IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 9:29 pm

Na wzmiankę o Węgrach, z początku zrobiło mi się słabo. Zaraz jednak sięgnąłem po odrobinkę zdrowego rozsądku i posłałem mu kpiące spojrzenie. Nie jestem przecież idiotą.
- To żaden dowód. Kontrola graniczna by cię zatrzymała - odparłem hardo, będąc pewnym, że nie zaryzykowałby podróży do innego kraju z nieprzytomnym chłopakiem obok. W końcu nie ma szans żeby przejechał, chyba że by miał w straży jakichś znajomych. No ale nie... Przecież to niemożliwe prawda? Na pewno nie... Pieniądze to nic takiego. Każdy może pójść do kantoru i je sobie wymienić, bo niby czemu nie? Nie uwierzę w tę brednię.
Cofnąłbym głowę, by nie być narażonym na jego dotyk, lecz gdy tylko spróbowałem to zrobić, uświadomiłem sobie, że za mną jest ściana. W związku z tym, siedziałem nieruchomo i zadrżałem automatycznie, gdy poczułem jak jest blisko. Jego ciepły oddech był wyraźnie odczuwalny dla mego wrażliwego ucha, do którego szeptał w sposób, od którego dostawałem dreszczy. Nieprzyjemnych dreszczy.
Nie oszukuję się... Wcale nie. Wyjdę stąd. Wyjdę...
Spojrzałem w dół, na swoje ręce, od razu, gdy te zostały unieruchomione. Niespokojnie poruszyłem nadgarstkami, nie wyrywałem się jednak. Lecz, gdy poczułem jego obrzydliwy język na swoim ciele, z wyraźnym warknięciem, gwałtownie odchyliłem głowę na bok. Posłałem mu pełne niechęci spojrzenie. Pieprzony zbok. Kiedyś zetrę mu ten parszywy uśmiech z twarzy. I to ja będę się kurwa śmi... Co? Nie. Nie Aaron, nie świruj. Już, spokojnie. Ty nie jesteś nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 9:41 pm




Uśmiechnąłem się szeroko, kiedy ten się odchylił do tyłu. A przynajmniej próbował. Trochę mu nie wyszło, co?
Spojrzałem na niego i przekręciłem głowę na bok, zmniejszając swój uśmiech tylko na chwilę, jednak gdy zaraz przekręciłem głowę w drugą stronę, uśmiechałem się do niego jeszcze szerzej, niż wcześniej.
- Co ty masz taką kwaśną minę, co? - zapytałem, zaśmiałem się cicho i zmrużyłem oczy. - Skoro nie lubisz tego, to może coś innego ci się spodoba, co? - zapytałem, po czym podniosłem się i złapałem chłopakowi dłonie, żeby zaraz zapiąć je w kajdanki i wstać. Zmniejszyłem ich zasięg, więc Aaron praktycznie za nadgarstki został podniesiony do góry, a następnie musiał je trzymać wysoko nad głową.
Uśmiechnąłem się do niego i pierw obszedłem go dookoła, zastanawiając się, jak się do tego zabrać, co? Bo z jednej strony to mogę to zrobić szybko, a z drugiej pobawić się nim trochę. W sumie... Why not?
Podszedłem do niego od tyłu i wsunąłem dłoń do jego spodni z tyłu, macając sobie jego zgrabny tyłeczek. No, chłopak ma się czym pochwalić.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 10:03 pm

Jego to bawiło. Znowu. Moje reakcje sprawiały mu frajdę. Ale nawet nie miałem siły, by popracować nad sobą i nad tym, by nie dawać dupkowi satysfakcji. Jego bliskość była czymś okropnym. Wiedział, że go nie chcę. Bo to przecież było oczywiste. Więc co durnie pyta dlaczego się kwaszę? Jest obleśny, okropny, nie ma możliwości się nie kwasić, kiedy robi takie... rzeczy.
Zaniepokoiły mnie jego kolejne słowa, choć nie rozumiałem co ma na myśli. I nie chciałem chyba rozumieć. Kajdany znów oplotły moje nadgarstki, a ja z popłochem obserwowałem jego ruchy. Jęknąłem niekontrolowanie, czując ból złamanej ręki, która wraz z drugą powędrowały do góry. Zawisłem na dłoniach. Nie miałem pojęcia do czego to zmierza, lecz gardło już teraz zacisnęło mi się ze strachu. Surrealistycznego, bo przecież jeszcze nic się nie stało. Jeszcze. Czułem, że jednak coś miało.
Obserwowałem Warrena, przynajmniej dopóki nie zniknął z zasięgu mego wzroku. Okręciłem głowę, próbując go dojrzeć, lecz nie byłem w stanie zrobić tego aż tak mocno. Otworzyłem szerzej oczy czując co robi i szarpnąłem się panicznie, próbując uciec od jego dotyku. Na nic się to nie zdało. Z przerażeniem zdałem sobie sprawę, że zaczynam drżeć. Powoli dochodziło do mnie, do czego on zmierza. Nie... Nie...
- Co ty robisz? - wyszeptałem przez zaciśnięte zęby, stanowczo zbyt wysokim, wyraźnie przestraszonym głosem. Niech mnie zostawi... Zabierz to cholerne łapsko palancie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 10:13 pm




Uśmiechnąłem się szeroko, kiedy zaczął się szamotać. I na co mu to, co? Przecież dobrze wie, że to się tak łatwo nie skończy. Sam dobrze wie, do czego to prowadzi. To na co on się pyta, hm?
Westchnąłem głośno i pokręciłem głową, nie dowierzając.
Zaraz jednak podwinąłem mu ręką koszulkę i włożyłem rękę na jego brzuch, jednak zaraz ją wyciągnąłem i złapałem go za włosy, odchylając mu głowę niezbyt delikatnie do tyłu. Pocałowałem go w szyję, jednak zaraz wgryzłem się w nią, nieco zbyt brutalnie. A może i za mało? Krew nawet nie poleciała, tylko został ślad moich zębów.
Przeniosłem dłonie do jego spodni, aby następnie rozpiąć mu je i ściągnąć łącznie z bokserkami. Puściłem go na chwilę, ale tylko po to, żeby popuścić łańcuchy, żeby mógł się schylić. Przytrzymałem mu plecy dłonią, naciskając na nie, żeby został w takiej pozycji, a chwilę później już nie miałem swoich spodni, a następnie bokserek, bo zostały opuszczone do połowy ud i stałem za nim, a mój kochany przyjaciel wchodził w jego wnętrze, dokładnie je badając. Jak dla mnie spoko, bo widać, że jest rozciągnięty, hehe. Nie muszę się bawić w żadne żele i tak dalej.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 10:39 pm

Nie odpowiedział. Nie musiał. Doskonale wiedziałem co robi, a to sprawiło, że tylko bardziej zacząłem się szarpać, panicznie próbując uciec od jego dłoni. Próbowałem zrobić cokolwiek. Cokolwiek, żeby tego uniknąć. Ale nie mogłem nic, bo przecież przebieranie nogami nic nie dawało, a ręce miałem unieruchomiony. Byłem zupełnie zdany na niego i nie było możliwości ucieczki. Nie mogłem tego uniknąć.
Zadrżałem gwałtownie, czując chłodną dłoń na swoim brzuchu, a potem wypełniłem pomieszczenie stłumionym krzykiem, gdy ten pokurw chwycił za moje delikatne włosy tak, że znów rozbolała mnie głowa. Z trudem łapałem powietrze przez tak mocno wygiętą szyję, a przez uchylone usta po chwili znów wydobył się głośniejszy dźwięk bólu wywołanego ugryzieniem. Drżałem na całym ciele, czując jak mi słabo. Nie, nie chciałem. Nie... Kurwa nie.
Mój oddech przyspieszył i to bynajmniej nie przez jakąkolwiek przyjemność.
- Przestań - wykrztusiłem z siebie słabo, gdy dolne partie odzieży zostały stanowczo zdjęte z mego ciała. Czułem się zażenowany. Nie chciałem, żeby mnie oglądał, a tym bardziej dotykał. Czułem do niego obrzyd. Bałem się, wiedząc, że nie będzie to nic choć trochę przyjemnego.
Poczułem jak w moich oczach wzbierają łzy, gdy zostałem zmuszony do tego, by w tak ostentacyjny sposób się przed nim wypiąć. W moim gardle ugrzęzły błagalne, niewypowiedziane słowa. Wiedziałem, że nie przestanie, a płaszczenie się przed tym dupkiem jedynie bardziej mnie upokarzało. Zacisnąłem oczy i zęby, starając się nie wydać z siebie rozdzierającego krzyku, gdy wdarł się w moje wnętrze. Ale nie wyszło. Wydarłem się.
- Boli! Wyjmij go! - krzyczałem zupełnie automatycznie, niekoniecznie zgodnie z własną wolą. To naprawdę bolało. Zupełnie mnie nie przygotował, a to że nie jestem pieprzoną dziewicą nie zmieniało faktu, że niewiele jest tam, kurwa, miejsca. Zostaw mnie. - Przestań... - Jęknąłem słabo, czując jak pojedyncze krople spływają po moich policzkach. Czułem się tak... Tak żałośnie. Nie mogłem nic zrobić, nawet porządnie się szarpnąć. Jedyne co, mogłem próbować się rozluźnić, ale nie wychodziło mi to tak jakbym chciał. Boli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 10:45 pm



Kiedy ten prosił, błagał, potem z czasem krzyczał, ja tylko stałem tak sobie nieruchomo, co jakiś czas zaglądając do przodu, czy aby na pewno już przypadkiem się nie zamknął. Byłoby w sumie całkiem spoko bardzo.
tak, czy siak, zaraz zacząłem się ruszać, jedną rękę kładąc na jego biodrze, przyciskając jego drobne ciało do swojego, za to druga trzymałem jego plecy, żeby przypadkiem nie zachciało mu się podnosić do góry. W sumie to nawet jakby mu się chciało - proszę ciebie bardzo. Ale to nie mnie wtedy będzie boleć.
Uśmiechnąłem się szeroko, przyśpieszając. Położyłem dłoń z pleców na jego włosy i ścisnąłem je w pięści, zaraz jednak przesuwając dłoń na jego szyję, którą ścisnąłem. Nie zbyt mocno, jednak na tyle, żeby przez moment nie mógł oddychać. Puściłem go dopiero po kilku sekundach, znowu łapiąc jego włosy w swoją rękę i wchodząc w niego już w całości, coraz szybciej i pchając znacznie mocniej. No, podoba mi się.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 10:54 pm

Nic sobie z tego nie robił. Jak mogłem spodziewać się, że będzie inaczej? Nie mogłem i chyba nawet się nie spodziewałem. Krzyczałem dla zasady, może po to, by dać jasno do zrozumienia, że wcale tego nie chcę. By nie mógł mi potem wmawiać, że przecież nie protestowałem... Nie wiem. Nieważne, i tak w końcu się zamknąłem, wiedząc, że nic nie wskóram a jedynie zedrę sobie gardło.
Stałem na drżących nogach, nie mając możliwości by podnieść się do pionu. Wypinałem się więc posłusznie w stronę tego pieprzonego gwałciciela, pozwalając by po moich policzkach spływały zdradliwe łzy. Zacisnąłem zęby i tylko szlochałem cicho, próbując to opanować. Dłonie zacisnąłem w pięści, nie zważając na połamane palce, które choć usztywnione i tak mocno się poruszyły przyprawiając o ból. Z moich ust wydał się stłumiony jęk, gdy zaczął się poruszać. Odruch warunkowy, w końcu nie mogłem złączyć warg przez pozycję mojej głowy. Bo jeśli chodzi o przyjemność - nie było jej w ogóle. Czułem tylko rozpierający ból i upokorzenie. Miałem ochotę zapaść się pod ziemię, tymczasem nie mogłem zrobić nawet tego.
Otworzyłem szeroko oczy, gdy jego duża dłoń znalazła się na mojej szyi. Zacząłem się szarpać, próbując utorować sobie dostęp do powietrza. Ale to także nie przyniosło żadnych efektów. Byłem jak ryba bez wody, próbowałem łapać powietrze, lecz to nie dochodziło do mego gardła. Szybko zacząłem panikować, lecz w końcu ręka skurwiela odpuściła a ja zacząłem panicznie łapać powietrze, by zaraz niekontrolowanie, głośno krzyknąć, gdy niespodziewanie moje włosy zostały znów szarpnięte, a tyłek wydawał się być rozrywany przez zbyt mocne pchnięcie. Nie potrafiłem powstrzymać urywanych krzyków, gdy to się powtórzyło i z każdym kolejnym razem było coraz mocniej, coraz szybciej, coraz gorzej. Drżałem i płakałem, wydając z siebie te upokarzające dźwięki, czekając aż wszystko się skończy. Miałem nadzieję, że stanie się to szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 11:03 pm



No i co on marudzi, że nie chce, skoro sam jęczy, co? No może na przemiennie z krzyczeniem, płakaniem, szlochaniem i szarpaniem się, ale jednak mimo wszystko jęczy i wydaje z siebie takie słodziutkie dźwięki, że nawet nie chce się przestawać. W sumie to gdyby go tak trochę po męczyć? To brzmi jak plan!
Przyśpieszyłem znowu, zniżając się lekko, żeby przejechać językiem po jego kręgosłupie, a przynajmniej do momentu, w którym mogłem. Potem już się przecież nie mogłem aż tak zgiąć.
Tak, czy siak, przyśpieszyłem znowu i kolejny raz dokończyłem już głośnym odgłosem przyjemności. Tak, podobało mi się bardzo. Wydaje mi się, że będzie trzeba to robić częściej.
tak, czy siak, wyszedłem z niego i podciągnąłem sobie spodnie z bokserkami i nie zapinając ich opuściłem mu łańcuchy, żeby na spokojnie mógł się położyć.
Wziąłem tackę, jednak talerz ze spaghetti zostawiłem mu obok materaca, tak samo jak wodę. Podniosłem się, pocałowałem go ładnie i namiętnie, po czym wyszedłem.
- Dobranoc - rzuciłem, zamykając drzwi.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 11:13 pm

Zaciskałem zęby aż do bólu. Oczy również zamknąłem i jedynie spróbowałem rozluźnić pośladki, by załagodzić ból. Nic więcej nie mogłem zrobić. Stałem, starając się opanować drżenie nóg i czekałem, zawzięcie myśląc o rzeczach niezwiązanych z rzeczywistością. W końcu przestało tak cholernie boleć, gdyż moje wnętrze przyzwyczaiło się do rozmiarów Warrena. Gdy przejechał językiem po mym kręgosłupie, poczułem jak przez całe plecy przebiega dreszcz... przyjemności? Nie kurwa, to mi się wcale nie podoba. Wcale.
Wbiłem paznokcie we własne dłonie aż do krwi. Czekałem, dusząc w sobie wszelkie dźwięki jakie chciały opuścić moje gardło. Zagryzłem boleśnie wargę, czując jak jego ruchy stają się niemiarowe, aż w końcu doszedł. W środku, z tym obrzydliwym odgłosem satysfakcji. Zająłem się szlochem, zaciskając zaraz gardło, by więcej takich dźwięków już go nie opuściło. Nie muszę dawać mu kolejnych powodów do triumfu.
Unikając wzroku tego dupka, wlepiłem go w ziemię i gdy tylko wyszedł, usiadłem pod ścianą podkulając nogi. Drżącą dłonią sięgnąłem po papierosa, odpalając go zaraz. Zaciągając się mocno, wierzchem nadgarstka otarłem nieprzestające lecieć łzy. Czułem, jak po moich udach spływa jego nasienie. Spaliłem papierosa i z niepowstrzymywanym już płaczem schowałem głowę w kolana. Palant.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 11:23 pm




Kiedy wszedłem na górę, zdałem sobie sprawę, że był już poranek. Czyli, że musiał obudzić się nad ranem. Okej, w miarę to ogarniam.
Tak, czy siak, zaraz polazłem na górę i tam też umyłem się. Następnie polazłem do swojej sypialni i dosłownie glebłem się na łóżko i zasnąłem.
Kiedy się obudziłem, było pod wieczór. Poszedłem do kuchni i zrobiłem kisiel, potem drugi. Wziąłem syrop na gardło i zabrałem to na dół. Tam też postawiłem kubek obok materaca, tak samo jak szklaną buteleczkę. Potem wziąłem tabletki i położyłem obok.
- Żebyś nie miał pustego żołądka - mruknąłem, pokazując brodą i wzrokiem na kubek z kisielem. - Malinowy - dodałem po chwili, zajadając się swoim. Nie powiem, że nie lubię, bo uwielbiam, ale niech on też poje trochę. Chudy się mi zaraz zrobi, czy coś.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 11:32 pm

Siedziałem tak bardzo długi czas, bo i co miałem robić? Spałem za długo, żeby teraz znów zasnąć, poświęciłem więc te kilka godzin (przynajmniej tak mi się wydawało) na uspokojenie i pomyślenie o przyszłości. Z tym pierwszym było ciężko, ale w końcu po dłuższym czasie przestałem zanosić się płaczem. Nie ukrywam, że pomogło mi w tym pół paczki fajek, od których teraz to już mi się chciało rzygać. Ale tak, udało mi się przemówić do rozsądku. To tylko seks. Gwałt, bo gwałt, ale przecież do przeżycia. Jeżeli ma palić mi żywcem skórę, a raczej w tym przypadku jej bratki, to chyba z dwojga złego lepiej w tę stronę. Mimo to, wciąż czułem się jak ścierwo. Zbyt upokorzony, by móc myśleć o tym ze spokojem. Więc spróbowałem odwrócić te myśli w inną stronę. Zeszło na to co najbardziej mnie interesuje - ucieczka.
Zamierzałem próbować. Nie teraz, tylko kiedy wygoją mi się kończyny. Być może uda mi się opanować na tyle, by nie rozwścieczyć tego psychola zbyt mocno i nie zdąży znów mi czegoś połamać. Kiedy już będę miał trochę sił, poczekam aż znów wejdzie w ten przyjemniejszy tryb troskliwego świra i wykorzystam najlepszą okazję. To nie może się nie udać. Nie chcę nawet myśleć co mogłoby wtedy ze mną być. Ale nie będę przecież siedział tu nie wiadomo ile i czekał, aż ktoś mnie uratuje. Podejmę ryzyko.
Dupek w końcu się pojawił, lecz mimo że myślałem, iż nad tym trochę zapanowałem, całe to zażenowanie i uczucie upokorzenia wróciło ze zdwojoną siłą. Znów zachciało mi się ryczeć, lecz powstrzymałem się tym razem i jedynie ograniczyłem do unikania wzrokiem skurwiela. Ze zrezygnowaniem, tylko dlatego, że nie chciałem go rozzłościć, sięgnąłem po kisiel. Skutymi rękoma niezdarnie począłem go jeść. Zimne spagetti wciąż stało gdzieś obok materaca.
Kisiel był dobry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 11:42 pm




Uśmiechnąłem się lekko, kiedy sięgnął jednak po kisiel. ja zdążyłem zjeśc swój i odpalić fajkę. Siedziałem znowu tak samo - na stole, z wywieszonymi nogami i jeszcze skrzyżowanymi w kostkach. Dyndały sobie, a ja pozwoliłem im się gibać do przodu i do tyłu. Jak mim się chce - proszę bardzo. Ja nie mam nic do gadania.
Tak, czy siak, w końcu wstałem i zacząłem ustawiać wszystkie rzeczy. Po tym małym remoncie dalej tego nie ustawiłem, więc w końcu by wypadało. Pierw przymocowałem półki, potem zacząłem ustawiać po kolei kartony. Wszystkie. Przynajmniej zrobię sobie tutaj porządek.
A tak przy okazji - zbierałem na stół wszystko, co nie było mi potrzebne. Żyletki, których wolałem, żeby Aaron nie dotykał. Skalpele - tępe i już nieprzydatne. Dwa mniejsze noże - również tępe. Bicz z ostrymi końcówkami - też nie. Za bardzo wyrywa mięso przy biczowaniu, a mimo wszystko - chciałem, żeby Aaron dobrze miał tutaj ze mną. W końcu - jestem kochany. Nie dość, że mu zachcianki spełniam, to nawet, jak mu się stanie kuku zawsze mu pomagam. Zawsze, po prostu. Tylko czasem on się za bardzo denerwuje i sam sobie robi problemy, nie moja wina.
Odwróciłem na chwilę głowę. - Dawaj kiedyś postawimy cię na takiej tarczy, zakręcę tobą i będę w ciebie rzucać sztyletami? Taka ruletka - powiedziałem, zaśmiałem się głośno, trochę aż za bardzo, po czym w ułamku sekundy zrobiłem się poważny i dalej ustawiałem kartony.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 11:50 pm

Podniosłem wzrok, by poobserwować, jak robi porządki - a przynajmniej wyglądało to jak one. Przejąłem się nieco, gdy ujrzałem jak wykłada na stół przedmioty, wyglądające zdecydowanie nieprzyjemnie i zrobiło mi się niedobrze na myśl o tym, że może chcieć je zaraz wykorzystać. Ale na razie na to nie wyglądało, więc choć z bijącym sercem, skupiłem się na kisielu i to właśnie w niego wlepiłem swoje przygaszone spojrzenie.
Dopiero gdy usłyszałem głos skurwiela, uniosłem spojrzenie, patrząc na niego spod byka, zupełnie nieprzychylnym wzrokiem wypełnionym iskierkami wkurwienia. Brzydził mnie. Nienawidzę go.
- Nie lubię ruletki - odparłem szorstko, by zaraz znów wlepić wzrok w kubek i dokończyć kisiel. Odstawiłem naczynie, by znów objąć nogi w kolanach i ułożyć na nich czoło. Nie chciałem na niego patrzeć. W ogóle nie chciałem nic. Mogłem tak siedzieć i nic nie robić licząc na to, że w końcu mnie zmorzy i zasnę. Nigdy nie wyczekiwałem snu tak bardzo jak przez ostatnie dwa tygodnie. Stał się w  końcu jedynym zbawieniem, chociaż chwilowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lut 18, 2016 11:55 pm



Uśmiechnąłem się lekko i kiedy powiedział, że nie lubi ruletki, wzruszyłem ramieniem i podnosiłem właśnie karton, kiedy powiedziałem:
- W sumie ja też nie - mruknąłem, śmiejąc się cicho. - Ale taka mogłaby być zabawna, co? - dopytałem, znajdując kolejny karton z niepotrzebnymi rzeczami. A mianowicie cały wypełniony truciznami w butelkach od wody. Nalepione etykietki mówiły, że jedno może być na wymioty, kolejne na coś, kolejny to jakiś kwas, kolejne coś tam. Na cholerę to w ogóle, co?
Odstawiłem cały karton na stół, a po chwili okazało się, że nie miałem już co ustawiać, więc wrzuciłem wszystkie przedmioty do tego jednego, w którym były płyny i wyszedłem, żeby następnie wyrzucić to do śmietnika.
Wróciłem do chłopaka i usiadłem sobie na blacie w takiej samej pozycji jak wcześniej. Uśmiechnąłem się do niego lekko i przekręciłem głowę. a gdyby go tak sprowokować?
- Podobało ci się? - zapytałem z tym swoim szeorkim uśmiechem psychopaty.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pią Lut 19, 2016 12:06 am

Dobrze wiedzieć, że on też nie. Nie chciałem nawet rozważać tego, że może mówić poważnie, choć wiedziałem, że to nie jest wcale nieprawdopodobne. Wręcz przeciwnie. Wiem przynajmniej co między innymi może mnie czekać, jeśli zrobię coś wbrew niemu, nawet przypadkiem. Ale przy tej jego "ruletce" przynajmniej jest szansa na śmierć. A przy jego torturach... Ona jest bardzo dobrym wyjściem. Wtedy, gdy przypalał mi ranę, chyba o niczym nie marzyłem bardziej. Chore. Ale w tej sytuacji nie można myśleć, a już tym bardziej czuć się zdrowo. Szczególnie pod względem psychicznym.
Nie odpowiedziałem. Nie podniosłem nawet głowy, wciąż siedząc w tej samej pozycji. Z zamkniętymi oczami jedynie przysłuchiwałem się temu co robi, wiedząc, że przestawia jakieś kartony. Ich zawartość mnie nie interesowała, bo obawiałem się tego co mógłbym w nich znaleźć, a co mogłoby być użyte na mnie.
Uzbroiłem się w większą czujność, gdy znajome dźwięki przestały do mnie docierać, a kiedy usłyszałem to perfidne, durne pytanie, gwałtownie poderwałem głowę, sztyletując dupka wzrokiem.
- Nie! - warknąłem skrajnie nieprzyjemnym głosem, patrząc na niego wzrokiem, który gdyby mógł zabijać, Warren już leżałby plackiem na ziemi. I wtedy zdałem sobie sprawę z tego, że to był kolejny błąd. Przecież nie mogę się tak zachowywać. Nie jeśli mam jakoś stąd wyjść. Mój wzrok złagodniał. Odwróciłem go w bok i westchnąłem cicho. - Bolało. Nie lubię bólu - dodałem ciszej, głosem zupełnie już pozbawionym wrogości. Ją musiałem zachować dla siebie. Ukryć głęboko, tak, by dało się wierzyć, że w ogóle nie istnieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pią Lut 19, 2016 2:11 pm



Zmarszczyłem brwi, kiedy tak warknął. Następnie zmrużyłem oczy, ale zaraz i tak ten powiedział, co było nie okej. Przekręciłem głową i zaśmiałem się.
- A kto powiedział, że masz go lubić? - zapytałem, uniosłem brew i westchnąłem ciężko. Zaraz jednak wziąłem sobie papierosa i odpaliłem go.
- Powiem ci, że w sumie nie masz tutaj tak źle - powiedziałem i rozejrzałem się po piwnicy. Ciepło ma i jedzenie mu daję i w ogóle. A to, że mam ochotę co jakiś czas się z nim zabawić to co? No i jeszcze trzeba ponosić konsekwencje swoich czynów, więc gdy jest denerwujący to trzeba go ukarać, bo przykładowo raz mu powiedziałem... dośc brutalnie, że nie wolno tego, albo tamtego, a on już zrozumiał i tego nie robi, prawda? Prawda! Wychowanie to podstawa.
Paliłem sobie w spokoju, a chwilę później westchnąłem ciężko.
- Nie wiem, co mam robić - powiedziałem, odchyliłem głowę i patrzyłem się tak sobie w sufit.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pią Lut 19, 2016 11:46 pm

- Nikt. Odpowiedziałem, bo pytałeś - odparłem sucho, układając podbródek na podkulonych nogach. Patrzenie na Warrena przestało być aż tak odrażające, choć wciąż czułem się zbrukany i zdecydowanie przebywanie w jego obecności nie było czymś przyjemnym. Gdy tylko na mnie patrzył, czułem się jak rzecz, którą można wykorzystać i zostawić, a to umniejszało mojej wartości, o której do niedawna byłem szczerze przekonany. Wciąż jestem, choć... Nie czuję się dobrze z samym sobą, mając w pamięci to, co niedawno mi zrobił. Na samo wspomnienie przeszły mnie nieprzyjemne ciarki.
Zmarszczyłem brwi słysząc jego niedorzeczne spostrzeżenie. Co za kretyn. Nawet, gdyby trzymał mnie w tzw. złotej klatce, byłoby to skrajnie nieodpowiednie. Czy on w ogóle wie ile warta jest wolność? Większość ludzi to właśnie jej potrzebuje, choć w rzeczywistości mało kto ją posiada. W końcu przez całe życie jesteśmy zamknięci w ścianach wielu czynników wpływających na jego jakość i przebieg. Ale taki brak wolności był dużo bardziej odczuwalny i choćbym miał tu wszystko czego pragnę, a zdecydowanie nie miałem, to czułbym się źle.
- Mam być wdzięczny? - zapytałem równie pozbawionym emocji tonem, przytulając się do własnych nóg. Moje oczy wlepione były w mężczyznę jeszcze przez dłuższy czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Sob Lut 20, 2016 12:12 am



Kiwałem sobie nogami, patrzyłem na ten cholerny sufit i w sumie doszedłem do wniosku, że jest za niski, ale już nie mam jak go podnosić, niestety. No... Cóż. Nic nie zrobię.
Tak, czy siak, zamyśliłem się trochę i gdy Aaron powiedział coś, spojrzałem na niego, marszcząc brwi.
- No chyba tak - mruknąłem, przypominając sobie, co powiedział. Chyba. Nie jestem pewny, okej?
- Ejjj... Ty mogłeś, a ja nie... Też chcę po dotykać, mogę?
- Nie, spierdalaj - mruknąłem cicho, po czym pokręciłem głową. Kolega usiadł sobie obok Aarona i pokręcił głową.
- No ale czemu? Zobacz. Dzieciak potrzebuje odrobiny ciepła, bo JESTEŚ POJEBANY! SKURWIEL! POPIERDOLENIEC! SZMACIARZ! - zaczął krzyczeć, więc zatkałem sobie uszy i zacząłem się kiwać do przodu i do tyłu. Z czasem wydałem z siebie krzyk. Głos wdzierał mi się do głowy, wydawało mi się, że miażdży mi czaszkę. Kurwa, kurwa, kurwa...

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Nie Lut 21, 2016 12:27 am

Z trudem powstrzymałem się przed wściekłym prychnięciem, słysząc to bezczelne potwierdzenie. Jeżeli naprawdę uważał, że jakakolwiek wdzięczność mogłaby, albo w ogóle powinna pojawić się w moim umyśle, to było z nim nawet gorzej niż do tej pory myślałem. Ale w przypadku tego popierdoleńca chyba nic nie powinno mnie zaskakiwać. Spędziłem tu dwa tygodnie, a żeby poznać kogoś jest to bardzo mało czasu, co oznacza, że dupek ma jeszcze wiele cech, o których nie wiem, a w parze z nimi muszą iść kolejne chore pomysły. Domyślałem się, że jego popieprzona wyobraźnia nie posiada granic.
Zmrużyłem oczy widząc, że znów zaczyna gadać do siebie. To znaczy nie do siebie, tylko do wymyślonego towarzysza. Szybko zrozumiałem, że to jeden z tych ataków, które są dla niego bolesne i najwidoczniej bardzo nieprzyjemne. Wpatrywałem się bezlitośnie w jego wykrzywioną w bólu twarz i nieświadomie uśmiechałem się kącikami ust. Obyś zdechł pokurwiu.
Swoją drogą, skoro faktycznie wierzy w istnienie typa, którego sobie wymyślił, po cholerę mu ja? Przecież ma kogoś z kim może sobie "porozmawiać" a skoro według niego wytwór wyobraźni ma także fizyczne ciało to i podotykać może. Przynajmniej nikomu by wtedy nie zaszkodził i jego skrzywione zapędy nie musiałyby nikogo obchodzić. Choć wyjaśnieniem mogło być to, że najwidoczniej się nie dogadywali. Co ta kretyństwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Nie Lut 21, 2016 9:04 pm




W pewnym momencie sturlałem się z cholernego stołu i opadłem głową na podłogę. Jednak ten ból, a to, co teraz czułem przez atak, można bylo porównać do przepaści. Przez zatkane uszy w sumie bolały mnie palce, bo upadłem jakoś tak bokiem.
Zacząłem się skręcać w kulkę, coraz bardziej i bardziej, ściskajac sobie czaszkę tak mocno, że martwiłem się jak cholera, że zaraz ją sobie roztrzaskam w dłoniach. Nie chciałbym tego... Jednak te głosy, szepty, krzyki, wszystko na raz powodowało, że nie mogłem jej puścić.
Zaciskałem oczy mocno. Tak bardzo, że leciały mi łzy, a jeden ząb połamałem o drugi. Pewnie gdybym miał paznokcie i ściskał pięści przebiłbym sobie dłonie na wylot.
W pewnym momencie dostałem drgawek. Dalej się kiwałem, trzęsąc się jak typowa galareta. Starałem się przestać, uspokoić, pozwolić sobie na chwilę wytchnienia, jednak nie było mi to dane i tylko męczyłem się tak, rycząc z bólu, do czasu, aż atak nie ustąpił.
Pozwoliłem oczom się otworzyć, szczęce i dłoniom zwolnić uścisk. Moje ciało dalej się trzęsło, jednak nie tak bardzo. Oddychałem teraz bardzo płytko, nierównomiernie, jakbym przebiegł maraton.
Momentalnie usiadłem gdzieś pod najbliższą ścianą i oplotłem nogi przedramionami, schowałem głowę między swoim tułowiem, a nogami, po czym pozwoliłem ciału kiwać się i trząść, starając się przy tym uspokoić. COŚ KURWA NIE WYCHODZIŁO.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lut 29, 2016 2:33 pm

Bezlitośnie wpatrywałem się w oblicze Warrena, wyglądającego jakby naprawdę mocno właśnie cierpiał. Miałem szczerą nadzieję, że tak właśnie jest. Wątpiłem by czuł właśnie ból choćby odrobinkę zbliżony do tego, który zaserwował mi niedawno, lecz zawsze dostarczał jakiegoś pierwiastka satysfakcji. Już nawet nie walczyłem ze swoimi niepokojącymi myślami. Obserwowanie jego cierpienia było przyjemne i chciałem, by trwało jak najdłużej. To przecież nie znaczy, że coś ze mną nie tak. Uczucie nienawiści do pokurwieńca, który zrobił z tobą takie rzeczy jest czymś całkiem normalnym, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że pożądanym.
Nie wiem kiedy na moich ustach pojawił się uśmiech, nie kryty już zupełnie. Nieodgadnionym spojrzeniem śledziłem paniczne, niekontrolowane ruchy zwijającego się z bólu psychopaty, a moje wargi oddawały tę przyjemność poprzez lekkie wykrzywienie ku górze. Miałem tylko nadzieję, że nie zejdzie tu teraz. Niech zdechnie, ale najpierw mnie uwolni.
Nie zamierzałem ingerować, ani nic mówić. Najprawdopodobniej ten dziwny atak w końcu mu przejdzie, a jeśli zapamiętałby jakiekolwiek niepożądane słowa, mógłbym mieć po stokroć bardziej przejebane niż dotychczas. Milczałem więc, ograniczając się do napawania chwilami przyjemności, jakiej dostarczał stan Warrena. Miałem nadzieję, że jeszcze długo będzie się tak czuł. I oby jak najczęściej.
W mojej głowie zaświtała pewna myśl, w reakcji na którą pogłębiłem uśmiech. Gdy już odzyskam siły, a moje kości w pełni się zrosną, poczekam, aż znowu mu tak odbije. Nie będzie w stanie nic zrobić, a ja wykorzystam szansę na ucieczkę. To nie może się nie udać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lut 29, 2016 5:49 pm




Kiedy tylko przestałem się trząść - podniosłem głowę do góry i spojrzałem na Aarona, który patrzył się na mnie z tym swoim uśmieszkiem triumfu. Wstałem na dalej lekko chwiejących się nogach i podszedłem do niego.
Uklęknąłem przy nim i położyłem mu dłoń na policzku, żeby chwilę później unieść dłoń i sprzedać mu siarczystego liścia. Potem jeszcze jednego z drugiej strony.
- Czego się szczerzysz, co? - zapytałem i wstałem, po czym kopnąłem go ze dwa razy w brzuch. Potem kolejny raz. I znowu. - Ładnie to tak cieszyć się z bólu innych? - dopytałem i złapałem jego głowę, po czym po prostu rzuciłem nią, niezbyt delikatnie o ścianę. Podniosłem go do góry i wymierzyłem mu ze trzy proste prosto w twarz. Z nosa zaczęła mu lecieć krew, a ja kolejny raz go kopnąłem - po tyłku, brzuchu, nogach, głowie. Gdziekolwiek.
Potem podniosłem go i odpiąłem go z kajdan. Przerzuciłem sobie na bark i położyłem go na stole, żeby następnie do niego przypiąć. Podszedłem do jednego z kartonów i zacząłem coś w nim grzebać. Muszę znaleźć te cholerne obręcze...

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Sob Mar 19, 2016 2:31 pm

Mój uśmiech płynnie zszedł, gdy ujrzałem, że silny atak mija, a Warren choć wciąż niepewnie, to jednak wstaje na proste nogi i podąża w moim kierunku. Rzuciłem mu twarde spojrzenie, choć znieruchomiałem w jednej chwili i gdybym tylko mógł, wbiłbym się w ścianę za mymi plecami. Nie spuszczałem z mężczyzny nieufnego spojrzenia, gdy jego twarz zrównała się z moją, a gdy chłodna dłoń zetknięta została z mym bladym policzkiem, zadrżałem niezamierzenie. Jego spojrzenie było wyjątkowo nieprzyjemne, a lekki dotyk na policzku w połączeniu z tym wzrokiem, nie pozwalał wierzyć iż na delikatnej pieszczocie się skończy. Oczywiście znów miałem rację. Mentalnie względnie przygotowany na nagły cios, powstrzymałem gardło przed wydaniem głośniejszego dźwięku, w wyniku czego jedynie syknąłem, by po drugim uderzeniu jęknąć cicho, wciąż powstrzymując jakiekolwiek krzyki.
Wciąż hardym, choć niepozbawionym strachu spojrzeniem, łypnąłem na swego oprawcę, zaciskając zęby, by przypadkiem nie powiedzieć czegoś, co mogłoby mnie zgubić. Nie odpowiedziałem oczywiście, czując jak mój żołądek ściska kolejna, silna fala niepokoju. Wodziłem spojrzeniem za wstającym Warrenem i tym razem nie byłem w stanie zatrzymać cierpiętniczego krzyku będącego wynikiem bolesnego uderzenia w brzuch. Krzyk ten już nie ustał, wzbierając na sile z każdym kolejnym uderzeniem, przyprawiającym o mdłości, sprawiającym, że oddychanie stało się bolesne, a oczy zdawały się wychodzić z orbit. Zachłysnąłem się desperacką próbą oddechu w przerwie od kopów, zwijając się w kłębek jakby to miało cokolwiek pomóc.
Moje pełne bólu spojrzenie znów przymusowo utknęło w wykrzywionej przez złość twarzy psychola, lecz zaraz zupełnie odruchowo zamknąłem oczy, czując odrzut, który nijak mogłem zatrzymać. Gdy moja głowa uderzyła o twardy beton, zacząłem tracić świadomość. Obraz stał się zamazany, w uszach poczęło niepokojąco szumieć, a kolejne kopnięcia w twarz sprawiły, że zupełnie przestałem kontaktować. Żaden więcej dźwięk nie wydobył się z moich ust. Błogi spokój. Gdybym był przytomny, miałbym wielką nadzieję, że nie prędko odzyskam świadomość. A gdybym spojrzał w lustro, zapewne umarłbym z przerażenia wywołanego dużą ilością krwi wylewającą się z poszkodowanego ciała. Nie wyglądało jednak na to bym miał powrócić do siebie zbyt szybko. Może lepiej byłoby, gdybym nie zrobił tego już nigdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Wto Kwi 05, 2016 9:10 pm




Spojrzałem na stół, gdy ten okazało się, że strasznie zwiotczał. Wziąłem butelkę wody i wylałem mu ją na mordę, po czym strzelilem mu dwa liście, żeby się obudził.
- Hej! Nie ma spania - powiedziałem, zaśmiałem się psychicznie i spojrzałem na niego. Leciała mu krew, do tego kiedy odsłoniłem mu brzuch był cały zasiniaczony. Pokręciłem głową i uśmiechnąłem się delikatnie.
- Daj się opatrzyć - mruknąłem cicho i porzuciłem pomysł, który miałem. Potem mu to zrobię. Tak, czy siak, podszedłem do kolejnego kartonu i wziąłem opatrunki. Następnie przemyłem mu całą twarz wodą utlenioną z krwi, po czym zaszyłem mu brew, a potem wargę. Nałożyłem plastry, spojrzałem na jego nos. Dobra, nie złapamy. Odpiałem go i przeniosłem znowu na materac, gdzie to położyłem go, przykryłem i spiąłem. A potem wyszedłem. Już mi przeszło.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 559
Join date : 02/07/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Sro Kwi 20, 2016 10:51 pm

Nie mógł dać mi spokoju nawet na chwilę. Ocknąłem się gwałtownie, uchylając ciężkie powieki i szybko zorientowałem się, że wcale nie minęło wiele czasu. Chwila, krótsza, może dłuższa, ale tylko jedna, niepomocna chwila. Przez wszechobecny ból, który obecnie skutecznie zajmował całość moich myśli i skupienia, nawet nie poświęciłem chwili uwagi temu, że jestem przemoczony. Zresztą i tak cały mokry byłem od krwi. Zrobiło mi się wyjątkowo niedobrze, zatrząsłem się, zakasłałem i zagryzłem wargę, chcąc odwrócić uwagę od bólu na całym ciele. Z trudem oddychałem.
Nie musiał mówić, bym dał mu cokolwiek zrobić. Nie byłem w stanie ruszyć pojedynczą kończyną, a co dopiero protestować przeciw czemukolwiek. Zresztą to i tak nie miało sensu, on mógł robić co chciał, a ja mogłem się tylko na to godzić. Leżałem bezwiednie poddając się całkowicie działaniom mężczyzny i tylko zaciskając zęby, gdy operował igłą. W porównaniu do bólu, którego zdążyłem doświadczyć przez te dwa tygodnie, nawet nieszczególnie mnie to ruszało. Zdawało się być przyjemne.
Znów leżałem na materacu. Zwinąłem się w kulkę, starając się zignorować ból i pozwoliłem sobie na kolejną dawkę łez. Warren wyszedł, więc mogłem odpocząć i łudzić się, że szybko nie wróci oraz da mi się wygoić. No i że przestanę w końcu robić tak durne rzeczy, przez które otrzymuję jedynie coraz większe cierpienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   

Powrót do góry Go down
 
Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: