IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 8 ... 14  Next
AutorWiadomość
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 06, 2015 5:19 pm



Kiedy Rob dobiegł do rudego, ten tylko podniósł głowę i uśmiechnął się, z trudem mimo wszystko, bo na tyle jeszcze miał siły. Charlie potrzebował chwili, żeby jego oddech chociaż po części się unormował, wtedy też dopiero się wyprostował, kładąc dłonie na biodrach.
- Już lepiej. - przytaknął, stwierdzając, że zignoruje wcześniejszą wypowiedź mężczyzny. Gdyby rzeczywiście skręcił kostkę, sam jakoś dałby sobie radę, a jeśli o pomoc lekarską chodzi... byłby w stanke się zgodzić, ale gdyby rzeczywiście potrafił zająć się człowiekiem.
- W porządku, chodźmy. Skoro mądre gazety tak mówią. - westchnął, ruszając z miejsca. Na dobrą chwilę wyłączył się całkowicie, skupiając tylko i wyłącznie na otaczających go widokach, a że było co oglądać, w to nikt wątpić nie powinien.
- Co za spokój... Zazdroszczę ci tego, że w każdej chwili możesz zabrać swoją wybrankę serca na romantyczny spacer w blasku księżyca, chociażby. - powiedział, zerkając na Roba. Pamiętał, że dziewczyna Robina jest wymyślona, ale przecież gdyby tylko chciał, w każdej chwili mógłby mieć inną, istniejącą.
- Może nie wyglądam, ale mam duszę romantyka. - dodałem w kwesti wyjaśnienia.


____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 06, 2015 7:37 pm


Przez chwilę szli w ciszy. Robin tylko przyglądał się różnorakim drzewom i krzakom dookoła i rozkoszował się świeżym powietrzem, przesyconym zapachem lasu: mokrej trawy, ziemi, jakiejś słodkiej woni roztaczanej przez późno kwitnące kwiaty... I wielu innych, łączących się razem w ten charakterystyczny tylko i wyłącznie dla terenów leśnych sposób. Było mu całkiem przyjemnie, zwłaszcza, że cisza, która panowała wcale nie była krępująca, tylko taka... Zwyczajna.
-"Wybrankę mego serca"-Rob zaśmiał się cicho, dźwięcznie. Jak niby mógłby powiedzieć Charliemu, że wybranki serca to on nigdy sobie nie znajdzie, nieważne kiedy i gdzie? To było równie prawdopodobne jak to, że można się będzie poruszać w kosmosie bez skafandrów... A nawet mniej. Ale o tym akurat mówić nie zamierzał, ba!, dbał starannie by nikt się nie dowiedział i nie miał w planach powiedzenia na temat swojej orientacji komukolwiek... Tylko potem właśnie musiał wysłuchiwać tego typu komentarzy, co było z lekka takie... No... Niby normalne, ale jednocześnie... Nie potrafił tego dokładnie określić, po prostu czuł się jak gdyby wszystkich dookoła oszukiwał i nie było to zbyt komfortowe uczucie.
-Ale za to nie mógłbym takiej zabrać do kina, teatru, na wystawę do galerii sztuki... Na spacer w blasku księżyca można się i w mieście wybrać.-zauważył dość trafnie, po czym na chwilę się zamyślił i dodał:-Chociaż atmosfera z  pewnością nie ta sama... Będziesz mógł tu kiedyś przywieść swoją wybrankę serca, skoro tak ci się podoba-uśmiechnął się lekko. Nie zamierzał nikogo zabierać na żadne spacery... W najbliższym czasie.
-Serio?-zerknął na Charliego zaskoczony-Patrząc na ciebie raczej bym się romantycznej duszy nie spodziewał... Nie zrozum mnie źle... Po prostu w ogóle nie wyglądasz na takiego, co się takimi rzeczami przejmuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 06, 2015 8:20 pm




- Co w tym śmiesznego? - zapytał Charlie, uśmiechając się lekko. Zaczął zastanawiać się czy może rzeczywiście jest tak, że Robin nie jest zainteresowany żadną z Craig? A może powód jest inny? Nie miał zamiaru dociekać, wolał najzwyczajniej w świecie o to zapytać, chociaż jednocześnie nie chciał, żeby Rob pomyślał sobie, że jest wścibski.
- Niby muszę ci przyznać rację... Ale skoro tak... Nie, po kolei, jak długo mieszkasz w Craig? Może najwyższa pora, żeby wrócić do miasta? Uwolnić się od Jane, zaszaleć trochę, wiesz o co mi chodzi? Życie tu, a życie tam to jednak coś zupełnie innego. Nie masz wrażenia, że tracisz najlepszy czas w życiu? - zapytał, spoglądając na Robina.
- Podoba mi się, ale nie na tyle, żeby sobie wybrankę serca znaleźć. - rzucił ze śmiechem. Nie, nie, ostatnie, czego by chciał to związek z jakąkolwiek kobietą. Po prostu - nie.
- W końcu Cię czymś zaskoczyłem? - zaśmiał się, przeczesując palcami włosy - Szczerze powiedziawszy nie ty pierwszy mi to mówisz, zresztą sam się sobie dziwię. Lubię nocne spacery, zachody słońca, klimatyczne noce w czasie, gdy spada więcej gwiazd niż zwykle, ballady rockowe, no wiesz... Mógłbym tak wymieniać, ale po co? Uznajmy, że tego akurat o mnie nie wiesz. - posłał Robinowi lekki uśmiech.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 06, 2015 8:57 pm


-Nic. Zupełnie nic. Nieważne.- dla niego to owszem było zabawne, ale dla Charliego, który nie wiedział o co chodzi, już nie. Ale nie mógł mu powiedzieć, wytłumaczyć, więc lepiej było po prostu zaprzeczyć i następnym razem pilnować się i nie śmiać z tego powodu. -Bo przecież prawdy, mu nie powiem, czyż nie?
-Będzie... -zamyślił się przez chwilę, drapiąc się po podbródku -Będzie z trochę ponad rok? Przyjechałem zaraz po studiach, bo byłem tu już na stażu.-praca jak na początek kariery była dobra, więc przyjechał... Poza tym m u s i a ł wyjechać z Fort Collins. Nie wyobrażał zostać tam i ciągle wpadać na n i e g o. To by było straszne i Rob nie był pewien, czy psychicznie by to wytrzymał. Do Los Angeles z kolei nie chciał wracać, bo i tak nikt go tam nie chciał - rodzice nie odezwali się do niego od kilku lat, starzy znajomi już zapomnieli... A, że tu miał ofertę pracy i potrzebował odpoczynku, to to było najlepsze wyjście. -Raczej nie jestem specjalnie imprezowym typem, poza tym mimo Jane tu mi dobrze... Jakoś specjalnie do miasta mnie nie ciągnie. Same tam problemy... I nie marnuję się tu, nabywam cenne doświadczenie zawodowe!-dobrze wiedział, że brzmi jak staruszek, czy jeden z jego wykładowców uniwersyteckich... Ale prawda jest taka, że mimo, że trochę za miastem tęsknił, może nawet bardziej niż trochę, nie zamierzał się do tego przyznawać nawet przed samym sobą i być może dlatego tak okropnie się wypierał. Tu, mimo, że momentami bywał okropnie samotny, nie było źle... Nawet przyjaciół sobie znalazł, więc nie miał na co narzekać.
-Cóż... Nie każdemu pisana jest "ta jedyna" -zaśmiał się cicho.
-Przyznam zaskoczyłeś.-Rob pokiwał głową. Jak niby miałby nie zaskoczyć, skoro Charlie mało co o sobie mówił? Nie spodziewał się, że facet będzie miał duszę romantyka. -Ale niech będzie. Nic na ten temat nie wiem... Tylko nie potrafię zrozumieć, dlaczego skoro lubisz te wszystkie rzeczy, wciąż jesteś singlem.-przecież jakby chciał, to by sobie kogoś znalazł, nie? Był przystojny, więc...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 06, 2015 9:33 pm




- W porządku, mam rozumieć, że powiesz mi innym razem, prawda? - zapytał Charlie z uśmiechem. Nie przyjmował do wiadomości tego, że mógłby mu nie powiedzieć, bo przecież... no jak? Poza tym, rudowłosy stwierdził, że rok by tu nie wytrzymał, bo to jednak sporo czasu.
Potrzebował chwili, żeby zastanowić się bardziej i jednak doszedł do wniosku, że gdyby musiał, gdyby Robin potrzebował tyle czasu na podjęcie decyzji, która by Charliego zadowoliła - zostałby nawet rok.
- Nie martw się, damy sobie radę z Jane. - zapewnił rudy ze śmiechem - Jakie problemy? Rob, mówisz to ty, który wychowałeś się w wielkim mieście? Problemy to mogą mieć przyjezdni, nie tacy, jak ty. - powiedział, po czym odkręcił butelkę i napił się chłodnej wody. Podsunął ją Robinowi i zapytał z uśmiechem - Chcesz? Doskonale pamiętał też, że aktor obiecał, że napije się z nim wina, co miał zamiar w najbliższej przyszłości wykorzystać.
- Właśnie, nie każdemu. - przyznał cicho, z lekkim uśmiechem. Na tego jedynego Charlie dalej czekał, bo ci do tej pory to na pewno nie było TO COŚ. Do łóżka może i się nadawali, ale nie do wspólnego, dłuższego życia.
- Widzisz... widocznie tak ma być. Życie singla wcale mi nie przeszkadza, chociaż wolałbym, żeby się to w końcu zmieniło. W moim przypadku wszystko kończy się na jednej wspólnej nocy spędzonej w łóżku. - powiedział, wzruszając ramieniem. - Niby nie powinno mi to przeszkadzać, ale ile tak można? Z nimi nie pójdę na spacer, na romantyczną kolację... No wiesz... - zaczęło mu trochę pewności siebie brakować i zaczynał mówić za dużo, dlatego wolał skończyć, bo może Rob wcale tego słuchać nie chciał.


____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 06, 2015 10:04 pm


-Może. -Rob uśmiechnął się krzywo. Nie zamierzał mówić. Nigdy. Ale takie drobne kłamstewko nie było w stanie zaszkodzić mu w najmniejszy sposób, więc Rob spokojnie mógł sobie na nie pozwolić. Zresztą... Kłamał bardzo często i bardzo dobrze, więc to była tylko kropla w morzu kłamstw, które zazwyczaj dotyczyły jego orientacji... Tak też i pośrednio było teraz.
-Dzięki.-mruknął, pociągając łyk z podanej butelki i oddając ją właścicielowi.
-Jasne, że damy. -mruknął cicho. Jakoś sobie z nachalną dziewczyną radził, poza tym najpewniej szybko jej się znudzi... A przynajmniej taką miał nadzieję, bo ile można łazić za kimś kto na każdym kroku pokazuje, że nie jest tobą zainteresowany? Już i tak przylepiła się na dłużej niż się spodziewał.
-Różne... Ja wszędzie jakieś znajdę.-na przykład prawdopodobieństwo, że ktoś go rozpozna w mieście, było dużo większe. Tutaj nawet jeśli ludziom twarz wydawała się znajoma, to do głowy by im nie przyszło, że przed sobą mogą mieć "aktora z telewizji" - to było po prostu nie do pomyślenia. Ale... Owszem, zdarzały mu się myśli o przeprowadzce do Nowego Jorku, San Francisco tudzież Seattle... Tylko jakoś się do tego nie mógł zebrać, podjąć tej jednej, finalnej decyzji.
-Pocieszy cię to, jeśli powiem, że kiedyś na pewno spotkasz kogoś z kim będziesz chciał się związać? W końcu to trafia się każdemu...-Robinowi też się trafiło, tylko wyjątkowo pechowo. Chociaż na początku nic nie wskazywało na to, że zrobi się nieprzyjemnie. Wręcz przeciwnie... Było świetnie. Do momentu, w którym wszystko zaczęło się psuć... Wtedy to, już po niezbyt miłym zerwaniu Rob postawił zrobić sobie od wszelakich przerwę na czas nieokreślony. -Ale tak naprawdę nigdy nie byłeś w związku, który trwał dłużej niż jedną noc?-Hale'owi jakoś ciężko było w to uwierzyć. Charlie z pewnością był po dwudziestce, był przystojny, inteligentny... Może Rob mało co o nim wiedział, ale był gotów założyć, że facet miał wzięcie i nie wierzył, że żadna nie chciała się z nim związać na dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 06, 2015 10:30 pm




"Może" nie usatysfakcjonowało Charliego w żaden sposób, bo dobrze wiedział, że to znaczy prawie tyle, co "nie". Sam zawsze tak mówił, kiedy chciał uniknąć jakiegoś tematu, tak raz na zawsze. Ale nie miał zamiaru odpuścić i szybko stwierdził, że będzie Robina męczył, dopóki mu nie powie.
Skinął lekko głową i odebrał butelkę, po czym ją zakręcił. - Wciąż żałuję, że jeszcze nie miałem okazji poznać twojej wielbicielki. - powiedział, śmiejąc się. Wcale jej nie unikał, wcale. Jeśli zajdzie taka potrzeba to nie będzie dwa razy się zastanawiał i pomoże Robinowi pozbyć się natrętnej panienki.
- Powiedzmy, że pocieszy, chociaż, nie sądzisz, że w wieku dwudziestu siedmiu lat powinienem mieć już kogoś na stałe? - zapytał, wzdychając cicho. Sam czasem myślał, że powinien jakoś się ustatkować, znaleźć kogoś, z kim będzie chciał dzielić życie, nie tylko łóżko.
- Kiedyś miałem, ale, to nie było nic poważnego, a potem spotkałem... kogoś. Miałem wtedy chyba dwadzieścia dwa lata i było dobrze, do czasu. Zdrada wszystko potrafi zepsuć, a tego wybaczyć nie potrafię... I od tamtej pory żyję tak, jak żyję, traktuję innych tak, jak potraktowano mnie. - powiedziałem, podnosząc wzrok i spoglądając w niebo. Tak...

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pon Wrz 07, 2015 2:59 pm


-Założę się, że jeszcze takową będziesz miał, więc nie ma czego żałować.-westchnął ciężko. Wpadnięcie Charliego na Jane było tylko kwestią czasu, zwłaszcza, że i ona, i on bywali u Joeya. Poza tym.... Według Roba naprawdę nie było nad czym rozpaczać, ale to była tylko jego prywatna opinia, a on na dziewczyną patrzył przez pryzmat jej natrętności. Kto wie, może jakby spojrzeć z innej strony i poznać ją bliżej, okazywała się całkiem miła? Hale sprawdzać nie zamierzał.
-Cóż... Ludzie są różni.-Rob wzruszył ramionami. -Może po prostu pisane jest ci zostać starym kawalerem?-uśmiechnął się niewinnie... To zupełnie nie brzmiało pocieszająco, ale wieczne bycie miłym stanowczo nie leżało w naturze aktora i czasami po prostu musiał się powyzłośliwiać. -Kupisz sobie koty, zamieszkasz na farmie i spędzisz szczęśliwą starość w samotności, dużo podróżując ...-tu przywołał na twarz zamyśloną minę, żeby zaraz "doznać olśnienia" -A nie, wybacz, to mój plan na życie. Będziesz musiał wymyślić coś innego.-zaśmiał się cicho,. W tym momencie tak właśnie wyobrażał sobie samego siebie za czterdzieści lat... Choć wiedział, że być może z czasem się zmienią. No bo... W końcu pewnie niechęć do związków mu przejdzie.
A tymczasem dowiedział się o Charliem kolejnej rzeczy - mianowicie wieku.
-Wiesz... To trochę... Nie za bardzo wiem jak to określić... Okrutne podejście? Takie oko za oko, ząb za ząb jak u Hammurabiego...-w tym momencie i z Robina wylazła jego stłamszona i zapomniana ostatnimi czasy romantyczna osoba. -Chodzi mi o to... Że ty pewnie cierpiałeś, więc po co sprawiać, żeby inni cierpieli również? Rozumiesz... Takie błędne koło się robi.-wsadził dłonie w kieszenie dresowych spodenek, odwracając od Charliego wzrok. Nie, Rob stanowczo nie był typem, który sypia z kim popadnie. Po prostu tak nie umiał - kłóciło się to z jego psychiką i źle by się z tym czuł. Sam uważał, że to przez to, że za łatwo się przywiązuje... No i przez ten romantyczny, nieprawdziwy obraz miłości w głowie. -Ale wybaczyć rzeczywiście jest trudno.-przyznał zamyślonym tonem. Raz zdradzone zaufanie bardzo ciężko jest odzyskać. Sam nie był pewien, czy jego były go zdradzał, czy nie... Pewnie tak. Ale mieli wystarczająco wiele innych problemów, żeby i tak było nieprzyjemnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pon Wrz 07, 2015 6:09 pm




Charlie zaśmiał się pod nosem, kiedy Rob wspomniał o ewentualnym zostaniu kawalerem przez rudego. Takowa wizja wcale go nie przerażała, wręcz przeciwnie - myślał o niej z pewną radością.
- Czekaj... koty lubię, podróże też, a do zamieszkania na farmie mogę się jeszcze przekonać. Nawet jeśli to twój plan na życie, mogę ci go w perfidny sposób podkraść. - rzucił ze śmiechem i spojrzał na Robina. - W każdym razie, ja tobie samotnej starości spędzonej na farmie wraz z kotami nie wróżę. - dodał, już calkowicie poważnie. Był zbyt przystojny, miły, zabawny i inteligentny, żeby mógł być sam.
- Rozumiem, co chcesz powiedzieć. Że nie powinienem mścić się w taki, a nie inny sposób, tak? - zapytał, unosząc nieco brew. - Cierpiałem, bo wtedy jeszcze się przejmowałem, teraz już niezupełnie. To, co robię kłóci się z tym, co czuję, ale tak mi łatwiej. Wiesz - żadnych uczuć, zobowiązań, tylko przyjemność. - starał się mu wytłumaczyć to jak najlepiej, tak, jak czuł, ale wiedział, że kompletnie mu to nie wychodzi. W sumie niewielu osobom mówił to, co teraz Robinowi i wiedział, że jeśli to sobie przemyśli - będzie żałował.
- Właśnie... trudno. - przyznał, niezbyt entuzjastycznym tonem. Szybko jednak uśmiechnął się, z pewnym trudem, ale się uśmiechnął.
- Rob? Wpadniesz dziś na obiecane wino? Dobiegniemy do miasteczka, będę potrzebował chwili, żeby wziąć przysznic i jestem wolny. Jeśli masz ochotę to przygotuję coś do jedzenia. - zaproponował z uśmiechem.


____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pon Wrz 07, 2015 7:00 pm


Nie no... Podkraść wizję Roba na starość? Ta zniewaga krwi wymaga!
-No weź!-mruknął tonem obrażonego dziecka, delikatnie uderzając Charliego w ramię. -To mój plan na starość! Wysil się i wymyśl sobie swój, a nie podkradasz innym!-burknął, ale długo nie wytrzymał i zaśmiał się cicho, kręcąc głową jakby z niedowierzaniem. -No tak. Masz rację. Zapomniałem o Howardzie, którego trzeba by wliczyć w tą wizję... A on rzeczywiście, jak wylezie ze swojego terrarium, to tyle zamieszania robi, że o spokoju, to ja mogę jedynie pomarzyć. -wyszczerzył się szeroko. Na razie ten plan mu pasował, więc jego zamierzał się trzymać... A potem się zobaczy. Najstarszy jeszcze nie był, więc pewnie z dziesięć razy co najmniej mu się odmieni, a koniec końców i tak skończy inaczej.
-Nie tyle chodzi o mszczenie, tylko...-wykonał nieokreślony ruch ręką. Nie nazwałby tego mszczeniem, skoro nie chodziło o tą samą osobę. Bardziej... O takie wyżywanie się na świecie. -Nie tłumacz mi tego i tak nie zrozumiem. -wzruszył ramionami. Taka prawda. Nieważne jakby mu to Charlie wytłumaczył, on i tak by nie pojął, a temat był niezbyt przyjemny i taki dość... osobisty. -Myślę tylko, że przez to coś przegapić. Na przykład swoją "wielką miłość życiową". -dodał jeszcze ciszej, uznając temat za zakończony.
-Dzisiaj?-powtórzył, zastanawiając się, czy przypadkiem nie miał do załatwienia czegoś wieczorem. Nie miał. Z nikim nie był umówiony, to co miał pozałatwiać, pozałatwiał rano, więc wieczór miał wolny i prawdę mówiąc planował obejrzeć jakiś film.-No skoro mowa o darmowym żarciu...-mruknął, jakby to był temat wymagających bardzo długich rozważań. -Niech będzie.-zadecydował w końcu. Prawdę powiedziawszy spodziewał się tego wina kiedyś w przyszłości... Ale równie dobrze mogło być i dzisiaj, więc Hale obrał ścieżkę, która w jego mniemaniu prowadziła z powrotem do Craig... Żeby nie musieli wracać tą samą drogą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pon Wrz 07, 2015 7:32 pm




Mężczyzna roześmiał się, kiedy Rob powiedział mu, żeby wysilił się i wymyślił swój plan na starość. Doszedł do wniosku, że ma jeszcze trochę czasu i na pewno coś wymyśli, a może i nawet wymyślać nie będzie musiał, bo samo się jakoś ułoży.
- Żebyś wiedział, że wymyślę, jeszcze tak ci się spodoba, że będziesz chciał podkraść mój pomysł. - rzucił ze śmiechem. - Muszę kiedyś poznać Howarda, skoro już kolejny raz o nim słyszę. Swoją drogą, Jane wie, że to twój żółw? Zawsze mógłbyś powiedzieć, że mieszkasz z Howardem, który będzie zazdrosny... - powiedział, uśmiechając się szeroko. Chyba że... nie pasowałoby mu to, że mógłby wyjść na geja, ale wtedy też Charlie musiałby zmienić swój plan pomocy Robinowi w pozbyciu się natrętnej Jane.
- Skoro to miałaby być "wielka miłość" to ciężko byłoby ją przegapić. - zaśmiał się, stwierdzając, że obróci to wszystko w żart. Nie chciał przyznać rozmówcy racji, wolał wciąż myśleć, że postępuje dobrze i wychodzi korzystnie z całej sytuacji.
- No, takiej odpowiedzi oczekiwałem. - przyznał, szczerząc się. Prawda jest taka, że jeśli Charlie czegoś chce to potrafi być bardzo męczący i dopóki nie osiągnie tego, co sobie zaplanował - nie daje swojej ofierze spokoju. Trochę jak Jane - pomyślał.
Tym razem nie miał zamiaru już przesadzać z tempem, więc trzymał się Robina. Biegło mu się dobrze, bo temperatura była odpowiednia, towarzystwo miłe, a i otoczenie przyjemne dla oczu. Pozostawało mu mieć nadzieję na to, że biegną dobrą ścieżką i nie będą musieli wracać, bo teraz chciał jak najszybciej wrócić do mieszkania i zająć się przygotowaniem posiłku.


____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pon Wrz 07, 2015 8:49 pm


-Ech... Wiadomo co by sobie pomyślała. A ja już tłumaczyłem ci, co oznacza oznajmienie tutaj, że jesteś gejem, prawda? Nie sądzę, żebym...- "był w stanie zrobić coś takiego". Robin westchnął ciężko, nie mając najmniejszej ochoty zagłębiać się w ten temat. Zupełnie nie rozumiał dlaczego Charlie do niego wraca , skoro już mu o tym mówił. Jeszcze by coś nieumyślnie palnął i co?  Naprawdę nie chciał się stąd wyprowadzać pod przymusem, więc nawet na żarty wolał mówić czegoś takiego. Można wręcz uznać, że był przewrażliwiony na punkcie takich żartów i to dość mocno, głównie dlatego, że bał się, że prawda wyjdzie na jaw. Niby już dawno zaakceptował swoją orientację, ale nie potrafił się do niej tak jawnie przyznać, bo... Po prostu nie potrafił i już. Zresztą wcale nie było pewnym, że ludzie zareagują tak, jak przewidział... Że będą go tępić, czy dyskryminować. W końcu równie dobrze mogli trochę pokręcić nosem, na chwilę się odsunąć, a potem zaakceptować. On po prostu z góry założył najgorsze i właściwie innej opcji do siebie nie dopuszczał.  Tak...Stanowczo mógł zareagować na słowa Charliego odrobinę zbyt nerwowo. A co jak tamten się czegoś domyśli? Byłby pierwszy, ale...
-Wiesz... Czasami "wielka miłość" nie pojawia się od razu, na początku znajomości, a wręcz przeciwnie. -rzucił jakże filozoficznie, nie mogąc powstrzymać się od korytarza.-Ale nieważne, ja się raczej wypowiadać na ten temat nie powinienem.-dokładnie. Żaden ze związków Robina, których swoją drogą było raczej niewiele, nie miał swojego happy end'u.
Jakimś cudem ścieżka doprowadziła ich z powrotem do Craig, tylko bardziej do centrum miasteczka, więc musieli jeszcze kawałek przejść... Przynajmniej Robin, bo nie miał pojęcia gdzie Charlie mieszka.
-Ehem...-odchrząknął cicho. -Gdzie w ogóle mieszkasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 08, 2015 12:22 pm




Charlie westchnął cicho i spojrzał na swojego towarzysza.
- Owszem, tłumaczyłeś, ale wciąż nie potrafię zrozumieć, co złego jest w niewinnym żarcie? Nie mówię, żebyś wszystkim i na każdym kroku wmawiał, że jesteś gejem, skoro nie jesteś, a tylko o jednorazową wzmiankę o tym. - powiedział, wzruszając lekko ramieniem. Sam Charlie, gdyby tylko chciał przyznałby się do swojej orientacji tutaj, w Craig, ale po co? Żeby nikt z nim rozmawiać nie chciał? Zastanowił się nad tym chwilę, po czym doszedł do wniosku, że przecież nie może mieć pewności, jaka będzie reakcja ludzi, a poza tym, mieszka tu tylko chwilowo i w każdej chwili może się stąd ulotnić, jeśli atmosfera zrobiłaby się niezbyt przyjemna. Więc co mu szkodziło? W sumie - nic, ale po co miałby się do tego posuwać?
Nie umknęło jego uwadze to, że Rob chciał powiedzieć coś jeszcze, jednak nie dokończył wypowiedzi. Rudowłosy nie miał zamiaru podpytywać o to akurat w tamtym momencie, ale obiecał sobie, że później na pewno to zrobi.
- Nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób... może i masz rację. - powiedział, uśmiechając się lekko pod nosem. Prawda jest taka, że każdą znajomość przekreślał bardzo szybko i od razu zastępował ją kolejną, równie krótką i nieważną.
Udało im się dobiec do miasta, co ucieszyło Charliego, bo zaczęło zależeć mu na czasie.
- Przyjdę po ciebie. Tylko o której? Dwudziesta pierwsza, może być? Myślę, że się wyrobię. - posłał Charliemu delikatny uśmiech. Już nawet wiedział, co przygotuje na kolację.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 08, 2015 3:37 pm


-Nic. Nie ma w nim nic złego.-przyznał Rob cicho, w myślach przeklinając własną głupotę. Właśnie dlatego uważał się za słabego aktora. Bo dawał się ponieść, mówił co nie trzeba, zbyt łatwo ujawniał emocje, kiedy akurat się nie kontrolował. Jak był młodszy nie miało to dużego znaczenia, teraz to co innego. Jak na przykład w tej sytuacji...
Za to Charlie nawet nie wiedział, jak się myli i Hale z trudem powstrzymał krzywy uśmiech, wypływający mu na twarz. -Gdybym nie był, to nie miałbym problemów z żartowaniem na ten temat.-przyszło mu do głowy. Taka prawda. Wtedy w ogóle by go to nie obchodziło i taki pomysł pewnie by mu pasował.
-W porządku, niech będzie dwudziesta pierwsza.-przytaknął cicho, kierując się w stronę swojego mieszkania. Jakoś szczególnie dużo czasu dojście tam mu nie zajęło, bo zaraz byli na miejscu i Robin pożegnał się z Charlim... Na kilka godzin.
[...]
Wziął długą, gorącą kąpiel i nawet włosy umył. Tak właściwie to nie miał za wiele do roboty, więc w wannie przesiedział z pół godziny... A potem snuł się po mieszkaniu, nie zajmując się niczym konkretnym. Nie miał nawet kolacji do ugotowania, bo w końcu miał jeść u Charliego. - Dobrze by było, gdybym coś przyniósł..-stwierdził. Tylko problem był taki, że Robin w domu alkoholu nie miał, a sklepy były już zamknięte, a w końcu to jakąś flaszkę najczęściej przynosi się w gości. - Kwiatków też mu przecież nie przyniosę... - a że lodówka Hale'a zawierała jajka, mleko i różnorakie "dania na szybko" - typowe kawalerskie wnętrze, to właściwie nic mu nie zostało. No oprócz cukru, tylko nie mógł się zdecydować, czy głupiej będzie wyglądał, jeśli pójdzie bez niczego, czy z paczką ciastek w ręce... I zanim rozwiązał ten problem, półdrzemiąc przy okazji na kanapie w salonie, okazało się, że nadeszła najwyższa pora, żeby przebrać T - shirt i krótkie, dresowe spodnie, na czarną koszulę i dżinsy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 08, 2015 5:54 pm




[...]
Kiedy tylko Charlie pożegnał się z Robinem, miał zamiar iść do mieszkania, jednak stwierdził, że lepiej będzie, jeśli od razu pójdzie na zakupy. Nawet obrał już właściwy kierunek, kiedy uświadomił sobie, że tak czy inaczej musi do mieszkania pójść, po pieniądze chociażby. Nie zajęło mu to dużo czasu, tak samo, jak i dojście do sklepu. Kupił wszystkie produkty potrzebne do przygotowania spaghetti, oprócz tego dwie butelki białego wina, paczkę fajek i czekoladę z malinowym nadzieniem. Wrócił do mieszkania, od razu poszedł pod prysznic, a potem, w samych bokserkach wziął się za przygotowywanie spaghetti bolognese ze świeżym szpinakiem. Jeszcze nigdy nie udało mu się tego spieprzyć, a że uważał, że makarony i sosy do nich robi dobre, dlatego też zdecydował się właśnie na to. Poza tym, danie było dość szybkie do przygotowania, bo nie potrzebował na nie nawet godziny. Zrobił sos, a kiedy makaron się gotował, poszedł się ubrać - wyciągnął z szafy czarne jeansy z dziurą na kolanie, a do tego białą koszulę, u której od razu podwinął rękawy. Przez chwilę zastanawiał się nad tym, czy aby z tą koszulą nie przesadził, ale ostatecznie doszedł do wniosku, że w tym wygląda po prostu dobrze. Makaron ugotował al dente i dopiero wtedy mógł wyjść z domu, stwierdzając, że resztę przygotuje, jak już przyprowadzi Robina. Poszedł jeszcze po czarną bluzę, którą ubrał i całkowicie zasunął, żeby nie chodzić tak odpierdolonym po Craig, bo przecież mogłoby się to podejrzane wydać. Na szybko jeszcze poszedł do łazienki, użył ulubionych perfum, poprawił włosy, założył czarne adidasy i dopiero po tym wyszedł z mieszkania, zamykając za sobą drzwi.  Zbiegł po schodach, wyszedł z budynku i przeszedł obok pozostałych dwóch, żeby następnie wejść do tego, w którym mieszkał Rob. Stanął przed odpowiednimi drzwiami, zapukał i wsunął dłoń do kieszeni, a kiedy aktor otworzył mu drzwi, uśmiechnął się lekko.
- Jestem. - oznajmił, zupełnie, jakby Robin tego nie zauważył - W sumie... nawet nie popatrzyłem która godzina, nie jestem za szybko? - zapytał i nieco zmieszany podrapał się po karku. Rzeczywiście, nie skontrolował godziny, co było błędem, bo powinien. Dopiero po chwili zwrócił uwagę na to, jak dobrze wygląda Rob. Więc można wyglądać jeszcze lepiej? - Charlie zapytał sam siebie i uśmiechnął się szeroko do własnych myśli.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die


Ostatnio zmieniony przez Haruhiro dnia Wto Wrz 08, 2015 8:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 08, 2015 6:53 pm


Ledwo zdążył znaleźć skarpetki (co w rozgardiaszu panującym w szafie Roba nie było takie łatwe, zwłaszcza jeśli chciało się założyć parę), a rozległ się dźwięk pukania do drzwi... Który był o niebo przyjemniejszy niż upierdliwy, wnerwiający dźwięk dzwonka. Hale tylko dokończył odziewanie się, przygładził włosy, bo wydawały mu się nieco zbyt roztrzepane (co z tego, że właściwie natychmiast powróciły do poprzedniej pozycji) i poszedł otworzyć.
-Hej!-mruknął do stojącego za progiem Charliego i zaczął się zastanawiać, czy przypadkiem nie przesadził, ubierając koszulę. Niby była luźna i odrobina wygnieciona (chociaż to ostatnie było akurat niezamierzone - po prostu nie zdążył wyprasować), ale... Może odrobinkę. Tylko, że zawsze jak chodził w gości, to zakładał jedną ze swoich nieodłącznych, wyjściowych koszul, bo... No po prostu lubił swoje czarne, szare i białe koszule (te flanelowe i w kratę odrobinę mniej, ale najlepiej nadawały się do pracy) , prawie tak ukochane T - shirty z różnorakimi śmiesznymi nadrukami.
-Hmmm... Szczerze mówiąc, chyba jesteś odrobinę za wcześnie, ale właśnie skończyłem przesiadywanie w łazience, więc jestem gotowy.-uśmiechnął się lekko -Tylko czekaj, buty założę.-wciągnął trampki, szybko zawiązał sznurówki i już był gotowy.
-Możemy iść-oznajmił i chwilę później już byli na zewnątrz. -Chciałem ci coś przynieść, jak wiesz... No na przykład to wino, tak jak wypada, gdy się idzie w gości, ale ten. No. Mam tylko ciastka. -wyznał skruszony, kiedy schodzili schodami.
Rob jeszcze nie wiedział, że za chwilę przeżyje szok, dowiadując się, gdzie Charlie mieszka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 08, 2015 8:14 pm




- Więc jednak... Wybacz, następnym razem będę bardziej zegarka pilnował. Od kiedy tu mieszkam przestałem jakoś szczególnie zwracać uwagę na to, która akurat jest godzina. - przyznał, uśmiechając się z pewnym zakłopotaniem. Zaczekał, aż Rob założy buty, a kiedy ten oznajmił, że mogą iść cofnął się, żeby mężczyzna mógł zamknąć drzwi.
- No przestań, gdybym chciał żebyś coś przynosił to bym powiedział. A wino mam, więc się nie przejmuj. - powiedział, po czym posłał Robinowi szeroki uśmiech. Kiedy wyszli z budynku, Charlie wskazał dłonią odpowiedni kierunek i z tajemniczym uśmieszkiem wymalowanym na twarzy rzucił: - Tędy. Zdawał sobie sprawę z tego, że biedny Rob nawet się nie domyśla, jak blisko rudego mieszka i cholernie go to cieszyło - fakt, że będzie mógł go zaskoczyć. Kiedy podeszli już do konkretnego budynku, otworzył drzwi prowadzące na klatkę schodową i przytrzymał je, przepuszczając w nich Robina.
- Zapraszam pana. - rzucił ze śmiechem, po czym sam wszedł do środka. - Długi spacer to to nie był, ale powiedzmy, że dziś nam go już nie potrzeba. - powiedział, wchodząc po schodach na pierwsze piętro. Podszedł do drzwi zajmowanego przez siebie mieszkania, znalazł w kieszeni spodni klucz do drzwi i otworzył je, wpuszczając w pierwszej kolejności Robina. - Tylko nie bądź zły, że wcześniej nie powiedziałem, albo... z jakiegoś innego powodu. - poprosił, uśmiechając się lekko. Zdjął adidasy, które pchnął pod ścianę, żeby przejścia nie zagradzały, po czym poszedł do kuchni, żeby trochę sos podgrzać. - Rozgość się! - rzucił jeszcze nieco głośniej, stwierdzając, że przecież nie będzie Roba oprowadzał - sam da sobie radę.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 08, 2015 9:00 pm


-Ale mimo wszystko...-zaczął cicho, ale nie dokończył, kwitując swoją wypowiedź jedynie krótkim, ciężkim westchnieniem. No po prostu wypadało... Ale cóż, Rob postanowił, że w takim razie odkuje się następnym razem i to on zaprosi Charliego na kolację. Co prawda jego umiejętności kulinarne do światowej klasy nie należały, ale coś tam ugotować umiał... Tylko nigdy nie miał czasu, żeby to robić. Albo po prostu mu się nie chciało - obie opcje były jak najbardziej prawdziwe. -Nie przejmuję się, po prostu chciałem być miły i kulturalny. Powinieneś czuć się doceniony, bo z tym u mnie różnie.-burknął cicho. Cóż... Jakoś go tak wzięło na bycie miłym - sam nie do końca rozumiał dlaczego... A raczej, cóż, musiał przyznać, że Charlie mu się podobał. Jednak z drugiej strony, to i tak nie za bardzo się liczyło, bo nic z tym robić nie zamierzał.
Był przygotowany na dłuższą przechadzkę, dlatego w osłupieniu stanął jak wryty, w momencie, w którym znaleźli się pod jednym z okolicznych budynków.
-Ale... Ale... -zaczął, ale mężczyzna już wchodził do środka, więc szybko ruszył z miejsca, żeby go dogonić. -Jak to tak?-mruknął pod nosem, bardziej do siebie, niż do rudego. Przecież mógł mu powiedzieć, nie zabolałoby go to, ani nic, zwłaszcza, że teraz go do siebie zapraszał.
-Mogłeś coś wspomnieć o tym, że mieszkasz tak blisko... Sąsiedzie.-owszem był odrobinę nadąsany... Ale to głównie przez to, że po prostu to była dość spora niespodzianka. Zabawne, że przez te kilka dni, ani razu na siebie nie wpadli.
A chwilę później Hale znalazł się w środku mieszkania Roba i ściągał, założone dosłownie moment wcześniej buty.
-Nie jestem zły.-zapewnił, bo kiedy przyswoił sobie informacje, że Charlie mieszka rzut beretem od niego, znów dobry nastrój mu powrócił. -Raczej zaskoczony. Oczekiwałem wielkiej willi ukrytej głęboko w lesie, strzeżonej przez zastęp uzbrojonych gangsterów-nawiązywał oczywiście do ich wczorajszej rozmowy. -No ewentualnie jakiejś... No nie wiem. Przewoźnego campera, takiego, żeby zaraz można uciec z miejsca zbrodni.-cichy śmiech aktora rozbrzmiał w salonie, w którym właśnie się znajdował... Ale nie posiedział tam długo, bo zaraz zlokalizował swego rozmówcę w kuchni i to tam skierował swe kroki. -Co tam pichcisz?-zapytał, zaglądając do pomieszczenia.-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 08, 2015 10:28 pm




Charlie miał ochotę wybuchnąć śmiechem widząc wyraźne zaskoczenie na twarzy Robina. To też chciał zobaczyć, jednak mimo wszystko nawet się nie zaśmiał.
- No to właśnie wspominałem. - rzucił ze śmiechem, chcąc się jakoś usprawiedliwić. Prędzej czy później i tak by mu powiedział, a że wyszło tak, jak wyszło to Rob powinien się cieszyć, bo szybko poszło.
- No, ulżyło mi. Nie chciałbym żebyś był na mnie zły, chyba zdążyłem cię polubić. - rzucił z uśmiechem i wzruszył lekko ramionami. Taka prawda, polubił Robina i mimo tego, że już wcześniej wiedział, że warto się postarać, tak v teraz... Zależało mu jeszcze bardziej. Nawet nie tyle co na tym, by zagrał w jego filmie, chociaż to też, a na samej znajomości z aktorem.
- Niestety, w Craig ani willi ani campera nie mam, muszę zadowolić się tym przytulnym mieszkankiem. - uśmiechnął się lekko. - Znajomych gangsterów też nie ma, jestem sam, całkowicie niewinny i bezbronny. - dodał, szczerząc się. Wyciągnął z szuflady czystą łyżkę i spróbował sosu pomidorowego, a że stwierdził, że jest wystarczająco ciepły, zdjął garnek z kuchenki.
- Spaghetti, mam nadzieję, że lubisz. - odpowiedział na pytanie swojego gościa i na chwilę odwrócił się, żeby posłać mu delikatny uśmiech. - Od zawsze lubiłem włoską kuchnię, aż pewnego dnia stwierdziłem, że sam się nauczę gotować. - opowiedział pokrótce. Wyciągnął z szafki dwa kieliszki i postawił na blacie szafki.
- Pomożesz mi? Wspaniałomyślnie stwierdziłem, że przygotuję wszystko, jak już przyjdziesz, a mogłem to zrobić wcześniej... ale trudno. Wino chyba włożyłem do lodówki... albo zaniosłem do salonu... sam nie wiem. - westchnął cicho, po czym wyciągnął dwa talerze i sztućce. Nałożył w pierwszej kolejności sos, a potem makaron wymieszany ze szpinakiem, zaś na to liście bazylii. Zaniósł to do salonu, postawił talerze na stole, a potem wrócił jeszcze po wcześniej wyciągnięte sztućce.
[/b]

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Wrz 09, 2015 5:34 pm


Robin oparł się o framugę drzwi kuchennych i póki co tylko obserwował jak Charlie krząta się po pomieszczeniu i miesza coś w garnku. Póki co nie zamierzał przeszkadzać, bo gdyby zaczął się kręcić tylko przysporzyłby kłopotu.
-Lubię. -przyznał szczerze. Właściwie Robin byłby zadowolony z czegokolwiek co by przed nim postanowiono, o ile nie było to jedno z dań z mikrofalówki, mrożonkami czy pizzą, którymi ostatnimi czasy się żywił. Jedynie od czasu do czasu szedł zjeść coś innego w barze Joeya, a tak to sam gotował sobie tylko w niedziele... I to raz na ruski rok. -Cóż... Ja się mogę z tego tylko cieszyć.-wyszczerzył się szeroko. -Dawno już nie jadłem czegoś, co nie jest tylko odgrzane... A rzeczywiście ugotowane.-rozmarzył się, wpatrując w stronę nakładającego obiad Charliego i wdychając apetyczny, wręcz wywołujący większy głód zapach.
-Jasne-pokiwał ochoczo głową. To i tak było nie fair, że Charlie robi tak wszystko sam... -Co mam zrobić?-chwilę później usłyszał odpowiedź, więc szybko poleciał z powrotem do salonu, ale że żadnego wina tam nie zastał, wrócił się z powrotem do kuchni. -W salonie nie ma, więc pewnie jest w lodówce.-rzucił jeszcze w biegu, a chwilę później już trzymał w dłoniach odpowiednią butelkę i krzyczał entuzjastycznie do Charliego, który właśnie wracał ze sztućcami do salonu: -Paczaj, znalazłem! -do tego momentu był całkiem spokojny, bo był nieco onieśmielony pobytem w skąd inąd obcym, nieznanym mieszkaniu i to u kogoś, ale powoli zaczynał się przyzwyczajać i z każdą chwilą czuł się odrobinę luźniej i bardziej komfortowo.
Szybko zaniósł flaszkę do salonu, zgarniając jeszcze leżący na blacie otwieracz - nie zamierzał grzebać Charliemu po szafkach, ale skoro był na wierzchu, to stwierdził, że nie ma sensu łazić do kuchni po raz kolejny .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Wrz 09, 2015 6:06 pm





- Cieszę się. - przyznał z uśmiechem, kiedy Rob powiedział, że spaghetti lubi. Od razu stwierdził, że następnym razem, o ile taki będzie, przygotuje coś innego, ale równie dobrego. Poza tym, cieszyło go to, że mógł ugotować coś poniekąd dla Robina, tym bardziej, że jak powiedział, dawno nie jadł nic, co byłoby ugotowane.
- Jednak się napijemy. - rzucił nieco głośniej, gdy aktor oznajmił mu, że znalazł wino. Charlie zostawił w salonie sztućce, ale do kuchni wrócił jeszcze po kieliszki, a że zastał tam Robina, uśmiechnął się do niego.
- Kolację podano. - zaśmiał się, wychodząc z kuchni. - Tylko jeszcze wino trzeba otworzyć. - powiedział, kiedy już weszli do salonu. Postawił kieliszki na stole, a potem niepewnie zerknął na Robina, a potem w dół - na swoją bluzę. Miał zamiar jej nie zdejmować, bo nagle uświadomił sobie, że tak odwalony będzie wyglądał, jak idiota, jednak skoro już się tak ubrał... westchnął cicho pod nosem, po czym rozsunął zamek i zdjął bluzę, następnie odrzucając ją na kanapę. Jak idiota - skwitował w myślach sam siebie.
- Jemy? - zapytał, przenosząc wzrok na chłopaka. Usiadł na krześle i przysunął talerz bliżej siebie, po czym posłał Robinowi zachęcający uśmiech.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Wrz 09, 2015 10:31 pm


-Nie wiem, czy dawanie mi wina do otwarcia to mądry pomysł... Nie mam wprawy. Ale spróbuje. -w końcu teoretycznie nic zepsuć nie powinien, a to nie szampan, żeby istniało ryzyko wystrzelenia korkiem. Teoretycznie.
Rob schwycił więc butelkę (po raz kolejny) w dłoń i zajął się jej otwarciem. Na szczęście obyło się bez jakichkolwiek wypadków (jak na przykład zalana koszula) i chwilę później trunek znalazł się w kieliszkach.
Zapowiadał się miły, spokojny wieczór... Przynajmniej według Robina, który był naprawdę z tego powodu zadowolony, bo miło było w ten sposób odpocząć po tygodniu ciężkiej i męczącej pracy.
-Mhm...-pokiwał głowę, zatrzymując na dłuższy moment swój wzrok na Charlim. Cóż... Czyli nie on jeden wciągnął na siebie koszulę. -To dobrze! Przynajmniej nie wyszedłem jeśli idzie o to na debila-pomyślał, stwierdzając przy okazji, że rudy wygląda bardzo dobrze. Ba! Nawet lepiej niż dobrze. Zdając sobie sprawę, że na moment się zawiesił wpatrując w mężczyznę, co mogło wyglądać dziwnie, postanowił to jakoś zatuszować.-Dobrze wyglądasz w koszuli.-stwierdził tylko, posyłając mężczyźnie uśmiech. Nie odwrócił spłoszony wzroku, nie spuścił go, ogólnie nie pokazał po sobie zażenowania, czy skrępowania - to by dopiero mogło wzbudzić podejrzenia i dobrze zdawał sobie z tego sprawę.
-Smacznego.-zabrał się za swoją porcję, by już po pierwszym kęsie docenić umiejętności kulinarne Charliego-Niebo w gębie.-wymruczał rozanielonym głosem. -Świetnie gotujesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Wrz 09, 2015 11:24 pm





- Dasz radę, wierzę w ciebie. - rzucił ze śmiechem, kiedy Rob powiedział, że nie wie czy da sobie radę z otwarciem wina. Rudy rozumiał obawy, bo skoro tamten nie pije alkoholu, a jeśli już to niezbyt często to wiadomym jest, że często butelek z winem nie otwiera. Co innego, gdyby pracował u Joey'a, a że jest weterynarzem, to cóż... to raczej do jego zadań nie należy - jak stwierdził reżyser.
- Naprawdę? - mruknął, posyłając mężczyźnie pełne zaskoczenia spojrzenie, kiedy ten stwierdził, że dobrze wygląda w koszuli. Z wiadomych przyczyn cieszyło go to stwierdzenie i chociaż wiedział, że to kompletnie nic nie znaczy - cieszyło go. - Szczerze powiedziawszy bałem się, że pomyślisz, że odwaliłem się, jak idiota. Ale skoro już to powiedziałeś, ty też wyglądasz dobrze. Nie chciałem tego mówić wcześniej. - przyznał, śmiejąc się. Nie chciał, bo... tak po prostu, nie chciał.
- Mam nadzieję, że będzie smaczne. - powiedział, uśmiechając się pod nosem. Zabrał się za jedzenie, a gdy usłyszał komplement z ust Robina, przełknął zawartość ust i uśmiechnął się, niezbyt wiedząc, czy aktor mówi prawdę czy też sobie z niego żartuje.
- Wiesz... nie mam tu zbytnio co robić, więc jakbyś chciał to mogę ci jeszcze coś ugotować. Dla mnie to nie problem, a ty zjesz coś, co nie jest odgrzewane. - wzruszył ramionami. - Niebardzo mam dla kogo gotować. - dodał jeszcze, a potem podniósł swój kieliszek. - Więc... Za co wypijemy? - zapytał, przenosząc wzrok na twarz swojego gościa i uśmiechając się do niego.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 3:12 pm


-Serio, serio.-przytaknął Rob poważnie. No bo... Charlie naprawdę wyglądał świetnie i aktor kłamać nie zamierzał, choć oczywiście nic więcej nie dodał. Od tak dawna starannie się pilnował... Więc teraz absolutnie nie mógł niczego spieprzyć, tylko dlatego, że pojawił się jakiś gość, który i tak na długo nie zostanie.
-Hmmm... W tym momencie na idiotę nie wyglądasz...-mruknął cicho, z trudem powstrzymując się od szerokiego uśmiechu, który aż pchał mu się na ustach. W końcu jakby nie patrzeć sam Rob jeszcze nie tak długi moment temu zastanawiał się nad tym samym. Przy czym ledwo powstrzymał się od powiedzenia "wygląd to jedno, a to co siedzi w głowie - drugie", ale się powstrzymał co jak na niego było dość dużym osiągnięciem. Po prostu... Na złośliwości będzie mógł pozwolić sobie później, na razie nie chciał odstraszyć Charliego i zniszczyć miłej atmosfery. No bo... Nie miał pojęcia jak tamten by zareagował. Czy by go to rozbawiło, jak było w zamierzeniu, czy może obraziło.-Jak widzisz, nie ty jeden masz na sobie koszulę... Tylko, że moja nie widziała żelazka od bardzo dawna, więc da się ten fakt przeoczyć.-zaśmiał się cicho. Już sam nie pamiętał, kiedy ostatnio ją prasował... Jakoś tak nie miał siły, albo ochoty. Cóż... Kawalerskie życie ma swoje wady i zalety, a szybkie żarcie i brak prasowania definitywnie należały do tych pierwszych.
-Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego co właśnie mówisz?-spytał, kiedy już przełknął kolejny kęs, cudownego makaronu. -Kiedy proponujesz coś takiego mi to musisz to dobrze przemyśleć...-tu wskazał na Charliego widelcem, żeby podkreślić swoje słowa -... bo ja nie jestem z tych, którzy powstrzymają się od wykorzystania twoich umiejętności kulinarnych... Chociaż w ramach rewanżu, to ja następnym razem zapraszam cię do siebie.-no... należy się.
-Hmm... Za chęć do życia? Albo za znajomość? Albo za to, żebyś znalazł swoją miłość życiową?-już odłożył widelec i zamiast niego wziął do ręki kieliszek. -No ewentualnie za wszystko na raz... Chyba, że masz jakieś inne pomysły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 20
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 10, 2015 3:32 pm





- Jest pewien urok w niewyprasowanych koszulach... jeśli oczywiście zakładają je dobrze wyglądający mężczyźni. - rzucił, wzruszając lekko ramieniem. No, akurat powiedział prawdę, podobała mu się pewnego rodzaju niedbałość, na którą sam zazwyczaj nie mógł sobie pozwolić i przez to też poniekąd o niej zapomniał. A Robinowi rzeczywiście to pasowało, poza tym - wyglądał seksownie, co Charlie od razu od siebie odgonił, takiego rodzaju przemyślenia zdecydowanie nie pomogą mu w... niczym, a już na pewno nie w pobycie w Craig i spotykaniu z aktorem.
- Powiedzmy, że to przemyślałem. Naprawdę mi się tu nudzi, a że nic bardziej rozrywającego do roboty nie mam to chociaż mogę gotować i żyć ze świadomością, że sprawiam tym komuś przyjemność. Może niedużą, ale zawsze. - powiedział ze śmiechem, a kiedy usłyszał, że Rob zaprasza go do siebie zmarszczył lekko brwi. - Nie wiem czy powinienem ci ufać... Skąd mam mieć pewność, że nie chcesz mnie otruć, żeby potem przejąć mój interes? - zapytał poważnie, jednak chwilę potem wybuchnął szczerym śmiechem. - A tak poważnie, z chęcią skorzystam z zaproszenia. - zapewnił.
- Za wszystko na raz ze szczególnym uwzględnieniem naszej znajomości. No i dodałbym jeszcze to, żebyśmy doszli do postawionych sobie celów. - rzucił, uśmiechając się delikatnie. Wszystko wydawało się Charliemu sensowne, chociaż nie do końca rozumiał dlaczego Robinowi zależy na tym, żeby znalazł miłość. Stwierdził jednak, że zapyta o to później, jeśli nadarzy się stosowna okazja.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   

Powrót do góry Go down
 
Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 8 ... 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: