IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]

Go down 
AutorWiadomość
Minsu

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Czw Sty 25, 2018 1:44 am



Wszys­tko miało być ta­kie piękne,
lecz mo­ja psychi­ka oka­zała się moim naj­większym wrogiem...




FABUŁA
Dwie chore dusze spotykają się ze sobą w trakcie małego napadu na miejscowy sklep, w którym uczestniczy Jang Miseo. Kang Minki zostaje wplątany w to wydarzenie, mimo tego, że jest całkowicie niewinny.

POSTACIE
Kang Minki - Arashi
Jang Minseo - Minsu


Ostatnio zmieniony przez Minsu dnia Sob Sty 27, 2018 8:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsu

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Pią Sty 26, 2018 3:27 pm



Będę czuł ból, będę czuł ból żeby tylko przetrwać,
I nie czuję tego samego, jestem tak odrętwiały




┌ - - - - - - - - - - - - - - -  ■  ■  ■  - - - - - - - - - - - - - - - ┐

JANG MINSEO • hetero
16 stycznia • 22 LATA
WOLNA • kobieta

└ - - - - - - - - - - - - - - -  ■  ■  ■  - - - - - - - - - - - - - - - ┘

┌ - - - - - - - - - - - - - - -  ■  ■  ■  - - - - - - - - - - - - - - - ┐

BRĄZ, JASNE KOŃCÓWKI • ciemnobrązowe oczy
lekka niedowaga • 166 CM

└ - - - - - - - - - - - - - - -  ■  ■  ■  - - - - - - - - - - - - - - - ┘




Ostatnio zmieniony przez Minsu dnia Nie Sty 28, 2018 1:45 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/01/2018
Skąd : Nibylandia

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Pią Sty 26, 2018 5:40 pm


Mam nadzieję, że wszystko zniknie niczym złudzenie
Mam nadzieję, że wszystko zniknie
Mam nadzieję, że cholerny ja też w końcu zniknę
Zostałem porzucony przez świat
W tym momencie dryfuję daleko od nieba

S p a d a m
─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─

─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─
  KANG MINKI
▸▸ 18 lat ◂◂    
▸▸ 26.03 ◂◂
▸▸  Biseksualny ◂◂
▸▸  Wolny ◂◂
▸▸ Bogaty ◂◂

▸▸ 1,74 m ◂◂
▸▸ 59 kg ◂◂
▸▸ włosy blond ◂◂
▸▸ ciemne oczy ◂◂
◂◂ dwa kolczyki w uchu ◂◂
 
─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─

─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─ ─
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/01/2018
Skąd : Nibylandia

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Nie Sty 28, 2018 12:07 am


Poprzedniego wieczoru zaprosiłem do swojego domu dziewczynę. Znudziły mi się już wypady do klubów w poszukiwaniu starszych i tych bardziej seksowniejszych kobiet. Tą dziewczynę znałem ze swojej szkoły. Często się z nią mijałem na korytarzu. Nie pamiętałem jej imienia. Tak naprawdę, w ogóle mi nie zależało na tym aby je zapamiętać. Jej życie prywatne też mnie nie interesowało. Oboje spotkaliśmy się tylko w jednym celu – Seks i alkohol.  
   Kiedy zbyt dużo procentów w siebie wlałem kompletnie się zatraciłem. Nie przejmowałem się tym, że mogłem dziewczynie zrobić jakąś krzywdę. Lubiłem słyszeć ich jęki przepełnione bólem. To jeszcze bardziej mnie nakłaniało. W ten sposób oddawałem się swojej przyjemności.  
    Gdy było już po wszystkim padłem na łóżko jak długi i zasnąłem.
   Rano, nie było w stanie się podnieść z łóżka. Byłem wyczerpany nocnymi zabawami, które trwały kilka godzin. Spodziewałem się raczej, że moja nocna kochanka rano wyjdzie stąd, ale tymczasem leżała obok mnie i sobie smacznie spała. Tak naprawdę, już od godziny szóstej nie powinno jej tutaj być. Była godzina dziewiąta. W końcu się podniosłem i sięgnąłem po swoje bokserki, zakładając je. Miałem uczucie suchości w gardle i musiałem szybko je czymś zwilżyć. Po wejściu do kuchni dostrzegłem szklankę z wodą. Wziąłem szybkie zachłanne łyki, lecz czując już smak alkoholu wypuściłem naczynie z rąk i wypluwając przeźroczystą ciecz do zlewu, krztusiłem się. Zaczerpnąłem wody z kranu i posprzątałem te zbite szkło. W salonie, kuchni i w sypialni wszędzie leżały jakieś szklanki i puste butelki. Zapowiadało się, że przez długi czas nie będę pił, ale tak naprawdę, nigdy nie wiadomo kiedy mi się odwidzi.
   Wróciłem do sypialni, mijając leżące na podłodze ubrania podszedłem do śpiącej dziewczyny i szturchnąłem ją niedelikatnie w ramię.
    – Hej, budzimy się – mruknąłem, wciąż potrząsając dziewczyną. Widząc, że moje próby nie są skuteczne poszedłem z powrotem do kuchni po szklankę zimnej wody i wylałem ją na twarz dziewczyny. Poderwała się z łóżka i spojrzała na mnie z mordem w oczach, a ja odpowiedziałem jej obojętnym wyrazem twarzy. Po kilku długich sekundach wpatrywania się w siebie odwróciłem pierwszy wzrok i spojrzałem gdzieś na bok.
     – Skoro już trochę pospałaś to możesz się już stąd wynosić – rzekłem protekcjonalnym tonem i wziąłem jej bluzkę, rzucając w jej kierunku. Nie chciałem mieć jej już dłużej w swoim domu a tym bardziej w łóżku. Miałem dość jej towarzystwa. Samo patrzenie na nią sprawiało, że się irytowałem i używałem niecenzuralnych słów.
    ***  
 To był normalny dzień w którym powinienem iśc do szkoły, ale zrobiłem sobie wolne. Po pozbyciu się natrętnego gościa, mogłem w końcu odpocząć. Posprzątałem swoje mieszkanie i zmieniłem również pościel. Wieczorem udałem się do małego sklepiku aby zrobić równie małe zakupy. Moja lodówka świeciła pustkami i choć niewiele jadłem to jednak potrzebowałem coś na kolacje. Sam dla siebie nie gotuje gdyż twierdzę, że to zbyt kłopotliwe i nie jadam w publicznych miejscach, ponieważ nie ufam tym ludziom, którzy robią to jedzenie. Przecież zawsze mogli coś tam wrzucić.
     Nawet o tej porze wieczornej kolejki w miejscowym sklepie były spore. Och, co to za utrapienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsu

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Nie Sty 28, 2018 1:38 am

      Wypaliłam już kolejnego papierosa, przez cały czas obserwując Soonjae, który całą swoją uwagę skupiał na czyszczeniu broni, którą traktował, jak swoje dziecko. Wcześniej nie bawiliśmy się w taki sprzęt, ale trzeba było ewoluować. Plany robiły się co raz większe i nie wystarczało już okradanie miejscowych sklepów i dzieci wracające ze szkoły mając przy sobie mały nożyk. To nie dawało wiele zysku, a ja potrzebowałam o wiele więcej. Stać było mnie na więcej. Miałam cholernie wygórowane cele.
      – Minseo? – zwrócił się nagle do mnie. Mruknęłam coś pod nosem w odpowiedzi i ponownie zaciągnęłam się, odwracając wzrok na stos naczyń leżących na stoliku kawowym. – Ręce ci się trzęsą, wzrok ci biega na boki. Czego chcesz?
      Uśmiechnęłam się kącikiem ust. Znał mnie zbyt dobrze. Mieszkałam z nim już od czterech lat i było mi z tym bardzo dobrze. To było zdecydowanie lepsze niż mieszkanie samemu. Soonjae nie był moim chłopakiem. Czasem zdarzył nam się skok w bok, gdy nasze potrzeby brały górę. Jednak nic po za tym. Mimo to, czułam się jak pieprzona księżniczka. Co prawda nie w pałacu, a małej, osyfionej kawalerce, ale nie narzekałam, póki wyręczał mnie w tak wielu rzeczach i zapewniał rozrywkę oraz kasę.
      – Potrzebuję trochę akcji. Chodźmy do sklepu. Wiesz co przez to mam na myśli... – Zgasiłam peta i wrzuciłam go do popielniczki. Następnie przytuliłam się do pleców Soonjae i zaczęłam przejeżdżać palcami po liniach tatuaży, jakie posiadał na torsie. – Mam ochotę na Cheetos'y i pięć opakowań lodów. I nie żartuje. Jeżeli ich nie dostanę, to będzie bardzo, bardzo źle.
      – To mogłabyś sobie kupić bez problemu. Wiesz, że samej cię nie puszczę, a więc będę musiał ruszyć tyłek, bo ty chcesz jakieś chipsy? – zapytał, a ja poczułam jak jego mięśnie napinają się. Zacisnęłam wargi, starając się opanować złość. Nienawidziłam, gdy ktoś mi odmawiał. Nawet w błahych sprawach. Zaczęłam wbijać paznokcie w jego ciało, aż w końcu mężczyzna westchnął i wstał nagle z miejsca, które zajmował. Spojrzałam na niego z nieukrytą satysfakcją.
      – Nie byłoby zabawy, gdybym miała to tak po prostu kupić – stwierdziłam wzruszając niewinnie rękoma. Mężczyzna prychnął i odłożył broń na miejsce, po czym udał się do łazienki. Spojrzałam na przedmiot, który odstawił, a następnie wzięłam go do ręki. Przyjrzałam się spluwie z błyskiem fascynacji w oku. W brzuchu poczułam łaskotanie adrenaliny. Uśmiechnęłam się sama do siebie i schowałam pistolet do przedniej, dużej kieszeni czerwonej bluzy, którą miałam na sobie.

***
      Nasunęłam maskę na twarz i przekroczyłam próg sklepu. Długie włosy schowałam pod kaptur bluzy. Zaczęłam rozglądać się za rzeczami, których tak bardzo chciałam i potrzebowałam. Soonjae obserwował mnie z odległości, co chwila posyłając spojrzenia mówiące bym pośpieszyła się. Jednak nie miałam zamiaru. Siedziałam cały dzień w jego ciasnej klitce, więc musiałam się trochę pobawić. Tego potrzebowałam najbardziej. Brak adrenaliny sprawiał, że moje ciało źle reagowało.
      Gdy już wzięłam co potrzebowałam, wepchnęłam się do kolejki, zaraz za jakimś młodym chłopakiem. Spojrzałam na kobietę, która wcześniej stała za nim. Uśmiechnęłam się złośliwe.
      – Byłam tu z nim. Znamy się – skłamałam, po czym więcej nie zwracałam na nią uwagi. Soonjae udawał, że przegląda towar, lecz w pewnym momencie ponownie spojrzał na mnie. Zmarszczył brwi widząc, gdzie się znajduje. Wzruszyłam ramionami, po czym przybliżyłam się do chłopaka, który znajdował się przede mną. Rozejrzałam się wokoło, po czym wyjęłam broń z kieszeni i przyłożyłam do jego pleców. Sama prawie stykałam się z jego plecami, nie chcąc by ktokolwiek zobaczył co robię.
      – Kto to widział, żeby o tak późnej porze wychodzić z domu – szepnęłam. – Twoja matka musi się martwić. Tym bardziej, że chyba nie jesteś do końca grzeczny. – Mój wzrok ulokował się na jego szyi, na której znajdywały się pamiątki po nocy, którą musiał z kimś spędzić. Nie mogłam opanować uśmiechu, choć bardzo próbowałam. Nie strzeliłabym, chciałam się tylko trochę pobawić. Chociaż może? Czy cokolwiek poczułabym? Wątpiłam. Czy to był już moment, w którym powinnam się martwić?
      – Co ty odpierdalasz? – Przede mną znalazł się Soonjae, który sztyletował mnie wzrokiem. Wyrwał mi z rąk broń, co było złym krokiem z jego strony. Wszyscy ludzie w kolejce zobaczyli przedmiot, a przez to rozpętała się panika. Spojrzałam na wysokiego blondyna z nieukrywaną złością. I gdyby nie sytuacja, to uderzyłabym go. Zepsuł wszystko. – Co ty chciałaś zrobić? – Machnął dłonią na chłopaka, do którego wcześniej mówiłam. W tym samym momencie rozległ się dźwięk syreny policyjnej. Cholera, za szybko. Pech sprawił, że musieli być dosłownie parę metrów od sklepu. Byłam zła, że Soonjae nie wziął tego pod uwagę.


Ostatnio zmieniony przez Minsu dnia Nie Sty 28, 2018 4:25 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/01/2018
Skąd : Nibylandia

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Nie Sty 28, 2018 2:31 am

Przeszedłem cały sklep w poszukiwaniu najważniejszych produktów. Musiałem się jeszcze wrócić po koszyk, bo się okazało, że kupię więcej niż zaplanowałem. Lubię zdrowo się odżywiać, a więc pije też dużo wody, uwielbiam też herbatę. Wziąłem ryż i makaron, ostre dania to jakaś katorga. Mój żołądek jest zbyt czuły na takie obrzydliwości. To się źle kończy. Przeglądałem jeszcze półki w poszukiwaniu czegoś słodkiego. Ciężko mi było wybrać kiedy musiałem patrzeć na skład, licząc, że produkt nie zawiera orzechów na które byłem uczulony. Batony, czekolady, czekoladki odpadały. Zgarnąłem natomiast żelki, ciężko w nich o smak orzechów.
     Stanąłem w końcu w tej długiej kolejce i obserwowałem innych ludzi. Jak ja ich nienawidziłem. Ich obecność przytłaczała mnie. Musiałem znosić ich zapach kiedy stali tak blisko mnie. Dlaczego niektórzy musieli mieć aż tyle tych rzeczy? Czy naprawdę tak bardzo to wszystko było im potrzebne do życia? Przez nich zaczęły mnie boleć nogi. Cholerne dranie.
     W pewnym momencie poczułem jakieś pchnięcie, westchnąłem zirytowany i wzniosłem oczy do góry, słysząc jakiś damski głos. Obejrzałem się za siebie i zmierzyłem krytycznym wzrokiem jakąś osobę. Jest tu ze mną? Jakieś kpiny? Postanowiłem na to nie zwracać uwagi i ją zlekceważyć, ale kiedy się odwróciłem poczułem jej bliskość na swoich plecach i nie tylko to. Momentalnie moje całe ciało zesztywniało, przełknąłem ciężko ślinę i ani drgnąłem. W środku jednak we mnie zawrzało kiedy dotarły do mnie słowa dziewczyny. Wzięła mnie za jakiegoś gnojka, który ciągle mieszka z mamusią? Czyżbym właśnie stał się ofiarą jakieś zadziornej dziewuchy, która… która…
     Odruchowo odchyliłem głowę na bok uwydatniając bardziej swoje ślady na szyi. Nie podobało mi się to. Czułem się zlekceważony i miałem ochotę coś zrobić tej dziewczynie, ale nie zrobiłem nic. Kiedy przed nami pojawił się jakiś chłopak w pełni mogłem zobaczyć przedmiot zbrodni. Następnie reszta wydarzyła się bardzo szybko. Panika ludzi, policja. Odgłos syren sprawił, że oprzytomniałem i rzucając koszyk z zakupami rzuciłem się do wyjścia. Wpadłem na dwójkę policjantów, którzy natychmiast chwycili mnie, próbując obezwładnić. Przez to, że próbowałem się szarpać dostałem kilka raz po plecach i po nogach, lądując na ziemi. To nie mnie, do jasnej cholery, mieli złapać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsu

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Nie Sty 28, 2018 4:20 pm

      Byłam gotowa uciec tylnym wyjściem. Niezwykle pasowało mi to, że mogłam wyjść z tego niewinna. W końcu to nie ja w tym momencie trzymałam broń oraz to nie ja znajdywałam się pod butem przemiłego pana policjanta. Zrobiłabym to bez większego zamachania, gdyby nie silny uścisk Soonjae na moim nadgarstku. Spojrzałam w jego oczy, odczytując z nich, że nie chce zostawiać tego chłopaka, a ja nie mam prawa nigdzie teraz się wybierać. Wyrwałam swoją rękę.
      – Poddajemy się, okej? – Mężczyzna uniósł dłonie do góry. Spojrzałam na niego zaskoczona, lecz po chwili zdałam sobie sprawę, że ma jakiś plan. Przecież nie mógłby się tak po prostu oddać w ręce prawa. Za dużo by się wydało.
     – Broń na ziemię – rozkazał umundurowany głosem nieznoszącym sprzeciwu. Następnie spojrzał na mnie nieufnie. Obdarzyłam go obojętnym wzrokiem. Chciałam schować ręce do kieszeni, ale zabronił mi kiwając przecząco głową.
      Ten, który jeszcze przed chwilą odzywał się w kierunku Soonjae, zaczął zbliżać się w naszym kierunku. Wysoki blondyn analizował każdy jego krok, a ja czekałam na rozwój wydarzeń nie ruszając się z miejsca. Prawdę mówiąc, zdawałam sobie sprawę, że z policjantami nie miałam wielkich szans, więc musiałam czekać na odpowiedni moment.
      Soonjae szybko podniósł z ziemi pistolet, który jeszcze niedawno odstawiał na ziemie. Strzelił w kolano mężczyzny i pchnął go na półki sklepowe, które runęły wraz z nim. W tym samym czasie pobiegłam do drugiego mężczyzny, który miał utrudnioną sprawę, bo musiał jeszcze opanować chłopaka pod jego nogami. Zgarnęłam szybko koszyk sklepowy, którym zamachnęłam się, by uderzyć faceta w skroń. Zatoczył się. Sam do końca nie wiedział co tym momencie zrobić, więc wykorzystałam to by wskoczyć mu na plecy, dzięki czemu stał się łatwym celem dla pięści Soonjae. W dużym stopniu utrudniałam jego ruchy, tym samym sprawiając mu ból.
      – Spadamy, szybko – rozkazał blondyn, łapiąc za ubrania leżącego na ziemi chłopaka, by ten mógł szybciej wstać. Zanim jednak wybiegliśmy, zawinęłam kilka batonów i paczkę papierosów. Schowałam rzeczy te do kieszeni i ruszyłam. Nim jednak całkowicie opuściłam miejsce, usłyszałam ogłuszający dźwięk wystrzału. Spojrzałam w kierunku płci przeciwnej, z którą przyszło mi uciekać.
      – Zostaw go tu – stwierdziłam szybko, patrząc na policjanta, który z trudnością podnosił się na nogi. Chłopak, którego wcześniej zaczepiałam właśnie dostał kulkę w ramię, a ja jakoś nie widziałam możliwości ucieczki z nim wiszącym na ramionach Soonjae.
      – Zawsze musisz być taką suką? – zapytał, co równało się z tym, że nie ma zamiaru mnie posłuchać. Wywróciłam oczami i spojrzałam na poszkodowanego. Nie czułam zupełnie nic, nie ważne jakbym się zmuszała. Wiedziałam, że powinnam, ale to po prostu się nie działo. – Staraj się iść jak najszybciej. U mnie się tobą zajmiemy, stary. Ogłuszyliśmy ich więcej powinno być łatwiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/01/2018
Skąd : Nibylandia

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Nie Sty 28, 2018 5:06 pm


Chciałem stąd uciec, ponieważ nie zamierzałem się w to mieszać, ale niestety. Policjant przytrzymywał mnie przy ziemi i choć próbowałem się szarpać to nic mi to nie pomagało. Obserwowałem całą sytuację i analizowałem wszystko po kolei. W końcu ta dwójka napastników załatwiła dwóch gliniarzy i do tego pomogli mi wstać. Ich zachowanie nieco mnie zdziwiło bo wyobrażałem sobie bardziej, że uciekną i mnie tu zostawią. Widocznie nie mogli zostawić jedynego świadka, który mógł wygadać wszystko.
  Poderwany na nogi ruszyłem szybko za nimi, ale jeden z policjantów się podniósł i kiedy byliśmy już trochę dalej od miejsca zbrodni to zaczął strzelać. Poczułem jak palący pocisk przeszywa moje ramie. Pod siłą wlotu potknąłem się własne nogi i z dzikim wrzaskiem złapałem się za swoje bolące ramie. Zacisnąłem mocno powieki i nabrałem powietrza do ust w oczekiwaniu aż pierwszy szok minie, jednak widząc krew na rękach zacząłem się cały trząść, wytrzeszczając oczy w przerażeniu. Gdyby to była krew z nosa moje reakcja byłaby zupełnie inna. W tym momencie groziło mi wykrwawienie i towarzyszył temu niewyobrażalny ból, który paraliżował połowę mojego ciała.
    Ze zdezorientowaniem  patrzyłem na tą dwójkę. Postanowiłem biec dalej i się nie poddawać, nie byłem w stanie poruszać ramieniem.
Od kiedy my… – wydusiłem słabym głosem, ale nie dokończyłem. Gdziekolwiek był ten dom chciałem znaleźć się w nim jak najszybciej. Wykrwawiałem  się a nie chciałem trafić do więzienia ani zdechnąć tutaj na ulicy. Chociaż coraz bardziej brakowało mi sił to się nie poddawałem. Aish, ja to mam naprawdę niesamowitego pecha. Dlaczego musiałem trafić akurat na tą dwójkę? Właśnie teraz moje życie leżało w ich rękach. Przynajmniej w rękach tego chłopaka. To przez tą dziewczynę wszystko się stało. Co ona tak naprawdę planowała zrobić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsu

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Nie Sty 28, 2018 6:16 pm

      W mieszkaniu znaleźliśmy się szybko ze względu na blisko jego od sklepu. Czułam złość Soonjae w powietrzu i zdawałam sobie, że szykuje się pogadanka z nim, kiedy tylko zajmie się chłopakiem. Było to oczywiście zupełnie bez sensu, ponieważ nigdy nie wyciągałam wniosków. Wiedział to, lecz mimo to często kłóciliśmy się do momentu, w którym ze złości aż mnie roznosiło. Nie potrafiłam siebie kontrolować.
      Mężczyzna posadził chłopaka na kanapie, po czym na zmianę patrzył na jego ranę to na mnie, jakby zastanawiał się co zrobić.
      – Kulka ci chyba weszła dość głęboko. Zadzwonię do kogoś, kto będzie wiedział, jak to gówno wyjąć – stwierdził spokojnym głosem, aczkolwiek z lekką nutą przejęcia. Na jego czole zauważyłam spływający pot. – Zostawię cię z Minseo, bo muszę załatwić też sprawę z kamerami w tamtym sklepie.
      Zmarszczyłam brwi ukazując swoje niezadowolenie. Nie dość, że zdradził obcemu facetowi moje to jeszcze mnie tu z nim zostawał. Za bardzo mu ufał, mimo tego, że wiedział o nim tyle co nic. Zjadało go jakieś poczucie winy, czy co?
      – Tylko wracaj szybko – mruknęłam obojętnie.
      – A ty mu nic nie zrób, bo to, że tak skończył to w dużej części twoja wina. Po prostu zajmij się trochę raną, żeby się nie wykrwawił – powiedział, wstając i podchodząc do mnie na bliższą odległość, co miało tylko pokazać, że nie akceptuje odmowy. Cholerne metr osiemdziesiąt jeden w Korei Południowej jednak się trochę odznaczało na tle innych i mogło sprawić, że ktoś czuł się malutki przy tym człowieku.
      Gdy tylko opuścił mieszkanie, poszłam do łazienki, by wyjąć z niej apteczkę. Następnie skierowałam się na kanapę do chłopaka, by zatamować mu krwotok, a przynajmniej spróbować. To nie mogło być wielce trudne. Już kiedyś obserwowałam jak robili to inni.
      – Na ogół nie mówię tego już przy pierwszym spotkaniu, szczególnie w tak romantycznych okolicznościach, ale pozwól, że pozbawię cię tej bluzy – powiedziałam bez cienia uśmiechu. Krwawił bardzo mocno, więc jego ciuch był mocno przesiąknięty ciemnoczerwoną cieczą. Wiedziałam, że będę musiała zrobić bardzo szczelny opatrunek, a do tego czasu miałam nadzieję, że przyjdzie osoba, do której postanowił zadzwonić Soonjae.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/01/2018
Skąd : Nibylandia

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Nie Sty 28, 2018 7:30 pm

Czułem się naprawdę nieswojo. Nie dość, że byłem ranny to jeszcze znalazłem się w domu moich oprawców. Po części była nim ta dziewczyna. Nie liczyłem na jakąś profesjonalną pomoc z ich strony, ale skoro miał przyjść ktoś inny to miałem nadzieję, że nie stracę po tym ręki. Mogłem się udać na policje i wszystko zeznać, donieść na nich, ale pewnie by mi nie uwierzyli. W jednej z pobliskich komend pracuje policjant, który dość dobrze mnie kojarzy, wiele razy mi odpuszczał różne bójki i praktycznie ratował tyłek. Nie chciałem robić zamieszania.
 Spojrzałem na tą dziewczynę a na mojej twarzy pojawił się krzywy uśmieszek, który miał bardziej przypominać wredny uśmiech, ale ból wykrzywiał mi twarz. Kiedy chłopak wyszedł wbiłem spojrzenie w jasno włosom.
  – Ten żart był beznadziejny – skomentowałem ponuro i spojrzałem na swoją bluzę po czym westchnąłem cicho. Sięgnąłem po nożyczki z apteczki i rozciąłem materiał bluzy ostrożnie samemu ściągając nasiąknięty krwią rękaw, który aż przylepił mi się do skóry. Czując ten odór krwi zebrało mi się na wymioty. Odwróciłem szybko wzrok od tego widoku i powstrzymałem się przed wyrzyganiem na podłogę tutaj.
   – I kto tutaj jest niegrzeczny? Chyba spieprzyłaś sprawę… przez ciebie…wiesz ile mnie ta bluza kosztowała? – spytałem retorycznie, nie patrząc na dziewczynę – Dwieście tysięcy wonów – dodałem po czym prychnąłem pod nosem i rzuciłem krótkie spojrzenie na swoją ranę.
   – Ostrożnie tylko, nie chce mieć większej dziury niż już mam – powiedziałem jeszcze. Rany, ach… ta moja idealna skora została naruszona. Byłem w okropnym stanie. Liczyłem na to, że chociaż oddadzą mi pieniądze za bluzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsu

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Nie Sty 28, 2018 9:52 pm

      Uśmiechnęłam się kącikiem ust. Mówiłam prawdę, aczkolwiek lepiej było uznać to za żart. W całej tej sytuacji cieszyło mnie przynajmniej to, że nie ma wielkich zarzutów, o to co zrobiłam w kolejce wtedy w sklepie. Teraz, gdy adrenalina trochę opadła, zdawałam sobie, że zrobiłam głupią rzecz. Cóż, jednak wiedziałam, że powtórzyłabym to ponownie. Niezwykle kręciły mnie takie niebezpieczne akcje, a każdy kto mnie znał zdążył to zauważyć.
      – A więc stać cię na takie bluzy? – zapytałam niby obojętnie, lecz prawdą było to, że cholernie mnie to zaciekawiło. – Przyznam, że to nie jest mało, więc nieźle. Ile ty właściwie masz lat? – dopytałam obserwując jego poczynania z bluzą. Widok tego procesu rzeczywiście nagle zaczął boleć. Ja nie mogłam sobie pozwolić na takie wydatki. Jeszcze. Wszystko mogło się zmienić w najbliższej przyszłości.
     – Nie obiecuję – odparłam wzruszając ramionami. Po chwili jednak zagryzłam wargę, żeby się nie uśmiechnąć. Mógł to odebrać jako kolejny żart. Wywęszyłam w jego osobie okazję. Musiałam tylko dowiedzieć się nieco więcej, by wiedzieć czy w ogóle warto wchodzić tu w jakąś znajomość. Zabrałam się do pracy. – Zaboli i w pewnym momencie możesz czuć odrętwienie – poinformowałam.
      – Za to, że tobą się zajęłam chyba powinnam dostać coś w zamian – stwierdziłam. Nie często byłam chętna do tego typu aktywności, więc dziś chłopak miał swój szczęśliwy dzień. No przynajmniej w jednym procencie, bo rzeczywiście cała reszta wydawała się być do dupy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/01/2018
Skąd : Nibylandia

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Pon Sty 29, 2018 5:30 pm

Obserwowałem uważnie dziewczynę i jej poczyniania. Nie ufałem jej, temu drugiemu niby też nie, więc dlaczego wciąż tu siedziałem? Zdałem sobie sprawę, że gdybym poszedł z tym do szpitala to zaraz by zadzwonili na policje. Pocisk w ramieniu to nie byle co. Naprawdę miałem nadzieję, że ten koleś sprowadzi kogoś kto mnie uratuje. Czułem cholerny ból, jeszcze trochę a pewnie będę musiał brać coś aby to załagodzić.
  Uniosłem dumnie głowę nie odpowiadając dziewczynie. Nie widziałem powodu dla którego miałbym zdradzać jej takie rzeczy. Patrząc na tą całą akcje to chyba lepiej aby nie wiedziała o mnie za wiele. To się źle skończy. Kiedy naprawdę wzięła się do pracy zacisnąłem mocno zęby, ale i tak kiedy ból rozrywał mi ramie stęknąłem gardłowo. To było silniejsze ode mnie. Przede mną czekało jeszcze coś gorszego.
   – Co masz na myśli? – zmarszczyłem brwi, wpatrując się w nią podejrzliwie – Chcesz moich pieniędzy? Myślałem, że jesteśmy kwita – rzekłem przekręcając głowę na bok. Była jakaś dziwna. Nie wiem co jej tak chodziło po głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsu

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Pon Sty 29, 2018 8:02 pm

      Nie odpowiedziałam od razu na pytanie chłopaka. Zacisnęłam wargi, a swoją uwagę skupiłam na opatrywaniu rany. Los może nie bez powodu postawił go na mojej drodze. Możliwe z tej znajomości rzeczywiście dało się coś wyciągnąć. Musiałam jednak grać ostrożnie. Szczególnie biorąc pod uwagę okoliczności. Prawdopodobnie wolał uciec stąd jak najdalej i nie wracać.
      – Nie odpowiadasz na moje pytania, więc ja nie odpowiem na twoje. – Wzruszyłam ramionami, kończąc działanie przy ranie postrzałowej. – Skończyłam.
      W tym samym momencie do pomieszczenia wszedł znany mi mężczyzna z torbą w ręku. Wysoki szatyn o imieniu Daekwan. Zlustrował wzrokiem poszkodowanego, po czym ulokował spojrzenie we mnie. Wstałam z kanapy, żeby mógł zająć moje miejsce.
      – Mam nadzieję, że się nie wygadasz nikomu o tym wszystkim. Nie wydajesz się na tyle głupi, by to zrobić – zwróciłam się do blondyna. Jeżeli tak by się stało, Soonjae przestałby być taki miły i znalazłby sposób na znalezienie go i skopanie tyłka. A ja byłabym jeszcze gorsza.
      – W razie gdybyś potrzebował, by ktoś potrzymał cię za rączkę, to krzycz – dodałam jeszcze już zupełnie innym tonem. Uśmiechnęłam się kącikiem ust. Sięgnęłam do kieszeni po paczkę papierosów i skierowałam się w kierunku parapetu, na którym później usiadłam.
      – Na pewno chcesz być w tym pomieszczeniu? – zapytał niepewnie Dae swoim łagodnym, niepasującym do twarzy głosem. Spojrzałam na niego i machnęłam ręką, dając tym znak, że nie przeszkadza mi to co będzie robił. Swoją całą uwagę i tak planowałam skupić na ludziach przechadzających się uliczkami miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/01/2018
Skąd : Nibylandia

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Pon Sty 29, 2018 10:19 pm

Chyba się wykrakałem z tą bluzą. Miałem wrażenie jakby jej zaświeciły oczy i pojawiły się takie dolary. Prawie zauważyłem w nas jakieś podobieństwo. Szczyciłem się tym, że jestem bogaty. Może byłem jak taki gówniarz co ma bogatych rodziców, chwaliłem się pieniędzmi wydając je na drogie i markowe ubrania. Uwielbiałem to.
  Dziewczyna nie była głupia, widoczne też nie chciała zdradzać mi po części swojej tożsamości. Lepiej aby tak dalej zostało. Nie planowałem wchodzić w żadne znajomości. Kiedy ktoś jeszcze wszedł do pomieszczenia. Z przerażeniem spojrzałem na kolejnego wyższego ode mnie mężczyznę. Czułem się przy nich taki mały. Musiałem szybko nałożyć maskę, ponieważ nie chciałem aby wzięli mnie za jakiegoś cieniasa. Nie mogłem, choć stawałem się coraz bardziej niepewny. Zastanawiało mnie jedno – dlaczego tak pozwoliłem sobie na docinki ze strony dziewczyny?
  Na szczęście dostałem znieczulenie nim ten zechciał wyjmować ze mnie kule. Przez cały czas miałem odwrócony wzrok, lecz ból i tak był odczuwalny. Poczułem jak zaczynam się pocić, ale nie krzyczałem. Przez ten cały czas trzymałem się w ryzach. Po godzinie wszystko się skończyło. Zostałem odpowiednio opatrzony, a pieniądze poszły w błoto.
    – Nie chce mieć z wami nic wspólnego. To zostanie między nami i mam nadzieję, że nigdy więcej się nie spotkamy – rzekłem stanowczo. Nie zamierzałem im dziękować za pomoc. Musiałem jak najszybciej się stamtąd oddalić. Jak tylko znalazłem się na zewnątrz to biegiem ruszyłem do swojego mieszkania. Ramie mnie strasznie bolało, nie mogłem go nadwyrężać. Po tym wszystkim wziąłem leki uspokajające i starałem się odprężyć przy komputerze, przeglądając internet. Ciężko mi to szło, w nocy nie mogłem praktycznie zasnąć.
   ***
  Ubrałem szkolny mundurek i wrzuciłem do plecaka kilka książek i jakieś długopisy. Po założeniu butów i zamknięciu mieszkania mogłem wyjść do szkoły. Mimo, że moje ramie nie wyglądało najlepiej i aktualnie było moim utrapieniem to starałem się go nie nadwyrężać i pójść do szkoły. Chociaż w planach miałem zerwać się z kilku ostatnich lekcji, albo na nich spać. W ten sposób jestem znienawidzony przez nauczycieli jak i samego dyrektora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsu

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Czw Lut 01, 2018 2:49 pm

      Obdarzyłam szybkim spojrzeniem chłopaka, który uznał, że nie chce mieć z nami nic wspólnego. Nie odpowiedziałam nic, po czym ponownie odwróciłam wzrok na widok za oknem. Do moich uszu doszedł dźwięk trzaśnięcia drzwiami.
      – Biegnij za nim. – Usłyszałam nagle głos Daekwana. Spojrzałam na niego marszcząc brwi. – Widziałaś w co on był ubrany? Dowiedz się gdzie mieszka i nie daj się złapać.
      Minęło kilka sekund zanim doszły do mnie słowa starszego. Zeskoczyłam z parapetu, po czym nie odpowiadając ruszyłam za blondynem. Byłam już gotowa sobie odpuścić, ale jak widać nie tylko ja zauważyłam w czym nosił ten facet.
      Na całe szczęście chłopak nie zauważył mnie wśród tłumu ludzi, więc bez problemu dotarłam za nim niezauważona aż do miejsca jego zamieszkania. Potem nie miałam pojęcia co zrobić, kiedy już zamknął za sobą drzwi do bloku. Jednak ktoś na górze musiał nade mną czuwać, bo wejście okazało się zepsute, więc mogłam przekroczyć prób budynku na spokojnie, bez wbijania skomplikowanego kodu. Odkrywając ten fakt, poczułam się jakbym wygrała los na loterii. Teraz wszystko można było zaplanować.

***

      Następnego dnia, rankiem wyczekiwałam przed blokiem na wyjście blondyna. Przynajmniej miałam nadzieję, że kiedykolwiek opuści swoje mieszkanie. Nie siedziałam na widoku. Celem nie było to, żeby mnie zobaczył. Miałam tylko kontrolować jego położenie. Nie byłam zbyt zadowolona z tego zajęcia. Zdecydowanie wolałam włamać się do jego mieszkania.
      Wiedziałam, że ta akcja miała dużą szansę na niepowodzenie. Za mało wiedzieliśmy. Mógł z kimś mieszkać, co mogłoby wszystko zaprzepaścić. Soonjae z tego powodu nie był za tą akcją. I w dalszym ciągu nie przekonał się, dlatego też Dae postanowił się mocniej zaangażować, a ja przy okazji z nim.
      Moje serce podskoczyło, gdy zobaczyłam, jak blondyn wychodzi w bloku. Uśmiechnęłam się, a jeszcze bardziej usatysfakcjonował mnie widok mundurka. Jeżeli nie miał zamiaru się zrywać z zajęć, to mieliśmy wiele czasu.
      Wyjęłam telefon z kieszeni i napisałam do Daekwana, że droga wolna i chłopaka nie ma w mieszkaniu. Szybko dostałam odpowiedź zwrotną, w której oznajmił, że przyjął informację. Frustrujący był jedynie fakt, że nie mogłam bezpośrednio uczestniczyć w kradzieży. Dodatkowo też, spodziewałam się, że podejrzenia chłopaka padną nas w pierwszej kolejności. To było prawie pewne. Zaczęłam gorączkowo myśleć nad tym co z tym faktem zrobić. Mogłabym uratować chociaż swój tyłek. Rozwiązaniem było spędzenie z nim dnia, bo w końcu kiedy miałabym go okraść, kiedy spędziłam z nim cały dzień? Jednak to również wydawało się zbyt ciężkie do zrealizowania. On nie chciał widzieć mnie ani nic mieć ze mną wspólnego i z resztą. Po za tym nie był idiotą. Przeczesałam swoje włosy i westchnęłam z frustracją w głosie. Nie mogłam się dłużej już zastanawiać. Wstałam z ławki, na której do tej pory siedziałam i ruszyłam na chłopakiem. Ktoś musiał go mieć w tym czasie na oku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 23/01/2018
Skąd : Nibylandia

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Sob Mar 10, 2018 2:41 pm


Kierowałem się na przystanek autobusowy i akurat kiedy byłem już niedaleko swojego celu dostrzegłem autobus. To był mój autobus, który pozwoliłby mi się nie spóźnić. Ruszyłem biegiem w jego stronę, ale ból rozrywający mi ramię mnie spowolnił i zmusił do zatrzymania się. Nie byłem w stanie dobiec do autobusu, Pojazd odjechał, a ja wciąż się wlokłem na przystanek trzymając się za obolałe ramię.
Usiadłem ciężko na ławce i odchyliłem głowę do tyłu przymykając oczy. To była jakaś chora sytuacja. Czy ja właśnie stałem się kryminalistą? Gliny mnie postrzeliły, a ja uciekłem ze sprawcami a dzisiaj z kolei idę sobie normalnie do szkoły.  Byłem jakiś popieprzony, akceptując taką kolej rzeczy. Oni mogliby się wydawać amatorami, ale mieli tą broń. I przez to byli bardzo niebezpieczni. Zdolni aby mnie zabić? Ogarniał mnie strach na samą myśl o takiej sytuacji. W moim marnym, nudnym życiu wreszcie coś się wydarzyło, ale niekoniecznie było to czego bym pragnął. Czułem się przez to jeszcze bardziej odosobniony od tego świata niż wcześniej.
  Otworzyłem powoli oczy i odetchnąłem cicho, bardzo powoli. Spojrzałem przed siebie i na przejeżdżające samochodu, a za chwilę rozejrzałem się po bokach. Wtedy dostrzegłem tamtą dziewczynę. Otworzyłem szczerzej oczy, mając nadzieję, że to tylko mi się przewidziało. Zamrugałem parokrotnie, ale zdałem sobie sprawę, że mi się nie przewidziało. To była ona, przyszła mnie zabić – to była moja pierwsza myśl. Podniosłem się ostrożnie i powoli z miejsca po czym dość szybko ruszyłem dalej. Musiałem znaleźć się w miejscu gdzie było pełno ludzi. Gdzieś gdzie nie będzie w stanie mnie dosięgnąć i zabić. To potwór, nieobliczalna. Właśnie wjebałem się w najbardziej śmierdzące gówno. Tylko ja i oni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsu

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   Pon Kwi 16, 2018 6:12 pm

      Na moją niekorzyść, jak i zresztą całego misternego planu; chłopak zauważył mnie. Nasze spojrzenia niefortunnie spotkały się. Odwróciłam wzrok, który zapewne był przepełniony iskierkami złości. Nienawidziłam, kiedy coś nie szło po mojej myśli. Znosiłam to znacznie gorzej niż przeciętny człowiek. Tak bardzo pragnęłam być nieomylna, mieć zawsze rację i stawać na pozycji wygranej, że jakakolwiek porażka sprawiała, że miał ochotę chwycić i wyrwać włosy przypadkowej platynowej blondynce. Moja nienawiść do tego koloru włosów zaczęła się już w czasach gimnazjum, ale to historia, o której na pewno nie chciałam teraz myśleć. Aktualnie przejmował mnie chłopak, który tak bardzo miał ochotę prawdopodobnie ode mnie uciec jak najdalej. Jednak nie mogłam dać mu tej szansy. Musiałam mieć go na oku, choćbym musiała użyć siły lub szantażu.
      Wstałam z miejsca, przy którym siedziałam i ruszyłam za nim za zamiarem małej pogawędki. Teraz nie mogłam go tak po prostu wciąż śledzić. Mógł ponownie mnie zauważyć, a to byłoby już zbyt podejrzane. Pozostało mi jedynie udawanie, że nasze spotkanie było zupełnie przypadkowe.
      –  Nie uważasz, że to trochę niemiłe? – zapytałam na wstępnie, darując sobie jakiekolwiek grzeczności. –  Teraz już mnie znasz, więc kiedy mnie zauważysz mógłbyś się chociaż uśmiechnąć. Zresztą, wiesz? – Przerwałam, by ulokować w nim spojrzenie i złapać kontakt wzrokowy. –  Wpadłeś mi w oko, więc takie zagrywki mnie jeszcze bardziej ranią. A kobiety nie lubią być ranione; potem są mściwe. – Westchnęłam wręcz aktorsko.  Byłam ciekawa jego reakcji na moje słowa, dlatego nie spuszczałam z niego oczu. Póki co nie cofałam tego co powiedziałam. Liczyłam na to, że takie rozpoczęcie rozmowy może doprowadzić do ciekawego rozwinięcia. Zdecydowanie, banalne rozmowy o pogodzie były zbyt nudne. Wolałam namieszać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]   

Powrót do góry Go down
 
Beautiful Minds [ bn, dramat, akcja ]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: