IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 elected < 2 os, romans, dramat >

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#201PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 10:21 pm


     
No normalnie nie mogłam... Hisashi czasem był naprawdę irytujący. Już zapomniałam, jak czasem potrafił mnie wyprowadzić z równowagi. Wciągnęłam powietrze do ust, powstrzymując się przed zrobieniem mu krzywdy. A miałam na to naprawdę wielką ochotę.
      - Żartujesz sobie? To do ciebie przyszłam po przyjeździe, mimo że nie odzywałeś się do mnie kilka miesięcy - powiedziałam zirytowana. Co on sobie w ogóle wyobrażał? Chciał być na pierwszym miejscu, kiedy sam olewał mnie przez ten cały czas? Wypadek wypadkiem, ale gdyby chciał, to nie urwałby ze mną kontaktu. Więc czego teraz ode mnie oczekuje? Ugh, jakie to wszystko jest cholernie irytujące.
      Jasne, niech sobie idzie. Odwróciłam się, również chcąc ruszyć do klasy, ale wtedy chłopak odwrócił się gwałtownie, a ja niemal na niego wpadłam. Uniosłam głowę, rozszerzając nieco oczy. Na policzkach pojawiły mi się rumieńce, a sama odwróciłam wzrok.
      - C-co? Co cię to interesuje? - spytałam zakłopotana. - Poszłam tylko po notatki... I zjadłam obiad. To wszystko. A ty co myślałeś, zboku? - burknęłam, krzyżując ręce i nadymając policzki. O co on mnie niby posądzał? - Kretyn - powiedziałam jeszcze i wyminęłam go, idąc do klasy. Nie wiem, jak on mógł w ogóle się zastanawiać nad tym, co tam robiłam. Poszłam tylko ze względów naukowych.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#202PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 31, 2018 4:25 pm


Wykrzywiłem twarz w grymasie niezadowolenia, widząc jak dziewczyna się rumieni. Jasne, tylko cele naukowe? To niby skąd ten brak pewności siebie? I czemu ja jej nie wierzyłem? Nie powinna się w ogóle zgadzać. Bliźniacy to matoły. Zawsze im coś głupiego wpadnie do głowy. To niby ja jestem zboczony? No już bez przesady.
   Wszedłem za dziewczyną do klasy i usiadłem cięzko na swoim miejscu. Skrzyżowałem ręce i nogi wyciągnąłem przed siebie. Tak obrazony siedziałem przez dwie minuty, dopóki ktoś nie stanął mi przed twarzą.
   - Fukuzawa, jedziesz na wycieczkę?  - spytał Josuke wielce zaciekawiony po czym nachylił się bardziej w moją stronę, przez co musiałem odchylić głowę do tyłu - Bo jak nie, to usiąde sobie z Louise w autokarze - oświadczył z niewinnym uśmiechem. No tego juz było za wiele. Naprawdę mnie tym zirytował. Odwróciłem na niego zimne spojrzenie i w jednej chwili chwyciłem go za gardło, przyciskając do ławki.
   - Uszanuj moją przestrzeń osobistą i spierdalaj stąd zanim ci coś zrobię - wysyczałem mu do ucha po czym puściłem gwałtonie, a chłopak odsunął się jak oparzony.
   - Louise sama wybierze z kim będzie chciała usiąść - dodałem, zerkając w stronę dziewczyny i ponownie na chłopaka, który zaczął trzeć sobie szyję. Oj, bez przesady. Nie chwyciłem go tak mocno...chociaż został mu ślad po moich palcach.
    - Miły jak zawsze - zaśmiał się chłopak nerwowo i szybko usunął się z miejsca do swojej ławki. Ja natomiast wyciągnąłem sobie ładnie zeszyt na następną lekcje i zacząłem czytać swoje notatki.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#203PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 31, 2018 6:58 pm


     
Hisashi czasem był naprawdę nieznośny. Nie wiem, co on sobie wyobrażał... Że niby ja i Josuke? Też mi coś. Idiota... Weszłam do klasy i się rozejrzałam. Zapomniałam, że teraz zmieniłam miejsce. Weszłam więc wgłąb klasy i usiadłam na krześle przy ścianie. Mój wzrok powędrował w kierunku Hisashiego i Josuke, którzy sobie rozmawiali. Przynajmniej na początku, bo później to na miłą rozmowę nie wyglądało.
      Zmarszczyłam brwi, słuchając tej ich wymiany zdań, która była dość krótka. Ach, czyli chodziło tylko o tę wycieczkę i z kim usiądę. Rany, jakie to żałosne... Chociaż z drugiej strony... Czy Hisashiemu dalej na mnie zależy? Ech, nie, to pewnie z innego powodu. Przecież od dawna nic nas już nie łączy, poza przyjaźnią, oczywiście.
      Kolejne lekcje minęły już dość spokojnie. Po nich musiałam iść znowu do tych trzech szajbusek, które doprowadzały mnie do szału. Do tego były tak beznadziejne, że nie wiem, jaki potencjał widział w nich dyrektor. Ech i niby jak mam je wytrenować, skoro nie mają nawet odpowiedniej kondycji? Bez sensu... Po tym wszystkim byłam już kompletnie wykończona i do tego głodna. Wróciłam do pustego mieszkania, wcześniej odczytując wiadomość od ojca, że wyjeżdża na kilka dni do Tokio w sprawach służbowych. Jakoś mnie to nie zdziwiło. Już wyciągnęłam klucze, aby otworzyć drzwi, ale ostatecznie się wycofałam. Wyszłam z budynku i ruszyłam parę ulic dalej. Dotarłam pod blok, w którym mieszkał Hisashi, po czym wjechałam windą na odpowiednie piętro. Nacisnęłam na dzwonek do drzwi, chowając ręce w kieszeń. Było strasznie zimno...

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#204PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 31, 2018 10:19 pm


Po wszystkich lekcjach na spokojnie wróciłem do domu. Właściwie nic się nie zmieniło za wiele od przyjazdu Louise. No może po za tym, że znowu mi siedzi na plecach i Josuke mnie denerwuje. Wcześniej po prostu go ignorowałem. A teraz jak tylko Louise przyjechała to wszędzie jest głośno.
   W domu zająłem się swoimi sprawami, ale akurat postanowiła mnie odwiedzić Riko. Nie wiem czego chciała, ale jakoś ostatnimi czasy często lubiła mi się wpraszać do domu. Może to przez ten wypadek? Chyba właśnie tak.
   Właśnie miałem zabierać się za jakieś jedzenie kiedy dziewczyna zaczęła się rozgaszczać na mojej kanapie, ale za chwilę znowu do moich drzwi rozległ się dzwonek. Wywróciłem oczami i ruszyłem w tamtym kierunku.
    - Zapraszałes kogoś, braciszku? - spytała Riko, na co ja jedynie machnąłem ręką. Poszedłem otworzyć drzwi i jak się okazało Louise przyszła... na jedzenie. Chyba. Bo jak mi się wydaje bezinteresownie tego nie robi.
    - Głodna jesteś? - spytałem z lekkim uśmiechem po czym otworzyłem szerzej drzwi i wpuściłem dziewczynę do środka. Poszedłem do salonu i uprzedziłem wcześniej głośno, że Riko jest u mnie i przyszła Louise. Wróciłem sobie do kuchni, żeby skończyć przygotowanie jedzenia.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#205PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 31, 2018 10:35 pm


     
Musiałam stać chwilę pod drzwiami, a gdy Hisashi wreszcie otworzył, od razu wyskoczył z tym durnym pytaniem. Zmarszczyłam brwi w lekkim niezadowoleniu, wchodząc do środka. Ściągnęłam buty, a płaszcz powiesiłam na wieszaku.
      - Myślisz, że przychodzę do ciebie tylko wtedy, kiedy jestem głodna? - spytałam, idąc wgłąb mieszkania. No i oczywiście w salonie musiała siedzieć ta wariatka, której obecność w ogóle nie była mi na rękę. Spojrzałam w jej kierunku i weszłam do pomieszczenia. Usiadłam na fotelu naprzeciwko kanapy, na której już zdążyła się ugościć Riko.
      - Jesteś beznadziejny. Masz jakiś problem, że poszłam do Josuke, a sam przesiadujesz z tą zboczoną oszustką - powiedziałam zirytowana, kładąc dłonie na kolanach i spuszczając wzrok. Nie chciałam się denerwować, bo jeszcze Riko to w jakiś sposób wykorzysta.
      - Nie zapominaj, że to Riko była koło braciszka, kiedy ty wyjechałaś... Holmes - powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem. Podniosłam się gwałtownie i zacisnęłam obie dłonie.
      - Czemu teraz wyciągasz stare sprawy? Nie miałam wyjścia, musiałam wyjechać i doskonale o tym wiesz - powiedziałam, opierając się obiema rękami o stół i pochylając w stronę dziewczyny. Ta jednak nic sobie z tego nie robiła. Założyła nogę na nogę, patrząc na mnie w ten swój irytujący sposób, który mnie wręcz wyprowadzał z równowagi.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#206PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 31, 2018 10:54 pm


Tak właśnie myślałem. Przecież przy okazji kiedy u mnie je, to może rozmawiać i ma z tego korzyści. Móglbym nie myśleć, że przychodzi do mnie tylko po jedzenie.
   - Ja miałem jakiś problem? - spytałem retorycznie, jakbym nie wiedział o co chodzi - Po prostu nie chcę cię ograniczać - odpowiedziałem z uśmiechem. Zaraz po zrobieniu posiłku poszedłem do salonu, żeby podać jedzenie. Dla Riko też zrobiłem, żeby nie było.
    - Cóż się stało, Riko? - zapytałem, zerkając w stronę dziewczyny i opierając się wygodniej na kanapie - Całkiem niedawno potrafiłaś przychodzić do mnie pięć razu dziennie i budzić mnie w nocy, a ostatnio nawet nie przychodziłaś do mojej klasy - rzekłem z udawanym smutkiem, wpatrując się w dziewczynę.
    - Riko ostatnio miała dużo pracy, wybacz braciszku - rzuciła ze słodkim głosikiem, a ja w odpowiedzi na to jedynie pokręciłem niezadowolony głową i cmoknąłem kilka razy.
     - Zlewasz mnie dla jakiejś tam pracy? Nieładnie. Powinienem cię ukarać za to? - spytałem oburzony, starając się wyjść na poważnego.
     - W jaki sposób? - Riko posłala mi przebiegły uśmieszek, który ja oczywiście odwzajemniłem. Wolałem nie widzieć teraz miny Louise, której chyba zwiędły uszy.
     - Bicze i kajdanki mam w sypialnii pod łóżkiem, powinienem je wyciągnąć? - zapytałem, wpatrując się namiętnie w dziewczynę, lecz po chwili oboje wybuchliśmy śmiechem. Riko dobrze wiedziała, że to są żarty i nigdy w życiu byśmy tego ze sobą nie zrobili. Po prostu, wiadomo było jak jest między nami. Jesteśmy tylko kuzynostwem i ona wie, że nigdy nic między nami nie będzie.
   Riko jak tylko zjadła swoją porcje to postanowiła się szybko zmyć, bo jak stwierdziła, miała jeszcze trochę spraw na głowie. Ja natomiast zostałem sam z Louise.
     - Chcesz jeszcze? - wyciągnąłem talerz w jej kierunku, czekając na odpowiedź.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#207PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 31, 2018 11:13 pm


     
Nie chce mnie ograniczać? A zachowywał się zupełnie inaczej. A mówią, że to niby kobiety są skomplikowane. Niektórych mężczyzn chyba też to się tyczy. Na przykład tego tutaj, którego czasem naprawdę nie mogłam zrozumieć.
      - Jakoś nie zauważyłam - mruknęłam, odwracając wzrok i siadając już spokojnie. Przysunęłam fotel nieco bliżej stolika, chcąc skonsumować to, co Hisashi zrobił. Jednak o mało nie zadławiłam się jedzeniem, kiedy usłyszałam wymianę zdań między tym kretyn a jego durną kuzynką. Spuściłam wzrok, który w tym momencie był pusty, a moja mina wyrażała jedynie chęć mordu. Zacisnęłam dłoń na pałeczkach, ignorując już tę dwójkę. Riko dość szybko się zmyła, więc zostałam sama z Hisashim. Cholernym, zboczonym idiotą. Nie patrzyłam na niego. Podniosłam nadal puste spojrzenie dopiero po chwili, a na mojej twarzy pojawił tępy uśmiech.
      - T-ty... Zboczona hieno! - powiedziałam, a uśmiech zniknął z mojej twarzy. Teraz byłam po prostu wkurzona. Pochyliłam się nad stołem, celując w chłopaka pałeczkami. - J-jak możesz... M-mówić takie rzeczy jak gdyby nigdy nic?! Jeszcze z tą wariatką! - Wyprostowałam się zaraz i skrzyżowałam ręce na piersi. Ale to nie znaczyło, że się uspokoiłam i nie miałam ochoty zabić Hisashiego. - Robisz to specjalnie, tak? Ugh, jeszcze raz mnie zignorujesz, a wbiję ci to w oko - powiedziałam, mając oczywiście na myśli te pałeczki. Usiadłam znowu ciężko na fotelu i wzięłam talerz, z prychnięciem odwracając wzrok i wyrażając tym swoją złość. Aż się zrobiłam z tego wszystkiego jeszcze bardziej głodna.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#208PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 12:19 am


Obserwowałem reakcje Louise i normalnie na żywo widziałem jak się w niej gotuje. Już dawno nie widziałem takiej wściekłości. Czy tylko ja i Riko potrafimy ją doprowadzić do tak szaleńczej furii. Och, jestem wyjątkowy.
   Odsunąłęm się nieco z tym talerzem, kiedy dziewczyna prawie mi wbiła pałeczki w oko. Byłbym ślepy, ale fajnie! Zawsze marzyłem aby Louise z taką gracją ....wbiła mi pałeczki w oko. Odłożyłem talerz i spuściłem wzrok na swoje jedzenie, zastanawiając się już poważnie nad słowami dziewczyny.
   - Wiesz co, Louise? - zacząłem podnosząc ponownie wzrok na dziewczynę - Skoro jest między nami taka sytuacja, to chciałbym być z Tobą szczery, żeby wszystko było jasne - oświadczyłem całkiem poważnym tonem.
   - Teraz sobie żartowałem, ale zanim poznałem ciebie to naprawdę używałem tych wszystkich rzeczy na dziewcznach, które do mnie przychodziły. Traktowałem je w najgorszy możliwy sposób, sprawiałem im ból, a one wręcz krzyczały po ze łzami w oczach. Tylko w taki sposób postrzegałem dziewczyny. Według mnie nie zasługiwały na żadne czułości - powiedziałem. Obserwowałem reakcje Louise, zastanawiając się, co może teraz o mnie pomyślec. Na pewno nic dobrego. Zawsze mnie uważała za idiotę i do tego zboczonego, ale nie wiem czy to juz podchodziło pod zboczenie, nie licząc seksu.
    - Jednak gdy tylko pojawiłaś się w moim życiu i zacząłem cokolwiek do ciebie czuć, w pewnym stopniu się zmieniłem. Nie było to zbyt proste, ale starałem się. Sama mogłaś się o tym przekonać, że nie zawsze byłem dla ciebie delikatny. Możesz mnie teraz znienawidzić, albo cokolwiek innego, ale nie chciałem mieć przed tobą takich tajemnic, jeśli mielibyśmy się dalej... przyjaźnić - rzekłem. Ostatnio słowo wypowiedział trochę cicho, bo nie wiedziałem czy byłem starym przyjacielem, czy jak Louise to traktowała.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#209PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 12:42 am


     
Jedzenie z mojego talerza znikło dość szybko. Tak to się właśnie kończyło, kiedy byłam zła. Odstawiłam talerz, zerkając kątem oka na Hisashiego, kiedy to zaczął mówić dość poważnie. Normalnie prawie jak nie on. Złość jakoś powoli zniknęła, a zastąpiło ją zdziwienie i... Niedowierzanie. Myślałam, że znowu chce mnie wkręcić, ale chyba mówił na serio. Przełknęłam ciężko ślinę, nie przerywając mu. Czułam jednak, jak serce zabiło mi mocniej. To ze stresu? On cały czas miał te wszystkie rzeczy... A ja nic nie zauważyłam, kiedy jeszcze tu mieszkałam?
      Odwróciłam zaraz wzrok i zacisnęłam usta, nie wiedząc, co powiedzieć. Wypuściłam powietrze z płuc, przykładając dłoń do warg. Poczułam jakąś dziwną gulę w gardle, która nie pozwalała mi wykrztusić ani słowa.
      - Nie jesteśmy razem - powiedziałam w końcu niezbyt głośno, po czym w końcu spojrzałam na Hisashiego. - To... Twoja sprawa, co robisz. Mogę cię wyzywać od zboczeńców, ale tak naprawdę... Nie powinno mnie to obchodzić - dodałam, nadal czując to zmieszanie. Wstałam w końcu z fotela i skierowałam się do wyjścia z salonu. Zatrzymałam się przy drzwiach i zerknęłam jeszcze na Hisashiego.
      - Nie znienawidzę cię za to... Co prawda, tak jak sądziłam, jesteś zboczonym i perwersyjnym sadystą, ale... Nadal będziesz moim przyjacielem - powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko. Jednak ten uśmiech szybko zmienił się w poważną minę. - Chyba, że coś schrzanisz. Wtedy przestaniemy się przyjaźnić i zrobię ci krzywdę - dodałam, odwracając się i kierując do wyjścia. Robiło się już późno, a na dworze o tej porze było ciemno. Poza tym, musiałam jeszcze zrobić parę rzeczy w domu.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#210PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 12:52 pm


Reakcja Louise była dziwna. Właściwie się nawet takiej nie spodziewałem, ale ten tekst, kiedy powiedziała, że nie jesteśmy razem już mocno mnie uderzył. Po tych słowach, uświadomiłem sobie, że zostałem w friendzone. Raczej nie byłem z tego powodu happy, ale Louise podjęła taką decyzję i jak widać nie chciała aby nas cokolwiek większego łączyło. Właściwie to po części ją rozumiałem, ale nie było mi tak łatwo się z tym pogodzić.
   Kiedy się podniosła, również to zrobiłem i poszedłem za nią do wyjścia.
   - Mogę cię odprowadzić? - zapytałem. Było trochę dość ciemno, pewnie wracała sama, chciałem być miły. Ostatnio się zgodziła, żebym mógł ją odprowadzić. Teraz po tym wszystkim mogła się czuć trochę dziwnie, ale powinna wiedzieć, że jej nic nie zrobię. To nie jest tak, że ja zmuszałem te dziewczyny do tego, one same chciały. Chociaż ostatecznie, się nie spodziewały większości rzeczy.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#211PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 1:34 pm


     
Zerknęłam na Hisashiego, gdy wstał i ruszył za mną. Zawahałam się przez moment, bo w sumie odprowadzanie mnie nie było konieczne. Nawet gdyby zdarzyło się tak, że ktoś postanowiłby mnie napaść, to umiem się doskonale obronić. Sama. Ale ostatecznie kiwnęłam głową, zgadzając się. Założyłam buty i płaszcz, czekając jeszcze na Hisashiego.
      Wyszliśmy z mieszkania i ruszyliśmy w stronę mojego. Właściwie to nawet nie było tak daleko. Z jednej strony dobrze. Z drugiej... Ten krótki spacer dość szybko się skończył. Stanęłam przed wejściem na klatkę i spojrzałam na Hisashiego z lekkim zmieszaniem. Milczałam przez moment, zastanawiając się nad tym, co chcę powiedzieć. Odwróciłam zaraz wzrok, czując się przez to zbyt niezręcznie.
      - W-wiesz... Bo mojego ojca i tak cały czas nie ma, więc... Może zjemy jutro u mnie? - spytałam, mając wrażenie, że policzki zaczęły mnie piec. Pytanie tylko, czy to przez to zimno, czy raczej z nieco innego powodu. - N-nie to, że mi zależy! P-po prostu... Nie przypałęta się żadna Riko... No i nie będziesz mógł myśleć, że to ja żeruję na tobie w związku z jedzeniem - burknęłam jeszcze, nadymając policzki. Bo to przecież nieprawda... Przychodzę, bo lubię spędzać czas z Hisashim. A jedzenie to tylko taki miły dodatek.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#212PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 1:54 pm

Wolałem mieć pewność, że Louise trafi w taką ciemnotę bezpiecznie do domu. Mimo, że była agentką to też dziewczyną o którą się martwiłem.  Na szczęście droga nie była długa, bo chyba nie powinienem tak nadwyrężać nogi, która zaczęła mnie znowu trochę boleć.
   - Jasne, czemu nie? - wzruszyłem ramionami z lekkim uśmiechem, po czym przechyliłem głowę na bok i przybliżyłem się nieco do Louise, obserwując jej twarz. Co to za reakcja?
    - Nie myślę, że na mnie żerujesz - odpowiedziałem rozbawiony - Właściwie to bardzo lubię dla ciebie gotować. To moje nowe zajęcie - oświadczyłem po czym położyłem dłoń na głowie dziewczyny, lecz dość szybko ją zabrałem.
   - Śpij dobrze - rzuciłem jeszcze i odwróciłem się na pięcie, ruszając w swoją stronę. Cóż, myślałem, że ta cała przyjaźń będzie wyglądać o wiele gorzej, ale chyba nie jest tak źle. Może jakoś uda mi się to zaakceptować i nawet polubię ten nasz nowy związek? Całe szczęscie Louise bywa czasami niekumata, więc może nie spostrzeże moich dziwnych reakcji, czy coś. Chociaż tą całą zazdrość to szybko wyłapała. Skubana.
   To całe chodzenie do szkoły od prawie pół roku zaczęło mnie już męczyć. Ciągle robiłem to samo i tak naprawdę poza zachwytem nauczycieli to nic nie osiągałem. Nawet przez myśl mi przesżło czy na pewno chce iść dzisiaj tak ładnie do szkoły, ale poszedłem. Louise wróciła, więc jakby tylko mnie zobaczyła, że nie jestem w szkole to pewnie powiesiłaby mnie na sznurku. Raczej ten dzień nie zapowiadał się jakby miało zdarzyć się coś niezwykłego, po za tym, że miałem iść dzisiaj do Louise, więc bardzo chciałem koniec tych lekcji.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#213PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 2:10 pm


     
Nigdy wcześniej nie gotowałam, bo w sumie nie czułam takiej potrzeby. Z jednej strony chciałam spróbować, ale z drugiej mogło się to źle skończyć. Ojciec by mnie zabił, gdybym spaliła jego drogi apartament. Co prawda, stać go na nowy, ale z pewnością ma teraz ważniejsze sprawy, niż zakup nieruchomości.
      Na słowa Hisashiego poczułam, że zawstydziłam się jeszcze bardziej. Odwróciłam dość szybko wzrok, chowając ręce do kieszeni. Nie sądziłam, że może mu to sprawiać przyjemność. Kiedyś nie był taki chętny do gotowania. Właściwie to całkiem miłe. Kiedy chłopak położył dłoń na mojej głowie, rozszerzyłam nieco oczy w lekkim zdziwieniu. Zerknęłam na chłopaka, po czym uśmiechnęłam się i uniosłam dłoń, machając mu na pożegnanie, czego już pewnie nie zdążył zauważyć.
      - Do jutra - powiedziałam i ruszyłam w swoją stronę. Właściwie ta jego reakcja była trochę dziwna. Wzruszyłam na to jedynie ramionami i weszłam do siebie. Musiałam jeszcze ogarnąć parę rzeczy na jutro.
      W szkole oczywiście jak zwykle były tłumy. Niektórzy tu zachowywali się gorzej niż dzieci. Chociażby taka Riko, która mnie strasznie irytowała, czy bliźniacy, którzy chyba pomylili liceum z podstawówką. Na jednej z przerw coś mi się jednak przypomniało. Jako że była pora na jedzenie, przesunęłam jedną z ławek i dosiadłam się do Hisashiego ze swoją bułką brzoskwiniową.
      - Zapomniałam ci o czymś powiedzieć. Codziennie po lekcjach pomagam trójce młodszych dziewczyn w treningu. Więc przyjdź do mnie trochę później - oświadczyłam, po czym wgryzłam się w swoją bułkę z lekkim uśmiechem.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#214PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 2:27 pm



Powiedzmy, że się prawie wysypiałem, ale te lekcje były na tyle nudne, że ciężko było nie zasnąć. Nawet jeśli Louise była ze mną w klasie to praktycznie ze sobą nie gadaliśmy. Ja robiłem swoje, ona swoje. Na jednej z przerw wyciągnąłem butelkę wody, która postawiłem obok zeszytu z matematyki i chciałem się wziąć za robienie zadań, żeby mieć z głowy.
   Niemalże podskoczyłem na siedzeniu, kiedy nagle obok mnie pojawiła się Louise i zaczęła coś gadać.
   - A, no spoko - odpowiedziałem, patrząc na nią jak na kosmitkę - Napisz mi esemesa, kiedy mam wyjść z domu - powiedziałem, patrząc na to jak je tą bułkę. Aż mi się przypomniało jak kiedyś się jedną podzieliła ze mną. Nic się nie zmieniła. Posłałem jej lekki uśmiech i odwróciłem się z powrotem, pisząc sobie obliczenia w zeszyciku. Miałem problem z jednym zadaniem, gdyż wydawało mi się ono dziwne, a skoro Louise tu siedziała to postanowiłem ją trochę wykorzystać.
    - Wiesz może jak zrobić to zadanie? - spytąłem, wskazując długopisem na zadanie z książki.Louise była jedną z mądrzejszych osób tutaj. Byłem wrecz pewny, że wiedziała jak to zrobić.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#215PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 2:55 pm


     
Przytaknęłam na słowa Hisashiego, zupełnie pochłonięta jedzeniem. Smak tej bułki był wyjątkowo dobry. Nie mogłam ich jeść przez kilka miesięcy. Chleb melonowy mama mi czasem robiła, bo nie było to aż takie trudne. Jednak też nie zawsze miała na to czas. Niestety... Dlatego teraz musiałam nadrobić za te wszystkie miesiące, kiedy mnie nie było w Japonii.
      Moją konsumpcję przerwał Hisashi, który miał jakiś problem z zadaniem. Zmarszczyłam brwi i oparłam się jedną ręką o ławkę, pochylając w stronę chłopaka, a drugą odwracając książkę w swoją stronę. Przeczytałam treść zadania, przez moment to analizując. Przeszłam na drugą stronę ławki i stanęłam obok Hisashiego, biorąc jego długopis.
      - Musisz najpierw wyprowadzić ten wzór - oświadczyłam, zapisując na kartce odpowiednie działania. Pokazałam mu jak rozwiązać zadanie tego typu, bo w sumie często się pojawiają na sprawdzianach na wyższą ocenę. - Dalej zrób już sam. Idę do sklepiku - oświadczyłam, po czym odwróciłam się, kierując do wyjścia. Wtedy zaatakowała mnie Kazumi. Uwiesiła się na mojej szyi, pytając, gdzie idę. No i oczywiście musiała się przypałętać za mną. Przy okazji rozmawiałyśmy o tej wycieczce. Zaproponowała, żebym usiadła z nią w autokarze, bo Ayano jest w innej klasie i z nami nie jedzie.
      - Chyba, że siadasz z Hisashim. Albo... Josuke! Gadaj szybko, co jest między wami! Muszę wiedzieć WSZYSTKO - powiedziała, zatrzymując mnie na moment. Otworzyłam szerzej oczy i czułam, że spaliłam buraka. Dziewczyna trzymała dłonie na moich ramionach, więc je szybko strzepnęłam.
      - N-nie wygaduj bzdur... Nigdy bym się nie zainteresowała takim niedojrzałym kretynem! - powiedziałam oburzona, krzyżując ręce na piersi. Co ona sobie w ogóle wyobrażała...

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#216PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 3:13 pm


 
Mogłem się spodziewać, że Louise będzie wiedziała. No to musiało być dla niej bardzo proste. Tylko dlaczego zabrała mi długopis? Mogła mi tylko wskazać wzór, ale już nieważne. I tak jej podziękowałem za to, bo bylo bardzo przydatne. Na wszelki wypadek zapisałem to sobie na kolorowo, żeby nie zapomnieć. Jestem perfekcjonistą, więc chciałem mieć wszystko idealnie, ale jakie to było męczące!
   Dziewczyna poszła do sklepiku, a ja dokończyłem to zadanie i wziąłem łyk wody, bo aż poczułem się spragniony z tego obliczania.
  Jak tylko lekcje się skończyły udałem się do swojego mieszkania. Louise miała tam jakieś inne zajęcia. Ja natomiast stwierdziłem, że trochę odpocznę i pójdę się ogarniać. No, musiałem pięknie wyglądać, nawet jeśli idę do mieszkania Lou. Ja musze powalać na nogi. A tak swoją drogą, to pewnie po tym cały wyjeździe w końcu będe mógł wrócić do treningów. Ciało zawsze miałem seksowne, ale i tak chciałbym się dorobić jeszcze paru mięśni.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#217PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 3:28 pm


     
Kazumi oczywiście nie dawała za wygraną i nic do niej nie docierało. Już zapomniałam, jaka ona też potrafi być irytująca. Ech... Poszła ze mną do tego sklepiku, gdzie kupiłam sobie coś do picia i jeszcze jedną bułkę. Zgłodniałam jakoś z tego wszystkiego. Wróciłyśmy do klasy na lekcję, która miała się zaraz zacząć. Nie zdążyłam więc zjeść tej bułki. Zostawiłam ją sobie na później.
      Po zajęciach i tym dodatkowym treningu wróciłam wreszcie do domu. Napisałam również do Hisashiego, że już jestem i może przyjść. Ogarnęłam się w tym czasie, bo ten trening mnie nieco zmęczył. Wyszłam spod prysznica i udałam się do kuchni. Założyłam fartuszek i zajrzałam do lodówki, zastanawiając się, co zrobić... Ostatecznie stwierdziłam, że omlet nie wydaje się być aż taki trudny. Znalazłam przepis w internecie i wyciągnęłam odpowiednie składniki. Ale jedno jajko wypadło mi z rąk i zbiło się... Stwierdziłam, że potem to sprzątnę.
      Zajęłam się robieniem ciasta i chyba nie wyszło aż tak źle. Chociaż miało dziwny kolor. I zapach... Czy ono powinno teraz pachnieć? Chyba niekoniecznie. Wzięłam miskę i ruszyłam w stronę patelni. Ale wtedy wdepnęłam w to zbite jajko, a miska z ciastem wypadła mi z rąk. Ech... Podniosłam się z ziemi, wycierając twarz w szmatkę, która leżała obok.
      Postanowiłam to sprzątnąć i darować sobie gotowanie. To chyba nie wyjdzie mojej kuchni na dobre...

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#218PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 6:22 pm

Leżałem sobie i czekałem na wiadomość od Louise. Zastanawiało mnie, jaką jest trenerką. Ech, też chciałem być trenowany czy coś. Znudziły mi się treningi i to ćwiczenie nogi. Rany, to było upierdliwe. Przy okazji zastanawiałem się co mógłbym przygotować Louise. Nie miałem jakiegos konkretnego pomysłu, więc postanowiłem się udać do sklepu, żeby coś kupić. Nie wiem co ona tam je ze swoim ojcem, ale skoro zazwyczaj go nie ma, to chyba za wiele nie jedzą. W końcu Louise większośc dnia spędza w szkole. Kupiłem najpotrzebniejsze składniki z których mogłem zrobić bardzo dużo dań. Nie robiłem nigdy wymyślnych dań. Są one zazwyczaj proste i takie, żeby można było się nimi najeść.
   Gdy stałem przy kasie akurat dostałem wiadomość od Louise, że mogę do niej przyjść. Nie odpisywałem już na wiadomość tylko prosto ze sklepu udałem się do mieszkania Louise.
    Zapukałem do drzwi i parłem się o framugę, czekając aż dziewczyna otworzy. Już samo wnętrze budynku było imponujące na swoją miarę, aczkolwiek ja nadal wolałem swój blok mieszkalny.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#219PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 6:49 pm


     
Nie zdążyłam zbytnio posprzątać, bo zaraz usłyszałam trzask drzwi. Zmarszczyłam lekko brwi, wyglądając z kuchni. Hisashi raczej by zadzwonił, więc on odpada. Ruszyłam do przedpokoju i stanęłam na środku korytarza w niemałym zdziwieniu. Zlustrowałam ojca wzrokiem, nie do końca będąc pewna, czy to na pewno on, czy może mi się zdawało.
      - Wróciłeś? Miałeś być w Tokio przez kilka dni - powiedziałam, obserwując, jak się rozbiera. Ech, akurat gdy nie był mi potrzebny, to musiał się pojawiać. A jak go prosiłam ostatnio, żeby przywiózł mi coś do jedzenia z pobliskiej knajpy, to raptem nie, bo jednak nie wraca. A tu proszę, niespodzianka. Zanim jednak mężczyzna się odezwał, przerwało mu pukanie do drzwi. Spojrzeliśmy oboje po sobie, po czym ruszyłam otworzyć. Spojrzałam na Hisashiego z lekkim zmieszaniem i otworzyłam szerzej drzwi, wpuszczając chłopaka do środka. Mój ojciec skrzyżował ręce i zlustrował gościa krytycznym wzrokiem.
      - Tato, to jest właśnie Hisashi... Był moim partnerem, kiedy złapaliśmy Riko - oświadczyłam, a mężczyzna zbliżył się i wyciągnął rękę w kierunku Hisashiego w celu przywitania się.
      - Ryuuji Holmes, ojciec Louise - oświadczył poważnym i pozbawionym emocji głosem. Spojrzałam na Hisashiego, zauważając w jego ręce torbę z zakupami.
      - T-to ja pójdę to rozpakować - powiedziałam, zabierając zakupy od chłopaka i ruszając do kuchni. Gdy wchodziłam do pomieszczenia, o mało się nie zabiłam, poślizgując na mokrej szmatce, która leżała na ziemi. Pisnęłam, łapiąc z trudem równowagę. Zrobił się z tego niemały hałas, bo uderzyłam zakupami o stół, ale nic się nie stało. Kurde... Trochę niezręcznie wyszło.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#220PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 7:41 pm


Kiedy Louise mi otworzyła drzwi, jej mina była dość dziwna. Zastanawiałem się dlaczego, ale nie mówiłem nic tylko wszedłem do środka. Od razu na wejściu ściągnąłem buty i wszedłem do środka. Nie spodziewałem się nikogo poza mną, więc widok drugiego mężczyzny mocno mnie zszokował. Zwłaszcza, jak się okazało, że to był ojciec Louise. Chryste. Nagle mi się przypomniało jak wyobrażałem go sobie w jakiejś walce z Lupinem. Stał się pierwszą osobą, która wzbudziła we mnie jakikolwiek zachwyt.
  - Fukuzawa - podałem mu rekę i skłoniłem się w wyrazach szacunku. Nie widziałem powodu, dla którego miałbym być nieuprzejmy. Pozwoliłem aby Louise wzięła ode mnie zakupy, ale jak tylko poszła do kuchni, między mną a jej ojcem wyszła niezręczna cisza, która przerwał huk dochodzący z kuchni.
  Ruszyłem szybko w tamtą stronę, żeby sprawdzić co się dzieje i jednocześnie chciałem się oderwać od tej dziwnej sytuacji. Widząc armagedon, który dział się w kuchni, sprawił, że nie przekroczyłem progu tej kuchni.
   - Louise... co tutaj się stało? - spytalem, będąc w lekkim szoku. Jakoś udało mi się wyminąć te plamy i stanąc w czystym miejscu - Pomogę ci to sprzątać tylko... powiedz mi, gdzie masz jakiś mop, czy coś - powiedziałem. Louise chyba próbowała gotować i cóż... chyba jej nie wyszło.
    - Albo wiesz co? - dodałem po chwili - Przynieś mi ten mop i zajmij czymś swojego ojca - stwierdziłem. Chciałem zrobić nam coś do jedzenia, więc właściwie trzeba było się sprężyć, bo niedługo zrobi się dosyć późno.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#221PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 8:21 pm


     
Chciałam jak najszybciej ogarnąć tutaj i zrobić chociaż durną herbatę. Ale wtedy pojawił się Hisashi. Spojrzałam najpierw na niego, a potem rozejrzałam się dookoła. Ech, fakt, że nie wyglądało to najlepiej. Ale to nie była moja wina! Samo spadło i tak jakoś... Wyszło. Odwróciłam zawstydzona wzrok i skrzyżowałam ręce na piersi z naburmuszoną miną.
      - Chciałam zrobić kolację. Tylko trochę nie wyszło - mruknęłam, odsuwając się nieco. Na początku chciałam zaprzeczyć i stwierdzić, że sama posprzątam, ale ostatecznie poszłam po potrzebne do ogarnięcia tego przedmioty. Do tego postanowiłam wstawić wodę na gaz, żeby zrobić herbatę. - Nie wiedziałam, że ojciec wróci wcześniej. Miało go nie być kilka dni - powiedziałam jeszcze, zanim wyszłam z kuchni. Czy mi się wydawało, że zabrzmiało to tak, jakbym planowała zaprosić chłopaka pod nieobecność ojca? Ech, nie to miałam na myśli.
      - Coś się stało, że nie jesteś w Tokio? - spytałam, spoglądając pytająco na mężczyznę. Ten już się rozsiadł na kanapie. No tak, w końcu to jego dom, jakby nie patrzeć.
      - Przesunęli spotkanie i wróciłem - oświadczył ze spokojem.
      - Przesunęli? To znaczy, że kiedy znowu jedziesz? - spytałam, siadając na moment na fotelu. Cóż, wolałabym wiedzieć, żeby nie było jakichś niedomówień, czy coś. Albo takich sytuacji, jak teraz.
      - Za dwa tygodnie - odparł, prostując się.
      - Ale... Wrócisz na święta? - Obiecał mi, że spędzi je ze mną z powodu braku reszty rodziny. W końcu bez sensu lecieć znowu na parę dni do Anglii. Ten jednak się nie odezwał, odwracając wzrok. - Czyli nie - stwierdziłam z bladym uśmiechem. Wstałam z miejsca i ruszyłam do kuchni, aby sprawdzić, jak Hisashiemu szło. Nie chciałam dać niczego po sobie poznać, żeby nie było, że jestem jakaś słaba, czy coś.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#222PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 8:56 pm



Chciała zrobić kolacje? No przecież bym nam zrobił, a nawet jej ojcu. Louise nie musiała przecież skoro nie czuje się pewnie. Mówiłem jej, że bardzo lubię dla niej gotować. Chciała mi odebrać tą przyjemność? Prawie sobie tutaj krzywdę zrobiła przy tych próbach gotowania.
   - A coś się takiego stało? - zapytałem z lekkim zdziwieniem. Fakt, wolałbym zostać z Louise sam na sam, ale jesteśmy tylko przyjaciółmi, więc z drugiej strony, większej różnicy mi to nie robi. Szybko posprzątałem w tej kuchni i odniosłem na swoje miejsce wszystko czego używałem. Postanowiłem się zabrać do robienia jedzenia.  Umyłem więc wszystkie warzywa i już miałem je kroić, kiedy do pomieszczenia weszła Louise.
    - Chcesz mi pomóc? - spytałem, rzucając jej zachęcający uśmieszek - Dopilnuje aby nie stała ci się krzywda - dodałem jeszcze. Oczywiście nie pozwolę się zbliżyć do noża, ale pozwolę coś wrzucić do miski, albo wymieszać. To nie będzie trudne. Jeśli chodzi o gotowanie, to w tej kuchni czułem się prawie jak u siebie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#223PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 9:33 pm


     
Ojciec mnie wkurzył. Zawsze tak było. Mówi jedno, a zaraz robi drugie. To strasznie irytujące. Nieraz się przez niego na coś nakręciłam i nic z tego nie wyszło, bo jednak zmieniły mu się plany. Przywykłam, ale za każdym razem denerwowało mnie to tak samo. Oparłam się o blat stołu i pochyliłam do przodu, spuszczając głowę.
      - Nie znoszę tego starego dziada. Zawsze jest tak samo. Szczerze mówiąc, już wolę, jak go nie ma - stwierdziłam zirytowana, po czym się wyprostowałam i zerknęłam na Hisashiego. Zdążył już tu posprzątać i zabrał się za robienie jedzenia. Ech, zazdrościłam mu tego, że potrafił zrobić obiad, czy kolację i nie zostawić takiego bajzlu jak ja. I skończyć z dobrym posiłkiem. - Spotkanie się przesunęło o dwa tygodnie. Nie będzie go na święta w domu - powiedziałam jeszcze, podchodząc do Hisashiego i biorąc spory nóż do ręki. Skoro miałam pomóc, to chciałam coś pokroić. Odwróciłam się gwałtownie i zamachnęłam ręką z ostrzem, opierając obie dłonie na biodrach.
      - Ale wiesz co? Mam to gdzieś. Ten egocentryczny i skąpy plugawiec nie zepsuje mi najpiękniejszego dnia w roku - dodałam i uśmiechnęłam się. - To co mogę pokroić? - spytałam jeszcze, rozglądając się dookoła i szukając odpowiednich... Przyborów jedzeniowych do sporządzenia potrawy. Sama nie wiem, co Hisashi chciał zrobić, ale pokroić zawsze coś trzeba.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 23/01/2018

#224PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Sie 01, 2018 9:52 pm


Zerknąłem na Louise, która zaczęła nagle obrażać swojego ojca, co bardzo mnie zdziwiło. Chyba nie tak powinny relacje z ojcem. Ale co ja tam wiem? Ze swoim praktycznie nie rozmawiam. Widujemy się albo przypadkiem, albo kiedy coś ode mnie chcą.
  Otworzyłem szerzej oczy, kiedy Louise nagle zamachnęła się tym nożem. Wściekła Louise i nóż w ręce to niebezpieczne połączenia. Kiedy dziewczyna tak dalej gadała postanowiłem jej delikatnie odebrać ten nóż.
  - Nóż mam przyszyty do ręki, więc muszę odebrać ci moją przyjemność - oświadczyłem z rozbawieniem i zacząłem sprawnie kroić wszystkie warzywka  - Masz, wrzuć to - rzekłem, podając jej pokrojone jedzenie, a za chwilę zabrałem się za obrabianie mięsa.
   - Właściwie to ja też nie spędzam świąt z rodzicami. Oni tylko czekają, aż zacznę pracować, żebym mógł zarabiać na życie, a oni mogli mnie wydziedziczyć - zaśmiałem się. Louise mogła już zdążyć zauważyć, jakie miałem relacje z rodzicami, chociaż raz.
    - W tym roku postanowiłem pojechać do dziadków na wieś, jeśli chcesz, możesz jechać ze mna - oświadczyłem, wrzucając mięso na patelnie, żeby je trochę podsmażyć. No, jeszcze trzeba było ugotować ryż, makaron, takie tam i posiłek będzie gotowy! [/b]

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 163
Join date : 27/04/2018

#225PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Sie 02, 2018 12:06 pm


     
Zerknęłam na chłopaka, który zabrał mi nóż i zmarszczyłam lekko brwi. No przecież chciałam coś pokroić... Odwróciłam zaraz wzrok i skrzyżowałam ręce, wyrażając swoje niezadowolenie z danej sytuacji.
      - Wrzucanie jest nudne - burknęłam, ale ostatecznie zrobiłam to, co mi kazał Hisashi. Jemu zdaje się lepiej szło to krojenie. Robił to tak szybko i sprawnie... Ja w swojej potrawie nawet tego nie próbowałam. Wystarczyło wrzucić parę rzeczy do miski i tyle. - To chyba nie powinien być powód do śmiechu - stwierdziłam, zerkając na chłopaka. Wiedziałam, że nie miał najlepszych kontaktów z rodzicami. Dało się to wyczuć, gdy kiedyś przyszli w odwiedziny. Jego matka... Cóż, nie wzbudzała we mnie zbyt pozytywnych emocji.
      Natomiast kolejne słowa Hisashiego nieźle mnie zaskoczyły. Niezbyt wiedziałam, jak zareagować i co powiedzieć. Przełknęłam nerwowo ślinę, odwracając wzrok i opierając się o blat. Poczułam lekkie zmieszanie, bo kompletnie nie spodziewałam się tego, co usłyszałam.
      - W-wiesz... To miłe i w ogóle, ale nie wiem, czy to dobry pomysł - powiedziałam cicho. Jasne, że była to niezwykle kusząca propozycja, ale nie chciałam się wcinać do nich na święta. Nie wtedy. Czułabym się chyba trochę głupio, w ogóle ich nie znając.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




#226PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    

Powrót do góry Go down
 
elected < 2 os, romans, dramat >
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: