IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#1PisanieTemat: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Pon 6 Lis 2017 - 20:35






MAGIA  NIE  ZMIENIA  ZBYTNIO  ŚWIATA.

WŁAŚCIWIE  JESZCZE  BARDZIEJ  GO  KOMPLIKUJE.



Neria - Rencia || Naya - Raika
Vicar - Rencia || Nasar - Raika




I M I Ę  ϟ Naya   »  W I E K  ϟ 19 lat
P Ł E Ć  ϟ Kobieta  »  U R O D Z I N Y  ϟ 12 lutego
P R O F E S J A  ϟ Mag  »  O R I E N T A C J A  ϟ Heteroseksualna


W Z R O S T  ϟ Metr sześćdziesiąt   »  K O L O R    O C Z U  ϟ  Zielony
K O L O R    W Ł O S Ó W  ϟ  Blond



I M I Ę  ϟ  Nasar   »  W I E K  ϟ 23 lata
P Ł E Ć  ϟ  Mężczyzna  »  U R O D Z I N Y  ϟ 8 sierpnia
P R O F E S J A  ϟ Mag  »  O R I E N T A C J A  ϟ Heteroseksualny


W Z R O S T  ϟ Metr siedemdziesiąt sześć   »  K O L O R    O C Z U  ϟ  Złote
K O L O R    W Ł O S Ó W  ϟ  Czarne




Spoiler:
 


Ostatnio zmieniony przez Raika dnia Wto 30 Sty 2018 - 18:57, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#2PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Pon 6 Lis 2017 - 22:06





IMIĘ: Neria
WIEK: 19 lat
PŁEĆ: Kobieta
PROFESJA: Łowca
ORIENTACJA: Heteroseksualna



WZROST: Metr siedemdziesiąt jeden
KOLOR WŁOSÓW: Czarne
KOLOR OCZU: Bursztynowe
BROŃ: Krótki miecz
AKCESORIA: Magiczna bransoleta





IMIĘ: Vicar
WIEK: 22 lata
PŁEĆ: Mężczyzna
PROFESJA: Łowca
ORIENTACJA: Heteroseksualna

WZROST: Metr osiemdziesiąt
KOLOR WŁOSÓW: Ciemny blond
KOLOR OCZU: Prawe czerwone, lewe zielone
BROŃ: Japoński miecz


Ostatnio zmieniony przez Rencia dnia Pon 11 Gru 2017 - 22:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#3PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Sro 8 Lis 2017 - 19:24


     Dźwięk, przypominający skrzypnięcie zamykanej kraty, zagłuszył ciszę w bibliotece. Coś mnie podkusiło, żeby schować się w cieniu i niezauważalnie skierować w jego stronę. Aby upewnić się, że druga osoba mnie nie dostrzeże, użyłem prostej inkantacji, dopieszczonej odpowiednimi ruchami dłoni, ukrywającymi moją obecność. Po kryjomu zbliżyłem się do części biblioteki, do której uczniowie nie mieli dostępu i dostrzegłem Nayę, opuszczającą to właśnie miejsce. Niedokładnie pomachała rękami, używając odpowiednich znaków i w skupieniu, na koniec zetknęła ze sobą proste palce wskazujący i środkowy prawej ręki, a resztę zacisnęła w pięść. Powoli odsuwała to od swojej klatki piersiowej, kiedy przed nią świeciła się pieczęć zamykająca pokój. Kiedy dotknęła zapięcia kraty błyskawicznie się zmniejszyła oplatając zamek i zniknęła. Naya gorączkowo rozejrzała się dookoła i opuściła bibliotekę. Od razu skierowałem się do pokoju najwyższego kapłana. Zapukałem i wszedłem do środka, schylając głowę przed mężczyzną, siedzącym za potężnym biurkiem.
     - Nasar, co cię tutaj sprowadza? – zapytał zimnym jak stal głosem. Oni wszyscy takie mieli, jakby wyzbyli się wszystkich emocji.
     - Proszę mi wybaczyć za najście, ale zauważyłem coś, co powinno zostać jak najszybciej zgłoszone – odezwałem się i dopiero wtedy podniosłem głowę, spoglądając na kapłana. – Przyłapałem jedną z uczennic w zakazanej części biblioteki – mężczyzna gwałtownie poderwał się z miejsca. Krzesło spadło na podłogę, ale stałem niewzruszony. Moim celem było zajęcie jego miejsca, więc od dawna ich naśladowałem.
     - Wchodziła czy wychodziła? – zapytał widocznie zdenerwowany tą informacją. Nie wiedziałem, co go tak pobudziło.
     - Wychodziła. Zamykała kratę – odpowiedziałem, a on opadł na krzesło tak, jakby właśnie dostał najgorszą wiadomość na świecie. – Mogę ją sprowadzić do Waszej Świętobliwości.
     - Nie – uniosłem niepewnie brew, nie rozumiejąc jego zachowania. – Chciałbym, żebyś po cichu pozbył się tego problemu – spojrzał na mnie znacząco.
     - Pozbył? – pokiwał głową, a ja zrobiłem to samo i właśnie wtedy usłyszeliśmy czyjeś szybkie kroki. Błyskawicznie opuściłem pomieszczenie, a Naya właśnie uciekała korytarzem. Rzuciłem zaklęcie, ale nie trafiło w nią. Rozwaliło ścianę, ale ona zdążyła zniknąć za zakrętem. Puściłem się biegiem za nią, ale kiedy sam zakręciłem ślad po niej zaginął. Nigdzie jej nie widziałem.
     - Masz ją znaleźć i wyeliminować! – warknął kapłan, a ja posłusznie udałem się do pokoju, żeby zebrać potrzebne rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#4PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Czw 9 Lis 2017 - 0:27



        Wiedziałam, że to niebezpieczne, ale nawet przez chwile się nie zawahałam. Szłam przed siebie czując na plecach wzrok  moich dwóch towarzyszy. Nikt z nas nie był przekonany czy to dobry pomysł, ale było już za późno, żeby się wycofać. Miejsce, do którego nas skierowano, nie przypominało ani odrobine farmy, którą było przedtem. Zwierzęta leżały martwe w kałużach krwi, a dookoła roznosił się swąd stęchlizny i śmierci.
        - Dwójka po prawej, trójka po lewej. – Vicar odezwał się kładąc dłoń na rękojeści miecza. – Panie przodem. – uśmiechnął się i wskazał potwory po mojej lewej stronie.
        - A co, boisz się? – zapytałam zaczepnie w międzyczasie przygotowując się do ataku. Mężczyzna poszerzył uśmiech, ale nie powiedział ani słowa. Czekał na rozkazy, bo wiedział, że potwory wysysające zwierzęcą krew nie pogardzą również ludzką, a raczej będą jeszcze bardziej agresywne i zachłanne jeśli tylko nas zobaczą. Atak z zaskoczenia był naszą jedyną szansą.
        - Senar. – zwróciłam się do szatyna stojącego za mną i skinęłam w prawą stronę. Vicarowi pokazałam lewą, a sama przyłożyłam ostrze do swojej skóry. Musieliśmy działać szybko i bezbłędnie, albo było po nas. Machnęłam mieczem i stróżka krwi spłynęła po moim nadgarstku. W tym momencie łowcy rzucili się na potwory, a ja pozwoliłam aby szkarłat spłynął na bransoletę. Demony były bardzo szybkie i bez problemu kilka z nich uciekło, aby się na mnie rzucić. Dosłownie w ostatniej chwili udało mi się otoczyć ognistą barierą, która podpaliła wszystkie potwory zwabione moją krwią. Senar błyskawicznie wykończył resztę przeciwników, a ja odetchnęłam z ulgą.
        - To koniec? –  słowa Vicara sugerowały zawód, ale głos brzmiał wesoło. – Miałem ochotę wybić je wszystkie. Nie mogłeś wybrać innego dnia na działanie tak szybko, Senar? – uśmiechał się i wyglądało na to, że nieźle się bawił.
        - Wykonywałem jedynie swoją pracę. W odróżnieniu od ciebie nie sprawia mi to przyjemności. – ciemnowłosy odpowiedział mrożąco zimnym głosem.
        - To nie było zbyt miłe z twojej strony. – śmiał się.
        - Nawet nie próbowałeś zaprzeczyć. – westchnął zrezygnowany.
        - Może, ale gdybyś siedział grzecznie i pozwolił im ją zabić to oszydziłbyś nam kłopotów. – ton jego głosu brzmiał lekko, ale słowa spowodowały, że zamarłam na chwilę. „Ją”. Szybko zwróciłam się w stronę dziewczyny, która stała kilkanaście metrów od nas.
        - Być może, jednak decyzja nie należy do nas. – mężczyzna spojrzał na mnie wymagając szybkiej odpowiedzi, która była oczywista. Musieliśmy się jej pozbyć… Widziała jak używam bransolety i na pewno nie wyniknie z tego nic dobrego.
        Podeszłam do niej przykładając ostrze do szyi. Chmury ustąpiły miejsca blasku księżyca, który idealnie oświetlał nasze sylwetki.
        - Szczęście nie jest dziś po twojej stronie. – mój głos był zimny, a zarazem cichy i bez emocji jak sopel lodu. Wiedziałam jednak, że to nie ostrze powoduje strach w dziewczynie, ale moje oczy. Widziała w nich determinacji i to, że moje słowa to nie był blef. Byłam gotować ją zabić bez najmniejszego wahania. – Ucieknij, a zginiesz. Rozumiesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#5PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Czw 9 Lis 2017 - 18:25


     Rzetelne odrabianie prac domowych i sięganie po informacje spoza programu nauczania dały mi wiele minut przewagi. Kiedy zobaczyłam jak wiele różniło pierwotną budowę klasztoru od tej, w której mieszkaliśmy w ostatnich latach, sięgnęłam po historyczne mapy i znalazłam wiele miejsc, które zostały zakryte, a dawały przewagę w obronie. Nasar mnie nie znalazł tylko dlatego, że zniknęłam w jednym z takich pomieszczeń i wyszłam z budynku zakurzonym, pełnym pajęczyn i robactwa tunelem. Potem wiele godzin spędziłam na upewnianiu się czy nic po mnie nie chodziło, jednocześnie podążając dalej, w nieznanym kierunku. Chciałam znaleźć się w jakiejkolwiek wiosce, umyć, przebrać z szat klasztornych i ruszyć dalej. Kilkakrotnie szczypałam się w ramię, upewniając że nie śnię. Ludzie, którzy w ostatnich latach byli moją rodziną, chcieli mnie zabić, bo wiedziałam coś, co mogło wiele zmienić, a co dało mi do myślenia. No bo dlaczego kapłani nie chcieli, aby ludzie mieli świadomość, że magią może władać każdy, jeśli ktoś go odpowiednio poprowadzi? Wmawiali nam, że magia jest rzadka i nie każdy może nią władać, a było zupełnie inaczej. Potworów było coraz więcej, więc powinni tę wiedzę udostępnić innym, ale woleli to zachować dla siebie. Dlaczego?
     Minęły dwa dni, a ja nadal miałam przewagę nad Nasarem, bo go nie widziałam od czasu opuszczenia klasztoru. Nie byłam pewna jaką odległość przebyłam, ale dotarłam w pobliże jednego z miasteczek. Trafiłam na farmę i większego pecha nie mogłam mieć. Wystarczyło, że mnie wyczuły, a zostałam otoczona i sparaliżowana strachem. Byłam pewna, że zginę, kiedy potwory pognały w inną stronę i szybko został po nich tylko proch. Chciałam opaść z ulgą na ziemię, ale wtedy poczułam stalowe ostrze przy szyi i przez chwilę, spanikowana, obawiałam się, że Nasar mnie znalazł. To nie był on, ale wzrok tej kobiety był co najmniej równie zimny, co jego. Ciężko mi było także zachwycić się jej umiejętnościami, bo widziałam tylko te oczy.
     - Tak… - wbrew pozorom nie byłam przerażona. Co najwyżej zaniepokojona, ale wiedziałam, że towarzystwo kilku wyszkolonych osób da mi przewagę nad Nasarem. Nie pozbędzie się mnie zbyt szybko, kiedy nie będę sama, więc nie miałam nic do stracenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#6PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Czw 9 Lis 2017 - 22:33


       Dziewczyna szła za nami posłusznie jak piesek, co bardzo mnie bawiło. Nie bez powodu wybrałem te zwierzę jako porównanie, bo zachowywała się tak jakby bezgranicznie nam ufała, w ogóle nie przejmując się tym co zobaczyła wcześniej. Trzech uzbrojonych zabójców, a ona się „cieszy”. Przynajmniej tak to wyglądało z mojej perspektywy.
       Uśmiech w końcu zniknął z jej twarzy, kiedy związaliśmy i zamknęliśmy ją w pokoju. Musieliśmy zadecydować co z nią zrobić, a Neria miała stanowczo zbyt miękki serce. To nie przysługiwało dowódcy, którym zdecydowanie była. Gdybym był na jej miejscu to dziewczyna już dawno gniłaby w ziemi.
       - Nie rozumiem po co ta farsa. Powinniśmy ją zabić. – rzuciłem wesoło za co kobieta skarciła mnie wzrokiem. – To był tylko żart. – zaśmiałem się.
       - Więc powinien tak brzmieć. – Senar dorzucił swoje trzy grosze.
       - Możliwe, że niczego nie widziała. Nie wyglądała na zdziwioną. – skomentowała dowódczyni.
       - Od kiedy stałaś się głupia i naiwna Neria? – kobieta przyłożyła mi ostrze do gardła. Poczułem jak stróżka krwi spływa po moim gardle. – To nie ja jestem tutaj problemem. – rzuciłem rozbawiony. – Tylko nasza mała blondyneczka. – skrzyżowałem ramiona i oparłem się o ścianę. – Kto ją przypilnuje?
       - Senar. – odpowiedziała niemal natychmiast. Nie chciała mnie z nią zostawiać sam na sam, bo bała się, że faktycznie mogą ją wtedy zabić. Przezorny zawsze ubezpieczony.  – Widzimy się rano. – wyszła na co wzruszyłem ramionami i uśmiechnąłem się do kompana.
       - Miłego niańczenia. – wstałem i poszedłem do swojego pokoju. Nie mogłem się doczekać rana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#7PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Sob 11 Lis 2017 - 12:34


     To towarzystwo nie było szczególnie przyjemne, ale przynajmniej dawało mi przewagę nad Nasarem. Maszerowałam za nimi także dlatego, że nie miałam gdzie się udać. Do rodziny nie miałam zamiaru wracać. Pozwolili im mnie zabrać, bo nie radzili sobie z moją magią, więc nie tęskniłam za żadnym z nich. Nie miałam powodu, żeby do nich wracać, a podróżowanie samemu było niebezpieczne. Świat był niebezpieczny. Ludziom zagrażały nie tylko potwory, ale i inni ludzie, rozbójnicy, przestępcy. Jedna osoba, zwłaszcza kobieta nie poradziłaby sobie sama, nawet jeśli panowała nad magią. Bycie więźniem tej trójki było dla mnie najbezpieczniejsze, wbrew pozorom.
     - Zdajecie sobie sprawę z tego, że doskonale rozumiem co mówicie? – zapytałam mężczyzny, który ze mną został. Nie wyglądał na zadowolonego z zadania, które mu przydzielono. – Poza tym jestem na tyle dojrzała, że nie potrzebuję „niańki” – dodałam jeszcze, niekoniecznie szczęśliwa z określenia, jakiego użyto względem mnie. – A skoro i tak jesteśmy na siebie skazani na kilka godzin, to może chociaż się sobie przestawimy? – zaproponowałam. – Jestem Naya – przedstawiłam się, nie przewidując jego współpracy. Znałam jego imię tylko dlatego, że tamten drugi go użył, ale jednak wolałabym je poznać od niego. Lepiej by to o nim świadczyło.  
     - Senar – odpowiedział krótko i szybko. Nie tego się spodziewałam. Już prędzej podejrzewałam, że warknie „Zamknij się” albo coś.
     - Krótko i rzeczowo… - odezwałam się, unosząc jedną brew do góry. – No, ale skoro jesteś tak chętny do rozmowy, to nie zostaje mi nic innego… jak monolog – uśmiechnęłam się. – Wiesz, naprawdę dziwi mnie, że ta laska nie jest w klasztorze. W końcu magia wiąże się z zamknięciem w tym miejscu i bronieniem świata przed potworami. Jej magia ich nie przyciąga? Przecież te paskudztwa aż lgną do energii przejawiające chociaż zdawkowe ilości magii. Swoją drogą to jakim cudem udało jej się uniknąć znalezienia przez kapłanów? – mężczyzna nadal się nie odezwał ani słowem, co sprawiło, że miałam ochotę gadać dopóki nie uzyskam jakiejś zadowalającej mnie reakcji. – Siedzisz jak taki kołek, jak marionetka w rękach wyższej siły. Dobrze się czujesz z tym, że kobieta ci rozkazuje? Jesteś mężczyzną, a wy macie swoją dumę, która przecież nie pozwala wam dostosowywać się do poleceń kobiet. Przynajmniej do tej pory nie spotkałam mężczyzny, który by czegoś takiego nie miał. Jesteś wyjątkiem? Podoba ci się jak kobieta nad tobą dominuje? – cisza mnie w pewien sposób irytowała, przynajmniej w tym momencie. On z kolei tylko na mnie spojrzał i nadal milczał. – No daj spokój! – obruszyłam się. – Nie masz języka w gębie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#8PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Sob 11 Lis 2017 - 18:56


          Od samego rana miałem dobry humor wiedząc, że Senar spędził noc z naszą uroczą blondyneczką. Ciekawiło mnie jak sobie poradził, bo wnioskując z jej wczorajszego zachowania mogła mieć dość niewyparzoną buźkę. Ekscytacja połączona ze wścibstwem stanowiła całkiem burzliwą mieszankę, a nasz chłopiec nie radził sobie zbyt dobrze w kontaktach damsko męskich.
          - Dobry. – rzuciłem wchodząc do pokoju, w którym spędziła noc nasza dwójka. – Dzieciątko sprawiło problemy? – zapytałem rozbawiony siadając pod ścianą czekając na Nerie. Widziałem, że Senar cały czas był w gotowości do ataku, bo trzymał dłonie na rękojeści miecza.
          - Nie wystąpiły żadne komplikacje. – odpowiedział typowym dla siebie sztywnym tonem. – Czekam na dowódcę. – uniosłem brwi do góry z zaciekawienia.
          - Dowiedziałeś się czegoś? – zapytałem lekko podekscytowany.
          - Wielu rzeczy… - parsknąłem śmiechem widząc jego minę. Jednak się nie pomyliłem, dziewczyna miała gadane. Mój głośny wybuch musiał obudzić blondynkę, bo spojrzała na mnie nadal lekko zaspanym wzrokiem.
          – Dzień dobry księżniczko. – uśmiechnąłem się pogodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#9PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Sob 11 Lis 2017 - 20:53


     Moje próby wdania się w jakąkolwiek rozmowę z Senarem spełzły na niczym. Nic nie mówił, chociaż prowokowałam go, wystawiałam na próbę i wyśmiewałam. Był w sumie trochę jak Nasar. Zapatrzony w sobie tylko znany cel, podążający za rozkazami kogoś, kto miał nad nim władzę. Musiałam w końcu pogodzić się z tym, że z nim to sobie nie pogadam i poszłam spać. Nic innego nie miałam do roboty, więc po prostu zasnęłam. Obudziłam się dopiero nad ranem, kiedy usłyszałam czyjś śmiech. Musiałam być mocno zmęczona, skoro spałam całą noc i się nie ocknęłam, ale w sumie od kilku dni nie pozwalałam sobie na zbyt długi sen. Za wiele tym ryzykowałam. Nasar był dobry i na pewno już podążał moim śladem. Nie byłam pewna czy powinnam o tym wspominać swoim porywaczom. Może lepiej nie? Szybciej by się mnie pozbyli…
     - Z tego co wiem to księżniczkom powinno się okazywać szacunek – uśmiechnęłam się, grając w jego grę, czego zapewne się nie spodziewał. – Związywanie i więżenie się do tego nie kwalifikuje – ciągnęłam spokojnie.
     - Wasza wysokość. - ukłonił się teatralnie, a ja uśmiechnęłam się jeszcze szerzej. - Proszę wybaczyć te nieuprzejmość, ale raczy "Pani" zauważyć, że została porwana i nie przysługują "Pani" żadne luksusy – pokręciłam głową na prawo i lewo, przesuwając wargę na lewą stronę.
     - Z tego co wiem, choć poprawcie mnie jeśli się mylę, to porwanie to zabranie kogoś wbrew jego woli – zaczęłam. – A ja poszłam z wami z własnej woli. Chociaż może ten miecz twojej dziewczyny przystawiony do mojego gardła mógł sprawiać mylne wrażenie.
     - Senar zaczynam ci współczuć nocy spędzonej z tym dzieciakiem. - uśmiechnął się ironicznie do towarzysza, który siedział na przeciwko niego. Mężczyzna skinął głową bez słowa jakby nie miał ochoty na kolejne przepychanki słowne. - Skoro poszłaś z nami z własnej woli to bądź tak miła i wykończ się sama. Oszczędzisz mi roboty.
     - Vicar... - upomniał go Senar, a ja westchnęłam.
     - A myślałam, że cię polubię… - skomentowałam, po czym spojrzałam na nich. – No i przykro mi to mówić, ale chyba nici ze spełnienia twojego pragnienia. Spójrzmy prawdzie w oczy. Jakbyś miał mnie zabić, to już byś to zrobił, ale twoja dziewczyna ci zabroniła. A więc, jeśli pozwolicie, to chciałabym zostać puszczona w las. Muszę siusiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#10PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Sob 11 Lis 2017 - 21:46



        Nie powiem, blondynka zaintrygowała mnie. Nie wyglądała na głupią, a jej słowa pokazywały, że miała jakiegoś asa w rękawie. Nie okazywała strachu, a wręcz przeciwnie, zachowywała się tak jakby cieszyła się z tego „porwania”, chociaż sama twierdziła, że przyszła tutaj z własnej woli. Czego chciała i co ukrywała? Musiałem poznać odpowiedzi na te pytania.
        - Wybacz księżniczko, ale nadworna toaleta jest nieczynna. – skrzyżowałem ręce ignorując jej prowokacje. Nie oszuka mnie, ani nie uśpi czujności. Coś knuła i dowiem się co.
Naszą obecność w końcu zaszczyciła jak zwykle piękna i seksowana dowódczyni. Nawet wory pod oczami ukazujące brak snu nie odejmowały jej uroku.
        - Senar? – rzuciła mu pytające spojrzenie jakby miała nadzieję, że jednak nie będziemy musieli jej zabijać. Naiwne podejście.
        - Widziała wszystko. – odpowiedział bez wahania. - Całą walkę. – pierwsze słowo podkreślił mocniej chyba po to, żeby nie wyjawiać naszej blondyneczce za co tak naprawdę czeka ją śmierć.
        - Neria skończ te dziecinadę i pozbądź się jej. – dodałem widząc jak się waha. Nie lubiła zabijać niewinnych ludzi, ale nasza praca czasami polegała również na tym. Głównie oddelegowany do tych zadań byłem ja, dlatego i w tym przypadku mogłem się tym zając bez problemu. – Wyręczyć cię? - spytałem nie z dobroci serca tylko po to, aby dowiedzieć się co tak naprawdę kryje się za tym niewinnym zachowaniem blondynki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#11PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Sob 11 Lis 2017 - 22:52


     Nie podobało mi się to, co się działo i nie myliłam się zbytnio. Wyglądało na to, że chcieli mnie zabić, chociaż nie mieli ku temu powodu. Trochę się tym zaniepokoiłam. Ciężko mi było uwierzyć w to, że mogli zabić niewinną osobą, ale coś mi mówiło, że myliłam się. Musiałam wymyślić co zrobić, bo nie chciałam odkrywać swojej przewagi, kiedy nie wymagała tego krytyczna sytuacja. Poza tym klasztor znał moją magię i coś czułam, że mogli ją wyśledzić, kiedy wyczują gdzieś jej ślady, a to przybliży do mnie Nasara.
     - Wowowow… - cofnęłam się, uderzając plecami o ścianę i spoglądając na nich z zaniepokojonym wzrokiem. – Ja chciałam tylko siusiu. Wiecie, pęcherz ma swoje ograniczenia, a od wczoraj, od momentu mojego porwania, jak to nazwaliście, nie miałam okazji na załatwienie swoich potrzeb. Skoro i tak jestem waszym więźniem, to ani ja, ani wy chyba nie chcemy, żebym miała problemy z pęcherzem, prawda? – liczyłam na to, że to jakoś ich odciągnie od myśli pozbycia się mnie. Nie chciałam zmarnować swojej szansę na pomoc ludziom. Mieli prawo wiedzieć, że każdy może otrzymać dar władania magią, a ja mogłam ich tego nauczyć. Uciekłam właśnie po to, żeby utrzymać się przy życiu. Niestety Vicar wstał i wyciągnął miecz.
     - Zaraz pozbędziemy się twojego problemu z pęcherzem – rzucił, a ja spojrzałam na kobietę, szukając ratunku.
     - Vicar, może... - nie dokończyła, a mężczyzna już się na mnie zamachnął. W ostatniej chwili udało mi się upaść na podłogę i uniknąć ścięcia głowy. On nie miał zamiaru na tym przestać i to było widać w jego oczach.
     - Hej, czekaj, czekaj! – krzyknęłam, zamykając oczy i licząc, że mnie posłucha. Nie zrobił tego, ale dalej atakował, a ja unikałam ciosów z coraz większym trudem. Nie miałam czasu niczego powiedzieć. – Stój! – nadal nic. – Daj mi mówić! – ryknęłam, uciekając dalej. Brakowało mi już siły. Myślałam, że w końcu mnie zabije, ale Neria zablokowała ostateczny cios wymierzony prosto we mnie.
     - Neria...  - odsunął się mężczyzna, a ja musiałam to wykorzystać. Bycie miłą i grzeczną nic nie dawało, więc nie mogłam już udawać. Zagryzłam zęby i póki byli sobą zajęci rzuciłam zaklęcie unieruchamiające. Dopiero wtedy użyłam takiego, które mnie uwolniło i mogłam wstać, rozmasowując nadgarstki.
     - Właśnie wkopaliście się w gówno – powiedziałam, wymijając każdego z nich, stojącego jak słup soli w takiej pozycji, w jakiej dosięgło ich zaklęcie i wyszłam z domku. Wiedziałam ile będzie trwał ten paraliż, więc mogłam spokojnie zrobić to co zamierzałam, a potem ustawić wokół jaskini barierę, żebyśmy w razie ataku Nasara nie stracili zbyt szybko życia. Miejsce, w którym byłam udostępniło mi łazienkę, ale Nasar na pewno już sie zbliżał. Nie wchodziłam wiec z powrotem do pokoju ze sparaliżowanymi, pilnując czy on się nie zbliżał. Nie chciałam mieć na sumieniu życia trzech osób, które przypadkiem na mnie trafiły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#12PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Nie 12 Lis 2017 - 19:19


        Za każdym razem mówiono mi, że powinnam przestać przejmować się losem ludzi, ale nie potrafiłam i tak również było w tym momencie. Nie chciałam, żeby blondynka musiała zapłacić życiem za mój błąd i lekkomyślność. Powinnam najpierw sprawdzić teren, a dopiero później uruchomić bransoletę. Czułam się winna i właśnie dlatego powstrzymałam Vicara przed zabiciem bezbronnej dziewczyny. Nie podobało mi się to, że bawił się jej strachem i emocjami, to było gorsze niż tortury, a na to nie mogłam mu pozwolić.
        - Następnym razem nie bądź taka uparta. – wyszeptał mi do ucha, kiedy „bezbronna” blondynka sparaliżowała nasze ciała. Cholera! Naprawdę byłam naiwna i głupia myśląc, że nic nam nie grozi. Była jedną z „nich” i moja nieuwaga mogła kosztować nas wszystkich życie. Zabiję ją… własnoręcznie ją zabije…
        Vicar przed całym tym bagnem zdążył objąć mnie w pasie. Zaklęcie dziewczyny było mocne, ale nie wystarczająco, aby pozbawić nas całkowitego ruchu. Ograniczyło go do 99% co oznaczało, że został nam aż 1% na manewr. Mężczyzna przystawił sobie nóż do gardła i lekko przeciął skórę, która spłynęła na szkarłatny kryształ znajdujący się na bransolecie i wtedy znowu to poczułam. Okropny żar pochłaniający mnie od środka. Moc, która wysysała energie życiową użytkownika w zamian za dar, który pomoże mu w osiągnięciu celu.
        Wyswobodziłam się z zaklęcia pociągając za sobą Vicara. Senar stał za daleko, żebym mogła poświęcić mu choć chwilę, bo straciliśmy już zbyt wiele czasu. Pobiegłam w stronę, w która mogła udać się dziewczyna i poczułam wzrastającą barierę. Byłam rozwścieczona i nie kontrolowałam ilości zużytej mocy. Wiedziałam, że kiedy już ochłonę będę zła na siebie za taką lekkomyślność, ale w tym momencie nie miało to żadnego znaczenia. Jednym szybkim ruchem rozwaliłam barierę i skupiłam się na tropieniu. Ku mojemu zdziwieniu nie uciekła, tylko kręciła się w okolicy. Widziała co potrafię i postanowiła to zignorować. Duży błąd.
        Nie minęła chwilą, a była w zasięgu mojej mocy. Bez wahania otoczyłam ją ognistym kręgiem mając nadzieje, że pożre ją w całości.
        - Pożałujesz tego…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#13PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Nie 12 Lis 2017 - 20:08


     Szybko pożałowałam, że ich sparaliżowałam, bo niemal słyszałam na swoim karku oddech śmierci. Nasar był najsilniejszym z nas. Każdy mój trening motywowany był chęcią dorównania jego mocy, ale spędził więcej lat w klasztorze niż ja i daleko mi było do jego poziomu. Byłam mocno zaangażowana w naukę, zwłaszcza kiedy trenowaliśmy razem, bo zdarzało się tak. Kapłani, widząc moje oddanie, zrzucali na mnie więcej obowiązków niż na innych, ale nie przeszkadzało mi to. Byłam tym zachwycona, poświęcając cały swój wolny czas na czytanie i trenowanie w samotności. Niestety różnica pomiędzy nami była zbyt znacząca. On kontrolował swoje emocje, a ja nie umiałam. Nie potrafiłam być tak opanowaną i obojętną jak on. Nie wiedziałam, jak to robił, a on mi nie mówił dlaczego.
     Kiedy pękła bariera przez chwilę myślałam, że to on się pojawił i strach objął moje ciało, ale moim wrogiem okazała się Neria, jeśli dobrze zapamiętałam jej imię. Niewiele myśląc otoczyła mnie barierą.
     - Nie! – krzyknęłam przestraszona. – Coś ty zrobiła?! Ta bariera miała was ochronić! – Ogień, który mnie otaczał nie powodował u mnie żadnych reakcji powiązanych z emocjami. Dusiłam się, ale bardziej mnie obchodziło to, że naraziła swój zespół na niebezpieczeństwo przez urażoną dumę.
     - Pieprz się! – Byłam wściekła, a dym mnie coraz bardziej dusił. Musiałam rzucić kolejne zaklęcie, które zgasiło ogień, żeby nie stracić życia, ale to wiązało się z tym, że jeszcze szybciej mnie znajdzie.
     - Wynoście się stąd, natychmiast!


     Po prostu zniknęła. Zagrało mi to na nerwach, bo nigdy jeszcze nie musiałem się tak natrudzić ze swoim zadaniem. Ta mała żmija wiedziała coś, o czym ja nie miałem pojęcia, ale w sumie mogłem się tego spodziewać. Tyle czasu spędzała w bibliotece, że musiała wyczytać z jakiejś starej księgi o dawno już zapomnianych tunelach na terenie klasztoru. Musiałem więc w inny sposób oszacować kierunek, w którym się udała, a najlepszym sposobem na to było podążanie śladami martwych potworów. Magia przyciągała te istoty bardziej niż ludzka krew. W końcu z niej się zrodziły, była ich częścią bardziej niż naszą. Jednocześnie Naya nie była głupia. Nie używała mocy więcej razy niż tego wymagała awaryjna sytuacja. Pilnowała się przez co nie mogłem bez problemów jej namierzyć. Wiedziałem, natomiast, że daleko zajść nie mogła. Była kobietą przystosowaną do wygodnego życia w klasztorze. Nie była zbyt wytrzymała fizycznie. Musiała znajdować noclegi, więc nie omijałem miejsc, w których mogła się zatrzymać. Nie zawsze miałem szczęście, ale szybko się do mnie uśmiechnęło.
     - Oj Naya… - uśmiechnąłem się pod nosem i wyciągnąłem wahadełko, otworzyłem mapę i zamknąłem oczy. Wziąłem kilka głębokich oddechów, zrelaksowałem ciało i użyłem zaklęcia do zlokalizowania miejsca, z którego właśnie w tej chwili korzystała z magii. – Mam cię – schowałem wszystkie rzeczy, zapamiętałem gdzie się znajdowała i użyłem jednego z trudniejszych zaklęć, otwierającego portal. Naya kłóciła się z jakąś dziewczyną i nie zauważyła, że się zbliżałem. Korzystając z tego rzuciłem kolejne zaklęcie, które stworzyło falę uderzeniową. Trafiła dziewczynę w brzuch i odrzuciła do tyłu o kilka metrów. Naya boleśnie uderzyła plecami o drzewo. Opadła na trawę jak szmaciana lalka i oparła się na przedramionach i łydkach, próbując złapać oddech. Przez chwilę było mi jej szkoda, w końcu razem trenowaliśmy, ale miałem do wykonania zadanie. Bliskie relacje nie mogły mnie od nich odciągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#14PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Wto 14 Lis 2017 - 20:25



         Nie mogę powiedzieć, że byłem zaskoczony tym co zobaczyłem. Wiedziałem, że blondynka ma asa w rękawie,  bo zachowywała się tak jakby uważała, że nic jej nie grozi. Bardziej dziwiło mnie to, że Neria postanowiła ją oszczędzić. Miała zbyt miękkie serce do tej roboty i nie nadawała się na łowce, ale przeznaczenie chciało inaczej. Nie miała wyboru.
         - Neria! – krzyknąłem, kiedy zauważyłem napastnika. Rzucił się na blondynkę i nie miał skrupułów, aby ją zabić. Jego oczy były czarne i bez emocji, a jedyne co można było w nich dostrzec to rządze krwi. Chciał ją wyeliminować, tak samo jak my i może pozwolilibyśmy mu to zrobić gdyby nie słowa dziewczyny. Próbowała nas ochronić, a to znaczyło tylko jedno. On nie zawaha się pozbyć świadków. Niezła ironia losu.
         Znałem Nerie dostatecznie długo, żeby wiedzieć co zrobi i nie myliłem się. Kolejne krople krwi skapnęły na zieloną trawę i wtedy wokół niej wytworzył się tak potężny wir, że jego siła uderzeniowa pchnęła wszystkich na ziemię. Ciemnowłosa nie była magiem, ale miała wrodzony talent do jej kontroli. Nigdy nie mówiła od kogo dostała ową bransoletę i sądzę, że za żadne skarby świata nie zdradzi tej tajemnicy. Wiedziałem jednak jedno. Neria nie zaprzestanie używać mocy nawet za cenę własnego życia.
         - Księżniczko, twoi poddani wszczęli bunt. – zaśmiałem się, kucając obok obolałej blondynki. – Jeśli nam pomożesz to obiecuje, że zabije cię szybko i bezboleśnie. – posłałem jej uroczy uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#15PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Wto 14 Lis 2017 - 21:19


     Zanim złapałam oddech obok mnie kucnął Vicar. Spojrzałam na niego w końcu mogąc oddychać i nabrałam powietrza w płuca. Gdyby nie sytuacja, w której się znajdowaliśmy, parsknęłabym śmiechem.
     - Mości Panie, co proponujesz na karę dla nich? – zapytałam, podnosząc się do stania. Śmiać mi się chciało z tego, że właśnie miałam zginąć, a zebrało mi się na żarty z zupełnie obcym mężczyzną.
     - Szubienica brzmi zachęcająco.
     - Coś mało kreatywny jesteś – uśmiechnęłam się i spojrzałam na Nasara, który właśnie próbował uporać się z atakami Nerii. Była silna, ale nie byłam pewna czy to mogło wystarczyć w starciu z mężczyzną, który uczył się magii niemal od urodzenia. – Nie umiem walczyć inaczej niż magią – powiedziałam, licząc że zrozumie, że chodziło mi o to, że będę ich wspierała na dystans, czymś z czym sobie sama radzę.
     - Słabe strony? - zapytał mając na myśli Nasara.
     - Walka niedystansowa i atakowanie. Uczyli nas obrony, na wszelkie możliwe sposoby, ale niespecjalnie zwracali uwagę na nauczenie atakowania. Słaba wytrzymałość fizyczna. Im dłuższa walka tym trudniejsza kontrola – odpowiedziałam bez wahania.
     - Neria wygra. - Bardziej stwierdził niż przewidywał, a ja spojrzałam na niego niepewna tego, co chciał zrobić. Odsunął się kawałek i stanął z boku gotowy do ataku. To był zadziwiająco przyjemny widok. - Jeśli uczyli was obrony to skup się na ochronie dziewczyny, a ja wtedy ochronie ciebie – kiwnęłam głową i odszukałam w głowie jedno z zaklęć, których kazano nam się wyuczyć na pamięć. Wypowiedziałam kolejne słowa i pomiędzy Nasarem, a Nerią pojawiła się niewidoczna tarcza. Mężczyzna od razu spojrzał w moją stronę, wiedząc że to moja sprawka. To było naprawdę ciężkie. Walczyć przeciwko komuś, kogo się podziwiało, szanowało i niemal uwielbiało.


     Ta dziewczyna była nieprzewidywalna. Nie spodziewałem się, że tak szybko zakręci się wokół jakichś osób. Nigdy nie wydawała się specjalnie otwarta na relacje międzyludzkie. Większość czasu spędzała w bibliotece. Prawdopodobnie zdążyła przeczytać wszystkie książki, w jakie klasztor był zaopatrzony. Co bardziej mnie zaskoczyło, to że chociaż nie znała tych osób, nadal chroniła ich życie, mimo że ich istnienie nie miało znaczenia. Utworzyła barierę, która zablokowała mój cios.
     - Naya – powiedziałem, spoglądając na dziewczynę. Wyciągnąłem spod szaty zegarek na łańcuchu, a ona wiedząc, czym on był wstrzymała oddech. Pospiesznie rzuciła kolejne zaklęcie, wzmacniając barierę. – Nie powinnaś była włączać w to obcych osób – miałem żal do samego siebie, że tyle czasu zajęło mi odnalezienie miejsca jej pobytu. Gdybym był szybszy już bym zakończył swoją misję i wrócił do treningów.
     Spojrzałem na swoją przeciwniczkę i odszukałem silne zaklęcie. Rzuciłem je w stronę kobiety, wiedząc że nawet przy pomocy magii Nayi, nie obroni się przed nim bez żadnych problemów i korzystając z tej chwili rzuciłem kolejne w stronę czarodziejki. Obie dziewczyny zostały odepchnięte, ale efekt był mniejszy niż w momencie, gdyby Naya nie utworzyła bariery. Wojowniczka kucnęła łapiąc oddech, ale nie ona mnie interesowała, tylko Naya. Skończyło się tym, że po krótkiej chwili brązowowłosa wystartowała w moją stronę ze zdumiewającą prędkością. Całe jej ciało otoczone było wiatrem i jej kolejny atak mnie dosięgnął. Poczułem nieprzyjemny ból w barku i odskoczyłem, łapiąc się w miejscu zranienia. Korzystając z chwili kucnąłem i dotknąłem dłonią ziemi, rzucając kolejne zaklęcie. Bark miałem obolały, ale on nie miał znaczenia. Miałem swoją misję, dlatego nie przerywałem, a cierniste pnącza wyskoczyła z ziemi tuż pod stopami przeciwniczki. Naya zdążyła rzucić kolejne zaklęcie obronne i chociaż obroniło najniebezpieczniejszy atak, to nie obronił wszystkich. Rośliny mocno wbiły ciernie w jej nogi, więc próbowała je spalić, ale niestety bezskutecznie. Nie mogła się ruszyć więc była wystawiona całkowicie na kolejny atak. Miałem przewagę i nie mogłem tego zaprzepaścić. Jeśli pozbędę się jednej osoby, będzie mniej przeszkód w osiągnięciu celu. Wokół dziewczyny pojawił się wir, który oplatał jej ciało i pozbawiał powietrza. Brak tlenu równał się brak ognia, ale nie przewidziałem, że Naya zdejmie obie bariery, żeby odbić się od drzewa za sobą w stronę drugiej kobiety i wypchnąć ją z terenu, który obejmowała moja magia. Nie miałem na co narzekać. Dzięki temu szybciej się jej pozbędę. Mężczyzna do tej pory niezauważony nagle zaatakował mnie od tyłu przebijając brzuch. Mimowolnie jęknąłem z bólu, zdając sobie sprawę z przegranej pozycji. Musiałem się wycofać, więc to zrobiłem. Korzystając z energii, którą jeszcze posiadałem otworzyłem portal i znalazłem się w klasztorze, nadal mając miecz w brzuchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#16PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Pią 17 Lis 2017 - 21:47



        Nie lubiłem rzucać słów na wiatr, więc robiłem wszystko, żeby dotrzymać obietnicy złożonej blondynce. Postanowiłem ją chronić i zasłaniać własnym ciałem w zamian za zagwarantowanie Nerii bezpieczeństwa. Niestety ani ona, ani ja nie byliśmy w stanie zablokować wszystkich ciosów, dlatego w myślach odliczałem sekundy do przybycia Senarach. Łowca zjawił się w ostatniej chwili i dzięki niemu wszyscy byliśmy „cali” i „zdrowi”.
        - "a ja wtedy ochronie ciebie..." – blondynka spoglądając na mnie zacytowała słowa obietnicy niemal szeptem. - Chyba powinnam przemyśleć twoje pasowanie... - rzuciła z miejsca, nie podnosząc się jeszcze, dlatego podszedłem do niej z wyciągniętą dłonią.
         - Nie wiem o czym mówisz. - uśmiechnąłem się niewinnie. - Uważam wręcz, że należy mi się order za rycerstwo. – wyszczerzyłem zęby pomagając dziewczynie wstać. Była w opłakanym stanie i chociaż nie chciała moje pomocy to wiedziała, że sama nie dałaby rady.
        - Z tego co wiem to ochrona oznacza zapobiegnięcie urazom - spojrzała na swoje ciało, na bolesne i krwawiące rany. - A moja nieskazitelna skóra potrzebuje regeneracji. – stanąłem naprzeciwko czarodziejki i skrzyżowałem ręce unosząc jedną brew do góry.
        - Pocałować, żeby nie bolało? - uśmiechnąłem się złośliwie po czym wskazałem na swoje rany. Nie tylko ona wyglądała jakby wyszła właśnie z paszczy lwa, sam byłem w opłakanym stanie. - Jak chcesz może zrobić to samo. – żartowałem dalej, ponieważ poważne rozmowy nie były moją domeną. Wolałem cieszyć się życiem, niż dbać o swój wizerunek. Po usłyszeniu mojej oferty jej twarz przybrała kolor dojrzałych buraków.
        - N...Ni... Nie trzeba, jest dobrze. Znaczy nie jest, ale jest, znaczy nie trzeba... - plątała się w tym, co mówiła. - Neria! Wszystko w porządku?! – próbowała odwrócić od siebie moją uwagę i to w nieudolny sposób. Nie pozostało mi nic jak parsknąć śmiechem i wrócić do tematu.
        - Księżniczka powinna dbać o swoich rycerzy. – nie dawałem za wygraną i postanowiłem jeszcze trochę pobawić się jej emocjami. Uwielbiałem dziewczyny, które łatwo można było wprowadzić w zakłopotanie, a moja „partnerka” była zdecydowanie właśnie tym typem. Ciekawiło mnie to jak daleko pozwoli mi się posunąć, dlatego złapałem jej dłoń i położyłem na swoim torsie. - Magia uzdrawiająca? - zapytałem mając nadzieje, że zna odpowiednie zaklęcia. Blondynka  stanęła jak wryta, wpatrując się w jej rękę na moim torsie i aż tutaj poczułem jak płonie ze wstydu, co bardzo mnie rozbawiło. Całkowicie automatycznie rzuciła zaklęcie, które uleczyło moje zranienia i zabrała dłoń.
        - Powinno wystarczyć - nie patrzyła mi w oczy. Wyglądała na dość młodą, więc może byłem pierwszym mężczyzną, który zbliżył się do niej w ten sposób. W klasztorze raczej nie pozwalają na romanse, tylko robią z nich maszyny.
        - Vicar. - przedstawiłem się. - Jak moja pani ma na imię? – przerwałem ciszę, bo nie wiedziałem jak długo Neria pozostanie nieprzytomną. Kątem oka dostrzegłem jak Senar zaniósł ją do domu i pewnie czekał aż ja pozbędę się dziewczyny. Nie mogłem więc zawieść jego oczekiwań.
        - Naya... - więcej nie mogła z siebie wydusić. Uśmiechnąłem się i położyłem palec na jej podbródku unosząc go do góry.
        - Zapraszam na salony. – ukłoniłem się i wskazałem na miejsce, do którego udali się moi towarzysze. Co czuje, że będę się świetnie bawił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#17PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Nie 19 Lis 2017 - 18:49


     Czułam jak moje serce wali w klatkę piersiową. Nigdy nie byłam w takim stanie i nie wiedziałam jak go odbierać. Relacje damsko męskie w takiej wersji, w jakiej pojawiały się pomiędzy zwykłymi ludźmi działały na innych zasadach niż te, których nas uczono. My byliśmy szkoleni do obrony i niczego więcej. Dlatego nie umiałam zapanować nad tym, co się działo z moim ciałem i nad ukradkowym zerkaniem na tors Vicara, na którym trzymałam dłoń w trakcie leczenia. Nie zdążyłam się oddalić, a on znowu wykorzystał swoją przewagę i podniósł moją głowę za podbródek w taki sposób, że dosłownie wstrzymałam oddech i jedyne na co było mnie stać to kiwnięcie głową na znak, że za nim pójdę. Potem dał mi spokój, na szczęście i weszliśmy do środka. Usiadłam przy łóżku, na którym Senar położył dziewczynę i dotknęłam jej ciała, żeby i na niej użyć magii uzdrawiającej. Vicar złapał mnie za rękę powstrzymując przed uleczeniem Neri.
     - Księżniczko nie zapędzaj się – spojrzałam na niego nie rozumiejąc, dlaczego mnie powstrzymał.
     - Jakbym chciała was skrzywdzić to zrobiłabym to w nocy – odpowiedziałam. – Najpierw pozbyłabym się Senara, osłabiając was, a potem zakradła się do waszej sypialni. Vicar zaśmiał się pod nosem.
     - Dziękuje za bycie litościwym o pani, ale wróć grzecznie na swoje miejsce - wskazał kąt pod ścianą, a ja wyprostowałam się i spojrzałam na niego niedowierzając.
     - I mam czekać na wyrok? – rzuciłam sarkastycznie.
     - Mądra dziewczynka. - uśmiechnął się i poklepał mnie po głowie, a ja gwałtownie strzepnęłam z niej jego rękę.
     - Nie waż się mnie dotykać – warknęłam wściekła, że kazał mi tak po prostu usiąść i czekać aż jego dziewczyna łaskawie się obudzi i zażyczy sobie mojej głowy po  tym jak uratowałam jej życie, przyjmując na siebie atak Nasara. – Mam teraz zamiar stąd wyjść. Jakieś zastrzeżenia? – rzuciłam oschle, gromiąc go swoim spojrzeniem. Vicar spojrzał kątem oka na Senara, który zerwał się z miejsca i uderzył mnie w brzuch tak mocno, że straciłam przytomność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#18PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Nie 19 Lis 2017 - 19:15


         Pulsujący ból głowy i mdłości nie dawały mi spokoju. Myślałam, że zwymiotuje, ale nawet na to nie miałam siły. Ciało odmawiało posłuszeństwa i w ogóle nie czułam żadnych mięśni. Efekty uboczne „daru” nigdy nie należały do najprzyjemniejszych, a kiedy przekroczenie jego granic kończyło się właśnie w ten sposób.
         - Dałaś popis. – Vicar uśmiechnął się do mnie, kiedy tylko otworzyłam oczy. – Będę musiał cię karmić usta usta przez najbliższe dni. – gdybym mogła uderzyłabym go w tył głowy jak zwykle. Lubiłam jego poczucie humoru, ale też wątpiłam czy był to jedynie żart.
         - Jak wiele straciłaś? – Senar, który wcześniej siedział po drugiej stronie pokoju wstał i usiadł przy łóżku.
         - Rok może dwa… - odpowiedziałam ledwo słyszalnie. Każde słowo sprawiało mi ogromny ból i nie umiałam nad nim zapanować. Cholera… wiedziałam, że tak się skończy, a nadal w to brnęłam. Idiotka. – Dziewczyna? – zapytałam mając nadzieje, że nie odebrali jej życia.
         - Żyje. Senar ją unieruchomił. – skwitował blondyn. – Zabić? – zapytał unosząc brwi do góry jakby naprawdę tego chciał. Nigdy nie mogłam zrozumieć jak mógł tak lekko podchodzić do tematu morderstwa.
         - Nie… - zrobił wielki oczy ze zdziwienia, po czym zmarszczył brwi niezadowolony. – Chcę wiedzieć… - zakręciło mi się w głowie i powoli czułam jak odpływam.




        Słowa Neri wytrąciły mnie z równowagi. Nie chciała zabić dziewczyny, która mogła popsuć nam wszystkie szyki. To było jasne jak słońce, że jest na celowniku klasztoru i przyniesie nam zgubę. Jednego czarodzieja udało nam się powstrzymać, ale Neria nie była w kondycji do walki z następnym, a niewiadome było, kiedy pojawi się kolejny. Nie rozumiałem jak mogła być tak lekkomyślna.
        - Głupota… - syknąłem pod nosem i wstałem głośno wzdychając. Narażała na niebezpieczeństwo nie tylko nas, ale głównie siebie. Czy ona nie rozumiała jaką role tutaj odgrywa? Byliśmy jedynie pionkami do wykorzystania i oboje się na to zgodziliśmy, ale powoli zaczynałem wątpić, czy gdziekolwiek zajdziemy. Czy starczy nam na to czasu…
        Wziąłem na ręce blondynkę i zaniosłem do drugiego pokoju. Skoro miała zostać z nami jeszcze przez jakiś czas, musiałem zatrzeć złe wrażenie jakie zrobiłem. Wcześniej chciałem ja jedynie wykorzystać i udało mi się to bez problemu. Wystarczyło kilka żarcików i drobny flirt, aby stała się cała czerwona i co chwilę zerkała na mnie kątem oka. Ciekawe, czy byłem w jej typie? Jeśli tak to wszystko byłoby dużo łatwiejsze.
        Ułożyłem Naye na łóżku i sam położyłem się obok niej. Przez chwilę bawiłem się blond kosmykami układając je wzdłuż ciała, ale przestałem, kiedy zauważyłem, że się budzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#19PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Nie 19 Lis 2017 - 20:01


     Siedziałam w bibliotece. Na tym samym miejscu, co zawsze. Przed sobą, na blacie stołu miałam kolejną książkę, którą wybrałam spośród zbiorów, jakie posiadał klasztor. Ta lektura była inna niż wszystkie. Większość dotyczyła zaklęć obronnych i jak wzmocnić ich siłę. Wykonywałam wszystko, ale chociaż urodziłam się z magią, to kontrola wcale nie była tak prosta, jakby się mogło wydawać. Tutaj bardziej czytałam mit. Podświadomie wiedziałam, że nie był fałszywy, że nie kłamał, ale ciężko mi było w to uwierzyć. Mówił, że istniała broń, zrobiona przez jedno ze starożytnych plemion, która była pewnego rodzaju tarczą przed atakami magicznymi. Chociaż bardziej dotyczyło to materiału, z którego została zrobiona, a który wydobywano na terenie, który zamieszkiwali. Wraz z wyczerpaniem się jego zasobów ta cywilizacja upadła, ale podobno ukryli gdzieś swój oręż. Taka broń byłaby świetna w tych czasach, kiedy potwory coraz częściej wychodziły z ukrycia. Pomogłaby ludziom, którzy nie posiadali magii. Jednak kiedy poruszyłam ten temat na zajęciach, dostałam naganę… Nie rozumiałam tego. W końcu poszerzałam swoją wiedzę. Powinni być z tego zadowoleni, a nie mnie uciszać i wysyłać do najwyższego kapłana za karę.

     Jęknęłam z bólu, kiedy zaczęłam się budzić. Dosyć mocno czułam efekty uderzenia Senara, ale pod sobą nie miałam twardej i zimnej podłogi. Otworzyłam oczy i poczułam się osaczona. Odwracając głowę natrafiłam na Vicara, który… Poderwałam się z miejsca. Spadłam z łóżka i odczołgałam się do tyłu, nie odrywając od niego wzroku.
     - C… Co ty… Co ty robisz? – niemal pisnęłam, zdając sobie sprawę z tego, że chwilę temu leżał obok mnie tak blisko, że prawie czułam ciepło jego ciała. Spanikowana spojrzałam na swoje ciało, szukając oznak czegoś, co mógł zrobić, a co niekoniecznie by mi się spodobało, ale ubranie nadal miałam na sobie. Dopiero wtedy przypomniałam sobie, co się wydarzyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#20PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Nie 19 Lis 2017 - 20:54



        Reakcja Nayi była zupełnie taka jakiej się spodziewałem. Spłoszona dziewczynką siedząca w kącie i szukająca śladu gwałtu. Wiele można mi zarzucić, ale na pewno nie to, że interesuje mnie seks z nieprzytomną dziewica.
        - Przestań być taka urocza, bo się zakocham i co wtedy? - uśmiechnąłem się i usiadłem na łóżku opierając za sobą dłonie. Jej mina zrzedła, zmrużyła oczy.
        - Oh, to teraz miły jesteś... - rzuciła sarkastycznie. - Już nie masz zamiaru mnie zabić?
        - Jakżebym śmiał skrzywdzić swoją księżniczkę? - niewinny uśmiech zagościł na mojej twarzy. Miałem nadzieje, że to ją odrobinę udobrucha, bo Neria narobiła niezłego bagna pozostawiając ją przy życiu.
        - Oh, cudownie... od razu lepiej się czuję - jej ton i mimika twarzy w ogóle się nie zmieniały. Nie dawała za wygraną, ale również nie wyglądała jakby miała zamiar uciec. Pewnie czekała na moje przeprosiny za wcześniej zachowanie i w sumie... mogłem spełnić te zachciankę. Kucnąłem przed blondynką nadal utrzymując cudowny uśmiech i rzuciłem szeptem.  
        - Jeśli chcesz... możemy pocałować się na zgodę. – nie minęła nawet chwila, a poczułem jak policzek pulsuje z bólu. Nie spodziewałem się takiej reakcji. Myślałem, że jedynie speszy się i zaprzeczy wszystkiemu, ale jak widać nie miała zamiaru się godzić.
        - Dostałeś swoją odpowiedź? - uśmiechnęła się niewinnie, jakby nic się nie stało. Podobało mi się to defensywne zachowanie i sprawiało, że miałem ochotę podokuczać jej jeszcze bardziej.
        - Czyli mam się czuć odrzucony? - powiedziałem teatralnym smutnym głosem.
        - Jakbyś wcześniej w ogóle miał jakieś szanse... – prychnęła, na co uśmiechnąłem się szeroko.
        - Na widok Senara nie byłaś cała czerwona, nie jąkałaś się, nie spuszczałaś wzroku... – zacząłem wyliczać na palcach przykłady jej zainteresowania, bo na pewno nimi były. Dziewczyny nie reagują na wszystkich mężczyzn w ten sam sposób. Musiałem się jej spodobać chociaż trochę.
Pomimo moich zaczepek Naya nie powiedziała już ani słowa. Powinienem czuć się zirytowany, ale nie byłem. Słowa zawiedzony i znudzony bardziej pasowały do sytuacji.
        - Jak chcesz. - wstałem i usiadł z powrotem na łóżku. Jeśli będzie chciała pogadać to to zrobi, jeśli nie… trudno, prosić się nie będę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#21PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Nie 19 Lis 2017 - 21:04


     No po prostu nie mogłam uwierzyć w tego chłopaka. Nie dość, że mnie wykorzystał i zmanipulował, to jeszcze nie miał zamiaru mnie za to przepraszać. Czułam jak wściekłość we mnie wzbiera, ale starałam się pozostać niewzruszona. Irytowało mnie jego zachowanie, ale o wiele bardziej to, że tak na mnie działał. Co gorsza, doskonale wiedział, jak na mnie działał i perfidnie to wykorzystywał. Paskudny, toksyczny, ale cholernie przystojny typ… Przestań, do jasnej cholery, przestań!
Podniosłam się i nie spuszczając z niego wzroku podeszłam do łóżka. Położyłam się na jego wolnej części, tyłem do Vicara i zrzuciłam mężczyznę na podłogę za pomocą pola siłowego, które rozszerzyłam dookoła siebie. Słysząc uderzenie upadającego ma posadzkę ciała uśmiechnęłam się pod nosem i zamknęłam oczy. Musiałam się uspokoić, zanim zauważy jak na mnie działa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#22PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Nie 19 Lis 2017 - 21:08



          Nie mogłem uwierzyć na co ta dziewczyna sobie pozwala. Zepchnęła mnie z łóżka... Zepchnęła bez słowa. Nie miałem zamiaru być dłużny więc ponownie wróciłem na posłanie i szybko pośladkami popchnąłem ją na skraj łóżka, tak że starczyło dla niej miejsca i spała na podłogę. Odwróciłem się do niej przodem i podparłem dłonią głową unosząc brwi do góry sugerując wyzwanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#23PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Nie 19 Lis 2017 - 21:18


     Odruchowo pisnęłam, kiedy spadałam na podłogę. Zderzenie z posadzką nie należało do przyjemnych i powiększyło moje zirytowanie względem tego mężczyzny i tego, że powinnam być na niego wściekła, a nie potrafiłam. Zachowywał się w taki sposób i tak manipulował moimi emocjami, że nie mogłam się na niego długo wściekać i to mnie szczerze wnerwiało. Jeszcze ten jego wzrok… Co za…
     Podniosłam się, spoglądając na mężczyznę. Stałam przez chwilę, nie odrywając od niego wzroku. Potem się odwróciłam i skierowałam do drzwi. Mijając próg rzuciłam zaklęcie, które pchnęło jedną z poduszek w twarz chłopaka, ale nie odwracałam się w jego stronę. Po raz kolejny uśmiechnęłam się pod nosem i weszłam do pomieszczenia, w którym siedział Senar z Nerią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rencia

avatar

Liczba postów : 449
Join date : 26/03/2017

#24PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Czw 23 Lis 2017 - 16:17



        Widząc reakcje Nayi nie mogłem powstrzymać uśmiechu. Chyba nie spodziewała się mojego odwetu w tak szybkim czasie. Leżała szokowana na podłodze i sama nie dowierzała, w to co zrobiłem.
Myślałem, że będzie zła, ale nie była. Czułem, że wewnętrznie się uśmiecha i ma ochotę odpłacić mi się pięknym za nadobne. Czekałem na odwet z uśmiechem na ustach, ale Naya niczego nie zrobiła. Po chwili wstała i ruszyła do drzwi. Nie miałem ochoty jej ganiać, a wiedziałem, że Senar siedzi obok i nie pozwoli na jakąkolwiek głupotę, więc po prostu leżałem. Najwyraźniej pomyliłem się co do niej.
        Odprowadzałem blondynkę wzrokiem i nagłe poczułem jak dostaję poduszką w twarz. Dziewczyna opuściła pomieszczę, a mnie zajęła chwila aby dojść do siebie. Parsknąłem śmiechem, kiedy zdałem sobie sprawę z tego co przed chwilą się stało. Jeśli tak chcę się bawić to proszę bardzo. Przyjmuję wyzwanie.
         Wziąłem poduszkę i ruszyłem za księżniczką. Kiedy byłem już obok niej zarzuciłem jej ramie na szyję i przycisnąłem poduchę do twarzy.
        - Przejmujemy? - zapytałem rozbawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 531
Join date : 08/07/2015

#25PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   Czw 23 Lis 2017 - 18:00


     Nie mogłam zrozumieć tego, co się działo w moim wnętrzu. Było mi… przyjemnie, cieszyłam się i pierwszy raz czułam coś takiego. Na takie bzdety nigdy nie zwracałam uwagi. W klasztorze byłam zaślepiona przypodobaniem się kapłanom i Nasarowi. Chciałam, żeby stał się moim opiekunem i w pewien sposób tak się stało. Zaczął mnie niekiedy uczyć rzeczy, na które uważał, że byłam gotowa. Oczywiście nie robił tego bez wiedzy kapłanów, zezwolili mu na to. Niestety byłam zbyt ciekawska.
     Zanim zdołałam coś powiedzieć, poczułam na karku czyjąś rękę, a w następnej chwili straciłam oddech przez Vicara. Odruchowo uniosłam ręce w obronnym geście i odsunęłam poduszkę od twarzy.
     - Ty… - zaczęłam, ale zdałam sobie sprawę z tego, że pozostała dwójka się w nas wpatrywała i poczułam jak płonę. Spuściłam wzrok i zaczęłam bawić się swoimi włosami. – Chciałabym sobie pójść… - podjęłam próbę uwolnienia się od ich towarzystwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




#26PisanieTemat: Re: Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)   

Powrót do góry Go down
 
Uśpiona magia (fantasy, romans, akcja, 2os, b.n.)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: