IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 elected < 2 os, romans, dramat >

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Cze 26, 2018 4:06 pm


     
Na moją twarz niemal natychmiast wstąpił szeroki uśmiech. Spojrzałam na Hisashiego, który dopił swoją herbatę i wstał z kanapy. Ja natomiast wyłączyłam telewizor i ruszyłam szybko do kuchni. Zamierzałam coś jeszcze zjeść przed wyjściem. Jako że postanowiłam zostać tu jeszcze trochę, to musiałam zrobić zapas swoich bułek, gdyby mój irytujący partner nie chciał mi zrobić normalnego jedzenia. Dlatego wzięłam jedną i usiadłam przy stole, czekając na chłopaka. Skoro i tak był dzień wolny, a następnego dnia nie szliśmy do szkoły, to można było się zająć czymś innym, niż nauką i treningiem.
      Zanim wyszliśmy, zdążyłam jeszcze zrobić sobie herbatę i ją wypić. Ech, nie myślałam, że aż tyle to potrwa. Już zaczynałam się irytować.
      - Następnym razem wyciągnę cię siłą z tej durnej łazienki, guzdrało - warknęłam, wychodząc jako pierwsza z mieszkania. Ale i tak musiałam czekać na Hisashiego, bo przecież nawet nie wiedziałam, gdzie mam iść. Spędziłam w Japonii raptem kilka tygodni, nadal nie do końca opanowałam otoczenie. Gdy tylko wyszliśmy, trochę ochłonęłam. Jednak złość i frustrację zastąpiło podekscytowanie. Byłam ciekawa, czy ten park rozrywki rzeczywiście będzie tak fajny, jak pokazywali w telewizji. Bo jeśli nie, to się zdenerwuję.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Cze 26, 2018 8:42 pm


 
Poszedłem od razu do łazienki, bo jeśli mieliśmy iść do parku rozrywki to musiałem się odpowiednio przygotować. Zajęło mi to z piętnaście minut, mycie twarzy, suszenie włosów, układanie włosów. Muszę być dopracowany. Miałem trochę problem z wyborem stroju, ale ostatecznie ubrałem coś fajnego i wygodnego. Kiedy byłem gotowy mogliśmy wychodzić. Kanzi znowu się chyba na mnie wkurzyła. Ona to ma nerwy.
  - Ale zobacz jaki piękny teraz jestem - odparłem dumnie z uśmiechem i przyłożyłem dłoń do klatki piersiowej. Moim celem nie było jej złościć, ale sama to zrobiła. To naprawdę nie była moja wina. Jak wyjście to wyjście!
  Nie mówiłem nic więcej nie chcąc Louise już bardziej denerwować, ale przeczuwałem duże kolejki  w tym parku. Nie podobało mi się to, ale ten mały kleszcz się uparł to poszliśmy. Najwyżej zawrócimy. Mieliśmy przecież tylo pójść zobaczyć jak tam jest.
    No i było tak jak czułem. Musieliśmy poczekać. Zerknąłem na Louise zastanawiając się, czy pytać ją o zadanie.
   - Będziemy musieli tu stać, jeśli chcesz zobaczyć atrakcje - powiedziałem po czym wyciągnąłem telefon chcąc zobaczyć ceny biletów. Do kasy było daleko, ale miałem nadzieje, że szybko to pójdzie. Czułem się trochę dziwnie, bo pierwszy raz byłem w takim miejscu z dziewczyną. To prawie jak randka.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Cze 27, 2018 11:50 am


     
Miałam ochotę przywalić Hisashiemu za ten jego tekst. Jasne, on wygląda zniewalająco, a ja musiałam na niego czekać nie wiadomo ile. Irytujące... Mogłam się spodziewać, że tak to się skończy. Przecież on tak codziennie. Siedzi w tej cholernej łazience dłużej, niż ja!
      - Serio? Nie zauważyłam - stwierdziłam ironicznie, idąc ze skrzyżowanymi rękami. Wędrowaliśmy jakiś czas, aż trafiliśmy na koniec strasznie długiej kolejki. Otworzyłam szerzej oczy, opuszczając ręce wzdłuż ciała. - T-to jakiś żart? Dlaczego oni wszyscy musieli tu przyjść wtedy, kiedy ja?! - powiedziałam zirytowana, spoglądając na tych ludzi. Serio? Świetnie... Ostatecznie postanowiłam stać spokojnie i czekać na swoją kolej. Jednak trwało to strasznie długo. Zaczynałam się poważnie denerwować, jednak starałam się zachować spokój. Co chyba niezbyt mi wychodziło.
      - Kurde, to twoja wina! Trzeba było jeszcze dłużej siedzieć w tej łazience, to by się w ogóle bilety skończyły - powiedziałam wkurzona, zaciskając obie dłonie w pięści. Oczywiście miałam ze sobą broń, więc w razie co, mogłam wyeliminować parę niepotrzebnych jednostek. No ale jakoś wytrzymałam i dotarliśmy do tej cholernej kasy. Kupując jeden bilet, można korzystać ze wszystkich atrakcji do woli. Właściwie całkiem to wygodne. No i gdy wreszcie dostałam swój bilet i weszłam na teren parku rozrywki, złość zastąpił szeroki uśmiech.
      - Hej, chodźmy najpierw tam! - powiedziałam, łapiąc Hisashiego za rękaw ubrania i wskazując w kierunku jakiejś jeżdżącej kolejki. Wyglądała na szybką i niebezpieczną, dlatego chciałam ją wypróbować.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Cze 29, 2018 5:10 pm

To trochę smutne, że Louise nie zdążyła zauważyć mojej atrakcyjności. Spędzamy ze sobą tyle czasu, a ona nic! Każdy kogo bym zapytał o takie coś na ulicy to odpowiedziałby, że jestem idealny, wschodząca gwiazda! A jedyne co usłyszę od Louise to to, że się guzdram. Ona tego nigdy nie zrozumie.
  - Ale czy ty musisz tak krzyczeć? - spytałem nachylając się w jej stronę - Nie przynoś mi wstydu - mruknąłem, prostując się i wracając do dalszego przeglądania w komórce. Z nią jak z dzieckiem. Jak jej się coś nie podoba to robi się strasznie głośna, Mało tego! Jeszcze kiedyś dojdzie do tego, że położy mi się na ziemi i zacznie płakać. W takiej sytuacji wygląda mi na poważną agentkę, naprawdę. Nic dziwnego, że do misji potrzebuje partnera i nawet matka jej nie pozwala działać samej.
   Kiedy w końcu dotarliśmy do kolejki mogłem zapłacić za bilety, jeden dałem Louise, a swój schowałem do kieszeni.  Ledwo przekroczyliśmy wejście do parku, a ja już zostałem gdzies pociągniety. Widząc nagły entuzjazm Louise zastanawiałem się czy to wizyta tutaj dobrze się skończy.
   Od razu chciała iść na jakąś ekstremalną kolejkę, a ja myślałem, żeby zacząć od czegoś łagodniejszego. Widocznie dziewczynie brakowało wrażeń. Czułem, że chyba mogę tam umrzeć.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 11:41 am


- Wcale nie krzyczę - burknęłam, nadymając policzki i krzyżując ręce. To nie było krzyczenie, tylko nieco głośniejsze wyrażanie swojej opinii. Ugh... Irytowało mnie to strasznie. Na szczęście mogliśmy już iść na tę kolejkę. Co prawda, tam też była kolejka, ale nie taka, jak do samego parku. Dlatego nie czekaliśmy tak długo. Strasznie się ekscytowałam, a uśmiech nie schodził mi z twarzy. No... Dopóki przejażdżka się nie skończyła.
- Co, to już? - spytałam zaskoczona, zerkając to na tego faceta, co tym operował, to na Hisashiego. Ech, spodziewałam się czegoś więcej. - Beznadzieja. Chodźmy na bungee - stwierdziłam zaraz, wstając i poprawiając włosy. Myślałam, że skoro najszybsza kolejka w parku, to będzie jakoś bardzo ekstremalnie, a tu proszę. Zawiodłam się i to bardzo. Gdy zmierzałam do miejsca, w którym widziałam skok na bungee, zauważyłam coś równie ciekawego. Oczy otworzyły mi się szerzej, a sama przyśpieszyłam i oparłam dłońmi o szybę maszyny, w której było mnóstwo pluszaków.
- H-hej, co to? - spytałam, pierwszy raz w życiu widząc coś takiego. Stąd się wyciągało te pluszaki, czy tylko na nie patrzyło? Nie mam pojęcia, ale wyglądało świetnie. Zerknęłam w bok, gdzie jakiś chłopak wrzucił do maszyny drobne, a potem poruszał tą wielką łapą w środku. Patrzyłam na to przez dłuższą chwilę, aż wreszcie zawiesiłam wzrok na Hisashim. - D-daj mi drobne! Wyciągnę tego pluszaka - stwierdziłam, podchodząc bliżej chłopaka.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 3:04 pm


 Od samego momentu kiedy wsiadłem na kolejkę poczułem jak skręca mi żoładek. Nie wiedziałem, czy to z ekscytacji czy raczej strachu. Jak tylko kolejka ruszyła zdałem sobie sprawę, że ze strachu nie mogłem oddychać. Jak byłem mały to trafiłem na taką podobną kolejkę, ale chyba wtedy inaczej patrzyłem na świat, to coś nie wydawało mi się straszne. Teraz miotało mną na wszystkie strony. Raz byliśmy do góry nogami i wtedy nie wiedziałem czy mam trzymać się za kieszenie czy za tą rączkę przede mną. Martwiło mnie to, że coś mogło mi wypaść. Spojrzałem w kierunku Louise i dostrzegłem, że ona bawiła się chyba świetnie, pomimo, że od tej szybkości wykrzywiało nam twarze a mi zniszczyło fryzurę, która układalem dobre parę minut. Dla mnie trwało to w nieskończoność, a jak tylko kolejka się zatrzymała prawie stamtąd wypadłem chcąc jak najszybciej wyjść.
  - Ja... nie. Może później - odetchnąłem cieżko i oparłem się o jakieś barierki, ponieważ poczułem jak mnie mdli. Louise naprawdę brakowało chyba wrażeń. Ja miaem dość po tej kolejce, a ona jeszcze chciała iść na bungee po tym wszystkim? Nim zdążyłem odpocząć zorientowałem sie, że Louise już gdzieś popędziła. Wywróciłem oczami prostując się i ruszając za nią. Niedobrze będzie jak wzajemnie się pogubimy w tym parku. Nie miałem nawet jej numeru telefonu, a ona nie wie jak wrócić! Właściwie dlaczego ja się o nią tak martwiłem? O tego małego kleszcza? Nienormalny jestem.
   Przystanąłem za nią i skrzyżowałem ręce obserwując jak przekleiła się do tej szyby od maszyny z pluszakami. Kiedy jednak poprosiła mnie o pieniądze zmarszczyłem brwi i posłałem spojrzenie pełne nieufności. Miałem jej dac pieniądze? Moje pieniądze? Ona naprawdę prosiła mnie o pieniądze? Zastanawiałem się czy powiedzieć jej, że z tej maszyny nie da się nic wyciągnąć i to pożera tylko pieniądze, ale widząc jak bardzo jej zależy zmiękło mi serce i poczułem się dziwnie. Z lekkim westchnieniem wyciągnąłem portfel i już podałem dziewczynie monety. Oczywiście nie dałem jej wszystkich, bo nie chciałem, żeby ta maszyna wszystko mi zeżarła. Pieniążki zawsze cenione.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 3:30 pm


     
Nie wiem, o co chodziło Hisashiemu. Wyglądał tak, jakby zaraz miał zwrócić śniadanie. A przecież to dopiero pierwsza atrakcja, na którą chciałam pójść. Teraz zatrzymała mnie ta maszyna z pluszakami, ale to tylko na moment. Gdy już zdobędę tego różowego króliczka, będę mogła iść skakać z kilkunastu metrów. Ludzie wyglądali na przerażonych. Może to mi dostarczy jakichkolwiek wrażeń? Byłoby miło, bo na tej durnej kolejce to się zawiodłam. Chociaż chyba nie wszyscy podzielają moje zdanie i zawiedzenie.
      Uśmiechnęłam się szerzej, gdy Hisashi wyciągnął z portfela parę drobnych monet, które dość szybko przejęłam. Jednak ta gra była trudniejsza, niż myślałam. I gdy maszyna pochłonęła wszystkie pieniądze, a ja zostałam z niczym, wkurzyłam się.
      - Co za zdurniały wynalazek! - powiedziałam wkurzona. - Cholerna, podstawiona maszyna! - dodałam i w tym samym momencie kopnęłam w tę kupę złomu, co nie okazało się zbyt dobrym pomysłem. Pisnęłam cicho, odsuwając się i krzyżując ręce. Durne oszustwo. To oczywiste, że nie da się tutaj wygrać! Mój wzrok spoczął na mężczyźnie obok, który właśnie wyciągał pluszaka i wręczał go dziewczynie. Nadymałam policzki, czując, jak robię się czerwona ze złości. Też chciałam tego pluszaka. Wkurzające... Wiedziałam, że to zły pomysł, żeby tu przychodzić. W ogóle mi się to nie podobało. Jeszcze byłam głodna.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 5:17 pm



Materialistka, no. Widziałem ten jej uśmiech na twarzy kiedy dostała nie swoje pieniążki. Może dzięki temu jakoś się zadowoli i nie będzie gryzącym wściekłym zwierzakiem? Na okrągło ciągle tylko sie na mnie denerwuje i chce mnie bić. A tutaj proszę, ani razu mnie nie uderzyła! Cudowne uczucie.
   Wiedząc, że przegra moje pieniądze, stałem z poważną miną i się nie odzywałem. Szczerze musiałem przyznać, że w głębi duszy bawiła mnie reakcja dziewczyny, ale nie pozwoliłem jej aby wydała więcej moich pieniędzy. Widząc jej bulwers spojrzałem w kierunku pary, która szczęśliwa odeszła z nagrodą. A więc jednak dało się wygrać w tej beznadziejnej maszynie? Czy naprawdę dawanie komuś prezentów było takie fajne? To tylko pluszak, który potem siedzi w domu i się kurzy.
     Stwierdziłem, że skoro nie wiem jak to jest dać dziewczynie prezent to postanowiłem spróbować skoro mam okazje.
    - Czemu zachowujesz się jak dziecko? - zapytałem z lekkim uśmiechem. Przez tą sytuacje byłem lekko rozbawiony. Podszedłem zaraz do tej maszyny i odsunąłem Louise na bok.
     - Którego chcesz? - spytałem jeszcze, zerkając w jej kierunku. Nie zna moje dobre serce, wygram jej to...chyba.
   Fakt, łatwe to nie było, było naprawdę dość ciężkie bo ta maszyna w pewnym momencie lubiła to nagle puścić, ale za trzecim razem mi się udało! Zadowolony wyciągnąłem pluszaka i wyciągnąłem w stronę dziewczyny, ale zanim to zrobiłem jeszcze cofnąłem rękę. Co powinienem przy tym powiedzieć? Tak po prostu jej podać?
   - Proszę. Lepiej go szanuj, bo jest ode mnie - rzekłem poważnie i pouczająco. Dopiero teraz mogła dostać tą nagrodę. Z tego co widziałem tamta dziewczyna przytuliła tego mężczyznę, więc... Czekałem też właśnie na to!

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 8:53 pm


     
Wkurzyła mnie ta maszyna. Nie wiem, jak ten koleś wyciągnął stamtąd pluszaka. Przecież to zwyczajnie niemożliwe! Uh... Zerknęłam na Hisashiego, który podszedł bliżej. Zmarszczyłam lekko brwi i nadęłam policzki, zaciskając obie dłonie. Zamierzałam w ten sposób wyglądać groźnie. Czy mi wyszło? Ja sądzę, że owszem.
      - N-nie zachowuję się jak dziecko. Odszczekaj to! - powiedziałam zirytowana. Jednak złość dość szybko mi przeszła i zbliżyłam się znowu do szyby, wypatrując pluszaka, którego chciałam. Wskazałam na niego palcem, nie odrywając wzroku od mojego łupu. Hisashiemu na początku też nie szło, ale za którymś razem wreszcie go złapał. Nie ukrywam, ucieszyłam się i to bardzo. Na moją twarz wstąpił szeroki uśmiech i już wyciągnęłam ręce, żeby zabrać królika, kiedy to chłopak cofnął miśka. Zmarszczyłam brwi, nie bardzo wiedząc, o co mu chodzi. No ale wreszcie mi go dał.
      - Uh... Sama też bym go sobie złapała - stwierdziłam z lekko naburmuszoną miną. Przytuliłam pluszaka i w końcu znowu się uśmiechnęłam. Spojrzałam ponownie na chłopaka, tym razem łagodniej. - Ale dzięki. Pierwszy raz ktoś mi dał pluszaka - powiedziałam zadowolona, po czym ruszyłam w stronę  bungee. Nadal chciałam z tego skoczyć. Być może to sprosta moim oczekiwaniom. Mamy jeszcze mnóstwo czasu do wieczora.
      Poza tym bungee, widziałam jeszcze kilka innych kolejek. Być może inne będą lepsze, niż ta, na której byliśmy. Chociaż podobno była najszybsza, więc wątpię, że któraś to przebije. Ech... Beznadzieja ten park rozrywki.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 9:27 pm


O, warknęła na mnie. To było zadziwiające, zaraz po tym jak tylko uzyskała swojego pluszaka to zrobiła się potulna. Zabawne. Ona naprawdę była urocza w tym momencie. Zastanawiało mnie co jeszcze może jej sprawić taką przyjemność, że jest taka milusia. Będę musiał się dowiedzieć i sprawdzić.
   - Nie ma za co - machnąłem ręką niby to obojętnie. Myślałem, że naprawdę mnie przytuli, ale zamiast tego sobie poszło. Odda mi jeszcze w naturze, kiedyś. No musi!
  Widząc gdzie dziewczyna się kieruje mina mi trochę zrzedła. Stwierdziłem, że dla dobra mojego żołądka postoje na dole i popilnuje jej pluszaka, a ona niech idzie zobaczy jak to jest. Zawsze mnie ciekawiło czy na tym czymś można urwać sobie nogę. Osobiście uważałem, że to nic przyjemnego zwisanie do góry nogami. Czy to dziwne, że nie podobały mi się te atrakcje? Z doły bynajmniej nie wygladało to ciekawie.
    Tym razem ja postanowiłem wybrać coś delikatniejszego. Było dość wcześnie, ale sądziłem, że pomimo tej godziny nawet miasto z diabelskiego młynu będzie dobrze wyglądać. Ruszyłem więc na gorę i już po jakimś czasie powoli unosiliśmy się do góry w jednym z wagoników.
      - Nareszcie - westchnąłem głośno i oparłem się wygodniej o siedzenie obok Louise. Specjalnie tak sobie usiadłem tutaj. Tylko potem musiałem się przesiąśc nieco bliżej okna, żeby coś widzieć. Takie emocje to ja mogę mieć.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 9:42 pm


     
Hisashi nie chciał iść ze mną, więc został na dole. Ale to nawet lepiej. Przynajmniej potrzyma mi pluszaka. Dziwnie byłoby skakać jeszcze z nim. Nie rozumiałam jednak, dlaczego ci ludzie tak krzyczeli. Myślałam, że zrozumiem, kiedy sama skoczę, ale... Też mnie to nie powaliło. Skakałam z większych wysokości i w dużo gorszych warunkach. Ech, może dlatego nie robi to wszystko na mnie wrażenia. Jeśli o takie rzeczy chodzi, to nie należę, to osób strachliwych.
      Hisashi tym razem wybrał coś spokojniejszego. Usiadłam w jednym z wagoników, nadal obejmując mojego pluszaka. Podobał mi się. Był taki miękki i milutki w dotyku. Aż nie chciało się go puszczać. Zerknęłam na chłopaka, który zajął miejsce obok mnie i to dość blisko... Odwróciłam zaraz wzrok z lekko czerwonymi policzkami, udając, że w ogóle mnie to nie ruszyło. Jechaliśmy powoli na górę, jednak przyznaję, że nie był to szczyt moich marzeń.
      - Straszna nuda. Nie wiem, po co mnie tu zaciągnąłeś - burknęłam niezadowolona. Spojrzałam wreszcie w okno, gdy znajdowaliśmy się już prawie na szczycie. I wtedy coś mnie ruszyło. Położyłam pluszaka obok i zbliżyłam się do okna, a jednocześnie Hisashiego, na którego kolanach oparłam jedną dłoń. Natomiast drugą wskazałam na widok za szybą. - Hej, patrz! Stąd widać całe miasto - powiedziałam, mając wrażenie, że oczy na ten widok zaczęły mi się świecić z wrażenia i podekscytowania. Uśmiechnęłam się lekko, podziwiając panoramę miasta. Japonia wiosną naprawdę była niesamowicie piękna. Momentami żałowałam, że stąd wyjechaliśmy te kilka lat temu. No ale to nie zależało ode mnie. Praktycznie nic nie zależy ode mnie...

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 10:32 pm



Bardzo ładnie było widać z góry prawie całe miasto. Nawet mogłem wskazać w którym kierunku jest mój blok mieszkalny! Na szczęście to szło bardzo powoli i mogłem się odpowiednio temu przyjrzeć. Takie coś mi odpowiadało w zupełności. Niestety Louise musiała zacząć narzekać. Nie wiem o co jej chodziło. Mi się podobało. Dla mnie też się coś należy!
   - No właśnie dlatego cię tutaj zaciągnąłem - odpowiedziałem, krzyżując ręce. Mój wzrok powędrował na dłoń dziewczyny, która znajdowała się na moim kolanie. Ona znowu mnie dotknęła w jakiś dziwny sposób. I, że niby nie czuje zawstydzenia? Ona naprawdę kiedy zauważy jedną rzeczy nie zwraca uwagi na nic innego.
    - Jeśli brakuje ci wrażeń to mogę cię wypchnąć z tego wagoniku, gwarantuje dużo emocji - oświadczyłem z wrednym uśmieszkiem. Nie mogę być przecież wiecznie miły. Taki jest już mój charakter, że mówie takie rzeczy. Oczywiście to było w formach żartu, mam nadzieje, że Louise mnie za to nie zabije. Mamy rozejm, nie powinna tak wszystkiego brać do siebie. Trzeba trochę dystansu.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 10:51 pm


     
Nie myślałam, że mogą być stąd aż takie ładne widoki. Zapowiadało się strasznie nudno, bo wagonik tylko wolno wznosił się do góry. Na początku zastanawiało mnie, jaki jest w tym sens. Ale najwyraźniej niektórzy lubią się popatrzeć w okno i podziwiać panoramę miasta. Ja raczej niekoniecznie, jednak... To mi się podobało. Te wszystkie kwiaty wiśni i w ogóle... Z zamyślenia wyrwał mnie głos Hisashiego. Odwróciłam głowę bardziej w bok, żeby zerknąć na chłopaka. Jakoś nie dotarło do mnie, że znajdowałam się dość blisko. Mój uśmiech nagle zniknął, a sama zabrałam dłoń z nogi chłopaka i odsunęłam się.
      - Wystarczy, że mnie wepchnąłeś do basenu - mruknęłam, odwracając wzrok i biorąc pluszaka do rąk. Wiem, że teraz niby mamy ten rozejm i powinniśmy się dogadywać, ale mam wrażenie, że Hisashi... Podchodzi do tego trochę inaczej, niż ja. Jasne, że nie powiem tego na głos, ale jego obecność przestała mi przeszkadzać. Właściwie ten czas, który razem spędzamy, jest dość... Miły. Nawet mi się to podoba. I chyba nie chciałabym teraz wyjeżdżać.
      W końcu dojechaliśmy na dół. Zaczynało się robić chłodno, a słońce zaraz miało zacząć chować się za horyzontem. Stwierdziłam, że możemy pójść jeszcze na kilka atrakcji i wracać do domu. Ale wtedy zauważyłam jeszcze jakąś maszynę. Tym razem z jedzeniem. A mianowicie watą cukrową. Uniosłam dłoń, chcąc pociągnąć Hisashiego za rękaw, ale w ostatniej ją cofnęłam, odwracając z lekkim zmieszaniem wzrok.
      - Chodźmy przed wyjściem jeszcze kupić watę cukrową - powiedziałam, ruszając przodem. Nie wiem czemu, ale czułam się w tym momencie trochę zmieszana.[/color]

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 11:10 pm


Myślałem, że Louise brakuje wrażeń. Nie chciała jeszcze lepszych? No, cóż, nieważne. Chyba po prostu to jakiś inny rodzaj rozrywki. Louise jednak zrobiła się dziwnie poważna, więc zastanawiałem się czy nie powinienem cofnąć tych słów. Co tam, najwyżej później to zrobię.
   Niestety ta wspaniała atrakcja się już skończyła i trzeba było stanąć na ziemi. Zacząłem się rozglądać gdzie jeszcze moglibyśmy pójśc, ale Louise mnie wyprzedziła. Spojrzałem na nią marszcząc brwi, a za chwilę znowu się uśmiechnąłem tym razem już normalnie i poszedłem za nią. Wata cukrowa? Dawno jej nie jadłem. Można by powiedzieć, że to smak dzieciństwa. Będąc kulturalnym zapłaciłem za te nasze dwie waty cukrowe i jedną dałem dziewczynie. Słyszałem gdzieś, że jak dziewczyna wychodzi z chłopakiem, to chłopak powinien płacić. No to właśnie tak robię. Czy Louise powinna się przez to poczuć lepiej? Jest szczęśliwa? Nie wiem.
    -Wracamy już czy chcesz jeszcze tutaj coś przejrzeć? - zapytałem, zerkając w stronę dziewczyny.  Szczerze, to już mi się tu znudziło i chciałem iść do domu. No, ewentualnie jeszcze jedna wata cukrowa albo popcorn, a może lody...

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 11:26 pm


     
Nie wiem, dlaczego Hisashi ciągle za mnie płacił. Przecież miałam swoje pieniądze. Jednak skoro chciał... To w porządku. Przynajmniej się nie wykosztuję na te durne atrakcje, które wcale nie były takie fajne. Więc właściwie dobrze się złożyło. Wzięłam swoją watę i uśmiechnęłam się lekko. Wyglądała jak taka mała, różowa chmurka. Uroczo. I do tego była strasznie słodka. No... W końcu z cukru, więc nic dziwnego. Zerknęłam na chłopaka, zastanawiając się przez moment.
      - No przecież mówiłam, że chcę wracać. Robi się zimno - mruknęłam, znowu odwracając wzrok i skupiając się na swojej wacie. Dobra była. Jakoś wcześniej nie zwracałam uwagi na takie rzeczy. Nie miałam na to czasu. I teraz trochę żałuję. W końcu praca zabrała mi całe dzieciństwo i normalne życie. Jednak nie zmieniłabym tego. Jestem agentką i się cieszę, że poszłam tą, a nie inną drogą.
      Gdy Tak szliśmy, usłyszałam jakiś szum. Zmarszczyłam brwi i wyrzuciłam patyczek po wacie do pobliskiego kosza.
      - Tam jest plaża? - spytałam, zerkając na Hisashiego i trochę zbaczając z drogi właściwej. Cóż... Tak szczerze mówiąc, to na plaży też nie miałam okazji być. A skoro dzisiejszy dzień i tak został w całości zmarnowany, to czemu by nie skorzystać do końca? Od jutra wznawiamy treningi. W końcu Hisashi powinien być w formie.
      Weszłam na chłodny piasek i ruszyłam wgłąb. Nie byliśmy tu sami. Ludzie przychodzili tutaj pospacerować, zazwyczaj z psem, albo drugą połówką.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 03, 2018 11:38 pm


I co ona się tak burzyła? Usłyszałem tylko wata cukrowa, okej? Zdarza się przesłyszeć. No, ale skoro wracaliśmy to dla mnie lepiej, chciałem się już położyć do ciepłego łózka, które było chociażby moją kanapą w salonie. Od pewnego czasu tam śpie, można powiedzieć, ze się przyzwyczaiłem. Trochę sie na niej pomęcze, chyba, że Louise w końcu mnie tam wpuści. Ponownie zauważyłem na twarzy dziewczyny uśmiech. Widać było, że są to dla niej nowe rzeczy, które mimo wszystko sprawiają jakąś przyjemność.
  Myślałem, że dotrzemy prosto do domu, ale Louise zachciało się jeszcze iść na plaże. Naprawdę o tej porze? Cóż, może to dobry pomysł, żeby jeszcze bardziej się wyciszyć, czy coś. W mieście to zawsze jest tłok. Jak tylko weszliśmy na piasek, nasypał mi się on do butów. Wkurzające, ale postanowiłem na razie to znieść.
   - Chcesz się przejść? - spytałem, rozglądając się dookola, po różnych ludziach. Chyba wyszło na to, że Louise poznaje świat i zwiedza rózne miejsca.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Lip 04, 2018 12:02 am


     
Nie miałam okazji nigdy wcześniej być na plaży. No chyba, że była to część misji. Ale to tylko przelotem. Zerknęłam na Hisashiego, słysząc jego słowa i przytaknęłam jedynie ruchem głowy. Podeszłam nieco bliżej brzegu, ale nie chcąc się jednocześnie zmoczyć. Tam piasek był bardziej mokry i nie sypał się tak do butów. Trzymałam pluszaka w obu rękach, idąc kilka kroków przed chłopakiem. Wpatrywałam się w ziemię, myśląc nad tym wszystkim.
      ]- Czasem nie potrafię cię zrozumieć - powiedziałam w pewnym momencie, nie unosząc wzroku. Robiło się coraz ciemniej, a tutaj w szczególności wiał wiatr. Nie było więc zbyt ciepło, w przeciwieństwie do całego popołudnia, kiedy świeciło słońce. - Bo jesteśmy teraz partnerami i w ogóle, ale... Pomagasz mi tylko dlatego, żeby pokazać, że nie jesteś tak beznadziejny, za jakiego cię uważałam - stwierdziłam po krótkiej chwili. Zaraz jednak dotarło do mnie, co powiedziałam. Poczułam, jak robię się czerwona i niemal natychmiast odwróciłam się na moment w kierunku chłopaka. - N-nie, żebym liczyła na coś więcej! W ogóle mnie to nie obchodzi! - powiedziałam, zatrzymując się i spuszczając głowę. Ech, chyba czasem za dużo mówiłam.
      - T-tylko, że... Kiedy misja się skończy, to już nic nie będzie nas łączyło, b-bo... W końcu jesteśmy tylko partnerami. - Czułam, jak policzki pieką mnie coraz bardziej. Sama nie mogłam pojąć, co się ze mną w tym momencie działo. Czułam się cholernie dziwnie. Do tego serce waliło mi strasznie szybko. Po chwili uniosłam głowę i wymusiłam nieco sztuczny uśmiech, chociaż w środku było mi trochę... Przykro? - Wiem, że mnie nie trawisz, dlatego po skończeniu tej misji wyniosę się od ciebie -dodałam, czując, jak wręcz ściska mnie w środku.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Lip 04, 2018 12:32 am

[justify] Ruszyłem powoli za dziewczyną, chociaż stwierdziłem, że wolałbym aby szła obok mnie. Dziwnie to iść kiedy ona szła przede mną. Nie podobało mi się to. Szedłem sobie niedaleko brzegu morza, obserwując rozbijające się fale. Podczas tej obserwacji postanowiłem, że będę częściej tu przychodził, ponieważ spacer tutaj był bardzo wyciszający i sprawiał, że czułem swego rodzaju szczęście. Nie myślałem o niczym ciężkim. Moje myśli były strasznie rozwiewne.
   W pewnym momencie z zamyśleń wyrwał mnie głos Louise. Zatrzymałem się nieco, słuchając jej słów, ale nie patrząc w jej stronę. Zastanawiałem się co chce mi przekazać tą swoją gadką. Dopiero kiedy usłyszałem ostatnie słowa to wiedziałem o co tak naprawdę między nami chodzi. Odwróciłem się w kierunku dziewczyny i zlustrowałem ją od góry do dołu po czym uśmiechnąłem się delikatnie.
    - Też cię nie rozumiem - odezwałem się po długiej chwili milczenia - Dlaczego zachowujesz się tak jakbyś mnie nie lubiła, a jednocześnie robisz się czerwona kiedy jestem bardzo blisko ciebie? - spytałem, przechylając głowę na bok. Niby oczekiwałem od niej odpowiedzi, ale tak naprawdę mogłem sobie odpowiedzieć na to jednym słowem: Dziewica. Louise była dziewicą i to by wszystko wyjaśniało, ale mimo to, chciałem to usłyszeć z jej ust.
    Kiedy zawiał zimny wiatr, ściągnąłem bluzę i zbliżyłem się do dziewczyny, zakładając moje ubranie na jej ramiona. Zrobiłem to pod pretekstem zbliżenia się do niej. Po chwili przyciągnąłem dziewczynę jeszcze bliżej siebie i nachyliłem się, łącząc szybko nasze usta w pocałunku. Zrobiłem to dość niespodziewanie, dlatego była duża szanse, że oberwę za to w twarz, ale przynajmniej przekonałem się jakie to fajne uczucie. Kiedy się odsunąłem na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmiech.
   - Cóż, mam wiele powodów dla których zostałem twoim partnerem, ale nie będę cię zanudzał swoją historią życia, więc może wystarczy ci fakt, że tak naprawdę bardzo cię lubię? - rzekłem, posyłając dziewczynie szerszy uśmiech i w końcu puszczając swoją bluzę, która spoczęła na Louise.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Lip 04, 2018 12:57 am


     
Sama nie wiem, co mnie naszło tak nagle. Po prostu gdy tak szliśmy w ciszy i przy zachodzącym słońcu... Myślałam o tym, co do tej pory między nami było. I sama nie wiedziałam, czy jest w porządku, czy nie. Czy to tylko i wyłącznie praca, czy... Ech, nie, chyba byłam już zmęczona dzisiejszym dniem. Spuściłam znowu głowę, słysząc pytanie Hisashiego. Przełknęłam nerwowo ślinę, bawiąc się uchem pluszaka, którego trzymałam. Tak naprawdę nie miałam pojęcia, co mu odpowiedzieć. Milczałam dłuższy czas, aż w końcu uniosłam wzrok, już mając się odezwać, kiedy to chłopak zbliżył się, zarzucając na moje ramiona swoją bluzę. Jednak to, co zrobił po chwili...
      Otworzyłam szerzej oczy, czując na ustach dotyk warg Hisashiego. Serce ponownie zabiło mi mocniej, a całe ciało oblała fala gorąca. Nie mogłam się poruszyć. Nie rozumiałam co się ze mną działo w tym momencie, a jeszcze dziwniejszy był fakt, że... Odwzajemniłam ten pocałunek, przymykając po chwili oczy. Nie trwało to jakoś szczególnie długo, a gdy chłopak się odsunął, odwróciłam wzrok w innym kierunku. Wciągnęłam powietrze do płuc, przygryzając dolną wargę.
      - Zachowuję się tak, bo nie umiem sobie poradzić z tymi uczuciami. Bo zdaje się, że... Po prostu czuję do ciebie coś więcej, a nigdy wcześniej... Czegoś takiego nie czułam - oświadczyłam w końcu, zaciskając mocniej dłonie na pluszaku. - N-no i myślałam, że mnie nie znosisz, więc nie chciałam, żebyś sobie coś o mnie pomyślał - dodałam, po czym powędrowałam dłonią ramienia, naciągając na nie bardziej bluzę. W chwili obecnej nawet nie miałam jak jej założyć, bo nadal trzymałam tego pluszaka, no i... Byłam w lekkim szoku.
      - Chyba bałam się tego wszystkiego... - mruknęłam, nadal wbijając wzrok w swoje buty. Jednak w pewnej chwili coś do mnie dotarło. Podniosłam gwałtownie głowę i spojrzałam na Hisashiego zakłopotana. - P-poza tym, zaskoczyłeś mnie! Kto ci pozwolił całować mnie bez uprzedzenia, kiedy ja wcześniej nie... - zaczęłam, przerywając w połowie zdania. Odwróciłam zaraz wzrok, odwracając się tyłem do chłopaka, żeby nie spotkać jego wzroku.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Lip 04, 2018 1:24 am


 
Super, nie ugryzła mnie, nie oberwałem z pięsci w twarz ani w brzuch. Idealnie. Czyli można całować Louise z zaskoczenia, bo przynajmniej cię nie uderzy, a nawet odwzajemni! Ja to zawsze byłem dobry w rozgryzaniu ludzi. Jakoś tak, poczułem się jeszcze lepiej po tym pocałunku. Jednak zdziwiło mnie to, że Louise zaczęła mi nagle tyle mówić. Skąd u niej taki wylew szczerych uczuć? Tego się nie spodziewałem. Jednak na mojej twarzy widniał tylko delikatny uśmiech. Czy ja też powinienem jej coś powiedzieć? Nie wiem. Zrobmy sobie jakiś kącik szczerych rozmów, miś, herbatka w filiżance, czy coś.
   - Skoro moje serce cię wybrało jako dziewczynę, której mogę ufać to sądzę, że nie powinnaś się już bać z okazywaniem swoich uczuć - stwierdziłem wzruszając ramionami. A obiecałem sobie, że nie zaakcpetuje już żadnej dziewczyny. Louise naprawdę chyba była wyjątkowa.
   - Nie unoś się tak, przecież nie bolało, prawda? - spytałem po czym zaśmiałem się krótko. Przytuliłem jeszcze krótko, dziewczynę dla pocieszenia. Chyba to wywarło na niej duże emocje. Przepraszam. Następnym razem uprzedzę ją dwie godziny wczesniej zanim będę chciał ją pocałować.
    -Wracajmy do domu, nie chce żebyś mi tu zemdlała - dodałem żartobliwie i powoli ruszyłem w kierunku wyjścia.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Lip 04, 2018 1:38 am


     
Nie spodziewałam się po sobie takiej szczerości. Jednak przez ten pocałunek i to, co powiedział... Jakoś tak coś we mnie tchnęło. Zdaje się, że teraz nasze relacje będą wyglądać trochę inaczej. A przynajmniej tak odrobinę na to liczę. N-no bo skoro mnie pocałował, to chyba coś oznacza, prawda?! Byłoby niemiło, gdyby narobił mi nadziei, a potem zachowywał tak, jak do tej pory. Chyba, że ja sobie trochę za dużo wyobrażam. No ale nie moja wina! Nie wiem, jak się zachować w takiej sytuacji.
      - Bardziej się boję tego, jak ty będziesz je okazywać - mruknęłam w pewnym momencie w odpowiedzi. Na pytanie Hisashiego pokiwałam jedynie przecząco głową. Właściwie to... Było nawet miłe. Potrząsnęłam lekko głową, aby pozbyć się tych myśli. I szybko ochłonęłam, bo chłopak mnie przytulił. Jednak to też nie trwało zbyt długo.
      - Robisz wszystko strasznie szybko - mruknęłam cicho, ale zaraz uniosłam ręce w geście obronnym. - N-nie, że wolę wolniej! N-nieważne... - powiedziałam, po czym ruszyłam za chłopakiem. Przez moment szłam w tyle, ale dogoniłam go, idąc tuż obok. - Ale nie myśl sobie, że teraz wpuszczę cię do sypialni. Nadal śpisz na kanapie, dopóki się nie wyniosę - burknęłam, unosząc dumnie głowę. Spanie z nim... Byłoby strasznie niekomfortowe. Dobra, czuję coś do niego i w ogóle lubię go w ten... Inny sposób, ale to nie znaczy, że zaraz mamy przekraczać aż takie granice.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Lip 04, 2018 1:46 pm


[/justify] A jednak Louise miała w sobie trochę czułości. Ulżyło mi. To znaczy, że nie jest do końca stuknięta za jaką ją czasami uważałem. Ale czy to na pewno będzie dla nas dobre?
   - Czemu się boisz jak będę ja okazywał? - spytałem zaciekawiony. Czy mogłem wyglądać aż tak źle, że dziewczyna się martwi jak będę ją traktował? Ups, przypał. Postaram się być jak najlepszy na chwilę obecną. Słysząc jej słowa na temat mojej szybkości miałem ochotę powiedzieć głośno, że już tak szybko nie dochodzę, więc nie musi się martwić, ale zamilkłem, Jedynie uśmiechnąłem się szeroko, ciesząc się z własnego durnego tekstu.
   - Jasne, jasne - machnąłem ręką - Załapałem, Już się nawet przyzwyczaiłem do tej kanapy - rzekłem. Nie do końca to było prawdą, ale nie będę na siłę się wpychał dziewczynie do łóżka. Mimo, że było moje to ona i tak je już przejęła.
     Po powrocie do domu jak zwykle przebrałem się w luźniejsze ubrania i ładnie rozczesałem swoje włoski. Nie było jeszcze aż tak późno, więc zdecydowałem się zrobić nam coś konkretniejszego do jedzenia. W końcu prawie przez cały dzień nic nie jedliśmy i byłem głodny, nawet bardzo. A już nie mówiąc jaka Louise musiała być głodna. Ciekaw byłem jakie zwierze się w niej tym razem obudziło?
     Rozłożyłem wszystko ładnie na stole, zrobiłem coś cieplego do picia i usiadłem na krześle wołając dziewczynę. Nasze wspólne posiłki to już podstawa w tej relacji. [/justify]

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Lip 04, 2018 2:26 pm


Ech, mogłam się już nie odzywać, zamiast gadać takie rzeczy. Chyba byłam dzisiaj zbyt szczera. I wszystko, co powiedziałam, było prawdą. Również To, że po wykonaniu misji wszystko się skończy. Przecież jestem w Japonii tylko po To, aby złapać zabójcę i wyciągnąć mamę z więzienia. Potem właściwie nie mam tutaj nic do roboty. Nie chciałam się do nikogo zbliżać, a tym bardziej w nikim zakochiwać, ale zaczęłam coś czuć do Hisashiego i nic na to nie poradzę. Wcześniej nie chciałam się do tego przyznać, bo myślałam, że on mnie nie znosi. I gdybym żyła w tej nieświadomości, to chyba byłoby lepiej. No ale teraz nic już z tym nie zrobię. Być może się okaże to tylko przelotnym uczuciem, które wyparuje z czasem.
      - N-no po prostu... Bo Ty wszystko robisz tak nagle, gwałtownie i szybko - mruknęłam nieco zakłopotana. On nie zrozumie tego, jak ja się czuję w takich sytuacjach. Dla niego bliższy kontakt z dziewczyną to nic nowego. A dla mnie owszem. I dlatego się trochę... Stresuję tym wszystkim.
      Wróciliśmy do domu, gdzie najpierw się nieco ogarnęłam, a potem poszłam do kuchni. Hisashi robił coś do jedzenia. Obserwowałam go, zastanawiając się, jak mu to wychodzi.  Zawsze on gotuje. Właściwie stało się to już normą. Ja nigdy nie musiałam tego robić, więc również nigdy się nie nauczyłam. Nie widziałam potrzeby.
      - Hej, Hisashi. Jutro pomogę Ci zrobić obiad - stwierdziłam poważnie, patrząc na chłopaka naprzeciw mnie. Uśmiechnęłam Się lekko i zabrałam do jedzenia. Zabawne, że akurat on tak dobrze gotował. Jakoś nigdy bym nie przypuszczała, że takie rzeczy będą mu wychodzić. Raczej nie wygląda na takiego.
       Po skończeniu posiłku wstałam i odniosłam talerz, biorąc sobie jeszcze po drodze butelkę wody i bułkę brzoskwiniową. Miałam ich tu całą masę, ale nie pozwalałam ich ruszać Hisashiemu. Jednak teraz... schowałam bułkę za plecami i podeszłam do chłopaka.
      - W-wiesz, bo... jako że teraz łączą nas bardziej przyjacielskie relacje i w ogóle... T-to stwierdziłam, że za wygranie mi tego pluszaka, powinieneś dostać nagrodę - powiedziałam zawstydzona, stojąc dość blisko. Nie patrzyłam na Hisashiego, czując, jak policzki zrobiły mi się czerwone. - To dla Ciebie - dodałam i wyciągnęłam bułkę prosto przed jego twarz. Powinien to docenić.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 89
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Lip 04, 2018 2:54 pm


W sumie całkiem lubię gotowanie, chociaż jest trochę męczące. Jednak możliwość trzymania takiego ostrego noża w ręce napawa mnie myślą, że jestem obdarzony wieloma talentami i jednym z nich jest właśnie gotowanie. Kiedy pierwszy raz miałem nóż w ręce i zabrałem się do przygotowania posiłku szło mi to bardzo powoli niezgrabnie. Z czasem sobie to wyćwiczyłem i wszystko idzie szybko i przede wszystkim płynnie.
   - Chcesz mi pomóc? To bardzo miłe z twojej strony - odpowiedziałem z lekkim zdziwieniem. Nie pytałem o powód, bo się bałem, że mogę ją urazić, ale nie sądziłem, że w Louise wyzwoli się taka chęć pomocy. Myślałem, że nie docenia mojego jedzenia. Mimo, że bardzo dobrze się czuje kiedy w kuchni jestem solo, to dla Louise mógłbym poświęcić trochę miejsca.
    Po skończonym posiłku postanowiłem pozmywać, ale widząc ten stos naczyń szybko mi się odechciało. Dopiłem do końca swój przy okazji zaczynając rozmyślać o swoim życiu. Przeniosłem spojrzenie na Louise i odsunąłem od siebie kubek i ze zmarszczonymi brwiami przyglądałem się dziewczynie. Nie spodziewałem się jednak tego co dostanę. Dostałem bułkę w ramach podziękowania za wygranie misia. Poważnie? Zrobiła się taka czerwona, że myślałem, że mnie pocałuje! O czym ja myślę? Zaczynam chyba sobie za dużo wyobrażać.
     - Dziękuje - odpowiedziałem i wymusiłem lekki uśmiech. Odebrałem tą bułke i podniosłem się z miejsca aby po chwili poczochrać dziewczynę po włosach. To było urocze z jej strony, ale jednak liczyłem na coś więcej.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Lip 04, 2018 3:22 pm


     
Chciałam pomóc, żeby nie było, że Hisashi robi wszystko sam. Chodzi tylko i wyłącznie o mój honor. Nie o to, że głupio się czuję, nic nie robiąc. To wcale nie tak. I oczywiście, że to miłe z mojej strony. Przecież ja z natury jestem bardzo miła. Tylko... Nie zawsze to okazuje. Czasem coś mnie zirytuje i wtedy nie jestem w stanie opanować emocji.
      Hisashi wziął ode mnie bułkę, ale nie wyglądał na zbytnio zadowolonego. Jedynie poczochrał mnie po głowie. Zmarszczyłam brwi i skrzyżowałam ręce.
      - A gdzie jakiś entuzjazm? - spytałam zawiedziona. No przecież dostał MOJĄ bułkę! Powinien skakać z radości, a nie... Ech, Faceci. Tylko jedno im w głowach. Cholerni zboczeńcy. Pokręciłam lekko głową i odetchnęłam cicho. Zaraz ponownie się lekko uśmiechnęłam. - Może w końcu docenisz jej smak - powiedziałam, mając na myśli oczywiście bułkę.
      Następnego dnia oczywiście musieliśmy wznowić treningi. Dlatego zaczęło się od porannego biegu przed szkołą. Hisashi zdecydowanie zbyt długo spał. Marnotrawienie dnia... Ech. Poszliśmy do szkoły, gdzie mieliśmy dzisiaj zajęcia praktyczne. Czyli głównie same treningi. Ale dla Hisashiego to nawet lepiej.
      - Heej! Riko się stęskniła! - usłyszałam w pewnym momencie znajomy, irytujący głos, który zmusił mnie do spojrzenia w tamtym kierunku. Na Hisashiego właśnie rzuciła się ta cholernie wkurzająca blondynka, Riko. Zmarszczyłam brwi, przyglądając się tej scenie. Czy ona specjalnie napierała na niego... Uh!
      - C-co ty sobie wyobrażasz?! Odsuń się od mojego partnera, wariatko! - powiedziałam wkurzona, zaciskając obie dłonie w pięści.
      - Nie z tobą rozmawiam, krasnalu - powiedziała, na moment poważniejąc i zerkając w moim kierunku. No co za... Ugh!

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    

Powrót do góry Go down
 
elected < 2 os, romans, dramat >
Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: