IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 elected < 2 os, romans, dramat >

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#251PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sob Sie 11, 2018 7:25 pm


     
Spojrzałam na Hisashiego, który mnie uciszał. Ech, to jego wina, że zawsze muszę tyle stać i czekać, aż mi otworzy. Wcześniej, jak tu mieszkałam, to nawet ciężko mi było wyjść, bo nie miałam kluczy. Teraz niby nie mieszkamy razem, ale... Klucze zawsze by się przydały.
      Usiadłam przy stole i poczekałam, aż Hisashi nałoży jedzenie, po czym zabrałam się za konsumpcję. Byłam strasznie głodna po tym całym dniu. Nie dość, że w szkole trzeba było ozdabiać całą salę, to jeszcze potem to centrum handlowe. I miałam naprawdę mało czasu!
      - Zagramy w coś? Albo obejrzymy jakiś film? Tylko nie taki denny horror, jak kiedyś. W ogóle nie wiedziałam, o co chodzi - mruknęłam, zerkając na chłopaka. A skoro już tu zostaję, to możemy w jakiś miły sposób spędzić czas, prawda? Kiedyś rzadko to robiliśmy, bo... Kiedy zaczęliśmy się jakoś dogadywać, to musiałam wyjechać. A muszę przyznać, że Hisashi naprawdę mnie wkurzał swoją osobą. Teraz też, ale jednak... To coś zupełnie innego. Teraz mi na nim zależy i... Jestem w stanie to jakoś znieść.
     Gdy skończyłam jeść, odniosłam talerz i zerknęłam na chłopaka. Cóż, ja zazwyczaj jem dość szybko. A w szczególności, jak jestem głodna. Tak jak teraz.
      - Chcesz kakao? - spytałam, po czym zajrzałam do lodówki, aby wyjąć mleko. Było zimno, a właśnie po to kupiłam to kakao.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#252PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Sie 12, 2018 7:09 pm


Uwaźałem, że dawanie Louise zapasowych kluczy nie jest zbyt dobrym pomysłem, zwłaszcza, że nie zawsze mogę spędzać czas samemu. Lou może myśleć, że skończyłem z pewnymi rzeczami, ale to nie jest do końca tak. Byłoby kiepsko gdyby miała zapasowe klucze i postanowiła mi wbić bez zapowiedzi. Nie dość, że zepsułaby całą atomosfere, to jeszcze by się strasznie wkurzyła. W tej kwestii wolałem trzymać ją w niewiedzy i nie dawać dostępu do mojego mieszkania.
  Po zjedzeniu posiłku Louise zaproponowała, żeby w coś zagrać albo coś obejrzeć. Ja nie miałem nic przeciwko. Zapowiadał się całkiem miło spędzony wieczór.
   - Tak, poproszę - odpowiedziałem z lekkim uśmiechem i podniosłem się, wrzucając talerz do zmywarki po czym ruszyłem do salonu. To było dziwne, ale rzadko kiedy o coś proszę z grzeczności.
   - Możemy zrobić to i to, ale proponuje najpierw grę - oświadczyłem głośniej, żeby dziewczyna z kuchni mnie usłyszała. Od razu zacząłem podłączać sprzęt, wyciągać pady i ogarniać całe zasilanie. Przy wyborze odpowiedniej gry zauważyłem, że nie mam zbyt wiele na więcej osób, bo po prostu nie mam znajomych z którymi mógłbym grać. Jednak parę rodzynków się znalazło i wybrałem najbardziej przyjazną i łatwą, tak aby Louise się nie denerwowała podczas gry. Chyba nie jest w tym zbyt dobra. Skoro ja wybrałem grę, to Louise wybierze film, który obejrzymy.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#253PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Sie 12, 2018 7:33 pm


     
Wyciągnęłam z lodówki mleko i dwie szklanki z szafki obok, stawiając to wszystko na blacie. Zmarszczyłam brwi i zastanowiłam się przez moment. Poszłam na łatwiznę i przygrzałam mleko w mikrofali, żeby się zbytnio nie męczyć. Zerknęłam w stronę salonu i stanęłam po chwili w wejściu do kuchni, opierając się o futrynę drzwi.
      - Ale jak wybierzesz specjalnie coś, żebym przegrała, to pożałujesz - mruknęłam, krzyżując ręce na piersi. Nie lubiłam zbytnio tych wszystkich gier, bo jak dla mnie były beznadziejne, no ale... Już mogę zagrać, skoro sama proponowałam. Gdy tylko mleko było gotowe, wsypałam tam kakao i z obiema szklankami ruszyłam do salonu. Wróciłam się jeszcze do kuchni, aby wziąć ciasteczka.
      Usiadłam sobie wygodnie na kanapie i sięgnęłam po jednego z leżących na stole... Tych takich, do kierowania w grze. Obejrzałam to dokładnie, klikając parę razy w te przyciski.
      - Jak się tym steruje? - spytałam, po czym zerknęłam na Hisashiego. Cóż, nie chciałam przegrać tylko dlatego, że nie mogę ogarnąć sterowania. - I w ogóle w co gramy? - dodałam jeszcze po chwili, zerkając na ekran telewizora. Mam nadzieję, że w coś łatwego. Przegrywanie nie działa na mnie zbyt dobrze. Zaraz się irytuję i w ogóle.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#254PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Sie 12, 2018 10:46 pm


Uśmiechnąłem się lekko pod nosem, słysząc groźbę dziewczyny. Mógłbym to zrobić, ale nie specjalnie chodziło mi o to. Bardziej na celu miałem aby rozgrywka była łatwa i przyjemna. Skoro mieliśmy razem współpracować.
  Jak tylko dziewczyna przyszła, przynosząc napoje i ciasteczka, sięgnąłem po kakao żeby upić kilka łyków. Niekoniecznie miałem ochotę na ciasteczka. Rozbawiła mnie reakcja Louise, kiedy wzięła do reki swojego pada. Chyba pierwszy raz trzymało takie coś w ręku, więc spokojnie jej wyjaśniłem co robi każdy przycisk. Louise raczej była mądra, więc powinna to szybko załapać. To nie było nic trudnego, tylko wystarczyło się wczuć.
  - Gra jest dośc prosta i przyjazna dzieciom, nie powinno być problemu - oświadczyłem. Odczekałem chwilę jak Louise oswoi się z tym urządzeniem i resztą i dopiero wtedy włączyłem grę. Oczywiście początki były proste, bo to pierwsze levele, ale i tak wyjaśniałem Louise krok po kroku co ma wcisnąć. Jeśli chodzi o takie rzeczy, to jestem bardzo cierpliwy. Bardzo rzadko irytuję się przy grach.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#255PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Sie 12, 2018 11:02 pm


     
Szczerze mówiąc, jakoś nigdy nie miałam okazji grać w takie gry. Dlatego niezbyt wiedziałam z początku, co mam robić. Hisashi wszystko mi wyjaśnił i w ogóle, ale chyba mało z tego wyniosłam. Powinnam spróbować w praktyce, a nie... Dobra, wystarczyło zapamiętać, do czego każdy z tych przycisków służy i będzie super!
      Niby na początku nie szło mi źle, ale to chyba kwestia tylko tego, że te poziomy były łatwe. Później zaczęło się komplikować i niezbyt mi się to podobało. Doszło do tego, że nie szło mi w ogóle i zaczęłam się denerwować.
      - Prosta i przyjazna, co? - spytałam retorycznie, odkładając tego całego pada na bok. - Nie chce mi się już grać, to jest beznadziejne - mruknęłam, wygodniej siadając na kanapie i kończąc swoje kakao. Ciastek prawie nie ruszyłam, bo skupiałam się na grze. Dlatego teraz zamierzałam nadrobić. - Obejrzyjmy lepiej jakiś film - stwierdziłam, po czym sięgnęłam do kieszeni swetra po telefon. Chciałam znaleźć jakiś fajny film, który nada się na obejrzenie go teraz. I znalazłam coś ciekawego. Akcja, czy coś. Stwierdziłam, że możemy go obejrzeć.
      Hisashi musiał go włączyć. Ja się nie wtrącałam w te wszystkie elektroniczne sprawy. Właściwie początek filmu nie był zły. Zapowiadało się ciekawie. Wzięłam te ciasteczka i przysunęłam się nieco bliżej Hisashiego, opierając sobie głowę na jego ramieniu. Tak mi było po prostu wygodniej oglądać. Nie lubiłam tej kanapy.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#256PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Sie 13, 2018 12:31 pm

Miałem nadzieję, że jednak będzie wszystko w porządku, ale jak zdążyłem zauważyć po kilkunastu minutowej rozgrywki, Louise nie przypadło to do gustu. Nie mogłem nic z tym zrobić, więc zanim dziewczyna zdecydowała się rozwalić mi pada to szybko odłączyłem ten sprzęt i czekałem aż dziewczyna znajdzie film. Wtedy mogliśmy go spokojnie obejrzeć. Nie napierałem, bo wiedziałem, że dalsze ciągnięcie tej rozgrywki źle się skończy.
  Dopiłem swoje kakao i skupiłem się na filmie. Do tej pory nie ruszyłem ciastek bo nie miałem zwyczajnie na nie ochoty. Zerknąłem na Louise, która postanowiła się oprzeć na moim ramieniu, po chwili swoje ramie oparłem na kanapie i lekko objąłem dziewczynę. Chwilę później ogarnęło mnie znużenie gdy oglądałem film i zacząłem przysypiać.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#257PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Sie 13, 2018 12:45 pm


     
Film miał ogólnie dość dobre opinie, więc stwierdziłam, że na pewno będzie ciekawy. No i z początku było fajnie, ale potem przez jakiś czas nic kompletnie się nie działo. Mimowolnie uniosłam głowę i zerknęłam na Hisashiego, który... Chyba mnie objął. Właściwie nie byłam pewna, mógł po prostu oprzeć rękę na oparciu kanapy. Jednak mimo wszystko poczułam delikatne dreszcze, a moje serce zabiło mocniej. W jednej chwili wróciły do mnie te wszystkie wspomnienia sprzed mojego wyjazdu. Przełknęłam nerwowo ślinę i sięgnęłam po kolejne ciastko.
      Wraz z rozwojem akcji w filmie, Hisashi zaczynał przysypiać. Dlatego szturchnęłam go, nie chcąc, żeby przypadkiem zasnął. Omijały go najlepsze sceny w filmie... Walki i w ogóle. No i ostatecznie się skończył. Przeniosłam się do siadu i przeciągnęłam, po czym spojrzałam na Hisashiego. Dźgnęłam go niedelikatnie w brzuch palcem i zmarszczyłam brwi.
      - Nie da się z tobą normalnie filmu oglądać. Na każdym tak zasypiasz? - spytałam retorycznie. Ech, ostatnio też tak się to skończyło. - Cóż, ten był naprawdę dobry, więc żałuj, że cię ominęły te wszystkie sceny - mruknęłam, odwracając wzrok i opierając się plecami o tył kanapy. Podciągnęłam również nogi, krzyżując ręce.
      - Naszykowałeś mi już miejsce do spania? I rzeczy w łazience? - spytałam, już nie patrząc na chłopaka, tylko udając wielce oburzoną jego zachowaniem.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#258PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Sie 14, 2018 11:23 pm

Fukuzawa Hisashi
Głowa mi opadła w dół i już nie zwracałem uwagi na film ani na Louise, która siedziała obok. Może film nie był nudny, ale siedzenie i wgapianie się w ekran o takiej porze po prostu mnie usypia. Zwłaszcza, że dodatkowo czułem się jeszcze bezpiecznie.
Nagle poczułem lekkie uķłucie w okolicach brzucha. Podniosłem zaspane spojrzenie na Louise po czym oparłem łokcie na kolanach i położyłem dłonie na policzkach, znów zamykając oczy.
- Tak - mruknąłem w odpowiedzi. Chciało mi się spać. Chyba najlepiej było już się położyć i zasnąć. Tylko dlaczego musiałem spać na kanapie? Wywróciłem oczami i podniosłem się gwałtownie po czym położyłem ręke na głowie Louise i uśmiechnąłem się lekko pod nosem. Ruszyłem do pokoju, żeby zabrać swoją kołdrę i wyciągnąłem tą dla Louise. Wróciłem do dziewczyny i rzuciłem te rzeczy na kanapę.
- Louise, musimy porozmawiać - oświadczyłem nagle, bardzo poważnym tonem.
- Naprawdę nic już do mnie nie czujesz? Nie kochasz mnie? - spytałem, wpatrując się w dziewczynę. Odkąd wróciła ciągle nad tym myślałem. Nie chciałem być tylko przyjacielem, ale nie mogłem przecież sam podejmować decyzji, bo tak naprawdę wszystko zależało od Louise.
- Będę już tylko przyjacielem? - zapytałem jeszcze. Musiałem otrzymać solidną odpowiedź, bo jeśli dostanę hasło oznaczające, że mam jakąkolwiek szansę, to będę się starał o nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#259PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Sie 14, 2018 11:48 pm


     
Obserwowałam Hisashiego, czekając aż wstanie i pójdzie ogarnąć mi to wszystko. Mogłam się założyć, że nic jeszcze z tych rzeczy nie zrobił. Pewnie był zajęty robieniem kolacji, zanim przyszłam. No ale w końcu poszedł i wrócił z pościelą dla siebie. No tak, już rozmawialiśmy na temat spania na kanapie. Kiedyś pewnie na chama wepchnąłby mi się do łóżka, ale teraz... Zdaje się, że po prostu szanował moją prywatność i decyzję.
       Jednak w pewnym momencie Hisashi wyskoczył mi ze słowami, których się nie spodziewałam. Brzmiał całkiem poważnie. Spojrzałam najpierw na chłopaka, ale zaraz odwróciłam wzrok i przełknęłam nerwowo ślinę. Nie bardzo wiedziałam, co odpowiedzieć na jego pytanie. Dlatego właśnie przez dłuższą chwilę milczałam.
      - To nie  tak... Że już kompletnie nic do ciebie nie czuję - zaczęłam, siadając normalnie i kładąc dłonie na kolanach. Wzrok natomiast spuściłam, nie chcąc patrzeć teraz Hisashiemu w oczy. - Byłeś dla mnie naprawdę bardzo ważny. I nadal jesteś. Nie mogłabym tak łatwo zapomnieć o tym, co do ciebie czułam. Ale... Lepiej zostańmy przyjaciółmi. Nie chcę i nie powinnam się z nikim wiązać - powiedziałam w końcu, czując ucisk w gardle, gdy wypowiadałam owe słowa. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, czy nadal kochałam Hisashiego. To chyba trochę zbyt mocne słowo. Ale nie zapomniałam... Nadal mi na nim zależy i nie chciałabym go stracić. Ale naprawdę nie potrzebuję teraz żadnych związków, czy coś w tym stylu.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#260PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 15, 2018 8:54 pm

Fukuzawa Hisashi

Spoglądałem na Louise z lekkim niepokojem. Szczerze, to obawiałem się jej odpowiedzi. Zdążyłem zauważyć, że już samo pytanie nie było dla niej łatwe. Nigdy nie miałem takiej sytuacji, a ta wydawała mi się ciężka. Jeszcze bardziej mi się to nie podobało.
Kiedy usłyszałem odpowiedź z jednej strony zrobiło mi się trochę lżej, ale jednak niekoniecznie. Wychodziło na to, że raczej nie miałem szans.
- Też nie powinienem się z nikim wiązać, ale jeśli chodzi o ciebie to nie jestem w stanie zignorować tych uczuć - odpowiedziałem całkiem szczerze. Westchnąłem cieżko, kręcąc głową ze zrezygnowaniem o poszedłem do swojej sypialni, żeby ogarnąć łóżko Louise. Pościeliłem je, dałem poduszki i na dodatek koc, gdyby nagle zrobiło jej się zimno. Kiedy było gotowe wróciłem z powrotem do salonu, żeby pościelić swoje łóżko i zanieść do kuchni ten talerz i szklanki. Nie zamierzałem przy tym spać. Musiałem mieć przyzwoicie i schludnie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#261PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 16, 2018 6:27 pm


     
Zupełnie nie spodziewała się takiego pytania ze strony Hisashiego. W sumie nawet nie sądziłam, że może jeszcze cokolwiek do mnie czuć. Wydawało mi się... Że to już dawno minęło. Hisashi chyba nie należał do takich osób, które bawiły się w dłuższe związki, o ile w ogóle. Więc w sumie myślałam, że nie będziemy do tego wracać.
      Odetchnęłam cicho i spuściłam głowę, błądząc wzrokiem po podłodze. Przełknęłam nerwowo ślinę i musiałam przyznać, że poczułam się lekko zażenowana.
      - Przepraszam. Po prostu... Zostańmy przyjaciółmi - powiedziałam, nie patrząc na Hisashiego, który zaraz zniknął za drzwiami. Nie do końca tak sobie wyobrażałam ten wieczór. Wstałam zaraz, gdy chłopak wrócił, chcąc sobie chyba naszykować miejsce do spania. Odetchnęłam cicho i ruszyłam do wyjścia z salonu. - Dobranoc - powiedziałam jeszcze, zerkając na Hisashiego. Poszłam do sypialni i wzięłam swoją piżamę, chcąc się wpierw odświeżyć przed spaniem.
      Jakoś nie mogłam zapomnieć o tej krótkiej wymianie zdań sprzed chwili. Źle się z tym czułam, ale... Nie miałam czasu na związek. Nie wiem, kiedy będę musiała znowu wyjechać. Poza tym, szkoła, agencja... Może gdybym była zwykłą agentką, miałabym więcej czasu. Ale niestety, nie łapię tylko złodziei, czy zabójców.
      Po kąpieli poszłam do sypialni, zamykając za sobą drzwi. Dawno tutaj nie spałam... Powiedzmy, że było trochę dziwnie tu wrócić oo takim czasie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#262PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 16, 2018 9:19 pm

Fukuzawa Hisashi

Przyjaciele i przyjaciele. No nie miałem innego wyboru jak widać. Louise nie chciała żadnego związku, nie mogłem jej zmusić. Zwłaszcza, że również była dla mnie ważna, nie chciałem jej ranić.
Jak tylko posprzatałem i Louise poszła do sypialnii, ja położyłem się na łóżku i próbowałem zasnąć. Nie szło mi to zbyt łatwo, bo zaczęła mnie strasznie boleć głowa. Zdecydowałem się wziąć jakieś tabletki, obejrzeć jakiś filmik i jakoś przy nim zasnąć.
Nastepnego dnia, obudziłem się dość wczesnym rankiem. Podczas przygotowywania posiłku dla Louise zadzwoniłem do swojej babci, aby poinformować ją o której mniej wiecej się zjawimy. Dawno u niej nie byłem. Jak byłem mniejszy rodzice często wywozili mnie na wieś. Od dłuższego czasu kontaktuje się z babcią przez telefon. Ta kobieta zawsze mnie zadręcza. Jak tylko usłyszała, że przyjadę w towarzystwie dziewczyny to była bardzo szczęśliwa. Oświadczyła mi, że z tej okazji przygotuje dużo pysznego jedzenia. Dla Louise to akurat będzie miejsce idealne. Taką miałem nadzieję.
Po zrobieniu posiłku poszedłem się pakować. Nie robiłem jedzenia na drogę. Były kupne rzeczy. Tak było szybciej.
- Louise? Jesteś gotowa? - spytałem nieco głośniej, chwytając torbę i zanosząc ją pod drzwi wyjściowe.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#263PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 16, 2018 9:36 pm


     
Nie mogłam zasnąć i szło mi to niezwykle opornie. Ale wiedziałam z drugiej strony, ze muszę wcześnie wstać, bo przecież z samego rana jechaliśmy. Nawet nie wiedziałam, ile tam trzeba będzie jechać... Hisashi mówił tylko, że na wieś i to wszystko. Dlatego trochę się obawiam, że może potrwać to dłużej, niż myślę.
      Ostatecznie zasnęłam, ale gdy się obudziłam, czułam się tak, jakbym nie spała w ogóle. Wcale się nie wyspałam... Hisashi już nie spał, bo słyszałam, jak hałasuje gdzieś tam w mieszkaniu. Podniosłam się i przetarłam oczy. Musiałam się ogarnąć do wyjścia i coś zjeść. Najpierw postawiłam na to drugie i poszłam do kuchni. Przywitałam się krótko z Hisashim, czekając, jak zrobi jakieś śniadanie. Po całej nocy umierałam z głodu.
      Zaraz po śniadaniu poszłam do łazienki. Na szczęście byłam już spakowana i nie musiałam się tym martwić. Przebrałam się i zajęłam czesaniem włosów. Ostatnio dość sporo je skróciłam. Z takimi jest zdecydowanie łatwiej i zawsze mniej roboty. Związałam dwie niskie kitki i przejrzałam się jeszcze w lustrze.
      - Tak. A ty wziąłeś coś do jedzenia na drogę? Z pewnością jeszcze zgłodnieję - oświadczyłam, taszcząc swoje bagaże do przedpokoju i ubierając się. Padał śnieg... Ech, pewnie było strasznie zimno. Aż nie chciało się wychodzić na zewnątrz.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#264PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Sie 17, 2018 9:16 pm

Fukuzawa Hisashi

Zerknąłem na Louise, która spytała się o jedzenie. Nie mogłem powstrzymać szerokiego uśmiechu z tego powodu. Louise nigdy się nie zmieni w tej kwestii. Taki jej urok.
- Oczywiście. Zawsze o ciebie zadbam - oświadczyłem, a mój uśmiech zmienił się na bardziej zadziorny. Wcześniej zamówiłem taksówkę, żeby zawiozła nas na dworzec. Akurat dostałem wiadomość, że czeka, więc chwyciłem nasze bagaże i wyszedłem, uprzednio zamykając porządnie drzwi. Byłaby lipa jakby podczas mojej nieobecności postanowili mnie okraść. Dużo osób wie, że nie jestem mieszkającym tutaj, biednym człowieczkiem.
Kupiłem nam bilety, na autobus musieliśmy trochę czekać, więc zdecydowałem, że kupię sobie jakąś kawę i przy okazji coś Louise.
- Będzie nas czekała długa podróz. Trzy i pół godziny - oświadczyłem, biorąc łyk ciepłego napoju.
Kiedy w końcu mogliśmy wejść do środka, zająłem jakieś dogodne miejsce przy oknie i rozpiałem kurtkę. Dawno nie jechałem do moich dziadków, ale podczas dlugiej podróży, przyjemnością będzie słuchać muzyki.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#265PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sob Sie 18, 2018 9:37 pm


Miałam naprawdę szczerą nadzieję, że droga nie będzie długa. Ale jedzenie i tak zawsze się przyda. Poczułam jednak pewnego rodzaju zmieszanie, gdy usłyszałam jego komentarz. Odwróciłam szybko wzrok, czując, jak na policzkach pojawiają mi się rumieńce.
      - L-lepiej już chodźmy... - mruknęłam, czekając, aż chłopak weźmie bagaże i zaszliśmy na dół. Taksówka już czekała, więc wystarczyło tylko spakować rzeczy, wsiąść i jechać. Niestety, pozdrów miała trwać dłużej, niż myślałam. A to już mi się mniej podobało. No ale jakoś to przetrwam. Ważne, że Hisashi wziął jedzenie. W końcu na pewno zgłodnieję, jeśli ma to tyle trwać.
      Dojechaliśmy na dworzec, gdzie musieliśmy jeszcze poczekać na autobus. Ale mogliśmy się napić czegoś ciepłego przed jazdą. Jazdą, która miała trwać strasznie długo... Ech, wolę podróżować samolotem.
      Hisashi oczywiście zamierzał posłuchać muzyki. Ja natomiast patrzyłam na widoki za oknem, do którego miałam trochę daleko, bo Hisashi zajął to miejsce. Jeszcze się nie wyspałam i w pewnym momencie oczy same zaczęły mi się zamykać. Nawet nie zwróciłam uwagi na to, że głowa mi opadła na ramię Hisashiego. Dość szybko zasnęłam, chociaż warunki nie były zbyt dogodne.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#266PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Sie 19, 2018 3:21 pm

Fukuzawa Hisashi

Rozsiadłem się wygodniej, a kurtkę zarzuciłem jedynie na ramiona. W autobusie była klimatyzacja, więc było ciepło. Jedynym moim problemem było to, że byłem wysoki, a tutaj miałem trochę mniej miejsca. Standardowy problem. Nie byłem jakimś tam knypkiem, który ledwo przerastał do wzrostu Louise.
Przymknąłem oczy i wsłuchiwałem się w muzykę, która leciała ze słuchawek, patrzyłem na chłodny widok za oknen. Nigdy nie lubiłem zimy. Doprowadzała mnie do stanów depresyjnych, przez co chodziłem i na wszystkich warczałem, ktokolwiek się odezwał do mnie.. Louise z jednej strony budziła we mnie łagodną aure, a z drugiej rozdzierała mi serce. Miałem co do tego mieszane uczucia. A propo tej dziewczyny, właśnie zasnęła mi na ramieniu. Nawet nie była tego świadoma, ale sam fakt tej bliskości sprawił, że chciałem aby się nie budziła do końca podróży. Zbyt wiele oczekiwałem.
Niedługo potem również sam zacząłem przysypiać, aż straciłem kompletnie poczucie świadomości tego gdzie się znajduje. Było zbyt przyjemnie. Otworzyłem oczy dopiero, jak autobus nieco mocniej zahamował aby ostatecznie całkiem zwolnić. Wyciagnąłem słuchawki z uszu i poprawiłem się na siedzeniu. Chciało mi się pić, więc sięgnąłem po plecak, kładąc go sobie na kolanach i wyciągając wodę oraz pudełko z przekąskami.
- Lou, chcesz jeść, pić? - spytałem cicho, nachylając się w stronę dziewczyny.
- Jesteśmy dopiero w połowie drogi - oświadczyłem, wyglądając za okno. Patrząc po czasie i po terenie mogłem stwierdzić ile mamy za sobą drogi. Niestety, jeszcze musieliśmy trochę siedzieć, a na postój nie było co liczyć. Było zimno, raczej nikomu by się nie chciało wychodzić aby przynajmniej rozprostować nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#267PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Sie 24, 2018 1:45 pm


     
Nie lubiłam takich podróży. Jeszcze samolotem jakoś przeżyję, bo jednak są lepsze warunki. No ale nie powinnam narzekać, w końcu zaraz święta i w ogóle. Co nie zmienia faktu, że ci ludzie mnie cholernie irytowali. Do tego jakiś dzieciak za mną cały czas kopał w fotel i co chwila narzekał dość głośno. Nie spałam więc zbyt dobrze, można by rzec, że praktycznie wcale. Otworzyłam oczy i zerknęłam na Hisashiego, po czym przeciągnęłam się. Kiwnęłam głową, wyciągając rękę po jakieś jedzenie. Zgłodniałam przez to wszystko.
      - Myślałam, że szybciej to... - zaczęłam, ale wtedy ten dzieciak znowu kopnął w moje siedzenie. Zacisnęłam obie dłonie, po czym przekręciłam się, stając na kolanach na tym cholernym fotelu i spoglądając na irytującego bachora. - Walnij w to siedzenie jeszcze raz, a wykopię cię z autobusu, niewykrzesany troglodyto! - powiedziałam nieco uniesionym tonem i miną, która mówiła, że mam ochotę go postrzelić. Zresztą, nie tylko jego, dużo osób tu mnie irytowało. Ugh... Co za irytujące stworzenia.
      Nieznośny chłopiec się nieco przeraził i siedział już cicho. Usiadłam więc normalnie, nadymając policzki i krzyżując ręce na piersi.
      - No daj to jedzenie - mruknęłam w stronę Hisashiego. Musiałam sobie jakoś poprawić humor, bo to dziecko zepsuło mi go niemal doszczętnie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#268PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Sie 24, 2018 4:49 pm


Louise ta cała podróż chyba zaczynała się coraz mniej podobać. Nie mogłem jednak nic z tym zrobić. Nie dało się przyśpieszyć jazdy, niestety. Dziewczyna była chyba przyzwyczajona do luksusów. A myślałem, że to ja jestem księciem. No, jak widać nie.
   W pewnym momencie dziewczyna się podniosła i wkurzona, zaczęła grozić jakiemuś chłopakowi z tyłu. Uśmiechnąłem się lekko pod nosem, ale nic nie powiedziałem. Brzmiała trochę groźnie. W milczeniu podałem to jedzenie. Na dodatek była głodna... W związki z Louise trzeba na każdym kroku uważać. Zaraz, jaki związek? Śmieszne.
    Oparłem głowę o siedzenie i przymknąłem ponownie oczy, chcąc zasnąć i dotrwać do końca podróży. Miałem nadzieję, że naprawdę jakoś szybciej zleci ta druga połowa drogi.
     Obudziłem się kiedy autobus zatrzymał się na finałowym przystanku. W końcu byliśmy na miejscu. Wziąłem swój plecak i ruszyłem do wyjścia. Trzeba było wyciągnąć bagaże i tak dalej. Kiedy już wszystko miałem, zacząłem zapinać kurtkę, bo zrobiło mi się trochę zimno.
   - Moi dziadkowie przyjadą po nas samochodem - oznajmiłem. Musieliśmy jednak kawałek przejść, żeby się z nimi spotkać. Moja babcia jak tylko nas zobaczyła to wyszła z samochodu, żeby nas uściskać. Ja nie przepadam za tego typu czułościami od strony mojej babci, więc jak zwykle próbowałem się odsunąć. Dość dawno mnie nie widziała... kilka lat, więc to może kwestia tego?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#269PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sob Sie 25, 2018 11:25 am


      Jedzenie nieco poprawiło mi humor, ale nadal byłam wkurzona. Chociaż ten dzieciak się wreszcie uspokoił. Przynajmniej tyle, że mogłam w spokoju zapełnić swój żołądek. Hisashi przespał resztę drogi, ja natomiast wpatrywałam się widoki za oknem. Nigdy nie byłam w tej części Japonii. Nawet nie wiedziałam, gdzie ta wieś dokładnie jest.
      Gdy dotarliśmy i wzięliśmy nasze bagaże, wystarczyło poczekać chwilę na dziadków Hisashiego. Chociaż tyle, że mieli po nas przyjechać. Nie czekaliśmy zbyt długo. Babcia chłopaka postanowiła nas od razu uściskać. Właściwie... To było trochę dziwne, bo raczej nie byłam przyzwyczajona do tego typu okazywania uczuć. Ale kobieta wydawała się być niezwykle sympatyczna i pozytywnie nastawiona. No... Może nawet trochę za bardzo.
      - Przypomnij mi dziecinko, jak masz na imię? - spytała kobieta, gdy już byliśmy w samochodzie.
      - Louise Kanzaki - odparłam, na co ta pstryknęła palcami, jakby właśnie wpadła na jakiś szalenie genialny pomysł.
      - Racja! Zagraniczne imię... Nie jesteś z Japonii? - dopytywała, zerkając na mnie z przedniego siedzenia. I tak właściwie przez resztę drogi. Pytania o szkołę, jak Hisashiemu się wiedzie, co zamierza robić potem, czy chodzimy razem do klasy, czy długo się znamy, co u rodziców... No i właśnie w ten sposób minęła cała podróż. Dotarliśmy wreszcie do niewielkiego domku, który pod śnieżną pierzyną wyglądał, jak te z bajek sprzed lat. Musiałam przyznać, że wszystko tu wyglądało po prostu... Magicznie. Zupełnie inaczej, niż w mieście.[/left]

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#270PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sob Sie 25, 2018 2:32 pm


Bałem się, że Louise nie polubi moich dziadków, gdyż byli oni zawsze tacy szczęśliwi i uprzejmi.Każdego darzyła ogromną miłością. Czasami mnie to wkurzało i potrafiłem się na nią długo złościć jak poświęcała więcej uwagi innemu dzieciakowi. Szybko jednak jej wybaczałem, bo zawsze mi potrafiła potem poprawić humor.
Tak dawno się nie widzieliśmy i oczywiście musiała zacząć się wypytywać. Normalnie do niej dzwoniłem, ale nigdy nie mówiłem za dużo przez telefon. Niestety jak tylko poruszyła temat mojego życia i rodziców to zacząłem milczeć i posłałem jej spojrzenie, które mówiło, żeby nie drążyła tego dalej. Na szczęście zrozumiała bo wiedziała jaka jest sytuacja. Był to naprawdę delikatny temat i najlepiej nie rozmawiać o moich rodzicach w mojej obecności. Od czasu do czasu zerkałem na Louise, chcąc wyczytać coś z jej wyrazu twarzy. Bałem się, że nie polubi moich dziadków, a chciałem, żeby miło spędziła ten czas. Nie wiedziałem jednak na jej twarzy żadnej iskierki irytacji, więc trochę mi ulżyło z tego powodu.
   Jak tylko dojechaliśmy na miejscu, od razu wysiadłem z auta i zacząłem się rozglądać.
   - Czy mi się zdaje czy nic się tu nie zmieniło przez te parę lat? - spytałem dość mocno zdziwiony. Wziąłem mój i Louise bagaż w rękę, chcąc wejśc do środka.
   - Dokładnie tak. Nic tutaj nie zmienialiśmy. Razem z twoim dziadkiem chcieliśmy aby to miejsce pozostało takie jakie pamiętasz i do którego zawsze będziesz mógł wrócić - oświadczyła moja babcia wesołym tonem, a ja znowu posłałem jej jedno z moich znaczących spojrzeń. Ona wciąż próbuje mnie przekonać, żebym na stałe się osiedlił tutaj... ale to było niemożliwe. Zbyt dużo miałem w mieście w którym przebywam i mimo wszystko nie chciałem stamtąd wyjeżdżać. Przywykłem do miejskiej wygody.
    Dom był naprawdę pokaźnych rozmiarów. Zawierał wiele pokoi i pięter. Kiedyś mieszkało tutaj dużo ludzi, a teraz zostali moi dziadkowie. Dziwiłem się, że ten dom się jeszcze nie rozsypywał. W środku było naprawdę ciepło, gdyż rozpalony był piec. Roznosił się też zapach gotowego, ciepłego jedzenia. Odziwo, z tego powodu aż zrobiłem się głodny. Nierzadko się to zdarza. Postawiłem nasze bagaże w takim miejscu aby nikomu nie przeszkadzały i rozebrałem się. Naprawdę. Odkąd ostatnio tu byłem nic się nie zmieniło. Praktycznie większość rzeczy była na swoim miejscu.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#271PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Sie 26, 2018 12:32 pm


     
Właściwie podobało mi się tutaj. Było zupełnie inaczej, niż w mieście. Jednak chyba nie mogłabym mieszkać w takim miejscu. Jestem agentką i muszę być na każde wezwanie, więc... Powinnam być blisko agencji. Poza tym, dochodzi jeszcze szkoła i różne dojazdy. To po prostu niewygodne.
      Weszliśmy do środka domu, w którym, pomimo pozorów, było niezwykle ciepło. Ale nawet to ciepło było jakieś inne. Sama nie wiem, jak to nazwać. Zerknęłam na Hisashiego, ale właściwie bardziej skupiłam swoją uwagę na wystroju wnętrza. Przytulnie... Dom był ogromny i zastanawiało mnie, czy dziadkowie Hisashiego mieszkają tutaj sami.
      - Hisashi, zaprowadź Louise do pokoju na piętrze - powiedziała kobieta, rozbierając się. Ja zrobiłam to samo, stwierdzając, że w kurtce zrobiło się już zbyt gorąco. - Ja w tym czasie nakryję do stołu - dodała jeszcze, ruszając wgłąb domu. W całym budynku roznosił się zapach gotowego jedzenia, więc przypuszczałam, że obiad był już gotowy. To dobrze, bo umierałam z głodu. Nie mogłam się wręcz doczekać, kiedy coś zjem. Jakoś nie najadłam się zbytnio tym, co na drogę wziął Hisashi... Trochę tego mało było. Kiedy jestem zła, potrzebuję dwa razy więcej, powinien już o tym doskonale pamiętać.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#272PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Sie 26, 2018 6:45 pm


Jak tylko się rozebrałem moja babcia kazała mi iść do pokoju na górze gdzie miała spać Louise. Jak tylko się zorientowałem o który pokój chodzi poczułem coś dziwnego. Takie dziwnie przyjemne uczucie. Raczej po raz pierwszy poczułem coś takiego. Czyżby to kwestia takiej dużej przerwy odkąd tutaj byłem?
  Przytaknąłem skinięciem głowy i wziąłem walizkę Louise, ruszając na górę. Kiedy otworzyłem powoli drzwi do tego pokoju musiałem na moment przymknąć powieki. Nie wiem czemu tak reagowałem. Może dlatego, że byłem bardzo zżyty z tym miejscem? Z tym całym domem. Nawet do swojego mieszkania nie byłem tak przywiązany. Wziąłem głęboki oddech, wchodząc nieco dalej. Na kilka sekund znieruchomiałem, a po chwili zacząłem się rozglądać po pomieszczeniu. Wszystko tu było urządzone w starym stylu. Nie było tu ani jednej rzeczy, która byłaby jakaś nowoczesna. Momentalnie przed oczami zaczęły mi się pojawiać wszystkie wspomnienia związane z akurat tym pokojem. Zdałem sobie sprawę, że jednak posiadam jakieś pozytywne emocje.Najwidoczniej było ich niewiele, ale były.
    - Dlaczego wcześniej tu nie przyjechałem? - zapytałem cicho samego siebie, jednak zorientowałem się, że jest jeszcze ze mną Louise, więc odwróciłem się szybko w jej stronę i uśmiechnąłem lekko, otrzepując swój umysł z tych wszystkich dziecinnych wspomnień.
    - Tutaj jest twój pokój. Na tym piętrze znajduje się również druga łazienka. Jedna jest na dole. Jeśli będziesz chciała później pokaże ci resztę domu - oświadczyłem szybko po czym postanowiłem wyjść z pomieszczenia, ale przy drzwiach ponownie zerknąłem na Louise.
    - Czuj się jak u siebie, zejdź zaraz na obiad - dodałem, posyłając dziewczynie delikatny uśmiech. Zszedłem na dół, żeby wziąć również swoją torbę i pójść do swojego pokoju. Kiedy stanąłem w przejściu tego pokoju, ponownie doznałem tego dziwnego uczucia, ale tym razem sprawił, że w oczach pojawiły mi się łzy. Położyłem torbę na ziemi i powoli wszedłem do tego pokoju. Zbliżyłem się do okna i wyjrzałem na zewnątrz. Położyłem ręke na szybie i odetchnąłem głośno. Zazwyczaj nie płaczę i staram się być silny, ale w tym wypadku z trudem powstrzymywałem szloch, który sprawiał, że miałem dziwną gulę w gardle. Tęskniłem z tym wszystkim, naprawdę.
    Usłyszałem za swoimi plecami czyjeś kroki. Były one dość wolne i nierówne, więc wywnioskowałem, że nie była to Louise, a raczej mój dziadek lub babcia, dlatego się nie odwróciłem. Starszy mężczyzna po chwili przystanął obok mnie.
   - Hisashi, wszystko dobrze? - spytał, uśmiechając się lekko w moją stronę. Przełknąłem z trudem ślinę i skinąłem głową.
   - Po prostu... dawno mnie tutaj nie było, te wszystkie wspomnienia... - odparłem, lecz mój głos się załamywał. Mój dziadek po chwili objął mnie i położył mi dłoń na głowie.
    - Życie ci dało w kość? - zaśmiał się krótko, co sprawiło, że również musiałem się delikatnie uśmiechnąć - Najważniejsze, że wróciłeś - dodał ciszej, obejmując mnie. Oparłem się o jego ramię również obejmując i zmrużyłem lekko oczy. W tym momencie łzy ściekły mi po policzkach. Pociągnąłem nosem, starając się uspokoić. Nie było to łatwe, ale po kilku minutach wziąłem się w garść. Akurat usłyszałem z dołu wołanie mojej babci.
   - Chodźmy zjeść - rzekł dziadek, klepiąc mnie pocieszająco po łopatkach. Wytarłem i tak już zaczerwienione oczy i skierowałem się za nim do schodów. Miałem nadzieję, że Louise już zeszła na dół, ale właściwie na jedzenie nigdy by się nie spóźniła.
   - Nareszcie jesteście. Siadajcie, jedzcie. Ma być wszystko zjedzone - rzekła moja babcia, ale jej spostrzegawczość już pewnie zdążyła zarejestrować pewną rzecz. Przez chwilę uważnie mi się przypatrywała, ale nie chcąc jej martwić uśmiechnąłem się do niej i szybko odwróciłem wzrok.
    Jak tylko jedzenie pojawiło się na stole od razu zabrałem się do jedzenia. Za tym też cholernie tęskniłem. Miałem wrażenie, że chyba po niej odziedziczyłem zamiłowanie do gotowania. Cóż, niestety nie umiejętności. Nie gotuje aż tyle, żeby dobrze się wyszkolić w tym wszystkim, ale do nakarmienia Louise wystarcza.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




#273PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    

Powrót do góry Go down
 
elected < 2 os, romans, dramat >
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: