IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Nie Maj 15, 2016 1:48 am


Uznałam, że to miłe z jego strony. Nie byłam jednak pewna czy zaprasza mnie na spotkanie, bo chce mi jakoś podziękować za to, że oddałam mu bransoletkę czy też może z czystej ciekawości. Z tego co zdążyłam zauważyć, przebywa w dziwnym towarzystwie. Wtedy w barze miał nawet obok siebie blondynkę, która nie wyglądała na zbyt inteligentną. Miała jednak czym oddychać. Zapewne czarnowłosy był ciekawy tego czy jestem inna od kobiet, z którymi zazwyczaj ma styczność. A ja głupia, pchnięta niewidzialną siłą, przytaknęłam ruchem głowy i zgodziłam się bez namysłu. Jednak czy żałowałam? Zdecydowanie nie. Rodzice nauczyli mnie, że nie warto kierować się rozumem, bo zbyt wiele się wtedy traci przyjemności.
-Zapewne kojarzysz "Market Jones'a"? Żaden tam market, raczej mały sklepik. Kiedyś wybuchł tam pożar... Brooklyn, Bensonhurst. Mieszkanie tuż nad tym gównianym sklepem.
Właściciel sklepu był raczej cichym staruszkiem. Sam lokal nie miał zbyt wielu klientów, ale jakimś cudem nadal był prowadzony. Sama rzadko kiedy robię tam zakupy, bo zwyczajnie nie ma produktów, ale osoby mieszkające w Nowym Jorku na pewno słyszały o słynnym wybuchu. Moje mieszkanie też na tym ucierpiało, ale na szczęście jeszcze wtedy w nim nie zamieszkiwałam. Od tamtego incydentu odnowiono wszystko i teraz wyglądało idealnie.
-Kojarzysz?

Pamiętaj, że mieli na jednej ulicy mieszkać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Nie Maj 15, 2016 5:42 pm



Brookly, Bensonhurst, "Market Jones'a". Jedyny znany mi sklep o tej nazwie znajdował się jakieś dziesięć minut marszem od mojego mieszkania i właśnie tam planowałem zrobić zakupy wracając z warsztatu. Historia z pożarem też się zgadzała, mieszkanie stało puste przez dłuższy czas zanim doprowadzono je do wcześniejszego stanu. Wiedziałem że jest to duży lokal, a i jego cena nie była niska, dlatego byłem pewien że wciąż jest niezamieszkały. Czyżby dziewczyna pochodziła z bogatej rodziny?
- Ten na siedemdziesiątej siódmej, niedaleko szkoły?
Wolałem się upewnić, mimo że prawdopodobieństwo istnienia drugie takiego miejsca na przeciwnym końcu dzielnicy było praktycznie zerowe. Po jej odpowiedzi uśmiechnąłem się lekko pod nosem. Nie miałem pojęcia, że mam do czynienia z sąsiadką z jednej ulicy. Jednak postanowiłem zachować te informację dla siebie, przynajmniej na razie.
- Ta, kojarzę. W takim razie podjadę koło szóstej.
Zawieszkę którą od dłuższej chwili obracałem w palcach schowałem do kieszeni na przodzie niebieskiego uniformu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Nie Maj 15, 2016 6:11 pm


Trochę zdziwiło mnie, że dokładnie wiedział gdzie znajduje się miejsce mojego zamieszkania. Zupełnie, jakby miał okazję tam bywać. Cóż... Często można tam spotkać nieciekawe osoby, więc idealnie pasowały do tych, z którym wcześniej widziałam czarnowłosego. A może ma tam drugą pracę? Tylko gdzie? W którymś ze sklepów? Raczej nie pasuje mi do obrazka sprzedawcy, który z uśmiechem na twarzy pakuj zakupy do torby i wypłaca resztę.
-Okej, będę czekać. Hej.
Pożegnałam się z nim machnięciem ręki i wróciłam do przyjaciela, który uśmiechnął się szeroko, gdy tylko się zbliżyłam. Szybko też objął mnie ramieniem i ruszyliśmy w stronę centrum handlowego. Oczywiście nie obyło się bez wypytywania. Takim oto cudem wszystkiego się dowiedział i praktycznie przez trzy godziny pouczał mnie, że z takimi typami nigdy nie wiadomo. Co nie zmieniło faktu, że pomógł mi się odpowiednio ubrać na spotkanie. Jasne jeansy, brązowe koturny, biała koszulka i skórzana kurtka... Wszystko wyglądało dość dobrze, gdy chwilę przed osiemnastą przeglądałam się w lustrze.
-Już się tak nie patrz w to lusterko, bo pęknie z zachwytu. Zresztą to tylko spotkanie, racja? Raczej nie jesteś w jego typie.
-Wiem to. Spokojnie... Po prostu chcę dobrze wyglądać, skoro już poznaję kogoś nowego.
Popatrzyłam na Liu, który właśnie wychodził i pocałowałam go w policzek na pożegnanie. To trochę zabawne, że zawsze znajdzie dla mnie czas, skoro ma taką pracę. Jest dość sławnym modelem, nie raz już wywołał skandal... Jeszcze brakuje tego, żeby przyłapano nas razem. Chociaż nie wiem czy tego właśnie by nie chciał. Dzięki temu gazety by o nim więcej pisały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Nie Maj 15, 2016 10:46 pm



Odprowadziłem ją wzrokiem i wróciłem do roboty. W pewnym momencie na halę wpadł szef by podziękować mi za przywiezienie części i zaproponował, że mogę skończyć wcześniej. Skorzystałem z okazji i po odebraniu dniówki o czwartej wyjechałem spod niebieskiego budynku. Zmieniłem plany co do miejsca w którym zrobię zakupy, wybierając pierwszy lepszy większy supermarket. Mleko, jajka, jakaś wędlina, ser, kurczak i jakieś warzywa. No i paczka fajek. Wracając do auta zauważyłem blondynkę w czerwonej sukience i czarnych szpilkach opartą o drzwi od strony pasażera.
-Co tu robisz?
-Byłam w okolicy i zauważyłam twój wóz. Mogę jechać z tobą?
-Jestem dzisiaj zajęty
-Proszę… – spojrzała na mnie jak zbity pies i podeszła bliżej. Oprała dłonie na mojej klatce piersiowej i odchyliła głowę do góry. – Tylko na chwilę. Ostatnio strasznie mnie zbywasz…
Zerknąłem na wyświetlacz telefonu. Miałem prawie dwie godziny do spotkania. Kazałem jej wsiadać.

Nowy Jork, środa 29 maja, godzina 18:05

Przed wyjściem zdążyłem wziąć prysznic i zgarnąłem portfel do kieszeni. Podwiozłem Alice na stację, po czym zawróciłem pod umówione miejsce. Nie byłem pewny czy dziewczyna będzie czekać przy sklepie czy w mieszkaniu, dlatego postanowiłem, że jeśli nie pojawi się do piętnastu minut po prostu po nią pójdę. Wysiadłem z samochodu i oparłem się o maskę. Otworzyłem paczkę i wyciągnąłem z paczki papierosa, którego po chwili odpaliłem. Szarawy dym uniósł się w górę a ja przyjrzałem się niedawno odnowionej elewacji budynku.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Nie Maj 15, 2016 11:27 pm


Jako, że chłopaka nadal nie było, a ja czekałam na niego przed umówiona godziną, to wstąpiłam jeszcze do sklepu na dole. Starszy mężczyzna jak zawsze zaczął mi przy kasie opowiadać, co robił dzisiejszego dnia. Stracił żonę, dzieci wyjechały za granicę... Był tu zupełnie sam, więc nic dziwnego, że chciał z kimś porozmawiać. Bałam się nieco, że przez to się spóźnię, ale idealnie wszystko wypakowałam, gdy pod sklep podjechał jakiś samochód. Szybko zauważyłam, że jego właścicielem był długowłosy, który najwyraźniej postanowił jeszcze odpalić papierosa.
-Hej.
Powiedziałam z uśmiechem, gdy tylko dotarłam na dół i stanęłam przed nim. Nie było tu zbytnio ruchu, więc nie musiałam przejmować się tym, że stałam wręcz na środku ulicy.
-Właściwie to jeszcze nie było okazji, żebym się przedstawiła. Co jest dziwne, skoro gdzieś się zaraz razem zabieramy. Rainie.
Dopiero teraz do mnie dotarło to, że nie znałam go. Nawet jego imienia! A mimo to dałam mu się zaprosić. Czemu stałam się taka roztrzepana w stosunku do obcej mi osoby? Naprawdę nie mam zielonego pojęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Wto Maj 17, 2016 3:36 pm



Strzepałem popiół i zaciągnąłem się trującym dymem. Nie raz słyszałem, że palenie zabija, że skracam sobie życie, narażam na raka płuc i tak dalej. Wychodziłem z założenia, że od czegoś i tak trzeba umrzeć. Czemu nie od czegoś, co sprawia przyjemność? Rok, dwa, dziesięć… niezbyt zależało mi wtedy na długim życiu i szczęśliwej starości. Człowiek, który nie ma zażyłych relacji z innymi ma poczucie niezależności i wolności – przynajmniej ja takie miałem. Pracowałem na własny rachunek bez poczucia, że ktoś czegoś ode mnie oczkuje lub będzie się wstydził.
-Rainie… Albo jesteś wyjątkowo odważna albo naiwna, skoro zgodziłaś się na spotkanie z obcym facetem – rzuciłem niedopałek na ziemię i zgasiłem go przydeptując butem.
-Abaton – przedstawiłem się krótko i zmierzyłem ją wzrokiem. Ubrała się całkiem zwyczajnie. Nie mógłbym powiedzieć, że byłem zdziwiony. Mimo to, gdy przypomniałem ją sobie tańczącą w klubie uśmiechnąłem się do samego siebie w duchu. Teraz wyglądała znów jak licealistka.
Wsiadasz czy rezygnujesz? – spojrzałem na nią z wyzywającym uśmiechem. Gdybym w tej chwili odsunął się od samochodu stałbym kilka centymetrów od niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Wto Maj 17, 2016 4:21 pm


Czy jestem odważna? Raczej tak. Wyprowadziłam się od rodziców nie mając stałej pracy. Postanowiłam unieważnić jakoś zaręczyny z Liu. Nie bałam się zgodzić na spotkanie z nim. Naiwna? Zdecydowanie też. Nadal gdzieś tam w głębi duszy jestem dzieckiem, które łatwo można oszukać. Nie widzę w ludziach zła i często uznaję ich słowa za prawdę. Ale czy to złe? Cały czas uczę się na błędach. Teraz na przykład w moim dorosłym życiu wiem, że bycie miłym nie popłaca. Na szacunek i dobroć zasługują tylko osoby, które są w stanie zapewnić nam to samo. A takich tylko ze świecą szukać.
-W takim razie Ty musisz być bardzo zdesperowany albo ciekawy mojej osoby, skoro postanowiłeś zaprosić na miasto obcą dziewczynę. Wcale nie jesteś lepszy ode mnie.
Powiedziałam nieco rozbawiona z uśmiechem na twarzy i obeszłam samochód, żeby zaraz wpakować się na miejsce tuż obok kierowcy. W środku było dość czysto, a to dobrze o nim świadczyło. Jedynce co mi przeszkadzało to odór tytoni, ale wolałam to przemilczeć. W końcu to był jego samochód. Już jednym tekstem mogłam mu podpaść, więc za chwilę mogłoby się okazać, że wrócę do siebie na górę i skończę oglądając jakiś film do późnych godzin.
-A tak na poważnie... To podziękowanie za przyniesienie zawieszki czy czysta ciekawość?
Zapytałam, gdy już wsiadł do środka i zapięłam pasy. Nie wiedziałam jeszcze jakim jest kierowcą, więc wolałam się "zabezpieczyć" chociaż w taki sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Wto Maj 17, 2016 10:47 pm



Nie byłbym w stanie wymienić, ile razy właśnie w ten sposób poznawałem kobiety. Choć prawdą było również to, że nasza „znajomość” zazwyczaj kończyła się po jednej lub kilku nocach.  Bywały wyjątki, takie jak Alice, ale zdarzały się naprawdę rzadko.  Ta jednak wpakowała się do samochodu gotowa do jazdy, więc zignorowałem jej komentarz. Dziwne, że z rozpędu nie usiadła na miejscu kierowcy. Zapięła pasy, czego sam od pewnego czasu nie robiłem, zresztą tak jak tym razem.
-Nie wiem. Tak wyszło – odpowiedziałem na jej pytanie nie mijając się z prawdą. Przekręciłem kluczyki , silnik zaczął pracować, światła zostały włączone i wyjechałem z uliczki. W głowie szybko ułożyłem trasę do baru, tak żeby ominąć ewentualne korki i nie wpakować się w jednokierunkowe.
- Od kiedy tu mieszkasz? - zastanawiało mnie od jak dawna nie zauważałem świateł palących się w oknach sporego mieszkania, ani nie słyszałem żadnych plotek. Odkąd żona sąsiada umarła przestałem być na bieżąco, jeśli chodziło o sprawy w dzielnicy. Ale jej pieprzenie za ścianą o kolejnych rozwodach, przeprowadzkach czy innych pierdołach było wkurwiające. Teraz dla odmiany budziła mnie poranna prognoza pogody lub wiadomości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Pią Maj 20, 2016 2:03 pm


Jego pytanie trochę mnie dobiło. Przypomniało mi się to, że cała moje rodzina znajduje się w odległym kraju. Właściwie najbardziej bolało mnie to, że jestem tu praktycznie sama. Liu co rusz podróżuje. To dzwoni do mnie z Europy, to z drugiego końca kontynentu. Niby zawsze jest, gdy najbardziej go potrzebuję, ale to nadal nie to samo, gdy ma się kogoś dosłownie pod ręką.
Moja decyzja o przeprowadzce była bardzo samolubna. Rodzice dowiedzieli się o niej w ostatniej chwili, gdy już nie mogli nic z tym zrobić. Oczywiście chcieli mnie zatrzymać, ale ja nie miałam zamiaru do końca życia mieszkać pod ich dachem i czekać na ślub z Liu. To nie jest osoba, którą darzę miłością. Nie mam takiego kogoś... I nigdy tą osobą nie będzie on. Jest dla mnie bratem i przyjacielem, nie kandydatem na ojca moich dzieci.
-Przeprowadziłam się to w połowie grudnia. Tuż przed świętami i muszę przyznać, że była to wtedy dobra decyzja. Takie wymieszanie obyczajów i kultur w jednym czasie było dla mnie czymś nowym. A Ty? Jesteś stąd czy też przypałętałeś się z drugiego końca świata?
Chłopak nie posiadał dziwnego akcentu, więc nie zdziwiłoby mnie, gdyby był prawdziwym nowojorczykiem. Co prawda z urody bardzie posądzałabym go o Europejskie korzenie, ale wolałam się upewnić niż zaraz palnąć jaką głupotę i z góry stwierdzić skąd jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Pon Maj 23, 2016 9:27 pm



- Z Portland - moja odpowiedź musiała ją rozczarować, nie był to ani drugi koniec świata, ani nawet kraju. Przy dobrych wiatrach można się tam dostać w pięć godzin. Choć jako dzieciak pokonanie tej odległości zajęło mi prawie tydzień. Nowy Jork nie był moim miejsce docelowym od początku i gdybym nie zasnął na pace samochodu jednego gościa, który zgodził się mnie przewieźć mógłbym mieszkać teraz w Montrealu lub Bostonie (przez który właśnie miał przejeżdżać).
Otworzyłem do połowy okno po swojej stronie. Jakim cudem nie było jej gorąco w tej skórzanej kurtce? Z drugiej strony tylko mnie mogło wydawać się, ze było ciepło. Nie raz słyszałem od reszty bandy spekulacje na temat mojej zmiennocieplności, gdy kolejny raz zjawiłem się w porcie w krótkim rękawie na początku stycznia.
- A do którego liceum chodzisz? - zapytałem siląc się na poważny ton, choć moje podejrzenia co do jej wieku uległy zmianie. Równie dobrze mogła być starsza ode mnie, w końcu Azjatki były powszechnie uważane za wiecznie młode. Jednak nie byłbym sobą, gdybym nie dorzucił złośliwej uwagi. Przynajmniej nie zapytałem o podstawówkę. Tak czy inaczej liczyłem na to, że jakoś się odgryzie, a pierwsze wrażenie wyszczekanego dzieciaka ze stacji nie pryśnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Pon Maj 23, 2016 9:51 pm


Nigdy nie byłam w miejscu, które podał jako odpowiedź na moje pytanie. Nie wiedziałam więc jak tam jest. Byłam jedynie pewna tego, że zupełnie inaczej niż tutaj... A że jego wypowiedź była naprawdę krótka, to uznałam, że nie chciałby być zapytany o powód przeprowadzki. Ludzie kochający miejsce swojego pochodzenia zazwyczaj dodają coś w stylu "jest tam naprawdę pięknie" albo "musisz tam kiedyś pojechać". Co do niego jednak nie byłam pewna czy chodziło o niemiłe wspomnienia czy po prostu o to jaki był. Zaliczał się raczej do tej grupy osób, która nie mówi zbędnych rzeczy i skupia się tylko najważniejszych informacjach.
-Nie spodziewałabym się po Tobie, że gustujesz w licealistkach. Wybacz, że Cię rozczaruję.
Uśmiechnęłam się bardziej do siebie, niż do niego i idąc jego śladem otworzyłam okno po swojej stronie. Tak jak na zewnątrz było mi w miarę chłodno, tak w samochodzie czułam się jak w saunie. Szybko pozbyłam się kurtki, która po chwili położyłam na kolanach.
-Za ponad dwa miesiące będę miała dziewiętnaście lat. Rok temu skończyłam liceum... Ale nie stać mnie w tej chwili na studia, więc zaczęłam pracować. Nie wyglądasz na wiele starszego ode mnie, więc zgaduję, że los też Cię nie oszczędził i zostałeś zmuszony do zarabiania na siebie.
Postanowiłam trochę się "rozgościć". Włączyłam radio, ale nie odbierało żadnej stacji. Jedyne co przez dłuższą chwilę docierało do moich uszu to szum... A byłam niemal w stu procentach pewna, że gdzieś trzymał płyty. Nie wypadało mi jednak przeszukiwać auta bez jego zgody, więc wyłączyłam urządzenie i ponownie oparłam się na siedzeniu.
-Przyjechałeś tu z rodziną czy miałeś własne powody? Wiesz, ludzie zazwyczaj wolą stąd uciec. Nowy York tylko ładnie wygląda...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Wto Maj 24, 2016 1:08 am



Licealistka licealistce nierówna, przeszło mi przez myśl powiedzenie Jace'a. Zatrzymaliśmy się na czerwonym. Sygnalizacja świetlna potrafiła być naprawdę irytująca, szczególnie rano i w godzinach szczytu. Często musiałem czekać pięć minut przed pasami, podczas gdy żaden pieszy nie przechodził. Czyli jednak jest ode mnie młodsza. Skłamałbym, gdybym powiedział, że mnie to zaskoczyło.
-Szkoły nie skończyłem, ale tak jak tobie wolno mi się legalnie pieprzyć, głosować i prowadzić, ale oficjalnie nie mogę pić.
Światło zmieniło się na zielone i zjechałem w mniej uczęszczaną ulicę. Piętrowe domy z nieco podniszczoną elewacją i dzieciaki grające w piłkę na chodniku. Kątem oka obserwowałem jak odkryła moje niedziałające radio. Praktycznie każdy kto pierwszy raz ze mną jechał nabierał się na nie.
-Planowałem dostać się do Kanady. Dziwnym zbiegiem okoliczności skończyłem tutaj.
Nie zamierzałem rozwodzić się nad szczegółami, w przeciwieństwie do niej nie czułem potrzeby opowiadania swojej historii.Miałem zamiar pokazać jej płyty ułożone w schowku, jednak zauważyłem że jesteśmy prawie na miejscu. Nie zdążyłaby nawet niczego wybrać.
-Koniec wycieczki - zgasiłem silnik i zaciągnąłem ręczny. Bar nosił nazwę "Frank's Snack" i nie należał do obleganych miejsc, przede wszystkim przez swoją lokalizację i wielkość. Skromny czerwonawy budynek ze świecącym zmieniającymi kolorami neonami nad wejściem z zewnątrz wydawał się raczej ciasny. Jednak pozory myliły, a w środku mieściło się jedenaście kwadratowych stołów, przy których można było usiąść na starych autobusowych fotelach. Za ladą stała żona właściciela, która zbierała i roznosiła zamówienia. Frank - siwy, pięćdziesięcioczteroletni mężczyzna zapewne siedział w kuchni - po lokalu roznosił się zapach rozgrzanego oleju i smażonych frytek.
- Witaj Tony. To samo co zawsze?
- Tak, tylko zamiast kawy coś gazowanego. I na miejscu. A ty co chcesz?
Zapytałem dziewczyny stojącej obok i rozejrzałem się by sprawdzić, czy miejsce na końcu przy oknie jest wolne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Czw Maj 26, 2016 11:25 pm


Raczej zdziwiłabym się, gdyby nie był pełnoletni. Jeśli miałam być szczera, to powiedziałabym, że ma ponad dwadzieścia lat... Ale to człowiek stąd. Starzeje się zupełnie inaczej od Azjatów. Na jego twarzy szybciej widać zmarszczki. Łatwiej mu zapuścić zarost. Wygląda znacznie dojrzalej i męsko, niż mężczyźni, których poznałam mieszkając w rodzinnym mieście.
Sama nigdy nie chciałam mieszkać w Kanadzie. Słyszałam, że ludzie są tam bardzo mili i życzliwi, ale przywykłam do standardów z Korei. Tam każdy żyje tylko dla siebie i rodziny. Nie myśli się o innych i nikt nie wtyka nosa w nieswoje sprawy. Tutaj było podobnie. Wszyscy są zbyt zajęci swoimi sprawami, żeby obrabiać dupę ludziom z otoczenia. To bardzo mi pasowało.
Z zaciekawieniem spojrzałam na niewielki budynek, gdy tylko wysiadłam z samochodu. Na podjeździe stały może jeszcze trzy samochody. Jeden z nich na pewno należał do właściciela, bo na bocznych drzwiach znajdowało się logo baru. Nie trudno było się domyślić, że miejsce nie było szczególnie popularne. Miałam jednak nadzieję, że nie było to winą niezbyt dobrego jedzenia.
Kiedy tylko weszliśmy, zdziwiłam się, a na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Kobiecie trochę zajęło zauważenie mnie, ale szybko zareagowała tak samo.
-Witam.
-O mój Boże, jednak dałaś sobie radę.
Uśmiechnięta się i odłożyła na moment wszystko na bok, żeby wyjść zza lady i uściskać mnie mocno. Niczym stara ciotka obejrzała mnie z każdej strony i pochwaliła mój wygląd.
Maryse poznałam przez przypadek na lotnisku. Wracała z podróży do Australii, gdzie mieszka jej matka. Na lotnisku razem zgubiłyśmy torby, które jak się okazało znalazły się w innym samolocie. Wtedy też postanowiłyśmy razem poczekać na swoje bagaże. Z dwie godziny spędziłyśmy razem w kawiarni. Później pomogła mi w poszukiwaniu mieszkania, gdy dowiedziała się co przygotowało mi życie. Kontakt nam się nie urwał. Nadal czasami pisałyśmy na facebook'u, mimo znacznej różnicy wieku. Nigdy jednak nie przypuszczałam, że pracuje w takim miejscu.
-Poproszę o specjał i wodę z cytryną, jeśli jest.
Po chwili kobieta wręcz skacząc, poszła do kuchni. Ja natomiast powędrowałam z długowłosym do jednego ze stolików.
-Czym się interesujesz? Masz jakieś hobby?
Chciałam znaleźć jakiś wspólny temat, a tylko takie pytanie wydawało mi się właściwe, żeby jakoś to wszystko zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Pią Maj 27, 2016 1:48 am



Patrzyłem na niecodzienną scenę z boku. Nietrudno było wywnioskować, że spotkały się już kiedyś, jednak z pewnością nie w tym miejscu. Dziewczyna nie sprawiała wrażenia, jakby już odwiedzała skromny bar. Marysa* była bardzo otwartą osobą i często wtykała nos w nieswoje sprawy. Mimo to z jakiegoś powodu darzyłem ją czymś w rodzaju sympatii. Nie była bardzo irytująca a niektóre jej uwagi potrafiły nawet rozbawić. Była pierwszą kobietą, która najpierw z uśmiechem podała zamówienie, potem pieprznęła mnie tacką w łeb za palenie w pomieszczeniu, a na końcu życzyła smacznego posiłku.
Miejsce które zwykle zajmowałem było wolne, więc bez większego zastanowienia właśnie tam postanowiłem usiąść i tym razem. Nie przepadam za komunikacją miejską, ale te konkretne siedzenia były zaskakująco wygodne. Położyłem klucze od samochodu na stole, a czarna zawieszka na moim nadgarstku stuknęła o ciemny blat.
-Gram na gitarze od paru lat, chyba można nazwać to zainteresowaniem - nie byłem pewny, czy moją wątpliwie legalną działalność można pod to podpiąć, tak samo jak szeroko rozumiane kobiety. Powstrzymałem się od ich wymienienia, chociaż właśnie to pochłaniało większość mojego czasu.
- Skąd cię tu przywiało? W końcu Nowy York tylko ładnie wygląda - ta informacja nie była mi koniecznie potrzebna, mimo to zastanawiałem się czy podobnie jak ja przeprowadziła się z innej części Stanów, faktycznie jest z Chinatown czy może Japonii albo innego Taiwanu.  


*Dobrze odmieniłam? >.>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Pią Maj 27, 2016 2:11 am


Starałam się zauważyć każdy szczegół pomieszczenia, które na zwyczajne nie wyglądało. Same siedzenia i obrazy na ścianach raczej było trudno zobaczyć w miejscach tego typu. Czemu? Raczej wątpię, żeby kupno tylu siedzeń z autobusów było tanie. Zdobycie obrazów Jamie'ego Hewlett'a też graniczyło z cudem, ale oryginały jego prac najzwyczajniej wisiały na ścianach wewnątrz baru. Wszystko to składało się na jedną całość, która bardzo mi się podobała. Aż czułam się tutaj jak w moim dawnym pokoju, gdzie to rysowałam po ścianach swoje szkice.
-Więc muzyka, co? Masz jakiś gatunek, który preferujesz?
Położyłam kurtkę na siedzeniu obok i oparłam się wygodnie. Jakoś tak dziwnie było mi patrzeć na niego z naprzeciwka i wiedzieć, że poznaliśmy się przez przypadek. Najpierw na stacji, później w barze... Teraz skończyło się na tym, że razem mieliśmy coś zjeść. Tylko co mnie podkusiło, żeby umówić się z kimś takim? Czyżbym aż tak zwracała uwagę na włosy?
-Pochodzę z Korei Południowej i to z niej się tutaj przeprowadziłam. A Nowy York... Powiedzmy, że dzięki Maryse postanowiłam tutaj zostać. Pomogła mi w znalezieniu mieszkania, więc czemu miałabym nie spróbować, racja?
Szybko na naszym stole pojawiły się napoje. Na jedzenie musieliśmy jeszcze jednak chwilę poczekać, o czym poinformowała nas kobieta i posłała mi dziwny uśmieszek. Może ona tak samo jak ja była zaskoczona faktem, że właśnie umówiłam się z przystojnym chłopakiem? Szczerze powiedziawszy myślałam, że oleje mnie, gdy tylko zniknę mu z oczu. Ale on postanowił się spotkać. I chociaż doskonale wiem jaki jest jego typ kobiet, to byłam ciekawa co go skusiło, żeby to właśnie ze mną stracić trochę swojego wolnego czasu.
-Ale zapewne niedługo się przeprowadzę. Życie jest krótkie, a ja chciałabym jeszcze pozwiedzać Europę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Sob Maj 28, 2016 2:01 am



- Raczej cięższe brzemienia. Hard rock, heavy metal, grunge i tak dalej.
Spojrzałem na wysoką szklankę wypełnioną ciemnym płynem na którego powierzchni unosił się plaster cytryny. Z czystej ciekawości podniosłem ją do ust i napiłem się. Słodki i jednocześnie nieco ostry smak pozwolił mi stwierdzić, że albo przerzucili się z Coli na Pepsi, albo Maryse zapamiętała, że wolę to drugie. Gdyby nie wykład Jace'a nigdy nie zwróciłbym uwagi na jakiekolwiek różnice. Wszystko co ciemne i gazowane było colą. jednak ten uparcie chciał mi udowodnić, że takowe są, a co gorsze zacząłem je zauważać.
-Jeśli ma się pieniądze można próbować wielu rzeczy - skomentowałem krótko, nieco złośliwie, odkładając szklankę. potrzebowałem chwili by przypomnieć sobie coś o Korei. Jeśli dobrze pamiętałem, to były dwie. I w jednej trwała teraz wojna, albo coś podobnego. Powiedzmy, że w tamtym czasie niezbyt interesowała mnie polityka czy geografia. Miałem podejrzenia, że dziewczyna jest córką bogatej szychy - przeciętny młody człowiek raczej nie mógłby pozwolić sobie na mieszkanie wielkości tego, które zajmowała i raczej nie planował przeprowadzki i zwiedzania kolejnego kontynentu. Ojciec Alice podobno był sędzią, chociaż jej pieprzenie brałem z przymrużeniem oka. Chociaż w to nie trudno było uwierzyć, blondynka była rozpieszczona, a gdy stary dzwonił szczebiotała do telefonu jak dwunastolatka. Z tego co wywnioskowałem z jej opowiadań, obudził się trochę za późno z wiru pracy i teraz próbował wynagrodzić jej stracony czas prezentami.
-Słychać że nie jesteś stąd. Twój angielski jest dosyć oficjalny
Zauważyłem to już wcześniej, jednak dopiero kiedy opowiedziała o swoim pochodzeniu rzuciło mi się w oczy. Używa zwrotów rzadko używanych przez ludzi w naszym wieku.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Sob Maj 28, 2016 12:15 pm


Jakoś niezbyt zdziwiło mnie to, że słuchał podobnych gatunków co ja. Tylko on raczej szedł w tą spokojną stronę. Ja byłam natomiast wierna metalowi i każdej jego odmianie, w której usłyszeć można ostre dźwięki i growling. Inna muzyka niezbyt do mnie przemawia, chyba że moja o takiej, która idealnie nadaje się do tańca na rurze. Bądź co bądź, ale musi być zmysłowa, powolna i wypełniona erotyzmem, żeby zwrócić uwagę klientów.
-W takim razie na pewno słuchasz zespołu Slipknot... Albo chociaż ich znasz. Niedługo będą mieli tutaj koncert.
Sama miałam już kupiony bilet. Liu nigdy nie lubił tego rodzaju muzyki, więc nawet nie uwzględniałam go podczas zakupu. A co do Abatona... Raczej wątpiłam w to, żeby wydawał swoje pieniądze na coś takiego jak koncerty. Tym bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu, gdy ktoś chamsko mnie skomentował. I nawet nie mogłam się wybronić. Moja rodzina do biednej nie należy. Kieszonkowe, które dostawałam teraz starczało mi na wynajem mieszkania i wyżycie przez rok.
-W szkole nie uczono mnie slangu. Myślano, że przyda mi się jedynie podczas rozmów biznesowych i takich tam.
Szybko na stole pojawiły się nasze zamówienia. Mi Maryse podała ogromnego hamburgera w bułce z sezamem i sosem, którego jeszcze nigdy nie widziałam w żadnych fast-foodzie. Miał dziwnie czarny kolor, ale byłam zbyt zamyślona, żeby zapytać kobietę czy przypadkiem nie chce mnie otruć. Ta jedynie życzyła nam smacznego i wróciła do obsługiwania innych klientów, którzy akurat pojawili się w lokalu.
-Smacznego...
Chwyciłam bułkę w dłonie i z trudem wzięłam kęsa. Burger ten był ogromny, a ja nie mogłam aż tak szeroko otworzyć buzi, żeby móc wziąć porządny gryz. Nie przeszkodziło mi to jednak w stwierdzeniu, że dziwnie wyglądający sos tak naprawdę był robiony na bazie pasty sojowej. Nawet warzywa, z których zrobiono surówkę miała koreański posmak. Czyżby ktoś tu postanowił mnie rozpieścić?
-Chyba będę tu częściej wpadać... Właściwie to czemu nie spróbujesz w muzyce, skoro to lubisz? Raczej powątpiewam w to, żeby grzebanie przy silnikach było Twoją pasją.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Nie Maj 29, 2016 12:11 pm



Mruknąłem coś żeby potwierdzić, że usłyszałem o zespole i koncercie gdy talerz z jeszcze trochę skwierczącym kotletem wołowym w białej, lekko przypieczonej bułce z sezamem, plastrami pomidora, cebuli, ogórka, sałatą, sosem i porcją grubo krojonych frytek pojawił się przed mną. W tym momencie przypomniało mi się, że przez wizytę Alice nie jadłem nic od śniadania, poza marną kanapką z marketu obok warsztatu. Odkąd mieszkałem w Nowym Jorku zdążyłem przetestować chyba wszystkie restauracje i bary, ale żadne burgery nie mogły się równać z tymi Franka. Mężczyzna był emerytowanym kierowcą autobusu szkolnego, który za młodu nie mógł realizować się jako kucharz. Dopiero na stare lata udało mu się otworzyć własny biznes i spełnić marzenia. A Maryse... bez niej to miejsce byłoby martwe. Zajęła się wystrojem, wymyśliła że krzesła można zastąpić siedzeniami z autobusu. Bar miał swoich stałych klientów a ona zawsze wiedziała jak któremu dogodzić. Jeśli chodziło o moje zamówienie zawsze przed podaniem doprawiała dodatkowo firmowy sos.
- Grzebię w nich tylko dwa razy w tygodniu. Czasem zdarza mi się gdzieś zagrać, ale na dłuższą metę ciężko z tego wyżyć. Nie każdy może pozwolić sobie na realizację pasji -  kolejny raz wytknąłem jej status, jednak zauważyłem to dopiero po skończeniu zdania. Po prostu mówiłem co myślałem. Teraz miałem jeszcze większą pewność, że należy do wyższej klasy. Z reguły nie obchodzili mnie tacy ludzie, nie zwracałem na nich uwagi. Nasze światy prawie nigdy się nie spotykały. Ale pieprzenie pokroju "pieniądze to nie wszystko", "trzeba robić  życiu to co się kocha" po prostu mnie wkurwiało. Gdyby jednemu czy drugiemu odciąć środki zaraz cofaliby swoje złote słowa. Jednak tym razem stwierdzenie dziewczyny niespecjalnie mnie ruszyło.
- Szedłbym na ten koncert, gdyby nie Seether miesiąc później. Pracujesz gdzieś?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Nie Maj 29, 2016 12:57 pm


Po raz kolejny wytknął mi inny status społeczny, ale co ja mogłam na to poradzić? Jedynie przemilczałam to i patrzyłam się dalej w biały talerz, z florystycznymi wzorkami na krawędziach. Czy ja naprawdę byłam taka bogata i szczęśliwa? Nigdy nie miałam okazji widzieć moich rodziców. Całe dzieciństwo wychowywała mnie matka mojego przyjaciela. Bez mojej zgody czy nawet wiedzy zaręczono mnie z nim i od samego początku zakładano, że będę jedynie dobrze wyglądającą żoną. Uczono mnie etyki, tego jak mam się zachowywać. Zabroniono mi rozwijać swoje pasje. I tak, dostawałam duże kieszonkowe, żeby jakoś mi to zrekompensować, ale nie miałam szczęśliwego życia. Nigdy nie poczułam się kochana przez rodzinę. Nie pamiętam zbyt dużo z dzieciństwa... Wydaje mi się nawet, że moi rodziciele byli jedynie obecni "na pokaz".
-Pewnie zaraz powiesz coś w stylu "no tak bogaci nie muszą ruszać dupy" albo "pieniądze to spadają Ci z nieba"...
Westchnęłam ciężko, gdy to właśnie tymi słowami poprzedziłam swoją wypowiedź dotyczącą pracy. Po prostu wiedziałam już czego mogę się po nim spodziewać. Wytykał mi coś na co nie miałam wpływu. Nie mogłam przecież jako niemowlak wybrać czy chcę należeć do rodziny polityka czy sprzedawcy ryb na rynku.
-Myślałam nad tańcem, ale to nie jest chyba dla mnie... Więc aktualnie szukam pracy. Problem w tym, że nie mam żadnych kwalifikacji czy doświadczenia, więc będzie mi ciężko.
Wypiłam łyk zimnej wody, po czym spojrzałam na długowłosego. Musiał albo pochodzić z niezbyt szczęśliwej rodziny albo ktoś kiedyś go mocno wkurzył swoim wywyższaniem się, skoro teraz czepiał się mnie o takie rzeczy.
-I tak przy okazji. Nie jestem rozpieszczonym bachorem z bogatej rodziny, za którego mnie masz.
Uśmiechnęłam się do nafaszerowanej mięsem i surówką bułki. Wolałam mu to powiedzieć, niż tylko siedzieć i słuchać tego jak komentuje moją osobę w dość niemiły sposób. Prawda jest taka, że wszystkie oszczędności musiałam nazbierać. Na nic nie wydawałam kieszonkowych. Nie wychodziłam ze znajomymi, bo nie mogłam. Jako dziecko musiałam zdecydować czy wolę uciec od koszmaru czy korzystać z czasu przed ceremonią zaślubin. Nie miałam też okazji rozwinąć swoich pasji... Dlatego w obecnej chwili byłam w czarnej dziurze. Kto chciałby zatrudnić kogoś tak bezużytecznego? Niedługo pieniądze się skończą, a ja zapewne będę musiała prosić kogoś o pomoc albo wrócić z podkulonym ogonem do rodziców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Wto Lip 12, 2016 9:10 pm



Nie przytykałem się do niej specjalnie lub żeby ją urazić. Z reszta nie wygląda na mocno urażoną, a i tak nie zamierzałem przepraszać.  Zamiast tego na moment zapatrzyłem się w jeden z obrazów wiszących na ścianie.
-Z bogatej rodziny może i jesteś, bachorem? też... ale nie wydaje mi się, by te rozpieszczone jadały hot-dogi na stacjach - uniosłem kąciki ust i spojrzałem na nią, kolejny raz gryząc hamburgera z idealnie usmażonym mięsem. Czasem miałem ochotę zabrać Franka do siebie. Moje umiejętności kulinarne, choć wystarczające do przeżycia, nie mogły się równać z jego.
-Zacznij od zmywaka w jakimś barze czy restauracji - byłem świadomy tego, że to zdecydowanie nie jest praca marzeń, jednak wydawała się być dobrym rozwiązaniem na początek. - Maryse ostatnio mówiła, że kogoś szukają - skierowałem wzrok na odwrócony napis z kartki na drzwiach krzyczący wręcz "ZATRUDNIĘ" czerwonymi literami. Skoro kobieta ja zna powinna przyjąć dziewczynę z otwartymi ramionami.
Od kiedy stałem się taki pomocny?
Telefon zawibrował mi w kieszeni. Wyjąłem go i sprawdziłem, o co chodzi omiatając treść esemes znudzonym wzrokiem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Czw Sie 04, 2016 12:20 am


Wzięłam kolejnego gryza i uśmiechnęłam się do bułki. W jednym musiałam się z nim zgodzić. Nie znam żadnej dziewczyny z Korei, o tym samym statusie społecznym, która chociażby raz miała okazję spróbować hot-doga. One wszystkie zawsze zajadały się sałatką lub czymś małokalorycznym. Ja akurat mam gdzieś ile ważę. Lubię zjeść, gdy jestem głodna i nie będę na siłę zmuszać się do diet dla mężczyzny. To bez sensu, skoro uważał, że powinien mnie kochać taką jaka jestem!
-Po co zmywak?
Przestraszyłam się, gdy zza pleców usłyszałam głos Maryse.
-Nie chciałam podsłuchiwać, ale tak jakoś wyszło. Możesz oczywiście zmywać naczynia, ale na pewno przyda się ktoś nowy... Mój mąż też chętnie by odpoczął, więc z pewnością wyszkoliłby cię. No i wydaje mi się, że mogłabyś też wnieś nowe potrawy do menu. Kurczak po chińsku też zasmakuje klientom.
-Ale ja zazwyczaj gotuję tylko dla siebie.
-Nauczymy cię. Musisz jedynie zrobić badania. Nie chcemy później mieć kłopotów. To jak? Przemyśl to.
Odeszła, gdy ktoś ją zawołał, a ja jedynie byłam w stanie odetchnąć. Nie myślałam nawet o pracy tutaj, ale wydaje mi się, że to dobry pomysł. Miałbym przy sobie kogoś, kogo już znam. Nauczyłabym się wiele... Myślę, że zarobki też nie byłyby niskie, skoro tu taki ruch.
-Obowiązki wzywają?
Wytarłam z kącika ust sos, który wypłynął z potrawy i spojrzałam na niego zaciekawiona. Chciałam jeszcze gdzieś z nim iść albo pogadać. W głowie co prawda miałam pustkę, jeśli chodzi o możliwe tematy... Ale po prostu wydawał mi się ciekawą osobą.
-Masz dziś pracę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Pią Sie 19, 2016 8:57 pm



Widziałem że Maryse przysłuchiwała się naszej rozmowie, kiedy sprzątała sąsiedni stolik. Tak jak myślałem, od razu podchwyciła temat. W między czasie ja zdążyłem otrzymać jeszcze dwie wiadomości. Świetnie, idioci dopiero teraz obudzili się, że będą potrzebować obstawy na nocny odbiór towaru.
- Ta... można tak powiedzieć.
Spojrzałem na czarne elektroniczne cyfry zegara telefonu. Dziewiętnasta dwadzieścia osiem. Miałem być w porcie o jedenastej, a uwzględniając czas na dojazd...
- Masz dwie godziny
Skwitowałem dopijając gazowany napój, patrząc na dziewczynę znad krawędzi szklanki. Nie był to wcale taki zły układ, dodatkowa kasa zawsze się przyda. Z tym tylko wyjątkiem, że zdążyłem im dziś wysłać esemesa, w którym poinformowałem ich o tym, że dzisiejszy wieczór mam zajęty.
Maryse przeszła obok naszego stolika po raz kolejny, więc zaczepiłem ją.
- Zrób mi jeszcze dwa firmowe na wynos i dopisz to wszystko do rachunku, jak zwykle
Mrugnąłem do niej porozumiewawczo.
- Jasne złotko. Tylko kiedy ty przyjdziesz uregulować ten rachunek?
- W ten piątek
Posłałem jej chytry uśmiech, na co kobieta się zaśmiała i podparła boki.
- Czyżbyś dostał zlecenie? Tylko uważaj, żeby cię znowu nie poharatali
Z moich ust wydobył się krótki, kpiący śmiech a kobieta wróciła do swoich obowiązków. Wróciłem wzrokiem do dziewczyny, która wyglądała na zdziwioną moją rozmową z żoną właściciela baru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Nie Sie 21, 2016 7:17 pm


Nie miałam zielonego pojęcia o co mu chodzi z tymi dwiema godzinami. Może chciał mi przekazać, że tylko tyle czasu mu jeszcze zostało. Albo przeczytał wiadomość na głos. Nie wiedziałam, ale nie widziałam też potrzeby, żeby się o to dopytywać.
Dokończyłam jeść i spojrzałam na niego, kiedy to zagadał do kobiety. Brał na zeszyt jedzenie, a z tego co wywnioskowałem, to rachunek do uregulowania miał już dość spory. W końcu, gdyby chodziło o jakieś drobniaki, to kobieta nie upominałaby się w taki sposób. W dodatku coś mi śmierdziało. On nie pracował tylko jako mechanik, racja? Brzmiał trochę jak dawni koledzy Liu, którzy do przyjemnych typków nie należeli. Zaczynali w naszej szkole jako handlarze narkotyków. Z czasem wkręcili się w to i ponoć teraz igrają z prawem każdego dnia. Ale co z tego, skoro dzięki temu codziennie stać ich na wykupienie ośmiu prostytutek do łóżka? Mają całkiem ładne auta i parę mieszkań w całej Azji, bo jak wiadomo w jednym miejscu siedzieć nie mogą. Kiedyś Liu śmiał się, że mógł w porę się do nich zaciągnąć i teraz zamiast zarabiać swoim ciałem jako model, płaciłbym innym za ich ciała. Ale on nie pasowałby do takiego towarzystwa. Chodził niby na boks... Ale nie miał wystarczającej psychiki, żeby w razie potrzeby strzelić komuś w łeb. On nie potrafiłby kogoś zabić. A gdyby jeszcze okazało się, że miałaby to być kobieta... Nie, to do niego nie pasowało, więc całe szczęście, że w porę zmienił towarzystwo.
-A więc zajmujesz się też czarną robotą... A mimo to jeździsz samochodem, w którym nie działa radio i dorabiasz jako mechanik. Twoi zleceniodawcy muszą naprawdę mało płacić, co? Maryse, chciałbym zapłacić. Za naszą dwójkę rzecz jasna.
Po chwili kobieta przyszła z książeczką, w której wnętrzu znajdowało się parę rachunków. Bez problemu mogłam spłacić jego "pożyczki", bo jeszcze mnie na to stać. A dzięki temu miałam też możliwość sprawić, żeby miał u mnie dług.
-Ale na pewno zarabiasz więcej, niż mogłabym zarobić tutaj, racja? Nie potrzebujecie przypadkiem nikogo?
Sam zaczął odnosić się z tym co robi, więc nie powinno zdziwić go, że tak otwarcie o tym rozmawiałam. Tym bardziej, że nigdy w moim życiu nie działo się nic ciekawego. Umiem się bić, mam wygimnastykowane ciało, nie jestem też jakaś głupia... W dodatku kobiet zazwyczaj nie podejrzewa się o maczanie palców w brudnych sprawach, więc mogłabym być idealnym łącznikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexanda

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 15/07/2015

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Czw Paź 06, 2016 8:04 pm



Chciałem zachować się jak dżentelmen płacąc za jej posiłek. Jednak nie zamierzałem teraz się o to wykłócać. Skoro wzięła rachunek na siebie znaczy, że było ją stać. Argument przez niektórych nazywany "męską dumą" nie należał do moich ulubionych, tym bardziej kiedy byłem pewien, że nie zadziała. Jednocześnie nie czułem się w żaden sposób jej dłużnikiem. Maryse wiedziała, że prędzej czy później ureguluje długi.
- Nabór na maskotki chwilowo zamknięty - nie chciałem się wdawać w dalszą dyskusje. Jakbym miał mało problemów, żeby jeszcze niańczyć świeżaka. Potrzebowaliśmy ludzi, ale silnych facetów do dźwigania pudeł. Gdybym przyprowadził kolejną kobietę, Alice jęczałaby mi do ucha przez miesiąc lub dłużej, albo co gorsza zaczęła sabotować rywalkę. To pewnie odbiłoby się na akcjach, a ja nie zamierzałem iść do pierdla przez kobiecą zazdrość. Daleko idące wnioski, jednak gdybym nie myślał do przodu albo bym nie żył, albo paradował w pomarańczowym uniformie.
Podziękowałem kelnerce, chwyciłem opakowania na wynos i wyszedłem z lokalu. Wyciągnąłem z kieszeni opakowanie papierosów i odpaliłem jednego, potem wyszukałem kluczyków i otworzyłem samochód.
- Możesz zaproponować następne miejsce - wypaliłem fajkę do połowy dosyć szybko i wsiadłem do auta.  Miałem wrażenie, że cokolwiek powie nie spodoba mi się ten pomysł. Nie miałem ochoty na kluby, kino czy inne zwyczajne rozrywki. Upicie się do nieprzytomności też nie wchodzi w grę, bo przez dwie godziny bym nie wytrzeźwiał na tyle, by prowadzić. Spojrzałem na nią wyczekująco, w pewnym sensie ciekawy propozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lunai

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   Wto Lis 01, 2016 2:13 am


Oczywiście, że nazwanie mnie maskotką nieco wjechał na moje ego. W końcu nie miałam zamiaru tam wyglądać, a robić cokolwiek. W moim rodzinnym domu co prawda nie miałam zbyt wiele do roboty, bo jedynie prace domowe wchodziły w zakres moich obowiązków, ale jako jedynaczka miałam sporo roboty. Nauczyłam się ciężkiej pracy. Przeprowadziłam się tutaj, do zupełnie nowego kraju sama. Bez pomocy nikogo i jakoś sobie poradziłam. On jednak nie miał prawa o tym wiedzieć, stąd niezbyt zdziwiło mnie jego rozumowanie.
Po chwili wyszliśmy z lokalu. Niezbyt przeszkadzało mi to, że mój towarzysz pali, aczkolwiek starałam się nie oddychać samym zatruwającym płuca dymem. Sama nigdy nie paliłam i jakoś niezbyt mnie do tego ciągnęło. A jak wiadomo i tak najgorzej na tym wszystkim kończą bierni palacze, którzy nawet bez peta w buzi później umierają na raka.
-W sumie to dawno nie byłam na siłowni. Nie znam tu też żadnej dobrej... A chętnie bym potrenowała trochę boks. Może na ringu zrozumiałbyś, że nie o rolę maskotki mi chodzi. Ale jeśli wolisz coś bardziej zwyczajnego zadowolę się piłką i boiskiem do kosza.
Właściwie nie wiedziałam jak na to zareaguje, aczkolwiek wolałam go poznać w taki sposób, niż podczas spaceru po parku czy drinku w pubie. To podczas rywalizacji wychodzą z człowieka wszystkie emocje. Te dobre i te złe. W takich sytuacjach może poznać osobę, która normalnie kryje się za maską w świetle dziennym. No bo kto by powiedział, że właściciel tak pięknych włosów wykonuje tak niewdzięczną robotę? No dobra, wyglądał podejrzanie, ale to właśnie to nie pozwalało mi oderwać od niego wzroku nawet po tym, gdy wsieliśmy do jego auta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: >>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]   

Powrót do góry Go down
 
>>Piękna i Bestia w wielkim mieście. [hetero, romans, 2os, bn.]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: