IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next
AutorWiadomość
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 22, 2015 5:59 pm


Robin zerknął na Charliego niepewnie. Przy nim mężczyzna nigdy nie zachowywał się w tak opryskliwy sposób... Wręcz przeciwnie. W czasie ich, skąd inąd krótkiej, znajomości, jawił się weterynarzowi, jako bardzo miły facet, który jest wyjątkowo przyjazny wobec ludzi. Tylko to najwyraźniej nie odnosiło się do Jane, bo szczerze mówiąc, gdyby był na jej miejscu to chyba po prostu w takiej chwili by sobie poszedł i zaczął nienawidzić gościa z miejsca, no bo... Miał takie wrażenie, jakby w Charliego wstąpił ktoś zupełnie inny.
-Nie musisz od razu być niemiły.-bąknęła odrobinę zbita z tropu dziewczyna. Zupełnie nie rozumiała o co temu obcemu facetowi chodzi - w końcu przyszła tylko chwile porozmawiać z Rob'em, którego znała z pewnością dłużej niż ten gość. Ze swoim Rob'em. Bo mimo, że minęło już sporo czasu odkąd aktor dobitnie oznajmił jej, że ich związek jest niemożliwy, że nigdy jej nie pokocha i nie ma w ogóle na co liczyć, ona nie zamierzała się poddawać. A przynajmniej nie tak łatwo.
-Och... Wybacz, jednak... -zmrużyła powieki. -Poprzeszkadzam jeszcze trochę.-w tym momencie Robin zaczął się zastanawiać co tak właściwie się dzieje i czemu blondynka wygląda tak jakby zaraz miała pobić rudego. O co jej niby chodzi? Zaczął mieć nawet wrażenie, że jest o coś zazdrosna, ale... To by była okropna przesada.-Wybierasz się na festyn, prawda Rob?-chyba powzięła taktykę "ostentacyjnie ignorować Charliego". Szczerze mówiąc, aktor nie miał wielkiej ochoty na rozmowy z dziewczyną. I dlatego w podobnej sytuacji szukał pierwszego lepszego pretekstu, żeby od niej uciec, teraz jednak nie za bardzo mógł to zrobić - bo jednocześnie nie chciał urazić Charliego, zabierając się w miejscu w trybie błyskawicznym. Na domiar złego pewny był, że blondynka nie jest kimś, z kim tamten chciałby spędzać czas...
-Tak, tak.-zaczął, a widząc, że Jane chce zadać jakieś pytanie, czym prędzej ją uprzedził. -[i]Porozmawiamy o tym później, dobrze? Niedługo muszę zacząć pracę...-[i]miał nadzieję, że to wystarczy, choć miał dziwne przeczucie, że może wcale tak nie być, bo wyglądała na wyjątkowo zdeerminowaną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 22, 2015 6:15 pm



Skrzywił się lekko, kiedy blondwłosa dziewczyna powiedziała, że jeszcza im poprzeszkadza. Już nawet otworzył usta, żeby palnąć coś w stylu, że Rob na festyn idzie z nim, albo zrobić coś jeszcze głupszego, jednak w ostatniej chwili się powstrzymał. Zamiast tego prychnął cicho, wstając z koca.
- Dobra, to by było na tyle. W porównaniu do niektórych nie mam zamiaru słuchać czyjejś rozmowy, która zdecydowanie mnie nie dotyczy. - powiedział, wyciągając z kieszeni spodni paczkę fajek i zapalniczkę. Wyciągnął jednego papierosa, którego odpalił, po czym spojrzał na Robina. - To cześć. - mruknął krótko, po czym odwrócił się w przeciwną stronę i odszedł w swoim kierunku. Momentalnie stracił dobry humor, który miał do tej pory aż od momentu, w którym się obudził. Wsunął jedną dłoń do kieszeni, z drugą pewnie zrobiłby to samo, gdyby nie papieros. Zdecydowanie, nie miał ochoty spędzać ani minuty dłużej z Jane, która gdyby tylko mogła z pewnością by się na Roba rzuciła, bo tak wyglądała. Jednocześnie starał się sobie wmówić, że to nie jest zazdrość, jednak w końcu musiał przyznać, że chyba jednak była.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 22, 2015 7:35 pm


-Ale...-zaczął Robin, chcąc powstrzymać Charliego przed odejściem. Tyle, tylko, że ten najwyraźniej nie zamierzał czekać, tylko jak najszybciej się stamtąd zabrał... A Robin nie mógł zrobić nic, żeby go powstrzymać. -I nici z tak miło zapowiadającego się poranka-[/b]pomyślał ze smutkiem, obserwując oddalające się plecy mężczyzny. Nie chciał, żeby mężczyzna sobie szedł, prawdę mówiąc wolał jego towarzystwa od tego Jane. Ale przecież nie mógł krzyknąć za nim, żeby zaczekał, bo jakby to niby wyglądało? Poza tym... No... To by było po prostu niedorosłe, poza tym tamten najwyraźniej chciał się zabrać z miejsca jak najprędzej, a on nie miał najmniejszego prawa go zatrzymywać. I dlatego właśnie tego nie zrobił, tylko odprowadził go spojrzeniem, mrucząc ciche "Cześć".
[...]
Na szczęście Robina kilka minut później pojawił się jego pracodawca i mógł spokojnie uciec od pogaduszek z Jane. Do Charliego postanowił iść zaraz po tym, jak skończy pracę. Żeby oddać mu rzeczy i tak przy okazji przeprosić za dziewczynę, która się wtrąciła. Przedtem jednak musiał załatwić parę wizyt i tak zeszło mu do dość późnego wieczora. Bo wyszło na to, że praktycznie przejechał tego dnia hrabstwo wszerz, został pogryziony przez chomika (wredne stworzenie przegryzło się przez rękawiczkę i miał teraz pałac obklejony grubym plastrem) i był okropnie zmęczony. Ale do Charliego i tak się wybrał, zaraz po tym, jak się umył i przebrał.
[...]
Czysty i ubrany w odrobinę za duży szary T- shirt, który wyciągnął z dna szafy, czarny dres i bluzę - ubrania zazwyczaj służące mu do szlajania się po domu, wtarabanił się po schodach z torbą (przy okazji zrobił pewnie sporo rumoru, bo się potknął i o mało nie wywrócił), którą przyniósł rano Charlie. Ziewnął szeroko, przecierając zmęczone oczy i zadzwonił do drzwi, mając nadzieję, że tamtemu w niczym nie przeszkodzi, a tym bardziej nie obudzi. Nie chciałby przecież zdenerwować go jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 22, 2015 8:15 pm



Po tym, jak Charlie wrócił do mieszkania, niezbyt wiedział, co ze sobą zrobić, dlatego też zrobił sobie kanapki, dochodząc do wniosku, że przez "tamtą panienkę" nie mógł sobie nawet pojeść. Jednocześnie miał nadzieję, że chociaż Robinowi się to udało, poniekąd dlatego, że nie chciał, żeby jego praca poszła na marne, ale też najzwyczajniej w świecie martwił się o weterynarza, który mógł mieć dużo pracy, a co za tym idzie powinien zjeść śniadanie. Nie da się ukryć, że Charlie się dla niego starał, bo rzeczywiście... starał. Zależało mu na znajomości z młodszym od siebie mężczyzną. Po zjedzeniu nazwijmy to, drugim śniadaniem, przed telewizorem, z czystych nudów poszedł pod prysznic, po tym jak wyszedł ogolił się. Potem założył szare dresowe spodnie a do tego czarną bokserkę, stwierdzając, że nie nigdzie wychodził nie będzie, a tak będzie mu najwygodniej.
Do wieczora jakoś mu zleciało, zaczął czytać nową książkę, potem poszedł na zakupy, zjadł odgrzewaną pizzę, którą kupił w markecie, bo nie miał zamiaru gotować, a potem postanowił się zdrzemnąć. Kiedy się obudził, włączył laptopa i połączył się z internetem, żeby w końcu odpisać na masę maili. Nie zdążył się uporać ze wszystkimi, gdy usłyszał, że ktoś dzwoni do drzwi. Mrucząc pod nosem coś bliżej nieokreślonego, wstał z kanapy, wcześniej odkładając laptopa na bok i wyszedł na korytarz, żeby otworzyć drzwi. Widząc Robina ledwo powstrzymał natychmiastowy wyszczerz, a zamiast tego tylko kąciki ust lekko mu drgnęły.
- Robin. - mruknął, tym samym udowadniając swoją niewątpliwą spostrzegawczość. - Wejdź. - dodał, otwierając szerzej drzwi, a sam cofnął się kilka kroków.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 22, 2015 9:39 pm


Drzwi się uchyliły, zalewając korytarz wąskim snopem światła. Niby jeszcze nie było aż tak późno, ale na klatce schodowej panował pół mrok, bo na zewnątrz słońce powoli zachodziło.
-Mam nadzieję, że ci nie przeszkadzam...-mruknął Robin, zerkając na Charliego, który pokazał się w wejściu.
-Nie wygląda jakby dalej był zły...-pomyślał chłopak, uważnie obserwując mimikę rudego. Wręcz przeciwnie, Anderson wyglądał na całkiem zadowolonego i Robin musiał przyznać, że ten fakt go cieszył. Źle czuł się z myślą, że go zdenerwował.
Teoretycznie Hale do środka wchodzić nie musiał, bo rzeczą jaką miał do załatwienia był zwrot torby i pojemników z nieco uszczuploną zawartością, bo zdarzyło mu się podkraść naleśnika, choć czuł przy tym lekkie wyrzuty sumienia, bo w końcu Charlie je zrobił i nie miał okazji zjeść, ale i tak władował się do środka. -Skoro zaprasza...-
-Przyszedłem oddać ci torbę...-mruknął, wyciągając dłoń z wspomnianym wcześniej przedmiotem w stronę mężczyzny, przy czym lekko się skrzywił, bo niechcący potarł poklejonym palcem plastrem materiał i zapiekło.
-I przeprosić. Za Jane... Za popsucie ci humoru... I za to, że wyszło tak, jak wyszło.-no bo zapowiadał się miły poranek i Rob czuł się po części winny, że sytuacja rozwinęła się tak, a nie inaczej. Według niego samego jak najbardziej słusznie - bo przecież to on zaproponował jedzenie na dworze i to on mógł jakoś inaczej rozegrać tą rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 22, 2015 9:59 pm



- Nie przeszkadzasz. - odpowiedział momentalnie i kiedy tylko Robin wszedł do mieszkania zamknął za nim drzwi. - Mam nadzieję, że chociaż je zjadłeś, stara... - zaczął, jednak odchrząknął, przerywając w odpowiednim momencie. - Myślę, że wyszły mi całkiem dobre. - dodał, już niezbyt optymistycznym tonem. A potem Rob zaczął go przepraszać, co Charlie w pierwszym momencie skomentował cichym westchnięciem. Chwilę spoglądał na mężczyznę, żeby w końcu uśmiechnąć się lekko, co może i wyglądało na wysilone... i może odrobinę było.
- Trudno. - mruknął, mrużąc trochę oczy - Stało się, nie? Może innym razem będzie nam dane zjeść śniadanie w spokoju. O ile następny raz w ogóle będzie. - westchnął, robiąc krok w tył. - A za nią mnie nie przepraszaj, przecież nie jesteś jej matką ani... dobra. - - ani facetem. - oczywiście, tego nie miał już zamiaru na głos powiedzieć. Dopiero po chwili zauważył owinięty plastrem palec Robina i przygryzł lekko dolną wargę. - Ej, co się stało? Odkaziłeś to? - zapytał, po czym złapał Roba za nasgarstek i pociągnął lekko za sobą do kuchni. Torbę położył na stole, a mężczyznę posadził na krześle.
- Zrobię ci herbatę. Albo kakao, co wolisz? - zapytał, przyglądając się twarzy aktora. - Zmęczony jesteś. Ciężki dzień? - nie udało mu się ukryć troski w głosie.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 22, 2015 10:27 pm


-Zjadłem...-zjadł. Jadł je cały dzień, zarówno na śniadanie, jak i obiad, bo nic innego nie miał pod ręką, a ze były przepyszne, to jak już zaczął, to wziął i wtrząchnął. -Były pyszne.-pochwalił, uśmiechając się lekko.
-Chomik mi się wgryzł.-mruknął Robin w odpowiedzi, jakby idiotycznie to nie brzmiało - zgodnie z prawdą. -Wredny nie chciał puścić. Przegryzł się przez gumową rękawiczkę, a jak wyciągnąłem rękę z klatki, to nadal zwisał. -i dlatego właśnie Rob nie był wielkim fanem gryzoni. Przynajmniej od tego dnia. I z tym opisem nie przesadził - naprawdę wsadził rękę do klatki i wyciągnął z chomikiem wgryzionym w palec. Nigdy więcej nie będzie próbował robić czegokolwiek z dzikimi chomikami przytarganymi przez nierozgarnięte dzieciaki, a przynajmniej tak sobie obiecał.-Cudem go odczepiłem... -dał się pociągnąć do kuchni, gdzie zaraz został usadzony na krześle. -Przemyłem wodą utlenioną.-dodał jeszcze, obserwując krzątającego się Charliego. Nie do końca rozumiał dlaczego mężczyzna tak się przejął, bo to przecież nie było nic wielkiego. To było jedynie ugryzienie... Ale miał wrażenie, że chodziło o coś jeszcze, bo widział, że mężczyzna się przejmuje. Tylko nie miał bladego pojęcia o co.
-Kakao, jeśli mogę prosić.-powiedział cicho. Potrzebował cukru, a skoro miał wybierać... To oczywistym było co wybierze. -Przejechałem pół hrabstwa, starłem się z krwiożerczym chomikiem, zaszczepiłem tabun królików... Chcę spać.-wymamrotał, chowając na moment twarz w dłoniach, tak, żeby ją przetrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 22, 2015 11:07 pm



Wzmiankę Robina o tym, że naleśniki były pyszne skwitował tylko lekkim uśmiechem. Charlie stwierdził, że tamten po prostu powiedział to, co chciał usłyszeć. Co nie zmienia faktu, że ucieszył się z tego, że naleśniki zostały zjedzone.
- No i jak można gryzonie jakąkolwiek sympatią darzyć? - westchnął, po wysłuchaniu historii Robina. Sam nigdy tych stworzeń nie lubił, wolał koty czy psy. - Co nie zmienia faktu... Wyobrażam sobie sytuację i nie powiem, to śmieszne. Robin - pogromca wściekłych chomików. - roześmiał się, szczerze rozbawiony. Zdecydowanie, dobry humor mu wracał i cieszyło go to, że Rob zdecydował się go odwiedzić.
- W takim razie kakao dwa razy. - mruknął, bardziej do siebie aniżeli do weterynarza. Wyciągnął z lodówki mleko, a wracając na poprzednie miejsce, spojrzał na swojego gościa. - Przynajmniej zrobiłeś coś pożytecznego. W porównaniu do mnie. - mruknął, a kiedy kakałko było już zrobione, przeniósł kubki na stół. - To... może zostaniesz u mnie? Moje łóżko już poznałeś, zrobię ci coś na kolację, no i nie będziesz musiał przechodzić już do siebie. Przypilnuję cię, odpoczniesz. - zaproponował, uśmiechając się zachęcająco po czym przysiadł na drugim krześle. - Sam mówiłeś, że mam wygodne łóżko, a na śniadanie zrobię ci, co tylko będziesz chciał. - zapewnił, wciąż się uśmiechając. Stwierdził, że nic nieodpowiedniego w jego propozycji nie ma, tym bardziej, że mają do siebie tak blisko... ale jeśli Rob miałby wracać to zdecydowanie, jest to za daleka odległość.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Wrz 23, 2015 5:40 pm


-Nie są złe, o ile nie gryzą.-mruknął w odpowiedzi. Nie miał nic do gryzoni, ale nie można powiedzieć, żeby były jego ulubionymi zwierzakami.
-Bardzo śmieszne.-prychnął markotnie. "Pogromca wściekłych chomików"... Cóż za tytuł. Na zmęczeniu wyjątkowo traciło poczucie humoru Robina, bo gdyby był bardziej wypoczęty po prostu by się zaśmiał. A tak... Zrobił się wręcz mrukliwy... Ale po chwili się zreflektował, jako, że Charlie to był... Charlie. -Zawsze chciałem zostać pogromcą krwiożerczych chomiko - wampirów.-dodał bardziej rezolutnie, obdarzając mężczyznę uśmiechem. Odrobinę zmęczonym, ale zawsze.
-Wolałbym, żeby rzeczy pożyteczne nie były męczące.-uśmiechnął się lekko-Zazdroszczę ci, że możesz tak całymi dniami nic nie robić...-wprawdzie nie wiedział, czy Charlie nie pracuje, czy pracuje przez internet, czy może po prostu ma urlop, ale z jego słów wynikało, że póki co do roboty latać nie musi... I w tym momencie Rob mu tego zazdrościł z całej duszy, bo on o czymś takim jak "urlop" ostatni raz słyszał dawno, dawno temu i był już trochę zmęczony... Zwłaszcza, że doktor Harper ostatnio trochę podupadł na zdrowiu i miał teraz więcej na głowie.
-Zostać u niego?-[/b]chłopak oderwał wzrok od kubka z apetycznie pachnącym kakaem i spojrzał na Andersona zaskoczony. Nie za bardzo widział w tym sens, bo jakby nie patrzeć mieszkali bardzo blisko siebie i raczej nie było ku temu potrzeby, jednakże...-Kusisz.-bąknął, kiedy tamten powiedział, że zrobi mu coś na kolację, jako, że jego łóżko już poznał. Nie mógł zaprzeczyć, żeby chciał i chodziło tu głównie o towarzystwo rudego, które zdążył polubić. Lubił z nim rozmawiać i ogólnie przebywać, choć momentami nie rozumiał jego zachowania. W tej chwili na przykład nie wiedział, dlaczego w ogóle wyskoczył z taką, a nie inną propozycją i co nim niby kieruje. Albo dlaczego jest dla niego miły, a dla takiej Jane na przykład nie. No bo... Raczej mu się nie podobał, prawda? Przynajmniej tak założył... A przynajmniej wolał tak założyć, nie analizując tego, ani nie wnikając, bo prawda była taka, że jemu się Anderson akurat podobał, a nic nie chciał komplikować, nawet jeśli chodziło tylko i wyłącznie o komplikacje w myślach. Na szczęście jednak Charlie nie mógł się domyślić, bo chyba wciąż był święcie przekonany, że Rob jest hetero. -I tak ma być...-pomyślał z niejaką goryczą, bo szczerze mówiąc, chyba by wolał, żeby mężczyzna wiedział. Tak jakoś.
-Nie chciałbym cię za bardzo wykorzystywać.-mruknął w końcu. Jakby nie patrzeć już wczoraj jadł u niego kolację i spał, a potem Charlie jeszcze mu śniadanie zrobił. Tsa... To już mogło jawnie podchodzić pod wykorzystywanie, bo jakby nie patrzeć, Rob dla niego nic nie zrobił i czuł się z tym trochę niekomfortowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Wrz 23, 2015 7:33 pm



- Można powiedzieć, że cię zadowoliłem, co? No wiesz, spełniłem twoje marzenie i tak dalej. - zaśmiał się, chociaż wcześniej widział i słyszał, że Robinowi zdecydowanie do śmiechu nie było.
- Ja chyba też sam sobie zazdroszczę. - westchnął, uśmiechając się lekko. Bo rzeczywiście, tak było mu dobrze, pod względem tego, że w końcu mógł się wyspać, a poza tym, niezbyt podobało mu się to, że nie ma wiele do roboty.
- Wykorzystywać bym się nie pozwolił, a póki sam to proponuję to nie pozostaje ci nic innego, jak tylko się zgodzić. - powiedział spokojnie, po czym napił się swojego kakałka. - To co? Na co masz ochotę? - zapytał, zerkając na niego z uśmiechem. Jednocześnie cieszył się z tego, że wybrał się wcześniej na zakupy.


____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Wrz 23, 2015 8:41 pm


Tak, Rob stanowczo z miłą chęcią poleniuchowałby tak z tydzień, albo półtora. Jakby to były dwa, to zacząłby się nudzić, a tak... Przeczytałby kolejkę książek, która mu się nazbierała, skończyłby te dwie gry, w których jest w połowie i zabrał za trzecią, spotkał z przyjaciółmi w Fort Collins... Cudowne plany, które niestety nie doczekają się szybkiej realizacji, a przynajmniej takie miał wrażenie.
-Czyli tak w zasadzie nie mam wyboru, tak?- tak by wychodziło z tego, jak Charlie postawił sprawę. Nie żeby mu to przeszkadzało, skądże znowu. Po prostu humor mu trochę wrócił. -No dobrze... Skoro tak bardzo zależy ci na moim cudownym towarzystwie, to zostanę.-zaśmiał się cicho i pociągnął mały łyk kakała, żeby móc się rozkoszować słodkim smakiem napoju przez dłuższy czas, a nie wypić pół kubka na raz, do czego był zdolny.
-Na... -podrapał się po brodzie, udając wielkie zastanowienie. -Jedzenie. -wyszczerzył się lekko, udzielając tej mało konkretnej odpowiedzi-A tak szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia, nie mogę pomyśleć o niczym konkretnym. Zresztą nie znam zawartości twojej lodówki, więc nie wiem co jesteś w stanie mi zaserwować... Aczkolwiek byłbym wdzięczny, gdyby nie zawierało papryki, bekonu lub buraków.-nie znosił tych trzech rzeczy i miałby problem ze zjedzeniem czegokolwiek, co by je zawierało, choćby nie wiem jak pyszne było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Wrz 23, 2015 9:11 pm



- Dokładnie. Nie masz wyboru. - przytaknął, po czym upił łyk ciepłego napoju z kubka. Potem Rob powiedział, że zostanie, więc rudy uśmiechnął się szeroko. Wstał z krzesła i podszedł do lodówki, którą otworzył i przez chwilę tępo gapił się na jej zawartość.
- Bekon nie, buraki nie i papryka nie... - wymamrotał sam do siebie. W końcu zdecydował się zrobić jedną z najbardziej oczywistych rzeczy. Wyciągnął sałatę, ser żółty, szynkę, pomidory i ogórki, a potem jeszcze chleb tostowy.
- Daj mi chwilę. - rzucił z uśmiechem do swojego gościa, po czym wziął się za obieranie ogórka. Włączył piekarnik, do którego wrzucił kilka kromek, a mniej więcej po minucie, kiedy zdążyły się z lekka przypiec - wyciągnął. Ułożył na nie wszystkie wcześniej wyciągnięte składniki, które przykrył jeszcze jedną kromką chleba i raz jeszcze włożył wszystko to do piekarnika, żeby ser żółty się rozpuścił. Wyciągnął po trzy kanapki i dla siebie i dla Robina, po czym przeniósł to na stół.
- Postarałbym się bardziej, ale nie chcę, żebyś musiał długo czekać. - wyjaśnił, siadając na krześle i przesunął bliżej siebie swój talerz. Prawda była taka, że Charlie odczuwał dziwną potrzebę starania się dla Robina, chciał wypaść przy nim dobrze, jakkolwiek się... spodobać.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Wrz 23, 2015 10:01 pm


-Przepraszam, że wybrzydzam.-mruknął szczerze. Po prostu nie chciał, żeby Charlie coś robił, a on potem kręcił nosem. Już lepiej porobić trochę kłopotu wcześniej, niż żeby potem coś się miało marnować... Z takiego właśnie założenia wyszedł Robin.
-Dam ci nawet więcej niż chwilę.-uśmiechnął się lekko i zaczął obserwować to, co Charlie robi, przy okazji powolutku popijając kakao. Jeszcze nie widział, jak mężczyzna gotuje, bo jak przyszedł na kolację to już była gotowa, a śniadanie wręcz mu przyniesiono... Teraz co prawda Anderson nie robił nic skomplikowanego, bo jak się Rob zdążył zorientować był to rodzaj zapiekanych kanapek, ale mimo wszystko miło się patrzyło na rudego w kuchni, to musiał Hale przyznać.-Teraz to już będę ci wisiał trzy posiłki.-zaśmiał się cicho. Niby powiedział to dla żartu, ale wypadało, żeby i on w końcu coś dla Charliego zrobił, poza tym, już powziął plan, że kiedyś mu coś ugotuje, tak w zamian. Albo upiecze. Z pieczeniem, o dziwo, radził sobie lepiej niż z gotowaniem...
W każdym razie nie rozmyślał o tym za długo, bo chwilę później stał przed nim talerz z kanapkami.
-Nie musisz starać się bardziej. Wyglądają pysznie, poza tym nie ma takiej potrzeby...-Rob uważał, że Charlie nie musi się dla niego specjalnie starać, a w tej chwili naprawdę był głodny i choć poczekałby tyle ile trzeba, naprawdę pasowało mu to szybkie i, jak się później okazało, smaczne danie.
Życzył Charliemu "Smacznego" i wziął się za jedzenie.
-Przez ciebie będę gruby...-bąknął cicho, z udawanym wyrzutem, po tym jak tylko przełknął pierwszy kęs, co w tym wypadku było odpowiednikiem komplementu. -Jak za dwadzieścia pięć lat, będziesz gotował tak samo dobrze, a wciąż będziesz samotny, to zostanę twoim mężem i będziesz kucharzył dla mnie...-wyszczerzył się lekko. Coś takiego chciał powiedzieć rano i dość dokładnie to przemyślał w czasie dnia, uznając, że może to powiedzieć, bo końcu to tylko żart.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sro Wrz 23, 2015 10:34 pm



- Nie przepraszaj, przecież chciałem, żebyś powiedział na co masz ochotę. - powiedział, kiedy ten go przeprosił. Stwierdził, że robi to niepotrzebnie, bo rudemu naprawdę zależało na tym, żeby chociaż minimalnie go zadowolić, żeby zdobyć chociaż małego plusa.
- Przestań, dla mnie to przyjemność. Poza tym, dzięki tobie mi się tak bardzo nie nudzi. - zapewnił, gdy Robin wspomniał o tym, że wisi mu trzy posiłki. Charlie wziął jedną kanapkę i odgryzł pierwszy kęs. Dopiero kiedy przełknął zawartość ust spojrzał po raz kolejny na swojego gościa.
- Podejrzewam, że nawet gdybym chciał cię utuczyć to by mi się to nie udało. - westchnął, a przed oczami od razu pojawił mu się obraz biegnącego Robina z idealnie zarysowanymi mięśniami na ramionach i nogach, bo więcej okazji zobaczyć nie miał.
- Ach, tak? W takim razie spodziewaj się mnie za dwadzieścia pięć lat, będę pamiętał o tym, co powiedziałeś, a że nikogo prócz kota nie znajdę... już teraz przyzwyczajaj się do myśli, że zostaniesz moim mężem. - roześmiał się, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że Rob żartuje.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 24, 2015 8:20 pm


-Och... -na twarz Roba wypłynęła poważna, odrobina smutna mina. Może odrobinę przesadzona... Ale o to chodziło. -Czyli moja obecność tutaj i gotowanie dla mnie jedzenia jest tylko zapychaczem czasu?-pociągnąłem smutno nosem i otarł niewidzialne łzy... Ale długo tak nie wytrzymał, bo zaraz uśmiech pojawił się na jego ustach. W ogóle nie był poważny, ale nie mógł się powstrzymać od takich drobnych przytyków. -No cóż... Przynajmniej jestem przydatny.-zaśmiał się wesoło i zabrał się za kontynuację konsumpcji kanapki. Nie zamierzał narzekać na nic (póki co) skoro dostawał pyszne jedzenie. I to gratis. I jeszcze towarzystwo Charliego. Oj tak... Stanowczo nawet jakby chciał, to pomarudzić nie miał na co. A nie chciał, więc już w ogóle...
-Wiara czyni cuda.-zauważył, jakże filozoficznie. Co prawda jakieś wielkie przybranie wagi, nie wydawało mu się prawdopodobne, ale podejrzewał, że możliwe było - wolał nie sprawdzać, bo uważał, że jest w porządku tak, jak jest teraz.
-Tak po prawdzie, to nie jest taki zły pomysł...-mruknął cicho, przeczesując włosy. Chciał jeszcze trochę żart pociągnąć.-Jako, że jak już ustaliliśmy jesteś międzynarodowym supergangsterem byłbym ustawiony na całą starość.-zerknął na Charliego rozbawiony. Nie wyobrażał sobie tego, tak po prawdzie, ale... Jakby nie patrzeć znał Andersona jeszcze bardzo słabo, więc na razie miał lekkie problemy z wyobrażeniem sobie takiego potencjalnego "związku", ale polubić już go zdążył i pewny był oprócz tego, że rudy choć nie był kompletnie w jego typie w jakiś dziwny sposób go do siebie przyciąga, to jeszcze Rob lubi spędzać czas w jego towarzystwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 24, 2015 9:32 pm



Mężczyzna ledwo się powstrzymał przed roześmianiem się, kiedy zobaczył smutną minę Robina.
- Poniekąd tak. - przyznał, uśmiechając się niewinnie. - Co nie zmienia faktu, że to bardzo przyjemny zapychacz czasu. W sumie, może i przesadzam, bo spędzałem czas w jeszcze przyjemniejszy sposób... ale z tobą jest mi naprawdę dobrze, z ludźmi których znam kilka tygodni czy nawet miesięcy nie rozmawia mi się tak dobrze, jak z tobą. - powiedział zgodnie z prawdą, po czym skończył jeść pierwszą kanapkę.
Wiara czyni cuda, tak? - pomyślał, stwierdzając, że jeśli rzeczywiście tak jest to on liczy na swój własny cud, bo wierzył w to, że mu się uda przekonać Robina. Nie wiedział tylko kiedy.
- Widzisz? Ty też chcesz mnie wykorzystać! Gdybym nie potrafił gotować i nie był groźnym, bezwzględnym gangsterem to nawet byś pewnie ze mną teraz nie siedział. - powiedział, z lekka smutnym tonem głosu. Poniekąd rzeczywiście tak uważał - doszedł do wniosku, że Robina udało mu się przekonać tylko kolacją i śniadaniem, bo jeśli chodziłoby o cokolwiek innego, chociażby rudego towarzystwo to wcale by nie został.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Czw Wrz 24, 2015 11:32 pm

ROBIN
"Poniekąd tak?" Oj... Ta zniewala krwi wymaga.- pomyślał Robin, choć tak w zasadzie to wcale tak nie uważał. Wiedział, że Charlie się z nim zadaje, bo nie ma nic lepszego do roboty i nie była to żadna niespodzianka.
-To istnieje lepszy sposób spędzania czasu niż ze mną? -brzmiał tak, jakby był autentycznie zaskoczony, a nie właśnie nabiał się z samego siebie i całej sytuacji. Do tego dochodził dość przekonujący wyraz twarzy... I gdyby nie ta mocna nutka ironii w głosie, to ktoś być może dałby sie złapać.-Howard twierdzi co innego. Ale on nie ma wyboru, bo jego terrarium stoi w moim salonie.-wyszczerzyl się, a słysząc dalszą część słów Charliego tylko z uśmiechem pokręcił głową.-Nie słodź mi tu, bo to wcale nie jest potrzebne. Mam zbyt wysoką samoocenę i bez tego.-prawda jest taka, że Robin wcale wysokiej samooceny nie miał, wręcz przeciwnie, bywał mocno sanokrytyczny, choć u niego zależało to akurat od tego o co chodziło. Potrafił jednocześnie uważać się za najgorszego aktora na świecie (choć wcale tak źle nie było), kiepskiego kucharza(to co gotował może nie było arcydziełem, ale z pewnością było zjadliwe) i dobrego lekarza Umial jednak zawsze zachowywać się tak, jakby jego ego było przerośnięte i całkiem często to robił, bo nei lubił pokazywać swoich słabości.
-Ja cię wykorzystać? Gdzie tam.-tym razem powiedział prawdę i to bez krztyny sarkazmu, bo słysząc słowa tamtego natychmiast spowazniał . Poczuł się w jakiś sposób urażony tym, że Anderson tak właśnie myśli... Bo przecież nie do końca tak było. - To jest... Ee... Znaczy...- wyskoczył z czymś na poważnie i teraz nie był pewien jak z tego wybrnąć.-Siedzialbym.-mruknął w końcu, drapiąc się po karku. Coś w tonie mężczyzny mówiło mu, ze tamten nie żartuje i dlatego go to zabolało. Wyczuł ten smutek w głosie... -Ale jeśli myślisz, że Cię wykorzystuję, to chyba będzie lepiej jeśli jednak sobie pójdę. -podniósł się z miejsca. Nie rozumiał. No bo... To Charlie powiedział mu, żeby został. O chciał oddać torbę i iść do domu. Teraz z kolei mężczyzna wyskoczył z czymś takim... I nastrój Robina automatycznie się popsuł i zaczął się czuć wręcz okropnie, jak taki ostatni cham, bo przecież...Nie chciał wykorzystywać Charliego, nie to było jego celem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pią Wrz 25, 2015 12:15 am



Wszystko było dobrze do momentu, kiedy Charlie nie wyskoczył z tym wykorzystywaniem. Wcześniej nawet powiedział Robinowi, że koniecznie musi poznać jego żółwia i że naprawdę, bardzo miło spędza czas w towarzystwie weterynarza. Jednak kiedy ten powiedział, że lepiej będzie, jeśli sobie pójdzie, po czym wstał z krzesła, Charlie momentalnie też się poderwał. Podszedł do Roba i żeby uniemożliwić mu wyjście złapał go za nadgarstek.
- Nigdzie nie idziesz, zgodziłeś się zostać. - przypomniał, spoglądając na twarz mężczyzny. - Posłuchaj... to nie miało zabrzmieć tak, jak zabrzmiało. Wcale nie uważam, że mnie wykorzystujesz i że nie siedziałbyś ze mną... Naprawdę. - zapewnił, odrobinę mocniej zaciskając palce na jego nadgarstku - Po prostu pomyślałem, że trochę Cię przekonałem kolacją, bo gdyby nie to, to nie chciałbyś ze mną zostać. - wytłumaczył, wcześniej dwa razy zastanawiając się nad tym, czy chce mu to powiedzieć. W końcu stwierdził jednak, że powie, bo wolał, żeby Robin wiedział, co mu siedzi w głowie, przynajmniej w tej kwestii. - Cieszę się, że zostałeś i nie idź... proszę. - poprosił, podnosząc wzrok i wyłapując spojrzenie stojącego przed nim mężczyzny.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pią Wrz 25, 2015 10:10 pm


Naprawdę tego nie łapał... Zwłaszcza, że jak już miał ruszyć do drzwi, nagle na jego nadgarstku zacisnęła się dłoń mężczyzny. Robin zerknął na niego skonfundowany.
-No powiedziałem, ale...-skoro według Charliego wyglądało, to według Roba nie miało to najmniejszego sensu. Niby się na siłę nie wpraszał, ale mimo wszystko...
W ciszy i spokoju wysłuchał rudego, nie za bardzo wiedząc jak zareagować. I dlatego właśnie tylko słuchał, wbijając wzrok w ziemię. Czuł się w dziwny sposób zażenowany... Bo coś źle zinterpretował, nie zrozumiał tak, jak trzeba i zepsuł przyjemną atmosferę... To była jego wina, że teraz Charlie się tłumaczył, tylko... Że to nie jego wina, że nic innego do głowy mu nie przyszło. Co niby innego mógł sobie pomyśleć, kiedy Charlie powiedział tamten z taką miną? Robin sądził, że dobrze odczytuje ludzkie uczucia, ale najwyraźniej nie miał racji... A przynajmniej nie tym razem. Był zmęczony i to porządnie, więc popełnienie przez niego błędu było nawet całkiem prawdopodobne.
-Ja... -wymamrotał, drapiąc się wolną ręką po karku. -Rozumiem. Zostanę...-wymamrotał, przecierając zmęczoną twarz i uśmiechnął się lekko, ledwie zauważalnie, po czym usiadł z powrotem. Przez chwilę tylko w milczeniu skubał kanapkę, nie za bardzo wiedząc co zrobić, by zlikwidować tą dziwną niezręczność i nieprzyjemną ciszę, która nagle zapanowała, a potem rozpoczął rozmowę, która sprawdza się w każdej sytuacji o serialach. Poczynając od obstawiania, kto następny zginie "W grze o tron" (to czy rozmówca ogląda tą produkcję, czy nie, zupełnie się nie liczyło), przez jakieś seriale komediowe, "Shameless" i inne takie. Rozmowa na ten temat była świetnym zapychaczem czasu i w jej czasie Robin zdążył pochłonąć drugą kanapkę... A potem ni z gruszki, ni z pietruszki, gdy atmosfera znów już była miła i luźna, wyskoczył z pytaniem, które zadawał wszystkim znajomym homoseksualistom.-Hej Charlie... Powiedziałeś swoim rodzicom, że jesteś gejem? Nie chcę być wścibski, ani nic, jak nie chcesz to nie odpowiadaj. Po prostu... Dość interesuje mnie ten temat.-fascynował go z jednego prostego powodu. Wciąż, po ponad ośmiu latach, nie potrafił pojąć, jakim cudem jego dość tolerancyjni rodzice nie potrafili go zaakceptować... I zastanawiał się jak reagowali inni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pią Wrz 25, 2015 11:01 pm



Rudy miał ochotę najzwyczajniej w świecie się wyszczerzyć, gdy Robin powiedział, że zostanie. Ułożyło mu i ledwo co udało mu się to powstrzymać. Puścił nadgarstek aktora i kiedy ten usiadł, Charlie zrobił to samo. Dojadł swoje kanapki w między czasie prowadząc z Robinem ciekawą dyskusję przede wszystkim na temat seriali, co okazało się dobrym posunięciem ze strony Robina, bo nerwowa atmosfera zniknęła. O to też chodziło.
- W porządku, to żadna tajemnica. Powiedziałem im... na pierwszym roku studiów jeśli się nie mylę. Tak, dobrze mówię. Mama z początku ubolewała, że nie będzie mieć wnuka, ale w końcu stwierdziła, że nic przecież nie jest stracone. A ojciec, o dziwo, nie wyglądał nawet na zaskoczonego, kiedy usłyszał moje wyznanie. Nie wiem czy się domyślał wcześniej, ale nigdy nie miałem problemu w związku ze swoją orientacją. Przynajmniej, jeśli rozchodzi się o rodziców. - powiedział, uśmiechając się lekko.
- Wiesz, Rob... żałuj, że jesteś hetero. Z własnego doświadczenia wiem, że laska nie da ci takiej przyjemności, jaką mógłby dać facet. Mówię ci, jak będziesz tylko miał okazję to spróbuj. Zresztą... służę pomocą. - uśmiechnął się szeroko, pociągając stopę na krzesło. Zdecydowanie, powinien spróbować, przecież nikt go nie zmusi, nie będzie chciał to nie.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 26, 2015 12:01 am


Czyli Charlie należał do tej grupy, która powiedziała i miała to szczęście zostać zaakceptowaną. Robin dodał to do swojego, skąd inąd nie szczególnie dużego rachunku, w którym praktycznie większość odpowiedzi znaczący się różniło. Niektórzy mówili. Inni nie. Jedni nigdy więcej (tak jak sam Rob na przykład) nie postanowili stopy w domu rodzinnym. I tak dalej i tak dalej. Opcji było mnóstwo i jak na razie Hale nie zbliżył się ani na krok do odpowiedzi na męczącego pytanie... I nie spodziewał się, by kiedykolwiek miał ją odkryć.
-To miło. -mruknął, drapiąc się po policzku.-Znaczy... Mam na myśli to, że tak jakby ci się poszczęściło, nie?-uśmiechnął się słabo i znów zabrał za picie kakałka...Którym po chwili się aż zakrztusił, słysząc kolejne słowa rudego. Przez chwilę tylko na niego patrzył, myśląc nad tym, co powinien odpowiedzieć i powstrzymując śmiech, który rodził mu się gdzieś w głębi gardła. Na szczęście mu się udało... Bo jakby nie patrzeć sytuacja była dość komiczna, bo Robin na przykład nie miał  pojęcia jak to jest spać z laską. Bladego. Dziewczyny nigdy go nie pociągały, nawet, kiedy był jeszcze nastolatkiem i usiłował sobie wmawiać, że jest hetero. Wmawianie rezultatów nie przyniosło, więc wypowiadać się na ten temat nie mógł.
-Czy to jest tekst, którym próbujesz zaciągnąć mnie do łóżka?-w końcu pozwalił sobie na lekki uśmiech. -Bo jeśli tak, to no....  -zamachał rękami w nieokreślonym geście. -Myślałem, że wymyśliszejkowie coś bardziej... pomysłowego, że to tak okreslę .-podparł głowę na dłoni i spojrzał na Charliego, lekko ją najpierw przekrzywiwszy, wziął głębszy oddech, a potem po szczegółowym przemyślenia sprawy, koniec końców postanowił zaryzykować.. -Poza tym dlaczego od razu zakładasz, że nie próbowałem? Albo że nie jestem homo, bi, a, czy tam panseksualny?-spoważniwał, według siebie mówiąc coś ważnego.- Raz kozie śmierć - pomyślał. Raczej wiele na tym, że Charlie się dowie stracić nie mógł... Poza tym gdyby tamten źle lub dziwnie zareagował, mógł jeszcze obrócić swoje słowa w żart
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 26, 2015 4:03 pm



- Masz rację, poszczęściło mi się. - przyznał i skinął lekko głową. - Poznawałem ludzi, którzy byli gnębieni ze względu na swoją orientację, zrywali kontakty z rodziną, rodzice się ich wypierali. Okropne. - powiedział smętnie. Rudy nie wyobrażał sobie takiej opcji, że ktoś mógłby mu powiedzieć coś w stylu "nie jesteś już naszym synem". Nie potrafił zrozumieć, jak tak w ogóle można postępować, bo dla niego oczywistym było, że gdyby miał dziecko, kochałby je ze względu na to, kogo kocha ono.
- Nie chciałem wymyślać nic lepszego, bo jeśli cokolwiek ma cię przekonać to tyle już powinno. - powiedział ze śmiechem. Charlie rozegrałby to całkiem inaczej, gdyby nie to, że Rob jest hetero. Wolał nie ryzykować, bo najzwyczajniej w świecie nie chciał stracić kontaktu, dobrego kontaktu z Robinem.
- Dlaczego? To proste, stwierdziłem, że spotkanie w Craig geja i to tak przystojnego jest niemożliwe. To byłoby... jakby to powiedzieć... No, nieważne, po prostu - nie. - wytłumaczył, niezbyt inteligentnie. Nie wierzył w to, że Robin mógłby być chociażby biseksualny, a tym bardziej homoseksualny. Nie potrafił tego dobrze wytłumaczyć, ale był pewien swoich przeczuć.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 26, 2015 4:58 pm


Robin też takich poznawał, jednak póki co jego przypadek był takim ewenementem… Choć tak naprawdę sytuacja wyglądała teraz tak, a nie inaczej, przez dumę i upartość Robina, bo jego rodzice po pewnym czasie, kiedy już poukładali sobie wszystko, uspokoili się i pierwszy szok zniknął, próbowali jakoś doprowadzić sytuację do normalności. A raczej jego matka próbowała, bo ojciec najwyraźniej po prostu nie mógł tego przyjąć tego do wiadomości. Zrobiła ten pierwszy krok - próbowała się do niego dodzwonić… Ale on nie potrafił zapomnieć tego, jak się wtedy poczuł i nigdy nie odbierał, ani nie chciał z nią rozmawiać na ten temat, a jak już do tego doszło, jak już do tego doszło, to i tak nic nie zmieniło w jego stosunku do nich, bo nie uwierzył. Głupio się trzymał tego, co sobie wmówił i trzymał dystans. A teraz, po latach, nie mógł się przełamać, żeby zadzwonić, bo świetnie zdawał sobie sprawę, że powinien ją przeprosić, bo na początku była po prostu zaskoczona i dlatego zareagowała tak, a nie inaczej. Ale nie mógł się do tego zmusić… Tak po prostu.
-Myślisz, że jesteś aż tak przekonujący, żeby to wystarczyło? Poza tym myślałem, że jeśli w ogóle... To będziesz bardziej subtelny.-brwi rozbawionego Robina wystrzeliły w górę. Sam nie wiedział, czego dokładnie się spodziewał, ale po pierwsze usilnie próbował utwierdzać samego siebie w tej myśli… Która teraz okazywała się nieprawdą, ale to go akurat nie martwiło i nie było w tym momencie ważne. W końcu Charlie już mu kiedyś powiedział, że sypia z wieloma ludźmi, więc z góry założył, że mężczyzna jest urodzonym podrywaczem, a to jakoś go nie zachęciło… Ale może to dlatego, że tak naprawdę hetero nie był i niczego nie musiał „próbować”. Poza tym już wczoraj wytłumaczył jak to jest z nim i sprawami łóżkowymi i, że nie śpi z kim popadnie. Chociaż… Jakby nie patrzeć wszystko zależało od tego, jakie ustalało się na początku zasady. Cóż... Za prostolinijność rudy dostawał dziesięć na dziesięć.
-Wiesz, że to nie jest zbyt logiczny tok rozumowania, oparty na nie mających dużego sensu podstawach?-zaśmiał się cicho, słysząc jak Charlie tłumaczy mu, dlaczego według niego totalnie niemożliwym, by Rob był innej orientacji niż heteroseksualna. Chociaż… Jeśli ktoś homo szukał związku to raczej dobrowolnie by tu nie przyjechał, tylko, że Rob… Chciał od związków uciec, więc to miejsce było właściwie idealne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 26, 2015 9:17 pm



- Myślę, że jestem przekonujący, ale skoro to ci nie wystarczyło to postaram się bardziej. - powiedział, uśmiechając się tak uroczo, jak tylko potrafił. Zdecydowanie, mógł postarać się bardziej, ale nie miał zamiaru robić tego przy stole. A czy chciałby go przekonać... chciałby. W każdym razie chwilowo nie chciał zaprzątać sobie tym głowy.
- Skoro tak to powiedz mi, jak jest. - powiedział po dłuższej chwili milczenia, której potrzebował na pozbycie się swoich idiotycznych myśli. Stwierdził, że tak będzie najlepiej, jeśli sa Rob powie mu o sobie prawdę, skoro już brnęli w ten temat. - Ja ci powiedziałem. Zrozumiem nawet jeśli lubisz seks ze zwierzętami. - odchrząknął cicho i uśmiechnął się, spoglądając wyczekująco na Robina. - Wszystko jedno, kogo do łóżka zapraszasz, i tak będę Cię męczył swoją obecnością dopóki będę mógł. - zaśmiał się.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 26, 2015 10:12 pm


Słysząc te słowa Rob nagle stracił pewność siebie. Jeszcze chwilę temu był przekonany, że jeśli Charlie się dowie, to nic się nie stanie. Teraz tej pewności nie miał, wręcz przeciwnie... I przeklinał się w myślach, że w ogóle zabrał się za rozwiewanie jego wątpliwości. -Jestem idiotą. Totalnym idiotą.-przeklinał się w myślach, przygryzając wargę prawie aż do krwi. -Nie powinienem nic gadać... Jak jestem zmęczony to nie myślę...
-Czy ty właśnie insynuujesz, że molestuję własnych pacjentów, albo mojego żółwia? Chyba powinienem się obrazić.-mruknął, drapiąc się po karku i uparcie wpatrując w stół. -Czy ja naprawdę na takiego wyglądam?-zapytał sam siebie. No bo... Po prostu nie. Zoofilem to on stanowczo nie był. Aż się wzdrygnął.
-Pfff... -prychnął cicho. Miał wielką ochotę powiedzieć, że "to nie on zaprasza, to jego zapraszają", ale uznał ten żart za zbyt słaby i zbyt niszowy, choć może spełniłby rolę rozluźniającą, bo Robin zdążył się spiąć. -I było zaczynać ten temat debilu?-zapytał sam siebie.
-Jestem gejem.-powiedział w końcu, a potem tylko wbił wzrok we własne buty... Mógł skłamać... Ale nie chciał. Jakoś tak. I, że nie mógł wytrzymać nawet sekundy ciszy, zaraz dodał-A to znaczy, że prawdopodobieństwo, iż się z tobą prześpię jest mniejsze niż gdybym był hetero i chciał próbować czegoś nowego. -taka była prawda... Bo Rob nie chciał niczego niepotrzebnie komplikować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   

Powrót do góry Go down
 
Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: