IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 elected < 2 os, romans, dramat >

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#26PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Maj 08, 2018 4:08 pm


Zawarliśmy sojusz, dosyć wojowania między sobą, zapomniałem i dość szybko rozerwałem to co było między nami. Ja to zawsze byłem zdolny do niszczenia relacji. Może właśnie dlatego nie mam przyjaciół? Naprawdę nie lubię ludzi, damn.
Westchnąłem cicho, słysząc jak Louise trzaska drzwiami. Spojrzałem na tą herbatę i ponownie odwróciłem głowę w kierunku drzwi. Jeśli uda mi się ją przeprosić to przywrócę między nami jakieś lepsze relacje? Po prostu takie kłótnie są bezsensowne. Nie mogę chodzić przez tyle czasu taki wkurzony.
Dobrze jest czasem mieć z kim pogadać, serio. Całkiem niedawno zdałem sobie sprawę. A z resztą, Louise to dziewczyna, a ja jakoś nigdy nie miałem do nich szacunku. Wziąłem więc tą herbatę i dolałem nieco zimnej wody. Wtedy napój był zdatny do swobodnego picia.
Poszedłem do sypialni z kubkiem w ręku, który po wejściu postawiłem na małej szafce.
- Dobra Louise, żartowałem, okej? Nie złość się na mnie. Złość piękności szkodzi - rzekłem z uroczym uśmiechem. Rozłożyłem ramiona po czym usiadłem na łóżku i spojrzałem na dziewczynę.
- Spróbujmy jeszcze raz, dobra? - rzekłem i uśmiechnąłem się tak uroczo jak tylko mogłem.Mam nadzieje, że mam ten urok, który działa na dziewczyny.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#27PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Maj 08, 2018 4:42 pm


     
Ja nie Wiem, co ten idiota ma w głowie, ale ja osobiście mam go dość! Irytuje mnie niemiłosiernie. Poczułam, jak się we mnie gotuje na samą myśl o tym zboczonym chamie. Usiadłam ciężko na łóżku i położyłam się, trzymając nogi nadal na ziemi. Przymknęłam oczy, zastanawiając się nad tym wszystkim. Mam nadzieję, że ten kretyn nie wlezie tu, bo nie zamierzam z nim spać, czy chociażby dzielić przestrzeni. Nie chce się jeszcze bardziej denerwować.
      No i właśnie wtedy Hisashi musiał przyjść do pokoju. Podniosłam się powoli i spojrzałam na kubek, a zaraz odwróciłam wzrok. Skrzyżowałam ręce, nadymając policzki. Myślałam, że znowu rzuci jakimś głupim tekstem, ale zamiast tego... Chyba zamierzał znowu zawrzeć jakiś sojusz. Nie Wiem, po Co, skoro i tak wyjeżdżam. Odetchnęłam cicho, przybierając nieco spokojniejszy wyraz twarzy.
      - Palnij coś jeszcze głupiego, a cię postrzelę - powiedziałam, ale nie patrząc na chłopaka. Naprawdę irytują mnie te jego teksty i zachowanie, ale... Eh, chyba nie potrafię odmówić. - Ale niech będzie - dodałam po krótkiej chwili zastanowienia. Sięgnęłam po kubek z herbatą, widząc, że chyba jest trochę chłodniejsza. Skrzyżowałam nogi, siedząc na łóżku. Upiłam mały łyk, nie chcąc się tym razem poparzyć.
      - Ale śpię tu sama - powiedziałam w pewnym momencie, spoglądając na chłopaka. Mimo sojuszu, nie będę przecież dzielić z nim łóżka. Nadal jest zboczonym Idiotą...

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#28PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Maj 08, 2018 5:13 pm

Okej, byłem na dobrej drodze. Nie strzeliła do mnie na samym wejściu. A wiem, że byłaby do tego zdolna. Przynajmniej jej kula by mnie drasnęła. Obserwowałem z niepokojem jej reakcje. Moglem odetchnąć z ulgą gdy mi ustąpiła. Jest, mój urok zadziałał. Tylko ta groźba była już niepotrzebna.
 - Louise, zlituj się - jęknąłem przybierając nieco przygarbioną postawę i minę wyraźnie smutnego szczeniaczka.
  - Kocham spać w tym łóżku, to nieodłączna część mnie, czuje się tu bardzo bezpiecznie - rzekłem, mając nadzieje, że brzmie bardzo przekonująco. Nie byłem w stanie ustąpić jej łóżka. Kanapa była z wyższej półki, ale nie nadawała się do tego aby na niej spać. Przynajmniej dla mnie. To łóżko jest duże, ma materac i nie bolą mnie w nim plecy. Jest idealny! A Louise chce mnie brutalnie tego pozbawić? Miałem plan.
  Szybko zamknąłem Louise w szczelnym objęciu i nie zamierzałem puszczać dopóki mnie nie odpuści. Desperacja. Tak to dokładnie wyglądało.
  - Nie mogę ci pozwolić Louise, narażasz mnie na niebezpieczeństwo! - orzekłem z determinacją w głosie - Powstrzymam cię za wszelką cenę ! - mówiłem wczuwając się dośc bardzo w rolę superbohatera, który musi uratować wiele istnień.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#29PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Maj 08, 2018 11:16 pm


     
Nie wiem, czemu Hisashiemu tak zależało na dobrych stosunkach. Znaczy, tak mi się wydawało. Przecież za jakieś dwa dni wracam do Londynu. Jaki to ma sens? Nie chce, żebyśmy się zabili do tego czasu? Może mi wierzyć na słowo, że od dawna o tym myślę. Ale jednak jakaś część mnie powstrzymuje mnie przed tym. I wcale nie mam na myśli kodeksu, czy prawa...
      Zmarszczyłam brwi i zerknęłam na chłopaka, słysząc jego rozpaczliwy ton. Eh, no i co on odwala? Myśli, że weźmie mnie w ten sposób na litość? Nie, nie ma opcji. Nie dam się na to nabrać. Jednak gdy zbliżył się do mnie, przekraczając moją przestrzeń osobistą, niemal od razu na twarzy pojawiły mi się rumieńce. Rozszerzyłam nieco oczy, wstrzymując na moment oddech. Nie spodziewałam się czegoś takiego z jego strony. Serce zabiło mocniej, a sama siedziałam przez dłuższy moment w bezruchu. Dopiero po chwili do mnie dotarło to, co się właśnie stało.
      - H-hej, co to ma znaczyć?! Kompletnie ci odbiło?! - spytałam, próbując się jakoś wyswobodzić z jego uścisku, który był mocniejszy, niż przypuszczałam. - P-puszczaj, zboczeńcu jeden, b-bo... - zaczęłam, jednak zabrakło mi argumentów. Hisashi był zdecydowanie zbyt blisko. Naruszył moją przestrzeń osobistą, za co miałam wręcz ochotę go zabić. Znowu dzisiaj! Co on sobie wyobraża?! Że może bezkarnie robić, co tylko mu się podoba?! Ugh... Przestałam w końcu tak wierzgać, dochodząc do wniosku, że to mi i tak nic nie da.
      - Idiota... - mruknęłam cicho, nie mogąc ukryć tego zawstydzenia. [color:1198=ff6699]- Jesteś idiotą - dodałam już trochę głośniej i pewniej. Może przez to, że przestałam się tak szarpać, to sam postanowi mnie puścić. Mieszkanie z nim to naprawdę wielki wyczyn.[/color][/color]

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#30PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Maj 09, 2018 10:52 am



Tyle razy Louise miała szanse się przekonać, że powinna zważać na swoje słowa, bo zawsze, w każdym wypadku pokonam ją siłą.
Kiedy przestała się wierzgać jak mały koziołek poluźniłem nieco uścisk. Słysząc komentarz dziewczyny uśmiechnąłem się lekko i przymknąłem oczy.
- Twój problem. Sama przyszłaś do takiego idioty - mruknąłem jej do ucha. Po chwili już praktycznie opierałem się na dziewczynie. Nie wiem ile tak siedzieliśmy, ale do głowy przyszedł mi szatański pomysł.
- Louise? - odezwałem się w pewnym momencie i zacząłem zjeżdżać dłońmi na dół.
- Masz łaskotki - spytałem z wrednym uśmiechem i szybko dorwałem się do jej boków. Istniało siedemdziesiąt procent szans na to, że je posiada. Jeśli mi nie ustąpi zamierzam ją torturować aż się zgodzi i zacznie błagać o litość. Chyba naprawdę jestem idiotą, skoro posuwam się do takiego czynu. Ryzkuje własne życie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#31PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Maj 09, 2018 7:13 pm


Fakt, po części była to moja wina. Nie sądziłam, że Hisashi może się okazać takim zboczonym kretynem! I jeszcze tak trudnym w obyciu. Tyle się musiałam namęczyć, żeby namówić go na jedną, głupią misję i co? I jedno wielkie nic! Ugh... strasznie irytujące. Nie znoszę, gdy coś nie idzie po mojej myśli. Teraz przez niego muszę wrócić do Londynu i zrezygnować całkowicie z misji. A zależało mi na tym cholernie.
      Chłopak w pewnym momencie zaczął zjeżdżać dłońmi niżej, co mnie natychmiast pobudziło. Był zdecydowanie zbyt blisko. Mój oddech przyspieszył, podobnie jak bicie serca, które chyba zaraz wyskoczy mi z klatki piersiowej.
      - C-co? Z-zabieraj te łapy, zboczony psie! - powiedziałam, ale mimo wszystko, nie byłam w stanie nawet się odsunąć. Nie przez To, że chłopak mnie trzymał w dalszym ciągu. Dlatego, że zwyczajnie mnie zamurowało. - N-nawet nie próbuj nic robić, b-bo... pożałujesz - dodałam, chcąc brzmieć groźnie i poważnie, ale zważając na sytuację, to niezbyt mi wyszło. Przełknęłam nerwowo ślinę, czując palący wstyd i dyskomfort. Nigdy wcześniej nie byłam w takiej sytuacji. Normalnie skopałabym takiemu kretynowi cztery litery, ale w tym przypadku... nawet nie mogłam się ruszyć! Jakby ogarnął mnie jakiś wewnętrzny paraliż.
      Oczywiście nie chciałam, żeby Hisashi dotykał mnie w nieodpowiednich miejscach. A mimo To, dawałam mu chyba cholerną satysfakcję z takiego obrotu spraw.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#32PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Maj 10, 2018 11:06 pm


Miałem ochotę trochę podokuczać Louise, żeby nie była taka spięta i naburmuszona przez całe życie. Ile można chodzić z taką kamienna powagą na twarzy? Przecież to musi być bardzo ciężkie. Pamiętam, że raz uśmiechnęła się w pociągu, ale było to tylko przez chwilę. Próbowałem coś z łaskotkami, żeby chociaż usłyszeć jej śmiech, ale ona zachowywała się jakbym miał ją zaraz zgwałcić. Była taka spięta i przerażona, że aż mi się  głupio zrobiło. Nie chciałem aby zaraz mi tu z płaczem wyleciała krzycząc, że ją molestuje. To była jakaś porażka. W końcu odsunąłem się od niej i mruknąłem krótkie przeprosiny.
W mieszkaniu rozległ się głośny i piskliwy dźwięk domofonu. Podniosłem się z łóżka i poszedłem odebrać. Okazało się, że z wizytą postanowili przyjść moi rodzice. Musiałem przyznać, że ich niezapowiedziana wizyta jeszcze bardziej rozwaliła mu humor. Otworzyłem im drzwi, a moja matka wparowała do środka jak do siebie.
- Czyje to buty są pod drzwiami? - spytała na wejściu, przechodząc do salonu i rzucając swoją torebkę na kanapę. Uniosłem kącik ust w krzywym uśmiechu.
- Koleżanka przyszła do mnie - wzruszyłem ramionami. Moja matka spojrzała na mnie z taką nieufnością, ale nie powiedziała nic na ten temat.
- Dyrektor szkoły na bieżąco informuje mnie o twoich osiągnięciach. Jeśli jeszcze raz spróbujesz się poniżyć w ocenach, możesz zapomnieć o moim wsparciu - orzekła z zimną powagą, nawet na mnie nie patrząc. Wywróciłem oczami i prychnąłem lekceważąco.
 - Jakbym kiedykolwiek jakieś otrzymał - mruknąłem, ale na moje nieszczęscie ojciec to usłyszał przez co od razu się do mnie zbliżył.
 - Z szacunkiem do matki - warknął i posłał mi groźne spojrzenie. Nie obdarzyłem go żadnym spojrzeniem, a jedynie odchyliłem głowę do tyłu. Każda ich wizyta wygląda w taki sam sposób. Teraz wystarczyło odczekać dziesięc minut w tej smutnej ciszy aż w końcu sobie pójdą. Kiedy tak się na nich patrzyło wyglądali jakby się urwali z jakiegoś filmu, ale tak naprawdę wrócili z jakiegoś przyjęcia. Ojciec w garniaku o wartości milionów, a jego zona nie gorsza. Wyglądała niczym jakaś wielka dama z jakiegoś dworu. Pozazdrościć rodziców.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#33PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Maj 14, 2018 3:47 pm


     
Nie mam pojęcia, co Hisashi sobie wyobrażał, jednak na szczęście w końcu mnie puścił. Mruknęłam jeszcze cicho pod nosem kolejne wyzwisko w jego kierunku i odwróciłam się, krzyżując ręce. Ktoś zadzwonił do drzwi i byłam wręcz pewna, że sobie tu kogoś sprosił, dlatego wstałam, chcąc ruszyć za nim. I w momencie, w którym chciałam opuścić sypialnię, usłyszałam czyjś głos. Zatrzymałam się, czekając aż owe osoby przejdą do salonu. Dotarło do mnie, że nie była to żadna koleżanka, tylko jego rodzice. No tak, w końcu mieszka tutaj sam. Jakoś nigdy nie interesowałam się, dlaczego.
      Wyszłam z pokoju i stanęłam w korytarzu, opierając się o ścianę. Cóż, wychodzi na to, że Hisashi nie ma zbyt dobrych stosunków z rodzicami. Zamyśliłam się i w pewnym momencie przestałam słuchać, o czym rozmawiają. Nie zauważyłam również, że właśnie wtedy rodzice chłopaka postanowili opuścić salon. Niemal wpadłam na jego matkę, która nie kryła swojego zdziwienia.
      - To jest ta twoja koleżanka? - spytała kobieta, zerkając w kierunku swojego syna. Zdziwienie szybko zmieniło się w oburzenie, czego nie dało się nie zauważyć. - Zupełny brak kultury. Ładnie to tak stać pod drzwiami i nawet się nie przywitać? - dodała sarkastycznie. Ja natomiast cofnęłam się nieco, nie bardzo wiedząc, co powiedzieć. Skupiłam się raczej na ubiorze tej dwójki. Obydwoje wyglądali tak, jakby wracali co najmniej z gali rozdania Oscarów. Przełknęłam nerwowo ślinę, chcąc już coś powiedzieć, ale wtedy matka Hisashiego przerwała mi, jeszcze raz komentując moje niestosowne, według niej, zachowanie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#34PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Maj 16, 2018 10:51 am



Myślałem, że jeszcze poproszą o herbatę, ale widocznie nie mieli dzisiaj czasu, ponieważ po chwili moja matka sie podniosła i ruszyła do wyjścia. Odwróciłem się idąc za nimi. Wtedy dostrzegłem Louise, która stała przy drzwiach do sypialni. Przystanąłem nieruchomiejąc i cały spięty oczekiwałem rozwoju wydarzeń. Szczerze mówiąc, trochę spanikowałem, bo wiem jaka była moja matka i lepiej dla Louise, żeby sie z nią nie spotkała.
Oczywiście, stało się. Moja matka raczej nigdy nie powstrzymuje się od tego, żeby pokazać swoją wyższość. Natomiast Louise... Kiedy takie charaktery się zetrą powinien być armagedon, ale ona sie nawet nie odezwała. Wstrzymałem oddech na moment i spojrzałem na swoją matkę. Ta, mówiąc ostatnie słowo wyszła z mieszkania. Zamknąłem za nimi drzwi zrezygnowany. Ci ludzie byli okropni. Nie lubili mnie i nikogo kto się ze mną zadawał. Już dawno przestałem czuć się ich synem. Wyrażali ogólną niechęć wobec mnie.
Spojrzałem na Louise, która wygladala2 na dość zaskoczoną. Nawet jej moja matka potrafi zamknąć usta?
- Sorry za nią, ona tak do wszystkich - powiedziałem i rzuciłem jej przepraszające spojrzenie. To naprawdę nie była moja wina, że mam taką matkę. Mam nadzieję, że Louise nie przejmie się tym za bardzo.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#35PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Cze 01, 2018 1:02 pm


     
Nie spodziewałam się po sobie takiej reakcji. Jednak ta kobieta wzbudzała we mnie jakieś dziwne uczucia... Powiedziała jeszcze parę słów i razem ze swoim mężem opuściła mieszkanie. Na szczęście, bo nie wiem, jakby się to skończyło. Wolałam się już nie odzywać, żeby nie pogorszyć swojej sytuacji. Zerknęłam lekko zmieszana na Hisashiego, ale zaraz prychnęłam, odwracając wzrok i krzyżując ręce.
      - Wcale mnie to nie ruszyło - stwierdziłam, po czym skierowałam swoje kroki z powrotem do sypialni. Wzięłam stamtąd swoją piżamę i zamknęłam się w łazience. Właściwie... Nie spodziewałam się takiego podejścia rodziców do własnego dziecka. To trochę wyjaśnia fakt, czemu Hisashi jest taki, a nie inny. Ale nie zmienia to tego, że nadal jest irytującym, zboczonym sadystą i egoistą, który nie dostrzega niczego, poza czubkiem własnego nosa! Właśnie... Spędzę tu jeszcze dwa dni i nigdy więcej nie będę mieć z nim do czynienia. Chyba powinnam się cieszyć... Więc czemu nie odczuwam radości?
      Odetchnęłam cicho i pokręciłam głową, chcąc się pozbyć tych myśli. Wzięłam szybki prysznic, przebierając się w rzeczy do spania i opuszczając łazienkę. Byłam już zmęczona tym dzisiejszym dniem i chciałam jedynie położyć się spać. Jednak jeszcze jest kwestia Hisashiego, który z pewnością tak po prostu nie odstąpi swojego łóżka. A spanie z nim nie należy do moich pragnień.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#36PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Cze 06, 2018 9:04 am


Spojrzałem zaskoczony na Louise, która schowała się z powrotem do pokoju. Naprawdę jej to nie ruszyło? Jej mina wyglądała inaczej, więc pomyślałem, że poczuła się niezręcznie. Cóż, skoro jednak, nie było jej smutno to dla mnie lepiej.
Poszedłem do kuchni, zrobiłem sobie coś małego do jedzenia i zasiadłem do komputera, czekając aż Louise zwolni łazienkę. Wizyta rodziców zepsuła mi humor. Przypomnieli mi, że nie są moimi kochanymi rodzicami, bo jestem zły. A przed dwoma godzinami miałem jeszcze w miarę dobry humor. Teraz czułem się okropnie, było mi smutno.
Kiedy Louise zwolniła łazienkę mogłem pójść się umyć. Zajrzałem do sypialni i spostrzegłem, że dziewczyna już rozgościła się w moim łóżku. Już nawet nie miałem sily, żeby dalej się z nią o to kłócić, odpuściłem jej.
- Zamierzasz spać pod moją kołdrą? - uniosłem brew do góry i przejrzałem się jej, ale po chwili odwróciłem wzrok i sięgnąłem po świeżą bieliznę. Naprawdę jej nie rozumiałem. Wygoda jedno, ale sam fakt, że uważa mnie za zboczeńca, a ten pokój jest przesiąknięty wręcz moją osobą, nie obrzydza jej? Gdybym miał do wyboru spać w łóżku dziewczyny, której nienawidzę i czuje do niej odrazę, a kanapę, wybrałbym kanapę. To oczywiste.
Już nic wiecej nie mówiąc poszedłem do łazienki w której spędziłem dobre półtorej godziny. Pomyślałem o swoim życiu, o sensie istnienia i stwierdziłem, że w moim życiu nie ma żadnego powodu na to aby żyć dalej. Nie dążyłem do osiągnięcia sukcesu ani też do jakiegoś założenia rodziny. Ewentualnie, może chciałbym podróżować.
Po dobrej kąpieli przyszła pora na to, żeby spędzić noc na kanapie. Zapowiadała się przyjemna noc. A byłem tak zdenerwowany na odzyskanie łóżka. Ona naprawdę tak bardzo nie chciała ze mną spać?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#37PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Cze 17, 2018 8:14 pm


Usiadłam ciężko na łóżku i oparłam się dłońmi o materac, odchylając głowę do tyłu. Przymknęłam oczy, trwając tak chwilę w bezruchu, kiedy ktoś wszedł do sypialni. Otworzyłam jedno oko i zerknęłam na Hisashiego. Prychnęłam po chwili, krzyżując ręce i odwracając głowę.
- Oczywiście, że tak - odparłam, jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie. Obserwowałam przez moment chłopaka, dopóki nie wyszedł z pokoju. Opadłam na łóżko i odetchnęłam głęboko, wpatrując się w sufit. Powędrowałam dłonią do czoła, gdzie znajdowała się rana po pocisku. Musnęłam ją opuszkami palców, zaraz zabierając rękę. Po krótkiej chwili weszłam pod kołdrę, zakrywając się po samą szyję. Nie tak miało się to skończyć. Myślałam, że Hisashi będzie tym odpowiednim, a tu się okazało, że nic z tego. Muszę więc szukać dalej. Z pewnością gdzieś w Japonii jest agent godny walki u mojego boku. Właściwie dobrze, że nie padło na tego zboczonego psa. Inaczej musiałabym go znosić jeszcze przez wiele dni. A tak... kwestia kilkudziesięciu godzin.
Nie mogłam zasnąć, licząc się z Tym, że Hisashi przyjdzie tu, domagając się swojego łóżka. Ale tak się nie stało. Odpuścił sobie? Nie rozumiem... Nie, żeby mi to przeszkadzało! Ma szczęście, że postanowił spać na kanapie. Właśnie...
Ostatecznie jakoś udało mi się zasnąć. Obudziłam się dość wcześnie, ale tylko dlatego, że miałam coś do zrobienia. Chciałam zrobić to wczoraj, jednak nie było ku temu odpowiednich warunków. Przeciągnęłam się, wstając z łóżka i biorąc czyste ubrania. Musiałam się najpierw doprowadzić do porządku. No i zasłonić tę ranę na głowie bandażem. Stwierdziłam, że odpuszczę sobie śniadanie. W sensie... śniadanie w domu. Oczywiście kupię coś po drodze. Ruszyłam do przedpokoju, założyłam buty i wyszłam z mieszkania, zamykając niezbyt delikatnie za sobą drzwi. Dobrze, że był weekend. Przynajmniej nie stracę aż tak dużo dni w szkole.
Niedaleko była budka z wypiekami, więc zakupiłam sobie dwie brzoskwiniowe bułki, odpakowując jedną, a drugą chowając do torebki.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#38PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 18, 2018 12:55 pm



Naprawdę nie miałem już co narzekać. Odstąpiłem to łóżko i stało się. Taki los czekał mnie przez kolejne parę dni. Aż sam nie wierzyłem w to wielkie poświęcenie.
 W końcu nadszedł weekend i myślałem, że będę spał sobie do późna, ale niestety. Ból pleców od tej kanapy dawał o sobie znać. A wyłożyłem na niej już wszystkie koce, które mialem by było mi choć trochę bardziej miękko. Podniosłem się w końcu z mojego prowizorycznego łóżka i skierowałem swoje kroki do łazienki, ale oczywiście była zajęta. Myślałem, że mnie coś trzaśnie. Życie z kobietą jest okropne. Dlatego bardziej wolę je na jedną noc. Korzystając z okazji, że Louise była w łazience poszedłem do pokoju po swoje ubrania. Ogarnąłem się szybko i już miałem robić za robienie śniadania, ale zauważyłem, że dziewczyna gdzieś wychodzi. Ale jak to, tak to? Tak nie można! Za mną łaziła i się przyczepiła jak rzep do psiego ogona i teraz tak wychodzi? Bezczelne! Ruszyłem za nią dość szybko, ale tak, żeby mnie nie zauważyła. Widząc, że weszła do piekarni zatrzymalem się
trochę dalej i oparłem o murek, krzyżując ręce na piersi.
   - Gdzie bułka dla mnie, mały kleszczu? - spytałem zdziwiony kiedy już wyszła z tej piekarni. Jasne niech się tym opycha, kiedyś pęknie.  

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#39PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 18, 2018 1:15 pm


Smak tej bułki nigdy mi się nie znudzi. A jej struktura... była wręcz idealnie wypieczona. Chrupiąca na zewnątrz i miękka w środku. Uśmiechnęłam Się, biorąc kolejny gryz. To było lepsze, niż jakieś śniadanie zrobione przez Hisashiego. Wcale go nie potrzebowałam. Świetnie radzę sobie sama. Partnera również nie potrzebuję. Złapię zabójcę agentów sama. Jak zawsze. Do tej pory dawałam sobie radę w pojedynkę, więc nie rozumiem, dlaczego ojciec się tak uparł, że muszę mieć tego partnera.
      W pewnym momencie do moich uszu dobiegł znajomy głos. Zmarszczyłam brwi i zerknęłam niechętnie na chłopaka, stojącego niedaleko mnie.
      - Czego za mną leziesz? - spytałam nieco chłodnym tonem, obserwując go przez moment. Po chwili jednak prychnęłam i odwróciłam głowę. Wyjęłam z torebki drugą bułkę i nie patrząc na chłopaka, wyciągnęłam rękę z nią w jego stronę. Nadymałam lekko policzki, stojąc przez moment w bezruchu.
      - Skoro to moje ostatnie dni tutaj, to mogę ci odstąpić moją - oświadczyłam niby to obojętnie, ale zaraz spojrzałam szybko na Hisashiego, otwierając szerzej oczy. - T-tylko żebyś sobie niczego nie wyobrażał, r-rozumiesz, pazerna pchło?! - dodałam szybko. Odetchnęłam cicho, starając się uspokoić i odwróciłam ponownie, chcąc obrać wcześniejszy kurs. W końcu nie chciałam, żeby moja wizyta przepadła przez jakiegoś zboczonego psa, który nie wiedzieć czemu, polazł za mną.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#40PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 18, 2018 1:34 pm


 
Czego za nią lezę? Ona też za mną łaziła, to ja też mogę. Po za tym, mam przeczucie, że coś przede mną ukrywa. Stałem w wyczekiwaniu, aż da mi tą bułke. Z jednej strony nie liczyłem, że mi ją da, bo jej nie potrzebowałem, ale zrobiłem tak aby się nad nią trochę poznęcać.
  Zdziwiło mnie więc kiedy rzeczywiście mi ją oddała. Sprawnie ukryłem zaskoczenie i odebrałem bułkę.
  - Nie wiem co ci chodzi po głowie, ale ja wyobrażałem sobie inaczej tą strukturę tej bułki. Chrupiące na zewnątrz a miękka w środku... niech będzie - odparłem po czym uśmiechnąłem się niewinnie.
   - To gdzie idziemy? - spytałem jeszcze, zrównując krok z dziewczyną. Jest dziewicą jak nic. Tylko dziewice tak reagują. Miałem niby sobie coś dziwnego wyobrażać przez to, że dala mi bułkę? W życiu nie spotkałem dziwniejszego kleszcza.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#41PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 18, 2018 1:55 pm


Ruszyłam przed siebie, delektując się smakiem bułki, która mi jeszcze pozostała. Jednak słowa Hisashiego mnie zaskoczyły i nieco zirytowały. Kim on niby Jest, żeby oceniać strukturę mojej bułki?! Jeśli się nie zna, to lepiej niech zachowa swoje opinie dla siebie.
      - Jest idealna. Właśnie taka powinna być. Ale najwyraźniej Ty nigdy tego nie pojmiesz - oświadczyłam ironicznie i prychnęłam, nie kryjąc swojego niezadowolenia. Skończyłam jeść i wyrzuciłam papierek do pobliskiego kosza. Zerknęłam kątem oka na Hisashiego, odwracając zaraz głowę i uśmiechając się wrednie. - Skoro już się do mnie przyczepiłeś to siedź cicho i nie zadawaj pytań - oznajmiłam, nadal się lekko uśmiechając. Cóż, skoro tak bardzo chciał ze mną iść, to w porządku. Nie widzę problemu. I tak wyjeżdżam, być może powinnam powiedzieć mu prawdę.
      Po kilkunastu minutach stanęliśmy przed dobrze zabezpieczonym więzieniem, do którego zazwyczaj trafiali ci z bardziej niebezpiecznych. Moja mama niekoniecznie należała do tej grupy. Była agentką, więc to oczywiste, że mogłaby się z normalnego więzienia wydostać. Ruszyłam do wejścia, gdzie były bramki, do których przyłożyłam niewielką plakietkę. Zerknęłam na chłopaka i weszłam do środka. Oczywiście trzeba było pokonać jeszcze parę zabezpieczeń, ale ostatecznie dotarliśmy do pomieszczenia, w którym odbywały się widzenia. Za szybą znajdowała się już kobieta, której twarz rozpromieniła się, gdy tylko weszłam do środka.
      - Louise, jednak przyszłaś - powiedziała, na moment wstając. Weszłam głębiej, podchodząc do krzesła.
      - Oczywiście, że przyszłam. A co z Tobą, mamo? - spytałam, siadając na miejscu. Kobieta jednak odpowiedziała wymijająco, bardziej skupiając się na Hisashim.
      - To twój partner? - spytała, na co ja przeniosłam spojrzenie na chłopaka.
      - N-Nie... to tylko... Chodzimy do jednej klasy - stwierdziłam, spuszczając wzrok i opierając obie dłonie na kolanach. Poczułam, jak na moich policzkach pojawiają się lekkie rumieńce. Chyba nie powinnam wspominać mamie, że przez ostatnie tygodnie również razem mieszkaliśmy. Byłoby to nie na miejscu.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#42PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 18, 2018 2:17 pm



Jejku, co za spina o jedną bułke. Żartowałem tylko, a Louise unosi się jakby to była jej wielka miłość! Ja nie jestem zbyt wielkim fanem jedzenia, jem tylko jak jestem głodny, a nie dla przytomności.
  Nie podobał mi się ten uśmiech na twarzy dziewczyny. Czemu ona się tak uśmiechała? Było to podejrzane i mało przyjemne. Nie powinna robić takiego gestu do mnie. Już nic nie odpowiedziałem tylko prychnąłem oburzony i ruszylem za nią, chowając ręce do kieszeni. Durna istotka.
 Nie spodziewałem się, że dotrzemy do jakiegoś więzienia. Nie powiem, że mnie ucieszył ten widok. Raczej staram się trzymać z daleka od policji. Typy mnie niepokoją. Poszedłem za nią czujnie się rozglądając. Dość szybko się zorientowałem kogo przyszla odwiedzić. Swoją matkę? To ładnie, widać czarną przeszłość. Tym bardziej nie powinienem się z nią zadawać. Psychopaci i kryminaliści! A ja... taki bogacz porządny, oj...
   - Louise, dlaczego nie mówisz prawdy swojej mamie? - spytalem z wyrzutem, słysząc co powiedziała.
    - Louise wprosiła się do mojego mieszkania i od kilku tygodni mieszka u mnie, strzela do mnie
i do tego śpi w moim łóżku pod moją kołdrą
- wyśpiewałem jej mamie wszystko tak jak należy. Jestem kochanym partnerem, mamy nie można okłamywać.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#43PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 18, 2018 2:31 pm


Oczywiście, że chciałam wykonać tę misję. Było to moim priorytetem, odkąd przyleciałam do Japonii. Jednak w obecnej sytuacji nie mogę nic zrobić. Moja matka nie wiedziała, no bo przecież nie miała skąd uzyskać takich informacji. Pewnie nadal liczyła, że dam sobie radę. W końcu leżało to też w jej interesie. Gdybym złapała zabójcę, ona byłaby wolna. Została przez niego wrobiona w Coś, czego nie zrobiła. Zamierzałam to udowodnić, dopóki wszystko się nie posypało.
      I właśnie wtedy Hisashi postanowił się wtrącić. Otworzyłam szerzej oczy, unosząc na niego spojrzenie. Z początku czułam się zażenowana, jednak po chwili to zażenowanie zastąpiła złość. Ogromna złość. Moje policzki przybrały koloru intensywnej czerwieni. Ciężko było stwierdzić, czy to ze złości, czy zawstydzenia.
      - T-ty... Durna paplo! - krzyknęłam, zaciskając dłoń w pięść, która po chwili znalazła się na brzuchu chłopaka. Miałam ochotę zrobić mu coś gorszego, ale byli tu strażnicy i moja matka. Odwróciłam się szybko do niej, czując ogarniającą mnie panikę. - T-to nie tak... starałam się znaleźć partnera i myślałam, że ten się nada, ale mi wszystko schrzanił! Przyszłam tylko po to, żeby Ci powiedzieć, że ojciec odsunął mnie od misji - oświadczyłam, mówiąc dość szybko i chaotycznie. I to wszystko przez tego kreatyna! Coraz bardziej działał mi na nerwy.
      - Rozumiem... - odparła kobieta, wyraźnie zasmucona tym faktem. I właśnie w tym momencie jeden z mężczyzn ogłosił koniec wizyty. - Louise. Nie rób niczego na własną rękę. Nie dasz rady sama - powiedziała jeszcze moja mama, zanim opuściłam pomieszczenie. Albo raczej zostałam z niego wyproszona. Gdy wyszliśmy z więzienia, niebo pokryło się ciemnymi chmurami, a na ziemię zaczęły spadać krople deszczu. Stanęłam w miejscu, spuszczając głowę i ignorując fakt, że właściwie mokłam. Nie dam rady sama? Być może... być może od początku się do tego nie nadawałam i ojciec miał rację.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#44PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 25, 2018 5:01 pm


 
Zgiąłem się w pół kiedy nagle pięść dziewczyny wbiła mi się w brzuch. Zacisnąłem zęby i z cichym stękiem odsunąłem się do tyłu, obejmując w pasie. Tego ruchu z jej strony nie przewidziałem. Mogłem jednak się nie odzywać.
   Cóż, wizyta była krótka bo chyba przez zachowanie Louise nas wyprosili, albo, że niby czas odwiedzin się skończył. Pierwszy raz byłem w takim miejscu. Dobrze, że szybko stamtąd wyszliśmy. Do tego idealnego nastroju doszły chmury. Bardzo cieszył mnie ich widok, naprawdę. Stanąłem obok Louise, patrząc jak stoi sobie w miejscu i moknie. Też mokłem i nie było to przyjemne, więc postanowiłem ruszyć się z miejsca.
    - Będziesz tak stać tutaj i się nad sobą użalać? - spytałem oschłym tonem. Nie podobała mi się ta postawa. Serio uważała, że się nie nadam? Mogę jej pokazać, że jestem zajebisty.
     - No chodź już, mamusia się sama z więzienia nie wyciągnie - dodałem i klepnąłem dziewczynę mocno w łopatki. Chyba trochę ciut za mocno, więc żeby znowu nie oberwać to się odsunąłem na dobrą odległość.
      - Nie jestem wcale taki beznadziejny za jakiego mnie uważasz, mogę ci pomóc, Louise - dodałem po czym szybko ruszyłem przed siebie. Nienawidzę być mokry, wiec chciałem jak najszybciej wrócić do domu.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#45PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 25, 2018 5:15 pm


     
Stałam tak jakiś czas, dopóki nie dotarł do mnie ten irytujący głos osoby, którą miałam ochotę czasem zabić. Czemu jeszcze tego nie zrobiłam? A temu, że jestem agentką i kodeks mi tego zabrania. Tylko i wyłącznie dlatego. Zacisnęłam mocniej dłonie, chcąc znowu coś zrobić Hisashiemu, ale się powstrzymałam przez jego kolejne słowa. Stęknęłam jedynie cicho, gdy klepnął mnie w plecy, nie bardzo rozumiejąc, co ma na myśli. Pokręciłam zaraz głową i ruszyłam za nim.
      - Proponujesz mi teraz pomoc? - spytałam, nie spuszczając wzroku z twarzy chłopaka. Jakoś nie potrafiłam zrozumieć jego podejścia. Skrzyżowałam zaraz ręce i odwróciłam spojrzenie, unosząc dumnie głowę. - Nie, żeby to coś dla mnie znaczyło. Nie potrzebuję od ciebie żadnej litości - stwierdziłam, chcąc brzmieć poważnie. Jednak z drugiej strony... Ech, nie powiem tego na głos, ale rzeczywiście sama nic nie zrobię. Opuściłam zaraz ręce wzdłuż ciała i przyśpieszyłam nieco, zachodząc Hisashiemu drogę i stając naprzeciw niego. Splotłam dłonie za plecami, zerkając jedynie kątem oka na chłopaka.
      - Mogę się ewentualnie zgodzić na współpracę - powiedziałam, po czym uśmiechnęłam się i wyciągnęłam rękę w kierunku Hisashiego. Zobaczymy, czy rzeczywiście nie jest aż tak beznadziejny.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#46PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 25, 2018 5:38 pm


 
Dlaczego ja jej zaproponowałem pomoc? Może po tym jak zobaczyłem jej matkę zrobiło mi się jej szkoda? Ach, te moje cholerne zapędy do bycia dobrym. Czasami sumienie nie zgadza się z moim ciałem. A może jednak to był inny powód? Sam nie potrafiłem tego zrozumieć do końca. Zwłaszcza, że przez chwilę martwiło mnie to, że Louise się nie zgodzi, a ulżyło mi kiedy się do mnie uśmiechnęła. Jednocześnie poczułem się niezręcznie.
 Spojrzałem na jej rękę wyciągniętą w moją stronę po czym prychnąłem lekceważąco i zbliżyłem się do niej chwytając za nadgarstek i pociągając bliżej siebie.
  - Rusz się, głodny jestem i mi zimno - mruknąłem, po chwili puszczając jej ręke, ale mimowolnie na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Przyśpieszyłem kroku do mieszkania. Louise wie jaki moment wybrać na takie wycieczki. Upierdliwe.
  - Nie ociągaj się, bo nic dla ciebie nie zostanie z jedzenia - dodałem jeszcze. Szedłem bardzo szybko bo zależało mi aby zmienić ubrania i coś zjeść. W takie pogody najlepiej zostać w domu przy czymś ciepłym do picia albo jedzenia.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#47PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 25, 2018 6:02 pm


     
Jasne, że łatwiej by było, gdybym znalazła mniej irytującego i zboczonego partnera, jednak teraz nie mam na to czasu. Cóż, może się okaże, że Hisashi rzeczywiście nie jest aż tak zły? Może trochę się pośpieszyłam z oceną. Okaże się, gdy dojdzie do trudniejszej misji, niż ta ostatnio. Jeszcze mam czas, żeby odpowiednio go przygotować na walkę u mojego boku z zabójcą.
      - Hej, nie mów mi co mam robić! To ja tutaj rządzę - stwierdziłam, szybko doganiając Hisashiego. Jasne, możemy być partnerami, ale niech sobie za dużo nie wyobraża.
      Już następnego dnia postanowiłam zacząć trening. W końcu powinniśmy być w formie. Znaczy, ja z formą i kondycją nie mam problemów, ale jak z tym kretynem, to nie wiem. Przecież przez ostatni czas ciągle olewał szkołę. Przez cały tydzień męczyłam Hisashiego, nie dając ani chwili wytchnienia. Nawet w sobotę postanowiłam obudzić go wcześniej, żeby przypadkiem nie marnować dnia. No i oczywiście musiałam załatwić wszystko z ojcem. Jasne, że nie był zbyt zadowolony, ale dał mi tę ostatnią szansę. Nie mogę teraz nic zepsuć. I nie zepsuje. Ani nie pozwolę, żeby Hisashi to zrobił.
      Gdy wyszłam z łazienki, włączyłam telewizor, siadając na kanapie. Nie było nic ciekawego do oglądania, ale zauważyłam ciekawą reklamę. Zmarszczyłam brwi, zastygając w bezruchu.
      - Ej, ej! Co to? - spytałam, wskazując na ekran i patrząc w kierunku chłopaka.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#48PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 25, 2018 6:33 pm


 
Nie spodziewałem się, że Louise tak zaangażuje się w to całe odbicie matki z więzienia. Ledwo zaczęliśmy, a ona już cisnęła po mnie najbardziej jak się da. Po tym tygodniu miałem dość, byłem wyczerpany tym wczesnym wstawaniem. Jednocześnie spędzaliśmy ze sobą pełno czasu i musiałem przyznać, że pomimo tego ciężkiego treningu nie było tak źle. Może nadal nie dogadujemy się ze sobą wspaniale bo oboje mamy trudny charakter, ale współpraca chyba wyglądała obiecująco. Chyba mieliśmy przed sobą trudnego przeciwnika.
   Usiadłem sobie na kanapie z kubkiem herbaty w ręku i chciałem trochę odpocząć. Teraz tak wygląda nasze wspólne spędzanie czasu. Przynajmniej Louise nie ciśnie mnie w nauce, a to jest plus. Obserwowałem reklamę z lekkim niepokojem po czym uniosłem jedną brew i spojrzałem na Louise, pociągając łyk herbaty.
    -  To? Otwierają nowy park rozrywki w naszym mieście - odpowiedziałem wzruszając ramionami. Czemu Louise zachowywała jakby widziała takie coś pierwszy raz na oczy? Dla mnie to nic niezwykłego. Byłem w nim raz i wcale mi się nie podobało.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#49PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 25, 2018 7:01 pm


     
Nie lubię oglądać telewizji i zazwyczaj nie emocjonuję się tak reklamami, ale ta mnie szczególnie zainteresowała. Nigdy wcześniej nie widziałam czegoś takiego. Chociaż... Niektóre rzeczy coś mi przypominały. Oparłam się obiema rękami o kanapę, odkładając pilota na bok i zerknęłam na Hisashiego. Park rozrywki? To ma być rozrywka? Dziwnie wygląda.
      - Chcę tam iść - powiedziałam, przenosząc wzrok na chłopaka. Weszłam bardziej na kanapę, siadając na piętach i wpatrując się w Hisashiego. - Dzisiaj. O-oczywiście w ramach misji. P-powinnam sprawdzić teren, prawda? - powiedziałam z lekkim sarkazmem w głosie, ale jednak starałam się brzmieć normalnie. Odwróciłam szybko wzrok, czując, jak na policzkach pojawiają mi się lekkie rumieńce.
      Jasne, że nie zamierzałam iść tam jedynie badać terenu. Chciałam... Spróbować czegoś innego. Odkąd pamiętam, ciężko pracowałam, żeby stać się taką agentką, jaką jestem dzisiaj. Co chwila zmieniałam miejsca zamieszkania ze względu na misje, czy szkolenia. Stało się to dla mnie normą, a taki... Park rozrywki będzie nowością, odskocznią, czymś... Innym. Chcę się przekonać, czy naprawdę jest tam tak wesoło, jak było na reklamie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#50PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Cze 25, 2018 7:24 pm


Ponownie pociągnąłem łyk napoju, ale prawie się zakrztusiłem kiedy usłyszałem jej zdecydowany głos. Czemu nagle jakiś park rozrywki wzbudził jej zainteresowanie? Myslałem, że jest za poważna na takie rzeczy.
   - Dzisiaj? - powtórzyłem zdziwiony. Miałem wrażenie, że jest trochę już za późno na takie rozrywki, ale skoro chciała... Nie mieliśmy zbyt wiele do stracenia.
   - Moim zdaniem to strata czasu, ale jak chcesz - wzruszyłem ramionami - możemy się przejść i zobaczyć jak tam jest - dodałem niby to obojętnym tonem. Aczkolwiek jak wiedziałem co jest mroczną stroną takich miejsc - klauny. Łażą tam i straszą dzieci, w tym mnie.  
  Wypiłem do końca swoją herbatę i poszedłem odłożyć kubek. Skoro Louise chciała dzisiaj iść, a raczej sama nie pójdzie to poszedłem się szybko ogarnąć. Nawet do takich miejsc muszę wyglądać zniewalające i wszystkich powalać na kolana swoim lśnieniem. Spontaniczne wyjście? Czemu nie?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




#51PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    

Powrót do góry Go down
 
elected < 2 os, romans, dramat >
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: