IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 elected < 2 os, romans, dramat >

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#226PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 02, 2018 12:58 pm


Wrzucanie było nudne? No niestety, na tym poziomie nie mogłem pozwolić Louise dorwać się do noża. Zaraz by się krew polała, a gotowanie nie na tym polega.  
   - A co? Mam płakać z tego powodu? Już z tego wyrosłem, idzie się przyzwyczaić - odpowiedziałem z rozbawieniem. Nie miałem co ukrywać, że taka szopka z moimi rodzicami trwała już od najmłodszych lat. Byłem wychowywany na surowych zasadach i nikt mnie nawet nie uczuł żadnej empatii czy czegokolwiek. Miałem być tylko cichutkim i grzecznym chłopcem. Niektóre rzeczy się zmieniły jak poszedłem do szkoły.
  Zerknąłem kątem oka na Louise, żeby zobaczyć jej reakcje. Zaskoczyłem ją? Tego się nie spodziewałem. Nie sądziłem, że to jakaś dziwna propozycja. '
   - Jak chcesz, tak tylko mówię, w razie czego. Moi dziadkowie są bardzo mili - wzruszyłem ramionami, nie odrywając się nawet od gotowania. Rzadko kiedy tam mówię o jakimś człowieku, ale moi dziadkowie to akurat wyjątkowi ludzie.
   Kiedy obiad był już gotowy, wyłożyłem wszystko do misek i talerzy i rozłożyłem na stole, który miała tutaj Louise. Nie wiem czy jej ojciec będzie jadł, ale może wypadałoby go zawołać?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#227PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 02, 2018 1:14 pm


     
No tak, gdyby mnie rodzice traktowali w ten sposób od zawsze, pewnie też bym przywykła. Z jednej strony trochę współczułam Hisashiemu, ale z drugiej... Nie wyglądał na jakoś bardzo zmartwionego. To chyba dobrze. Przynajmniej nie przejmuje się tym i nie przeżywa swoich stosunków z rodzicami, które najlepsze nie są. Moje relacje z ojcem również są nieco dziwne. Głównie łączy nas praca i to wszystko.
      - Zastanowię się jeszcze - powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko. Dokończyliśmy robić kolację i Hisashi zaczął ustawiać wszystko na stole. Ja natomiast poszłam do salonu po ojca, który rozmawiał przez telefon. Powiedział, że zaraz skończy i do nas dołączy. Wróciłam więc do stołu, aby sobie ładnie nałożyć wszystkiego. Mężczyzna po paru chwilach również zajął jedno z miejsc.
      - Więc Fukuzawa... Doceniam to, że pomogłeś Louise w jej misji. Jesteś agentem, czy dopiero się uczysz? Wiążesz z tym swoją przyszłość? - dopytywał mężczyzna, na co wywróciłam oczami. Ech, mam wrażenie, że dość szybko spławi Hisashiego. Właściwie za dużo mu o nim nie mówiłam. Pominęłam fakt, że poza partnerstwem coś nas jeszcze łączyło. Wiem, że ojciec potępia związki w pracy. Dlatego już lepiej przemilczeć niektóre kwestie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#228PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 02, 2018 2:53 pm


Ledwo zasiedliśmy do posiłku, a ojciec pan Holmes, już się do mnie odezwał. Spojrzałem na niego z lekkim zdziwieniem, widząc jak się we mnie wyczekująco wpatrywał. Myślałem, że zaczniemy jeść w ciszy, ale tak się nie stało. Poczułem się trochę niezręcznie z tego powodu, ale starałem się tego po sobie nie pokazywać.
  - Cóż... jestem wysoko w rankingu szkolnym, ale nie jestem tak dobry jak pan, czy pańska córka, więc można powiedzieć, że dopiero się uczę - odpowiedziałem uprzejmie po czym uśmiechnąłem się lekko  po czym zabrałem się do jedzenia. Czy wiązałem z tym swoją przyszłość? Raczej niekoniecznie, ale nie wiedziałem jak odpowiedzieć na to pytanie, żeby nie urazić tej dwójki. Chciałem być najlepszy, ale nic poza tym. To taka moja zwykła zachcianka, która mimo wszystko, nie była łatwa do zdobycia.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#229PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 02, 2018 11:07 pm


     
Zerknęłam na Hisashiego, modląc się w duchu, żeby nie powiedział czegoś głupiego. W końcu przy pierwszym spotkaniu z moją matką musiał palnąć coś, przez co zaraz oberwał. Ech, z doświadczenia wiem, że nie potrafi ugryźć się w język. Jednak teraz zachowywał się wyjątkowo poważnie. Odetchnęłam cicho, konsumując już w większym spokoju posiłek. Mój ojciec wypytywał jeszcze o parę rzeczy Hisashiego, a atmosfera była dość napięta. Jak to zazwyczaj z nim. W sumie zastanawiam się, jak moja mama z nim czasami wytrzymuje. Chociaż częściej go nie ma, więc to raczej zrozumiałe.
      - Wydaje mi się, że już późno, a jutro chyba idziecie do szkoły, z tego co mi wiadomo - oświadczył mężczyzna, wstając od stołu i dając dyskretną aluzję chłopakowi, aby już sobie poszedł. Ech, tak, doprawdy dyskretną.
      - Odprowadzę cię do drzwi - mruknęłam niezbyt chętnie. Było wcześnie i w sumie zamierzałam inaczej spędzić ten wieczór, ale najwyraźniej mój ojciec wolał pokrzyżować mi plany. Wzięłam ze sobą kubek ciepłej herbaty, nie chcąc, żeby w tym czasie wystygła i ruszyłam do przedpokoju, aby pożegnać się z Hisashim. - To... Widzimy się jutro - powiedziałam, trzymając kubek w obu dłoniach.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#230PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Sie 06, 2018 5:10 pm


Podczas tego wspólnego posiłu, zacząłem się zastanawiać czy aby na pewno wypytywanie o takie rzeczy po raz pierwszy nie wykazywało się niegrzecznością. Jako gość raczej powinienem się czuć komfortowo, a było zupełnie inaczej. Pamiętam jak bardzo chciałem poznać ojca Louise, a teraz wydawał mi się po prostu dziwny i mało zachwycający. Zawiodłem się. Do tego jeszcze postanowił mnie tak chamsko wypchnąć z mieszkania. Niby był dyskretny, ale zdążyłem załapać, że po prostu nie podobała mu się moja obecność. Świetnie. Cóż, właściwie to nie miałem nic przeciwko, żeby stąd wyjść. Siedzenie w tym miejscu dłużej po prostu nic by mi nie dało.
    Wyszło na to, że nakarmiłem dorosłego faceta, starszego od siebie, a on wykazał się okropnym buractwem. Spodziewałem się czegoś lepszego po takiej osobie, chociażby ... klasy? Zero. Nic.
   Przed wyjściem posłalem Louise krótki uśmiech i pożegnałem się szybko, wychodząc z mieszkania. Swoje kroki skierowałem do własnego mieszkania. Zamierzałem się wyspać do następnego dnia.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#231PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Sie 07, 2018 5:08 pm


     
Ta kolacja to była jakaś porażka. Odstawiłam kubek na komodę w przedpokoju i poszłam zamknąć za Hisashim drzwi. Jednak zdążyłam się na tyle zdenerwować, że zamiast normalnie je zamknąć, trzasnęłam nimi dość głośno. Już wolałam się nie odzywać do ojca, tylko od razu poszłam do swojego pokoju. Oczywiście z herbatą, którą zamierzałam wypić.
      Przed spaniem, ogarnęłam jeszcze parę rzeczy do szkoły i przy okazji siebie. Lubiłam chodzić wcześnie spać, żeby następnego dnia być wypoczęta. Jednak wyjątkowo dzisiaj nie mogłam zasnąć. Chyba trochę przytłoczyły mnie różne myśli. Między innymi ta wycieczka i święta, na które zaprosił mnie Hisashi. Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł, abym szła tam z nim. Chyba czułabym się trochę głupio. Ale z drugiej strony... Sama już nie wiedziałam.
      Rano, gdy zbierałam się do wyjścia, ojca już nie było. Musiałam iść dzisiaj do agencji, więc niestety te trzy świruski będą musiały potrenować beze mnie. Zostawię im jakiś zestaw ćwiczeń do wykonania i tyle. W końcu mam też swoją pracę, a prawdopodobnie, będę musiała iść na misję. Nie znam jeszcze szczegółów, ale dowiem się w najbliższym czasie. Zaraz po szkole.
      Wyszłam z domu nieco wcześniej, jako że przechodziłam akurat obok bloku Hisashiego, to postanowiłam na niego zaczekać. Możemy iść przecież razem do szkoły. Jakoś wcześniej nawet o tym nie pomyślałam.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#232PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Sie 07, 2018 6:11 pm


Po powrocie zasnąłem dość szybko, aczkolwiek miałem dziwny sen, w którym pojawił się ojciec Louise. Odziwo nie obudziłem się z krzykiem i cały spocony. Stwierdziłem nawet, że ta sytuacja w śnie była całkiem zabawna, ale też bardzo dziwna. Po przebudzeniu czułem taki cringe. Wolałem wymazać to z pamięci.
  Do szkoły zbierałem się dość długo, gdyż myślałem nad sensem swojego życia. Coś czułem, że bycie wzorowym agentem nie utrzyma się u mnie długo. Odkąd Louise wróciła miałem ochotę wrócić do starego życia. Tylko pozostała kwestia, gdzie ja ogarnę posłuszną i napaloną laskę, która nie zna ograniczeń? Kiedyś byłem przez takie osaczane, a teraz wszystko się zmieniło. Przecież Riko nie wezmę. Kolejna przeszkoda na mojej drodze, meh.
   Wychodząc na zewnątrz męczyłem się trochę ze swoimi słuchawkami, gdyż chciałem posłuchać muzyki podczas drogi do szkoły. Jednak pod blokiem czekała na mnie Lou...
   -O, cześć mała - przywitałem się z zawiadiackim uśmieszkiem po czym przyśpieszyłem trochę kroku w jej stronę. Ledwo założyłem słuchawki i już musiałem je schować. Nie miałem innego wyjścia, jeśli nie chciałem aby mi zamarzły ręce.
   - Co robisz pod moim blokiem? - zapytałem, zerkając w jej stronę. Jak to dobrze, że moja noga powoli wracała do stanu używalności.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#233PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Sie 07, 2018 6:36 pm


     
Musiałam stać dość długo na tym zimnie. Ech, myślałam, że Hisashi wychodzi trochę wcześniej do szkoły. Mogłam się spodziewać, że wieki mu to zajmuje. Gdybym pomyślała wcześniej, nie musiałabym teraz tutaj stać jak ta idiotka i marznąć. Nawet schowanie rąk do kieszeni nie dało zbyt wiele. Nie przepadałam za zimnem.
      Chłopak w końcu raczył się pojawić. Uniosłam głowę i spojrzałam na niego lekko zirytowana. Ruszyłam w kierunku szkoły, przy okazji wyciągając ręce i chuchając ciepłym powietrzem na dłonie.
      - Jak myślisz? Czekam na ciebie. Ale wyjście jak zwykle musiało ci zająć wieczność - burknęłam, nie patrząc w stronę chłopaka i nadymając policzki. - Przez ciebie zmarzłam - dodałam jeszcze, przyśpieszając trochę. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w szkole i ogrzać. Był dzisiaj wyjątkowo mroźny dzień.
      Nie dość, że musiałam sterczeć pod tym cholernym blokiem w ten mróz, to jeszcze ledwo zdążyliśmy przed dzwonkiem. Rany, jak mnie wkurzało to, kiedy nie byłam na czas. A teraz jeszcze przez tego idiotę, który musi wyglądać nienagannie. Ugh... Irytujące. Ale na szczęście zdążyliśmy.
      - Oberwałbyś, jakbyśmy się spóźnili - mruknęłam do Hisashiego, gdy wchodziliśmy do klasy. Teraz nie siedzieliśmy obok siebie, bo ktoś zajął mi miejsce, ale jakoś bardzo mi to nie przeszkadzało. Na lekcji i tak się skupiałam na materiale.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#234PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Sie 07, 2018 7:15 pm


Uniosłem rozbawiony brwi kiedy Louise stwierdziła, że na mnie czekała. No nie wiem, mogła w takim razie do mnie napisać.
  - Nikt ci nie kazał - wzruszyłem ramionami. Nie wiem co ona się tak bulwersowała. Ja zawsze wychodziłem o tej godzinie, a że zachciało jej się na mnie czekać to już nie był mój problem.
   Ja mimo kontuzji u swojej nogi i tak chodziłem dość szybko i bez problemu zdążyłbym do szkoły. Louise jak widać ma ten swój natrętny charakter i musiała jakoś wydobyć na zewnątrz swoją złość. Trafiło na mnie.
    - Raczej ty byś się spóźniła, ja wychodzę o tej porze co zawsze i jestem na czas - wzruszyłem ramionami, siadając na swoim miejscu - Ach, chciało ci się na mnie czekać - prychnąłem, odwracając wzrok. Przecież łaski mi nie robiła. Miała mnie jeszcze za rączkę trzymać?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#235PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Sie 07, 2018 7:35 pm


     
Hisashi czasem naprawdę potrafił mnie zirytować. Jednak nie chciałam się już wkurzać, bo zaraz zadzwonił dzwonek i wolałam sobie tego darować. Skupiłam się całkowicie na lekcji, której temat do łatwych nie należał. Właściwie zawsze się skupiam. To już połowa sukcesu, gdy wyniosę coś z zajęć. Mogę na to wtedy mniej czasu poświęcić w domu i zająć się pracą. Niestety, łączenie szkoły i agencji nie jest łatwe.
      Kolejne dni mijały dość szybko. Poinformowałam Hisashiego, że będziemy chodzić razem do szkoły i ustaliłam godzinę, o której powinien być na dole. Nie chciałam codziennie tak sterczeć na mrozie. To nie na moje nerwy, niestety. Nie nadaję się do zimna. Gdy szliśmy dzisiaj do szkoły, byłam przygotowana na to, że zajęć nie będzie. Za trzy dni święta, więc dzisiaj idziemy ostatni raz do szkoły, jednak zajmiemy się ubieraniem choinki. Coś tu ma być wieczorem, jakiś bal, czy przyjęcie... Dlatego wszystko musi wyglądać ładnie na sali gimnastycznej. Byłam więc podwójnie podekscytowana.
      - Louise, no wreszcie! Chodź szybko, już przywieźli choinkę! - krzyknęła Kazumi, biegnąc w naszą stronę. Spojrzałam na nią z lekko wytrzeszczonymi oczami.
      - Co? Już? - spytałam, kiedy ta nagle mnie pociągnęła w stronę szkoły.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#236PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Sie 07, 2018 10:47 pm


No i się zaczęło. Musiałem zmienić swoje godziny szykowania się, ponieważ Louise zachciało się stać pod moim blokiem. Awesome. Brzmiało idealnie. Oczywiście, że potrzebowałem jej towarzystwa! Była moją najlepszą przyjaciółką? Dlaczego mnie to spotkało?
   Było coraz bliżej tych durnych świąt i tego durnego wyjazdu. Tak naprawdę byłbym szczęśliwy, jeśli obyłoby się bez tego, ale nie. W szkole postanowili urządzić sobie jakiś cyrk, który przy okazji mieliśmy ozdabiać. Ledwo weszliśmy z Louise do szkoły i dość szybko odebrano mi moją uroczą przyjaciółeczkę. Niechętnie ruszyłem do sali gimnastycznej i stanąłem przed wejściem, chowając ręce do kieszeni spodni przyglądałem się z niezadowoleniem tej całej sytuacji.
  - Braciszku, wyglądasz trochę niemrawo - zerknąłem w kierunku Riko, która stanęła obok mnie. Nie wyglądała na zachwyconą, właściwie to jej mina wyrażała znudzenie. Ach, nic nowego.
  - Niedobrze mi jak na to patrzę. Chcę do domu - oświadczyłem, krzywiąc się. Czułem obrzydzenie i ogromną bezradność kiedy myślałem o tym, że miałbym wieszać te brzydkie ozdoby. Riko była jedyną osobą, która czasami podzielała moje zdanie.
   - Zrywamy się? - odezwała się w pewnym momencie dziewczyną, obserwując wraz ze mną tych ludzi, którzy biegali jak poparzeni i szczerzyli się jak idioci do sera. I co im takiego do śmiechu było?
   - Coś procentowego i do domu? - spytałem, mając nadzieję, że dziewczyna skuma aluzje. Czemu by nie zrobić wcześniej świąt? Słysząc tylko jej aprobatę odwróciliśmy się jednocześnie na pięcie i już mieliśmy dać nogę do wyjścia ze szkoły, ale wpadliśmy na dyrektora. Wspólna ucieczka nam nie wypaliła, a ciśnienie od razu mi się podniosło. Przecież wystarczy mi już, że jestem najlepszy. Nie potrzebuję tego przywileju, żeby ozdabiać tą budę.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#237PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 08, 2018 4:59 pm


     
Wbiegłam do szkoły za Kazumi i od razu udałyśmy się na salę gimnastyczną. Gdy tam weszłam, otworzyłam szerzej oczy, wręcz nie mogąc uwierzyć, że sprowadzili aż tak ogromną choinkę. I my mieliśmy ją ubrać? Cóż, został na to przeznaczony cały dzień, więc być może zdążymy. Ale czułam ogromne podekscytowanie na myśl o tym, że już za trzy dni święta.
      Niemal od razu zabrałam się za wyciąganie z pudełek ozdób. Jednak wtedy przypomniało mi się o Hisashim. Rozejrzałam się wokół, szukając chłopaka wzrokiem. I zauważyłam go, razem z Riko I dyrektorem. Zmarszczyłam brwi i ruszyłam w jego kierunku, stając obok.
      - Co ty robisz? Chciałeś się zerwać? - spytałam oburzona. Co on sobie myśli? Nawet w luźny dzień zamierza uciekać? A myślałam, że zmądrzał. Cóż, widocznie się za bardzo nie zmienił.
      - Oj, nie bądź już taka sztywna, Holmes - oświadczyła Riko, za co spiorunowałam go wzrokiem.
      - Nie wtrącaj się, wariatko - powiedziałam, po czym złapałam Hisashiego za rękę i pociągnęłam wgłąb sali. - Pomożesz Satou ze światełkami. Przed powieszeniem trzeba je rozplątać - stwierdziłam, nie puszczając go, aż nie doszliśmy do stolika. Dopiero wtedy do mnie dotarło, że mogło być to trochę dziwne, więc zabrałam szybko rękę i z rumieńcami na twarzy odwróciłam wzrok.
      - Hisashi ci pomoże. T-tylko się pośpieszcie - mruknęłam i ruszyłam szybko, aby zawieszać dalej ozdoby na choinkę.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#238PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 08, 2018 10:37 pm


I oczywiście zaraz musiała się pojawić Louise, bo przecież jest taka ważna i musi się wtrącać. Już nie chciałem jej zwracać uwagi, że tak naprawdę to ona się wtrąciła, a nie Rio. Chociaż jedna osoba mnie wspierała, reszta była przeciwko mnie.
  Nagle dziewczyna złapała mnie za rękę i pociągnęła do tego całego Satou. Naprawdę musi mi tak utrudniać życie? Kiedy sobie odeszła rzuciłem jej piorunujące spojrzenie i usiadłem ciężko obok chłopaka.
  - Czemu mnie to spotkało? - mruknąłem sam do siebie, chwytając te lampki, żeby je odplątać. Na szczęście nikt mi nie odpowiedział, ale przynajmniej Riko się przypałętała i mogliśmy sobie razem ponarzekać na życie. Mimo całej tej prawie luźnej atmosfery byłem wciąż trochę zły, przez to dostałem silnych bolów głowy. To nie wyglądało dobrze, więc postanowiłem się szybko zmyć z sali i schować do łazienki licząc na to, że nikt się nie zainteresuje. Po dziesięciu minutach wróciłem z powrotem i jak się okazało, na szczęście Satou udało się rozplątać wszystkie lampki. Przynajmniej mogłem mu podziękować.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#239PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 08, 2018 11:25 pm


     
Riko mnie cholernie irytowała. Co ona sobie wyobrażała? Była sobie dalej w tej szkole jak gdyby nigdy nic i nikt nawet nie pamiętał, co zrobiła kiedyś. Natomiast niektórzy doskonale pamiętali tę akcję na dachu, gdy ją prawie zabiłam. To strasznie frustrujące. Do tego nie wiem czemu, ale Hisashi ostatnio spędza z nią strasznie dużo czasu. Rozumiem, że rodzina i te sprawy... Ale przecież to stuknięta baba!
      Zerknęłam w kierunku stolika, do którego dosiadła się blondynka i zacisnęłam mocniej dłoń na bombce. Odetchnęłam cicho i i skupiłam się na wieszaniu. Jasne, niech robi, co chce. Z Riko, jeśli mu to odpowiada. Właściwie to nie moja sprawa, jesteśmy przyjaciółmi i to wszystko. Właśnie, dokładnie tak, przyjaciółmi. Zajęłam się dalszym ozdabianiem, chłopaki w końcu skończyli rozplątywać lampki, więc można było i je zawiesić.
      Zauważyłam, że Hisashi zniknął na jakiś czas, ale ostatecznie wrócił, więc nie musiałam się martwić, że postanowił się zerwać. Jeszcze na domiar złego, z Riko. Nie to, że byłam zazdrosna, czy coś. W ogóle mnie to nie obchodziło.
      - Hej, Louise, zawiesisz gwiazdkę? - spytała Kazumi, podchodząc do mnie z ową ozdobą.
      - Sama nie możesz tego zrobić? - spytałam, opuszczając dłonie z łańcuchem, który kończyłam zawieszać.
      - Ja muszę kontrolować, czy jest równo - stwierdziła, wciskając mi przedmiot do rąk. Ostatecznie się zgodziłam i weszłam na tę drabinę, która okazała się jednak dla mnie trochę za niska. Musiałam się nieźle wychylić, żeby sięgnąć czubka. I wtedy drabina się zachwiała, a ja straciłam równowagę i poczułam, jak tracę grunt pod nogami. Zamknęłam mimowolnie oczy, zaciskając rękę na gwieździe.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#240PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 09, 2018 2:24 pm


Jako, że nie chciałem za bardzo siedzieć, to postanowiłem się przejść i zobaczyć co moja kochana i dzielna Louise robi. Hm, cóż, nie była już raczej moja, więc nie wiem jak mogłem ją określać. No, ale to mało ważne. Poszedłem jej poszukać i akurat zobaczyłem ją na szczycie drabiny, kiedy próbowała założyć gwiazdkę, na czubek tej brzydkiej, dużej choinki. No, znając życie pewnie i my będziemy musieli to sprzątać.
  Widząc jak ta drabina się nieco chybocze przyśpieszyłem kroku i w ostatnim momencie odepchnąłem tą  ciężką rzecz, żeby mi nie spadła na głowę i wyciągnąłem ręce, żeby złapać Louise. Blisko było a bym oberwał. Szybko się odsunąłem i nieco schyliłem głowę, kiedy drabina z hukiem runęła na ziemię. Miałem cichą nadzieje, że kogoś zabiła. Nie no, żart.
  - Księżniczko, jesteś cała? - spytałem, zerkając na Louise, którą wciąż trzymałem - Ach, to chyba przeznaczenie, że wylądowałaś w moich ramionach - uśmiechnąłem się zadziornie po czym ostrożnie postawiłem dziewczynę na ziemi, upewniając się, że na pewno nic jej się nie stało.
   - Czemu podejmujesz się takich niebezpiecznych rzeczy? Niektóre sprawy lepiej zostawić wysokim ludziom - oświadczyłem, odbierając dziewczynie tą całą gwiazdkę i wciskając ją jednemu z bliźniaków. No i kto tu okazał się najlepszy? Oczywiście, że ja, nie Josuke. Ja uratowałem Louise, bo gdyby nie to, to byłoby po niej. Ach, jestem taki niesamowity.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#241PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 09, 2018 2:58 pm


     
Byłam już przygotowana na spotkanie z podłogą. W końcu nieraz spadłam z jakiejś wysokości, czy uderzyłam w coś twardego. To raczej dość normalne w pracy agenta... Jednak nie za fajnie było spaść z głupiej drabiny podczas ozdabiania choinki. Minęło kilka sekund, a ja dalej nie znalazłam się na ziemi. Otworzyłam oczy i uniosłam wzrok, spoglądając na Hisashiego. Przełknęłam nerwowo ślinę, nie bardzo wiedząc, co powiedzieć. Zdaje się, że pomógł mi w ostatniej chwili.
      - N-nie żartuj sobie - mruknęłam, odwracając głowę i nadymając lekko czerwone policzki. - T-tak... Dzięki - powiedziałam jeszcze, gdy mnie odstawił. No wiem, że to bez sensu, żebym zawieszała gwiazdkę, jeśli nawet nie mogę dosięgnąć do czubka choinki. Ale Kazumi się uparła. Spuściłam wzrok, czując się trochę głupio. - B-bo... Myślałam, że dosięgnę - mruknęłam jeszcze, nie podnosząc głowy. Hisashi zabrał mi tę gwiazdkę i dał ją Yosuke, który z początku nie wiedział, co ma z nią zrobić. Ostatecznie podniósł drabinę razem z bratem i wszedł na górę, żeby ją zawiesić. Ale Kazumi zaczęła się pruć, że jest krzywo i ma to poprawić. To zawieszanie trwało więc dużo dłużej, niż powinno... Ale w końcu się udało.
      To był ostatni szczegół tego ozdabiania. Po tym mogliśmy iść do domu. Właśnie zaczęła się przerwa zimowa. Wzięłam swoją torbę i zerknęłam na Hisashiego.
      - Hej, może zjemy dziś coś u ciebie? Tak za jakąś godzinę? - spytałam, spoglądając na chłopaka. I wcale nie dlatego, że nie miałam dziś obiadu, czy coś.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#242PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 09, 2018 5:58 pm


Hah! Louise myślała, zabawne... Znaczy, nie no... jest raczej mądrzejsza ode mnie. Na szczęście ją złapałem, więc nie było się już o co martwić. Ważne, żeby już nie wchodziła na tą drabinę i nie próbowała już niczego wieszać. Niech robi wiele innych rzeczy na swoim poziomie.
  Chwilę przyglądałem się jak te nieporadne osły wieszają gwiazdę, ale widać to musiało być bardzo skomplikowane, skoro nie potrafili tego od razu zrobić. Komuś się coś nie podobało. Dobrze, że to nie musiałem być ja. Heh.
   - Tylko jemy? - zmarszczyłem czoło w smutnym wyrazie twarzy i spoglądałem z lekką nadzieją na Lou - A nie możesz zostać trochę dłużej? Odprowadzę cię później - rzekłem. No bo, po za jedzeniem moglibyśmy nawet zrobić wspólnie lekcje, czy coś obejrzeć? Po prostu nie mam co robić u siebie w domu i potrzebuje towarzystwa.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#243PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 09, 2018 6:14 pm


     
Nie to, że chodziłam do Hisashiego tylko po to, żeby zjeść coś dobrego. Lubiłam z nim spędzać czas, ale ostatnio w ogóle go nie miałam. Praca, szkoła, lekcje... Trochę tego dużo. No i dochodzi ten trening dziewczyn, więc tym bardziej. Zawahałam się więc, kiedy Hisashi spytał, czy zostanę dłużej. Odwróciłam wzrok, zastanawiając się przez moment. Wtedy coś mi wpadło do głowy.
      - Spotkajmy się za godzinę przed tym dużym sklepem obok twojego bloku. Pójdziemy razem na zakupy. I... Zostanę, jeśli chcesz - powiedziałam z lekkim uśmiechem, spoglądając na chłopaka. Założyłam kurtkę, zapinając się pod samą brodę. Na dworze było cholernie zimno, ale na szczęście jeszcze jasno. Wyszliśmy z budynku i stanęłam naprzeciwko chłopaka, chowając ręce do kieszeni.
      - To do zobaczenia później - oświadczyłam, machając mu na pożegnanie i kierując się w swoją stronę. Jednak coś mi się jeszcze przypomniało. Zatrzymałam się więc, odwracając w kierunku Hisashiego, który był już kawałek dalej. - Hisashi! Co do tych świąt u twoich dziadków... To zmieniłam zdanie - powiedziałam i posłałam mu szerszy uśmiech.
      Nie czekałam już na odpowiedź i ruszyłam w stronę centrum handlowego. Chciałam jeszcze coś zakupić, bo... Potem będą święta i nie będzie kiedy. A skoro zdecydowałam się jednak spędzić te święta z Hisashim i po części z jego rodziną, to... Chciałabym im coś kupić.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#244PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 09, 2018 11:02 pm


Zdałem sobie sprawę, że jeśli Louise mi odmówi, to będzie mi przykro. Louise będzie narażona na mój smutek i przestanę się do niej odzywać. Jednakże, na całe szczęście się zgodziła, więc już nie miałem się o co martwić.
  Wyglądała jakby jej się bardzo śpieszyło, więc nie chciałem jej dłużej zatrzymywać, ogarnęliśmy miejsce gdzie mamy się spotkać, więc ubrałem się i zamierzałem udać do swojego mieszkania, żeby się trochę ogarnąć. Nie spodziewałem się jednak kolejnej decyzji z jej strony. Z niedowierzaniem patrzyłem jak się oddala, ale kiedy do mnie dotarło o chodziło, to na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. A więc jednak się zgodziła? Czyli spędzimy razem święta. Zapowiadały się najlepsze święta, ever.
   Kiedy ogarnąłem w swoim mieszkaniu w ciągu tej godziny, zszedłem na dół do tego sklepu, pod którym się umówiłem z Louise. Z tego co mi się wydaje to chyba teraz będzie wspólnie ogarniać menu.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#245PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 09, 2018 11:18 pm


     
Do centrum handlowego doszłam w jakieś dziesięć minut. Miałam więc niecałą godzinę na zakupy, bo przecież umówiłam się z Hisashim. Ale kompletnie nie wiedziałam, co kupić. Nie znałam zbytnio dziadków Hisashiego, więc to też w pewien sposób utrudniało sprawę. Ale ostatecznie się wyrobiłam i podjechałam taksówką pod sklep, gdzie miałam się spotkać z chłopakiem. Swoje drobne zakupy schowałam do torby, którą dzisiaj również miałam, nawet jeśli lekcji nie było. Jakoś tego nie przewidziałam.
      Wysiadłam z pojazdu i zapłaciłam należną kwotę, po czym ruszyłam w stronę wejścia do sklepu. Robiło się już ciemno. Nic dziwnego, w końcu taka pora. Uśmiechnęłam się lekko, gdy zobaczyłam Hisashiego i pomachałam w jego stronę. Przyśpieszyłam nieco kroku, chcąc wejść do sklepu szybciej, bo było serio zimno.
      - Hej, pośpieszmy się z tymi zakupami. Mam ochotę na kurczaka z warzywami i ryżem - powiedziałam, wchodząc do budynku przez rozsuwane automatycznie drzwi. Rozejrzałam się po sklepie w poszukiwaniu wózka, a gdy go znalazła, to oczywiście wrobiłam w pchanie Hisashiego. - Tak w ogóle, skoro jedziemy jutro, to ten... Mogłabym zostać u ciebie. N-no wiesz... Na noc - powiedziałam, będąc tyłem do chłopaka. Zaraz jednak szybko się odwróciłam. - T-to znaczy, j-jeśli chcesz! - dodałam szybko, czując, jak robię się czerwona.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#246PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Sie 10, 2018 1:15 am


Nie musiałem zbyt długo czekać na Louise, ponieważ za chwilę się pojawiła. Cóż, ona zazwyczaj się nie spóźnia, jest bardzo pilną dziewczynką. Czasami to dobrze.
  Uśmiechnąłem się na powitanie i nic nie mówiąc wszedłem do środka. Od razu został mi przekazany wózek, więc musiałem go pchać. Oczekiwałem więc, że to Louise będzie brała wszystkie zakupy, za które ja zapłacę. Cóż, to akurat dla mnie nie problem. Mam dużo pieniędzy, więc jakieś drobne zakupy, nie zrobią mi większej różnicy. W końcu coś musimy jeść.
  - Oczywiście, że chce - odpowiedziałem, nie zważając uwagi jak dwuznacznie to mogło zabrzmieć. Cóż, Louise poznała już moją gorszą stronę, więc takie coś nie powinno jej zdziwić.
  - Ostatnio śnią mi się koszmary, więc przydałoby mi się towarzystwo, ale cóż... wygląda na to, że będe musiał spać sam na kanapie - powiedziałem w pewnym momencie i wymownie odwróciłem wzrok na półkę sklepową, lecz po chwili zerknąłem kątem oka na reakcje Louise. Nie ugnie się zapewne. Na co ja liczyłem. Na większe czułości niż uśmiech chyba nie mam co liczyć.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#247PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Sie 10, 2018 1:38 am


     
Właściwie jakby się zastanowić, to kiedyś nawet nie pytałabym Hisashiego o zdanie. Jednak sytuacja trochę się zmieniła. Ja też. Może nie jakoś radykalnie, ale no... Zaczęło mi na nim zależeć, więc też trochę liczyłam się z jego zdaniem. Oczywiście zależeć, jak na przyjacielu! Nic więcej nas nie łączy...
      Jako że zamierzałam nocować u Hisashiego, to powinnam mieć co jeść. A poza tym, przydadzą się też jakieś przekąski. Więc poza tymi ogólnymi składnikami na obiad, czy tam kolację, zależy, o której będziemy jeść, wkładałam do koszyka też jakieś inne rzeczy. Między innymi sok. Hisashi raczej pije wodę, więc tak na wszelki wypadek też wzięłam.
      - Nie narzekaj. Przecież ci się podobało spanie na kanapie - stwierdziłam, biorąc do ręki jakieś ciasteczka. Wyglądały całkiem smacznie, więc wzruszyłam ramionami i je również wrzuciłam do koszyka. - Ja pójdę po swoje rzeczy, a ty już zaczniesz robić jedzenie. Jestem strasznie głodna - oświadczyłam, zerkając na chłopaka. Chyba już o tym wspominałam, ale jak powiem jeszcze kilka razy, to może Hisashi weźmie to do siebie i się trochę bardziej postara i, co ważniejsze, pośpieszy. Wzięłam jeszcze kakao, które dojrzałam na półce. Była zima, na dworze mróz... Przydałoby się również coś ciepłego do picia. A herbata... Jakoś mi się już trochę znudziła.
      Przy okazji wzięłam jeszcze parę bułek brzoskwiniowych. Głównie z myślą o jutrzejszej drodze. Przecież na pewno będę głodna. No i na tym zakupy się skończyły i mogliśmy iść do kasy, aby zapłacić.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#248PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Sie 10, 2018 1:51 am

A więc się nie ugięła. No trudno. Nie będe przecież naciskał, bo jeszcze ją spłoszę czy coś. Musiałem trochę uważać z tym co mówię.
  - Zrozumiałem za pierwszym razem - oświadczyłem z naciskiem i spojrzałem wymownie na Louise, a za chwilę przeniosłem wzrok na rzeczy, które wrzucała do wózka. Od siebie też coś wziąłem. W końcu Louise będzie tylko jedną noc, a ja też muszę coś jeść.
   Stanie w kasie było trochę nużące i już myślałem, że tam przysnę, ale kiedy nadeszła moja kolej szybko zapłaciłem i schowałem do to siatek.
   - Przyjdź do mnie zaraz - rzekłem przed wyjściem ze sklepu po czym ruszyłem w stronę swojego mieszkania. Rozpakowałem wszystkie zakupy i zabrałem się do robienia tego jedzenia dla nas. Musiałem zrobić dużą porcje, bo do mieszkania wpadnie mi zagłodzona bestia.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 158
Join date : 27/04/2018

#249PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Sie 10, 2018 2:09 am


     
- No ale wolałam powtórzyć, żebyś na pewno pamiętał - oświadczyłam zaraz, nie patrząc na chłopaka. Nie moja wina, że gdy byłam głodna, to myślałam głównie o jedzeniu. Jeszcze zanim to wszystko się zrobi... Ech, będę musiała długo czekać. No nic, chyba jakoś wytrzymam. Nie mam wyjścia. Najwyżej zjem sobie bułkę podczas oczekiwania.
      Musieliśmy dłuższą chwilę stać w kolejce, która była dość spora. Nic dziwnego, w końcu zaraz święta. Poczekałam aż Hisashi spakuje zakupy i wyszliśmy na zewnątrz. Przytaknęłam na jego słowa z lekkim uśmiechem i ruszyłam w swoją stronę. W domu nikogo nie było. Zapaliłam światło w salonie i przeszłam do swojego pokoju. Spakowałam parę rzeczy, oczywiście trochę więcej, niż na jedną noc, bo jeszcze święta i w ogóle.
      Przechodząc obok salonu, zerknęłam na stolik, na środku którego stała niewielka, biała choinka. Natomiast pod nią leżało małe pudełeczko, owinięte czerwonym papierem w Mikołaje. Ojciec powinien wrócić przede mną, więc zostawiłam mu prezent. Reszcie rodziny również coś wysłałam. Powinno już dojść. To pierwszy raz, gdy będę spędzać w ten sposób. Trochę... Dziwnie.
      Stanęłam przed drzwiami domu Hisashiego i nacisnęłam na dzwonek. Nie chciało mi się jednak czekać, aż chłopak mi otworzy, więc weszłam sobie do środka sama. Drzwi akurat były otwarte.
      - Powinieneś dać mi zapasowy komplet kluczy. Wkurza mnie, jak muszę czekać, aż mi otworzysz - stwierdziłam, no bo zakładałam, że zazwyczaj drzwi były zamknięte na klucz.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 166
Join date : 23/01/2018

#250PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sob Sie 11, 2018 6:48 pm

Jak tylko wróciłem do domu poszedłem robić jedzenie Louise. Nie zajęło mi to dośc długo, bo Louise nie miała wymagającego dania, które chciała zjeść.
  Drzwi zostawiłem otwarte, ale Louise zorientowała się dopiero po chwili, ale jak tylko weszła to postanowiła się na mnie oburzać.
 - Już cichutko - rzekłem delikatnie z lekkim uśmiechem - Jest jedzenie - oświadczyłem, rozkładając talerze na stole po czym nakładając jedzenie. Louise jak jest głodna to robi się strasznie marudna. Na przykład teraz.
   - Tylko uważaj, gorące - ostrzegłem jeszcze nim dziewczyna zdążyła wziąc cokolwiek do ust. Musiałem przyznać, że ja również byłem głodny, nie było co ukrywać, że burczało mi w brzuchu. Ten dzień w szkole był bardzo wyczerpujący.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




#251PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    

Powrót do góry Go down
 
elected < 2 os, romans, dramat >
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: