IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 17

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Kwi 21, 2016 2:17 pm




Kiedy tylko wyszedłem, polazłem do salonu, gdzie to usiadłem przed telewizorem. Włączyłem go, a po chwili przerzuciłem na wiadomości. Nic o Aaronie. Nic kompletnie, może nawet przestali go szukać? Byłoby mi to bardzo na rękę. Znaczy... Jestem pewny, że go nie znajdą. Za dobrze zacieram za sobą poszlaki, zbyt dobrze to robię. Dużo wiem, co mam robić, żeby nikt go nie próbował szukać u mnie. A jak zapuka mi policja do drzwi - zabiję ich, to żaden problem. A wtedy z Aaronem wyjedziemy gdzieś indziej. Kolejny raz nie znajdą.
Po jakichś dziesięciu minutach wyłączyłem, bo już zaczęli puszczać prognozę pogody i wiadomości sportowe. To mi nie jest potrzebne.
Zjadłem coś, po czym poszedłem pod prysznic. Głos w głowie na dzisiaj już sobie odpuścił i czułem całkowitą pustkę. To... Straszne. Okropne. Czasami się przez to tak dziwnie czuje...
Położyłem się do łożka i bardzo długo nie mogłem zasnąc. Ale potem.. Jakoś samo przyszło.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 532
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Maj 05, 2016 10:07 pm

Wciąż nie mogłem zrozumieć jakim cudem się tutaj znalazłem. Moje życie było proste. No, wiązało się z pewnymi komplikacjami, miałem problemy z rodzicami i w ogóle... Ale inni mieli gorzej. Mogłem tak mówić do tej pory. W końcu ja byłem z Nathanem, który o mnie dbał, dał dach nad głową i sprawiał, że nie myślałem o tym jak bardzo nienawidzą mnie rodzice. Nie było najlepiej, ale całkiem stabilnie. Jak więc doszło do tego, że w jednej chwili to wszystko zostało mi odebrane? Znalazłem się w ciemnej piwnicy, w niewiadomej miejscowości z zupełnie obcym człowiekiem mającym poważne problemy z psychiką. Byłem skończony i nawet modlitwa nie mogła mi pomóc. W takich momentach jak ten, zazdrościłem ludziom, którzy wierzą w Boga. Mogą w końcu ukoić swoje nerwy, mając przeświadczenie o tym, że ktoś ich wspiera, ktoś kocha, ktoś ich przyjmie gdy umrą. Ja nie wiedziałem co spotka mnie po śmierci. A co gorsza, nie wiedziałem co może spotkać mnie jeszcze za życia. Nie chciałem tego wiedzieć.
Choć bardzo chciałbym zasnąć, nie potrafiłem tego zrobić. Trwałem w jednej pozycji, leżąc nieruchomo, starając się nie naruszać ran i pozwalałem spływać łzom po swych policzkach. Wiedziałem, że muszę być od nich nieźle napuchnięty. Wykańczałem się. Ale nie mogłem nic zrobić. Nic. W pewnym momencie nawet, cisza zaczęła doskwierać mi tak bardzo, że z szaleńczo bijącym sercem czekałem aż wróci Warren. Przyłapałem się na tęsknocie za jego delikatną stroną. Dlaczego? Z moją głową naprawdę zaczyna się dziać coś złego. Nie. Niech nie przychodzi. Niech zniknie, zapadnie się, umrze. Najwyżej powoli tu skonam. Ale jeśli on miałby zrobić to ze mną, dzielnie znosiłbym swe męki. Nienawidzę go. Nienawidzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
 
Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: