IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 elected < 2 os, romans, dramat >

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#176PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Lip 27, 2018 12:50 am


Jak tylko pożegnałem się z Louise wróciłem do swojego mieszkania i posprzątałem to jedzenie. Właściwie nie miałem za bardzo tego jeść, więc schowałem do lodówki. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić, więc zacząłem sprzątać w domu. Wyprałem pościel, wymieniłem na nową kiedy tamta się suszyła, odkurzyłem, a pod sam wieczór usiadłem do komputera, żeby w sobie coś pograć.
   Jak tylko zaczęła się szkoła, zacząłem uczęszczać pilnie na lekcje. Nie zrywałem się, dużo trenowałem, a sam dyrektor wraz z nauczycielami byli pod wrażeniem. Jednak za tym szło również to, że się nieco zmieniłem. Miałem wrażenie, że stałem się poważniejszy, a przy okazji jeszcze bardziej się wywyższałem. Wszystko ma swoje minus, ale mi to nie przeszkadzało za bardzo. Nawet podobała mi się ta zmiana we mnie. Niestety moje pilne uczęszczaie do szkoły legło w gruzach, kiedy pewnego dnia gdy wracałem do domu taksówką uderzył w nas samochód. Był to dość poważny wypadek, z którego ledwo wyszedłem cało. Przez kilka tygodni leżałem nieprzytomny w szpitalu, a gdy się juz wybudziłem czekała mnie ostra rehabilitacja, ponieważ miałem uraz nogi. Od tamtego wypadku nie czuje się najlepiej. Miewam bóle głowy, często tracę przytomność. Zastanawiałem się czy nie powinienem udać się do psychiatry i powiedzieć mu o swoich objawach. Cóż, trochę się tego obawiałem, więc do tej pory nie podjąłem decyzji. Na dodatek mój kontakt z Louise się urwał. Miałem nadzieję, że chociaż u niej wszystko dobrze.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#177PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Lip 27, 2018 1:07 am


     
Po powrocie do Anglii, wszystko wróciło do normy. Jeśli można to tak nazwać. Dalej pracowałam w agencji ojca, kontynuowałam naukę, jednak nie w szkole, a w domu. Ojciec załatwił nauczanie indywidualne, abym szła dalej programem, który rozpoczęłam w Japonii. Dziwnie by było zaczynać drugą klasę od nowa. Jak dla mnie, to trochę bez sensu, więc... To się wydawało logiczniejsze.
      Jednak czasem ciężko było się ze wszystkim wyrobić. Niektóre misje pochłaniały naprawdę dużo czasu. Zwłaszcza, że nie wszystkie wymagały ode mnie użycia jedynie broni i siły. Były też misje specjalne, na które wysyłani byli agenci do tego przeznaczeni. Nie miałam zbyt dużo czasu, ale z początku utrzymywałam kontakt z Hisashim. Później przestał się odzywać. Przez kilka dni czekałam na jakąś odpowiedź z jego strony, ale z każdym kolejnym zdawałam sobie sprawę, że raczej się już nie odezwie. Zniknął z mojego życia nagle, bez słowa. Po czasie to zaakceptowałam, chociaż nadal odczuwałam pewnego rodzaju żal. Smutek i złość zdążyły się wypalić. Również z kolejnymi miesiącami myślałam o nim coraz mniej, aż w ogóle przestał gościć w mojej głowie. Do pewnego momentu...
      Jak się okazało, ojciec miał złe przeczucia. Miałam wrócić razem z nim do Japonii i zostać tam na jakiś czas, zbadać sprawę. Sprawę, która zaliczała się do misji "specjalnych". I właśnie wtedy wszystkie te wspomnienia wróciły. Zaczęłam się zastanawiać, czy Hisashi wymazał mnie ze swojej pamięci i życia bezpowrotnie. I czy powinnam... Ponownie się w nim pojawiać.
      Zatrzymałam się w apartamencie ojca, jednak on praktycznie cały czas był poza nim. Można więc było stwierdzić, że mieszkałam sama. Minęło kilka dni, odkąd wróciłam do Japonii i... Odważyłam się wreszcie spotkać z Hisashim. Miałam nadzieję, że nadal mieszkał w tym samym miejscu. Wjechałam windą na odpowiednie piętro i stanęłam przed drzwiami, naciskając na dzwonek.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#178PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Lip 27, 2018 1:17 am



W zasadzie chodziłem dalej na zajęcia, ale musiałem się oszczędzać w treningach z powodu zbyt dużych obrażeń jakie odniosłem i rehabilitacji. Niestety, poczułem się ograniczony i byłem z tego powodu na siebie wściekły, że okazałem się być tak słaby. Trenowałem więc w domu, ponieważ chciałem aby moja noga w końcu wróciła do stanu używalności. Czasami łapał mnie ten ból, który cholernie rwał mi nogę. Co za okropność.
  Jako, że miałem wolne to spędziłem ten czas w domu na ogarnianiu siebie. Jak prawie każdego dnia trenowałem w domu, przez godzinę, albo czasem dłużej. Niestety moją ulubioną czynność przerwał mi dzwonek do drzwi. Pokuśtykałem więc powoli do tych drzwi, gdyż nie mogłem jeszcze swobodnie przenosić ciężaru na tą nogę. Nie spodziewałem się nikogo, więc nieco mnie zaskoczył ten fakt, że ktoś się dobijał.
   Osoba, która jednak mnie postanowiła odwiedzić bardzo mnie zaskoczyła. Nie spodziewałem się wizyty Louise, nie tutaj, nie w tym momencie.
   - Louise... Co ty tutaj robisz? - spytałem zdziwiony. Nie wiedziałem co powiedzieć, właściwie to mnie zatkało, więc nie mówiąc nic więcej otworzyłem jedynie drzwi szerzej, żeby weszła do środka. Co takiego się stało, że nagle zjawiła się pod moimi drzwiami?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#179PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pią Lip 27, 2018 1:30 am


     
Z każdą kolejną sekundą, która strasznie mi się dłużyła, stresowałam się coraz bardziej. Sama nawet nie wiem, czemu. Stałam pod drzwiami kogoś, do kogo pół roku wcześniej sama się wprosiłam, więc czemu teraz odczuwałam... Strach? Odetchnęłam cicho, splatając dłonie za plecami i odwracając wzrok. Wreszcie Hisashi otworzył, więc przeniosłam na niego spojrzenie. Nadymałam lekko policzki, po czym weszłam do środka.
      - Ładne mi przywitanie... Myślałam, że bardziej się ucieszysz na mój widok - oświadczyłam niby to oburzona. Ściągnęłam buty i odwróciłam się w kierunku chłopaka, tym razem z lekkim uśmiechem. - Nie tak się powinno witać starych przyjaciół - dodałam jeszcze. Weszłam sobie wgłąb mieszkania i pierwsze, o co zahaczyłam, to oczywiście kuchnia.
     - Masz coś do jedzenia? Nie jadłam obiadu - powiedziałam, rozglądając się po pomieszczeniu. Uśmiechnęłam się delikatnie sama do siebie, stwierdzając, że nic się tu nie zmieniło. Usiadłam sobie przy stole, stwierdzając, że skoro byłam gościem, to Hisashi mi coś zrobi.
      - A tak swoją drogą, to co ty sobie wyobrażasz, żeby tak po prostu zrywać ze mną kontakt? Wystarczyło powiedzieć, że nie chcesz się ze mną więcej kontaktować, zrozumiałabym. Wściekłabym się, ale zrozumiała - powiedziałam, zerkając na chłopaka.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#180PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Lip 29, 2018 6:48 pm


Zdębiałem, ale jednocześnie się bardzo ucieszyłem kiedy zobaczyłem Louise. Dawno jej nie widziałem i jej obecność sprawiła, że uświadomiłem sobie jak tęskniłem za nią.
    Zamknąłem drzwi i ruszyłem za dziewczyną, która akurat szła szybciej ode mnie.
  - Starych przyjaciół? - spytałem, uśmiechając się ironicznie To już zapomniałaś kim dla siebie byliśmy  jeszcze? - zapytałem, kierując się do kuchni. Nie byłem zły z tego powodu, ale może Louise nie chciała tego pamiętać, więc pomijała to? Skoro rozsiadła się już przy stole, to postanowiłem zrobić jej coś do jedzenia.
    -Telefon mi się rozwalił podczas wypadku, a później przez długi czas leżałem w szpitalu - wyjaśniłem - Wybacz, myślałem, że chociaż Kazumi ci coś powie - dodałem z lekkim uśmiechem. Postanowiłem zrobić coś lekkiego, ale za to dużo. Znając Louise, to zwykłą porcją się nie naje.
    - Jesteś tutaj na misji? - zapytałem jeszcze, podając gotowe jedzenie. Cóż, też postanowiłem coś zjeśc. Miałem ku temu dobrą okazje.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#181PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Lip 29, 2018 8:55 pm


     
Zerknęłam na chłopaka, słysząc jego słowa i zaraz odwróciłam lekko zmieszana wzrok. Fakt, miał rację, jednak... Przed wyjazdem ustaliliśmy, że będziemy przyjaciółmi. Do tego straciliśmy kontakt, nie rozmawialiśmy ze sobą kilka miesięcy, więc uznałam ten temat za definitywnie skończony.
      - Uznałam, że to już nie ma znaczenia - powiedziałam niezbyt głośno, ale dotarło do mnie, jak to mogło zabrzmieć. Uniosłam więc gwałtownie głowę oraz ręce w geście obronnym. - Nie to, że wcześniej nic nie znaczyło! Po prostu... Przywykłam do myśli, że jesteśmy przyjaciółmi, no a potem... Przestałeś się odzywać - oświadczyłam, znowu odwracając wzrok. Kątem oka zauważyłam, że Hisashi nie chodził zbyt płynnie. No tak, ten wypadek wiele wyjaśnia.
      - Nie powiedziała - mruknęłam. Właściwie nawet nie wiedziałam, że oni dalej utrzymywali kontakt. No ale nieważne, w sumie jakby nie patrzeć, to nie moja sprawa. Na pytanie Hisashiego zacisnęłam usta i pokiwałam z lekkim uśmiechem głową. - Nie. Właściwie przyleciałam parę dni temu i jutro wracam. Miałam do ciebie nie przychodzić, bo szczerze mówiąc przestałam myśleć, że jeszcze coś nas łączy, ale stwierdziłam, że miło by było usłyszeć jakieś wyjaśnienia - oświadczyłam poważnie, zabierając się za jedzenie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#182PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Lip 29, 2018 9:23 pm

Naprawdę żałowalem, że przeze mnie mój kontakt z Louise się urwał. Rzeczywiście określenie ,,egoista'' do mnie pasuje. W pewnym sensie. Ale niestety, ten wypadek wywołał we mnie wiele myśli i uczuć. Pierwszy raz spotkałem coś takiego.
  - Przepraszam - odpowiedziałem jedynie dosyć cicho i spuściłem głowę, zabierając się szybko do posiłku. Jakoś nie miałem ochoty szczególnie jeść, ale skoro już zrobiłem dla Louise.
  - A niech to - syknąłem pod nosem. Naprawdę przyszła do mnie ostatniego dnia? Chciałem spędzić z nią trochę czasu. Jej obecność zmienia coś w moim życiu.
   - Jesteś dzisiaj bardzo zajęta? - spytałem jeszcze, przechylając głowę na bok, a po chwili uśmiechnąłem sie niewinnie. Może chciałaby chociaż do wieczora spędzić ze mną czas, czy coś. Odprowadziłbym ją pod dom, czy gdzieś.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#183PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Lip 29, 2018 9:41 pm


     
Nie odpowiedziałam nic na przeprosiny Hisashiego. Chyba nie mogłam niczego od niego oczekiwać, skoro się rozstaliśmy. Tak naprawdę nasza znajomość nie miała żadnej przyszłości. Odległość była zbyt duża, oczywistym było, że w końcu kontakt nam się urwie.
      Pokiwałam głową na słowa chłopaka i uśmiechnęłam się lekko. Właściwie i tak dzisiaj  nie miałam nic do roboty. Załatwiłam wszystkie sprawy, a naukę zaczynałam od jutra. Dlatego mogłam zostać trochę dłużej, skoro już tu przyszłam. No i nie chciałam, żeby wyszło, że wykorzystuję Hisashiego i odwiedzam go tylko dla jedzenia.
      - Nie mam nic w planach - powiedziałam, kończąc swój posiłek. Wstałam zaraz, aby odnieść talerz i wzięłam sobie jeszcze z lodówki sok. Postawiłam go na blacie, rozglądając się w poszukiwaniu szklanek. - A co do tego wypadku... To było coś poważnego? - spytałam, zerkając kątem oka na Hisashiego i jednocześnie wlewając napój do naczynia. Cóż, przyzwyczaiłam się, że czułam się tu jak u siebie. Więc nikogo to nie powinno zaskoczyć. Upiłam niewielki łyk i ruszyłam do salonu, siadając sobie na kanapie. Skoro już zostaję, to moglibyśmy w coś zagrać... Ostatnio moje życie opierało się na nauce i misjach. Nie miałam ani chwili na jakiś odpoczynek, czy coś przyjemniejszego.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#184PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Lip 29, 2018 10:05 pm

Ups, nie chciałem, żeby między nami była jakaś niezręczna sytuacja, ale chyba sytuacja została zażegnana i widać było, że Louise czuje się dość swobodnie. Ulżyło mi kiedy powiedziała, że nie ma dzisiaj nic w planach. Miałem w planach mały... spacer. Może nie chodziłem dosyć sprawnie, ale nie chciałem siedzieć wiecznie w domu i tylko trenować. Zaczynało mnie to dobijać. Unikałem też kontaktu z ludźmi bo nie chciałem, żeby się nade mną użalali.
   Podniosłem się niechętnie i odniosłem talerz po czym poszedłem do salonu. Usiadłem ciężko obok Louise i westchnąłem lekko.
   - Cóż... - zacząłem dosyć niepewnie, jakbym się zastanawiał co powiedzieć - W taksówkę, którą jechałem z całym impetem uderzył w nas samochód. Kierowca nie przeżył, a mnie ledwo uratowali. Można powiedzieć, że to był chyba po prostu cud - rzekłem. Z tego wynikało, że to nie był raczej zwykły wypadek. A co najgorsze, nie znaleziono jeszcze sprawcy.
   - Ciągle mam problem z nogą, ale jakoś daję radę - powiedziałem po czym uśmiechnąłem się lekko. Nie wspominałem już o bólach głowy, bo nie wiedziałem jak to powiedzieć. Mogło to zabrzmieć dziwnie. Uznajmy, że naprawdę czułem się dobrze, co nie było prawdą. Z tego wypadku ocaliła mnie chyba jakaś boska postać, ale najgorsze było to, że za każdym razem gdy mdleje doświadczam jej obecności. I to mnie przerażało.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#185PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Lip 29, 2018 10:29 pm


     ]left]Dziwne, że Kazumi nic mi nie wspomniała o tym wypadku. Cóż, to by to wszystko wyjaśniało. Jednak nie zmienia to faktu, że gdyby Hisashi chciał, to jakoś by się ze mną skontaktował. Być może uznał, że po takim czasie nie ma sensu... Możliwe, że ja też bym właśnie tak postanowiła. Nie wiem, co by mi siedziało w głowie, gdyby przeżyła to samo.
      - Rany, miałeś dużo szczęścia... Ech, jak zwykle się musiałeś w coś władować - mruknęłam, odwracając wzrok. Nie byłoby fajnie, gdyby Hisashi nie przeżył, a ja dowiedziałabym się tego dopiero po przyjeździe, bo Kazumi nie raczyła mnie powiadomić. Porozmawialiśmy jeszcze jakiś czas i stwierdziłam, że będę się zbierać. Poszliśmy jednak razem nieco okrężną drogą. Już zapomniałam, jak to było spędzać z Hisashim czas. Chyba trochę mi tego brakowało... Mimo tych wszystkich złych chwil i tego, że mnie irytował, to czułam się dobrze w jego towarzystwie.
      Po dwudziestu minutach marszu doszliśmy pod apartamentowiec, w którym mieszkałam. Był dość spory i dobrze oświetlony. Stanęłam naprzeciw Hisashiego, chowając dłonie w kieszenie płaszcza. Było zimno... I to strasznie. Dlatego nie chciałam tego zbytnio przedłużać.
      - Dzięki, że mnie odprowadziłeś - stwierdziłam z lekko zmieszanym uśmiechem. Odwróciłam się, kierując do drzwi, ale na moment jeszcze przystanęłam. Stanęłam bokiem do chłopaka, przygryzając dolną wargę. Chyba o czymś zapomniałam. - Tata przeniósł mnie do agencji tutaj. Na chwilę obecną zostaję w Japonii na stałe - powiedziałam, po czym posłałam chłopakowi lekki uśmiech i pomachałam mu na pożegnanie. Podbiegłam do drzwi, chcąc się już jak najszybciej znaleźć w ciepłym domu.[/left]

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#186PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Lip 29, 2018 10:55 pm


 Może nie spedziłem tak aktywnie tego czasu z Louise, ale chociaż mogłem ją odprowadzić pod blok. Nie ukrywałem, że zrobił na mnie wrażenie. Ja nie miałem apartamentu ani nic z tych rzeczy. Mieszkałem sam, nie potrzebowałem zbyt dużej przestrzeni. Lubiłem jak było przytulnie. Duże przestrzenie sprawiają, że czuje się dziwnie i niekomfortowo.
   - Jasne - wzruszyłem ramionami i już chciałem przytulić dziewczynę na pożegnanie, ale ta szybko się odsunęła. Pomachałem jej lekko zrezygnowany i już miałem odejść w swoją drogę, lecz dziewczyna się zatrzymała. Otworzyłem szerzej oczy i znieruchomiałem, niedowierzając słowom Louise. Czyli... ona tak naprawdę mnie wykiwała? Zostaje na stałe, serio? A ja się martwiłem, że to nasze ostatnie spotkanie! Ona była niemożliwa! Jak mogła mi coś takiego okrutnego zrobić? Okej, wybaczam. Będę miał ją teraz bliżej. Może nasze kontakty się odnowią? Jest dla mnie naprawdę wyjątkową dziewczyną.
     Wróciłem do swojego mieszkania. Ogarnąłęm się jak zwykle do spania, poćwiczyłem parę minut i szybko zasnąłem w swoim łóżku. Teraz nie zarywam żadnych nocek. Prowadzę zdrowy tryb życia.  
      Do szkoły ogarnąłem się w miarę szybko. Nie powinienem nadwyrężać nogi, ale tak naprawdę do szkoły nie miałem daleko. Mogłem się przejść ten kawałek i nie robić z siebie kaleki zamawiając taksówkę.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#187PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Lip 29, 2018 11:09 pm


     
Wjechałam windą na piąte piętro, wyciągając klucze z kieszeni. Mieszkanie było jak zwykle puste. Ojciec urządzał je jakiś czas temu i właściwie nie bywał w nim często. Różniło się jednak od tego Hisashiego. Było tu bardziej... Nowocześnie, pusto... Westchnęłam cicho, odkładając klucze i rozbierając się. Apartament był duży. Za duży dla jednej osoby. Dlatego wolałam przebywać u Hisashiego, niż zatrzymywać się tutaj. Ale teraz jakby nie miałam wyboru. Gdybym znowu wepchnęła mu się do mieszkania, mogłoby być dziwnie.
      Następnego dnia spakowałam swoje rzeczy i ubrałam mundurek, którego nie miałam na sobie naprawdę długo. Uczesałam jeszcze włosy, związując je i wyszłam z mieszkania. Do szkoły poszłam na pieszo, bo właściwie wyszłam wcześniej, niż powinnam. Ale musiałam jeszcze załatwić tam parę spraw, a wolałabym się nie spóźnić na lekcję. To nie w moim stylu. Właściwie nie mówiłam Hisashiemu, że wracam do szkoły, jednak chyba powinien się tego domyślić. Poza tym, dyrektor zgodził się mnie przyjąć w środku roku szkolnego pod jednym warunkiem, na który musiałam przystać. Ta szkoła to miejsce, gdzie agenci rozpoczynają swoją przygodę z tą pracą. Powinni więc być odpowiednio przygotowani. Dyrektor chciał, abym zajęła się młodszymi uczniami, którzy mieli pewne problemy. Co prawda, nie miałam zbyt dużo czasu, no ale się zgodziłam. Zawsze dodatkowy trening i aktywność szkolna.
      Po rozmowie z mężczyzną wyszłam z gabinetu i ruszyłam do odpowiedniej klasy. Było już chwilę po dzwonku, więc zapukałam do drzwi, wchodząc do środka. Nauczycielka dość szybko mnie zauważyła i przerwała na moment omawianie tematu.
      - A tak, zapomniałam was powiadomić. Kanzaki do nas wróciła - oświadczyła, zerkając z lekkim uśmiechem w moją stronę. - Zajmij, proszę, wolne miejsce - dodała, na co skinęłam głową. Ławka, w której siedziałam, była już zajęta przez kogoś innego, więc musiałam usiąść gdzie indziej. Mój wzrok powędrował w stronę Hisashiego, koło którego raczej na razie nie będę siedzieć.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#188PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 12:53 pm

Byłem teraz pilnym uczniem, więc się nie spóźniałem. Wszedłem ładnie do klasy i zająłem swoje miejsce po czym wyciągnąłem podręcznik i zeszyt.  Na dzwonek musiałem trochę poczekać, ale jak tylko nauczyciel wszedł i zaczął lekcje mogłem zacząć pracować. Cóż, co prawda teraz miałem trochę ulg przez ten wypadek i pewnie parę miesięcy temu jeszcze bym z tego skorzystał, to teraz nie chciałem tego robić. Udzielałem się aktywnie w lekcji i zapisywałem wszystko. Jednak ktoś musiał przerwać, a była to Louise, która wróciła do Japonii. Ach, tak... Ktoś tu musiał zrobić wielkie wejście. Posłałem dziewczynie krótkie spojrzenie i wróciłem do zapisywania czegoś w zeszycie. Od tego momentu odzywałem się już nieco mniej ponieważ czułem jak zaczyna pobolewać mnie głowa. Zaczynało się od mało odczuwalnego bólu, który z czasem się powiększał. Dlatego zaraz po dzwonku zerwałem się z miejsca i poszedłem najszybciej jak tylko mogłem w stronę łazienki. Na wszelki wypadek miałem w kieszeni tabletki na ból głowy, więc wziąłem ze dwie łudząc się, że ten cały atak mi minie. Jednak nie zapowiadało się, aby tak było.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#189PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 1:09 pm


     
Wypakowałam swoje rzeczy oraz długopis, skupiając się już na lekcji. Nie wiem, czy dużo mnie ominęło, ale pewnie będę musiałam nadrobić parę rzeczy. Kątem oka zerknęłam na Hisashiego, który również wszystko notował. Cóż, zazwyczaj przesypiał lekcje, więc był to dla mnie nowy i niespotykany widok. Czyżby wziął się za naukę? Chyba sporo się zmieniło pod moją nieobecność.
      W momencie, w którym zadzwonił dzwonek, zamknęłam zeszyt, ale moją uwagę bardziej zwrócił Hisashi, który zerwał się do wyjścia jako pierwszy. Zmarszczyłam brwi, przechylając lekko głowę. Sama zaraz wstałam, chcąc również wyjść i dowiedzieć się, co się stało. Jednak wtedy na drodze stanął mi jeden z bliźniaków.
     - Hej, Louise, co nic nie mówiłaś, że wracasz? Urządzilibyśmy jakąś imprezę powitalną - stwierdził chłopak z uśmiechem.
     - Nie uznałam powiadamiania was za coś istotnego - oświadczyłam nieco obojętnym tonem. Cóż... Taka była prawda. Dlaczego miałabym im cokolwiek mówić? - Śpieszę się - powiedziałam, ale Josuke zatrzymał mnie jeszcze stwierdzając, że pożyczy mi notatki. Wahałam się, ale ostatecznie mnie przekonał. Chciał się spotkać zaraz po szkole, jednak wtedy zajmowałam się tymi niedoświadczonymi żółtodziobami. Dlatego stwierdziłam, że przyjdę do niego zaraz po tym. Na tej rozmowie zeszła nam cała przerwa.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#190PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 1:35 pm


Zamknąłem się w jednej z kabin kiedy atak okazał się na tyle silny, że zwijałęm się z bólu. Przed oczami pojawiły mi się mroczki, a ja znowu słyszałem ten głos i jeszcze migała mi jakaś dziwna twarz. Nie widziałem jej dokładnych zarysów. Ten cały mój stan cały czas mnie przerażał. Nie wiedziałem jak mam to rozumieć i coraz bardziej skłaniałem się do tego aby pójść do psychiatry albo do egzorcysty.
  Powtarzałem sobie cały czas, że nie zemdleje. Gdybym zemdlał mogłoby się zrobić niebezpiecznie, zwłaszcza, że siedziałem zamknięty w tej łazience. Atak ustąpił po paru minutach. Zazwyczaj trwał od pięciu do dziesięciu. Najważniejsze, że udało mi się być przytomnym. Wtedy zajęłoby mi to trochę dłużej, ale zawsze czułem się wyssany ze wszystkich sił. Powoli wyszedłem z tej łazienki i obmyłem twarz zimną wodą i ułożyłem fryzurę oraz poprawiłem ubranie. Nie mogłem dać po sobie poznać, że coś mi jest. Niestety dzwonek na lekcje już dawno był, więc pośpiesznym krokiem wróciłem do sali i przeprosiłem za spóźnienie.
   Reszta lekcji minęła mi już spokojnie. Żaden atak mnie już nie zaskoczył, więc czułem się z tym nieco lepiej. Mogłem udać się do domu, ale stwierdziłem, że może pójdę z Louise, w końcu za wiele nas nie dzieliło od mieszkań, ale nie wiedziałęm gdzie ją wcięło, więc skierowałem się w stronę wyjścia ze szkoły.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#191PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 1:49 pm


     
Lekcja się zaczęła, a Hisashi jeszcze nie wrócił. Czyżbym jednak się przeliczyła z tą jego przemianą? Ach, przyszedł. Myślałam, że już nie pojawi się na lekcji. Spóźnił się, co prawda, ale przyszedł. Zastanawiało mnie, czy coś się stało. Chciałam zapytać, ale zmieniłam zdanie. W końcu to może być coś związanego z tym jego wypadkiem, czy coś.
      Po lekcjach wyszłam z budynku razem z Josuke. Do tego przez całą drogę mi nawijał o rzeczach, które mnie kompletnie nie interesowały.
      - Rany, zamknij się już, bo zrobię ci krzywdę - burknęłam, odwracając wzrok. Chłopak uniósł ręce w geście obronnym i uśmiechnął się zmieszany.
      - Jasne, jasne, już milczę! To widzimy się za dwie godziny u mnie. Do zobaczenia! - powiedział i poczochrał mnie po głowie. Na moich policzkach pojawiły się lekkie rumieńce, a sama odwróciłam wzrok.
      - Idiota... - mruknęłam i ruszyłam do drugiego budynku, gdzie miałam zacząć te treningi. Wtedy zauważyłam Hisashiego. Uniosłam rękę i pomachałam w jego stronę, ale stwierdzając, że nie będę już podchodzić. Nie chciałam się spóźnić, czy coś.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#192PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 2:29 pm

]
Louise zobaczyłem niedaleko wyjścia razem z Josuke. Jakoś zdziwił mnie widok tej dwójki, ale jak widać mają ze sobą więcej wspólnego niż mi się wydawało. Ale żeby od razu iść do jego mieszkania? Nie podobało mi się. Odniosłem wrażenie, że Louise naprawdę uznała mnie za swojego starego przyjaciela. Nie no, fajnie. Jak widać kolejna dziewczyna mnie zostawiła dla innego. Ja to mam szczęście do takich lasek.
  Kiedy Louise się do mnie odwróciła, nawet jej nie pomachałem tylko od razu się odwróciłem i poszedłem do wyjścia. Niech się spotyka z tym całym Josuke. Nie potrzebuje ich. Mam ważniejsze sprawy na głowie. Przede wszystkim, żeby tu nie oszaleć i stać się najlepszym agentem. Co z tego, że Louise wróciła? Niech sobie będzie, mnie to w ogóle nie obchodziło.
   Wróciłem do domu i jak zwykle zrobiłem coś do jedzenia i zacząłem od treningu. Jeśli chodzi o naukę, to zazwyczaj robię to wieczorem, ale nie trwa to zazwyczaj zbyt długo. Przecież jestem taki mądry.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#193PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 2:41 pm


     
Opuściłam zaraz rękę, czując się trochę niezręcznie, kiedy Hisashi po prostu... Mnie olał. Pokręciłam lekko głową i odetchnęłam głęboko, ruszając do budynku, gdzie zazwyczaj odbywały się treningi. Miałam zająć się trzema młodszymi dziewczynami, które były jakoś bardzo... Nakręcone. Aż za bardzo. No ale postanowiłam zachować zimną krew i nie wychodzić z siebie tak wcześnie. Zwłaszcza, że trening ze mną nie jest łatwy.
      Ta trójka przekonała się o tym po godzinie. Na więcej ich już nie było stać, więc stwierdziłam, że na dzisiaj wystarczy. Spojrzałam na kartkę, na której zapisywałam ich wyniki w poszczególnych kategoriach, aby rozeznać się, nad czym należy popracować.
      - Eto, przepraszam... Chciałam tylko powiedzieć, że słyszałam o pani osiągnięciach i strasznie panią za to podziwiam. Chciałabym kiedyś być taką świetną agentką! - powiedziała blondwłosa dziewczyna, wpatrując się we mnie tak, jakbym miała coś na twarzy.
      - Nie z takimi wynikami. Musisz poprawić kondycję w ciągu tego miesiąca, bo inaczej nie podejmę się dalszego treningu - oświadczyłam poważnie i nieco chłodno, zerkając na te zapiski. Ta natomiast uśmiechnęła się szeroko.
      - Tak jest! Nie zawiodę! - powiedziała podekscytowana i pobiegła w stronę szatni. Ech, irytowali mnie tacy ludzie. Zerknęłam na zegar, wiszący na ścianie i również skierowałam się do wyjścia. W końcu umówiłam się z Josuke.
      Zamierzałam jedynie wziąć od niego notatki, jednak... Tak wyszło, że zostałam na obiedzie. Chłopak mieszkał z rodzicami i bratem. Cóż, mojego ojca i tak nie było, więc już lepiej skorzystać z okazji, niż jeść jakieś zupki z papierka, czy coś.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#194PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 5:03 pm

Ten dzień minął zadziwiająco szybko. Następnego dnia kiedy udałem się do szkoły, jak się okazało organizowany jest jakiś wyjazd w góry. Oczywiście wszyscy oprócz mnie byli bardzo szczęśliwi z tego powodu, jednakże ja nie podzielałem ich entuzjazmu. Może dlatego, że wolałem zostać i trenować niż tarzać się w śniegu i mieszkać w obskurnym pokoju z jakimiś czubkami?
   W takich wyjzdach nic poza widokiem raczej mnie nie zachwyca. Jestem bardzo wygodnicki, dlatego też wolałbym jakiś pięciogwiazdkowy hotel. Mógłbym się założyć, że tam gdzie mielibyśmy pojechać nie byłoby nawet żadnej klimatyzacji czy dobrej pościeli.
   Entuzjazm pozostałych bardzo mnie irytował dlatego też z niecierpliwością czekałem na koniec lekcji, żeby móc pójśc do dyrektora, żeby przekonać go, abym nie musiał nigdzie jechać.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#195PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 5:15 pm


     
Do domu wróciłam pod wieczór i do razu zabrałam się za uzupełnianie. Zajęło mi to trochę czasu, bo jednak przerobili trochę więcej materiału, niż ja. Ale jakoś się z tym wyrobiłam. Poszłam spać dość późno i o mało nie zaspałam. Należałam do osób punktualnych, więc nie chciałam się spóźnić na lekcje. Na szczęście byłam na czas. Do tego była mowa o jakiejś wycieczce w góry. Właściwie fajna opcja. Reszcie klasy też się spodobało.
      Gdy zadzwonił dzwonek, od razu zaatakował mnie Josuke z pytaniem, czy zamierzam jechać, bo jeśli nie, to on też się nigdzie nie wybiera. Nie odpowiedziałam mu jednak na pytanie, szukając wzrokiem Hisasiego.
      - Muszę coś załatwić - mruknęłam tylko i wstałam z miejsca, chcąc złapać chłopaka. - Hej, co myślisz o tej wycieczce? Fajnie, nie? - spytałam i uśmiechnęłam się w jego stronę, splatając dłonie za plecami. Szczerze mówiąc, to nie mogłam się już doczekać. Nigdy nie byłam na takim typowo wypoczynkowym i rekreacyjnym wyjeździe. Fakt, dużo jeździłam po świecie, ale to głównie w sprawach misji. A teraz chciałabym spróbować czegoś innego...

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#196PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 5:38 pm



Skierowałem swoje kroki do gabinetu dyrektora, ale po drodze musiała mnie zaczepić Louise. I z czego ona taka wielce zadowolona? Jak jej się tak podobała ta wycieczka, to niech sobie jedzie z tym durniem Josuke czy nawet jego bliźniakiem.
   - Nie - odpowiedziałem krótko i przyśpieszyłem kroku, żeby wejśc do odpowiedniego pomieszczenia. Wcześniej oczywiście zapukałem, żeby nie było.
   Próbowałem przekonać tego starucha, żeby mi odstąpił, skoro tak się starałem. Dawałem mu naprawdę sensowne argumenty, że muszę się rozwijać, ale on stwierdził, że nie mogę się przemęczać i muszę zażyć trochę odpoczynku. Jakbym tu został to nie pozwoliłby mi tyle trenować. Po za tym, prawie wszyscy jadą, więc ja też musiałem. To mnie tak bardzo uszczęśliwiło. Doprawdy.  
    Z jego gabinetu wyszedłem jeszcze bardziej niezadowolony niż byłem. Ja chyba nie przeżyje tego wyjazdu, coś mnie tam zje, na pewno.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#197PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 6:06 pm


     
Zmarszczyłam brwi i zatrzymałam się, obserwując, jak Hisashi się oddala. Uśmiech zniknął z mojej twarzy, a zastąpiło go zdziwienie. Był zły? Tu chodziło o tę wycieczkę, czy o co? Czasem nie rozumiałam jego podejścia do niektórych spraw. Miałam na początku wrócić do klasy i się tym nie przejmować, ale zamiast tego poszłam za chłopakiem. Oparłam się o ścianę gabinetu, do którego wszedł i stałam tam przez jakiś czas, czekając, aż wyjdzie.
      Gdy Hisashi wreszcie skończył rozmawiać z dyrektorem, ruszyłam się z miejsca, szybko go doganiając.
      - Wydaje mi się, czy mnie zbywasz? O co chodzi? Nie chcesz ze mną gadać przez to, że ci nie powiedziałam, że zostaję? To miał być tylko żart - powiedziałam, zerkając na chłopaka z boku. Czasem miałam problem za niektórymi nadążyć, bo nie należałam do osób, które chodzą szybko.
      Wolałam już nie pytać, o czym Hisashi rozmawiał z dyrektorem. Możliwe, że o tej wycieczce, bo nie był zbytnio zadowolony. Większość już teraz czuła podekscytowanie. To wręcz idealna okazja do integracji i tak dalej... Co prawda, nie zamierzam się z tymi ludźmi integrować, ale pojeździć na nartach to co innego.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#198PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 6:50 pm


Liczyłem na to, że Louise sobie pójdzie, ale jak widać nagle do mnie postanowiła się przyczepić.O, to Josuke się jej już znudził? No, bardzo ciekawe. Ale ja już się nie dam tak łatwo. Nie powinna skakać tak z kwiatka na kwiatek. Powinienem być tym jedynym wybranym.
    - Nie chodzi o ten twój żart i wcale cię nie zbywam - oświadczyłem oschłym tonem i odwróciłem wzrok. Nagle zaczęła zwracać na mnie uwagę, jasne.
     - Ale widzę, że znalazłaś sobie inne towarzystwo, to się nie wtrącam - odpowiedziałem i wyminąłem dziewczynę, chcąc udać się do sali. Jeszcze na wycieczkę mam z nimi wszystkimi jechać? Przecież nie jestem takim człowiekiem, żeby się w towarzystwie plebsów obracać. Za jakie grzechy? Naprawdę mam lepsze rzeczy do roboty. Jak będę chciał się wytarzać w śniegu to sobie pójdę do parku i walnę aniołka!

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#199PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 7:57 pm


     
Właściwie myślałam, że Hisashi znowu będzie chciał mnie zbyć, czy coś coś. Ale jednak tak się nie stało. Słuchałam jego słów i dopiero wtedy do mnie dotarło, o co mogło chodzić. Zacisnęłam mocniej dłonie, doganiając chłopaka i stając naprzeciw niego.
      - Rany, ale z ciebie idiota - powiedziałam, krzyżując ręce na piersi i odwracając wzrok. - Jesteś zazdrosny, bo poszłam wczoraj z Josuke? Nie wierzę, że mogłeś... Pomyśleć o mnie w taki sposób - stwierdziłam, po czym spojrzałam na chłopaka, zbliżając się nieco bardziej. Wyciągnęłam rękę i palcem dźgnęłam go w brzuch.
      - To na tobie mi zależy, a od mojego przyjazdu masz mnie gdzieś, ignorancie - powiedziałam, nadymając policzki. Poczułam, jak na twarzy pojawiły mi się lekkie rumieńce. - T-to znaczy... Zależy mi, bo nadal jesteśmy przyjaciółmi - dodałam szybko, żeby nie zabrzmiało to dziwnie. Nie chciałam, żeby Hisashi pomyślał, że nadal coś do niego czuję. Szczerze mówiąc, już sama nie wiedziałam, jak to jest. Ale jedno było pewne - zależało mi na Hisashim i skoro już wróciłam, to nie chciałam, żeby  nasze kontakty wyglądały w ten sposób.
      - Więc przestań mnie ignorować i traktować w ten sposób, bo to wkurząjące - dodałam, nie patrząc na chłopaka, bo chyba czułam się zbyt niezręcznie w takiej sytuacji.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#200PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 30, 2018 10:10 pm


Nie chciała dać mi spokoju, więc zaczęło mnie irytować to kiedy nagle zagrodziła mi drogę. No i co ona sobie wyobraża? Mam ją odsunąć na bok?
   - Nie przesadzaj, nie jestem zazdrosny - odpowiedziałem, krzyżując ręce i robiąc nadąsaną minę. Ja zazdrosny? Chciałaby. Niech się nie czuje taka zaszczycona.
    - To ty sobie poszłaś do jego domu - dodałem jeszcze robiąc usta w dziubek i odwracając głowę na bok - A to ja powinienem być na pierwszym miejscu - rzekłem po czym znowu wyminąłem dziewczynę i poszedłem sobie do sali. Jasne, zależy jej na mnie. No dobra, może jej uwierzę, ale wczoraj mnie zignorowała i wybrała sobie Josuke.  
    Nim jednak wszedłem do sali odwróciłem się gwałtownie do dziewczyny i spojrzałem na nią podejrzliwie.
    - I co niby robiłaś z nim w jego domu? - zapytałem, nachylając się w jej stronę.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




#201PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    

Powrót do góry Go down
 
elected < 2 os, romans, dramat >
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: