IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#1PisanieTemat: Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]   Sob Lip 14, 2018 9:08 pm


____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#2PisanieTemat: Re: Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]   Nie Lip 15, 2018 1:09 am






____________________________________________________________________


Ostatnio zmieniony przez Voldemort dnia Pon Lip 16, 2018 12:38 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Askella

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 24/05/2016
Skąd : planet Glamtron

#3PisanieTemat: Re: Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]   Nie Lip 15, 2018 2:32 am



  

            .MAURICE DUPAIN.                 .ZNAK ZODIAKU PANNA. 
            .LAT 18.                         .URODZONY 21 VIII. 

   

                     .CIEMNOBRĄZOWE WŁOSY.            .BŁĘKITNE OCZY.
            .183 CM WZROSTU.                 .POSIADA PIEGI.


. jego rodzice prowadzą piekarnię Tom & Sabine Boulangerie Patisserie .
. jest zakochany w Adrienie .
. już od kilku lat jest Ladybug .
. planuje zostać projektantem mody .
. uwielbia rysować, szkicować i malować .
. mistrzowsko gra w gry wideo .
. próbował swoich sił w szermierce .
. uwielbia szyć ubrania . 
. jest bardzo sprawna fizycznie .
. ze strony ojca jest Włochem .


 miraculous ladybug


____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Askella

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 24/05/2016
Skąd : planet Glamtron

#4PisanieTemat: Re: Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]   Nie Lip 15, 2018 11:07 pm

- Maurice – wysoki, lekko skrzeczący głos wybudził chłopaka z zamyślonej drzemki. Dobiegała północ, a jego praca domowa pozostała nietknięta.
Ostatnimi czasy Hawk Moth nie próżnował i zwiększyła się liczba ataków na Paryż, to jest na Miraculum dwójki superbohaterów. Maurice znów był wykończony i namnażały mu się zaległości w szkole.

Chłopak podparł się na nadgarstku i pokręcił niewielkim czerwonym kolczykiem. Odetchnął głęboko i przyjrzał się zadaniu, po czym odepchnął od biurka i zwlókł po schodach w dół. Potrzebował kawy, jeśli to co z siebie dzisiejszej nocy wypoci miałoby mieć jakąkolwiek wartość. Jeśli mu się poszczęści – jego rodzice będą spali i uniknie kolejnej tego tygodnia konfrontacji.
Jeszcze jeden dzień i weekend.

Nagle zamigotał mu telefon. Przez gwałtowny rozbłysk prawie go upuścił. Kucnął na kuchennej podłodze i odczytał powiadomienie.
Informacja o ataku. Kolejny zakumatyzowany francuz sieje spustoszenie w świetle księżyca. Uniósł oczy ku górze i wrzucił cały kubek do zlewu, po czym wspiął się z powrotem do swego pokoju, a następnie na dach.

- Tikki… - skierował się do swej niewielkiej czerwonej papugi w kropki. - Transformacja.

Już chwilę później Maurice kucał za kominem nieopodal muzeum Jacquemart-Andre. Rozejrzał się.
Oby Cat Noir się pojawił.
Ladybug nie miał problemu z poradzeniem sobie samodzielnie z wrogiem. Tej nocy jednak był potwornie zmęczony, a we dwójkę pozbyliby się go znacznie szybciej.
Wychylił się raz jeszcze, by przyjrzeć się przeciwnikowi. Historyczny zapaleniec wojuje o poprawność faktów. Zajmie to nie więcej niż dwie godziny. To jednak z góry zostawia go z nieodrobioną pracą domową.

- Hej, ty! Tutaj – krzyknął w końcu wspinając się na komin.
Złoczyńca zwrócił się w jego stronę i ruszył do ataku. Maurice rozwinął jojo i poleciał w kontrataku. Plac był praktycznie pusty, poza przemienionymi. Nie widział tylko najważniejszej z osób – Cat Noir jeszcze nie przybył.
Środek nocy był prawdziwie genialną porą na czynienie zła w Paryżu.
Po kilkudziesięciu minutach walki zmęczenie zaczęło brać górę. Maurice coraz bardziej zwalniał i tracił cela. Hawk Moth jednak przemyślał swój atak. Jeśli nie pojawi się jego współpracownik, istnieje szansa, że Dupain będzie miał problem.

Kątem oka Maurice zauważył ciemną plamę. Mogło mu się jedynie przywidzieć, ale mimo wszystko nadzieja ścisnęła jego serce.
Rozproszyło go to na tyle, że jojo nie trafiło w cel, a noga zsunęła się z rury, na której stał.
Chwilę później spadał w dół, prosto w objęcia wroga.

____________________________________________________________________


Ostatnio zmieniony przez Askella dnia Pon Lip 16, 2018 6:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#5PisanieTemat: Re: Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]   Pon Lip 16, 2018 12:12 am

 – Adrieeeeeeeeeen – zawył w jego głowie jedwabisty głos Plagga. Chłopak udawał jednak dalej, że nic nie usłyszał, a jego wzrok nawet nie skierował się w stronę kota, który odpoczywał na parapecie, nie rzucając się w oczy.
Adrien nie miał dzisiejszego wieczoru czasu na narzekania tego zrzędliwego Kwami.
Jego ojciec zarządził bankiet, na którym chłopak musiał się stawić obowiązkowo i nawet nie próbować uciekać od swoich obowiązków jako…Adriena.

 – Adrieee-eee-een… – usłyszał znów i mimowolnie odpowiedział przewróceniem oczu. – Jestem głodny. – Adrien westchnął cierpiętniczo i po raz ostatni przejrzał się w lustrze, a następnie gestem dłoni odesłał krawca.  
Jego wzrok w końcu padł na czarnego kota, który pod naciskiem intensywnie zielonych oczu – skulił się w ciemną masę sierści i łap.
 – Jesteś niewiarygodny, Plagg – powiedział Adrien i skierował swoje kroki do swojej niewielkiej lodówki, którą trzymał w pokoju.
Wyjął zeń krążek sera i zaniósł stworzeniu, które wdzięcznie spojrzało na niego i po chwili zajęło się pałaszowaniem swojego ulubionego pokarmu.

Nareszcie…chwila ciszy… – pomyślał blondyn i poprawił odruchowo krawat.
Adrien mógł mieć tylko nadzieję, że dzisiejszego wieczoru Hawk Moth nie zdecyduje się zaatakować.


Dobiegała północ, gdy Adrien w końcu opanował impuls ciągłego spoglądania na zegarek i zdecydował się napić alkoholu, by nieco sobie umilić wieczór.
Dlatego też…nieszczególnie był przygotowany na to, co się stało następnie.

 – Panicz Agreste – usłyszał za sobą i błyskawicznie odwrócił się przodem do Florentina Lussier – przewodniczącego francuskiego senatu i starego znajomego Gabriela Agreste’a – drogiego ojca Adriena, który zapadł się pod ziemię jakieś dwie godziny wcześniej.
 – Panie Lussier, miło pana widzieć – odpowiedział Adrien i uśmiechnął się wymuszenie. W zasięgu wzroku Adriena znalazła się Nathalie, która obserwowała jego każdy krok i teraz najwyraźniej była zadowolona z obrotu sytuacji.
Florentine Lussier był bardzo wpływowym człowiekiem, a także ważnym inwestorem marki jego ojca.
I Adrien, choć niechętnie, porozmawiałby z mężczyzną dłużej, ale w jego głowie nagle odezwał się ten sam, denerwujący głos Plagga.
 – Kłopoty przy Jacquemart-André… Wygląda na to, że Hawk Moth nie próżnuje – wymruczał kot.
Chłopak zerknął błyskawicznie w stronę Nathalie, która nadal nie spuszczała z niego wzroku.
Gdyby teraz wyszedł…
Wolał się nawet nie zastanawiać nad tym, co zrobiłby z nim jego ojciec.

 – Proszę mi wybaczyć na chwilę – odezwał się po krótkim namyśle i pożegnał się uprzejmie z Lussier po czym ruszył w kierunku Nathalie, którą spróbował minąć zarówno chwiejnie jak i bez słowa, udając, że próbuje się wymknąć.
Kobieta go zatrzymała, ale Adrien był przygotowany na to.
Spojrzał jej w oczy, mrugając powoli.
 – Gdzie idziesz? – spytała Nathalie, a chłopak ponownie się zachwiał, wspierając sie na ścianie.
 – Chyba wypiłem za dużo… – mruknął i uśmiechnął się z niestosownym rozbawieniem.
Kobieta zmarszczyła na niego brwi, ale nie zadała kolejnych pytań.
Adrien był wolny.

Ladybug i Chat Noir stanowili zgrany zespół, co często oznaczało, że niemalże niemożliwym było pokonanie silnego wroga pojedynczo.
Chat Noir już z daleka dostrzegł, że przeciwnik nie należał do „płotek”, co oznaczało, że ten czas zwłoki jaki zajęło mu odpowiedzenie na wezwanie mógł osłabić znacznie jego partnera.
Wytrzymaj jeszcze chwilę, robaczku… – pomyślał i uśmiechnął się sam do siebie.
Nie spodziewał się tego, że może się aż tak spóźnić.

 – Ladybug! – jęknął Chat i rzucił się partnerowi na ratunek, gdy ten pędził niekontrolowanie w dół budynku.
Udało mu się złapać szczupłą postać w ramiona na milisekundy przed tym jak ostrze imponujących rozmiarów topora wojennego zdołałoby zrobić to samo.

Chat Noir uderzył grzbietem o bruk, osłaniając przed upadkiem Ladybug i syknął przez zęby z bólu.
 – Nieszczególnie zgrabny manewr jak na kogoś takiego, jak ja – wykrztusił z rozbawieniem przez zęby, walcząc jednocześnie z bólem poobijanego ciała.

____________________________________________________________________


Ostatnio zmieniony przez Voldemort dnia Pon Lip 16, 2018 2:28 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Askella

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 24/05/2016
Skąd : planet Glamtron

#6PisanieTemat: Re: Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]   Pon Lip 16, 2018 1:27 am

Silne ramiona zacisnęły się wokół niego i odciągnęły od broni potwora. Upadek został nieco zamortyzowany, jednakże nadal dał się odczuć. Maurice podniósł się i wyciągnął dłoń, by pomóc koledze.
- Kicia nie spadła na cztery łapy? – uśmiechnął krzywo na dźwięk syknięcia z bólu. Ziewnął i odgarnął włosy. – Chodź. Jestem potwornie zmęczony – ściszył na koniec głos.

Ramię w ramię poszło im znacznie lepiej. Obecność partnera trzymała Maurice’a z daleka od objawów zmęczenia. Tak długi czas współpracy pozwolił im wykształcić własną rutynę walki, pozwalającą na sprawne pokonanie wroga. Być może pewnego dnia sam Hawk Moth wyjdzie z ukrycia, a wtedy będą gotowi.

- Żegnaj, motylku – mruknął, wypuszczając ze swego jojo białego motyla. Odwrócił się do kolegi i uśmiechnął. – Dzięki za uratowanie mi życia. Teraz moja kolej.

Maurice ziewnął przeciągle. Nieważne jak miło czuł się w towarzystwie czarnego kota, musiał wrócić do pracy domowej. Albo snu. Na jego szczęście czerwone kolczyki zamigotały, sygnalizując niedaleką przemianę.
Westchnął i wyrzucił jojo w powietrze.
- Do zobaczenia niedługo, kotku – zmęczony uśmiech rozpromienił równie zmęczone oblicze, po czym odleciał, zostawiając samotnego młodego herosa na placu pełnym zdezorientowanych ludzi.
Z godziną snu, miernym śniadaniem, ziewaniem, ale i z odrobioną pracą domową Maurice Dupain siedział w aucie Alyi. Stali w niewielkim korku, a dziewczyna zdążyła streścić mu cały wczorajszy ratunek Paryża przez Ladybug. On z kolei, siedząc obok nieświadomej przyjaciółki, przysypiał na siedząco. Przed oczami w kółko grała ostatnia z reklam, w której Adrien Agreste grał.
Bardzo miły sen.

Zajechali pod budynek prestiżowej paryskiej szkoły. Świeżo rozbudzony Maurice gwałtownie podniósł się z samochodu i uderzył głową w dach.  Usiadł z powrotem i rozmasował bolące miejsce, posyłając wrogie spojrzenie do śmiejącej się przyjaciółki. Tuż obok nich zajechał ciemny elegancki samochód. Chłopak doskonale znał te rejestrację. Mimowolnie uśmiechnął się na widok wysiadającego blondyna.

Minęło już kilka lat, odkąd Maurice ślepo zauroczył się w synu swego idola. Póki co wystarczało mu tylko bycie kumplami z klasy, ale…
Ale Alya uważała, że nadszedł już czas na wyznanie Adrienowi uczuć Dupaina. On jednak był całkowicie pewny, że młodemu modelowi daleko było do bycia gejem. Co chroniło go przed złamaniem sobie serca.

Miętowe oczy zatrzymały się na siedzącym ciemnowłosym francuzie. Maurice gwałtownie wyprostował się i uśmiechnął do kolegi. Dobrze, że nie podszedł się przywitać, bo Dupain był przekonany, że nie byłby w stanie wykrztusić z siebie ani słowa.
Mina zrzedła mu, gdy do blondyna podbiegła panienka Bourgeois i złapała go pod ramię. Odetchnął głęboko i podniósł się.
Dzień jak co dzień.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#7PisanieTemat: Re: Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]   Pon Lip 16, 2018 2:26 am


Z Chloe świergoczącą mu do ucha – powracał wciąż wspomnieniami do poprzedniej nocy. Być może z miłości do pewnego zagadkowego superbohatera, być może przez to, że każdy ruch przypominał mu o tym, jak posiniaczone były jego plecy.

– Adrien, kochanie! Słuchasz mnie? – usłyszał urażony głos przy uchu i odruchowo uśmiechnął się do Chloe.
Wybacz. Jestem strasznie niewyspany. Ojciec trzymał mnie na bankiecie do późnej nocy…
– Biedaku… – westchnęła Chloe i posłała mu współczujące spojrzenie, ale prędko zauważyła swoją najlepszą przyjaciółkę Sabrinę i jej usta ozdobił promienny uśmiech, a następnie ruszyła w stronę dziewczyny, zostawiając Adriena samego.
Chłopak zaczął się rozglądać dookoła w poszukiwaniu Nino, ale nigdzie go nie dostrzegł. Na szczęście do budynku szkolnego właśnie weszła Alya wraz z Maurice’m.
Ruszył w ich stronę czym prędzej.

Widzieliście Nino? – spytał, uśmiechając się radośnie do dwójki przyjaciół.
Wiedział, że Maurice usilnie próbuje na niego nie patrzeć, gdy rozmawiają lub stoją bliżej siebie.
Nie był też kompletnym idiotą, żeby nie dostrzec wszystkich tych znaków…
Maurice zresztą również nie był szczególnie dyskretny.
Uczucia chłopaka jednak ani trochę mu nie przeszkadzały, bo i dlaczego miałyby? Nie był jedynym zauroczonym w Adrienie nastolatkiem, a w dodatku Adrien szczerze lubił chłopaka.
Podziwiał go i przyjaźnił się z nim.

– Nino? Tego Nino, który organizuje jutro imprezę u siebie w domu? – odezwała się Alya, uśmiechając się szyderczo do swojego ciemnowłosego towarzysza.
Dokładnie tego Nino – potwierdził niepewnie Adrien, a jego brwi delikatnie się zmarszczyły.
Zupełnie wyleciał mu z głowy fakt, że owa impreza miała się odbyć właśnie jutro…
– Zjawisz się czy może masz zbyt napięty grafik? – spytała Alya ze złośliwym rozbawieniem na co Agreste przewrócił oczami i posłał dziewczynie napięty uśmiech.
Może wpadnę na chwilę między jednym a drugim planem filmowym do Hollywoodzkiego blockbustera w Los Angeles – odpowiedział, równie bezlitośnie żartując sobie z siebie i swojego stylu życia.
– Super. Maurice i ja też tam będziemy. – Maurice wydawał się być średnio zadowolony z niedyskretności przyjaciółki i pociągnął ją w nieokreślonym kierunku, by jak najszybciej odciągnąć ją od Adriena.


Nino pojawił się dopiero na kolejnej lekcji, na którą wpadł zdyszany i nie kryjąc się nawet ze swoim spóźnieniem – zajął miejsce w ławce tuż obok swojego najlepszego przyjaciela.
– Nie uwierzysz co się… – zaczął mówić, ale karcące spojrzenie Madame Plouffe w jednej chwili go uciszyło.
Chłopak zdecydował się kontynuować dopiero kilka minut później, gdy nauczycielka wróciła do swojego transu nauczania.
– Zadzwonili do mnie z wytwórni. Powiedzieli, że chcieliby nagrać płytę i cały ranek dzisiaj z nimi rozmawiałem o tym i doszli do wniosku, że mógłbym zacząć za miesiąc.
To wspaniała wiadomość, Nino – szepnął z podekscytowaniem Adrien.
– Ale chcieliby, żebym dodał do dwóch kawałków inny wokal… – Po minie chłopaka widać było, co też insynuuje on Adrienowi.
Blondyn od razu spochmurniał.
Nie ma mowy. Nie umiem śpiewać – mówił, zapominając zupełnie o tym, żeby szeptać. – Nino, nie rób mi…
Nie udało mu się dokończyć wypowiedzi ponieważ momentalnie został wraz z Nino wysłany do dyrektora przez Madame Plouffe.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Askella

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 24/05/2016
Skąd : planet Glamtron

#8PisanieTemat: Re: Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]   Pon Lip 16, 2018 4:37 am

Głowa osunęła się mu się z pięści, ale obudził się nim mogła uderzyć w ławkę. Spojrzał na zegarek nad tablicą, tuż nad blond czupryną swojego obiektu zainteresowań.
Zostało dziesięć minut do końca lekcji i rozpoczęcia przerwy obiadowej. Maurice będzie miał okazję do faktycznego przespania się, zamiast jedynie drzemać z nadzieją, że nauczycielka go nie przyłapie.
Kolejna dziesięciominutowa drzemka pozwoliła mu przetrwać do końca morderczo nudnej lekcji i uciec na dziedziniec. Tam dołączył do grupki swych najbliższych kolegów z klasy i bez słowa wpakował się obok Alyi, na której kolanach złożył głowę i prawie momentalnie odpłynął. Nie dotarły do niego nawet złośliwe uwagi przechodzącej obok Chloe.

Oprócz spóźnionego Nino, brakowało w klasie jeszcze dwóch uczniów, Marie i Vincenta. Maurice’a zaniepokoiłaby ich nieobecność, gdyby nie wszechogarniające zmęczenie. W obecnym stanie nie robiło mu to absolutnie żadnej różnicy.


Popołudnie następnego dnia spędził w towarzystwie Alyi i dziesiątek innych ludzi w centrum handlowym, gdzie jego przyjaciółka zmusiłą go do przedimprezowych zakupów. Sunął więc za nią oceniając jej wybrane stylizacje okiem jak najbardziej heteroseksualnym. Skończyło się więc na zakupieniu dwóch sukienek i jednej pary butów. W międzyczasie dziewczyna uparła się, by i Maurice’owi kupić jakąś nową część garderoby, z jedynym tylko celem – wyglądaniem ładnie dla Adriena.
Cesaire bowiem była pewna, że Adrien skrywa w sobie stronę chociażby biseksualną. Stara dyskusja o orientacji młodego Agreste’a powróciła, lecz w niespodziewanym momencie przybrała inny tok, mianowicie przeskoczyła na kolejnego popularnego blondyna w Paryżu – Kota Noir.

- W konkluzji – Alya zatrzymała się niespodziewanie i odwróciła do Maurice’a – i Adrien i Cat Noir są gejami. Nie masz co się sprzeczać. Myślałam, że to ty powinieneś mieć gej-radar.

Maurice zaśmiał się wraz z nią i pchnął delikatnie, by ruszyć dalej.
Co jeśli?
Milion pytań przemknęło mu przez głowę. Cat Noir faktycznie zdawał się z nim flirtować. Nie zdarzało się to w innych sytuacjach, chociażby gdy Alya na chwilę została Reną Rouge.

Będąc daleko wśród rozmyślań o swym kilkuletnim partnerze, nie zauważył znacznie wystającej poręczy schodów i nadział się na nią biodrem.
Oparł się o nią i odetchnął głęboko i powoli. Jeszcze nie przestała go boleć głowa po spotkaniu z dachem samochodu. Poczuł delikatną dłoń Alyi poklepującą go po plecach. Podniósł głowę.
Po drugiej stronie, w odległości parunastu metrów, znajdował się Nino. To znaczyło, że Adrien także mógł być w okolicy.

Rozmasował bolące miejsce i pociągnął przyjaciółkę w jego stronę.
- Nino! Co tu robisz? – uśmiechnął się niekomfortowo do kolegi. Dzięki Bogu, Alya przejęła inicjatywę. Młody DJ podobał jej się, ale potrafiła to ukryć znacznie lepiej niż Maurice.
Co poddawało w wątpliwość skuteczność ukrywania tożsamości Ladybug od tak długiego czasu.

____________________________________________________________________


Ostatnio zmieniony przez Askella dnia Nie Lip 22, 2018 10:06 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#9PisanieTemat: Re: Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]   Pon Lip 16, 2018 5:36 am

Jeszcze raz… – skrzywił się z niezadowoleniem Adrien. – …po co tu przyszliśmy?
Nino przewrócił oczyma i pokręcił na Adriena głową z niedowierzaniem.
– Dzisiaj moja impreza, pamiętasz? – zaśmiał się z chłopaka, gdy ten spojrzał przez ramię, przestraszony, że mimo ciemnych okularów i czapki – ktoś może go rozpoznać.
Film, w którym chłopak grał epizodyczną rolę, miał za chwilę ukazać się w kinach, a ojciec chłopaka postanowił zareklamować Adriena umieszczając go jeszcze dodatkowo w reklamie i na okładce swojego magazynu…znowu.

Wiesz, że nie cierpię miejsc publicznych – syknął chłopak i naciągnął na głowę kaptur bluzy.
Nino wzruszył ramionami i bez słowa skierował się do sklepu odzieżowego.
I Adrien się cieszył, że chłopak wybrał ten sklep, a nie ten naprzeciwko, którego witrynę zdobiły zdjęcia pewnego blond modela, którego imię było obecnie na ustach każdej nastolatki we Francji.


Podoba mi się – powiedział zdawkowo chłopak, rzucając okiem na koszulę, którą dla siebie wybrał Nino i właśnie mu się w niej prezentował.
– „Podoba ci się”…? – powtórzył z pretensją w głosie Lahiffe. – Myślałem, że będziesz miał do powiedzenia choć słowo więcej…
Adrien się obruszył i zmarszczył na chłopaka brwi, co nawet przy ciemnych okularach było widoczne.
Z jakiego powodu? Bo jestem modelem, a mój ojciec projektantem cholernych ubrań? – warknął, ale w sekundę później zorientował się, że być może…zareagował zbyt impulsywnie.
Nie zdołał przeprosić, bo Nino posłał mu smutny uśmiech.

– Z tego samego powodu, dla którego ja pomagam tobie wybierać wszystkie inne rzeczy… – mruknął Nino, a po chwili kontynuował: – No i może też dlatego, że jesteś gejem.
Na dźwięk tych słów Adrien niemal przewrócił się, gdy zaczął gwałtownie rozglądać się na boki i upewniać, że nikt, ale to absolutnie nikt, tego nie słyszał.
Jego policzki były całkowicie czerwone.
– Gdybyś widział swoją twarz teraz – zaśmiał się z nieszczęsnego Agreste Nino i zasunął za sobą „drzwi” przebieralni.

Po parunastu minutach przeglądania jeszcze paru innych koszul – Nino i Adrien ostatecznie zdecydowali się na tę, którą jako pierwszą przymierzył Nino.
Następnie ruszyli do wyjścia, ale Adrien zatrzymał się, czując delikatne szarpnięcie za rękaw.
– Adrien Agreste? – usłyszał podekscytowany i pełen niedowierzania głos za plecami.
Powoli odwrócił się w tamtą stronę i uśmiechnął się delikatnie.
Właściwie to tak… – odpowiedział, zaciskając usta w cienką linię i czym prędzej podpisując się na wszystkim, co podsunęła mu dziewczyna. Następnie uciekł stamtąd nim zdołał go zauważyć ktoś jeszcze.

Odnalazł Nino kilkanaście metrów dalej.
Jego przyjaciel rozmawiał właśnie z Alyą i…Maurice’m.
Cześć – odezwał się, przyłapując się zbyt późno na tym, że za bardzo skupił się ze swoim przywitaniem na pewnym wysokim brunecie.
Szybko zwrócił swoje oczy również na Alyę i uśmiechnął się do niej.
Co się ze mną dzisiaj dzieje?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




#10PisanieTemat: Re: Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]   

Powrót do góry Go down
 
Imperfect reflection. [MLC; boyxboy; genderbending; 2os.]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: