IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 elected < 2 os, romans, dramat >

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#101PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Lip 05, 2018 5:03 pm


     
Uniosłam wzrok na drzwi, słysząc głos Hisashiego. Chłopak po chwili wszedł do łazienki, podchodząc do mnie i pomagając wstać. Potarłam dłonią ramię i odwróciłam wzrok, czując lekkie zażenowanie.
      - N-nie widzisz? Próbuję ściągnąć apteczkę. Co ci strzeliło do głowy, żeby stawiać ją tak wysoko? - spytałam z wyrzutem, nadymając policzki. Poczułam, jak zrobiłam się lekko czerwona, więc chciałam to jakoś ukryć. - Tak, dobrze mi szło - mruknęłam jeszcze, chcąc stawiać na swoim i stwierdzić, że dam sobie radę sama, ale odpuściłam dość szybko. Spojrzałam na Hisashiego, który wyciągnął ręce w moją stronę. Wydęłam dolną wargę i ostatecznie podeszłam bliżej, ale nie siadałam. Stanęłam naprzeciw chłopaka, pokazując poranioną dłoń.
      - T-tylko uważaj. To cholernie szczypie - powiedziałam, odwracając wzrok, gdy zauważyłam, że z rany znowu sączy się krew. Miałam szczerą nadzieję, że nie będzie używać żadnych specyfików do odkażania, bo to tylko spotęguje szczypanie. Lepiej, żeby zawinął tylko bandażem, czy zakleił jakimś plastrem.
      Zerknęłam na Hisashiego, przez moment się mu przyglądając. Chyba nie był już na mnie taki zły, jak wcześniej. Być może nie było tak źle, jak myślałam. Może uwierzył w to, co mówiłam? Nie kłamałam, kiedy wyznawałam mu swoje uczucia. Naprawdę mi na nim zależy.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#102PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Lip 05, 2018 5:24 pm


Co mi strzeliło do głowy, żeby apteczke tak wysoko stawiać? Nie spodziewałem się, że do mojego mieszkania trafi jakiś mały pierdołowaty krasnal. Nie mogę wina, że Louise sobie apteczke zrzuca na głowę zamiast poprosić mnie o pomoc. No, ale tego już na głos nie powiedziałem, bo teraz jeśli z czegokolwiek zażartuje to Louise mnie pobije.
    - No to jestem z ciebie dumny - powiedziałem z lekkim uśmiechem, kiedy Louise stwierdziła, że jej dobrze szło. A ten bałagan, co mi zrobiła? No dobra, załóżmy, że tego nie było.
    Kiedy dziewczyna wyciągnęła rękę w moim kierunku chwyciłem ją za nadgarstek i pociagnąłem delikatnie w moją stronę. Posadziłem obok siebie na wannie i objąłem ramieniem.
     - Nie musimy trzymać takiego dystansu - stwierdziłem i delikatnie ująłem jej dłoń przyglądając się uważnie. Byłem świetny w opatrywaniu ran. Sam sobie nie raz musiałem naprawiać jakąś ranę. Po chwili dłoń Louise była ładnie obandażowana.
     -Gotowe - oświadczyłem zadowolony -Jeśli czegoś potrzebujesz to mnie wołaj. Przybiegnę z pomocą - dodałem podnosząc się. Schowałem ta apteczke, ale tym razem wlożyłem nieco niżej, żeby ta mała pierdoła znowu nie zrobiła mi tu bałaganu. Wyszedłem z łazienki i wróciłem do salonu, akurat zaczął się jakiś film, który postanowiłem obejrzeć.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#103PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Lip 05, 2018 6:21 pm


     
- Nie kpij sobie ze mnie - mruknęłam, odwracając wzrok i nadymając policzki. Gdyby nie postawił tego cholerstwa tak wysoko, to jakoś bym sobie sama z tym poradziła. A tak to wszystko się rozwaliło. Do tego uderzyłam się w głowę. Pisnęłam cicho, kiedy chłopak nagle przyciągnął mnie do siebie, sadzając na krawędzi wanny i obejmując ramieniem. Poczułam, jak w jednej chwili zrobiłam się czerwona.
      - W-wiem, ale myślałam... Że ty nie chcesz... Się do mnie zbliżać - mruknęłam. Dowiedział się, że go okłamałam, a do tego zobaczył tę moją drugą twarz. Chciałam zabić jego kuzynkę, chociaż cały czas powtarzam, że to wbrew regulaminowi.
      Gdy Hisashi skończył, spojrzałam na swoją zawiniętą dłoń. Będę miała problem z pisaniem i walką wręcz. Także trzymanie broni może być kłopotliwe. Ech, przez zwyczajne walnięcie w ścianę takie coś.
      - D-dziękuję - powiedziałam cicho, zerkając na chłopaka. Hisashi sprzątnął to, co leżało na ziemi i wyszedł z łazienki. Odetchnęłam cicho i stanęłam przed lustrem. Spojrzałam na swoje odbicie, a w szczególności na oczy, które były normalne. Ostatecznie również opuściłam łazienkę i poszłam do sypialni, aby się położyć. Jednak nie bardzo mogłam zasnąć. Przez jakieś piętnaście minut kręciłam się w łóżku, aż w końcu wstałam i ruszyłam do salonu. Dochodził stamtąd dźwięk telewizora, więc Hisashi z pewnością nie spał. Usiadłam na brzegu kanapy i spojrzałam na ekran telewizora.
      - Co to za film? - spytałam, wskazując palcem w kierunku urządzenia i spoglądając na chłopaka.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#104PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Lip 05, 2018 6:59 pm


 
Niby taka Louise była niebezpieczna? A mi się śmiać chciało, jak musiałem jej opatrywać rękę. Jeszcze wyglądała tak uroczo kiedy robiła się czerwona. Mam wrażenie, że specjalnie nadymała te poliki. Czułem jakbym miał podejście do dziecka. Czemu to takie dziwne? Cóż, mnie też się w sumie boją i mówią, że jestem bezduszny bo zostawiam swoich ,,partnerów''. Szkoda, że nie widzą jaki teraz jestem troskliwy. Gdzie moje nagroda za to?
    W połowie oglądałem ten film a w drugiej połowie zasypiałem i jeszcze przeglądałem coś w telefonie. Ja tak mam kiedy jest mi całkiem wygodnie i leci jakiś film. To nie tak, że filmy są nudne. Kiedy zorientowalem się, że Louise poszła spać to nieco przyciszyłem ten telewizor aby te krzyki jej nie przeszkadzały bo jak wbije mi do salonu z buta to będę mógł się pożegnać z telewizorem. Film leciał już dobre piętnaście minut, a ja ani raz nie podskoczyłem. Może dlatego, że się nie skupiałem. Dopiero kiedy usłyszałem jak drzwi się otwierają to dostałem dreszczy, ale nie podniosłem. Louise przyszła mnie odwiedzić! Jak uroczo! Przyszła mnie udusić? Nie? Czemu ona nie spała?...
   - Paranormal Activity... taki horror - ziewnąłem przeciągle i podniosłem się do siadu odkładając komórkę. Odetchnąłem cicho, przyglądając się tejże produkcji. Chyba to nie była dobra pora na horror. Nie czułem żadnych emocji.
    - Czemu nie śpisz? Obudziłem cię? - spytałem, zerkając w stronę Louise. Jak grzeczna dziewczynka powinna leżeć w łóżeczku.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#105PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Lip 05, 2018 7:24 pm


     
Nie chciało mi się spać, a takie bezsensowne leżenie w łóżku mnie irytowało. Więc zanim kompletnie straciłabym nad sobą kontrolę, to wolałam wstać i sprawdzić, co robi Hisashi. W końcu nie miałam naszyjnika, więc to byłoby ryzykowne. A skoro on oglądał jakiś film, to mogłam pooglądać go razem z nim. Nigdy jakoś nie miałam to zbyt dużo czasu. A zwłaszcza na horrory. Ciekawe, czy są tak straszne, jak wyglądają.
      - Nie mogłam zasnąć - stwierdziłam, nie odrywając wzroku od ekranu. Wyglądało to dość ciekawie. Siedziałam tak przez moment, ale w końcu weszłam głębiej na kanapę i usiadłam tuż obok Hisashiego, przykrywając się tą jego kołdrą. Było zimno. - Po co im te dziwne sprzęty? W ogóle jest tam tak ciemno, że mało co widać - mruknęłam, stwierdzając, że niezbyt mi się ten film podoba. Myślałam, że jak horror, to będzie się prezentował nieco lepiej. I że będą jakieś straszne momenty, ale tutaj nic takiego nie było.
      - Zostało jeszcze to jedzenie, które zrobiłeś? Szkoda, żeby się zmarnowało - powiedziałam, jednocześnie wstając i kierując się do kuchni. W końcu wcześniej nic nie zjadłam, więc muszę napełnić swój żołądek. Musiałam sobie oczywiście to odgrzać, bo nie będę jeść zimnego. Wróciłam z jedzeniem do salonu i usiadłam ponownie na brzegu kanapy, konsumując posiłek. - Nie rozumiem, o co w tym chodzi - stwierdziłam, wskazując pałeczką na ekran telewizora. Gdy skończyłam jeść, wróciłam na poprzednie miejsce, stykając się niemal ramionami z Hisashim. Podciągnęłam kołdrę pod samą szyję, bo w tym momencie serio było chłodno.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#106PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Lip 05, 2018 7:57 pm

Nie mogła zasnąć? A to może kwestia tych wrażeń z dzisiaj? Louise nie powinna się tak złościć, bo złośc piękności szkodzi. A ona dość często się bulwersuje.
   - Specjalnie zrobili film w takim stylu, że wszystko nagrywają kamerą. To niby dodaje klimatu, ale nie każdy to lubi - powiedziałem, przyglądając się scenom. W zasadzie to była dość stara produkcja, Teraz obecne horrory są jeszcze gorsze.
    Kiedy Louise poszła po coś do jedzenia ja poprawiłem sobie kołdrę. Już myślałem, że naprawdę moje jedzonko się zmarnuje, ale Louise jednak się zlitowała i poszła jeść. Dziękuje.
     - W tą laskę wstapił jakiś demon, a facet nagrywa wszystko kamerą, na sam koniec go zabije i ucieknie - powiedziałem wzruszając ramionami. Niby po chwili się poprawiłem i objąłem Louise ramieniem. Chyba jej było zimno, ale skoro już siedzimy razem i tak bardzo, ale to bardzo się lubimy to przytulić się też możemy.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#107PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Lip 05, 2018 8:18 pm


     
Nie rozumiałam, jaki był sens pokazywania tego w tak amatorski sposób. W ogóle mi się to nie podobało. Bez sensu... Przecież mało co było widać. Mogli chociaż dać lepsze oświetlenie. No ale skoro już tu przyszłam do obejrzę ten film. I tak nie mam nic lepszego do roboty.
      W pewnym momencie Hisashi objął mnie ramieniem, przez co dystans między nami już kompletnie zanikł. Powiedzmy, że w tym momencie trochę zesztywniałam i nie za bardzo wiedziałam, jak zareagować. Czy nie tak zachowują się ludzie, którzy są w związku? N-no a my przecież... Nie jesteśmy, ani nic. Chyba... Zerknęłam na Hisashiego, zastanawiając się przez chwilę.
      Wyciągnęłam obie ręce spod kołdry, po czym położyłam jedną z nich na policzku chłopaka, chcąc odwrócić jego twarz w swoją stronę. Wychyliłam się bardziej i złączyłam nasze usta w pocałunku, który trwał nieco dłużej, niż ten ostatnio. Działo się to jednak tak szybko... Sama nie wiem, co we mnie wstąpiło. Serce zabiło mi mocniej, a na twarzy pojawiły się rumieńce. Odsunęłam się i spuściłam wzrok, nie chcąc patrzeć chłopakowi w oczy.
      - T-to dlatego, że... - zaczęłam, podkulając nogi. - Ech, bo chodzi o to, że nie za bardzo wiem... Co jest między nami... N-no i nie wiem, czy po tym, co zrobiłam, ty nadal będziesz chciał... - zaczęłam, jednak nie kończąc z nadzieją, że Hisashi sam się domyśli, co chciałam przez to powiedzieć. No bo jednak nie miałam pojęcia, na czym stoimy, ani nic. I mnie to strasznie irytowało.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#108PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Lip 05, 2018 9:10 pm

Już praktycznie zgubiłem wątek w tym całym filmie. Zastanawiałem się czy nie przełączyć na jakiś inny program i się skupić na nowo na nim. Teraz o tej porze leci dużo brutalnych filmów.
   Udawałem, że nie czuje jaka Louise się zrobiła sztywna. Koniec końców zdecydowałem się o przełączeniu filmu i już miałem sięgać po pilota, kiedy poczułem dotyk na policzku. Spojrzałem na Louise, która odwróciła moją głowę w swoją stronę. To co zrobiła bardzo mnie zdziwiło i nie spodziewałem się po niej tego ruchu, ale to było całkiem przyjemne.
   - Jeśli o nas chodzi o to co się stało, to było mi cholernie przykro z tego powodu, ale postanowiłem ci wybaczyć, bo zrozumiałem, że to do prawdziwej ciebie coś poczułem, a nie tej drugiej złej części - rzekłem z lekkim uśmiechem. Ta cała sytuacja nie była dla mnie łatwa, ale jakoś sobie z nią poradziłem.
   - Sądzę, że możemy razem być... ze sobą, wiesz - dodałem jeszcze. Mogłem brzmieć śmiesznie, bo nie wiedziałem jak to ująć ładnie w słowa.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#109PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Lip 05, 2018 9:37 pm


     
Poczułam się trochę zażenowana tym, co zrobiłam, bo... To był pierwszy raz, gdy pozwoliłam sobie na tak odważny ruch. I trochę też bałam się reakcji Hisashiego. W końcu wiadomo, że to, co się wydarzyło, pozostawi w życiu jakiś ślad. Z tym, że skoro sam się tak do mnie zbliżał, to uznałam, że już chyba nie ma mi tego za złe. A słysząc jego słowa, uśmiechnęłam się zadowolona, unosząc na niego spojrzenie.
      - Naprawdę? Czyli już się na mnie nie wściekasz? - spytałam, tak tylko dla pewności. Bałam się, że naprawdę może mnie za to znienawidzić. Ale skoro już jest w porządku, to się strasznie cieszę, że tak wyszło. Przynajmniej Hisashi poznał prawdę... Na jego kolejne słowa przytaknęłam ruchem, nadal się lekko uśmiechając. I mimo że czułam się trochę zawstydzona, to teraz nie miało to znaczenia.
      Wróciłam do poprzedniej pozycji, ale już tak nie zakrywałam się kołdrą. Jakoś tak... Nagle się rozgrzałam. Z tym, że była jeszcze jedna kwestia, którą chciałam wyjaśnić. Ale może nie w tym momencie... Nie chciałam zepsuć chwili, która była całkiem miła. Przysunęłam się nieco bliżej Hisashiego i oparłam głowę na jego ramieniu, ostatecznie zagrzebując się bardziej pod kołdrą.
      - Nie podoba mi się ten film. Włącz coś innego - stwierdziłam, unosząc nieco głowę, żeby zerknąć na chłopaka. Chyba wcześniej nawet chciał to zrobić, ale mu trochę przeszkodziłam. Cóż... Są rzeczy ważne i ważniejsze, jak to mówią.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#110PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sob Lip 07, 2018 12:08 am


 
Louise była jakaś dziwnie potulna i tylko raz prawie wybuchła. Czy to ja na nią tak działam? W zasadzie, może mógłbym ją zawsze jakoś uspokoić? Coż, jest duża szansa, że równie dobrze mogę ją ostro wkurzyć.
   Oparłem sobie głowę o jej i nasunąłem nieco bardziej kołdrę. W takiej pozycji było mi trochę zimniej i wolałbym się położyć, ale zdawałem sobie sprawę, że Louise może nie chcieć być w takiej pozycji, a przytulanie było całkiem przyjemne.
   - W sumie było mi bardziej przykro..Nie byłem wściekły na ciebie tylko na siebie - odpowiedziałem z lekkim uśmiechem - Ale to już minęło - dodalem po chwili. Wiem, że dość szybko zmieniłem zdanie odnośnie tej sytuacji, ale z uczuciami tak jest.
    Sięgnąłem w końcu po tego pilota i przelączyłem na coś innego. Film akcji, niby też coś ciekawego powinno być, ale nie byłem zbyt przekonany. Postanowiłem zostawić i w razie czego dałem pilota Louise, żeby sobie przełączyła.
   Po pewnym czasie oglądania ponownie zacząłem przysypiać, ale na szczęście mogłem się oprzeć o głowę Lou, więc było mi całkiem wygodnie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#111PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sob Lip 07, 2018 12:40 am


     
W tym momencie znowu poczułam się głupio. Nie chciałam sprawiać przykrości Hisashiemu, ale przynajmniej wiem... Że naprawdę mu na mnie zależy. I ta świadomość trochę poprawia mi humor. Pierwszy raz czuję coś takiego do drugiej osoby. Nie chciałabym tego zaprzepaścić zaraz na samym początku.
      - Gdybym następnym razem mówiła coś podobnego w takim stanie... Nie słuchaj mnie - mruknęłam, spuszczając nieco bardziej wzrok. Jeśli znowu stracę kontrolę, to mogę powiedzieć coś, czego będę żałować, tak jak to było dzisiaj. Naprawdę mi ulżyło, kiedy Hisashi mi wybaczył i znowu jest między nami jak wcześniej.
      Wzięłam pilota od chłopaka, kładąc go obok. Czułam się trochę dziwnie, będąc w takiej pozycji, jednak na chwilę obecną nawet mi to nie przeszkadzało. Dopóki Hisashi nie patrzył bezpośrednią na moją twarz i w oczy, to było w porządku. Oglądałam ten film akcji, ale był tam moment, którego nie rozumiałam. Nie oglądaliśmy tego od początku. Uniosłam więc nieco głowę, aby spojrzeć na Hisashiego i spytać go o to, ale zorientowałam się, że chyba powoli przysypiał. Dlatego postanowiłam całkowicie wyłączyć ten telewizor i nieco odsunąć się od Hisashiego, aby położyć na kanapie. Mnie również znużył sen, a nie bardzo chciało mi się wracać do łóżka. Zwłaszcza, że była tu również poduszka.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#112PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 09, 2018 8:43 pm



 Gdzieś w tle słyszałem ten telewizor, ale oddałem się zasłużonemu odpoczynkowi. To był mój pierwszy raz z dziewczyną. To znaczy kiedy tak siedzieliśmy i oglądaliśmy telewizje, w połowie oglądaliśmy, przytuleni. I pomimo, że film był niezbyt ciekawy to było przyjemnie.
   W pewnym momencie zarejestrowałem ruch i poczułem pustkę między moim ramieniem i nie spodobało mi się to. Ten jeden fakt mnie obudził. Spojrzałem na Louise, która ułożyła się na mojej kanapie. Fajnie, zajęła mi miejsce i co ja niby miałem teraz zrobić? Przenieść się na łóżko?
   - Louise? - odezwałem się cicho - Zamierzasz ze mną spać? - zapytałem. Nie byłem pewny czy mam się obok niej położyć. Wiem, że nie chciała ze mną spać i teraz nagle by jej się odmieniło? Oczywiście, jeśli nie była gotowa to ja grzecznie poczekam sobie, przecież jej nie poganiałem. Skoro jednak wpakowała mi się już prawie do łóżka...to powinienem skorzystać?
    Jeśli już jednak miało do tego dojść to chciałem rozłożyć tą kanapę, żeby było więcej miejsca.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#113PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 10, 2018 2:19 pm


     
Właściwie już praktycznie zasypiałam. Gdy byłam zmęczona, nie zajmowało mi to zbyt wiele czasu. A dzisiaj... Cóż, sporo się wydarzyło. Nie sądziłam, że Hisashi po tym wszystkim dalej będzie chciał ze mną rozmawiać. A właściwie było lepiej, niż mogło. I właśnie z taką myślą zamierzałam udać się w objęcia Morfeusza, kiedy to usłyszałam głos chłopaka. Otworzyłam oczy i podniosłam się powoli, przecierając oczy. Zerknęłam na niego, rozglądając się dookoła.
      - Zapomniałam... - zaczęłam lekko zaspana. - Że jestem w salonie - dodałam po krótkiej chwili zastanowienia. Właściwie jakoś mi to nie przeszkadzało. Wiem, że jeszcze całkiem niedawno nie pozwalałam wchodzić Hisashiemu do łóżka i w ogóle nasz kontakt fizyczny był mocno ograniczony. Jednak teraz sytuacja się trochę zmieniła. No bo skoro... Jesteśmy razem, to chyba spanie w jednym łóżku nie byłoby złe.
      - N-no ale jak już o tym wspominasz... To czemu nie - powiedziałam, spuszczając zawstydzona wzrok. Wzięłam poduszkę i objęłam ją ramionami, wstając z kanapy. Hisashi chyba zazwyczaj ją rozkładał, czy coś. A zawsze lepiej, gdy jest więcej miejsca. - Chyba, że masz z tym jakiś problem, to sobie pójdę - dodałam jeszcze szybko, stojąc na przeciwko chłopaka. W każdej chwili mogłam wrócić do pokoju, tam jest chyba wygodniej, ale... Jakoś nie bardzo chciałam.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#114PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 10, 2018 4:03 pm


Aha, Louise już zdążyła przysnąć jak tylko się położyła. Świetnie! Aż szkoda mi było ją wyganiać  do sypialni, skoro już się tu ułożyła. Zapomniała? I pewnie też zapomniała o moje obecności, ech.
   - Nie mam nic przeciwko - oświadczyłem z szerokim uśmiechem po chwili. Rozłożyłem to łózko i wyciągnąłem przy okazji drugą poduszkę bo Louise widzę, moją sobie przejęła. No bezczelność.
    - Ale następnym razem chcę, żebyśmy spali w łóżku - dodałem. Miałem nadzieję, że przystanie na moje warunki, skoro teraz się zgodziła...no, chyba, że uzna to za jakiś wyjątek i do końca nie pozwoli mi spać w sypialni. Byłoby mi wtedy smutno.
     Kiedy już wszystko było ładnie ogarnięte mogliśmy się położyć. Zamierzałem się przytulić do dziewczyny, ale oczywiście nie obejmowałem jej jakoś mocno, aby w każdej chwili, jeśli jej się to nie spodobało mogła się odsunąć.
    Następnego dnia wstałem równo z budzikiem. Zwlekałbym z tym dłużej gdyby nie to, że Louise na razie była tykającą bombą, mieliśmy coś ważnego do omówienia i musiałem zrobić jedzenie. Dzisiaj te kilka rzeczy popchnęło mnie do szybkiego wstania. Normalnie jak nigdy. Przy przygotowaniu śniadania już rozmyślałem plan, jak złapać Riko i przy tym uniknąć pójścia na zajęcia. Nie mogłem jednak nic dobrego wymyślić. Musiałem to najpierw obgadać z Louise.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#115PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 10, 2018 5:15 pm


     
Nie odpowiedziałam nic na słowa chłopaka, bo poczułam po nich jeszcze większe zmieszanie. Jakoś tak... Dziwnie to brzmiało. Nie wiem, czy kiedykolwiek przywyknę do takich relacji z Hisashim. Chyba musi minąć trochę czasu, bo nadal czuję się trochę nieswojo.
      Poczekałam, aż Hisashi rozłoży kanapę, a potem weszłam na nią, układając ładnie poduszkę. Właściwie nie sądziła, że chłopak mnie przytuli i na początku było trochę dziwnie, ale... Nie odsunęłam się. W końcu sama chciałam zostać, prawda? Nie będę teraz zmieniać zdania. Zwłaszcza, że byłam zmęczona i zasnęłam równie szybko, co poprzednim razem. Zazwyczaj budzę się jeszcze przed budzikiem, ale tym razem wstałam równo z nim. Podobnie jak Hisashi, co było dla mnie niemałym zaskoczeniem. Ogarnęłam się w łazience i założyłam mundurek, chowając naszyjnik do kieszeni. Chciałam jeszcze przed lekcjami pójść do agencji. Potrzebuję nowej "blokady", bo ta na razie do niczego się nie nadaje.
      - Hej, a... Co teraz zrobisz? No wiesz... Z Riko? - spytałam, siadając przy stole w kuchni. Musiałam przecież jeszcze coś zjeść przed wyjściem. - I jest jeszcze jedna sprawa... Mówiłam ci o tym konflikcie pomiędzy moją rodziną i rodziną Riko. Wydaje mi się, że wiem, o co jej chodzi - oświadczyłam, odwracając gdzieś wzrok. Wyjaśniłam Hisashiemu, o co chodziło z tym konfliktem pomiędzy Holmesami i Lupinami. Trochę to zwariowane, ale najwyraźniej ta blond idiotka poważnie bierze do siebie te historie rodzinne. Dlatego będzie chciała zabić mnie i odebrać mi partnera.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#116PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 10, 2018 6:20 pm



Przygotowałem nam śniadanie i również zabrałem się do jedzenia. Musiałem trochę szybciej zjeść, więc nałożyłem sobie mniej, żeby się wyrobić z ogarnięciem. Zazwyczaj zajmuje mi to trochę czasu. Muszę być przykładem ideału.
   Podczas śniadania Louise zaczęła mi opowiadać o tej całej relacji pomiędzy nią a Riko. Nie odzywałem się w związku z tym, ponieważ zdawałem sobie sprawę, że znalazłem się w kiepskiej sytuacji. Byłem w jakiś sposób spokrewniony z Riko, a zakochałem się w dziewczynie, która jest jej wrogiem. Do tego ojciec Riko był moim wujkiem, więc jakby tak się zastanowić to jedną nogą  stałem po tej złej stronie, nieważne jak bardzo bym się tego wypierał. Nie podobała mi się ta cała sytuacja, bo z tego co wiem to ojciec Louise jest jakby takim bossem, co stawia mnie w jeszcze bardziej przerażającej sytuacji. Ale skoro mimo wszystko stoje po stronie Louise to może nie będą chcieli mnie wyeliminować, prawda?
   - Jejku, czuje się jak taki robak między wami - mruknąłem z lekkim niezadowoleniem. Ja to mam to cholerne szczęście - Ale skoro jestem twoim partnerem i zarazem ukochanym to powinienem być zaszczycony? - spytałem jeszcze. No, skoro jestem partnerem agentki Holmes, to chyba czyni mnie to chociaż w jednym procencie kimś wyjątkowym.
   - Riko nadal myśli, że jesteśmy pokłóceni i w pewnym sensie liczy na to, że stanę po jej stronie. Możemy udawać, że nadal tak jest. Muszę się z nią spotkać, więc kiedy do nas dołączysz będziemy mogli ją złapać - powiedziałem. Nie byłem dobry w obmyślaniu takich planów, bo to był mój pierwszy raz, więc mogłem brzmieć nie zrozumiale.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#117PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sro Lip 11, 2018 3:13 pm


     
Lubiłam, gdy Hisashi gotował. Smakowało mi jego jedzenie. Co prawda, mógłby jeszcze trochę popracować, ale nie powinnam narzekać, bo sama przecież nic nie potrafię przyrządzić. Ale jeszcze się nauczę! Ostatnio stwierdziłam, że mu pomogę i dotrzymam słowa. Nawet, jeśli teraz nie do końca jest dobrze, bo ta wariatka Riko w dalszym ciągu chce mnie zabić, a ja w tym momencie jestem tykającą bombą. Jeden zły ruch i po tobie.
      - Oczywiście. Wiesz, ile szukałam odpowiedniego partnera? Nikt, poza tobą, się nie nadawał - oświadczyłam, unosząc dumnie głowę i krzyżując ręce. Trochę zajęło mi znalezienie odpowiedniej osoby. Gdzieś w głębi od początku czułam, że Hisashi będzie tym jedynym. Zwłaszcza, że nawet wczoraj sprowadził mnie poniekąd na ziemię. Nikomu wcześniej się to nie udało w taki sposób.
      - Dobry pomysł - stwierdziłam, przytakując ruchem głowy. Skonsumowałam swój posiłek i wstałam od stołu, zerkając na chłopaka. - Wyjdę wcześniej i pójdę jeszcze do agencji. Spotkamy się w szkole i odegramy scenkę przed Riko - powiedziałam, kładąc obie dłonie na biodrach i patrząc z zadowoleniem na Hisashiego. - Właściwie to nawet nie będzie problem, żeby cię nienawidzić. Robiłam to przez większość czasu - dodałam ze wzruszeniem ramion i skierowałam się do wyjścia z domu. Musiałam się pośpieszyć, jeśli chciałam zdążyć na lekcje.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#118PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Czw Lip 12, 2018 8:26 pm



Louise pochwaliła mój pomysł! Mogłem być z siebie dumny! Dzisiaj na razie nie wybuchła, ale nie wiedziałem jak to będzie wyglądać później. Czy rzeczywiście byłaby w stanie zrobić mi krzywdę?
 Jednak to co powiedziała na odchodnę bardzo mnie uraziło.
   - Ej! - zawołałem za nią z wyrzutem. Jak ona mogła mi coś takiego powiedzieć? A co, jeśli ja ją od początku lubiłem? No dobra, nie lubiłem od początku, jej obecność mi przeszkadzała, ale pragnę zauważyć, że sama się do mnie wepchnęła. Nie mogła tego nieco delikatniej ująć?
    - Cóż, jestem świetnym aktorem, więc sobie poradzę - powiedziałem do siebie po czym podniosłem się i ruszyłem do łazienki, żeby się ogarnąć. Musiałem wyglądać pięknie przed ostateczną walką. Wróć, nie pięknie tylko przystojnie, zniewalająco, powalająco, olśniewająco i takie tam.
    Kiedy już byłem gotowy, szybko wyszedłem z domu i powędrowałem do tej szkoły. Akurat kiedy wchodziłem do klasy, ktoś rzucił mi się na plecy. Boże, jak ja tego nienawidziłem. Oczywiście to była Riko, ale chyba nie myśli, że jak niby stanąłem po jej stronie to od razu będziemy się przytulać? Zaraz odepchnąłem ją jak najdalej. Zaraz się miała zaczynać lekcja. Po zajęciach musiałem się wtedy dopiero umówić Riko co i jak mamy zrobić z Louise. Trochę się obawiałem, że jednak to nie wyjdzie, bo mimo wszystko ta dziewczynka mogła być dość przebiegła.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#119PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Sob Lip 14, 2018 1:05 pm


     
Ruszyłam wzdłuż chodnika, jednocześnie wyciągając telefon. Wykręciłam numer ojca, chcąc się z nim jak najszybciej skontaktować. Wczoraj jakoś... Nie było jak. Nie wiem, czy w siedzibie zrobią coś z tym naszyjnikiem. Wątpię. Ojciec go zrobił i tylko on wie, jak go naprawić. Jednak gdy z nim rozmawiałam, okazało się, że przewidział podobną sytuację i w agencji znajdował się zapasowy wisiorek. Założyłam go, jednak nie na szyję, a na nadgarstek pod rękaw koszuli.
      Na lekcję zdążyłam idealnie. Weszłam do klasy chwilę przed nauczycielem, siadając w ławce. I wtedy zastanawiałam się, jak rozegrać to wszystko z Riko. Musiała w końcu uwierzyć, że ja i Hisashi nadal jesteśmy skłóceni, a on mnie nienawidzi. Dlatego na jednej przerwie wstałam z miejsca i podeszłam do ławki chłopaka.
      - Chodź pogadać - oświadczyłam, opierając się jedną ręką o blat. Odwróciłam się zaraz i ruszyłam do wyjścia. Kątem oka zauważyłam, że Riko się zainteresowała. Chciałam iść do takiego miejsca, gdzie raczej nikogo nie będzie. Dlatego wybrałam teren zaraz za budynkiem szkoły. Wiedziałam, że Riko przylazła tu za nami. To było wręcz oczywiste. - Dalej się na mnie wściekasz za to wczoraj? T-to nie tak... Riko to wszystko zaplanowała, żeby przeciągnąć cię na swoją stronę - oświadczyłam, patrząc prosto na chłopaka, aby przypadkiem nie rozglądać się dookoła. Zamierzałam najpierw zacząć rozmowę normalnie i sprawić, aby wyszło, że to Hisashi jest na mnie wściekły.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#120PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Nie Lip 15, 2018 11:15 pm



Siedziałem sobie grzecznie w sali, aż przyszła Louise. Jak tylko przeszła obok mnie posłałem jej pogardliwe spojrzenie. Musiałem się wczuć w rolę, więc od tego zacząłem. Później, niby ją ignorowałem, ale jak tylko podeszła do mnie, oparłem się wygodniej na krześle i skrzyżowałem ręce patrząc złowrogą na moją dziewczynę. Udałem dośc niechętnego do rozmowy, ale ostatecznie poszedłem za nią.
    Dotarliśmy zaraz za tyły szkoły. Wysłuchałem uważnie słów dziewczyny, zastanawiając się co powiedzieć.
    - Liczysz na to, że ci uwierzę? Riko nie powiedziała mi tego co ty. Dla niej nie jestem tylko przynętą - rzuciłem z pogardą w głosie i wykrzywiłem twarz w grymasie niezadowolenia. Riko nas obserwowała. Miałem nadzieję, że brzmie bardzo wiarygodnie. Jeśli nas wykryje będzie kiepsko.
     - Co? Odmieniło ci się coś? - spytałem jeszcze, nachylając się nieco do przodu, ze skrzyzowanymi rękoma.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#121PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 16, 2018 11:52 am


     
Miałam nadzieję, że Hisashi nie zawali. Sama nie byłam najlepszą aktorką, to fakt, ale jego możliwości nie znałam. Nie wiedziałam, czy będzie umiał być przekonujący. Ponadto chciałam, żeby Riko myślała, że nadal nie mam nad sobą kontroli. I poniekąd tak było. Naszyjnik obwiązałam jedynie wokół nadgarstka. Miałam go, ale nie był w odpowiednim miejscu, więc nie dawał takiej ochrony. Zwłaszcza, że nie był zapięty... I właśnie w tym momencie również wiele ryzykowałam.
      - To... - zaczęłam nieco uniesionym głosem, chociaż tego nie planowałam. - Powiedziałam ci, że to nie tak! Poniosło mnie, nie miałam tego na myśli - oświadczyłam już trochę spokojniej, ale cholernie ciężko było mi się opanować. Moje oczy wahały się pomiędzy jaskrawym i świecącym kolorem czerwonym a ciemnoróżowym. Odetchnęłam cicho i zacisnęłam na moment powieki, po czym spojrzałam na Hisashiego.
      - To był błąd, że poprosiłam cię o pomoc. Nawet nie potrafisz zrozumieć mojej sytuacji. Idź sobie do tej wariatki, która wybiła połowę agentów w mieście! - powiedziałam, tym razem już praktycznie krzycząc. Zacisnęłam mocniej dłonie w pięści, powstrzymując się od walnięcia Hisashiego. - Jesteś tylko cholernym egoistą! Nie nadawałeś się nawet na durną przynętę! - dodałam, tym razem nie powstrzymując się w słowach. W tym momencie mnie trochę poniosło, bo wręcz się we mnie gotowało. Musiałam jak najszybciej założyć ten naszyjnik, zanim tą grą sama się nakręcę. Jednak byłam pewna, że Riko nas obserwuje i wszystko widzi.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#122PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 16, 2018 5:36 pm

Zaczęła się powtórka z rozrywki. Widząc po oczach dziewczyny chyba zaczynała się nieco wkurzać. Nie byłem pewny czy na pewno ma jakąś kontrole na sobie. Zaczynałem mieć jeszcze większe wątpliwości odnośnie tego pomysłu.
  - Sama jesteś wariatką, Louise - dodałem, zadzierając głowę do góry po czym odsunąłem się i odwróciłem na pięcie.
   - I żebyś wiedziała, że pójdę! - dodalem, chcąc pójść do Riko, która była w pobliżu. To co powiedziała Louise mimo wszystko mnie dotknęło, ale starałem się tego nie okazywać, więc dalej trzymałem się gry. Nie wiedziałem co mam dalej robić, więc czekałem, aż Lou coś zrobi. Ale czy w tym stanie mogła dać radę? Dużo ryzykowaliśmy w tym momencie.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#123PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Pon Lip 16, 2018 5:53 pm


     
Próbowałam trzymać nerwy i emocje na wodzy, ale było to coraz trudniejsze. Na szczęście Hisashi postanowił już zakończyć rozmowę. Puściłam mimo uszu to, że nazwał mnie wariatką. Później się policzymy, jeśli o to chodzi. Teraz ważniejsze było to, aby coś zrobić z Riko.
      - Kretyn - rzuciłam jeszcze, kiedy Hisashi odchodził. Oparłam się o ścianę budynku, przymykając oczy i wypuszczając powietrze z płuc. Uśmiechnęłam się zaraz lekko. Poszło lepiej, niż nawet się spodziewałam. Myślałam, że ta nasza rozmowa wyjdzie sztucznie, ale przez to, że mnie poniosło, brzmiałam bardziej naturalnie. Ostatecznie wróciłam na lekcje. Właściwie resztę musi załatwić Hisashi. Musi zaciągnąć Riko na neutralny grunt. Po pierwsze, powinna być sama, a po drugie... Muszę mieć jakieś dowody, że to ona zrobiła. Inaczej mogą mi nie uwierzyć. Jej słowo przeciwko mojemu. Ale na to też jest sposób.
      Korzystając z jeszcze chwili przerwy, skontaktowałam się z siedzibą, a właściwie jedną, konkretną osobą. W końcu przydałoby się potem jakieś wsparcie, prawda? Ech, jeśli to się nie uda, to ja i Hisashi będziemy mieć przerąbane. Riko nie jest taka głupia, na jaką wygląda. W końcu to ona zabiła wielu doświadczonych agentów i osoby trzecie, które nie miały z tym nic wspólnego. I to tylko po to, żeby zmusić mnie do przyjazdu do Japonii i znalezieniu partnera, aby mogła potem mi go odebrać i mnie zabić. Sprytnie, Riko... Jednak teraz ani ja, ani Hisashi nie będziemy tańczyć tak, jak ona nam zagra.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 169
Join date : 23/01/2018

#124PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 17, 2018 9:23 pm



Powiedziałem to, co pierwsze mi przyszło do głowy aby brzmieć trochę bardziej realistycznie. Miałem nadzieję, że Louise się na mnie za to nie obrazi. Już jej nie uważam za wariatkę, naprawdę.
Jak tylko odeszliśmy i Louise gdzieś poszła, Riko zaprowadziła mnie do miejsca gdzie będziemy mogli stoczyć ostateczny pojedynek. Mogłem się chyba czuć wyjątkowy skoro stałem o boku takich osób. No cóż, Riko mogła wyglądać z pozoru na niedorobioną i szaloną, ale w głębi jej duszy jest tak naprawdę przebiegła i bezwzględna. Gdyby nie to, że mam własny cel to nawet jeśli jestem jej kuzynek to pewnie by mnie zabiła. Zdecydowanie jestem w niebezpieczeństwie.
Nie wiem czy Louise sama tu przyjdzie, ale ja tylko siedziałem obok Riko i czekałem aż ona to zrobi. No, oczywiście to głównie będzie ich starcie, a nie moje. Ja... jestem przecież tylko przynętą. Co nie oznacza, że mogę sobie ginąć.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natasia

avatar

Liczba postów : 160
Join date : 27/04/2018

#125PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    Wto Lip 17, 2018 10:53 pm


     
Przez resztę zajęć nie rozmawiałam z Hisashim. Przecież to by było zbyt podejrzane, a musieliśmy dalej trzymać pozory. Nie chciałam, żeby Riko zaczęła coś podejrzewać, a mogę się założyć, że i tak już miała pewne wątpliwości. Nie była idiotką, tylko sadystką i wariatką.
      Po lekcjach ktoś podrzucił mi karteczkę. Cóż, mało efektowny sposób. Przynajmniej Riko nie zwracała na siebie uwagi tak, jak ostatnio. Przez nią i tę całą akcję, wszyscy w szkole patrzą na mnie, jakbym to ja zabiła tych wszystkich ludzi. I możliwe, że tak też sądzą. Już wcześniej wiele osób się mnie bało przez... Ech, no wiadomo. Ale teraz to już w szczególności.
      Dziewczyna wybrała dość specyficzne miejsce na spotkanie. Miałam nadzieję, że Hisashi niczego nie zawali. No i przed pójściem tam założyłam naszyjnik normalnie, chowając go pod materiał koszuli. Nie chciałam, żeby mnie poniosło. Nie miałam zamiaru zabić Riko, a w takim stanie z pewnością by do tego doszło.
      - Nie śpieszyłaś się zbytnio... A chyba wiesz, że Riko nie jest zbyt cierpliwa - powiedziała dziewczyna, siedząc na jakichś skrzynkach. Poprawiła teatralnie włosy i zeskoczyła, kierując się powoli w moją stronę.
      - Zabiłaś tych wszystkich agentów tylko po to, żeby się mnie pozbyć przez jakąś durną tradycję? Jesteś nienormalna, Riko - stwierdziłam, patrząc prosto na nią, ale zaraz odwróciłam spojrzenie na Hisashiego.
      - Ojej... Ciekawe, jak długo zajęło ci zorientowanie się, Holmes - powiedziała z wrednym uśmieszkiem. Zacisnęłam mocniej dłonie, nie chcąc dać się ponieść emocjom. I nie, nie tym, co wczoraj. Teraz byłam po prostu wkurzona.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




#126PisanieTemat: Re: elected < 2 os, romans, dramat >    

Powrót do góry Go down
 
elected < 2 os, romans, dramat >
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: