IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Voldemort

avatar

Liczba postów : 702
Join date : 06/07/2015
Age : 92
Skąd : Alaska

#101PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Wto Paź 16, 2018 6:37 pm


Marcel powoli pokiwał głową, przyznając, że owszem – granie na skrzypcach tak nieźle jak mu się to udaje wymaga chwili praktyki.
Wieczór zaczął się przyjemnie i miał potencjał na skończenie się w podobnie miły sposób, ale…Marcel miał dziwne przeczucie.
Miał wrażenie, że Chrisa coś gryzie i że ta kolacja jest w jakiś sposób przykrywką dla czegoś gnijącego i śmierdzącego.
Najgorsze w tym wszystkim było to, że Pawlitzki czuł się jakby to on był bez przerwy monitorowany. Czy to był jakiś test?

Ubiegałem się o stypendium do Julliarda – dodał w kontekście skrzypiec. – Zrezygnowałem z powodu ilości zajęć. Nie mógłbym pracować – wyjaśnił, wzruszając ramionami.
Marcel zauważalnie się nachmurzył i stał się ostrożniejszy. Nie wiedział skąd miał się spodziewać ataku. Był pewien, że przypuści go Chris, ale kiedy? Jak?

Przepraszam, Chris… – odezwał się student niespodziewanie. – Nie chcę wątpić w twoje szczere zamiary, ale… – Chłopak westchnął cicho ze zmartwieniem. – …ale mam wrażenie, że czegoś mi nie mówisz.
Jeżeli Chris odpowie mu, że niczego nie chce – Marcel spróbuje mu uwierzyć.
Gdyby jednak Shae powiedział prawda, coś mówiło brunetowi, że nie spodoba mu się to, co usłyszy.
Tak czy inaczej – wolał się dowiedzieć o co chodzi niż przez resztę wieczoru siedzieć jak na szpilkach.

____________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivan
Admin
avatar

Liczba postów : 648
Join date : 02/07/2015
Age : 23

#102PisanieTemat: Re: Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]   Nie Paź 21, 2018 9:42 pm

Chris pomimo swoich przemyśleń pewien był, że nie zdradzał swym zachowaniem w żaden sposób, ani jakiegokolwiek napięcia, ani niepokoju. Choć sam nie w porę zdał sobie sprawę z tej niewygodny, do której doprowadził zupełnie nieświadomie, nie tracił twarzy. Był niezadowolony, że podświadomie pozwolił sobie na kierowanie się plotkami, jednakże to wciąż nie zmieniało jego nastawienia. Na tę chwilę postara się odsunąć od siebie to wszystko, co usłyszał od przyjaciela, a jeśli wciąż nie będzie dawać mu to spokoju, bardziej zainteresuje się owymi plotkami. Oczywiście skonfrontuje je również z tym, którego dotyczą one bezpośrednio. Ale na pewno nie teraz, bo gdyby obecnie dopuścił do podobnej rozmowy między nimi, skończyłoby się to tragicznie. Marcel zrozumiałby skąd ta droga kolacja i to tego samego dnia, gdy obudzili się w jednym łóżku. Mógłby nawet przypuszczać, że Chris dużo wcześniej usłyszał o jego opinii i z tą właśnie wiedzą przespał się z nim, traktując chłopaka zupełnie przypadkowo. Jeśli zaś zapyta Marcela o wszystkie te plotki później, Pawlitzki nie będzie miał powodów, by domniemać, że Chris słyszał o nich, gdy zapraszał go na kolację.
– Duża strata dla Julliarda – skomentował z niezobowiązującym uśmiechem, pozwalając sobie na ujawnienie cienia współczucia w spojrzeniu. To przecież okropnie przykre, gdy mając wyjątkowy talent, nie można go rozwijać i dzielić się nim ze światem tylko dlatego, że nie pozwalają na to pieniądze. Ileż geniuszy umarło przez to, nim w ogóle zdążyło przemknąć im przez myśl marzenie o sławie?
Przez krótką chwilę milczeli. Chris miał wrażenie, że Marcel chce o coś zapytać i miał słuszność, bowiem po chwili chłopak niepewnie się odezwał. Shae rzucił mu pytające spojrzenie, a kiedy usłyszał to ukryte oskarżenie, zaśmiał się cicho.
– Pewnie nie mówię ci dużo rzeczy – odpowiedział zupełnie swobodnie, choć wewnętrznie zdziwił się lekko, że Marcel faktycznie coś wyczuł. Czy gdyby był niewinny tych wszystkich zarzucanych mu czynów, pomyślałby w ogóle, by doszukiwać się w poczynaniach Chrisa czegoś więcej, niż tylko próby miłego spędzenia czasu?
– Na przykład tego, że kiedy na ciebie patrzę mam ochotę porwać cię do łazienki, samochodu albo domu. Ewentualnie przeciągnąć cię przez ten stół i uatrakcyjnić wieczór reszcie gości. – Jego ton był tak niezobowiązująco konwersacyjny, że w połączeniu z zupełnie uprzejmym uśmiechem, można byłoby pomyśleć iż Chris dzieli się właśnie spostrzeżeniami odnośnie pogody. Jednak wystarczyło spojrzeć w błękitne oczy, świdrujące oblicze Marcela, by zorientować się w sytuacji. To spojrzenie zdawało się zdzierać z niego ciuchy i siłą rozkładać nogi. Po krótkiej chwili i ono znacznie złagodniało.
– Ale nie wypada mi mówić tego głośno – dodał z lekko rozbawionym uśmiechem i puścił Marcelowi oczko, resztę uwagi poświęcając swojej szklance, którą to przystawił do własnych warg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Fools. [boyxboy; obyczajowe; 2os.; bn]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Escriptors :: Opowiadania grupowe :: Dwuosobowe-
Skocz do: