IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lip 09, 2015 10:44 pm



-----------------

Spotkali się przypadkiem. To było zwykłe zestawienie czasu i miejsca - dla jednego korzystne, dla drugiego niestety nie. Ich życie po tym spotkaniu zupełnie się zmieniło - dla jednego mniej, dla drugiego bardziej. Pojawił się w złym miejscu i w złym czasie. Trafił na psychopatę, który w jednym momencie zakochał się w nim bez pamięci. Porwał, zamknął i zdruzgotał jego życie. Do rodziny wysłał jedynie żądanie okupu, choć nie powiedział, że zechce go wypuścić, gdy otrzyma pieniądze...



Porywacz ▶ SwagneS jako Warren
Porwany ▷ Ivan jako Aaron Douglas



Ostatnio zmieniony przez Ivan dnia Pon Lip 13, 2015 6:28 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Czw Lip 09, 2015 11:22 pm




Wait... Wait...Wait...
I'm in darkness... In shadow. In madness.

Am I crazy?

Am I mad?
Am I mad?

Am I mad?














Imię ~ Warren
Nazwisko ~ Zapomniane
Wiek ~ koło 23 lat
Pochodzenie ~Angielskie
Rola ~ Pan Sadysta
Data urodzenia ~ W sierpniu
Znak zodiaku ~ W takim razie lew
Orientacja ~ Homoseksualny

Wzrost ~ 193 cm
Waga ~ 91kg
Kolor włosów ~ Brązowe
Kolor oczu  ~ Złote
Znaki szczególne ~ Pełno blizn na całym ciele








Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 6:15 pm



----------------------------------
Imię - Aaron
Nazwisko - Douglas
Wiek - 20
Data urodzenia - 19 listopada
Pochodzenie - Brytyjskie
Płeć - Mężczyzna
Orientacja - Homoseksualna
----------------------------------
Kolor włosów - Bały
Kolor oczu - Jasny błękit
Wzrost - 176 cm
Waga - 68 kg
Znaki szczególne - Tatuaże (ramiona, obojczyk, szyja), duża blizna na nodze



Ma starszego brata, ulubieńca rodziców. To on ma odziedziczyć cały majątek.

Rodzina go nie toleruje, a ojciec najchętniej by go wydziedziczył. Nie mówiąc już o tatuażach, nie akceptują jego orientacji i zainteresowań.

Tymi zainteresowaniami są na przykład motocykle. Blizna na nodze jest pamiątką po wypadku.

Jest wokalistą w zespole przyjaciela. Trochę osób ich kojarzy, ale nie są jeszcze zbyt znani. Grają muzykę rockową.

Skończył zawodówkę na profilu przygotowującym do zawodu charakteryzatora. Potem zrobił liceum uzupełniające i zdał maturę. Obecnie jest na pierwszym roku studiów stylizacji i wizażu.

Pomaga w teatrze jako pomocnik charakteryzatora.

Jego rodzina ma kupę kasy, ale on z niej nie korzysta.

W weekendy i dni wolne pracuje jako barman w jednym z bardziej uczęszczanych klubów nocnych.

Od kilku miesięcy ma chłopaka.

Lubi oglądać horrory, choć nigdy nie sądził, że będzie w jednym z nich głównym bohaterem...

----------------------------------
Art od Apriorii


Ostatnio zmieniony przez Ivan dnia Wto Wrz 29, 2015 1:47 am, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 6:57 pm

Zmęczonymi już oczyma powędrowałem do zegarka mieszczącego się na moim lewym nadgarstku. Skrzywiłem się lekko widząc, że do zamknięcia klubu zostało jeszcze długie pół godziny, co oznacza, że wyjdę stąd za jakieś półtorej. Nie lubiłem dni, gdy odpowiedzialność za zamknięcie lokalu przypadała mi. Musiałem sam wyganiać najebanych idiotów, a potem sprzątać, określić ewentualne straty, które zdarzają się zawsze, wysłać raport o dzisiejszym zarobku, wszystko posprawdzać, rozliczyć się z napiwków, wyrzucić śmieci, no i oczywiście zamknąć drzwi na kilka spustów, przy zamkach, które ostatnio szwankują i muszę się z nimi męczyć co najmniej dziesięć minut. Jak dobrze, że nie pracuję tutaj na co dzień, bo bym chyba zwariował.
Przywdziewając na twarz nienaganny uśmiech obsłużyłem kolejnego pijaka, ledwie trzymającego się na nogach. Dobrze, że ludzie będący w takim stanie przynajmniej zostawiają w cholerę kasy. Chyba tylko dzięki temu mam jeszcze do nich cierpliwość. Po przyjęciu zapłaty, z grymasem na ustach skinąłem na ochroniarza, wskazując mu następnie faceta jakże gustownie leżącego pod stołem. Widocznie ma słabych znajomych, bo ci nie pokwapili się o wrzucenie go w taksówkę. Pół godziny do końca... Tylko pół godziny. A klub pełny.
Mając chwilę odpoczynku od klientów, przetarłem blat i widocznie znudzony oparłem podbródek o dłoń. Przejechałem spojrzeniem jasnych tęczówek po całej długości sali, szukając czegoś co mogłoby zaburzyć monotonię dzisiejszego wieczoru. Westchnąłem stwierdzając, że raczej nic takiego nie znajdę. Żeby tego było mało, Nathan nie mógł dziś po mnie przyjechać i będę musiał zasuwać na jego chatę pieszo. Nie umrę od tego, ale jak wiadomo, lepiej wozić dupsko autem. No przecież, po co się przemęczać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 7:03 pm



To wcale nie tak, że się nudziłem. Po prostu musiałem wyjść na zewnątrz. Musialem iść do ludzi, jak w każdą sobotę. Podobno ludzie są dobrzy. Podobno ludzie mogą mi pomóc. Mimo, że nie wiedzą nic. I nic nie widzą. Nie mają bladego pojęcia o wszystkim, co ich otacza. To aż trochę przerażające.
Szedłem ulicą, ubrany całkowicie na czarno, z nasuniętym kapturem. W końcu, kiedy podniosłem oczy do góry, zobaczyłem duży bilbord z nazwą jakiegoś klubu. No, a przynajmniej tylko nazwa "club" rzuciło mi się w oczy.
Wszedłem do środka i zdezorientowany rozejrzałem się po sali. Tsa... Dużo najebanych ludzi, kilku jebiących się w łazience, kolejna co najmniej dwudziestka na parkiecie. Hałas. I tak nic nie zagłuszy tych cholernych głosów.
Podszedłem do baru i spojrzałem na znudzonego bialowłosego. Rozejrzałem się po sali, jakbym bal się, że ktoś za mną stoi, po czym, zdziwiony, że nic takiego się nie stało, wróciłem do chłopaka. Cudowny.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 7:29 pm

Nie byłem w stanie powstrzymać ziewnięcia, które od jakiegoś czasu nachalnie cisnęło się na moje usta. Kulturalnie zakryłem je dłonią, mrużąc oczy, gdy dostrzegłem poruszenie na parkiecie. Znowu jacyś kretyni się biją. A nie, przepraszam, kretynki. Prychnąłem pod nosem, widząc jak jedna potyka się o własne nogi, gubiąc szpilki, a druga chwiejnie chwyta ją za włosy. Patologia. Widząc, jak obydwie robią problem ochroniarzowi, wykręciłem numer na policję, dając mu znak, że przyjedzie. Mężczyzna bez wahania obydwie wypierdolił za drzwi. Tym samym znów przestało być choć trochę ciekawie.
  W akcie desperacji wyciągnąłem telefon pisząc do Nathana, nawet jeśli wiedziałem, że to bardzo mało prawdopodobne, by odpisał. W końcu on też dzisiaj pracował, a nie bardzo mógł w tej pracy korzystać z telefonu. Ledwie zdążyłem kliknąć przycisk "wyślij", kiedy kątem oka dostrzegłem mężczyznę siadającego przy barze. Wyprostowałem się nienagannie i z lekkim, wyćwiczonym uśmiechem podszedłem do niego.
  - Dobry wieczór - przywitałem się, zaglądając w złote oczy bruneta. Przynajmniej jeden, który jeszcze trzyma pion. Przynajmniej na razie. - Podać coś? - Nie zajęło mi wiele czasu, by docenić całkiem przyzwoity wygląd faceta. Miło było popatrzeć na kogoś, kto nie drażnił mojego poczucia estetyki. Wręcz przeciwnie, satysfakcjonował je.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 7:47 pm




Znowu się odwróciłem, a gdy ktoś zwrócił moją uwagę, zobaczyłem, że to ten ładny chłopaczek. Podniosłem na niego twarz i westchnąłem cicho, zagryzając wargę.
Odwróciłem na chwilę głowę w bok, po czym wzruszyłem ramieniem.
- Piwo - mruknąłem cicho, jednak zdając sobie sprawę, że powiedziałem to za cicho, by mógł cokolwiek usłyszeć, powtórzyłem: - Piwo poproszę.
Ściągnąłem kaptur, odsłaniając nie za ładną bliznę na policzku, po czym zakryłem ją dłonią, jakby bojąc się, że ktoś mógłby zwrócić na nią uwagę. W końcu nie była za ładna. I ogólnie, kiedy wychodziłem właśnie w nocy, z kapturem na głowie nikt za bardzo nie zwracał na nią uwagi. Jednak teraz, kiedy przy barze świeciło się światło - chłopak mógł ją łatwo zobaczyć.
- Od dawna tutaj pracujesz? - zapytałem i uniosłem lekko brew.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 8:08 pm

Poczekałem krótką chwilę, nim mężczyzna w pełni zwrócił na mnie swą uwagę. Na mojej twarzy wciąż gościł uśmiech, który musiałem przypiąć do niej za każdym razem, gdy tu przychodziłem. W końcu zdobycie sympatii klientów jest bardzo ważne. No chyba, że są tak napruci, że i tak nie będą niczego pamiętać. Ten tutaj wyglądał na trzeźwego, a więc i uśmiech musiał pozostać na swoim miejscu. W skupieniu wyczekiwałem odpowiedzi, a gdy ją otrzymałem powstrzymałem lekki grymas. Ze względu na hałas panujący w klubie, nie byłem w stanie usłyszeć słów mężczyzny. Właśnie otwierałem usta, by poprosić o powtórzenie, gdy ten mnie ubiegł i powtórzył. Z niezmienionym wyrazem twarzy skinąłem głową na znak zrozumienia i odwróciłem się, by sięgnąć po kufel. Darowałem sobie pytanie o to, jakie piwo sobie życzy, gdyż facet nie wyglądał, jakby miało to dla niego jakieś znaczenie. W związku z tym już po chwili postawiłem przed nim to, które ja sam lubiłem najbardziej.
- Dwa funty - poinformowałem, z lekkim zainteresowaniem patrząc na klienta, gdy ten ściągnął kaptur. Dopiero teraz w pełni mogłem dostrzec jego twarz, a także rzucającą się w oczy szramę, którą ten po chwili ukrył. Cóż, mi tam ona różnicy nie robiła. Twarz wciąż miał pociągającą, a blizna nawet dodawała mu uroku. Podświadomie zacząłem się zastanawiać skąd ją ma, choć oczywiście się o to nie pytałem. Nie oponowałem, gdy sam zagaił rozmowę na inny temat. Nudziłem się do tego stopnia, że mógłbym porozmawiać choćby o pogodzie.
- Niedługo trzy lata. Ale tylko w weekendy - odpowiedziałem zgodnie z prawdą. Nie chciałem ciągnąć pieniędzy od rodziców, a i oni nie byli zbyt chętni, by mi je dawać, więc zmuszony byłem sam postarać się o robotę. Kokosów z tego nie mam, ale idzie wyżyć, szczególnie, że ludzie sypią niezłymi napiwkami. - Nigdy tu pana nie widziałem - zauważyłem jakże błyskotliwie. Cóż, jestem pewien, że gdybyśmy kiedyś się spotkali, zapamiętałbym go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 8:17 pm



Wyciągnąłem portfel i położyłem obiecane dwa funty z napiwkiem w wysokości ośmiu na blacie. Wziąłem do drugiej ręki swoje piwo i wypiłem z niego ze trzy, czy cztery łyki, po czym westchnąłem cicho, słysząc jego odpowiedź.
- Naprawdę? - zapytałem, otwierając szeroko oczy. - To dziwne... - mruknąłem i wzruszyłem ramieniem, słysząc jak to coś znowu zaczyna mi gadać w głowie, nie pozwalając logicznie myśleć. Podniosłem rękę i potarłem skroń, chcąc, żeby to wyglądało naturalnie. - Przychodze tutaj od czasu do czasu i nigdy cię nie widziałem - mruknąłem, dopiero teraz zdając sobie sprawę z tego, że ten mówi do mnie na per "pan". Czy ja naprawdę wyglądam aż na takiego starego?
Wyciągnąłem do niego rękę. - Warren jestem - mruknąłem, puszczając drugą ręką swoją bliznę. Już i tak zwrócił na nią uwagę, nie ma co chować. Mimo, że koleś, który siedzi w stoliku najbliżej baru przygląda się mi i pewnie najbardziej zwraca uwagę na właśnie tą bliznę.
- Można tutaj palić? - zapytałem.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 8:39 pm

Uniosłem lekko brwi, widząc na blacie nie dwa, a dziesięć funtów. Właśnie o tym mówiłem - byłbym w stanie utrzymać się z samych napiwków, gdyby takich jak on było więcej. Dziwne jest tylko to, że naprawdę wydaje się trzeźwy, a zostawił tyle pieniędzy. Cóż, oby zamówił jeszcze dużo tego piwa. Nie kryłem tym razem szczerego uśmiechu, gdy zgarnąłem swoje niekoniecznie zasłużone osiem funtów do kieszeni. Oczywiście ładnie podziękowałem, jak to przystało na dobrego barmana. Szczególnie łatwo te "dziękuję" przeszło mi przez gardło, gdy miałem przed sobą tak hojnego gościa.
Jeszcze raz uniosłem brew, gdy do moich uszu dotarły przesycone zdziwieniem słowa bruneta. Więc przychodził tu częściej? Jestem pewien, że jego specyficzna uroda, wyjątkowo pokaźny wzrost, czy choćby ta blizna przykułyby moją uwagę już wcześniej. No cóż, wygląda na to, że po prostu nie mieliśmy okazji się wcześniej spotkać. Albo też byłem na tyle zabiegany, że nie miałem czasu zwracać uwagi na dalsze otoczenie, podczas gdy obsługiwał go inny pracownik. Nie zwróciłem większej uwagi na to jak pociera skroń. Każdy ma swoje nawyki.
- Widocznie przychodził pan o złej porze - rzuciłem swobodnie, nim ten jeszcze postanowił się przedstawić. Gdy zaś to zrobił, bez skrępowania podałem mu dłoń, podświadomie zwracając uwagę na to, jak silny jest jego uścisk. Facet musi mieć niezłą parę w łapie, nie ma co. - Aaron - również się przedstawiłem, by potem znów oprzeć łokcie o blat i nieznacznym uśmiechem skwitować decyzję mężczyzny o odsłonieniu tej nieszczęsnej blizny.
- Można. - Bez zwlekania wyciągnąłem spod blatu jedną z popielniczek, stawiając ją tuż obok wcześniej podanego piwa. Nie miałem nic przeciwko tej akurat zasadzie. Dzięki braku zakazu dotyczącego palenia nie musiałem nawet wykorzystywać swoich papierosów, by zaspokoić głód nikotynowy. Przeprosiłem Warrena na chwilę, gdy do baru podeszła grupka dziewczyn. Obdarowałem je sprawnie i szybko przygotowanymi szotami, po czym wróciłem do bruneta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 9:39 pm




Pokiwałem głową na jego dziękuję, po czym znowu przyłożyłem opuszki palców do skroni. No zamknij się, do kurwy nędzy. Chyba to się powinno leczyć, czy coś w tym rodzaju. Ale w sumie po co... Już i tak jestem chory, a według mnie powinno się zapobiegać, a nie leczyć.
- Najpewniej - mruknąłem cicho i kiedy ten złapał moją dłoń i mi się przedstawił, uśmiechnąłem się delikatnie. Ścisnąłem jego dłoń, ale tak, żeby mu jej nie urwać, po czym znowu sięgnąłem po swoje piwo.
Kiedy powiedział, że można, od razu wyciągnąłem swoje papierosy i położyłem je na blacie. Odpaliłem jednego i już chciałem wyciągnąc rękę w jego stronę, żeby się poczęstował, jednak ten zaraz mnie przeprosił i podszedł do jakichś dziewczyn, przez co bez problemu mogłem przyjrzeć się jego sylwetce. Cholera. Zaczynam znowu głupio myśleć. A to mi się ani trochę nie podoba.
Westchnąłem cicho, a kiedy wrócił, uśmiechnąłem się lekko. I co teraz, idioto,hm? - usłyszałem znowu, więc odwrocilem się, jednak nikt tam nie stał.
Spojrzałem na białowłosego.
- Raczej nie masz za dużo lat, co? - zapytałem i znowu wróciłem do swojej poważnej miny.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 9:55 pm

Już któryś raz z kolei zaobserwowałem, jak facet ogląda się za siebie. Może nie w jakimś wielkim stopniu, ale zaczęło mnie to zastanawiać. Może na kogoś czeka i dlatego podszedł do baru, umilić sobie ten czas? To trochę dziwne, bo kto umawia się z kimś w klubie na pół godziny przed jego zamknięciem? A może po prostu kogoś szuka w tłumie. Cóż, cokolwiek by to nie było, nie jest to moją sprawą i raczej nie powinno mnie interesować. W związku z tym szybko zapomniałem o swoim luźnym spostrzeżeniu i z naturalną swobodą oparłem się o blat, nachylając tym samym nieco nad mężczyzną. Przez trzy lata pracy za barem nauczyłem się, że klienci tutaj wcale nie oczekują sztywnej obsługi, a raczej kogoś, z kim mogą sobie porozmawiać, gdy brak im towarzystwa. W związku z tym od dawna nie czułem się przy nikim skrępowany. Z lekkim uśmiechem, wciągnąłem powietrze ciesząc swoje nozdrza zapachem dymu papierosowego. Aż sam zapragnąłem zapalić. W tym momencie dostrzegłem paczkę położoną na blacie.
- Nie obrazisz się, prawda? - Poczęstowałem się jednym, od razu wkładając go do ust i podpalając. Zapalniczkę miałem w kieszeni, swoje fajki niestety zostawiłem na zapleczu, ale Warren nie miał raczej nic przeciwko mojej małej bezczelności. Szczególnie, że wynagrodziłem mu to przeuroczym uśmiechem.
Wypuściłem dym w momencie, gdy zadał swoje pytanie i uraczyłem go przekornym grymasem. Więc wyglądam młodo? Cóż, przecież jestem młody, to raczej nie powinno mnie dziwić.
- Raczej jesteś starszy - odpowiedziałem spokojnie, zaglądając w złote tęczówki. Są bardzo ładne, trzeba przyznać. - Dwadzieścia - poinformowałem, nie widząc sensu w ukrywaniu swojego wieku. Nie była to informacja z jakiej mężczyzna mógłby zrobić jakikolwiek pożytek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 10:01 pm



Pokręcilem głową, kiedy zapytał się, czy się nie obrażę. - Sam chciałem poczęstować, ale poszedłeś, więc no - mruknąłem i uśmiechnąłem się, podnosząc same kąciki ust. Na ogół mało się uśmiecham, ale przy tym faceciku... Jest trochę inaczej, jakby nie patrzył. Nie wiem, co on takiego w sobie ma, ale ciężko jest nie patrzeć na niego i się nie uśmiechać, chociażby tak delikatnie, jak ja tylko potrafię. Tym bardziej, że jest przeuroczy.
- E, nie tak dużo starszy - mruknąłem, wziąłem papierosa do ust i zaciągnąłem się, wypuszczając sporą ilość dymu na bok. Napiłem się piwa. Znowu papieros. I znowu piwo. Tak ze trzy razy, aż mój kochany trunek się nie skończył.
Zrobiłem na ten widok kwaśną minę, jednak zaraz i tak zniknęła, bo podniosłem papierosa.
- O której zamykacie? - zapytałem, unosząc brew. W sumie posiedziałbym z nim odrobinę dlużej, niż zawsze, ale chyba będę musiał jeszcze po coś pójść, więc najpewniej nie posiedzę tutaj za długo. Inaczej nie zdążę. A nie chcę go stracić z oczu. Nawet na te dziesięć minut.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 10:35 pm

Och, chyba łączy nas telepatia. Wzruszyłem lekko ramionami z delikatnym uśmiechem, gdy oświadczył, że paczka czekała tu specjalnie na mnie. To całkiem miłe. W ogóle wbrew pozorom koleś wydaje się całkiem porządny. W końcu jego wygląd na to nie wskazuje. Jest przystojny, ale wygląda na kogoś, kogo lepiej unikać. Szczególnie nocą, idąc ciemną uliczką. Tymczasem facet jest milion razy lepszy niż reszta tutejszych bywalców, którzy noc w noc rozrabiają i dokładają mi obowiązków, a gdy usiądą przy barze to pieprzą o swoim nieciekawym życiu, przyprawiając mnie o ból głowy. Tak, Warren jest bardzo miłą odskocznią od napierdolonych kutasów i napalonych dziewczyn, myślących, że po dużej dawce alkoholu wciąż wyglądają ładnie.
- Nie? - Z lekką, przyjazną zgryźliwością poddałem wypowiedź bruneta wątpliwości. Właściwie to wygląda na jakieś pięć, sześć lat starszego ode mnie. Ma ostre rysy twarzy, poważne spojrzenie i mocną postawę. Na dodatek ta blizna chyba dodaje mu lat. Może właśnie dlatego, że roztacza wokół siebie tak poważną aurę pełną dziwnej dominacji, wydaje się taki interesujący. Zawsze ciągnęło mnie do ciekawych ludzi. Ten tutaj wygląda jakby krył za sobą wiele tajemnic.
Sięgnąłem po pusty kufel, lekko rozbawiony chwilowym grymasem na twarzy Warrena. Bez zbędnych pytań ponownie wypełniłem szkło piwem, by za chwilę postawić je przed mężczyzną. W międzyczasie skończyłem palić papierosa.
- Na koszt firmy. - W końcu dał mi niezły napiwek, nie zachowując się przy tym jak skończony buc. Należy mu się. - A zamykamy za... - Ponownie spojrzałem na zegarek. No proszę, czas zaczął szybciej mijać. - ...dwadzieścia minut - poinformowałem, znów odchodząc kawałeczek, by sprzątnąć po dziewczynach. Wrzuciłem kieliszki do od razu do wyparzarki, mając nadzieję, że nie zdąży się ona zapełnić przez te końcowe minuty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Pon Lip 13, 2015 10:43 pm



Wzruszyłem ramieniem, kiedy zapytał. - Nie - powtórzyłem po nim, po czym odrzuciłem głowę do tylu, wypuszczając dym. Tym samym wszystkie moje włosy wpadły do kaptura. Swoją drogą... Ja wiem, że wyglądam na starego, ale wcale taki nie jestem. No dwadzieścia trzy lata to chyba jeszcze starość nie jest. Ale no... Wiadomo. On wygląda jak dziecko, jak szesnastolatek, kiedy mi pewnie dawaliby zadbanego czterdziestolatka, albo jeszcze więcej. Super.
Kiedy postawił przede mną kufel z piwem, uniosłem lekko brew do góry, a kiedy powiedział, że na koszt firmy, wzruszyłem ramieniem i napiłem się łyka. W sumie jak dają to czemu miałbym nie wziąć. Tym bardziej, że nie wiele czasu mi zostało.
- Okay - mruknąłem. W sumie to już i tak nie zdążę iść do domu i wrócić. Ale za to może... Dobra, już wiem. Nie ucieknie mi tak łatwo, nie ma opcji.
Ty spierdolony świrze. Złapałem sie za głowę, kiedy Aaron się odwrócił i przekląłem głośniej, niż normalnie, po czym wróciłem do picia swojego piwa. Spokojnie, Warren. Spokojnie. Nic się nie dzieje. Wszystko jest dobrze.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Wto Lip 14, 2015 12:09 am

Rzuciłem Warrenowi ostatni uśmiech. Ostatni, bo przy barze znów zaczął robić się ruch. To irytujące. Dlaczego ludzie tak się zbiegają tuż przed zamknięciem? Zawsze tak jest. Nosz kurwa, o godzinie trzeciej w nocy mogliby już sobie odpuścić. Na dobrą sprawę i tak żadnemu z nich nie brakuje dodatkowej dawki alkoholu. Mimo to, z tym samym uprzejmym uśmiechem latałem z kąta w kąt, by obsłużyć wszystkich i informowałem każdego z osobna, że nie sprzedajemy już piwa. Nie zamierzałem czekać, aż któryś z nich je wypije, a wiadomo - kieliszek przechylą i po wszystkim, najwyżej wezmą kolejny. Piwo mogą pić i przez godzinę, a przy tym awanturować się, że co z tego, iż zamykamy, skoro oni zapłacili i chcą wypić do końca? To jest tak upierdliwe, że po prostu lepiej wcześniej przestać je sprzedawać. W tym przypadku ludzie awanturują się mniej i krócej.
Ze względu na ten końcowy ruch nie było okazji bym znów zatrzymał się przy Warrenie, więc rzuciłem mu krótkie pożegnanie, gdy wychodził. Didżej ogłosił, że klub jest zamykany i jak to zawsze bywa, część ludzi grzecznie wyszła, część szukała swoich rzeczy, część trzeba było wynosić, a jeszcze kolejni narzekali, że w ogóle wyjść nie chcą. Jakież to szczęście, że posiadamy ogarniętych ochroniarzy.
Gdy zostałem w klubie już sam, zamknąłem przednie wejście, ogarnąłem wszystko jak należy, rozliczyłem kasę i z westchnieniem ulgi zgarnąłem kilka worków pełnych śmieci, by w ich towarzystwie opuścić lokal, korzystając z tylnego wyjścia. Wyrzuciłem śmieci i wróciłem do drzwi, oczywiście jak zawsze męcząc się z kłódkami. Z kilkoma przekleństwami, w końcu udało mi się stwierdzić, że klub zamknięty. W tym samym momencie w kieszeni poczułem wibracje. Będąc pewnym, że to Nathan, miałem zamiar sięgnąć po telefon, jeszcze chwilkę zostając w miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Wto Lip 14, 2015 12:19 am



Dopiłem piwo, a widząc, że mój towarzysz musiał się zmyć - nie miałem już za dużo na co czekać, więc po prostu wyszelem z lokalu. Poszedlem do swojego samochodu, skąd zabrałem swój kij baseballowy. Czasami jednak opłaca się go nosić przy sobie caly czas. Akurat teraz już go noszę, bo od kiedy mam jednego znajomego - bardzo często, bez pytania, przyjeżdża do mnie do pracy i mówi, że od razu idziemy zagrać sobie rundkę.
Widząc, że przednie wejście jest zamknięte - poszedłem na tyły. Założyłem swój kaptur, po czym widząc wychodzącego chłopaka, po prostu uśmiechnąłem się delikatnie. Sory, mały, ale już nie uciekniesz.
Podszedłem do niego po cichu, wziąłem lekki zamach i kiedy ten podniósł telefon do ucha, ja przywaliłem mu w głowę, powodując, że zaraz upadł.
Złapałem go i położyłem na ziemi. Wziąłem telefon i spojrzałem na wyświetlacz "Kochanie <3". Chyba się z nim jeszcze nie pozegnał. No coż. Rozłączyłem się szybko i schowałem jego telefon w kieszeń swojej ręki. Zabrałem kij, potem podniosłem chłopaka na barana. Jeżeli nawet ktoś będzie przechodził - pewnie pomyśli, że Aaron jest pijanny i właśnie niosę go do domu.
Wrzuciłem go na tyły swojego wozu i żeby nie spadł, przypiąłem go po obu stronach na tylnych siedzeniach. Następnie pojechalem do siebie. Zabrałem kluczyki od domku letniskowego nad jeziorem, kilka kilometrów za miastem, spakowałem swoje rzeczy, broń, kilka... hmh... Zabawek, po czym po prostu odjechałem, nie zamykając nawet drzwi na zamek. Zapomniałem o tym, a i tak tam nic cennego nie mam.
Gdy wjechałem do domu, zaczynało się już robić jasno. Zabrałem chłopaka do piwnicy, gdzie to zakleiłem wszystkie okna kartonami. Uwiązałem go przy krześle, obok postawiłem miskę z wodą i wytarłem mu krew z tyłu głowy, którą było cholernie widać przez białe włosy. Zakneblowałem go, nasunąłem kaptur nieco bardziej na głowę i zgasiłem światło. Potem jeszcze usiadłem gdzieś w rogu, czekajac aż się obudzi.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Wto Lip 14, 2015 12:31 am

Lekko walcząc z kieszenią, wyciągnąłem telefon. Uśmiechnąłem się lekko, widząc, że miałem rację. Bez zwlekania uniosłem komórkę do ucha, chcąc przywitać się z chłopakiem. Nie byliśmy ze sobą specjalnie długo, ale zdążyłem się do niego nieźle przywiązać. Nawet nie usłyszałem, że nie jestem sam. Już otwierałem usta, by ładnie się przywitać, gdy moją głowę przeszył przejmujący ból. Zrobiło się głucho i ciemno. Być może krzyknąłem. Nie wiem.

  Boli. Tak kurewsko boli. Syknąłem, otwierając powoli oczy i od razu ruszyłem ręką, by złapać się za głowę. Mimo moich usilnych starań, ta ani drgnęła. Dopiero po chwili zamroczenia uświadomiłem sobie dlaczego. W moje ramiona coś się wpijało i skutecznie je krępowało. Chwilę mi zajęło nim przypomniałem sobie co się stało. Zamykałem klub, a potem... Potem ktoś musiał mi nieźle przypierdolić. Otworzyłem szeroko oczy, gdy sobie to uświadomiłem, a serce w jednej chwili podeszło mi do gardła. Z przyspieszonym oddechem gwałtownymi ruchami głowy rozejrzałem się po pomieszczeniu, w którym się znalazłem. To przyprawiło mnie tylko o większy ból. Nic nie widzę. Tu jest tak ciemno. Zmrużyłem oczy próbując dostrzec cokolwiek. Nic. Ciemność.
  Zacząłem się szarpać. Nie miałem pojęcia co się dzieje. To sen? Zagryzłem wargę chcąc się upewnić. Zabolało tak samo jak głowa, którą ten ból wręcz rozsadzał. To nie żaden pierdolony sen. Panikowałem. Co się kurwa dzieje? Nathan. To musi być jeden z jego durnych żartów. No przecież nikt mnie nie porwał. Dajcie spokój, to nie jest jeden z tych oklepanych filmów. Czułem, że się duszę. Nagły strach ściskał mi gardło. Więzy nie ustępowały, nieważne jak bardzo bym się nie szarpał. Mój oddech stał się tak głośny, że nie byłem wstanie usłyszeć drugiego, nienależącego do mnie. Gdzie ja jestem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Wto Lip 14, 2015 12:53 am



Nie musiałem jakoś specjalnie długo czekać, bo zaraz usłyszalem, jak Aaron zaczął się trząść i szarpać. Do tego oddychał strasznie głośno i szybko. Czyżby strach go obleciał?
Uśmiechnąłem się sam do siebie, po czym wstałem i wziąłem swoj kij baseballowy. Włączyłem lampkę nastawioną na jego twarz. Przez to ja dalej byłem w cieniu, za to doskonale widziałem go.
- Ściągnę ci knebel, jeżeli nie będziesz krzyczał - powiedziałem ochrypłym głosem, po czym uderzyłem parę razy kijem w dłoń. - A jak zaczniesz znowu dostaniesz - mruknąłem i uśmiechnąłem się lekko do niego.
Podszedłem do chłopaka i tak, żeby mnie nie zobaczył, rozwiązałem mu z tyłu głowy szmatkę, żeby chwilę potem znowu schować się w cień.
- Tylko spokojnie, bo się pogniewamy - mruknąłem i przysunąłem swoje krzesło bliżej niego. Usiadłem, zarzuciłem nogę na nogę i patrzyłem sobie na niego, czekając, aż zrobi coś, za co mogłbym mu przyłożyć. No co? Znając życie zaraz usłyszę, jak błaga o pomoc. Ale żadna nie przyjdzie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Wto Lip 14, 2015 1:12 am

 Dopiero po chwili usłyszałem kroki. W jednej chwili zabrakło mi oddechu i zamiast panicznego łapania powietrza, zupełnie zapomniałem o jego nabieraniu. Moje oczy samoistnie zaczęły latać po pomieszczeniu, szukając jakiejkolwiek wskazówki, gdzie jest ten... ktoś. Powoli zaczęły przyzwyczajać się do tej ciemności. Z przerażeniem dostrzegłem zarys czyjejś postawnej sylwetki tuż przy mnie. Potem musiałem zamknąć powieki podrażnione nagłą falą ostrego światła. Znów gwałtownie wypuściłem wstrzymywany do tej pory oddech. Powoli uchyliłem oczy, próbując tym razem przyzwyczaić się do światła. Nie mogłem otworzyć ich całkiem. Na dodatek wciąż nie widziałem tego człowieka. O ile można go tak nazwać.
  Zamarłem, gdy usłyszałem szorstki głos. Znam ten głos. Byłem pewien, że już go słyszałem, a jednak, gdy tylko próbowałem go z kimś powiązać, boląca głowa nie pozwalała mi się na tym skupić. Czułem jak po czole spływa mi kropelka potu, gdy poczułem na rękach uderzenie oraz obcy oddech za sobą. Świr. No kurwa, to nie Nathan. Nawet on nie byłby zdolny do takiego "żartu". To tak na poważnie.
  Wypuściłem gwałtownie powietrze, czując jak moje usta są uwalniane. Oddech stał się jeszcze głośniejszy. Przełknąłem nerwowo ślinę, starając skupić się na słowach mężczyzny. Spokojnie? Jak mam kurwa być spokojny? Okurwiał. Boże, co to za pierdolony psychopata?
  - Popierdolony skurwiel - wysyczałem przez zaciśnięte zęby niewiele myśląc. Nie, nie myśląc wcale. Może gdyby tak bardzo nie bolała mnie głowa wziąłbym pod uwagę konsekwencje tych słów. Myślałbym rozsądniej. Nie, nie... Nie można myśleć rozsądnie w tak nierozsądnej sytuacji. Niecierpliwie poruszyłem dłońmi, próbując poluźnić węzły. Czułem jak robi mi się niedobrze. To na pewno jakiś chory, bardzo realny sen. Na pewno. - Czego ode mnie chcesz? - Nagle zaczęła mnie interesować ta kwestia. Właśnie. Dlaczego ja się tu znalazłem? O co chodzi? Kurwa, moja głowa. Bolała jeszcze bardziej przez to spierdolone światło. A jego twarz, czy nawet sylwetka wciąż nie były dla mnie widoczne. Zwariuję. Na pewno zwariuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Wto Lip 14, 2015 1:20 am



Uśmiechnąłem się szeroko, kiedy mnie wyzwał. - Ha! Odezwał się normalny - powiedziałem z szerokim uśmiechem psychopaty. Tak. Takim uśmiechem nie można się pokazywać wśród ludzi... Ale teraz? Oprócz naszej dwójki nikogo tutaj nie ma.
Kiedy zapytal, czego od niego chce, wzruszyłem ramieniem i obejrzałem za siebie. - To nie ten czas, żebyś się dowiedział - powiedziałem i ściągnąłem kaptur, potem bluzę. Gorąco tu trochę.
Wyciągnąłem broń i naładowałem ją, po czym odbezpieczyłem.
Wycelowałem w jego stronę, uśmiechając się samymi kącikami.
- Puf! - rzuciłem i roześmiałem się tak mocno, prawie spadając z krzesła. - Nie sraj tak - mruknąłem i zarzuciłem kostkę na kolano drugiej nogi. - Dopóki jesteś miły ja będę miły dla ciebie - powiedziałem, po czym wstałem i wziąłem do ręki miskę z wodą. Odwróciłem lampkę w drugą stronę, żeby widział zaledwie zarysy mojej sylwetki, po czym przysunąłem mu miskę do ust.
- Pij, pewnie boli cię gardło - mruknąłem i przechyliłem od razu całą, przez co cała woda wylała się na jego twarz, włosy, ubrania i krzesło.
- Ups - mruknąłem, zaśmiałem się. Idiota, idiota, idiota. Nic nie umiesz dobrze! Spierdolino posrana! - usłyszałem, wiec westchnąłem głośno i złapałem się za głowę, siadajac na krześle. Odwróciłem lampkę na niego i przyglądałem się mu w ciszy.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Wto Lip 14, 2015 1:36 am

Skrzywiłem się wyraźnie słysząc jego słowa. Co to miało znaczyć? Ja JESTEM normalny. Zupełnie normalny. Nie można być normalniejszym niż ja kurwa jestem. Jakim więc prawem znalazłem się tutaj, z kimś, kto powinien siedzieć właśnie w pokoju bez klamek albo na krześle elektrycznym? W swojej wielkiej normalności nie wyrządziłem nikomu tak wielkiej krzywdy, by mógł mnie sprowadzać w jakieś wypizdowie i straszyć baseballem, albo kogoś tego rodzaju na mnie nasyłać. To nie ja jestem nienormalny, tylko ta sytuacja i jej prowodyr.
  Nie ten czas? Kiedy będzie odpowiedni czas na to żebym się dowiedział? Nie rozumiem. Po co mnie tu ściągnął? Po coś musiał, prawda? Chce pieniędzy? Więc dlaczego nie powie? Arrrgh, głowa pęka mi coraz bardziej. Wypuść mnie stąd.
  Wstrzymałem oddech ponownie, gdy usłyszałem wyjątkowo charakterystyczny dźwięk obecny bardzo często właśnie w tych popierdolonych filmach, o których już wspominałem. On ma broń. Wymierzoną we mnie. Poczułem jak do gardła napływa mi wielka gula. Teraz już nie tyle wstrzymywałem oddech, co nie mogłem go wziąć. Światło nie przeszkadzało mi dłużej w wytrzeszczaniu oczu. Zginę... Uciekaj. Uciekaj uciekaj uciekaj.
  Zacisnąłem gwałtownie powieki, a z moich ust wydobył się bliżej nieokreślony dźwięk, gdy zabójcza cisza została przerwana. Gdy nic się nie stało, a do moich uszu dotarł jego śmiech, uchyliłem je ponownie i gwałtownie złapałem oddech. Jego to bawi. To zwykły psychopata. Nie boję się. Nie. Jestem kurewsko przerażony. Drżałem. Czułem jak drżę. Co więcej, oczy zaczęły mnie piec od wzbierających się łez. Co robić?
  Dopóki jestem miły? Mam być miły?... Spierdolony świr. Przecież ktoś mi pomoże. Zaczną mnie szukać. Na pewno zaraz ktoś mnie znajdzie. Która godzina? Jaki dzień? A może noc? Ile czasu byłem nieprzytomny?
  Zacisnąłem zeschnięte usta, czując przy nich ciało obce. Nie miałem pojęcia czym chciał mnie napoić. Nie zamierzałem tego pić. Jak się okazało, nie miałem wyboru.
  Otworzyłem usta, od razu się dławiąc i kaszląc, gdy woda naleciała nie tylko do nich, ale także do gardła i nosa, przy okazji pokrywając całą moją głowę i ciało. Zrobiło się zimno. Drżałem jeszcze bardziej. Zostaw mnie.
  - K-kim... - Głos też mi drży. Kurwa nie... Nie. To nie dzieje się naprawdę. Nie może. - Kim ty jesteś? - Ostre światło znów raziło w oczy. Niech je zgasi. Niech da mi odpocząć. Ratunku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Wto Lip 14, 2015 1:43 am



Uśmiechnąłem się lekko, kiedy zaczął całkowicie drżeć. - O nie! Królewnie zimno? - zapytałem i unioslem brew, po czym roześmiałem się, odkładając broń na stół. - Jakie biedactwo - wyciągnąłem rękę i pogłaskałem go po policzku, zbierając przy tym kilka kropelek wody, które najpewniej spadły mu z włosów.
Kiedy zapytał kim jestem, przekręciłem głowę na bok, po czym uśmiechnąłem się.
- Nikim - szepnałem. - Nikim. Nikim. Nikim. NIKIM - powtarzałem w kółko. Co jakiś czas podśpiewywałem, zmieniałem głos, piszczałem, albo krzyczałem. Po chwili jednak przestałem i zatrzymałem się i spojrzałem w bok.
- Hy - wciągnąłem głośno powietrze. - Wiesz? Nic nie słyszę - powiedziałem, odwracając głowę. - Głosy ucichły... - szepnąłem przerażająco dziwnym głosem, jakbym co najmniej monstrum był, po czym uśmiechnąłem się lekko. - A nie, dalej są - mruknąłem, usiadłem wygodnie i cmoknąłem.
- W co się pobawimy? - zapytałem i znowu zacząłem obracać w dłoni swój pistolet. Tak. To będzie na pewno bardzo ciekawe, jak zacznę mu przestrzelać palce.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 562
Join date : 02/07/2015
Age : 22

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Wto Lip 14, 2015 1:56 am

Przerażający. Dla kogoś takiego raczej nie ma już ratunku. Trzęsłem się z zimna, trzęsłem się z przerażenia, z bezsilności również. Zadrżałem gwałtownie, gdy poczułem jego dotyk na policzku. Nie dotykaj mnie! Odruchowo cofnąłem głowę tak mocno jak tylko mogłem. Zacisnąłem zęby, aż poczułem jak boli mnie szczęka. To pomogło mi na moment odwrócić uwagę od bólu głowy i od paraliżującego przerażenia. Ale tylko na sekundę. Na setną sekundy. Już w następnej chwili on zaczął świrować, a ja panikować coraz bardziej. W mojej głowie z każdym jego przeraźliwym "nikim" pojawiały się coraz to gorsze wizje tego, co może ze mną zrobić tak nieobliczalny świr. Szarpnąłem się. Głosy... On kurwa słyszy głosy. Szarpnąłem się jeszcze raz. Chciałem stąd uciec. Jak? Zamarłem, gdy usłyszałem jak znów sięga po pistolet. Nie szarp się, nie prowokuj go. Pierwszy przebłysk rozsądku. Kto by się spodziewał?
Czułem jak palące łzy zaczynają spływać po policzkach. Nie wiedziałem co robić. Chciałem znów być nieprzytomny. Nie czuć tego strachu, bólu, nie zastanawiać się nad tym co przyjdzie mu do głowy. W co się pobawimy? W co się pobawimy... Nie chcę... Nie chcę w nic się bawić. Zostaw mnie.
- Chcesz pieniędzy? Dam ci je. Mam dużo pieniędzy. Oddam ci wszystko. Wypuść mnie - wypowiedzenie tylu słów naraz w tej sytuacji stanowiło nie lada wyczyn. Gardło miałem zaciśnięte, oddech szybki. Sam byłem pod wrażeniem, że mi się udało. Nagle do moich uszu dotarł znajomy dźwięk. Mój telefon. Nathan. Nathan! Dźwięk nie dochodził z mojej kieszeni. Gdzie on jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
SwagneS

avatar

Liczba postów : 889
Join date : 09/07/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   Wto Lip 14, 2015 2:02 am



Uśmiechnąłem się szeroko, po czym pokiwałem głową. - Em... Pieniążki to mi twoja rodzinka da, nie chcę ich od ciebie - powiedziałem z uśmiechem. Jednak nagle zadzwonił telefon. Nie mój, a Aarona. Wyciągnąłem telefon, po czym przyłożyłem pistolet do ust.
- Ciii... - szepnałem i wymierzyłem go prosto w jego czoło, mając palec na spuście.
Odebrałem.
- Halo? O, hej... Ty jesteś Nathan, tak? - zapytałem z uśmiechem. Włączyłem głośnomówiący.
- Ah... Tak. Gdzie Aaron? - zapytał, a ja uniosłem brwi do gory.
- Siedzi obok. Zasnął biedaczek. Wiesz... nawet ciesze się, że dzwonisz. Pewnie poem Aaron nie będzie chciał się do mnie odzywać, ale skoro on ci tego nie powie, to ja muszę - powiedziałem spokojnie, a słysząc, jak ten wciąga głośniej powietrze, uśmiechnąłem się szeroko do chłopaka.
- No to... Jesteśmy razem. Już od dluższego czasu. Nie wiedział jak ci to powiedzieć, więc mówię ci to ja. Nie dzwoń do niego i nie przychodź. Dzięki bardzo, muszę kończyć, bo mój kochany się budzi - powiedziałem, rozłączyłem się, po czym rzuciłem telefonem o ścianę, powodując, że roztrzaskał się na kilka kawałków.
Spojrzałem na niego i przekrzywiłem głowę.
- Więc? W co się pobawimy? - zapytałem, zabierając pistolet sprzed jego głowy. No przecież nie będę go jeszcze dodatkowo straszył, nie? Już i tak mi go szkoda, bo nie dość, że się trzęsie to jeszcze płacze. Co za zagubiona owieczka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://niejestemdziwka.blogspot.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)   

Powrót do góry Go down
 
Okup (yaoi / 2os. / Bn. / Przemoc)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Archiwum-
Skocz do: