IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 elected < 2 os, romans, dramat >

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Arashi

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Maj 08, 2018 4:08 pm


Zawarliśmy sojusz, dosyć wojowania między sobą, zapomniałem i dość szybko rozerwałem to co było między nami. Ja to zawsze byłem zdolny do niszczenia relacji. Może właśnie dlatego nie mam przyjaciół? Naprawdę nie lubię ludzi, damn.
Westchnąłem cicho, słysząc jak Louise trzaska drzwiami. Spojrzałem na tą herbatę i ponownie odwróciłem głowę w kierunku drzwi. Jeśli uda mi się ją przeprosić to przywrócę między nami jakieś lepsze relacje? Po prostu takie kłótnie są bezsensowne. Nie mogę chodzić przez tyle czasu taki wkurzony.
Dobrze jest czasem mieć z kim pogadać, serio. Całkiem niedawno zdałem sobie sprawę. A z resztą, Louise to dziewczyna, a ja jakoś nigdy nie miałem do nich szacunku. Wziąłem więc tą herbatę i dolałem nieco zimnej wody. Wtedy napój był zdatny do swobodnego picia.
Poszedłem do sypialni z kubkiem w ręku, który po wejściu postawiłem na małej szafce.
- Dobra Louise, żartowałem, okej? Nie złość się na mnie. Złość piękności szkodzi - rzekłem z uroczym uśmiechem. Rozłożyłem ramiona po czym usiadłem na łóżku i spojrzałem na dziewczynę.
- Spróbujmy jeszcze raz, dobra? - rzekłem i uśmiechnąłem się tak uroczo jak tylko mogłem.Mam nadzieje, że mam ten urok, który działa na dziewczyny.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Maj 08, 2018 4:42 pm


     
Ja nie Wiem, co ten idiota ma w głowie, ale ja osobiście mam go dość! Irytuje mnie niemiłosiernie. Poczułam, jak się we mnie gotuje na samą myśl o tym zboczonym chamie. Usiadłam ciężko na łóżku i położyłam się, trzymając nogi nadal na ziemi. Przymknęłam oczy, zastanawiając się nad tym wszystkim. Mam nadzieję, że ten kretyn nie wlezie tu, bo nie zamierzam z nim spać, czy chociażby dzielić przestrzeni. Nie chce się jeszcze bardziej denerwować.
      No i właśnie wtedy Hisashi musiał przyjść do pokoju. Podniosłam się powoli i spojrzałam na kubek, a zaraz odwróciłam wzrok. Skrzyżowałam ręce, nadymając policzki. Myślałam, że znowu rzuci jakimś głupim tekstem, ale zamiast tego... Chyba zamierzał znowu zawrzeć jakiś sojusz. Nie Wiem, po Co, skoro i tak wyjeżdżam. Odetchnęłam cicho, przybierając nieco spokojniejszy wyraz twarzy.
      - Palnij coś jeszcze głupiego, a cię postrzelę - powiedziałam, ale nie patrząc na chłopaka. Naprawdę irytują mnie te jego teksty i zachowanie, ale... Eh, chyba nie potrafię odmówić. - Ale niech będzie - dodałam po krótkiej chwili zastanowienia. Sięgnęłam po kubek z herbatą, widząc, że chyba jest trochę chłodniejsza. Skrzyżowałam nogi, siedząc na łóżku. Upiłam mały łyk, nie chcąc się tym razem poparzyć.
      - Ale śpię tu sama - powiedziałam w pewnym momencie, spoglądając na chłopaka. Mimo sojuszu, nie będę przecież dzielić z nim łóżka. Nadal jest zboczonym Idiotą...

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Maj 08, 2018 5:13 pm

Okej, byłem na dobrej drodze. Nie strzeliła do mnie na samym wejściu. A wiem, że byłaby do tego zdolna. Przynajmniej jej kula by mnie drasnęła. Obserwowałem z niepokojem jej reakcje. Moglem odetchnąć z ulgą gdy mi ustąpiła. Jest, mój urok zadziałał. Tylko ta groźba była już niepotrzebna.
 - Louise, zlituj się - jęknąłem przybierając nieco przygarbioną postawę i minę wyraźnie smutnego szczeniaczka.
  - Kocham spać w tym łóżku, to nieodłączna część mnie, czuje się tu bardzo bezpiecznie - rzekłem, mając nadzieje, że brzmie bardzo przekonująco. Nie byłem w stanie ustąpić jej łóżka. Kanapa była z wyższej półki, ale nie nadawała się do tego aby na niej spać. Przynajmniej dla mnie. To łóżko jest duże, ma materac i nie bolą mnie w nim plecy. Jest idealny! A Louise chce mnie brutalnie tego pozbawić? Miałem plan.
  Szybko zamknąłem Louise w szczelnym objęciu i nie zamierzałem puszczać dopóki mnie nie odpuści. Desperacja. Tak to dokładnie wyglądało.
  - Nie mogę ci pozwolić Louise, narażasz mnie na niebezpieczeństwo! - orzekłem z determinacją w głosie - Powstrzymam cię za wszelką cenę ! - mówiłem wczuwając się dośc bardzo w rolę superbohatera, który musi uratować wiele istnień.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Maj 08, 2018 11:16 pm


     
Nie wiem, czemu Hisashiemu tak zależało na dobrych stosunkach. Znaczy, tak mi się wydawało. Przecież za jakieś dwa dni wracam do Londynu. Jaki to ma sens? Nie chce, żebyśmy się zabili do tego czasu? Może mi wierzyć na słowo, że od dawna o tym myślę. Ale jednak jakaś część mnie powstrzymuje mnie przed tym. I wcale nie mam na myśli kodeksu, czy prawa...
      Zmarszczyłam brwi i zerknęłam na chłopaka, słysząc jego rozpaczliwy ton. Eh, no i co on odwala? Myśli, że weźmie mnie w ten sposób na litość? Nie, nie ma opcji. Nie dam się na to nabrać. Jednak gdy zbliżył się do mnie, przekraczając moją przestrzeń osobistą, niemal od razu na twarzy pojawiły mi się rumieńce. Rozszerzyłam nieco oczy, wstrzymując na moment oddech. Nie spodziewałam się czegoś takiego z jego strony. Serce zabiło mocniej, a sama siedziałam przez dłuższy moment w bezruchu. Dopiero po chwili do mnie dotarło to, co się właśnie stało.
      - H-hej, co to ma znaczyć?! Kompletnie ci odbiło?! - spytałam, próbując się jakoś wyswobodzić z jego uścisku, który był mocniejszy, niż przypuszczałam. - P-puszczaj, zboczeńcu jeden, b-bo... - zaczęłam, jednak zabrakło mi argumentów. Hisashi był zdecydowanie zbyt blisko. Naruszył moją przestrzeń osobistą, za co miałam wręcz ochotę go zabić. Znowu dzisiaj! Co on sobie wyobraża?! Że może bezkarnie robić, co tylko mu się podoba?! Ugh... Przestałam w końcu tak wierzgać, dochodząc do wniosku, że to mi i tak nic nie da.
      - Idiota... - mruknęłam cicho, nie mogąc ukryć tego zawstydzenia. [color:1198=ff6699]- Jesteś idiotą - dodałam już trochę głośniej i pewniej. Może przez to, że przestałam się tak szarpać, to sam postanowi mnie puścić. Mieszkanie z nim to naprawdę wielki wyczyn.[/color][/color]

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Maj 09, 2018 10:52 am



Tyle razy Louise miała szanse się przekonać, że powinna zważać na swoje słowa, bo zawsze, w każdym wypadku pokonam ją siłą.
Kiedy przestała się wierzgać jak mały koziołek poluźniłem nieco uścisk. Słysząc komentarz dziewczyny uśmiechnąłem się lekko i przymknąłem oczy.
- Twój problem. Sama przyszłaś do takiego idioty - mruknąłem jej do ucha. Po chwili już praktycznie opierałem się na dziewczynie. Nie wiem ile tak siedzieliśmy, ale do głowy przyszedł mi szatański pomysł.
- Louise? - odezwałem się w pewnym momencie i zacząłem zjeżdżać dłońmi na dół.
- Masz łaskotki - spytałem z wrednym uśmiechem i szybko dorwałem się do jej boków. Istniało siedemdziesiąt procent szans na to, że je posiada. Jeśli mi nie ustąpi zamierzam ją torturować aż się zgodzi i zacznie błagać o litość. Chyba naprawdę jestem idiotą, skoro posuwam się do takiego czynu. Ryzkuje własne życie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Maj 09, 2018 7:13 pm


Fakt, po części była to moja wina. Nie sądziłam, że Hisashi może się okazać takim zboczonym kretynem! I jeszcze tak trudnym w obyciu. Tyle się musiałam namęczyć, żeby namówić go na jedną, głupią misję i co? I jedno wielkie nic! Ugh... strasznie irytujące. Nie znoszę, gdy coś nie idzie po mojej myśli. Teraz przez niego muszę wrócić do Londynu i zrezygnować całkowicie z misji. A zależało mi na tym cholernie.
      Chłopak w pewnym momencie zaczął zjeżdżać dłońmi niżej, co mnie natychmiast pobudziło. Był zdecydowanie zbyt blisko. Mój oddech przyspieszył, podobnie jak bicie serca, które chyba zaraz wyskoczy mi z klatki piersiowej.
      - C-co? Z-zabieraj te łapy, zboczony psie! - powiedziałam, ale mimo wszystko, nie byłam w stanie nawet się odsunąć. Nie przez To, że chłopak mnie trzymał w dalszym ciągu. Dlatego, że zwyczajnie mnie zamurowało. - N-nawet nie próbuj nic robić, b-bo... pożałujesz - dodałam, chcąc brzmieć groźnie i poważnie, ale zważając na sytuację, to niezbyt mi wyszło. Przełknęłam nerwowo ślinę, czując palący wstyd i dyskomfort. Nigdy wcześniej nie byłam w takiej sytuacji. Normalnie skopałabym takiemu kretynowi cztery litery, ale w tym przypadku... nawet nie mogłam się ruszyć! Jakby ogarnął mnie jakiś wewnętrzny paraliż.
      Oczywiście nie chciałam, żeby Hisashi dotykał mnie w nieodpowiednich miejscach. A mimo To, dawałam mu chyba cholerną satysfakcję z takiego obrotu spraw.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Maj 10, 2018 11:06 pm


Miałem ochotę trochę podokuczać Louise, żeby nie była taka spięta i naburmuszona przez całe życie. Ile można chodzić z taką kamienna powagą na twarzy? Przecież to musi być bardzo ciężkie. Pamiętam, że raz uśmiechnęła się w pociągu, ale było to tylko przez chwilę. Próbowałem coś z łaskotkami, żeby chociaż usłyszeć jej śmiech, ale ona zachowywała się jakbym miał ją zaraz zgwałcić. Była taka spięta i przerażona, że aż mi się  głupio zrobiło. Nie chciałem aby zaraz mi tu z płaczem wyleciała krzycząc, że ją molestuje. To była jakaś porażka. W końcu odsunąłem się od niej i mruknąłem krótkie przeprosiny.
W mieszkaniu rozległ się głośny i piskliwy dźwięk domofonu. Podniosłem się z łóżka i poszedłem odebrać. Okazało się, że z wizytą postanowili przyjść moi rodzice. Musiałem przyznać, że ich niezapowiedziana wizyta jeszcze bardziej rozwaliła mu humor. Otworzyłem im drzwi, a moja matka wparowała do środka jak do siebie.
- Czyje to buty są pod drzwiami? - spytała na wejściu, przechodząc do salonu i rzucając swoją torebkę na kanapę. Uniosłem kącik ust w krzywym uśmiechu.
- Koleżanka przyszła do mnie - wzruszyłem ramionami. Moja matka spojrzała na mnie z taką nieufnością, ale nie powiedziała nic na ten temat.
- Dyrektor szkoły na bieżąco informuje mnie o twoich osiągnięciach. Jeśli jeszcze raz spróbujesz się poniżyć w ocenach, możesz zapomnieć o moim wsparciu - orzekła z zimną powagą, nawet na mnie nie patrząc. Wywróciłem oczami i prychnąłem lekceważąco.
 - Jakbym kiedykolwiek jakieś otrzymał - mruknąłem, ale na moje nieszczęscie ojciec to usłyszał przez co od razu się do mnie zbliżył.
 - Z szacunkiem do matki - warknął i posłał mi groźne spojrzenie. Nie obdarzyłem go żadnym spojrzeniem, a jedynie odchyliłem głowę do tyłu. Każda ich wizyta wygląda w taki sam sposób. Teraz wystarczyło odczekać dziesięc minut w tej smutnej ciszy aż w końcu sobie pójdą. Kiedy tak się na nich patrzyło wyglądali jakby się urwali z jakiegoś filmu, ale tak naprawdę wrócili z jakiegoś przyjęcia. Ojciec w garniaku o wartości milionów, a jego zona nie gorsza. Wyglądała niczym jakaś wielka dama z jakiegoś dworu. Pozazdrościć rodziców.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Natasia

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 27/04/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Maj 14, 2018 3:47 pm


     
Nie mam pojęcia, co Hisashi sobie wyobrażał, jednak na szczęście w końcu mnie puścił. Mruknęłam jeszcze cicho pod nosem kolejne wyzwisko w jego kierunku i odwróciłam się, krzyżując ręce. Ktoś zadzwonił do drzwi i byłam wręcz pewna, że sobie tu kogoś sprosił, dlatego wstałam, chcąc ruszyć za nim. I w momencie, w którym chciałam opuścić sypialnię, usłyszałam czyjś głos. Zatrzymałam się, czekając aż owe osoby przejdą do salonu. Dotarło do mnie, że nie była to żadna koleżanka, tylko jego rodzice. No tak, w końcu mieszka tutaj sam. Jakoś nigdy nie interesowałam się, dlaczego.
      Wyszłam z pokoju i stanęłam w korytarzu, opierając się o ścianę. Cóż, wychodzi na to, że Hisashi nie ma zbyt dobrych stosunków z rodzicami. Zamyśliłam się i w pewnym momencie przestałam słuchać, o czym rozmawiają. Nie zauważyłam również, że właśnie wtedy rodzice chłopaka postanowili opuścić salon. Niemal wpadłam na jego matkę, która nie kryła swojego zdziwienia.
      - To jest ta twoja koleżanka? - spytała kobieta, zerkając w kierunku swojego syna. Zdziwienie szybko zmieniło się w oburzenie, czego nie dało się nie zauważyć. - Zupełny brak kultury. Ładnie to tak stać pod drzwiami i nawet się nie przywitać? - dodała sarkastycznie. Ja natomiast cofnęłam się nieco, nie bardzo wiedząc, co powiedzieć. Skupiłam się raczej na ubiorze tej dwójki. Obydwoje wyglądali tak, jakby wracali co najmniej z gali rozdania Oscarów. Przełknęłam nerwowo ślinę, chcąc już coś powiedzieć, ale wtedy matka Hisashiego przerwała mi, jeszcze raz komentując moje niestosowne, według niej, zachowanie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Maj 16, 2018 10:51 am



Myślałem, że jeszcze poproszą o herbatę, ale widocznie nie mieli dzisiaj czasu, ponieważ po chwili moja matka sie podniosła i ruszyła do wyjścia. Odwróciłem się idąc za nimi. Wtedy dostrzegłem Louise, która stała przy drzwiach do sypialni. Przystanąłem nieruchomiejąc i cały spięty oczekiwałem rozwoju wydarzeń. Szczerze mówiąc, trochę spanikowałem, bo wiem jaka była moja matka i lepiej dla Louise, żeby sie z nią nie spotkała.
Oczywiście, stało się. Moja matka raczej nigdy nie powstrzymuje się od tego, żeby pokazać swoją wyższość. Natomiast Louise... Kiedy takie charaktery się zetrą powinien być armagedon, ale ona sie nawet nie odezwała. Wstrzymałem oddech na moment i spojrzałem na swoją matkę. Ta, mówiąc ostatnie słowo wyszła z mieszkania. Zamknąłem za nimi drzwi zrezygnowany. Ci ludzie byli okropni. Nie lubili mnie i nikogo kto się ze mną zadawał. Już dawno przestałem czuć się ich synem. Wyrażali ogólną niechęć wobec mnie.
Spojrzałem na Louise, która wygladala2 na dość zaskoczoną. Nawet jej moja matka potrafi zamknąć usta?
- Sorry za nią, ona tak do wszystkich - powiedziałem i rzuciłem jej przepraszające spojrzenie. To naprawdę nie była moja wina, że mam taką matkę. Mam nadzieję, że Louise nie przejmie się tym za bardzo.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    

Powrót do góry Go down
 
elected < 2 os, romans, dramat >
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: