IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 9 ... 14  Next
AutorWiadomość
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 7:30 pm




Charlie miał ochotę się roześmiać, widząc reakcję Robina na ten właśnie film. Już pomyślał, że Rob nie powie nic, a będzie z nim grzecznie oglądał, jednak te zaczął coś tam mówić o tym, że tego filmu nie lubi i czy mogą obejrzeć coś innego. Reżyser postanowił brnąć w to dalej, chociaż przez chwilę.
- Jak możesz go nie lubić? Myślałem, że skoro znasz nazwisko jakiegoś tam reżysera o którym ja nawet nie słyszałem to będziesz miał lepszy gust pod względem produkcji filmowych niż ja. - zaśmiał się cicho. Mimo to wstał, zapalił mniejszą, stojącą lampkę, zgasił światło, wziął oba kieliszki, po czym jeden podał Robinowi. Butelkę z resztą wina postawił przy kanapie, a potem usiadł na poprzednim miejscu.
- Możemy obejrzeć coś innego. Przecież chcę, żeby ci było dobrze, nie będę zmuszał Cię akurat do tego. - powiedział, posyłając Robinowi lekki uśmiech. Poskakał chwilę po kanałach, a w końcu znalazł dopiero zaczynający się horror, jak wyczytał, którego jeszcze nie oglądał, ze względu na to, że był względną nowością.
- Może być? Bo jeśli znowu ci nie pasuje to sam już czegoś szukaj. - rzucił z uśmiechem, rozpinając jeden guzik u koszuli.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 8:05 pm


Miał dziwne wrażenie, że Charlie to robi naumyślnie. Że po prostu zachciało mu się z Robina ponabijać i go pomęczyć. Oczywiście to było niemożliwe, bo rudy nawet nie stwierdził, że Rob jest podobny do dzieciaka na ekranie, ale... No.-Po prostu wyobraźnia płata mi figle. Przesadzam.-pomyślał.
-Jak widać nie mam.-bąknął odnośnie swojego gustu filmowego i podkulił nogi tak, że teraz siedział na kanapie po turecku. Na jego szczęście Charlie zgodził się na zmianę kanału i Rob ledwo powstrzymał ciche westchnienie ulgi. Nie miał pojęcia jak niby miałby spędzić cały wieczór gapiąc się na swoją własną twarz na ekranie.
I dlatego właśnie kiedy tylko Charlie podał mu kieliszek z winem, Hale wypił na raz tak jedną czwartą. Tak, żeby doprowadzić się do porządku. -Dzięki.-mruknął cicho. -Naprawdę ci dziękuje. -być może były to odrobinę zbyt wylewne przeprosiny, na to, że chodziło o zgodę na zmianę filmu... Ale naprawdę mu ulżyło.
-Może być. Pasuje jak najbardziej.-za horrorami nie przepadał, ale wychodził z założenia, że kiedy ogląda się je we dwoje, od razu zyskują, bo jest zabawnie, z uwagi na komentarze. Poza tym ten film pasował mu o niebo bardziej niż poprzedni. Właściwie... Wszystko byłoby lepsze. Nawet coś z serii o Barbie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 9:02 pm




Zaśmiał się pod nosem, słysząc, jak Robin mu dziękuje za samą zmianę filmu.
- Aż tak go nie lubisz? - zapytał z delikatnym uśmiechem, a widząc, jak Rob pije wino, uśmiech mu się poszerzył. A tak się zapierał, że nie lubi - pomyślał rudy. Doskonale wiedział, że aktor przecież powiedział mu, że jeśli już ma pić to tylko białe wino, ale mimo wszystko cieszył się z tego, że pije to wino w towarzystwie właśnie jego, a nie Joeya, czy innego kumpla, chociażby.
- No i świetnie. - rzucił z uśmiechem, odkładając pilota, już spokojny o to, że nikt nie przełączy filmu. Chwilę jeszcze gadał o tym, że o dziwo spać mu się nie chce, że jakoś dobrze mu się z Robinem siedzi i że ciepło się zrobiło, jednak w końcu się uciszył i skupił na filmie. Przynajmniej przez chwilę.
- Co za idiotka, po cholerę tam idzie, skoro wiadomo, że coś jej się stanie. - mruknął, wskazując ruchem głowy na ekran.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 12, 2015 11:22 pm


-Nie znoszę.-przyznał cicho, pocierając dłonią brodę. Nie znosił każdego filmu, w którym pojawił się on sam, nie ważne, jak pozytywne recenzje, czy ile nagród zebrał.
Rob siedział sobie w ciszy, obok Charliego i co jakiś czas wtrącał coś do wypowiedzi tamtego, chociaż jemu w przeciwieństwie do mężczyzny trochę spać się chciało... I głupio było przyznać, ale trochę się horroru bał. Znaczy... Może nie samej fabuły, która była dość przewidywalna, ale kiedy tak coś wyskakiwało z ekranu, mimo, że się tego spodziewał i wiadomo było, że tak się stanie, mimowolnie drgał. I nie dało się zaprzeczyć, że odrobinę się do Charliego przysunął. Jakoś tak. Bo musiał przyznać, że horror był lepszy, niż spodziewał się niż będzie.
-Zaraz coś wyskoczy. I pewnie urwie jej głowę.-mruknął, stwierdziwszy, że nadeszła najwyższa chwila, żeby na ekranie pojawiła się pierwsza fontanna krwi.
Przetarł zmęczone oczy, ziewając lekko i znów wbił wzrok w telewizor. Czuł, że jak to mimo lekkiego dyskomfortu wywołanego filmem jest w stanie tu zasnąć... A nie chciał robić Charliemu problemu, dlatego cały czas pilnował się, żeby nie odpłynąć i być w pełni skupionym na tym co się dzieje i na kieliszku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 13, 2015 12:19 am




Nie do końca był w stanie zrozumieć podejście Robina do filmu, w którym przecież grał, ale w końcu stwierdził, że ma to związek z tym, że tak bardzo nie chciał zgodzić się na zagranie w jego filmie. Wtedy nie, ale Charlie postawił sobie za cel, że go do tego przekona i to zrobi, zdecydowanie.
- Powinno, denerwuje mnie ta laska. - mruknął, krzywiąc się lekko. Chodziła za resztą, piszczała i jak najbardziej nadawała się na pierwszą krwawą ofiarę. Oglądali film i wszystko było w jak najlepszym porządku, dopóki Charlie nie zauważył, jak Robin ziewa, a oczy same mu się zamykają. Rudy odchrząknął cicho i wykorzystując fakt, że aktor się do niego przysunął, objął go niepewnie ramieniem. Sam lubił, jak się go przytulało, więc czemu miałby tego nie robić?
- Spać ci się chce. - zauważył, jakże spostrzegawczo. - Jak chcesz to śpij, dla mnie to nie problem. Tylko może przyniosę ci jakiś koc? Albo poduszkę? Bo moje uda nie są pewnie tak umięśnione jak twoje, ale wygodne. Ponoć. Tylko poduszka i tak by się przydała. - zaczął gadać, całkowicie zapominając o tym, co działo się na ekranie.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 13, 2015 11:26 am


Chociaż starał się nie zasnąć, nie za bardzo mu to wychodziło i kiedy Anderson objął go ramieniem, już praktycznie półspał, nie za bardzo zwracając uwagę na to, co się dzieje.
-Nie trzeba.-wymamrotał Robin, bez zastanowienia wtulając się w Charliego. Nie myślał nad tym co robi - po prostu nagle zrobiło mu się ciepło i wygodnie, więc zrobił to właściwie odruchowo.-Nie rób sobie problemu.-dodał jeszcze półsennie. Wciąż nie chciał sprawiać mężczyźnie problemu... Tylko już nie za bardzo myślał o tym, co powinien, a czego nie powinien robić, bo w przeciwnym razie raczej by sobie na coś takiego nie pozwolił.
Powoli zjechał tak, że jego głowa wylądowała na udach mężczyzny i zgiął nogi w kolanach. Tak było jeszcze wygodniej... I zdał sobie sprawę, że już dawno nie spał tak przy kimś. To było miłe uczucie, mimo, że wiedział, że stanowczo nie wypadało tego robić i dlatego właśnie cichutko powiedział, wiedząc, że teraz to już nie ma siły, która by go zmusiła do wstania i pójścia sobie.
-Przepraszam. Nie powinienem...-już nie dokończył, tylko przez moment jeszcze patrzył na rzucający światło telewizor, a potem powieki opadły mu same z siebie i zasnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 13, 2015 11:57 am




Kiedy Robin wtulił się w Charliego, ten uśmiechnął się lekko pod nosem i pogładził go po ramieniu. Jak mógłbym być niezadowolony? - zapytał sam siebie w myślach, a kiedy aktor położył mu głowę na kolanach, powoli wsunął palce między pasma jego miękkich włosów.
- Powinieneś. - powiedział cicho i delikatnie zaczął masować skórę głowy chłopaka opuszkami palców. Drugą dłoń położył na jego plecach i w takiej właśnie pozycji wrócił do oglądania filmu. Dopiero kiedy horror się skończył, Charlie spojrzał na śpiącego Roba i uśmiechnął się lekko, rozczulony tym jakże uroczym widokiem. Powoli podniósł jego głowę, wstał z kanapy i z powrotem położył głowę Robina na kanapie.
Wykorzystał moment, na pozbieranie brudnych talerzy do kuchni. Potem wrócił jeszcze po kieliszki i z powrotem do salonu gdzie po chwili zastanowienia wziął Roba na ręce. Może i niewiadomo ile siły nie miał, ale z aktorem był sobie w stanie poradzić, jakoś. Przeniósł go do swojej sypialni i położył na łóżku, po czym przykrył kołdrą. Najchętniej zdjąłby mu koszulę, chociażby, żeby było mu wygodniej, ale stwierdził, że aktor mógłby być z tego niezadowolony.
Sam wziął czystą bieliznę, poduszkę, koc i poszedł do salonu, wcześniej gasząc światło w sypialni. Położył poduszkę na kanapie, koc względnie rozłożył, a potem rozebrał się i założył czyste bokserki. Stwierdził, że to mu wystarczy, bo zawsze jest mu za gorąco w nocy.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 13, 2015 1:13 pm


Było mu ciepło, wygodnie i w ogóle nie chciało mu się wstawać - stwierdził, że mógłby tak leżeć całe wieki... Dopiero po dłuższej chwili od wybudzenia się,Rob uświadomił sobie, że chyba nie jest u siebie, bo... pachniało inaczej. Powoli, z trudem otworzył zaspane ślepia. Najchętniej wcale by tego nie robił, tylko spał dalej, ale w głowie zaczęło mu świtać, że chyba dzisiaj ma pracę, więc pewnie wypadałoby już wstać. Okazało się, że leży w łóżku, w sypialni, której nigdy wcześniej na oczy nie widział. Przez chwilę tylko zastanawiał się, co on właściwie tu robi, bo wydarzenia dnia poprzedniego powoli do niego wracały.
No tak. Poszedł do Charliego. Zjedli. Oglądali film, a potem... Po prostu zasnął, nadmienić należy, że gospodarzowi na kolanach. -O matulu ty moja...-pomyślał, czując, że niewiele brakuje, żeby się zaczerwienił na samo wspomnienie.-I dlatego właśnie nie powinienem pić. Potem nie myślę nad tym, co robię i wychodzi coś takiego...-
Na szczęście kaca nie miał, wciąż jednak nie miał bladego pojęcia jakim cudem znalazł się w czyimś łóżku, zwłaszcza, że Charliego nigdzie w pomieszczeniu nie było. Wychodziło na to, że mężczyzna musiał go tu przenieść... Robin stwierdził, że lepiej dumać nad tym nie będzie, a zamiast tego wyciągnął z kieszeni telefon, zerknął na wyświetlacz... I ciche przekleństwo opuściło jego usta, bo okazało się, że została mu godzina do rozpoczęcia pracy.
Zerwał się więc i szybko wyskoczył z sypialni, ale coś go powstrzymało od natychmiastowego opuszczenia mieszkania - mianowicie jego gospodarz, śpiący spokojnie na kanapie... Roba wręcz rozczulił ten widok. Po prostu... Facet był niemożliwy. Po cholerę niby spał na kanapie? Mógł przecież w spokoju zostawić na niej Hale'a, a samemu położyć się na łóżku... Tak właściwie być powinno. Zamiast więc ruszyć do siebie, by czym prędzej doprowadzić się do porządku, Robin podszedł do kanapy najciszej jak potrafił i przyklęknął tak, że znalazł się na wysokości Charliego.
Uśmiechnął się lekko, jakby sam do siebie... Musiał przyznać, że rudy mu się podobał i to bardzo. Może nie do końca był w typie Robina, ale mimo wszystko... A teraz kiedy już wiedział, że Anderson jest gejem... -Nie.-pokręcił delikatnie głową, żeby doprowadzić się do porządku, zastanawiając się, co on tak właściwie sobie wyobraża i odgarnął niesforne, rude kosmyki włosów z czoła mężczyzny, po czym powoli się podniósł, nie chcąc niepotrzebnie go budzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 13, 2015 1:56 pm





Położył się na kanapie, przykrył ciepłym kocem i po tym, jak zgasił lampkę i wyłączył telewizor, zamknął oczy, stwierdzając, że może iść już spać.
Przez chwilę... może trochę dłuższą chwilę myślał jeszcze o tym, jak przyjemnie miękkie włosy ma Robin, jak miło spędził z nim czas i że nie wie, jak kiedyś przyzna mu się do tego, kim naprawdę jest.
[...]
Przebudził się dopiero wtedy, gdy poczuł przy sobie jakiś ruch. Nie otworzył od razu oczu, było mu ciepło, przyjemnie i jakoś tak... inaczej niż zwykle. W końcu powoli zamrugał powiekami, a widząc już odchodzącego od kanapy Robina, uśmiechnął się delikatnie.
- Robin... cześć. - wymruczał, wtulając się w poduszkę. - Wyspałeś się? - zapytał, nie chcąc go rzecz jasna zatrzymywać, ale chciał wiedzieć. Starał się, żeby było mu dobrze, ciepło i żeby czuł się jak u siebie. Charliemu nic się nie śniło, nie był głodny, może trochę odrobinę chciało mu się pić, więc w końcu podniósł się do siadu. Odsunął od siebie koc i momentalnie zrobiło mu się chłodniej niż jeszcze chwilę temu, chociaż jakby chociaż jakąś koszulkę założył, byłoby mu za ciepło.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 13, 2015 2:24 pm


Był już w połowie drogi do korytarza, gdy za plecami usłyszał znajomy głos, więc się zatrzymał, słysząc swoje pełne imię. Nie przepadał za jego brzmieniem i nawet to, że jest imiennikiem Robina Hood'a, czy Williamsa jakoś nie pomagało. Po prostu tyle było dziewczyn tak się nazywających, że czuł się jakoś tak niekomfortowo... Choć akurat w ustach Charliego nie brzmiało to aż tak źle. W zasadzie... Nawet całkiem nieźle.
-Dzień dobry.-mruknął, odwracając się w stronę sofy. -Wybacz nie chciałem cię obudzić, ale muszę iść do pracy i...-prawda była taka, że w ogóle do kanapy, na której spał Charlie mógł nie podchodzić i tamten najprawdopodobniej spałby sobie jeszcze. Tylko... Nie mógł się powstrzymać, wręcz jakby coś go do niego przyciągnęło... Postanowił nie wnikać, a zamiast lekko uśmiechnął się, słysząc pytanie Charliego.
-Tak, wyspałem.-potwierdził lekkim skinieniem głowy. -Masz naprawdę wygodne łóżko... Chociaż sądzę, że na kanapie też byłoby mi wygodnie.-podrapał się po policzku, lekko zażenowany. Chyba wolał nie wyobrażać sobie tego, jak mężczyzna nosi go na rękach, bo chyba umarłby z zażenowania.
-Jeszcze raz wybacz tą pobudkę... Wiszę ci śniadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 13, 2015 7:28 pm




- Nie, w porządku, nie jest powiedziane, że codziennie muszę spać do południa. - powiedział, posyłając mężczyźnie delikatny uśmiech. Robin naprawdę nie miał się czym przejmować tym bardziej, że Charlie rzeczywiście ostatnio za dużo sypiał.
- Kanapa też jest wygodna, ale łóżko jednak bardziej. Dlatego wolałem spać tu, a ciebie nie chciałem budzić, jak śpisz wyglądasz cholernie niewinnie, zupełnie, jak nie ty. - zaśmiał się cicho, po czym wstał z kanapy i przyciągnął się.
- I naprawdę nie przejmuj się tym, że mnie obudziłeś. Tobie jestem w stanie to wybaczyć. - zapewnił, drapiąc się po policzku. - Może ja wpadnę do Ciebie z jakimś śniadaniem, co? Pewnie nie zdążysz zjeść. - westchnął, po czym wziął z parapetu butelkę wody, odkręcił i napił się, a potem, wciąż trzymając butelkę w ręce, podszedł bliżej Roba i oparł się o ścianę.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 13, 2015 9:26 pm


Przez moment Robin po prostu obserwował rozebranego do bokserek Charliego, wodząc za nim spojrzeniem i uważnie lustrując wzrokiem jego ciało... Dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, co właściwie robi, więc przełknął ślinę i szybko spojrzał w inną stronę, w myślach ganiąc się za własną głupotę. -A co jeśli zauważył?-przyszło mu do głowy. Na pewno zrobiłoby się "odrobinę" niezręcznie... I co? Właśnie...
-"Niewinnie"?-brew aktora powędrowała wysoko do góry i znów odwrócił się w stronę mężczyzny, przekrzywiając głowę lekko na bok. Był już w korytarzu i właśnie wciągał na siebie pierwszego trampka, ale tej czynności zaprzestał...-W takim razie powinieneś moją "niewinność" chronić i golizną jej tu nie bombardować. Może wtedy wyglądałbym tak częściej, a nie tylko w czasie snu.-uśmiechnął się złośliwie, ale nie był w stanie powstrzymać cichego chichotu. Oj tak, od rana był w dość dobrym nastroju... Jakoś tak. -A odrobina kąśliwości na dobry początek dnia, jeszcze nikomu nie zaszkodziła-[/b]pomyślał, dokańczając zakładanie buta.
-Cóż... Skoro m i jesteś w stanie wybaczyć, to chyba powinienem czuć się doceniony... Dzięki ci, łaskawco!-jego uśmiech jeszcze się poszerzył. Taa... I tak swoje wiedział i trochę głupio mu było, że Charliego obudził, nawet jeśli ten mówił, że nic takiego się nie stało.
-Nie raczej, nic nie zjem, chyba, że w biegu, więc jak chcesz możesz przyjść. Muszę się umyć, ubrać i dotrzeć na miejsce, więc na śniadanie raczej czasu mi nie starczy.-skoro Anderson chciał przyjść, to Robin nic przeciwko nie miał, ale nalegać też nie zamierzał. Już i tak sprawił mu wystarczająco dużo problemu i nie chciał przynosić ich jeszcze więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pon Wrz 14, 2015 12:18 am




- Właśnie - niewinnie. - przytaknął z szerokim uśmiechem. Niewinność nie pasowała do Robina, jak już Charlie zdążył zauważyć, jednak kiedy spał... rzeczywiście tak wyglądał. Zupełnie tak, jakby cały czas śnił o małych kotkach i wolnych weekendach.
- To akurat ty musisz mi wybaczyć, jakbym się jakoś bardziej ubrał to nocy bym spokojnie nie przespał, bo byłoby mi za gorąco. Poza tym, bardzo cię przepraszam, ale skoro spałeś u mnie powinieneś dostosować się do mojego stroju wieczorowego. - rzucił ze śmiechem. - Nie odbieraj tego, jak jakąś marną próbę podrywu, tylko żartuję. - uśmiechnął się szeroko, przeczesując palcami włosy. Niezupełnie był to tylko niewinny żart, bo z chęcią zobaczyłby Roba w samej bieliźnie, ale rzecz jasna nie chciał do siebie chłopaka zrazić... i w tamtym też momencie pierwszy raz pożałował tego, że poprzedniego dnia przyznał się aktorowi do swojej orientacji. Gdyby nie to mógłby sobie bez obaw żartować, a tak mogło to zostać źle odebrane.
- O tak, zdecydowanie powinieneś się tak czuć. - powiedział, posyłając mu lekki uśmiech.
- W takim razie będę tylko... musisz mi dać pewnie ponad godzinę. Wytrzymasz tyle? - zapytał, po czym przygryzł dolną wargę. Sam musiał się umyć, przygotować śniadanie i jeszcze dojść na miejsce pracy Robina. Jeszcze nie wiedział, ile droga tam zajmuje czasu, ale stwierdził, że jak będzie szedł to się dowie.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pon Wrz 14, 2015 6:07 pm


-Wybacz, kiedy zasypiałem, nie miałem pojęcia, że masz zwyczaj wieczorami paradować tu jedynie w bieliźnie, więc się nie przygotowałem.-puścił Charliemu oczko, a potem zajął się szybkim dokończeniem zakładania obuwia. I już - był gotowy, mógł iść.-A już myślałem... Sam nie wiem, czy powinienem się z tego cieszyć, czy poczuć się urażony, bo ci się nie podam.-zaśmiał się cicho, kiedy rudy wytłumaczył mu, że próba podrywu to nie jest. Cóż... Jakby był hetero to pewnie by się cieszył, ale to w tym momencie nie było ważne, bo tylko pociągnął żart, żeby niezręcznie nie wyszło.
-Wytrzymam na spokojnie. Nie przejmuj się tak.-już był przy drzwiach i machał Charliemu na pożegnanie... Bo naprawdę nie mógł zostać już ani chwili dłużej. Spóźniać się nie lubił, po prostu nienawidził, chociaż żadnych poważniejszych konsekwencji raczej by one nie pociągnęły... Bo sam doktor Harper przychodził do kliniki jak akurat mu pasowało, a nie na umówioną godzinę. Momentami czuł się bardziej szefem, niż pracownikiem... Bo to on musiał staruszka sforować za spóźnienia i inne takie. -To ja lecę!-rzucił jeszcze i już go nie było.
[...]
Wyrobił się o czasie i zdążył w sam raz, żeby otworzyć - wykąpany i przebrany. Klinika w pastelowo - zielonym kolorze była mała, jednopiętrowa i znajdowała się naprzeciwko jedynego supermarketu w Craig. Jej okna przyozdabiały różnorakie zwierzaki z papieru wykonane przez dzieci w szkole (zresztą w środku mieli też całą tablicę korkową z rysunkami - po prostu dzieci lubiły rysować zwierzątka, a nauczycielka przyniosła ich prace), a na szklanych drzwiach prowadzących do wnętrza znajdował się charakterystyczny znak węża oplatającego literę "V".
Jako, że Charlie powiedział, że przyjdzie nie zjadł niczego w biegu, bo tak pewnie porwałby po drodze jakiś batonik, czy ciastko, a tak... Zajął swoje odwieczne miejsce za biurkiem na głodniaka... I pogrążył się w lekturze jakiegoś kryminału, jako, że ani Andersona, ani jego szefa, ani klientów nie było. Cóż... Poniedziałkowe poranki nigdy do tych najbardziej ruchliwych nie należały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pon Wrz 14, 2015 7:23 pm




- Następnym razem będziesz już wiedział. - uśmiechnął się lekko. W tamtym momencie też zaczął zastanawiać się czy po raz kolejny będzie musiał pójść na zakupy i stwierdził, że niestety tak. Bardzo mu się nie chciało, ale postanowił się poświęcić.
- A kto powiedział, że się nie podobasz? - zapytał ze śmiechem, po czym jak tylko Robin podszedł do drzwi, ruszył za nim. - Spodziewaj się mnie. - uśmiechnął się lekko, a chwilę później już zamykał za Robem drzwi.
Od razu skierował swoje kroki do łazienki, gdzie wziął szybki prysznic, żeby nie tracić czasu. Wysuszył włosy i po tym, jak zrobił wszystko, co miał zrobić w łazience, poszedł do sypialni, żeby się ubrać. Kiedy już to zrobił złapał portfel i wyszedł z mieszkania, kierując swoje kroki do najbliższego sklepu, gdzie kupił wszystko, co uznał za najpotrzebniejsze w tamtej chwili.
Po powrocie do domu wziął się za zrobienie ciasta, a potem pieczenie naleśników. Kiedy wszystkie były wysmażone, część posmarował dżemem truskawkowym, część nutellą a resztę przedzielił jeszcze na pół i połowa była z konfiturą, a druga połowa z samym syropem klonowym. Wsztstko to zapakował do osobnych pojemników, żeby się nie pomieszały i jakoś tak, żeby zostały chociaż trochę ciepłe. Zapakował to wszystko, dokładając jeszcze winogrona, które kupił z myślą o Robinie, po czym zebrał się do wyjścia i wyszedł z mieszkania. Nie wiedział, gdzie znajduje się klinika w której aktor pracuje, ale zapytał jakiejś kobieciny po drodze. Kiedy w końcu dotarł na miejsce, nie zastanawiając się długo, wszedł do środka. Wtedy też pojawił się kolejny problem - znowu nie wiedział, gdzie iść.
- Dzień dobry? - mruknął nieco głośniej, stwierdzając że nie może wiedzieć kogo spotka, więc takie przywitanie będzie najlepsze.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 15, 2015 8:54 pm


Siedział tak sobie w swoim białym, przepisowym kitlu i co rusz obstawiał innego mordercę... Dopóki nie usłyszał głosu przy wejścia, a że głos ten definitywnie do doktora Harpera (który najpewniej odsypiał niedzielny, wolny wieczór spędzony na jakiejś popijawie) nie należał, włożył walającą się po stole, kolorową karteczkę, jako zakładkę do książki, żeby potem nie musieć szukać, gdzie skończył i ruszył cztery litery zza biurka, by otworzyć drzwi do korytarza, pełniącego jednocześnie funkcję poczekalni. Stał tam, jak można było się spodziewać, Charlie.
-Dzień dobry.-uśmiechnął się szeroko. Raczej nikt nie przychodził odwiedzać go do pracy, a już na pewno ten ktoś nie przynosił mu śniadania, więc to było takie... No... Wyjątkowe? Nie za bardzo był pewien jak to określić, ale aż ciepło mu się na sercu robiło i czuł tak jakby... Lekkie zakłopotanie.
-Nie sądziłem, że naprawdę będzie chciało ci się tu przywlec.-mruknął cicho, drapiąc się po karku. Nie byłby zły, gdyby Anderson nie przyszedł, bo w końcu nie musiał się fatygować.
-Wolisz usiąść na zewnątrz, czy w środku?-zapytał jeszcze. W lecznicy było chłodniej, ale jednocześnie unosił się w niej taki charakterystyczny zapach leków, mimo tego, że okno było uchylone... A na zewnątrz panowała taka ładna pogodna, że bez problemów mogli usiąść sobie na trawniku przed budynkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Wto Wrz 15, 2015 11:44 pm




- O, jesteś. - rzucił z uśmiechem, kiedy drzwi się otworzyły, a na korytarz wyszedł Robin.
- Szczerze powiedziawszy sam się sobie dziwię. Ale sam ci to zaproponowałem, tak? Tak. No więc postarałem się. Tak trochę chociaż. - powiedział Charlie, posyłając aktorowi szeroki uśmiech. W tamtym momencie bardziej przypominał mu weterynarza niż aktora, ale rudy wiedział, że prawda jest inna.
- Wszystko mi jedno, równie dobrze mogę zostawić ci śniadanie i wrócić do siebie. - mruknął, wzruszając lekko ramionami. W końcu to Robinowi naleśniki zrobił, sam z chęcią zje jakieś kanapki, w zupełności mu wystarczą. - Ale jak już chcesz, żebym dotrzymał ci towarzystwa to wolałbym na zewnątrz. Trzeba korzystać z ciepłych dni, nie? - uśmiechnął się, przekładając torbę ekologiczną z pojemnikami do drugiej ręki. Nie mógł zaprzeczyć, ale podobała mu się wizja wspólnego śniadania na świeżym powietrzu. Teraz śniadanie, wcześniej kolacja - jak mogłoby mu się to nie podobać?

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Pią Wrz 18, 2015 7:44 pm


Jak to zostawi i sobie pójdzie? Przecież się narobił, wysilił - sam przyznał - jak więc Robin miał pozwolić ot tak pójść mężczyźnie do domu? O nie. To byłoby totalnie nie na miejscu i źle by się z tym czuł.
-Nie, nie.-pokręcił głową. -Mówiąc tak, jesteś po prostu okropny. Zostajesz tu ze mną i jesz, choćbym miał cię sam nakarmić... Czyli wepchnąć ci część tego, co zrobiłeś prosto do gardła. -wyszczerzył się, przekrzywiając lekko głowę. Żartował, oczywiście. Nie zamierzał go siłą zatrzymywać, jeśli Charlie zostać nie chciał, no ale...-Chyba nie odmówisz tak wspaniałomyślnej ofercie z mojej strony?-tym razem już nie powstrzymał cichego śmiechu. Oj tak. Był strasznie wspaniałomyślny, prawda?
-Tak, trzeba korzystać , poza tym tam będzie przyjemniej.-potwierdził krótkim skinieniem głowy i ściągnął z siebie kitel, odwieszając go na jeden z wieszaków przy drzwiach i wyciągnął z jednej z szafek kocyk, żeby mieli na czym siedzieć.
Chwilę później już byli na zewnątrz, Rob przytrzymał tylko Charliemu drzwi, bo tamten w końcu niósł torbę, więc tak było wygodniej. Wybrał, w jego opinii, miejsce odpowiednie i rozłożył kocyk. Miękka trawa, cień... Mogło być naprawdę przyjemnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 19, 2015 7:56 pm




Zaśmiał się, spoglądając na Robina.
- Czasem bywam okropny, ale póki przynoszę jedzenie to nie narzekaj. Zostanę, tylko ty nic do gardła mi nie wkładaj. - wyszczerzył się głupio, zdając sobie sprawę z dwuznaczności swojej wypowiedzi. - Wspaniałomyślny Robin, kto by pomyślał... - mruknął z uśmiechem. Prawda jest taka, że aktor dwa razy nie musiałby mu mówić, żeby został, bo robił to z przyjemnością. Głodny był, ale niekoniecznie tylko o to się rozchodziło.
Kiedy wyszli na zewnątrz, Rob rozłożył koc, który miał w klinice. Idealnie przygotowany - pomyślał Charlie i uśmiechnął się lekko do swoich myśli, po czym uklęknął na kocu i zaczął wyciągać zawartość torby. Pojemniki z naleśnikami i jeszcze jeden - z winogronem położył na kocyku i otworzył je.
- Te są z nutellą, te z dżemem truskawkowym, te z konfiturą i te jeszcze z syropem klonowym. - objaśnił, wskazując na odpowiednie pojemniki. Usiadł po turecku i wlepił spojrzenie w Robina.
- Chyba powinienem życzyć smacznego, bo nie próbowałem ich wcześniej. - zaśmiał się lekko, po czym podrapał po karku z pewną niechęcią spoglądając na wyciągnięte wcześniej pojemniki.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Sob Wrz 19, 2015 11:27 pm


Robinowi aż się oczy zaświeciły, kiedy zobaczył, co przygotował Charlie. Tak dawno nie jadł równie pysznie wyglądającego śniadania, że sam już do końca nie pamiętał kiedy.
-Jesteś moim bogiem.-wymruczał, biorąc na początek naleśnika z syropem klonowym. -Będę cię kochał aż do śmierci i wyznawał twoją religię.-wymamrotał, oczywiście nie mając poważnie. Chociaż... Wiedział, że jeśli tak dalej pójdzie, to może się w Charliem zadurzyć jak głupi. Taki już był... Chociaż chciał tego uniknąć, bo to byłoby stanowczo nie na rękę. Cóż... Nie mamy znaczącego wpływu na nasze uczucia.
-Smacznego.-rzucił i zatopił ząbki w cieście naleśnikowym, które wręcz rozpływało się w ustach i było wręcz cudowne, zwłaszcza, że Robin kochał wszystko co słodkie i cukru nigdy nie było mu zbyt wiele. -Jesteś bóstwem bóstw-wypalił rozanielony. Ta... Naprawdę był szczęśliwy, co najbardziej wyszukanym daniem jakie spożywał rano były jajka na miękko. -Jeśli przez następne dwadzieścia lat... -chciał powiedzieć "nikogo nie znajdziesz, a będziesz tak gotował, to zostanę twoim mężem". Ale nie dokończył. I to wcale nie dlatego, że uznał to za niestosowne, bo przecież mógł się odrobinę ponabijać. Nie dokończył albowiem na horyzoncie zamajaczyła sylwetka blond bestii zdecydowanie zmierzającej w kierunku kliniki. -Matulu ty moja, miej nas w swojej opiece...-mruknął, bo odziana w kwiecistą sukienkę Jane, zarzucająca lokami w kolorze pszenicy, z każdym krokiem była coraz bliżej ich kocyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 20, 2015 12:44 am




Roześmiał się szczerze rozbawiony i jednocześnie musiał przyznać przed samym sobą, że sprawia mu to przyjemność, kiedy Rob chwali przygotowane przez niego posiłki. Wcześniej nie miał okazji gotować dla... kogokolwiek, może dlatego tak cieszyło go to, że w końcu może to robić, a w dodatku jest doceniony.
- Ach, tak? Zapamiętam, co powiedziałeś. - rzucił, uśmiechając się przy tym szeroko. Momentalnie do głowy przyszły mu głupie pomysły na wypowiedź, jednak się powstrzymał - bo jakby to wyszło, gdyby powiedział "skoro tak to klękaj przede mną". Rzecz jasna, to, że Rob będzie go kochał do śmierci miał zamiar pamiętać.
- Właśnie, smacznego. - mruknął, sięgając po naleśnika z nutellą. Chciało mu się słodkiego, mimo tego, że wczoraj pochłonął czekoladę. Ugryzł kawałek ciasta i jak się okazało, nic nie spieprzył, bo zresztą, co miałby spieprzyć przy naleśnikach?
- Nie przesadzaj... - rzucił, uśmiechając się lekko. To tylko naleśniki, pomyślał. Niezbyt wierzył w to, że wyszły aż tak dobre, a sam przygotowanymi przez siebie posiłkami zachwycać się nie potrafił. Kiedy Robin zaczął mówić coś o dwudziestu latach, Charlie spojrzał na niego, jednak aktor widocznie nie miał zamiaru dokończyć swojej wypowiedzi. A po chwili rudy wiedział już dlaczego. Po słowach aktora doszedł do wniosku, że zmierzająca w ich stronę dziewczyna to właśnie Jane. Uśmiechnął się na samą myśl o tym, co zamierza zrobić. Stwierdził, że jak tylko dziewczyna znowu będzie biednego Robina nękać to wprowadzi swój plan w życie.
- Wystarczyło powiedzieć "Charlie miej mnie w swojej opiece". W końcu jestem twoim bogiem. - powiedział, ciszej niż zwykle.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 20, 2015 11:20 am


-Nie przesadzam.-pokręcił głową. -Ja po prostu zazwyczaj nie mam czasu, żeby na śniadanie zjeść co innego niż płatki.-mruknął, wciąż się uśmiechając. Oj tak. Po takim naleśniku, stanowczo humor się poprawia na resztę dnia...
Tylko, że inne czynniki są niestety w stanie zepsuć nastrój równie szybko, jak się on poprawił. W tym wypadku tym czynnikiem była dość urodziwa blondynka, która stosunkowo szybko (jak na to, że na nogach miała wysokie obcasy) znalazła się dosłownie kilka kroków od koca i zaczęła jak szalona wymachiwać dłonią na powitanie.
-Rob! Gdzieś ty wczoraj był, co? Tak długo się nie widzieliśmy i myślałam, że przynajmniej w barze na siebie wpadniemy! -[/b]w głębi duszy dziękował bogu za to, że siedzi, bo w przeciwnym razie już pewnie uwiesiłaby mu się na szyi, czego szczerze nie znosił.
-Byłem zajęty.-bąknął cicho, spoglądając na dziewczynę niezbyt chętnie, ale ta zdążyła już przerzucić swoją uwagę na Charliego. Robin założył, że już od kiedy ich zauważyła planowała jak rozegrać tą rozmowę. Nie było innej opcji. To stworzenie może było i blondynką, ale należało dodać, że przebiegłości jej nie brakowało. Podejrzewał, że po zapytaniu o godność Charliego, wyskoczy z czymś ala "A ze mną śniadania nigdy nie chciałeś zjeść". To było nawet bardziej niż prawdopodobne. Bo owszem przychodziła i zapraszała go kilka razy na śniadanie, tylko, że on nigdy się nie zgodził, bo wiedział, że gdyby to zrobił, ona odczytałaby to jako jakiś "sygnał". A wtedy to już by miał totalnie pozamiatane.
-A kim jest twój kolega? Nie widziałam go tu wcześniej w okolicy.
-To jest Charlie, przyjechał tu kilka dni temu, bo ma coś do załatwienia. Charlie... To jest Jane. -nie pozostało mu nic innego jak przeprowadzić niechętnym tonem tą króciutką prezentację. Jakoś tak nie chciał, żeby Jane teraz zaczęła plątać się dookoła, bo... No. Dogadywał się z rudym (a przynajmniej tak mu się wydawało) i nie chciał tego zepsuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 20, 2015 2:16 pm



W takim razie teraz znajdziesz czas na jedzenie lepszych rzeczy niż płatki - pomyślał od razu Charlie. Stwierdził, że przez ten czas, który spędzi w Craig, zajmie się Robinem, przynajmniej pod względem żywieniowym. W każdym bądź razie, już po chwili miał okazję zobaczyć Jane. I usłyszeć. Spojrzał na nią marszcząc brwi, a kiedy ta zaczęła wypytywać Roba o to, gdzie wczoraj był, a ten powiedział o tym, że był zajęty, Charlie ledwo powstrzymał śmiech.
- Ta... Cześć, miło mi cię poznać i tak dalej, ale jak widzisz, właśnie jemy z Robem śniadanie. Nie żebyś nam przeszkadzała. - powiedział, uśmiechając się uroczo. Oczywiście, że przeszkadzała, a Charliemu momentalnie przestało zależeć na tym, żeby rozmawiać z Jane na jakikolwiek temat. Nie, jeśli przychodzi tu i przerywa jego śniadanie z Robinem. Poza tym, jak ma wprowadzić swój plan w życie, skoro Robin wcześniej opowiadał, że ma dziewczynę? Zresztą, wszystko da się zrobić - stwierdził wspaniałomyślnie.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cedrys

avatar

Liczba postów : 170
Join date : 09/07/2015
Skąd : Far, far away

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 20, 2015 3:51 pm


-I pomyśleć, że ze mną nigdy nie chciał zjeść śniadania...-[/b]powiedziała dokładnie to, co Robin myślał, że powie i chłopak tylko westchnął cicho, nawet tego nie komentując, bo ile można komuś tłumaczyć, gdy nie dociera? Nie był wystarczająco cierpliwy, żeby robić to w nieskończoność, więc jakiś czas temu dał sobie spokój.
-I nie ma co się denerwować Charlie... Chcę tylko chwilę porozmawiać, nie zamierzam długo wam przeszkadzać w "męskiej rozmowie" - nie widziałam Roba od kilku tygodni.-uśmiechnęła się miło, choć Rob dobrze wiedział, że jest zła. Po prostu potrafił to stwierdzić i tyle.
-Co tam u Aurelie?-no tak. Od kiedy pojawiła się wyimaginowana Aurelie, Jane całkiem często o nią pytała... I Rob miał wrażenie, że powoli się domyśla, że nie istnieje naprawdę.
-Całkiem dobrze.-odpowiedział oględnie, krzywo się uśmiechając. Nie miał wielkiej ochoty zagłębiać się w szczegóły, bo bał się, że w końcu poplącze się w kłamstwach i będzie miał problem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruhiro

avatar

Liczba postów : 614
Join date : 13/07/2015
Age : 21
Skąd : City of Angels

PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   Nie Wrz 20, 2015 4:06 pm



Charlie westchnął, podnosząc oczy do nieba.
- Nie denerwuję się, po prostu nie lubię, kiedy ktoś wpieprza mi się w rozmowę, którą prowadzę z kimś innym. - mruknął, spoglądając na dziewczynę. Nie miał zamiaru udawać wiecznie miłego, uśmiechniętego faceta, bo to, jaki jest dla Robina to jedno, a dla Jane - drugie.
- Wolałbym, żebyś wcale nam nie przeszkadzała, w jak to nazwałaś "męskiej rozmowie". - uśmiechnął się krzywo, kiedy ta powiedziała, że długo im przeszkadzać nie będzie. Potrafił być naprawdę niemiły i nie miał zamiaru przy Jane się powstrzymywać, bo jak stwierdził, nie po to tu przychodził, żeby słuchać jakiejś tam panienki, która interesowała go tak bardzo, że aż wcale. I nie miał zamiaru udawać, że jest inaczej.

____________________________________________________________________
Roses are red
I hate you
Die
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│   

Powrót do góry Go down
 
Special role │shounen - ai│ 2 os.│b.n.│
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 9 ... 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: