IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#76PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Czw Paź 11, 2018 9:09 pm

Nie myślał obecnie o tym, jakie wrażenie mógł wywrzeć na Marcelu, nieświadomym zupełnie tej strony Chrisa, której mężczyzna nie pokazywał na ogół innym i o którą raczej nikt by go nie podejrzewał. Bardzo dawno nie był z facetem i chęć posmakowania na nowo jak to jest, odezwała się w najmniej odpowiednim momencie, być może przy najmniej odpowiedniej osobie. W zasadzie wcale nie znał tego chłopaka. Gdy ostatnim razem dał się ponieść w ten sposób fizycznemu pożądaniu, gorzko tego pożałował.
Ale teraz miał to gdzieś.
Słysząc westchnienia chłopaka, czując drżenie rozgrzanego ciała i widząc wykrzywiającą się w przyjemności twarz, mógł myśleć tylko o tym jak rozkosznie będzie zatopić się w jego wnętrze za kilka chwil. Już jakiś czas temu zupełnie na bok odsunął swą przyzwoitość i wątpliwości, i czuł się przyjemnie wyzwolony spod ich jarzma.
Oderwał usta od pulsującej męskości Marcela, nie chcąc, by na tym tylko skończyła się ich niewinna zabawa. Uśmiechnął się z lekką kpiną słysząc komentarz chłopaka, jednocześnie szybkim ruchem wysuwając z jego wnętrza palce.
– Pomyśleć, że kiedyś zechcę zerżnąć faceta, który odbił mi laskę. – Chris zupełnie nie brzmiał jak Chris i nawet jego głos wydawał się inny niż zazwyczaj. Po miłym, uprzejmym i uczynnym idolu wszystkich studentów nie było już śladu. Miał jednak wszystko to, czego w tym momencie oczekiwać mógł od niego Marcel. Jego pożądanie odzwierciedlało się w każdym skrawku umięśnionego ciała i przystojnej twarzy, napięcie i zniecierpliwienie ukazywały się także w sposobie, w jaki sięgnął do kieszeni spodni, by za chwilę włożyć w zęby kawałek srebrnego opakowania. Nie odrywając drapieżnie chłodnego spojrzenia od zaróżowionej twarzy Marcela, otworzył zębami opakowanie, niedbale wydmuchując gdzieś na bok jego część. Jego spojrzenie, gdy szybkimi ruchami nakładał gumkę, doskonale odzwierciedlało jego myśli. A zastanawiał się jedynie nad tym, w jakiej pozycji chce widzieć Marcela, gdy będzie się wbijał między jego pośladki.
Cóż, Marcel miał piękną twarz, a Chris pokochał reakcje, które się na niej odbijały.
Chciał na niego patrzeć.
Chciał widzieć jak rozpływa się z przyjemności, chciał widzieć każdą oznakę bólu, przyjemności i ekstazę na tej wspaniałej, idealnej twarzy.
Nim któryś z nich zdołał głębiej odetchnąć, wsuwał już jedną z dużych dłoni w rozrzucone, czarne włosy i zatykał rozchylone wargi Marcela swoimi własnymi. Dokładnie w tym samym momencie gwałtownym ruchem wdarł się w jego ciasne, lekko tylko wilgotne wnętrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#77PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Czw Paź 11, 2018 10:00 pm


Zastrzyk adrenaliny spowodowany kolejnymi zauważanymi zmianami w postawie Chrisa rozpędził ostatnie wątpliwości odnośnie tego czy to co robią, jest dobre dla ich przyjaźni.
Było to, oczywiście, zgubne i będą musieli o tym jak najszybciej porozmawiać.
Na chwilę obecną jednak…Marcel miał lepsze rzeczy do roboty, a jego usta były zbyt zajęte jęczeniem dla Chrisa.
Gdyby jednak Pawlitzki nie był tak pochłonięty i zafascynowany innym obliczem miłego chłopaka, którego poznał jakiś czas temu, z którym niegdyś chodził przez chwilę do szkoły i który odzwierciedlał to wszystko, czym Marcel chciałby być, a nie był – doszedłby do wniosku, że być może…zupełnie nie znał się na ludziach. I że całkowicie błędnie ocenił Chrisa.
W chłopaku było wiele mroku, ale do tej pory młody student myślał, że brał się on z nieszczęśliwej przeszłości i jest jedynie niewinnym widmem piętna odciśniętego na duszy nieco zakompleksionego, ale miłego i ciepłego chłopaka.
Tymczasem, Chris okazał się być napalonym draniem ze skłonnością to ukrywania istotnych cech charakteru.
Za fasadą przyjemnego i nieszkodliwego kryło się coś bardzo okrutnego i dzikiego.

Był już bardzo blisko dojścia i stałoby się to w przeciągu sekund gdyby nie Chris i jego doświadczenie w obsłudze fiutów.
Marcel mógł tylko patrzeć jak Chris pospiesznie rozrywa zębami opakowanie z gumką i musiał przyznać, że nikt wcześniej nie wywarł na nim tak ogromnego wrażenia wykonując tak nieistotną czynność.
Ten obrazek widział przed swoimi oczami przecież wiele razy, ale tylko Chris umiał sprawić, że Marcel jednocześnie rumienił się jak nieśmiałe dziewczę i rozkładał nogi jeszcze szerzej!

Usta Shae’a na jego własnych wcale nie powstrzymały bruneta przed rykiem bólu spowodowanego gwałtownym natarciem ze strony chłopaka.
To było…dużo do przyjęcia.
Ból jednak szybko się zmienił w uczucie czystej rozkoszy, wyrywając z piersi Marcela serię głośnych jęków.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#78PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Czw Paź 11, 2018 10:29 pm

Kiedy ostatnio czerpał taką satysfakcję z seksu? Nigdy nie określał swojej orientacji, nie czuł takiej potrzeby. Było mu dobrze z facetami i dobrze było mu również z Lisą. Ale teraz, gdy przypomniał sobie co to znaczy pieprzyć się z nieprzyzwoicie przystojnym, napalonym samcem, zrozumiał, jak bardzo mu tego brakowało. Przy Lisie potrafił opanować swoją gorszą stronę i sadystyczne zapędy. Przy Marcelu... Nie czuł takiej potrzeby. Być może brało się to z braku uczuć między nimi, a być może ze zwykłego nieopanowanego podniecenia. Nie dbał o to.
Zacisnął palce mocniej na jego włosach, wzdychając z satysfakcją, gdy przestrzeń wypełnił zachrypły jęk bólu chłopaka. Zupełnie jakby go nie usłyszał, zaczął wykonywać śmiałe ruchy biodrami, odchylił głowę Pawlitzkiego i znów poświęcił więcej uwagi długiej szyi. Naprężone mięśnie ramienia, na którym się opierał i klatki falującej od szybkiego oddechu zaznaczało lekkie światło padające na ich dwójkę. Wypełnione podnieceniem oddechy przekazywał wprost w wargi Marcela, posuwając go coraz głębiej i szybciej, nie wstrzymując się w ogóle, szczególnie gdy wyczuł, że ten zdołał się nieco rozluźnić.
Powietrze wypełniło się rozemocjonowanymi westchnieniami, jękami przyjemności i bólu. Chris przymknął oczy zatracając się zupełnie.
Jego chłodne spojrzenie utknęło wprost w ciemnych, przymglonych oczach, zupełnie jakby mogło zahipnotyzować. Na jego twarzy nie gościł uśmiech, kryło się na niej coś niebezpiecznego, zawziętego, coś co sprawiało, iż wydawał się innym człowiekiem.
Jęki Marcela wypełniły jego głowę i oddał się zupełnie rżnięciu go bez opamiętania. Och, jakże tęsknił za tym uczuciem.

Oddał jeszcze kilka nierównych oddechów w zagłębienie szyi Marcela, zbierając do kupy myśli, które porozrzucał ogarniający całe jego ciało orgazm. Dał sobie krótką chwilę, po której udźwignął się na dłoni i opadł na plecy obok Marcela, po krótkiej chwili niedbale zawijając gumkę i odrzucając ją gdzieś na bok. Przymknął oczy, uspokajając nieco oddech, a gdy na powrót je uchylił, zerknął z ukosa na swego towarzysza.
Jego dłoń sama uniosła się do upstrzonego kropelkami potu policzka chłopaka, odklejając od niego zbłąkane kosmyki. Nie miał siły myśleć o tym co właśnie zrobili i jakie może mieć to konsekwencje dla nierozwiniętej jeszcze relacji. Na wyrzuty sumienia pozwoli sobie dopiero, gdy porządnie wypocznie.
– Ostrzegałem, że nie powinieneś mnie prowokować – wyszeptał, długimi palcami bawiąc się czarnymi kosmykami i pozwolił wypłynąć na swe usta lekkiemu, ciężkiemu do rozszyfrowania uśmiechowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#79PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Czw Paź 11, 2018 10:51 pm


Pieprzyli się bez opamiętania i bez chwili wytchnienia, dając z siebie wszystko i nie oszczędzając gardła Marcela oraz jego tyłka.
Skłamałby, gdyby powiedział, że nie lubił tego w ten sposób. Skłamałby też, że seks pełen uczuć i finezyjności był o niebo lepszy…
Być może było to zgubą Pawlitzkiego – on i jego uzależnienie od bycia wykorzystywanym.
Chłopak czuł się spełniony jedynie wówczas, gdy po całonocnym pieprzeniu mógł wrócić do siebie, spalić kilka papierosów i pójść spać w swoim łóżku.
Lubił samotność, więc czemu tym razem nie miał ochoty opuszczać boku Chrisa?
Polubił blondyna aż nadto przez ten krótki czas, nawet go do końca nie znając.
Chris nawet nie darzył go zbyt wieloma ciepłymi uczuciami, ale Marcelowi wystarczyło to by już zacząć żałować, że być może jest to koniec ich wspólnej przygody.
Marcel został wykorzystany. Dokładnie tak jak lubił.

Myślałem, że jesteś grzecznym chłopcem – wymruczał chrapliwie. Nie odważył się zerknąć w bok na przystojną twarz swojego towarzysza, więc wlepiał swoje spojrzenie uparcie w sufit.
Chris powoli stawał się regularnym sobą, jego głos był już znacznie delikatniejszy, a słowa miały w sobie więcej czułości.
Pewnie mu było okropnie szkoda Marcela.

Chłopak subtelnie uciekł od dotyku Shae’a, przewracając się na brzuch i wspierając się na łokciach.
Wtedy też uznał, że jest gotów spojrzeć Chrisowi w twarz.
Widok ten jednak odebrał mu mowę zupełnie i słowa, które miał zamiar z siebie wykrztusić Marcel, ugrzęzły mu w gardle.
Ciemne oczy z pełnią skrywanego i niechętnego zachwytu zatrzymały się na Chrisie, podziwiając tę doskonałą kompozycję nieuporządkowania, spełnienia i uroku osobistego.
Nie tylko lodowate wejrzenie chłopaka było hipnotyzujące, ale jego cała sylwetka. Zwłaszcza w tej chwili.
Nie sposób było oderwać wzroku.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#80PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Czw Paź 11, 2018 11:04 pm

– Tak myślałeś? – mruknął nieco odległym tonem, wciąż nie odrywając spojrzenia od chłopaka, który uparcie wpatrywał się w sufit. Czy Marcel rzeczywiście ani przez chwilę nie pomyślał, że idealny Christopher Shae musi mieć też swoją mniej przyjemną stronę? Czy naprawdę uważał, że jest tak nudnym bytem, jak nudny musiałby być każdy, kto nie miałby na sobie choć małej skazy? Cóż... Nie powinien się dziwić. Sam przecież z trudem zapracował sobie na taką opinię i wcale nie chciał umyślnie jej zepsuć. Ale fakt, że pozwolił Marcelowi zobaczyć więcej niż może powinien, wcale nie doskwierał mu tak bardzo.
Doskwierało mu natomiast to, jak chłopak unikał jego spojrzenia, a w chwilę później – również dotyku. Zatrzymał z zamyśleniem spojrzenie na swych palcach, które znieruchomiały pozbawione miękkości roztrzepanych włosów, a lekki uśmiech zupełnie odpłynął z jego twarzy. Gdy uniósł wzrok na twarz Marcela, ten w końcu zdecydował się odwzajemnić jego spojrzenie.
– Nie każ mi tego żałować – mruknął nim pomyślał, chwytając delikatnie podbródek chłopaka. Przesunął pieszczotliwie długimi palcami po jasnej skórze, nie odrywając spojrzenia od lśniących w półmroku tęczówek. – Nie teraz – wychrypiał niegłośno, wciąż błądząc kciukiem po ładnie zaznaczonym podbródku Marcela.
Uniósł się nieco na ramieniu, zrównując ich twarze i zbliżył się przywierając własnym czołem do czoła chłopaka. Pocałunek, którym obdarzył go w chwilę później pomylić można było z muśnięciem skrzydeł motyla.
– Zostań na noc, a jutro będziemy się martwić o wszystko inne – wyszeptał w marcelowe wargi, w chwilę po tym odsuwając się i kładąc na plecach. Uniósł ramię, zachęcając chłopaka do wtulenia się w nie. Był wykończony i jedynym o czym teraz marzył był spokojny sen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#81PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Czw Paź 11, 2018 11:25 pm


Nie potrafił powstrzymać okropnie żałosnego uśmiechu, który cisnął mu się na usta, gdy Chris przylgnął do jego czoła, a następnie musnął jego usta swoimi miękkimi wargami.
Chłopak spróbował na powrót przywdziać niezmącony wyraz uprzejmej obojętności na twarz, ale w obliczu tego, jak humor Chrisa szybko się zmieniał – nie potrafił po prostu się do tego zdystansować.
Blondyn znów był ciepły i uroczy jak wcześniej, a to działało na Marcela jak lep na muchy – nie był w stanie się temu oprzeć.

Nie odpowiedział nijak na wcześniejszą prośbę blondyna, bowiem nie miał żadnych odpowiednich słów na to, by to jakoś skomentować.
Zamiast tego – skinął ledwo zauważalnie głową, gdy twarz drugiego z nich odsunęła się nieco od tej jego.
Kolejny gest ze strony Chrisa też zaskoczył Marcela, ale chłopak tym razem nawet nie wiedział dlaczego.
Nie miał też pojęcia w pierwszej chwili…co powinien zrobić.
Podążył za intuicją i skorzystał z oferowanych mu ramion. Gdy zaś się w nie wsunął – ogarnęło go, obce sobie do tej pory, poczucie bezpieczeństwa.
Jako ktoś, kto pół swojego dzieciństwa spędził w domach dziecka, pozbawiony miłości ze strony jakiejkolwiek żyjącej istoty – był średnio zaznajomiony z tego typu emocjami.
Jedyną prawdziwą namiastką miłości i komfortu był do tej pory jego brat i zmarła ciotka.
Z bratem się rzadko widywał, a ciotka zmarła jakiś czas temu.
W rzeczywistości – Chris był pierwszą osobą, przy której – paradoksalnie – czuł się bezpiecznie.

Poczuł jak gardło zaciska mu się z żalu, gdy uświadamiał sobie z każdą sekundą coraz dosadniej to, jak bardzo był samotny w swoim życiu.
I jak desperacko potrzebował kogoś, kto uzna go za szczególnego człowieka.
Teraz mógł się tylko wtulić mocniej w Chrisa i zacisnąć zęby.
Jutro z kolei przejdzie mu i zapomni o tej chwili słabości. Na pewno.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#82PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Czw Paź 11, 2018 11:43 pm

Odnotował chwilę wahania na twarzy Marcela, uniósł więc delikatnie brew. W chwilę po tym jednak chłopak wtulił się w ramiona blondyna, a ten objął go szczelniej, wdychając leniwie zapach jego włosów, w które to po chwili wplótł swą dłoń, by lekko go pogłaskać. Chłopak wtulił się mocniej, a Chrisowi, który pierwszy raz od dawna nie miał żadnego nawału myśli w głowie, a wręcz wypełniała ją przyjemna pustka, pozostawało już tylko zasnąć. I tak też się stało, nim zdążył napotkać w swej głowie choć jedną składną myśl.

Uchylił oczy, czując nieprzyjemne łaskotanie gdzieś w ich okolicy, gdy zaś to zrobił, ujrzał przed sobą czarną plamę. Odsunął się nieco od ciemnych włosów łaskoczących go po twarzy i ostrożnie zabrał ramię oplatające leżącego tyłem do niego Marcela. Nie umiał powstrzymać cichego westchnięcia, gdy uderzyły w niego wspomnienia minionej nocy. Przymknął z wyrzutem oczy, a gdy je otworzył, niechętnie wysunął się spod kołdry, siadając na skraju łóżka. Na chwilę ukrył twarz w dłoniach, by za moment z kolejnym cierpiętniczym westchnieniem odgarnąć włosy. Obejrzał się przez ramię, a upewniwszy się, że Marcel wciąż śpi, sięgnął po fajkę i niedbale narzucając na siebie bieliznę ze spodniami, wyszedł na balkon. Włożył fajkę między wargi i przewiesiwszy ramiona przez barierkę pozwolił sobie na kolejne westchnienie.
I po co mu to było? Przecież wiedział, że nie nadawał się do takich rzeczy. Nie przepadał za przygodnym seksem, miał z nim zbyt wiele złych wspomnień. Tymczasem w jego łóżku smacznie spał przystojny facet, z którym nie łączyło go nic poza tym, że darzyli się niezdrowym pożądaniem. Czy na pewno? Myślenie w ten sposób wydawało się okrutne, Marcel przecież niedawno przyznał, że nie chce patrzeć na tę relację przez pryzmat seksu. Chciał, by bliżej się poznali, a Chris będzie musiał zwyczajnie splunąć na tę deklarację. Bo przecież nie mógł niczego Marcelowi obiecać. Nie chciał związku i nie chciał dźwigać konsekwencji uczuć, jakie mogłyby się u chłopaka pojawić po tym, co zrobili. Chris z pewnością mógłby bardzo polubić Marcela, gdyby zdecydowali się rozwinąć znajomość, nie zrobią tego jednak, póki blondyn nie zaznaczy, na jakich warunkach miałoby się to odbywać.
To był tylko seks. Popełnił znów błąd z przeszłości, dał się ponieść emocjom wzbierającym po nieprzyjemnym zerwaniu i pocieszył się w ramionach, które to pocieszenie oferowały. Tym razem jednak był ostrożniejszy, nie zamierzał dawać chłopakowi żadnych złudzeń. To oznaczało, że wyjdzie na zwykłego palanta. Wciąż jednak wolał stracić nieco ze swego wyidealizowanego wizerunku, niż borykać się z sytuacją podobną do tej, do której niegdyś doprowadziła jego nieuwaga i lekceważenie. Nauczył się bowiem dawno temu, że nie można lekceważyć uczuć innych, nawet tych, które nie zdążyły się dobrze ukształtować, czy nawet do końca narodzić.
Zapowiadało się na gówniany poranek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#83PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Pią Paź 12, 2018 12:06 am


Trochę zajęło nim zasnął, bo do samego świtu walczył z odruchem pozostawienia ramion Chrisa pustymi.
Nie potrafił się na to zdobyć aż w końcu dał za wygraną i pozwolił sobie na niespokojny, płytki sen.
Dręczyła go okrutnie perspektywa poranka.
Ogromna część jego istnienia będzie pluła sobie w brodę, gdy obudzi się rano i zastanie Chrisa, patrzącego na niego przez ramie z pewną troską i współczuciem majaczącymi się na obliczu.
Będzie sobie myślał, że przecież miał szansę zniknąć i to wszystko by się nie stało…jeszcze.
Marcel nie chciał się mierzyć ze smutną prawdą, która brzmiała „to tylko seks”, bo wiedział, że jego samotność wówczas napęcznieje do rozmiarów nieznośnej.
Ale tak było lepiej!
Tak było wygodniej.

***

Jego ciemne oczęta rozchyliły się leniwie, gdy tylko zarejestrował podświadomie ruch.
Przez chwilę śledził sylwetkę Chrisa, nie odzywając się i nie dając po sobie poznać, że już nie śpi.
Trwało to tylko kilka sekund, po których Marcel przeciągnął się w łóżku i wydał z siebie ciche stęknięcie bólu, gdy poczuł w swoich kościach ekscesy wczorajszej nocy.
Która godzina? – wychrypiał i począł trzeć oczy.
Usłyszał odpowiedź na swoje pytanie, ale nie dotarła do niego treść tych słów.
Oraz ich waga.
Dopiero, gdy Pawlitzki położył się na plecach i wbił spojrzenie w punkt na suficie oraz dał sobie chwilę na zastanowienie…zrozumiał, że jest…spóźniony.

Chłopak zerwał się czym prędzej z łóżka, klnąc siarczyście pod nosem.
Nie zważając na ból, począł w pospiechu wsuwać na siebie swoje ubrania, które leżały rozrzucone po pokoju.
Czuł na sobie nierozumiejący wzrok Chrisa. Nie umknęły jego uwadze nawet zmarszczone brwi blondyna.
Miałem odebrać brata z dworca – wyjaśnił, niezgrabnie naciągając skarpetkę na stopę. – Jak mogłem o tym zapomnieć…? – syknął oskarżycielsko do siebie.
Wiedział, że cuchnie, a jego wygląd jest równie odpychający, co zapach ciała, ale nie miał czasu na prysznic czy cokolwiek innego. Był okropnie spóźniony.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#84PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Pią Paź 12, 2018 12:23 am

12.11.2017 Niedziela

Marcel albo udawał, że spał, albo po prostu obudził się chwilę po Shae’u, w każdym razie niedługo po tym jak wyszedł na balkon, dotarło do niego pytanie o godzinę. Wróciwszy do pokoju, odpowiedział zgodnie z prawdą, że jest trochę po dwunastej, po czym miał okazję obserwować jak brunet z paniką zrywa się z łóżka, choć fakt, że była niedziela, nie sugerował, by ten mógł się gdzieś śpieszyć. A jednak okazało się, że Marcel niezbyt rozmyślnie zaplanował coś ważnego na dzień następujący po urodzinach Chrisa. Każdy wiedział, że dzień po urodzinach Chrisa nie mógł być dniem na planowanie czegokolwiek, czego nie można odwołać.
– Podwiozę cię – zaoferował nim dobrze przemyślał swoją propozycję i również zaczął zakładać brakujące elementy garderoby. Chyba chciał mieć pewność, że historia o spóźnieniu nie jest tylko kłamstwem wymyślonym, by uniknąć konfrontacji. No i mogli porozmawiać o rzeczach wymagających poruszenia, w drodze na dworzec.
Czekając na chłopaka przy drzwiach i patrząc tak na niego, nie potrafił odgonić od siebie nachalnych myśli, podsuwających mu, jakim skarbem mógłby być taki Marcel, gdyby Chris tylko go do siebie dopuścił. Roztrzepane włosy i całe to pełne popłochu zachowanie, były rozbrajające. Marcel wyglądał uroczo i choć nieuporządkowanie, wciąż niemniej zjawiskowo co zawsze. Zdecydowanie zachwycał Chrisa bardziej, niż powinien.
Gdy obaj byli jako tako zebrani, podążyli do wyjścia. Willa wyglądała tak, jakby nigdy nie odbyła się w niej żadna impreza. Ekipa sprzątająca już dawno wykonała swoje zadanie a taksówkarze poodwozili niedobitków. O tej godzinie po dużej libacji nie było już śladu.
Narzuciwszy na ramiona płaszcz, poprowadził ich dwójkę do garażu, gdzie czekało piękne sportowe auto, godne stereotypowego, popularnego i rozchwytywanego przewodniczącego najpopularniejszego bractwa.
Kilka chwil później przebijali się przez niewielkie korki, które na nowojorskich ulicach nie ustępowały nawet w niedzielne popołudnie.
Chris co jakiś czas zerkał na Marcela zastanawiając się jak zacząć rozmowę, aż w końcu wypalił z czymś mało oryginalnym, ale przynajmniej nie tak niewyszukanym i bezpośrednim jak „ej słuchaj, wiem, że było fajnie, ale teraz możesz się ode mnie odpierdolić, bo jestem głupim chujem, który nie angażuje się uczuciowo, a ty byłeś mi potrzebny tylko po to, żebym miał się w co spuścić”.
– Jak się czujesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#85PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Pią Paź 12, 2018 12:52 am


To, co zaproponował Chris było jedynym możliwym wyjściem z tej sytuacji i z pewnością każdy inny człowiek zrobił dokładnie to samo, co Shae w takiej sytuacji, ale Marcel był chłopakowi wdzięczny znacznie bardziej niż normalny człowiek by był.
Z jego ust niemalże wyrwało się beztroskie „kocham cię”, ale powstrzymał się przed tym z jakiegoś abstrakcyjnego powodu, który implikował rodzące się w nim uczucie do Shae’a.
To nie mogło być możliwe, prawda?

Prawda?

***

Marcel nie miał głowy do alkoholu, braku snu, przygodnego seksu, braku śniadania i poczucia winy za jednym razem. Nie prowadził najbardziej zdrowego trybu życia, bo rzadko kiedy zdarzało mu się przespać więcej niż pięć godzin w ciągu doby ze względu na pracę i studia, ale mieszanka tego wszystkiego była okropnie mdląca.

Fantastycznie się czuję, Chris – mruknął sarkastycznie w odpowiedzi na pytanie.
Jak się Shae mógł spodziewać – było wręcz przeciwnie.
I to nie tylko pod względem fizycznym.
Nie rzygaj… – wyszeptał do siebie niemalże bezgłośnie. Nadal stali w korku, a Marcel nienawidził korków.

Odchylił głowę do tyłu i zamknął oczy.
Musiał wyglądać naprawdę żałośnie skoro Chris był dzisiaj dla niego niemalże aniołem, dając mu ubrania na zmianę i kupując te kilka minut więcej, które Marcel wykorzystał na umycie zębów i uczesanie włosów.

Jego żołądek na chwilę się uspokoił, więc Marcel mógł skupić się na czymś istotniejszym.
Wyciągnął z kieszeni spodni telefon, który okazał się być rozładowany, a co przyprawiło studenta o kolejną falę mdłości.
Ów zostałaby pewnie zwieńczona nieciekawym okazem zawartości żołądka Marcela, gdyby nie błyskawiczna reakcja Chrisa, który podał mu bez słowa swój własny telefon.
Pawlitzki bez zawahania sięgnął po niego i czym prędzej wystukał numer swojego brata, który po chwili wybrał. Następnie uniósł urządzenie do ucha.

Po kilku sygnałach odezwał się głos po drugiej stronie linii.
Był to nieco ospały, znużony i cichy głos, który był doskonale znany brunetowi.
Z tej strony Marcel. Dzwonię z telefonu...przyjaciela. - Zawahał się nieznacznie, wypowiadając ostatnie słowo, ale nie dał po sobie poznać, że jest w rzeczywistości kompletnie zagubiony. – Już jadę. Siedź w miejscu i się nie ruszaj, dobrze? – mówił do słuchawki Marcel, bardzo wyraźnie artykułując każde słowo. – Za chwilę będę. Nie martw się.
Nadal rozmawiając przez telefon, Marcel zerknął w bok na Chrisa.
Jego twarz była napięta i wyglądało na to, że chciał coś z siebie wyrzucić (raczej nie to samo, co Marcel), a Pawlitzki pokrzyżował mu plany.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#86PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Pią Paź 12, 2018 1:08 am

Przymknął na chwilę oczy i zacisnął usta w wąską linię, słysząc odpowiedź. Z trudem wstrzymał się od głośnego zaklęcia i bardzo ostentacyjnego westchnięcia. Nie spodziewał się przecież żadnej innej odpowiedzi; jego pytanie prosiło się o sarkastyczną odpowiedź. Jego chęci podjęcia konwersacji nieco przygasły i na jakiś czas poddał próby komunikacji, na rzecz dalszego rzucania chłopakowi pojedynczych spojrzeń. Nieświadomie marszczył troskliwie czoło, gdy tylko widział u bruneta niepokojące oznaki i jak automat podsuwał mu rzeczy, które miały poprawić nieco jego sytuację. Czy to chodziło o miętowego dropsa, czy o własny telefon.
Korek się trochę przerzedził, więc w końcu jechali trochę szybciej niż dwadzieścia na godzinę. Chris z braku laku wsłuchał się w głos Marcela kierowany do brata i wewnętrznie zdziwił się nieco słysząc uspokajający, bardzo wyważony ton. Brzmiało to zupełnie tak, jakby rozmawiał z osobą upośledzoną, wymagającą stałej opieki. Rzucił Marcelowi czujne spojrzenie. Czyżby dlatego tak bardzo spanikował, gdy zorientował się, że jest spóźniony?
Nie zadając pytań, wrócił spojrzeniem na drogę, powracając myślami do swojej własnej sytuacji. Nie miał pojęcia jak się do tego zabrać, absurdalnie bojąc się wewnętrznie, że każde jego słowo może zostać odebrane opacznie, a w konsekwencji prowadzić do wydarzeń, których Chris nie będzie potrafił kontrolować. Seks był przyjemny, ale zaczynał wątpić, czy wart tych wszystkich przytłaczających obaw. Ale hej, Marcel przecież nie był lekko nawiedzonym nastolatkiem, wyobrażającym sobie niewiadomo co z powodu kilku zbliżeń. Byli dorośli. Chris nie mógł patrzeć na chłopaka przez pryzmat kogoś innego, z kim dzielił bardzo nieprzyjemną przeszłość.
Westchnął.
– Marcel – zwrócił uwagę chłopaka na siebie, wciąż patrząc na drogę. – Wiem, że pewne rzeczy mógłbyś chcieć pozostawić domysłom, ale wolałbym, żeby wszystko było jasne. To co się wydarzyło nie zmienia mojego wcześniejszego stanowiska. Nie ma między nami żadnych uczuć i żaden w nas nie będzie się angażował z powodu jednej, spontanicznej nocy. Prawda? – Z ostatnim słowem zerknął krótko na chłopaka, czując, że jest mu winien choć to jedno spojrzenie. – Przynajmniej ja nie będę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#87PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Pią Paź 12, 2018 1:24 am


Prawda – wypalił Marcel krótko nim Chris zdołał skończył swoją wypowiedź, odnoszącą się do stanowiska Marcela.
Co to miało znaczyć?
Marcel wbił spojrzenie w widok za oknem. Na horyzoncie majaczył się dworzec.
Musiał wytrzymać jeszcze tylko chwilę trwania tej gęstej atmosfery.
To tylko seks – dodał Pawliztki, prostując się na siedzeniu i zerkając przelotnie na Chrisa.
Marcel wyglądał na kogoś, komu przyszło to zupełnie naturalnie, co nie było ani trochę prawdą.
Relacja z Chrisem choć krótka i burzliwa znaczyła dla chłopaka trochę więcej niż zwykłe n i c.
Brunet miał nadzieje, że wczorajsze uczucia znikną i dzisiaj już nie będzie po nich śladu, ale mylił się.
Jego okropne samopoczucie nadal było aktualne i wciąż sprawiało, że czuł się okropnie samotny w tej sytuacji.
Chris nie musiał wiedzieć więcej niż to, że dla Marcela taki układ byłby wygodny, gdyby tylko był w stanie go zrealizować. Nie było potrzeby, żeby mówić Shae’owi jak jest naprawdę.

***

Na miejsce dojechali w przeciągu kilku minut i Marcel już miał wysiąść z pojazdu, gdy uderzył go kolejny niuans ostatnich chwil.
Chciałbyś poznać mojego brata? – spytał, trzymając dłoń na klamce drzwi. Widać było, że się spieszy, ale z jakiegoś powodu nie zrezygnował z propozycji.
A potem odwieźć nas do mnie..? – dodał po chwili, uśmiechając się zaczepnie i pierwszy raz dzisiejszego dnia okazując jakąkolwiek pozytywną emocję.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#88PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Pią Paź 12, 2018 1:41 am

Z jednej strony słowa Marcela nie wyglądały na takie, które przychodzą z trudem. Jego twarz nie pokazywała wiele i gdyby nie to, że Chris był całkiem wyczulony na ludzkie emocje i reakcje, dałby się nabrać, że faktycznie chłopak ma gdzieś co stanie się dalej po tym, jak się przespali. Ale miał wrażenie, że przynajmniej część z tego nastawienia była udawana. Z drugiej strony dlaczego miałby sobie tak schlebiać? Miał wysokie poczucie własnej wartości, ale przecież nie spodziewał się, by obcy chłopak zapałał do niego uczuciem po kilku dniach znajomości. A jednak, coś wciąż nie dawało mu spokoju i z jakiegoś powodu nie potrafił uwierzyć w szczerość Marcela. Miał wrażenie, że coś zepsuł i pogrzebał relację, która miała szanse na całkiem przyjemne rozwinięcie. Ta myśl przepełniła go przykrym zrezygnowaniem.
Skinął krótko głową na słowa chłopaka i milczał, póki nie dojechali na dworzec. Nie mógł się oprzeć wrażeniu, że jego słowa w jakiś sposób przygnębiły chłopaka, dlatego nawet nie pomyślał, by zaproponować poczekanie tu na niego i jego brata. Tymczasem Marcel sam wysunął się z tym pomysłem, przyprawiając Chrisa o lekkie zaskoczenie, któremu pozwolił ujawnić się na twarzy.
– Tak, pewnie – odparł zupełnie odruchowo, po krótkiej chwili jednak jego zaskoczenie zniknęło, a na usta wlał się szczery, swobodny uśmiech. – Chętnie – dodał już bardziej naturalnym tonem, po czym wyswobodził się z pasów i chwilę później podążał w ślad za Marcelem, podświadomie wyszukując w małym tłumie buzi podobnej do Pawlitzkiego.
– Młodszy, starszy? – zagadał niezobowiązująco, zawieszając spojrzenie na chłopaku, ten widok z kolei sprawił, że jego uśmiech się pogłębił. Odnajdywał dziwną, nienaturalną satysfakcję w patrzeniu na twarz Marcela. Gdy tak czasem na niego patrzył, miał wrażenie, że ktoś na górze sprawił mu psikusa i zesłał na ziemię kogoś idealnie wpasowującego się w gusta Chirsa, po to tylko by go kusił i skłaniał do podejmowania złych decyzji. Może Chris pośpieszył się ze swoimi deklaracjami? A co jeśli dopuściłby do siebie myśl o zaangażowaniu się w nową relację? Co jeśli odrzuciłby od siebie wszystkie obawy, wywołane nadszarpniętym niedawno zaufaniem? Czy wtedy faktycznie mógłby brać Marcela za potencjalnego partnera życiowego? Cóż, na pewno nie dowie się tego, jeśli go nie pozna. Chciał go poznać. Bez deklaracji i przygodnego seksu. Jako człowieka. Ot tak po prostu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#89PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Pią Paź 12, 2018 6:43 pm


Poczuł przyjemne ciepło w środku, gdy Chris przystał na propozycję i wyglądał przy tym na szczerze zadowolonego z faktu, że Marcel coś takiego zaproponował.
Marcel zaś nie był paranoikiem, by podejrzewać blondyna o bycie manipulantem, więc uwierzył mu i zaszczycił kolejnym olśniewającym uśmiechem.

Obydwaj zaczęli się przedzierać przez niewielki, zawsze obecny dworcowy tłok. Marcel nie pierwszy raz odbierał brata stąd, więc doskonale wiedział, gdzie ten zazwyczaj na niego czeka.
Młodszy – odpowiedział na pytanie mężczyzny. – Ma siedemnaście lat – dodał, zerkając na Chrisa i upewniając się, że ten nadal znajduje się tuż obok.
Pawlitzki mógłby złapać go za rękę i usprawiedliwić się tym, że nie chciał go zgubić w tym tłumie, a brzmiałoby to wiarygodnie w obliczu tego, jak dobrym kłamcą stał się ostatnimi czasy Marcel.
Był w tym tak doskonały, że potrafił oszukać samego siebie.

Alan! – zawołał Marcel, gdy wreszcie dostrzegł swojego brata, który siedział na tej ławce oddalonej o kilka metrów. Tam właśnie spodziewał się go zastać starszy brat.
Rozpromieniony Marcel przyspieszył kroku i już kilka sekund później ściskał swojego brata w ramionach.
Chłopak nawet w porównaniu z Marcelem wydawał się być szczupły. Wyglądał na wychudzonego, a bladość jego skóry i niski wzrost wcale nie ratowały tego widoku.

Starszy Pawlitzki z powrotem odwrócił się w stronę Chrisa, a gdy Alan zauważył blondyna – nie wyglądał na szczególnie podekscytowanego. Jego twarz nie drgnęła nawet na milimetr.
Alan, poznaj…Chrisa. Chodzimy razem na studia – zaczął brunet. – Chris… – Tym razem zwrócił się do Shae’a. – …to jest mój młodszy brat, Alan.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#90PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Pią Paź 12, 2018 8:12 pm

Usłyszawszy odpowiedź, Chris zaczął szukać wśród tłumu miniaturowej wersji Pawlitzkiego, gdy jednak zrozumiał, że ich dwójka zmierza wprost do chuchrowatego chłopaczka nieopodal, zrozumiał również, że ten, bardziej niż mniejszą wersję Marcela, przypomina jego, ale z przeszłości. Chłopiec może i nie odbiegał rysami aż tak mocno od starszego brata, nie miał w sobie jednak nic co mogłoby zachwycić tak, jak zachwycał Marcel. Był chorobliwie chudy, słaby i ponury, w zasadzie na pierwszy rzut oka można było poznać, że coś jest z nim nie tak, choć niekoniecznie sprecyzować co dokładnie.
– Miło mi cię poznać, Alan – przywitał się z promiennym, ciepłym uśmiechem, gdy tylko Marcel przedstawił mu swego siedemnastoletniego brata. Gdyby spojrzeć teraz na szeroko uśmiechniętego Chrisa, od którego biło namacalne niemal ciepło, i porównać go z Chrisem sprzed kilku godzin, można by pomyśleć, że biedak cierpi na rozdwojenie jaźni. – Wybacz, że przetrzymałem twojego brata – dodał luźno, niezrażony w żaden sposób brakiem jakichkolwiek reakcji ze strony Alana. Z nieschodzącym, przyjemnym uśmiechem przeniósł spojrzenie na starszego Pawlitzkiego, powoli podejmując kroki w stronę parkingu, na którym zostawił auto.
– Często się widujecie? – rzucił w stronę dwójki braci, odgarniając z czoła rozrzucone przez wiatr włosy. Tym samym przypomniał sobie, że wyszedł z domu nie ułożywszy ich wcześniej i westchnął wewnętrznie, jeszcze raz próbując niedbałym gestem odgarnąć niesforne loki. Zapragnął jak najszybciej znaleźć się w domu i doprowadzić do porządku. Należała mu się długa, relaksująca kąpiel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#91PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Sob Paź 13, 2018 11:28 pm


Alan nie był problematycznym dzieckiem. Nigdy nie wdawał się w bójki, nie chodził na imprezy, nie brał narkotyków, a za to poświęcał się swoim pasjom – fizyce i matematyce.
Marcel był zupełnie innym człowiekiem niż Alan, bo nie dość, że praktycznie stuprocentowym humanistą to jeszcze bardzo ekstrawertycznym człowiekiem. Uwielbiał spędzać czas w otoczeniu ludzi, a z kolei Alan nienawidził tego. Być może dlatego, że ich nie rozumiał, a oni nie rozumieli jego i wobec czego nie potrafił się dogadać z nikim innym poza swoimi rodzicami i bratem.

 – Nie, niestety nie – odparł na pytanie Marcel, spoglądając na chwilę w stronę blondyna. Nareszcie udało mu się przestać przejmować tak bardzo ich cholerną relacją, gdy Alan był tutaj.
 – Alan i jego adopcyjni rodzice mieszkają w Bostonie, ale planujemy niebawem zamieszkać we dwóch w Londynie – zdradził Chrisowi. Raczej nie wspominał mu o tym, jak okropnie smutną miał przeszłość…
A może?
Marcel nie przypominał sobie, by kiedykolwiek doszło między nimi do tak głębokiej rozmowy.
Co oczywiście nie było przeszkodą dla ich zeszłonocnej przygody…

Kilka minut później znaleźli się w aucie Chrisa. Alan nadal nie odezwał się słowem, ale starszy Pawlitzki wiedział co jest tego przyczyną.
Alan po prostu nie czuł się komfortowo rozmawiając z obcymi lub przy obcych. Marcel był jednak pewien, że następnym razem, gdy Alan i Chris się spotkają – ten pierwszy przytłoczy drugiego swoją ogromną wiedzą na tematy, które z pewnością nikogo normalnego nie obchodziły, a drugi będzie tym absolutnie zafascynowany, bo nie był kimś, do kogo pasowały ramy normalności.

____________________________________________________________________


Ostatnio zmieniony przez Voldemort dnia Nie Paź 14, 2018 12:41 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#92PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Nie Paź 14, 2018 12:23 am

Zerknął przeciągle na Marcela, analizując w głowie usłyszaną odpowiedź. Więc Alan nie tylko był dzieckiem upośledzonym, ale także został wychowany w rodzinie zastępczej? Chris słysząc to poczuł gdzieś w środku nieprzyjemny chłód, a wspomnienia z dzieciństwa nieproszone zamajaczyły gdzieś na obrzeżach myśli. A więc Marcel musiał kryć za tymi pięknymi, czekoladowymi tęczówkami tajemnice i ból, którymi niekoniecznie chciał obarczać innych. Chris wiedząc, że pytanie o szczegóły byłoby nie na miejscu, nie odniósł się nijak do informacji o rodzinie zastępczej.
– Londyn hm? – mruknął niegłośno, w zamyśleniu łapiąc za drzwiczki swojego auta. Gdy już ruszyli, postanowił podjąć temat, przyzwyczajając się już zupełnie do faktu, że młodszy Pawlitzki nie był skory do rozmów z obcymi. – To całkiem daleko – zauważył, czując niezrozumiały niesmak na myśl o wyjeździe Marcela. Jego najmilej wspominany związek z liceum skończył się, gdy partner Chrisa wyjechał na drugi koniec świata. I Marcel też zamierzał wyjechać. Powinno go to uspokoić, to przecież oznaczało, że cokolwiek miało między nimi zajść, nie będzie to prowadzić do żadnych trwalszych uczuć. Z zaskoczeniem odnotował, że poczuł się lekko zawiedziony. W końcu Marcel przejawiał chęć bliższego poznania Chrisa, a i Chris najwidoczniej chciał poznać Marcela bardziej, niż początkowo przypuszczał. Jednak skoro ten niebawem miał wyjechać, czy zagłębianie się w tę relację nie było zwykłym marnowaniem czasu?
– Dlaczego akurat tam? – dopytywał, patrząc na drogę z wciąż lekko nieobecnym spojrzeniem. Marcel intrygował go. Zrozumiał, że za skorupą przystojnego, dość beztroskiego studenta, znajdowało się coś nieprzyjemnego i odległego. Czy nie byli pod tym względem podobni? Chris zmarszczył lekko nos zrozumiawszy, że ich dwójka mogła różnić się od siebie wcale nie tak bardzo. Obaj kryli za pozorami jakąś część nieprzyjemnej przeszłości i niewygodne prawdy, tyle tylko, że Chris mniej był skory do dzielenia się nimi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#93PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Nie Paź 14, 2018 1:09 am


Alan i Marcel od zawsze planowali zamieszkać razem w dodatku w Londynie. Anglia była miejscem, gdzie ich rodzice spędzili większość życia. Ich matka pochodziła właśnie stamtąd.
Nigdzie nie czuli się jak, gdyby tam należeli. Marcel odkąd pamiętał czuł się jak przybłęda.
Alan zaś jedynie chciał być z bratem.
A jednak…mimo tych marzeń i planów, które Marcel pielęgnował od dziecka – jakoś trudno przeszło mu to przez gardło.
Osiemnaste urodziny Alana były oddalone o zaledwie pare miesięcy, a to właśnie wtedy obydwaj bracia planowali wynieść się z Nowego Jorku.
Skąd wziął się ten cały dyskomfort?

Spojrzenie bruneta podążyło do Chrisa, który również nieco się nachmurzył. Mógł być też po prostu zmęczony, a Pawlitzki sobie zapewne zbyt dużo wyobrażał.
Tak czy inaczej – atmosfera w samochodzie nagle zrobiła się delikatnie napięta.
 – Nasza mama stamtąd pochodziła – odpowiedział chłopak krótko.

Gdy dojechali na miejsce oddalone o kilkanaście minut drogi – Marcel był w zupełnie innym świecie. Jego myśli uciekły w inną stronę i targały nim różne wątpliwości, jego umysł płatał mu figle.
Nie ruszył się w pierwszym momencie, gdy zatrzymali się pod miejsce zamieszkania chłopaka.
Dopiero po kilkunastu, długich sekundach student głośno odetchnął i począł wygrzebywać się ze swojego miejsca.
Stał obok samochodu Chrisa od strony pasażera, gdy dotarło do niego, że nie porozmawiali wcale o tym…co dalej? Co prawda – doszli do wniosku, że poprzednia noc nie miała dla nich obydwu żadnego znaczenia, ale co się miało stać dalej?

 – Pewnie jesteś zmęczony – mruknął w kierunku Chrisa, wspierając się na oknie samochodu chłopaka, tym razem od strony kierowcy. – Gdybyś jednak uznał, że wieczorem masz ochotę mieć ze mną cokolwiek do czynienia to zadzwoń. Wpisałem ci swój numer – dodał, a swoje ładne usta wykrzywił w równie śliczny uśmiech.
Następnie Marcel nachylił się do twarzy Shae’a i pocałował go krótko w policzek.
 – Dziękuję i do zobaczenia kiedyś. – Tymi słowami pożegnał studenta i wraz z młodszym bratem zniknął w drzwiach klatki budynku mieszkalnego.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#94PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Nie Paź 14, 2018 1:38 am

– Rozumiem – tym słowem zakończył ich rozmowę i pogrążył się we własnych, raczej mało kolorowych myślach. Nim się obejrzał, byli na miejscu, powrócił więc do rzeczywistości i w chwilę później wpatrywał się w Marcela przez okno samochodu. Miał wrażenie, że ta chwila stała się bardziej krępująca niż powinna.
Wysłuchał słów chłopaka nie wiedząc nawet jak na nie zareagować. Jego twarz nie zdradzała wiele, nawet wtedy, gdy poczuł dziwne drgnięcie gdzieś w okolicy swej klatki piersiowej, w reakcji na muśnięcie ciepłych ust Marcela. Po odprowadzeniu sylwetki chłopaka wzrokiem, uświadomił sobie, że od jakiegoś czasu uśmiecha się lekko. Natychmiast pozbył się z twarzy głupiego uśmiechu i zły na siebie, ruszył w dalszą drogę. Czyżby wbrew wszystkiemu rzeczywiście polubił Marcela? W zasadzie dlaczego tak bardzo bał się dopuścić do siebie tę myśl? Odpowiedź powinna być oczywista. Było za wcześnie i już pomijając fakt, że Marcel bzyknął jego dziewczynę, to Chris był obecnie zbyt rozchwiany emocjonalnie po rozstaniu, by myśleć o nowym związku. Jego pierwszy długi związek zakończył się, gdy jego miłość wyjechała, a drugi, gdy dziewczyna puściła się z innym. Nie można było go winić za małe problemy z zaufaniem i strach przed angażowaniem się uczuciowo. Zrozumiał co powstrzymywało go od dopuszczenia do siebie myśli, że mógłby ot tak uznać, iż lubi Marcela. Był to rozsądek.

– No i co, zaliczyłeś? – Chris musiał przyznać, że słowa Jacquesa były najoryginalniejszymi słowami przywitania jakie ostatnio usłyszał. Wywracając oczyma, dosiadł się do stolika przy którym siedział wspomniany przyjaciel oraz lekko zmarnowana życiem April.
– Jacques, jak możesz. Chris jest dżentelmenem – skrytykowała przedmówcę i zwróciła swe uśmiechnięte spojrzenie na niezbyt zaangażowanego w temat blondyna. – Więc... Lubisz go? – zagaiła konspiracyjnym szeptem, uśmiechając się szeroko.
– Daj spokój April, Marcela się nie „lubi”, Marcela się dyma, wszyscy o tym wiedzą. – Jacques odezwał się znowu nim Chris zdążył odpowiedzieć, te słowa zaś sprowadziły na niego ostre spojrzenie chłopaka.
– Słucham?
– Albo i nie wszyscy... – poprawił się brunet, utkwiwszy zmieszane spojrzenie w Chrisie, którego mina pokazywała, że jest nie tylko zniesmaczony, ale także oczekuje jakichś głębszych wyjaśnień.
– Jacques na pewno wyolbrzymia – wtrąciła Angie, rzucając przyjacielowi krytyczne spojrzenie, na które ten odpowiedział westchnięciem.
– Proszę was, wszyscy wiedzą, że Pawlitzki się puszcza. Myślałem, że o tym wiesz. Gdybym wiedział, że jest inaczej, to wcześniej bym cię uświadomił. – Wzruszył ramionami, nieco niepewnie patrząc na lekko zszokowanego Chrisa, który od jakiegoś czasu siedział z wysoko uniesionymi brwiami.
– Ty chyba nie... – Słowa z trudem przechodziły przez gardło Chrisa, kiedy powoli je artykuował, patrząc z nieodgadnionym wyrazem twarzy na przyjaciela.
– Nie, broń boże – Jacques zaśmiał się, wyciągając przed siebie ręce w obronnym geście. – Lubię wyzwania, ludzie pokroju Pawlitzkiego nieszczególnie mnie...
– Jacques. – Głos April był stanowczy, jednak spojrzenie miała wbite w stół. Brunet zamilkł natychmiast, uświadamiając sobie, że powiedział trochę za dużo.
– Naprawdę myślałem, że wiesz – dodał przepraszająco, patrząc na milczącego Chrisa z troską. – Naprawdę go polubiłeś?
– Nie – blondyn w końcu się odezwał, jednak jego spojrzenie zdawało się nie uczestniczyć w tej rozmowie. – Możemy zmienić temat?
I faktycznie zmienili temat, choć Chris niezbyt wiedział na jaki.

Odrywając spojrzenie od sterty papierów przed sobą, przeniósł spojrzenie na zegarek, wskazujący godzinę osiemnastą z minutami. Nie potrafił skupić się na swojej pracy, wciąż myśląc o tym, co niedawno usłyszał od przyjaciela. Chris z dystansem podchodził do plotek, choć wiedział, że zazwyczaj nie biorą się znikąd. Nie wierzył w nie ślepo, jednocześnie jednak dopuszczał do siebie, że mogą być prawdą. Co jeśli te nią były? To oznaczałoby, że zrobił z siebie idiotę przed samym sobą i przed Marcelem pewnie też. Zaznaczał, że to był tylko seks, zakładając, że mogą się pojawić jakieś uczucia, a tymczasem dla Marcela nie byłby on niczym nowym. Chris lubił czuć się wyjątkowo, myśl, że mógł zostać tylko statuetką do kolekcji...
Był zły, że to rozważał. Polubił Marcela, wydawało mu się, że mimo wszystko było między nimi coś więcej niż namiętność. Rozumieli się. Nie mógł wierzyć ślepo jakimś durnym plotkom i nie zamierzał tego robić. Po dłuższej chwili zastanowienia sięgnął po telefon, a słysząc głos po drugiej stronie, uśmiechnął się lekko.
– Hej czarodzieju, wyczarujesz dla mnie trochę swojego czasu? Najlepiej... zaraz. – Zaskakujące z jaką swobodą mu to przychodziło. Jakby wcale nie znali się zaledwie od tygodnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#95PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Nie Paź 14, 2018 2:15 am


– Lubisz go – usłyszał, gdy tylko przekroczył próg mieszkania.
Jego nieco zdezorientowane spojrzenie uniosło się na Alana.
I co z tego? – spytał Marcel, zmierzając do kuchni. – Głodny? – spytał i nie czekając na odpowiedź zaczął wyciągać z lodówki masę składników.
– Jest twoim chłopakiem? – dopytywał Alan, a jego twarz nadal pozostawała beznamiętna, gdy podążył za bratem do kuchni. – Jak długo się znacie?
Marcel westchnął przeciągle, ale i nie powstrzymał delikatnego uśmiechu cisnącego się na usta.
Nie jesteśmy razem i znamy się od… – Marcel potrzebował chwili na zastanowienie. – Od początku listopada. Chodziliśmy dawno temu razem do jednego gimnazjum.
Alan zmarszczył delikatnie brew. Było to praktycznie niezauważalne, ale Marcel spostrzegł tę zmianę.
Co jest? – spytał.
– Zachowujesz się inaczej – odparł siedemnastolatek i wzruszył ramionami. – Lubisz go.
Starszy Pawlitzki pozwolił sobie na kolejny uśmiech.
Lubię go.

***

Całe popołudnie spędzili na nadrabianiu straconego czasu i oglądaniu wszystkich zaległych filmów o superbohaterach.
Alan zdołał się rozluźnić, a nawet zjeść obiad przygotowany przez Marcela, który z kolei w przerwach między oglądaniem filmów i słuchaniem krytycznych uwag odnośnie bezsensowności filmów, myślał o Shae’u.
Nie tylko myślał o tym, co się stało i co ma szansę się zdarzyć, ale również zastanawiał się nad tym, co też porabiał chłopak w danym momencie.

Jego obsesja na temat Chrisa nieco zelżała w okolicach piątej po południu, gdy Alan zaproponował rozgrywkę w szachy.
Tego samozaparcia starczyło studentowi na kolejną godzinę, bowiem w momencie, w którym spostrzegł nadchodzące połączenie od nieznajomego numeru – poczuł niebezpiecznie ogromne podekscytowanie, które na chwilę odebrało mu dech.
Następnie odpowiedział na telefon.
I zgodnie z przypuszczeniami bruneta – okazało się, że nieznany numer należał do Chrisa.

Jasne – odpowiedział bez zastanowienia. – Mam do ciebie przyjechać czy ty wpadniesz tutaj? – spytał. Jego głos był spokojny, ale w rzeczywistości całe jego ciało trzęsło się z ekscytacji i ze stresu. To, jak zostawili dzisiejszą rozmowę wcale nie wskazywało na to, że coś jeszcze z tego wyjdzie.
Czyżby miało być inaczej?

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#96PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Nie Paź 14, 2018 2:29 am

Zaśmiał się cicho słysząc natychmiastową zgodę i entuzjazm, a napięcie na jego twarzy wywołane ostatnimi przemyśleniami, zelżało natychmiast, ustępując lekkiemu uśmiechowi. Czy tak zachowywał się ktoś, komu druga osoba jest obojętna? Ktoś, kto (według słów Jacquesa) uprawia seks za pieniądze i nie ma on dla niego najmniejszego znaczenia? Ktoś kto (według następnych plotek, od których przekazywania Jacques nie potrafił się powstrzymać) ma problem z narkotykami i ogólnie ze sobą, przez co nie obchodzi go reszta otoczenia? Chris do tej pory był mocno przekonany o swoim darze rozszyfrowywania i poznawania się na ludziach. Marcel nie pasował mu do obrazka, który przedstawiony mu został kilka godzin temu przez przyjaciela. Marcel, którego poznał Chris, był nieco nierozsądny, lekko impulsywny, ale wrażliwy, otwarty na cieplejsze uczucia, szczery i rozbrajająco uroczy. Chris dostrzegał w nim pokłady niewinności, o które nie można byłoby posądzić ćpuna szukającego sponsorów. Przecież nie mógł sobie tego wszystkiego uroić.
– Przyjadę po ciebie – zdecydował po chwili zastanowienia, dając do zrozumienia, że nie spędzą czasu w domu żadnego z nich. Chris znał świetne miejsce, w które mogliby udać się teraz, gdy na niebie było już ciemno i przystrajały je pięknie widoczne gwiazdy. Nie chciał robić ze swojego życia i tej sytuacji żadnego melodramatu, ale był głodny i lubił ładne widoki, a i obiecał wczoraj Marcelowi, że go gdzieś zaprosi. Czemu nie miałby tego zrobić teraz?

Dał znać chłopakowi SMS-em, że czeka pod jego blokiem, a w chwilę później widząc znajomą twarz wyłaniającą się z wnętrza budynku, uśmiechnął się lekko. To nie tak, że wezbrały w nim jakieś szczególne uczucia, czy zaspokojenie jakiejś szczególnej tęsknoty. Nie, Chris trzymał się wersji, w której wcale nie darzył chłopaka szczególniejszymi uczuciami. Znał siebie. Chłopak po prostu cieszył jego oczy i wzbudzał naturalną sympatię, ale nic ponadto. To jednak wystarczyło by mógł uśmiechać się na jego widok.
– Mam nadzieję, że nie jadłeś kolacji – odparł, gdy Marcel zajął miejsce pasażera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#97PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Nie Paź 14, 2018 2:49 am


Alan spoglądał na niego z umiarkowanym zainteresowaniem, gdy jego starszy brat zakładał na siebie kolejne elementy swojej garderoby i nie mógł się zdecydować na żadną z kombinacji.
W dłoniach trzymał kubek herbaty i wcale nie wyglądał na poruszonego jakkolwiek nawet w obliczu zauważalnej ekscytacji Marcela.
 – Ta koszulka…i te spodnie? – odezwał się, pokazując się Alanowi w nowym stroju. 
Siedemnastolatek zmierzył chłopaka od stóp do głów, a następnie powoli skinął głową.
 – Spodoba mu się – powiedział i podsunął do swoich ust kubek herbaty.
 – Tak sądzisz? – upewnił się Marcel, przeglądając się znów w lustrze. – Nie wyglądam jakbym…no wiesz… – Brunet zaczął gestykulować z przejęciem. – …jakbym specjalnie się tak ubrał?
 – Nie – odpowiedział Alan. – Ale mogę się mylić. Nie jestem właściwie ekspertem w randkowaniu.
Marcel zaśmiał się krótko na te słowa, by po chwili zbliżyć się do Alana.
Teraz jego twarz wyrażała troskę.
 – Na pewno nie masz mi za złe tego, że wychodzę na trochę?
 – Na pewno – odparł błyskawicznie Alan i na tym skończyła się ich dyskusja na ten temat.
Cóż…wyglądało na to, że czekał Marcela wieczór pełen…Chrisa.


***

Wsiadł do znajomego samochodu, zamknął za sobą drzwi, by w następnej sekundzie skupić swój wzrok na ładnej twarzy Shae'a.
Pytanie, które zawisło w powietrzu po chwili przyprawiło Marcela o szeroki uśmiech.
 – Czy jeżeli powiem, że tak, to każesz mi wysiąść? – spytał chłopak z delikatnym rozbawieniem. – Nie jadłem – dodał po chwili, by nie trzymać blondyna zbyt długo w niepewności.
Nieważne jak mieli dzisiejszego wieczoru spędzić czas. Zupełnie to nie interesowało Marcela dopóki mógł przynajmniej znaleźć się obok Chrisa, którego obecność tak bardzo przypadła mu do gustu.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#98PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Nie Paź 14, 2018 3:03 am

Zaśmiał się krótko na odpowiedź Marcela i ruszył w stronę, którą wcześniej sobie zaplanował.
– Prawdopodobnie wymyśliłbym coś innego niż kolacja – odparł swobodnie, posyłając Marcelowi krótkie spojrzenie i dopiero po tym zdał sobie sprawę z tego, jak dwuznacznie mógł zabrzmieć. Nie przejął się tym. Po tym jak dobrze im było razem ostatniej nocy mieli prawo do zamierzonych i niezamierzonych dwuznaczności.
Po niedługim czasie dojechali do wysokiego, przeszklonego budynku, pod którym to zaparkował Chris, chwilę później prowadząc ich dwójkę do windy. Wjechali na samą górę, gdzie naprzeciw nim wyszedł kelner, który w następnej kolejności poprowadził ich do stolika znajdującego się tuż przy ścianie stworzonej całkowicie ze szkła. Mieli idealny widok zarówno na rozświetlone ulice Nowego Yorku jak i na wyjątkowo rozgwieżdżone niebo.
– Spodziewałeś się czegoś innego? – uśmiechnął się z przekorą, widząc minę Marcela i przyjął od kelnera kartę dań, zajmując jednocześnie miejsce. Zdawał sobie sprawę z tego, że to co pokazał sobą do tej pory raczej nie wskazywało, by lubował się w tego typu miejscach. Co więcej po słowach „to tylko seks” nie wydawało się zbyt oczywistym zabieranie go do drogiej, wykwintnej restauracji na romantyczną kolację.
– Lubię tu przychodzić, bo mają dobre żarcie i jeszcze lepsze widoki – wyjaśnił luźno, wyglądając na zupełnie nieskrępowanego ani tym gdzie byli, ani w jakiej sytuacji się znajdowali. – No i restauracja należy do ojca Matthew, więc swego czasu był to trochę mój drugi dom – podał w końcu prawdziwą przyczynę, dla której znaleźli się tu bez żadnej rezerwacji a kelner z sympatią zaprowadził ich do jednego z najlepszych stolików, nie zwracając najmniejszej uwagi na brak garniturów.
– Ale zawsze możemy przenieść się do mnie i zjeść pizzę – zastrzegł, wbrew swoim słowom jednak otworzył menu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Voldemort

avatar

Liczba postów : 709
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#99PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Nie Paź 14, 2018 3:25 am


Marcel mógł być niejasny w kwestii swojego preferowanego stylu życia, bo bywało, że uwielbiał kupić sobie kilka bardzo drogich, niepotrzebnych zabawek lub pozwolić sobie na bycie rozpieszczanym jeszcze bardziej, ale definitywnie nie przepadał za jedną rzeczą – drogimi restauracjami, w których czuł ogromne skrępowanie. Był w tym temacie bardzo niejawny i nawet w momencie, w którym znalazł sie w jednym z takich miejsc wraz z Chrisem – nie dał po sobie poznać, że wolałby pójść do Chrisa i zjeść wspomnianą pizzę.

Muszę przyznać ci rację co do widoków – mruknął brunet, spoglądając na chłopaka znad karty i uśmiechając się jednoznacznie.
Wszystko to byłoby zupełnie miłe, gdyby nie to, że Marcel doskonale czuł iż coś tu jest nie tak. Miał wrażenie, że miły wieczór krył za sobą coś więcej niż tylko kolację i upragnioną randkę z facetem, który mu się podobał.
Coś wisiało w powietrzu i wyraźnie dawało o sobie znać Marcelowi.
Student nie mógł jednak wiedzieć czym to jest i to najbardziej podświadomie go martwiło.
Dlaczego Pawlitzki nie mógł choć raz zaangażować się w miłą i bezproblemową relację? W związek bez uprzedzeń i przedwczesnego seksu?

Odłożył kartę na stół i pozwolił ją zabrać kelnerowi, gdy już złożył zamówienie.
Jego ciemne spojrzenie wbiło się w Chrisa, który niefortunnie znajdował aż pół metra dalej.
Gdyby nie byli w publicznym miejscu i siedzieli bliżej siebie…zapewne Marcel już dawno przestał się powstrzymywać.
Powiedz mi…czy jest coś w czym nie jesteś dobry? – wypalił Marcel nagle, uznając, że skoro sytuacja nie sprzyja temu, co by najchętniej robił, to przynajmniej spróbuje odwrócić swoją uwagę od tych żądz rozmową z Chrisem.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 649
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#100PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Nie Paź 14, 2018 8:34 pm

Chris dobrze wiedział, że Marcel wolałby pizzę. Zdał sobie z tego sprawę tak naprawdę dopiero teraz, gdy wypowiedział na głos swoją propozycję. Dlaczego więc zabrał go tutaj? Dla Chrisa było to miejsce, w którym czuł się niemal tak swobodnie jak we własnym domu. Od lat przychodzili tu swoją paczką i wdawali się w pogawędki z rodzicami April i Matthew. Swego czasu było to dla niego miejsce przypominające drugi dom. Ale dla Marcela była to tylko jedna z wielu drogich, ładnych restauracji. Chciałem sprawdzić jak zareaguje, pomyślał Chris, ku swemu przerażeniu zdawszy sobie sprawę, że podświadomie chciał sprawdzić, czy słowa Jacquesa mogą być prawdą. Chris tak bardzo przyzwyczaił się do manipulowania otoczeniem i wydarzeniami, że już podświadomie podejmował kroki, które miały ukryty cel. Choć może powinno, nie zaniepokoiło go to szczególnie. Jedynie czuł się nieco niekomfortowo, zdając sobie sprawę z drugiego dna tej sytuacji. Zaczął się obawiać, że Marcel mógłby zrozumieć cel tego wszystkiego, szybko jednak powściągnął te myśli. Nie ma czego rozumieć, jeśli plotki nie są prawdą. A jeśli są, wtedy Chrisa nie powinno obchodzić ani samopoczucie ani ewentualne oburzenie Marcela. W końcu w takim wypadku byłaby to jedynie uczciwa zapłata za dobry seks, który w przypadku potwierdzenia się plotek, zapewne zacząłby przyprawiać Chrisa o czyste obrzydzenie.
Ale Marcel nie wyglądał na zachwyconego będąc zabranym na wykwintną kolację. Tak przecież nie wgląda mina utrzymanka, na którego sponsor zamierza wydać niemałe pieniądze. Nie, żeby Chris cokolwiek o tym wiedział. Przypuszczenia musiały mu wystarczyć.
Znał kartę dań na pamięć, jednak machinalnie otworzył ją na stronie z daniami wegetariańskimi, a po złożeniu zamówienia utkwił swe zwyczajowo nieprzeniknione spojrzenie w towarzyszu. Zaśmiał się krótko, zaskoczony nagłym pytaniem.
Tak, były rzeczy, w których nie był dobry. Było to między innymi mówienie o sobie, ale przecież się do tego nie przyzna.
Wzruszył ramionami z rozbrajająco niewinnym uśmiechem.
– Zapewne tak – przypuścił, nie rozwodząc się dłużej nad tematem swoich niedoskonałości. Zamiast tego, jak to miał w zwyczaju, przekierował go na swego rozmówcę.
– Przesłuchałem płytę, którą mi dałeś – poinformował, upiwszy łyka wody, gdyż na wino nie mógł sobie pozwolić z uwagi na fakt przyjechania tu samochodem. – Domyślam się, że dużo czasu musiało ci zająć osiągnięcie takiej perfekcji – zagaił pytająco, z niekrytym uznaniem w głosie. Chris również kiedyś pragnął nauczyć się gry na skrzypcach, których dźwięk tak kochał. Niestety, ktoś inny zdecydował za niego, że długie palce lepiej sprawdzą się przed fortepianem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




#101PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   

Powrót do góry Go down
 
Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: