson'a panowała istna burza. Czuł się jakby ktoś mu wyrwał fragment życia z pamięci, a równocześnie miał wrażenie, że impreza, na której się znajdował, była ledwie wczoraj. Jednak, czy to możliwe? Czy świat może zmienić się tak drastycznie w ciągu jednej nocy? A może to tylko sen? - tyle pytań i ani jednej żywej duszy, która by udzieliła odpowiedzi.
  Z rozwartymi szeroko oczami spoglądał wokół siebie, nadal nie mogąc się nadziwić. Szedł powoli. Stąpał po luźnych stertach gruzu, uważając, ażeby się przypadkiem nie poślizgnąć. W razie odniesienia ewentualnych obrażeń, nie miałby mu nawet kto pomóc.
  Wtem do jego mózgu dotarł silny impuls. "Dlaczego myślę tak racjonalnie? Czy nie powinienem... panikować?" - przeszło mu przez myśl. Zachowanie mężczyzny rzeczywiście było nietypowe, a w dodatku - choć tego jeszcze nie wiedział - w pełni uzasadnione.
  Ruszył spokojnie na zwiedzanie nieznanego terenu. Liczył, że może odnajdzie innych ludzi, którzy nawet jeśli mu nie pomogą, to może chociaż wytłumaczą, co tu się dzieje. Niestety, każda osoba, którą mijał... była martwa. Oderwane fragmenty ciał, leżące w zaschniętych kałużach krwi budziły w Holdenie lęk. Mógł być jednym z nich.
  Nagle, brunet dojrzał miejsce, mające idealny potencjał na ewentualne schronienie. Budynek został zgnieciony przez sąsiadujący z nim wieżowiec, niczym kostka domino, lecz parter nadal pozostał nietknięty. Mężczyzna postanowił wejść. Why not? Otoczenie zdawało się być tak niebezpieczne, że bez względu na to, gdzie się pójdzie - może być tylko lepiej.
  Zaglądając za jedne z drzwi wewnątrz kamienicy, dojrzał wąskie schody biegnące w dół. Nie trzeba było być Sherlockiem Holmes'em, żeby domyślić się, iż jest to przejście do piwnicy. Nie myśląc wiele, młody Thompson zszedł powoli do pomieszczenia. Nawet gdyby chciał, nie mógłby przyspieszyć kroku, gdyż wszędzie panowała przeraźliwa ciemność. O elektryczności można było jedynie pomarzyć, a i o zrobienie okna nikt się nie pokwapił. Dopiero w samych kazamatach panowała względna jasność, za sprawą niewielkiego okna tuż pod sufitem oraz na wpół otwartych drzwi na powierzchnie.
  Niedługo po tym, jak zszedł do podziemi, w pomieszczeniu pojawiła się pewna, niewysoka osóbka. Zdecydowanie z gatunku Homo Sapiens. To budziło w mężczyźnie nadzieję na poprawę sytuacji. Chciał się zbliżyć, jednakże w półmroku dostrzegł, że z jakiegoś powodu, stara się być cicho. Szybko zorientował się, co było powodem. Odgłos kroków jakiegoś stworzenia roznoszony echem po okolicy, dotarł i do uszu Holdena. Odruchowo ściszył i uspokoił oddech, nawet nie wiedząc, iż posiada taką umiejętność. W tym momencie nawet go to nie obchodziło.
  Dopiero gdy wszelkie dźwięki wydawane przez niezidentyfikowaną istotę, ucichły, brunet postanowił przystąpić do dialogu z nieznajomą.
  - Ej - zaczął nie za głośno, w obawie przed kolejnymi, ewentualnymi napastnikami. - Co to było? - zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 406
Join date : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)   Pią Sty 29, 2016 11:08 pm




    Stwór zatrzymał się. Zdawał się wyczuwać mój zapach, ale zbyt słabo, żeby zrozumieć, gdzie się schowałam. To było do zapamiętania. Musiałam mieć w głowie obraz tego potwora wraz z wiadomością, że miał słaby węch i cały czas kierował się słuchem. Sama więc przestałam się poruszać w obawie o to, że nadepnę na kawałek szkła, który pękając zwróci na mnie jego uwagę. W takiej pozycji stałam do czasu, aż przestałam słyszeć jego ciężkie kroki. Zabrałam wtedy dłonie z ust i wypuściłam powietrze, czując jak moje ciało rozluźnia się razem z ulgą, która mnie ogarnęła. Słysząc jednak czyjś głos podskoczyłam jak oparzona, zaciskając dłonie w pięści i przybierając pozycję gotową do obrony… Tylko skąd ja ją znałam? Do cholery, ja nigdy nie trenowałam sztuk walki! Mój organizm był na to za słaby, a ja nie posiadałam ani krzty odporności na ból! Jakim cudem mogłam napiąć mięśnie i błyskawicznie przeanalizować przeciwnika, wyłapując jego słabe punkty?! Co się do jasnej cholery ze mną działo?!
     Skupiając na nim swój wzrok przypomniałam sobie imprezę. No, a przynajmniej ułamek sekundy, w którym ten mężczyzna się do mnie dosiadł, podając mi drinka na zachętę. Nigdy nie odmawiałam takim przystojniakom, więc nic dziwnego, że wdałam się z nim w rozmowę.
     - Ja cię znam… – stwierdziłam jak taka idiotka, prostując się i strzepując kurz, który ozdobił moje ciało, kiedy wsuwałam się przez okno do piwnicy budynku. Następnie przyjrzałam mu się jeszcze dokładniej, przywołując na myśl jego imię. – Jesteś Holder* – rzuciłam, ciesząc się, że chociaż w małym stopniu go znałam. – Sama chciałabym to wiedzieć… – dodałam mimowolnie przekręcając głowę w stronę otworu, aby upewnić się, że naprawdę nic nam już nie groziło. Następnie wróciłam spojrzeniem do swojego rozmówcy. – Jak się tutaj dostałeś? – spytałam, chcąc dowiedzieć się czy tylko ja tego nie pamiętałam. Naprawdę nie wiedziałam jak trafiłam do tego miasta. Nie poznawałam w nim niczego. Zupełnie tak, jakbym nagle zmieniła swoje miejsce zamieszkania i po prostu o tym zapomniała. To mnie naprawdę irytowało i zaczynałam odczuwać głód. Kiedy ja tak właściwie ostatnio jadłam? No kurwa, nawet tego nie pamiętałam! A wydawało się być to tak błahą rzeczą. – I w ogóle czy wiesz może gdzie to „tutaj” jest? – dorzuciłam jeszcze od siebie, zanim odpowiedział na poprzednie. Nie rozumiem dlaczego byłam taka spokojna. Znajdując się nagle w zniszczonym, pełnym mutantów świecie i nie pamiętając ostatnich kilkunastu godzin powinnam panikować, szaleć, wrzeszczeć przy każdym, nawet najcichszym hałasie. A zamiast tego byłam spokojna i myślałam racjonalnie o swojej pozycji. To wszystko było dla mnie czymś nowym, ale jednocześnie wydawało się być w jakimś stopniu znajome. Tak, jakbym już coś podobnego przeżywała. Tylko nie byłam w stanie dowiedzieć się kiedy i dlaczego. Po prostu nic, zero. Kompletna pustka wypełniona przypadkowymi wskazówkami o tym, jak powinnam przetrwać. Obliczałam w głowie pozostały czas do zmierzchu i prawdopodobną możliwość znalezienia rozpałki na ognisko. Myślałam o potworach, które może ściągnąć ogień i jak się ich pozbyć. Ugh! Jakim cudem i kiedy myślenie o kłótni ze swoim chłopakiem zostało zastąpione instrukcją obsługi dotyczącą przetrwania w trudnych warunkach atmosferycznych i naturalnych?!
     - Proszę. Powiedz, że chociaż ty wiesz co się tutaj dzieje, bo mam ochotę zwariować – podsumowałam swoje myśli, siadając na jednym z głazów, który opierał się o ścianę tak jak krzesło i łapiąc się za głowę. Dlaczego mnie tak cholernie bolała? Nigdy nie miałam tak mocnego kaca, a nie ograniczałam się z alkoholem podczas imprez!


* celowa pomyłka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ununquadium

avatar

Liczba postów : 4
Join date : 29/01/2016
Skąd : Trójmiasto, bejbe

PisanieTemat: Re: Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)   Nie Sty 31, 2016 2:48 pm




    Ledwie chłopak się odezwał, nieznajoma momentalnie przyjęła pozycję bojową. Widać było, że jest dobrze przeszkolona, co zrobiło na Holdenie nie małe wrażenie. Zwłaszcza, że nie zdawał sobie sprawy, iż jego umiejętności bojowe, oscylują w podobnych granicach. Jednakże, najbardziej młodego Thompson'a zdziwiło to, że jasnowłosa go zna - o ile tak można to nazwać po tym, jak pomyliła jego imię. Co prawda i tak była krok do przodu od samego zainteresowanego, który to nawet zniekształconego imienia kobiety za nic nie mógł sobie przypomnieć. Bardzo możliwym było, iż już ją spotkał, niestety, nie pamiętał gdzie i w jakich okolicznościach, a półmrok, przez który ciężko było dostrzec rysy twarzy blondynki, tylko wszystko utrudniał.
    - Holden. "Holder" to uchwyt - poprawił mężczyzna. Już mu się cisnęło na język, żeby zacząć mówić: "A ty musisz być...", jednakże w porę się powstrzymał, gdy po raz kolejny dotarło do niego, że za nic nie może sobie przypomnieć. Tego typu sytuacja zdarzała mu się nieraz, stąd też, doskonale wiedział co robić. Postanowił udawać, że zna imię jasnowłosej do czasu, aż przypadkiem go nie wymówi.
    Ku rozczarowaniu Thompson'a, kobieta również nie miała pojęcia, co się dzieje. Zamiast tego, zadała pytanie, na które brunet zwyczajnie nie potrafił sensownie odpowiedzieć. Dlatego właśnie, odpowiedział nie-sensownie.
    - Przez drzwi - rzekł, wskazując na szczyt wąskich schodów, którymi to zszedł do ów piwnicy. - Niestety, dokładnych namiarów na to miejsce, nie znam - dodał po chwili.
    Nastała chwila ciszy, podczas której dziewczyna zastanawiała się nad sposobami przetrwania. Holden nie zdawał sobie z tego sprawy - nie umiał, bądź co bądź, czytać w myślach. Jego głowę wypełniały inne, bardziej błahe myśli, jednakże, poniekąd, również na tle survivalowym. Rozważał, skąd wziąć jedzenie, a głodny był niemiłosiernie. Mężczyzna w jego wieku i z jego posturą powinien się odżywiać w miarę regularnie i jeść rzeczy bardzo sycące, w dużych ilościach. Obawiał się, że w obecnej sytuacji, spełnienie tych warunków będzie graniczyło z niemożliwością.
    - Myślisz, że tutejsze stworzenia są jadalne? - zapytał, spoglądając na niewielkie okno, w zastanowieniu. Po jego głowie krążyła myśl, jakoby niektóre gatunki były trujące, a inne nie, jednakże nawet nie wiedział, skąd ów myśl się pojawiła. A co ważniejsze - od kiedy zna nazwy i wygląd specyficznych stworzeń, żyjących w tym post apokaliptycznym świecie.


Meh, przepraszam, że takie krótkie ;--;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 406
Join date : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)   Wto Lut 02, 2016 4:33 pm




W mojej głowie pojawiła się myśl o celu podróży. Musieliśmy dostać się do azylu, gdzie oczekiwać mieli na nas inni ludzie. Nie miałam pojęcia skąd to wiedziałam, ale byłam pewna, że tego instynktu trzeba się posłuchać. Poza tym potrzebowaliśmy jedzenia, picia i broni, żeby w razie kolejnej niespodziewanej wizyty mięsożernego, zmutowanego zwierzęcia móc się obronić. Głowa mnie jednak tak niemiłosiernie bolała, że chciałam jedynie pójść spać i obudzić się w swoim łóżku. Niestety moja aktualna sytuacja cholernie od tego odbiegała.
- Niektóre są, ale w tej chwili musimy się ruszyć. Inaczej coś nas w końcu tutaj znajdzie – rzuciłam w pewnym momencie i zwinnie zeskoczyłam z kamienia, lądując w pół-przysiadzie. Jakim cudem potrafiłam tak swobodnie poruszać się na tych obcasach to ja nie wiedziałam, ale przyznam szczerze, że jak najbardziej mi się to podobało. Przynajmniej nawet w tak bardzo beznadziejnej sytuacji wyglądałam co najmniej seksownie. Chociaż czułam się jak główna bohaterka filmu akcji o apokalipsie, która zawsze musi wyglądać jak najlepiej. Ciekawe czy moje włosy też miały się tak dobrze układać.
Nie czekając na mężczyznę, zaczęłam wspinać się po schodach, uważając na każdy kafelek. W końcu w każdej chwili mogły się pokruszyć, a ja spaść i połamać sobie nóg nie chciałam. Tak samo jak zostać pożartą przez jakiegoś potwora z zaskoczenia. Dlatego jak tylko znalazłam się na zewnątrz podeszłam do martwego ciała jakiegoś człowieka. Uklęknęłam przed nim i wzdrygnęłam się, czując ten odór zgnilizny.
- No i tak właśnie świat cofnął się o kilka tysięcy lat… – skomentowałam, próbując nie zwracać uwagi na ten okropny smród, ale to wcale nie było takie proste, kiedy musiałam grzebać po kieszeniach w poszukiwaniu jakiejkolwiek broni. No gratulacje Alexis. Na pewno znajdziesz karabin maszynowy u normalnego obywatela. Policjanci, szukaj policjantów.
Podniosłam się i zaczęłam rozglądać za charakterystycznym mundurem służb bezpieczeństwa. Dostrzegłam taki kawałek dalej i niemal od razu ruszyłam w tamtą stronę. Czułam się trochę tak, jakbym brała udział w biegu z przeszkodami. Musiałam używać wszystkich czterech kończyn, żeby przedostać się po głazach do swojego celu. A kiedy w końcu to zrobiłam, znalazłam to czego szukałam. Co prawda był to niewielki pistolet, ale na razie lepsze to niż nic. Następnie zwinnie zeszłam z tego „szczytu” i przyjrzałam się sklepom, które były w pobliżu. Musieliśmy znaleźć jakieś plecaki podróżne i zapakować do nich prowiant, zapasowe naboje oraz inną broń w razie gdybyśmy tę stracili. No i musiałam znaleźć broń ostrą, krótko i długodystansową. Nie wiem dlaczego, ale byłam pewna, że z tą sobie najlepiej poradzę. Łuk, miecze i wszystko inne, co się w to wlicza. Musiałam to zdobyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ununquadium

avatar

Liczba postów : 4
Join date : 29/01/2016
Skąd : Trójmiasto, bejbe

PisanieTemat: Re: Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)   Czw Lut 11, 2016 4:28 pm



  Kobieta wydawała się być pochłonięta swoimi rozmyślaniami, więc Holden nawet nie oczekiwał odpowiedzi. Nie była mu ona potrzebna, gdyż jak na razie i tak nic zjadliwego nie widniało w zasięgu jego wzroku. No, może za wyjątkiem samej rozmówczyni, jednakże ten sposób odżywiania nie przypadł mu do gustu. Spożywanie zgrabnych osobniczek płci pięknej, pasujących Thompson'owi zdecydowanie bardziej do przedłużania gatunku, aniżeli do jedzenia, nie wyglądało jak dobry pomysł.
  Wtem, do uszu bruneta dotarł głos nie-do-końca-znajomej. Odpowiedział na jego pytanie - o dziwo. Było to miłe zaskoczenie, gdyż mężczyzna myślał, że nawet go nie usłyszała. Taki mały gest, a cieszy - jak miło. Niestety, nie dane mu było pławić się w ów radości, gdyż czas naglił. W każdej chwili nowe kreatury mogły, zwabione zapachem wielce mrrraśnego ciała Holdena, wtargnąć do ich kryjówki. Trzeba było uciekać. Młody Thompson miał nawet plan gdzie, choć nie wiedział jakim cudem na niego wpadł. Znał tylko drogę. Nawet nie to, co jest na jej końcu. Trochę jak instynkt.
  Równie zgrabnie co towarzyszka, lecz chyba nie aż tak ponętnie, ruszył na zewnątrz budynku. Bystre, szare tęczówki dokładnie rejestrowały poczynania blondynki, która chodziła od zwłok do zwłok, w poszukiwaniu - jak mniemał - broni. "Nawet niezły plan" - pomyślał, a widząc gibkie ciało kobiety, prężące się, podczas przemierzania stert gruzu, na jego twarz wpłynął zawadiacki uśmiech.
  Nie czekając ani chwili dłużej, podążył na wielkie poszukiwanie czegoś. Holden posiadał umiejętności i siłę, które pozwalały mu na obronienie się nawet patykiem. Zdawał sobie z tego sprawę, lecz nawet do głowy mu nie przyszło, ażeby się zastanowić, skąd owe umiejętności ma. Co prawda nie jest to w obecnej sytuacji istotne, ale z czasem tego typu wiedza mogłaby się przydać, chociażby po to, aby znaleźć odpowiedź na to nurtujące pytanie: "Skąd oni się w ogóle wzięli w tym świecie?"
  Nagle, w oddali brunet dostrzegł coś, czego szukał. "Ideolo!" - pomyślał i pewnie ruszył do wbitego głęboko w drzwi niedalekiego budynku, toporka. A może siekiery? Narrator się niestety na tym nie zna, więc nie udzieli odpowiedzi. A szkoda...
  Mężczyzna złapał za rękojeść i jednym, płynnym ruchem, wyrwał narzędzie. O dziwo nie było nawet tknięte rdzą, już nie mówiąc o jakimkolwiek stępieniu czy też uszczerbku. Niemożliwe, powiadacie? Na pewno nie aż tak, jak post apokaliptyczny świat pełen mutantów, więc proszę nie komentować. Wracając do meritum, jako że Holden odnalazł już swoją idealną broń białą, dzięki której będzie mógł kroić wrogów, pora przyszła na jakiegoś kałasznikowa subtelną i finezyjną broń palną. Tylko gdzież, ach, gdzieżby mógł znaleźć ów urządzenie? U policjantów? Żołnierzy? Pani Halinki z pobliskiego sklepu spożywczego? Tak wiele możliwości... Za wiele...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 406
Join date : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)   Czw Lut 11, 2016 10:17 pm




Z jednej strony wypatrzenie plecaka pośród gruzów było ułatwieniem, ale z drugiej, kiedy zobaczyłam obok martwe ciało dziecka, poczułam zdenerwowanie. Byłam wściekła na to, że ludzie w jedną noc doprowadzili do zniszczenia całego świata. Wystarczyło dwanaście cholernych godzin, żeby nagle znaleźć się pośród gruzowiska rozciągającego się na miliardy mil. Jak mogliśmy do tego dopuścić? Nie było niczego, co mogłoby temu zapobiec? Nie mogliśmy niczego zrobić? Nie chciałam w to wierzyć, ale miałam przed sobą dowód na to. Irytowało mnie to, bo naprawdę nie mogłam pojąć jak niewiele rzeczy miało jakąkolwiek wartość dla ludzi. Tylko pieniądze i władza, nic więcej.
Zeskoczyłam z ostatniego kamienia i ruszyłam w stronę tego ciała. Zanim jednak nachyliłam się, żeby zdjąć z chłopca jego plecak, zatrzymałam się i spoglądałam na niego, przygryzając wargę. Zaraz potem mnie zemdliło, ale powstrzymałam odruch wymiotny i kucnęłam, biorąc pakunek. Starałam się nie patrzeć na tę roztrzaskaną głowę ośmiolatka i po prostu wyrwał mu przedmiot. To samo zrobiłam z drugim i wyprostowałam się, zaciskając ręce na ramiączkach dwóch plecaków.
- Spoczywajcie w spokoju – powiedziałam, po czym oddaliłam się w stronę swojego towarzysza. Będąc od niego około pięciu metrów rzuciłam mu jeden z plecaków, ze swojego wyrzuciłam zawartość, wśród której była butelka wody. Uśmiechnęłam się pod nosem i upiłam z niej jedną trzecią, podając ją następnie Holderowi. – Póki co te muszą nam wystarczyć. Zamienimy je na plecaki kempingowe kiedy tylko uda nam się znaleźć sklep z takimi rzeczami. Musimy też skolekcjonować broń i znaleźć jakiś prowiant, ale z tym nie powinno być problemu. Tam mamy spożywczak. Jakieś produkty mogą mieć nadal termin waż… – zaczęłam, ale rzuciło mi się w oczy coś jeszcze. Zamknęłam więc plecak, zarzuciłam go sobie na ramiona, po czym sięgnęłam po gazetę, którą trzymał jakiś starszy pan, a w zasadzie jego martwe ciało. Na pewno to już mu się nie przyda, a tacy ludzie czytali tylko najświeższe wiadomości. Mogliśmy się tak dowiedzieć jak dużo nam umknęło z głowy. A kiedy zobaczyłam datę, aż trudno mi było w to uwierzyć.
- To niemożliwe… – stwierdziłam i zbliżyłam się do mężczyzny, który mi towarzyszył. – Spójrz! – rzuciłam, pokazując mu miejsce z datą. – Mogę się założyć o to, że jeszcze wczoraj oboje siedzieliśmy przy stole w klubie, a ty proponowałeś mi drinka. Jakim cudem jest rok później?! – tym razem już krzyknęłam, a mój głos rozniósł się echem po całej okolicy. Szlag, kompletnie zapomniałam o sytuacji, w której się znajdowaliśmy. Zdając sobie z tego sprawę szybko zwinęłam papier i spojrzałam na chłopaka. – Musimy ruszać – nie powtarzałam drugi raz, po prostu skierowałam się do sklepu. Musieliśmy zebrać zapasy i się stąd ulotnić jak najszybciej. Zanim moja głupota rzuci nas wprost przed zmutowane łapska mięsożernych potworów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)   

Powrót do góry Go down
 
Our new post apocalyptic home (post-apo, akcja, 2os, b.n)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: