IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next
AutorWiadomość
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 4:08 pm


Westchnął tylko ciężko, kręcąc z politowaniem głową.
-Wątpisz w moją gościnność?-zapytał takim tonem, jakby właśnie usłyszał najbardziej uwłaczającą obrazę na świecie. - Poza tym... Dlaczego miałbym sobie sprawiać tyle problemu? Ukrywanie ciała, te sprawy.. Strasznie dużo z tym roboty. -nie wytrzymał już dłużej i zaśmiał się cicho. -Co prawda, ja tak dobrze nie gotuję, ale jakoś będziesz musiał to przeżyć. Nie masz wyboru.- cóż... Jakoś sobie w kuchni radził, ale jego umiejętności, nie umywały się do tych Charliego, ale wychodził z założenia, że skoro jest jadalne - to nie jest tak źle.
-W takim razie za wszystko na raz!-mruknął Robin i stuknął swój kieliszek z tym Charliego, żeby chwilę później upić łyk, orzeźwiającego, chłodnego alkoholu.
Potem wrócił do swojej porcji makaronu, co jakiś czas popijając wino. I tak jakoś czas leciał... Rob nie miał najmniejszych problemów z wynajdywaniem coraz to nowych tematów do rozmowy, od wytknięcia Charliemu, że uznał go za "dobrze wyglądającego" poczynając, na wypytywanie o książki stojące na półkach w mieszkaniu, czy o to, co jeszcze lubi gotować i co jest gotów mu zaserwować. Nie obyło się bez żartów i z czasem, odrobinę złośliwych docinków, dotyczących zarówno siebie, jak i rozmówcy bo oczywiście długo bez nich nie wytrzymał.. Ale wszystkie były na żarty.
-Nie chcesz się może wybrać do miasta w następny weekend?-zapytał nagle. -Joey wybiera się po dostawę.-dodał, a potem zaraz wytłumaczył, że w słowniku Joeya wyraz "dostawa" oznacza męski wyjazd z kumplami - bez Ellen. Co najczęściej znaczyło tyle, że Rob, Lucas, Joey i George, pakowali się do vana, jechali do oddalonego o sześćdziesiąt kilometrów miasteczka, gdzie najpierw pakowali skrzynki z różnorakimi alkoholami i zapasami - tym co akurat było w barze potrzebne, a potem szli sobie do kina, albo do klubu... Albo gdziekolwiek indziej, gdzie mieli ochotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 4:25 pm




- Jasne, że nie, od razu założyłem, że ugościsz mmie lepiej niż ja ciebie. - co nie będzie bardzo trudne - dodał w myślach. Nie uważał się za jakiegoś cudownego gospodarza i pewnie gdyby zaczął się w to bardziej zagłębiać popadłby w podły nastrój, czego robić nie zamierzał. - Przeżyję, jestem wytrzymały. - dodał ze śmiechem. Kiedy Robin zgodził się na toast, Charlie lekko stuknął jego kieliszek swoim, po czym napił się wina, które w zaistniałych okolicznościach jakoś bardziej mu smakowało niż zawsze.
Mężczyźni nie mieli najmniejszego problemu z tym, żeby prowadzić dalszą rozmowę. Nie mieli nawet czasu na chwilę ciszy, bo co raz to któryś rzucał nowy temat, który równie długo, jak pozostałe trzeba było przegadać. Zdążył sobie dolać już dwa czy trzy razy wina, tak samo, jak i Robinowi, który mimo że wolniej - pił. Charlie czuł się dobrze, bo w końcu mógł porozmawiać z kimś o wszystkim i niczym, brakowało mu tego, bo nawet kiedy był ze swoimi przyjaciółmi z LA... nie wyglądało to tak.
W pewnym momencie Robin zadał pytanie, które miło zaskoczyło Charliego.
- Czemu nie...? Dostawa zapowiada się ciekawie. - rzucił ze śmiechem, jednak szybko przestał się śmiać - A Joey chociażby... nie będzie miał nic przeciwko? To w końcu wasza paczka. - mruknął niepewnie, ale jak zawsze - szybko się rozpromienił. - Poza tym... na twoim miejscu bałbym się tak dużo czasu ze mną spędzać. - powiedział, uśmiechając się tajemniczo pod nosem.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 4:52 pm


-Joey?-powtórzył, zamyślając się na chwilę-Podejrzewam, że absolutnie nic, zwłaszcza, że ostatnimi czasy odebrałeś mi tytuł ulubionego klienta.-pociągnął nosem, robiąc przy okazji smutną minę. Cóż... Nie dało się zaprzeczyć, że Joey Charliego chyba polubił, bo nawet wspominał o nim kilka razy, kiedy Rob widział się z nim w przelocie. Stwierdził nawet, że "w końcu ktoś niestary i porządku się tu przeprowadził" i to z wyraźnym zadowoleniem.
-Poza tym George właśnie załatwia jakieś uczelniane sprawy i brakuje nam jednej osoby do tachania skrzynek, a przecież dziadków z baru nie weźmiemy, bo wszystko wypiją, zanim cokolwiek zapakują, a innych chętnych nie przewiduję.-zaśmiał się cicho. Nie przywidywał, żeby barman miał coś przeciwko, poza tym w razie czego zawsze mógł go zmusić - jakby nie patrzeć barman wisiał mu kilka przysług... A raczej... Całą masę przysług. Psa za darmo mu leczył, no! I kota. I świnkę morską. Tylko za leki skąpiec musiał płacić, za samą usługę już nie.
-Dlaczego?-zapytał, kończąc drugi kieliszek wina. -Przecież jesteś spoko... Przynajmniej na razie.-mruknął podpierając policzek na dłoni i patrząc na rudego spod przymrużonych powiek. -O ile w rzeczywistości nie jesteś jakimś mordercą, to nie widzę jakiś przeciwskazań, żeby się z tobą nie spędzać czasu.-nie widział. Dobrze się czuł w towarzystwie Charliego, przyjemnie mu się z nim rozmawiało... To czemu nie? Jakoś udawało mu się normalnie przebywać w towarzystwie kumpli i jakoś w żadnym się nie zabujał, choć oczywiście taki Lucas na przykład bardziej mu się niż Joey podobał... Ale Charlie mógł czasowo równie dobrze, do tego grona dołączyć.-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 5:09 pm




- No tak, kupuję alkohol, a nie colę. - zauważył ze śmiechem, od razu usprawiedliwiając sobie tego "ulubionego klienta". Poza tym, jakby nie patrzeć, był dodatkowym zyskiem, bo w końcu robił za "nowego" w miasteczku.
- Ach tak! - zakrzyknął, celując palcem wskazującym w Robina - Więc to po to jestem ci potrzebny, chcesz mnie wykorzystać do ciężkiej pracy. - rzucił oskarżycielskim tonem, jednak jak wiadomo, długo powagi sytuacji nie czuł i roześmiał się. Dla Charliego żaden to problem nie był, stwierdził, że z przyjemnością pomoże, bo jeśli tylko może się do czegoś przydać to jest już dobrze.
- Właśnie, na razie. Mordercą nie jestem, nie odnalazłbym się w takiej roli. - przyznał, po czym sięgnął po swój kieliszek. Napił się wina i odstawiając kieliszek na stół, wlepił swoje zielone tęczówki w twarz Robina. - Niby mówiłeś, że nic do gejów nie masz, ale nigdy nic nie wiadomo... - powiedział, uśmiechając się lekko. Sam właściwie nie wiedział, po co to powiedział, może przez wino, a może dlatego, że nie miał nic do ukrycia... Poza tym, nie miał pewności jak Rob to odbierze, przecież mógł stwierdzić, że to żart.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 6:54 pm


-Właśnie. Poza tym podobno nie istnieje bardziej marudna istota ode mnie, więc i tu zyskujesz.-Rob westchnął ciężko, jakby naprawdę mocno się tym przejął. -Cóż... Ale nie musisz się martwić, nie podbije cię tak, żebyś nie mógł się ruszać, żeby odzyskać tytuł. Możesz spać spokojnie.-zaśmiał się cicho. Prawdę mówiąc w ogóle wątpił, żeby dał radę jakoś mocniej Charliego uszkodzić, bo do mistrzów bójek Hale nie należał i w takich rzeczywistych brał udział zaledwie kilka razy. Raczej trzymał nerwy na wodzy, więc ciężko było go sprowokować.
-Dokładnie.-przyznał. -Ty będziesz nosił skrzynki, a ja się będę lenił, opalając na słoneczku i popijając colę. Będę wykonywał pracę "poganiacza niewolników". -udał, że popada w zamyślenie, żeby błyskawicznie dodać. -Chociaż nie. Nie umiem się odpowiednio agresywnie wydzierać, poza tym nie jestem taki okrutny. Chyba. Nie zauważyłem.-westchnął cicho. Nigdy skłonności do sadyzmu nie miał... W żadnej postaci, poza tym sam zamierzał pomóc.
-Że... Jak?-zapytał Rob, absolutnie zaskoczony i spojrzał na Charliego, zapewne z głupim wyrazem tworzy. -Czy on właśnie powiedział, że jest gejem?- zapytał sam siebie, zastanawiając, czy dobrze słyszy, a potem kiedy uzmysłowił sobie, że owszem, doszedł do wniosku, że na pewno żartuje. No bo... Przecież... Nie wyglądał. A potem zdał sobie sprawę, że  takiego stereotypowego pedzia, to on sam raczej też nie przypomina. Zagryzł wargę, przekrzywiając głowę i uważnie obserwując siedzącego naprzeciwko Charliego.
-Cóż... -zaczął-Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, czy sobie ze mnie żartujesz, czy nie...-nie miał. Nie potrafił stwierdzić, chociaż zazwyczaj dość dobrze wyczuwał takie rzeczy. Niby Charlie brzmiał tak jakby mówił prawdę, ale Robin sam nie był pewien, czy chce mu wierzyć czy nie. -To i tak nic nie zmienia. Nic, a nic.-stwierdził. Taka prawda... Chociaż wolałby nie wiedzieć. Bo... No. Byłoby łatwiej.  -Ale cóż... Powiedziałem ci prawdę. I jeśli o mnie chodzi, to żadna różnica. Mam przyjaciół, którzy są homo.-wzruszył ramionami.
-A tak na marginesie... Sam też jestem.- tego już nie dodał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 7:11 pm




- Pracowałem z bardziej marudnymi osobami od ciebie, zdążyłem się przyzwyczaić. Chyba że nie poznałem o tobie jeszcze całej prawdy i w rzeczywistości jesteś gorszy. - zaśmiał się, odsuwając od siebie pusty talerz.
- Nie dałbym się traktować jak niewolnik, więc nie miałbyś raczej okazji w takich okolicznościach podnieść na mnie głosu. - zapewnił Robina, chociaż dobrze wiedział, że w odpowiednich okolicznościach pozwoliłby na siebie krzyczeć.
Tak, jak Charlie się spodziewał, Rob nie wiedział, jak jego słowa odebrać - trudno mu było uwierzyć, że rudego cycate panienki nie kręcą? Uśmiechnął się pod nosem.
- Skoro mówiłeś prawdę to nie widzę problemu w tym, że będę męczył cię swoją obecnością. Tylko... jest jeszcze jedna kwestia - to, że tobie o swojej orientacji powiedziałem to nie znaczy, że chcę, żeby ktokolwiek inny wiedział. - bardziej zabrzmiało to jak prośba, by Rob nikomu o tym nie mówił, ale Charlie wcale nie miał zamiaru powiedzieć tego w ten sposób. Może trochę... Poza tym, stwierdził, że jemu akurat może zaufać, sam nie do końca wiedział dlaczego, może dlatego, że dobrze mu się z nim rozmawiało, że czuł się w towarzystwie mężczyzny swobodnie i dobrze? Może.
- Cały tydzień znowu będziesz zawalony pracą, co? - zapytał, po czym westchnął ciężko.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 7:39 pm


-Pożyjemy, zobaczymy. Zacznę ci opowiadać o wściekłych łosiach, krowach i w ogóle. I na mój widok zaczniesz uciekać.-zaśmiał się cicho. -Ale nie martw się... spróbuję cię nie zanudzać.-uśmiechnął się lekko. Zależało mu na towarzystwie Charliego, więc zamierzał się postarać. Prawdopodobieństwo, że mu wyjdzie było nikłe, ale spróbować zawsze można.
-Pfff... Musisz od razu niszczyć taką piękną wizję? Dałbyś się człowiekowi nacieszyć.-no bo czy to by nie było świetne? Rob leżał by sobie i nic nie robił, za to wszyscy dookoła by latali i pracowali. No, a że należy jeszcze nadmienić, że część z tych latających byłaby przystojna i w jego wyobraźni wyglądało to jeszcze lepiej. Bo popatrzyć to zawsze sobie może, tak po prostu, prawda?
-Czy ja naprawdę wyglądam na kogoś kto wyskoczy na środek ulicy wrzaśnie "Uwaga Craig! Kto żyw niechaj słucha! Charlie jakiś tam woli chłopców"?-bąknął cicho, drapiąc się po karku. Przecież... To logiczne, że takich rzeczy raczej nikomu się nie mówi, a główny zainteresowany, jeśli zechce to powie... I chyba poczuł się urażony tym, że Charlie wziął go za paplę, bo tak to właśnie odczuł. Akurat kto jak kto, ale Robin dochowywać sekretów umiał. Zwłaszcza swoich. Ten co prawda jego nie był, ale...
-Szczerze mówiąc nie wiem. Nie mam bladego pojęcia. To zależy od krów w okolicy... Bywa, że mam tydzień nicnierobienia, albo wygląda to jak w zeszłym. Mam umówione jakieś wizyty, ale póki co wiele ich nie ma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 9:01 pm




- Nawet jeśli będziesz mnie zanudzał, będę udawał, że wcale tak nie jest. Nie dam ci satysfakcji. - zapewnił, uśmiechając się szeroko. Niezbyt wierzył w to, że rzeczywiście mogłoby tak być, że czułby się znudzony w obecności Robina, ale stwierdził, że różnie być może.
- Dobra, jak chcesz to możesz na mnie nawet wrzeszczeć, ale to, że będziesz mi rozkazywał jest niemożliwe do wykonania. - powiedział, po czym wstał i poszedł po drugą butelkę wina. Wrócił do salonu i zabrał się za jej otwieranie.
- Ejj, Rob... Skąd ten ton? - zagadnął łagodnie - Nie tak to miało wyjść. Ufam ci. - posłał mężczyźnie uśmiech i nalał wina i sobie i Robinowi, jako że jego kieliszek też był pusty. Usiadł z powrotem na swoim krześle, upił łyk wina, po czym podniósł wzrok na aktora. - Anderson. - mruknął - To znaczy, tak mam na nazwisko... Jakbyś już chciał o mnie prawdę na ulicach Craig głosić. - dokończył ze śmiechem.
- Skoro tak... Nie żebym był nachalny... Powinieneś dać mi swój numer. No wiesz, w razie gdybyś znowu miał ciężki tydzień. Będę przynosił ci pyszne jedzonko do pracy, albo prosto do domu. - wytłumaczył, po co owy ciąg cyfr byłby mu potrzebny. Poniekąd, bo tak naprawdę kwestia dogadania posiłku była tylko przykrywką.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 9:40 pm


-No naprawdę dałbyś mi się nacieszyć, wizją mnie jako faraona. -westchnął niby ciężko, unosząc oczy do nieba. -Chociaż chwilunię. A nie od razu mnie gasisz, mówiąc, że nie dasz sobą pomiatać... Wszyszko pszujesz. Wszyszko. Ja tu sobie wyobrażam, a ty nawet myśli o tym nie możesz przełknąć...-udał, że się obraża. Naprawdę nie potrafił zrozumieć przewrażliwienia Charliego na tym punkcie. No po prostu nie... Dlatego tylko pokręcił głową i już więcej nic na ten temat nie powiedział.
-Znikąd. -mruknął, podnosząc wzrok na wchodzącego z powrotem mężczyznę. Nie zamierzał mu tego tłumaczyć... Chyba wolałby, żeby rudy nie wnikał, bo pewnie by go wyśmiał. W końcu... Jakby nie patrzeć strojenie fochów o takie rzeczy było trochę dziecinne, bo w końcu jakby nie patrzeć Charlie dobrze go nie znał. Ale cóż, Rob już taki był i na razie zmieniać się nie zamierzał. -Mam dziwne wrażenie, że próbujesz mnie upić...-zauważył, gdy tamten nalał mu kolejny kieliszek wina. Nie żeby narzekał, bo było dobre, ale wolał się skupić na rozmowie na ten temat.
-Ufasz? Ale... No... Ten... Jak to? Znasz mnie od tygodnia...-jak można komuś zaufać po tak krótkim czasie? Przecież Charlie nawet go nie znał?
-Anderson?-powtórzył, zdając sobie sprawę, że w zestawieniu z imieniem brzmi to dziwnie znajomo. Przez moment zastanawiał się, przeszukując swoją pamięć, a potem doznał olśnienia. -Jak ten reżyser?-skojarzył w końcu, przypominając sobie filmy, na które tak zawzięcie ciągali go jeszcze kilka lat temu znajomi, bo gość był całkiem popularny i jego produkcje dobrze się sprzedawały. I tak swoją drogą były całkiem niezłe. Jedne słabsze, inne lepsze, ale większość trzymała poziom i to dobry. -Ten od... No... Teraz nie pamiętam tytułów. Ale on chyba też się Charlie Anderson nazywa.-uśmiechnął się sam do siebie, dumny z tego, że zapamiętał nazwisko wspomniane w napisach.
-Skoro o jedzonko chodzi... -Robin podyktował mężczyźnie swój numer, a potem poprosił o jego - tłumacząc, że zawsze może się przydać, żeby na przykład dogadać godzinę posiłku. I powód to jakiś był, ale tak nie do końca prawdziwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 10:00 pm




- Żebym twoim niewolnikiem został musiałbyś albo bardziej się postarać albo dobrze zapłacić. Faraonie. - powiedział, szczerząc się. No i jakby mógł nie cieszyć się z możliwości przebywania z Robinem? Już całkowicie pominął pytanie "jak mógłbym nie cieszyć się z tego, że udało mu się go poznać" bo to było oczywiste - cieszył się i to cholernie.
- Upić ciebie? Ja? Skąd. - rzucił, uśmiechając się niewinnie. Miał taki zamiar, ale przecież logicznym jest, że się Robinowi do tego nie przyzna. Poza tym, sam czuł już przyjemne rozluźnienie i wcale to nie znaczyło, że wcześniej był jakoś spięty czy zestresowany - bo nie był. Teraz było mu po prostu przyjemnie, był pojedzony, zadowolony z towarzystwa, jeszcze tylko słodkiego mu do szczęścia brakowało. Pewnie poszedłby jeszcze zapalić, ale przy Robinie jakoś tak nie chciał, zupełnie, jak gdyby fakt, że Rob nie pali zmuszał go do tego samego. Po chwili musiał sam przed sobą przyznać, że po prostu chce dobrze wypaść, nie jak nałogowy palacz.
- Wiem, że to tylko tydzień. Ale... czy to znaczy, że nie mogę ci ufać? Czy może nie powinienem? - przeniósł wzrok na twarz Robina, wyłapując jego spojrzenie. Wtedy też uśmiechnął się lekko. Wziął do ręki kieliszek i już miał zamiar się napić, jednak Rob powtórzył jego nazwisko, a potem wspomniał o reżyserze. Otworzył usta, chcąc coś powiedzieć, jednak przez dobrą chwilę nie mógł nic wymyślić.
- Wiesz... Nawet nie wiem, niezbyt interesuję się przemysłem filmowym. - powiedział w końcu, drapiąc się po karku.
Chwilę później z uśmiechem zapisał w telefonie numer Robina, a że ten chciał - podał mu również swój. - Przyniosę czekoladę! - rzucił, może odrobinę za głośno, nagle przypominając sobie o tym, że miał ochotę na coś słodkiego. Poszedł do kuchni i przyniósł znalezioną czekoladę z nadzieniem wiśniowym. Już nie usiadł na krześle, a oparł się o stół, tuż przy krześle na którym siedział Rob - żeby było mu wygodniej. Szybko otworzył czekoladę, przełamał na kilka części, co niezbyt estetycznie wyglądało, po czym podsunął Robinowi niemalże pod twarz.
- Utuczę cię, a potem zjem, jak czarownica. - mruknął, przywołując na twarz iście diabelski uśmieszek.


____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 10:31 pm


-Mam dziwne przeczucie, że kręcisz.-westchnął, ale mimo to rozpoczął kolejny kieliszek. Miał tylko nadzieję, że następnego dnia nie będzie cierpiał za bardzo, bo z tym to różnie bywało. Jeszcze by musiał wziąć chorobowe i co? Nie za bardzo miał na to ochotę, ale przecież obiecał Charliemu, ze się z nim napije... A jak pić to pić, poza tym nie chciał wyjść na słabeusza.
-A bo ja ci wiem... Momentami sam sobie nie ufam, więc nie wiem, czy to bezpieczne posunięcie. -oj zdarzało mu się robić różne głupie rzeczy, tak jak teraz na przykład. Dobrze wiedział, że nie powinien więcej pić i racjonalny umysł mu to podpowiadał. Tylko, że z drugiej strony stała ta cholerna upartość i chęć nie wyjścia na mięczaka. I jak tu niby ufać takiemu dzieciakowi?-Ryzyko podejmujesz na własną odpowiedzialność.-wzruszył ramionami. Wiedział, że nikomu nie powie, ale Charlie takiej pewności nie mógł mieć.
-Nie uda ci się.-pokręcił głową, kiedy mężczyzna wrócił z kuchni, a Robin mógł się rozkoszować kawałkiem słodkiego przysmaku, który wręcz rozpruwał się w ustach, a odrobina wiśniowej goryczki, tylko podkreślała mocniej smak czekolady. -Spalę, biegając za krnąbrnymi psami. Jak myślisz jakim cudem trzymam linię, żywiąc się głównie pizzą, co?-po prostu spalał. Ćwiczył i stosunkowo mało siedział za biurkiem, więc tłuszczyku się nie dorobił. - Także jeśli nie lubisz chudego mięsa, to muszę cię rozczarować. -pokręcił głową. Zaczął odnosić wrażenie, że po alkoholu robi się bardziej dziecinny niż jest normalnie... Dotąd tego nie zauważył, bo pił rzadko, ale teraz wino powoli zaczęło uderzać mu do głowy i czuł się tak dziwnie... lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 11:06 pm




Charlie tylko zaśmiał się pod nosem, kiedy Rob coś wspomniał o tym, że kręci. Skąd ten facet zna prawdę - przemknęło mu przez myśl, jednak ani myślał mówić mu prawdę. Poza tym, po co, skoro do nieprzytomności upić go nie chce? Nic groźnego, jak stwierdził.
- Warto próbować. - rzucił, uśmiechając się niewinnie i wzruszył ramionami. Kiedy Rob wziął jeden kawałek, Charlie włożył sobie drugi do ust, a resztę czekolady położył na stole. - Szczerze powiedziawszy myślałem, że jesz tylko suchy chleb i popijasz to wodą z obawy przed tym, że przytyjesz. - powiedział i nie mogąc się powstrzymać, zaczął się śmiać. Wcale tak nie uważał, zdążył już zauważyć, że Robin posiada masę mięśniową i to rozwiniętą w przyjemny dla oka sposób, a nie jest wychudzony.
- Szkoda by mi cię było na posiłek, więc jednak nic z tego. Poza tym, gdybym cię zjadł, mimo tego chudego mięsa... biedna Jane przecież w czarną rozpacz by wpadła, jak z resztą te inne, szalejące za tobą panienki. - uśmiechnął się do mężczyzny, po czym sięgnął po swój kieliszek, żeby upić z niego trochę napoju. W tamtym momencie cieszył się, że kupił dwie butelki wina, bo ta poprzednia, pierwsza skończyła się kieliszek temu... jak można to określić.


____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pią Wrz 11, 2015 5:55 pm


Robin, słysząc słowa Charliego, tylko wywrócił oczami, krzywiąc się lekko.
-Ani Jane, ani inne, o ile takie istnieję, nie mają na co liczyć, więc nie ma co się ich rozpaczą przejmować. -wypalił, nawet nie zastanawiając się nad tym co mówi. Normalnie w życiu by z  czymś takim nie wyskoczył, zwłaszcza, że brzmiało to odrobinę dwuznacznie, ale  wpływ wina był taki, a nie inny i nawet się nad tym nie zastanowił, tylko palnął, co mu ślina na język przyniosła. -Znaczy... Nie jestem za bardzo popularny, nie mam pojęcia dlaczego Jane się przyczepiła... I  w ogóle. -to stanowczo nie zabrzmiało przekonująco, więc tylko podrapał się w zażenowaniu po karku, w duchu przeklinając własną głupotę.
Co prawda Charlie mógł to zrozumieć inaczej, że po prostu mu się nie podobają, czy coś,  niekoniecznie dojść do prawidłowego wniosku, ale... Mógł. Nic nie stało na przeszkodzie, bo wszystko wskazywało na to, że jest inteligentny.
Rob  odwrócił wzrok od mężczyzny i wbił go w regał z książkami, odchrząknąwszy cicho. Wprawdzie gdyby to akurat Anderson się dowiedział, mogłoby nie być tak źle, ale Hale wychodził  z założenia, że wszelkiego ryzyka lepiej uniknąć.
-Echem... Wiesz... Szczególnie popularny nie jestem.-dodał jeszcze, odwracając się z powrotem w stronę rudego. Pewnie gdyby chciał mógłby być, ale jemu nie zależało i nawet się nie starał. Twierdził, że jeśli ktoś chce być jego przyjacielem, to musi go polubić takim, jakim jest, a nie maskę założoną na rzecz zdobycia tysiąca sztucznych znajomych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 2:32 am




Kiedy Charlie usłyszał wypowiedź Robina, zmarszczył lekko brwi i w myślach starał się dojść do tego, co ten chciał mu przekazać. Żadna mu się nie podobała? Niemożliwe, coś na pewno by dla siebie wybrał. Nie chciał się z nikim wiązać? To też sensu nie miało, przecież byłoby mu łatwiej chociażby i miałby mu kto gotować. Więc co? - pomyślał, jednak po chwili uśmiechnął się lekko.
- Też to zazwyczaj powtarzam, bo taka prawda - żadna panienka nie ma czego u mnie szukać. Nawet gdybym żywcem nie miał kogo do łóżka zaciągnąć... to nie. - powiedział, co było zgodne z prawdą. W otoczeniu, które nie wiedziało o jego orientacji, a które namawiało go poznania bliżej jakiejś kobiety też tak mówił. Nie kłamał nawet, bo rzeczywiście - nie miały u niego na co liczyć.
- Mówisz, że nie jesteś popularny, a ja odnoszę inne wrażenie. Nawet nie musiałem jakoś szczególnie rozmowy sprowadzać na pasujący mi temat, a ci, których poznałem wspominali o tobie. - zauważył, po czym sięgnął po kawałek czekolady i po chwili zapił ją winem.
- Robin? Nie myślałeś nigdy... To znaczy, skoro podobasz się panienkom... Nie myślałeś, żeby to wykorzystać? Bo nie uwierzę w to, że mieszkając tu tyle, jednocześnie wytrzymałeś tyle bez seksu. - rzeczywiście, Charlie nie potrafił nawet takiej możliwości do wiadomości przyjąć. Przecież to byłby grzech całej społeczności, gdyby takie ciałko się marnowało. Sam z chęcią by się Robinem zajął, ale musiał trzymać emocje na wodzy - nie miał zamiaru nawet palnąć czegoś głupiego związanego z tym tematem.


____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 11:49 am


-Wspominali, bo przecież tu pełno plotkarzy i o kimś mówić muszą... I nic na to nie poradzę, choć na popularności wcale mi nie zależy.-nie zależało mu, nawet odrobinę. Dlaczego? Z jednego prostego powodu - aktualnie Robin z całej siły chciał być zwyczajną, szarą osobą w tłumie, nikim więcej. Tak było dobrze, nie chciał budzić szczególnego zainteresowania i się wyróżniać... Tego właśnie chciał uniknąć.
-Że co?-aż się prawie zakrztusił winem, kiedy usłyszał następne słowa Charliego i poczuł, że się czerwieni. -To jest... Echem...-spuścił wzrok, zastanawiając się jak to niby ubrać w słowa i wziął głębszy oddech, żeby się jakoś ogarnąć. Po prostu... Nie spodziewał się takiego pytania. Ani trochę i naprawdę do zaskoczyło. -Nie, nie myślałem. -powiedział w końcu. Jak niby miałby wykorzystać jakąkolwiek dziewczynę? Już nawet jego orientację pomijając, po prostu by nie potrafił.  -Raczej nie śpię z nikim, do kogo... No wiesz. Nic nie czuję. Nie lubię tak, nie potrafię.  -może to dziwne i rzadko spotykana, zwłaszcza, że ma się dwadzieścia kilka lat i jest się gejem, ale on już tak miał... Bo niby by mógł, ale nie czuł ku temu potrzeby, tak po prostu,  a jak miał potem mieć wyrzuty sumienia, to już wolał żyć w czymś na wzór celibatu. Cóż, nikt nie mówił, że Rob jest tak do końca normalny, miał swoje dziwactwa i zasady, których nie łamał. Cóż... Może przez to wychodził na świętoszkowatego, ale szczególnie go to nie męczyło. Sfrustrowany (jeszcze) nie był.
-Jakby to ująć...-uśmiechnął się odrobinę złośliwie, już nawet nie myśląc o tym, że dla Charliego może brzmieć jak ekscentryczny dziwak i to od dłuższej chwili. Alkohol skutecznie pozwalał o takich obawach zapomnieć. -Jestem samowystarczalny.-chociaż kłamstwem by było twierdzenie, że od czasu przeprowadzki do Craig z nikim się nie przespał... Swego czasu był na etapie pocieszania samego siebie, chociaż... Jakby nie patrzeć to też już było dość dawno temu.
[/i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 12:17 pm




Uśmiechnąłem się lekko, słysząc słowa Robina.
- Rzadko już spotykane podejście. Ale podoba mi się to, masz zasady. Lepiej mi nie mów, co myślisz o mnie, bo... gdybym wiedział, pewnie nie powiedziałbym ci o tym, że znajduję sobie... facetów na jedną noc. - przyznałem, wzdychając cicho. Nie powiedziałbym mu, po prostu nie. Wolałbym nie tracić w jego oczach.
- Samowystarczalny? - powtórzyłem, unosząc brew i spoglądając na aktora z niedowierzaniem. - Rob, ile można jechać na ręcznym? - zapytał z niewinnym uśmieszkiem. - Poza tym, ja tu jestem... tydzień? A już mam lekkie problemy z... jakby to powiedzieć... z samotnością. Dlatego tak bardzo ci się dziwie, przecież jesteś przystojny. Seksownie wyglądasz w pomiętej koszuli... Wystarczyłoby jedno wyjście do klubu. - powiedziałem, po czym napiłem się wina. Sam nie wiedział, dlaczego mówi to wszystko, ale stwierdził, że to wina alkoholu.


____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 12:37 pm


-Dlatego właśnie powiedziałem wtedy, żebyś mi nie tłumaczył, bo i tak nie zrozumiem.- westchnął cicho. -I nie martw się, nic na ten temat nie powiem.-dodał jeszcze, z lekkim uśmiechem na ustach. Wychodził z założenia, że ludzie mają różne podejścia. On miał takie, Charlie inne... Krytykować nie zamierzał, bo jemu równie dobrze jemu można byłoby zarzucić, że marnuje swoją młodość... Co po części być może nawet robił.
-Wystarczyłoby, ale po co?-westchnął ciężko, tylko wzruszając ramionami. -Nie szukam miłości, czy stałego związku... Nie piję, nie ćpam, więc szanse na to, że prześpię się z kimś przypadkowym są nikłe, więc w takim kontekście to nie ma sensu -bo owszem, czasem ze znajomymi chodził do klubów, ale to bardziej po to, żeby ewentualnie potańczyć, a potem bezpiecznie odwieźć wszystkich do domu.-Póki co jest dobrze, tak jak jest i jakoś szczególnie mi to nie przeszkadza.-no dobra. Czasami przeszkadzało, ale przecież się nie przyzna, nie?  Z czasem przechodziło...  Poza tym, zazwyczaj był po prostu zbyt zmęczony, żeby rozmyślać na takie tematy. -A ja nie zamierzam po raz kolejny źle wybrać. - a Hale kiedy się z kimś przespał, po prostu  naiwnie myślał, że to od razu znaczy coś więcej, a wcale tak nie było... I kilka razy się przejechał, więc raczej więcej próbować nie zamierzał.
-Tu ci na "samotność" raczej nikt nie pomoże.-mruknął kąśliwie. Dobrze wiedział, że nie powinni na takie tematy rozmawiać, bo po pierwsze, no... były dość osobiste, a po drugie, mógł coś nieumyślnie palnąć, ale jakoś się tym nie przejmował w tej chwili... Choć wiedział, że później będzie sobie wyrzucał.[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 1:05 pm




- W porządku, nie mam zamiaru do niczego cię namawiać. - rzucił z uśmiechem. Taka prawda, nie miał zamiaru do niczego go namawiać, bo to wcale jego sprawa nie była, a to, kiedy i z kim sypia Rob to tylko jego wybór.
- Po raz kolejny? - powtórzył po aktorze i podrapał się po policzku. Westchnął cicho i przed oczami przeleciało mu kilka przeżytych przez siebie sytuacji... których wolałby nie wspominać. Mimo tego, że te przygody na jedną noc zazwyczaj były przyjemne, tak tych kilka chciałby z pamięci wymazać.
- Zdążyłem się z tym już pogodzić. Dlatego tym chętniej pojadę do miasta. - rzucił, uśmiechając się pod nosem. - Żartuję, nie dlatego się zgodziłem. Bardziej podoba mi się wizja spędzenia z tob... to znaczy, spędzenia czasu z fajnymi ludźmi. - odchrząknął i podrapał się po karku. Żeby nie siedzieć tak, żeby Rob mógł zobaczyć jego zażenowanie, zszedł ze stołu i zebrał talerze, które szybko wyniósł do kuchni. Wrócił do salonu, pustą butelkę postawił pod stołem, a potem zajął swoje poprzednie miejsce - na stole.


Pomieszałam osoby w poprzednim ;_;

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 1:40 pm

Nie zauważyłam xD Serio, dopiero jak napisałaśWink

Na szczęście jeszcze nie udało mu się powiedzieć czegoś głupiego. Jeszcze.  Ale na swoje szczęście zachował na tyle samokontroli, by powtórzone przez Charliego pytanie zignorować - wolał nie wdawać się w szczegóły, zresztą to nie były zbyt przyjemne wspomnienia - zwłaszcza te związane z ostatnim chłopakiem Hale'a. I pomyśleć, że planowali wspólnie wyjechać do Nowego Orleanu... Nie wyjechali. I teraz Rob twierdził, że na jego szczęście.
-A ja myślałem, że to myśl o noszeniu skrzynek sprawiła, że chętnie się zgodziłeś.-zaśmiał się cicho. On też nie jechał tylko po to, żeby pomóc Joeyowi... Chociaż po części też. Ale tylko po części.
-Ze mną?-uniósł wysoko brwi do góry, ale zaraz zdał sobie sprawę, że mężczyzna, w  tym momencie właśnie odnoszący talerze do kuchni, po prostu się przejęzyczył.  W końcu, jakby nie patrzeć, to Rob go zaprosił i teraz razem siedzieli, więc to było całkiem możliwe. -Pomóc ci pozmywać, albo coś? -zapytał, gdy Charlie już wrócił. Szczerze mówiąc był już trochę zmęczony, bo pewnie zdążyło zrobić się późno i dobrze wiedział, że powinien już  powoli zbierać się do domu, bo rano musiał wstać i iść do pracy... Ale z drugiej strony dobrze mu się tu siedziało i rozmawiało z Charlim. Tak... Stanowczo było przyjemnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 2:19 pm




- Oczywiście, noszenie skrzynek najbardziej mnie zachęciło. - uśmiechnął się szeroko, po czym dopił swoje wino. Coś... szybko ten kieliszek poszedł, jak stwierdził.
- Chciałem tak powiedzieć, ale stwierdziłem, że po moich wcześniejszych wyznaniach to mogłoby ci się wydać... no wiesz, głupie. - mruknął, wzruszając ramionami. - Ale naprawdę dobrze spędza mi się z tobą czas, mimo tego, że pół życia się przecież jeszcze nie znamy. - dodał, uśmiechając się lekko. Powinien sobie w brodę pluć za gadanie tego wszystkiego, ale po alkoholu jakoś trudno było mu zatajać fakty, robił się jeszcze bardziej szczery. I nie mógł powiedzieć, żeby czasem mu to na dobre nie wychodziło.
- Nie, nie, dam sobie radę. - powiedział od razu, kiedy Rob zapytał czy ma mi w czymś pomóc. - Chyba nie chcesz już iść? To znaczy... nie tak to miało zabrzmieć. Wiem, że musisz iść rano do pracy. - westchnął. W przeciwieństwie do Charliego, który aktualnie nie musiał nic.

Mogłam się nie przyznawać xD

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 3:22 pm


-"Głupie"? Powiedziałbym raczej... "podejrzane".-no bo równie dobrze Rob mógł uznać, że się Charliemu podoba, zwłaszcza, że o ile się nie mylił tamten kilka razy powiedział coś o tym, że aktor jest przystojny i o "seksownym wyglądaniu w koszuli", więc niby można było to tak odczytać, prawda? Co prawda mile by to połechtało ego Robina, ale... Właśnie "ale". Zawsze jakieś jest, a tym razem było ich nawet kilka. Na przykład to, że Charlie również się Hale'owi podobał, Rob wiedział, że rudy jest gejem, a on o tym, że aktor już nie... I gdyby tylko pomyślał, pewnie do głowy przyszło by mu multum innych, więc nawet jeśli taka była prawda, wolał to odczytać w jakiś inny sposób. Jakikolwiek.
-Cóż... Wiem, że moje towarzystwo jest cudowne, więc ci wybaczam.-zaśmiał się cicho, chcąc sprawić, żeby sytuacja nagle nie stała się napięta, czy krępująca, na co powoli się zanosiło.
-Cóż... Teoretycznie wypadałoby, żebym już się powoli zbierał.-przyznał szczerze. Taka prawda. Niedziela, niedzielą, a praca, pracą. -Nic na to nie poradzisz, choćbyś chciał, a tydzień nigdy z samych niedziel składać się nie będzie.-ta jakże filozoficzna myśl przyszła mu do głowy.-Ale z drugiej strony masz bardzo wygodne krzesła... I miło by było się zorientować, czy kanapa też jakaś jest.-to była najsłabsza wymówka w długiej historii wymyślania wymówek, która najpewniej sięgała prehistorii, ale... Naprawdę chętnie by jeszcze został.
Powoli wstał i zgodnie ze swoimi wcześniejszymi słowami, przeniósł się na kanapę, na którą ciężko klapnął. -Wygodna, ale żeby ocenić, będę musiał dłużej posiedzieć... Obejrzyjmy coś.-zaproponował, moszcząc się wygodniej i spoglądając na Andersona z wyczekiwaniem. Tak... Normalnie pewnie by już poszedł do domu, ale cóż...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 4:13 pm




- Nie musisz się obawiać, nie zgwałcę cię ani nic z tych rzeczy. Heteroseksualnych się nie tykam, chyba że ktoś ma ochotę spróbować... to dla mnie żaden problem. - rzucił ze śmiechem, szczerze rozbawiony. Czemu miałby się trochę nie pośmiać, szczególnie, że stwierdził, że Robinowi też może wydać się to śmieszne, szczególnie, że sam woli kobiety. I dla Charliego... było to z jednej strony pocieszające, bo nic go nie korciło, a z drugiej - niekoniecznie.
- Kanapa, tak? - zapytał, zerkając na wspominany mebel. Uśmiechnął się pod nosem i zszedł ze stołu, po czym nalał sobie wina do kieliszka. Nie był jakoś szczególnie zadowolony z tego, że już się kończy, ale alkohol w tamtym momencie nie był najważniejszy. Ruszył więc tyłek i usiadł na kanapie, obok Robina, po czym sięgnął po pilot i włączył telewizor.
- Pomysł dobry, ale powiedz jeszcze na co masz ochotę. To znaczy, co masz ochotę obejrzeć. - uśmiechnął się lekko i po chwili zastanowienia wyciągnął rękę z pilotem a stronę Roba. - Albo ty wybierz. - zaproponował. Film pornograficzny? To znaczy, nie! Ogarnij się, Charlie - zganił sam siebie. Tak, ta "samotność" zdecydowanie nie działała na niego dobrze.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 5:07 pm


"Hetero nie tyka", tak? Robinowi nie udało się powstrzymać cichego śmiechu, który wywołały te słowa. Sam nie rozumiał dlaczego, ale ta sytuacja odrobinę go bawiła, bo jakby nie patrzeć Robowi do heteroseksualisty było tak daleko, jak tylko to było możliwe. Nawet nigdy z kobietą się nie przespał... I trochę głupio to wychodziło,  przez to, że on wie o orientacji Charliego, a Charlie o jego nie. Miał tylko nadzieję, że weźmie jego śmiech za rozbawienie całą wypowiedzią, a nie tylko jej fragmentem. -Tak właściwie... To może gdyby akurat on się dowiedział, to by nie było tak źle...-uświadomił sobie, ale niczego wprost mówić nie zamierzał.
-W takim razie hetero mogą spać spokojnie-powiedział cicho. Wiedział, że powinien był to ująć inaczej - "ja mogę spać spokojnie" - ale w tamtej chwili zupełnie o tym nie pomyślał.
-Kanapa.-pokiwał głową,  a chwilę później Charlie już siedział obok niego.
-Sam nie wiem...-mruknął aktor, ale pilota wziął... I rozpoczął rajd po kanałach. Przeskakiwał z jednego na drugim w tempie, przez chwilę przyglądając się każdemu, żeby stwierdzić, czy przypadkiem nie chce czegoś oglądać, razy czym co rusz z jego ust padało coś w stylu "Nie. To też nie. Tym bardziej. Głupota" i tak dalej. W  którymś momencie przed oczami mignęła mu znajoma twarz. Jego własna. Wprawdzie młodszego o dwanaście lat i  grającego jakiegoś dziecięcego geniusza w  thrillerze sensacyjnym , ale... Raczej problemów z rozpoznaniem samego siebie nie miał. Błyskawicznie zmienił więc kanał, mając nadzieję, że Charlie nie dostrzegł w dzieciaku na ekranie faceta siedzącego obok na kanapie. Chyba by nie przeżył tych pytań... Choć wystarczyło powiedzieć, że są tylko podobni, nic poza tym. Tylko... Kłamanie mu się nie uśmiechało.
-Poddaję się.-mruknął w końcu. -Nie umiem wybrać... Jakieś pomysły?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 5:38 pm




- Hetero tak. - przytaknął z lekkim uśmiechem. - Ale wiesz, Rob, jakbyś kiedyś chciał spróbować czegoś nowego to się nie wstydź, z chęcią pomogę. - zapewnił, po czym wybuchnął śmiechem. Niewinne żarty jeszcze nikomu nie zaszkodziły, tym bardziej, jeśli żartuje się w dobrym towarzystwie, a za takie uważał towarzystwo Robina.
Podciągnął jedną nogę na kanapę i oparł podbródek na kolanie, przyglądając się w ten sposób filmom, które akurat leciały na kolejnych kanałach, które co chwilę zmieniał Rob. Nic wystarczająco ciekawe mu się nie wydało, a jeśli już to było to coś, co już widział... do momentu, w którym na ekranie nie zobaczył znajomej twarzyczki. Mimowolnie zerknął na siedzącego obok chłopaka, który szybko kanał zmienił. Mimo tego Charlie i tak po chwili miał okazję przełączyć na to, co chciał obejrzeć.
- Ja umiem, daj. - mruknął, uśmiechając się łagodnie. Wziął z ręki Robina pilota i cofnął kilka kanałów. - Oglądałem już kiedyś, dobra produkcja. I najlepsi aktorzy tamtych lat. - powiedział i położył pilota po swojej drugiej stronie - tak, żeby aktor nie mógł przełączyć. Charlie dobrze wiedział, że oglądać pewnie nie będzie chciał i będzie szukał wymówek, ale prawda była taka, że reżyser oglądał wszystkie filmy, w których Hale grał i to po kilka razy. I wcześniej był pewien, że Robin wyrósł na przystojnego faceta, ale nie spodziewał się, że... będzie aż tak dobrze.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 7:08 pm


-Wszystko tylko nie to. Wszystko.- pomyślał z desperacją, kiedy tylko Charlie cofnął na kanał... Którego oglądania Rob tak bardzo chciał uniknąć. Nigdy by nie pomyślał, że rudy może wybrać akurat t e n film. Już wszystko inne było by lepsze.
-Może i dobra...-bąknął cicho. Oprócz głównej postaci dziecięcej reszta ról była obsadzona bardzo dobrze, scenariusz i wykonanie też były w porządku. Do niczego (oprócz siebie) nie mógł się przyczepić. Może do dzieła wybitnego trochę mu brakowało, ale rzeczywiście film był dobry.-Ale ja naprawdę nie lubię tego filmu. Moglibyśmy może obejrzeć coś innego?-zapytał cicho. Wręcz nienawidził oglądać filmów z samym sobą. Jakby nie patrzeć dziecięce aktorstwo rzadko kiedy stało na szczególnie wysokim poziomie, a umiejętności Roba wyjątkiem nie były, przynajmniej według niego. Co z tego, że recenzje były jak najbardziej pozytywne, że dostawał propozycje? Według niego wynikało to tylko i wyłącznie z tego, że jego matka była tym kim była. W końcu zaczął grać dzięki niej... I to, że naprawdę to pokochał, to inna sprawa, a to, że zawsze mogło iść mu lepiej, czyż nie? A przynajmniej on tak to widział, co w tym wypadku było jak najbardziej błędnym punktem widzenia.
Zerknął na Charliego z nadzieją, że może ten jednak zgodzi się oglądać coś innego. Nie miał wielkiej ochoty patrzeć na samego siebie. Na to jak gra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   

Powrót do góry Go down
 
Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: